Dodaj do ulubionych

Świat potrzebuje żandarma

22.03.03, 07:35
Pierwszą ofiarą wojny pada prawda i tym razem nie jest inaczej. Świat
demokratyczny zabrnął głęboko w obłudę - przełknie wszystko, ale tylko wtedy,
jeśli ukryje się polityczne racje, a uda, że chodzi o wartości etyczne.
Jesteśmy więc zalewani produkowaną przez specjalistów od mącenia w głowach
propagandą.

Francuzi i Niemcy starannie ukrywają, jaki mają interes w obronie Saddama
Husajna, pozując na obrońców niewinnych dzieci (choć, jako żywo,
eksterminacja Czeczenów czy ludobójstwo w Tybecie nigdy ich specjalnie nie
bolały). Amerykanie też czują się zmuszeni wysuwać na plan pierwszy chęć
wyzwolenia narodu irackiego, choć na świecie roi się od reżimów nie lepszych
od partii Baas i samo w sobie nie jest to jeszcze powodem wojskowej
interwencji.

W istocie Amerykanie, oczywiście, kierują się swoim narodowym interesem.
Rzecz w tym, iż jest to interes zgodny z interesami świata - światowe
supermocarstwo ma bowiem interesy globalne i dalekosiężne, w przeciwieństwie
do przeżuwających wciąż swą minioną chwałę, dawno upadłych imperiów z Europy.
Interesem Ameryki jest eksport dobrobytu. To znaczy ustanawianie, gdzie tylko
można na świecie, systemu wzorowanego na własnym, prowadzącego do wzbogacenia
kraju, przekształceń społecznych, i, po pewnym czasie, stworzenia gruntu dla
liberalnej demokracji.

Interesem Ameryki jest zamienianie państw agresywnych w pokojowe w taki
sposób, jak stało się to pod amerykańską okupacją z Japonią. Interesem
Ameryki jest wkraczanie na potencjalnie zapalne obszary, likwidowanie
reżimów, które utrzymują je w biedzie, i popychanie ich na drogę, którą
przeszły w ubiegłym stuleciu zdenazyfikowane siłą Niemcy czy obroniona przed
komunizmem Korea Południowa. Wojna w Iraku ma cel sięgający znacznie dalej
niż tylko rozbrojenie nieobliczalnego despoty (choć samo w sobie już by to
wystarczyło). Ma otworzyć drogę zachodniej pomocy, która przekształci Irak w
państwo stabilne i dostatnie, stabilizujące sytuację w regionie stanowiącym w
perspektywie pokolenia największe zagrożenie dla światowego pokoju.

Młodych ludzi wywrzaskujących histerycznie na ulicach antywojenne hasła
oburza, że Ameryka, nie dbając o upoważnienie Chiraca, Putina i Hu Jintao,
mianowała się światowym żandarmem. Nie przyjdzie im do głowy zastanowić się,
kto inny miałby tę rolę na siebie wziąć. Fasadowa, bezradna ONZ? Rosja?
Chiny? A tymczasem, chcemy czy nie, świat potrzebuje żandarma. Szczególnie
świat dzisiejszy, w którym - jak dowiódł bin Laden - nie sposób odgrodzić się
od "dzikich pól" żadnym sanitarnym kordonem i spokojnie pławić za nim w
dobrobycie. Kampania w Iraku to początek zbrojnego porządkowania świata, na
którym upłynie XXI wiek. I kiedy Amerykanie mówią, że ktoś musi te porządki
robić, to mają rację.

RAFAŁ A. ZIEMKIEWICZ

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030322/publicystyka/publicystyka_a_4.html
Obserwuj wątek
      • oleg3 Re: Najwyrazniej Facet Czytuje F. Aktualnosci...: 22.03.03, 08:51
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > czy czytales moj styczniowy "Przyszedl Czas Na Iracki Rezym"? Jest on
        aktualnie
        >
        > kilka postow nizej na tej stronie. Zaryzykuj... smile
        > ..
        > K.P.

        Zaryzykowałem i nie żałuję. Dodam tyko 2 uwagi.

        Polityczne cele wojny nie będą łatwe do osiągnięcia. Wydaje mi się (nie jestem
        Clausewitzem), że strategia i taktyka wojenna jest bezwzględnie podporządkowana
        realizacji celów politycznych.

        Mamy do czynienia z próbą zakwestionowania dominacji USA przez "euroazjatycką"
        koalicję: Francja-RFN-Rosja-Chiny. Teraz ta antyamerykańska koalicja walczy o
        udział w administrowaniu terytorium Iraku po wojnie (czyli o udział w podziale
        łupów).

        Pozdrawiam

        oleg3
    • Gość: Krzys52 "Przyszedl Czas Na Iracki Rezym"-pomoc Polemiczna IP: *.proxy.aol.com 22.03.03, 17:36
      (zalaczony tekst, ponizej, zamiescilem na tej liscie w styczniu, a dyskusja w
      nim trwa, niemniej zdecydowalem, ze, przy okazji czytania oraz omawiania tekstu
      R.Ziemkiewicza wygodniej bedzie miec go pod reka “Przyszedl Czas Na Iracki
      Rezym”.)
      ..
      ..
      .......Witam Wszystkich
      ....Bodaj w najblizszy wtorek, czyli pojutrze, prezydent USA, G.W. Bush,
      wyglosi do narodu doroczna prezydencka mowe trawe, znana takze jako “State of
      The Union”.
      W aktualnym oredziu nalezy spodziewac sie uzasadnienia dla amerykanskiej
      interwencji w Iraku, ktora bedzie miala miejsce wkrotce po przemowieniu.
      Niniejsze skromne wystapienie, natomiast, ma na celu umozliwienie zrozumienia –
      a z tym nie jest najlepiej nie tylko na tutejszych listach dyskusyjnych -
      podstaw odnosnej polityki amerykanskiej.
      ..
      ....Zatem w swej decyzji o interwencji w Iraku kieruje sie rzad amerykanski
      bezwzglednym wymogiem zapewnienia bezpieczenstwa narodowego, przy czym tak sie
      sklada, ze BN jest w tym przypadku zwiazane z zaprowadzeniem nowego porzadku na
      Bliskim Wschodzie. Czyli dodatkowo, wychodzi takze naprzeciw potrzebom
      bezpieczenstwa swiatowego. Okazuje sie, zatem, ze w amerykanskim interesie
      narodowym jest zapoczatkowanie wlasnej obecnosci w dotad bardzo niedostepnym i
      wrogo nastawionym regionie.
      ....Przebierajac miarke tolerancji organizacje terrorystyczne (oraz niektore
      bliskowschodnie rezymy) niechcacy otworzyly (dotad szczelnie zamknieta) furtke
      dla amerykanskiej interwencji na rzecz zniszczenia terroryzmu islamskiego,
      spacyfikowania regionu oraz zapewnienia nieskrepowanego handlu ropa naftowa. Co
      oznacza, ze dzialajac w interesie wlasnym realizuja Stany Zjednoczone interesy
      przynajmniej czesci spolecznosci miedzynarodowej (wlacznie z francuskimi i
      niemieckimi interesami, choc z powodow roznych, aktualnie, bardziej odpowiada
      wymienionym oficjalne zajmowanie znanego stanowiska). Przy tak zdefiniowanych
      celach, zatem, raczej nie nalezy spodziewac sie powrotu do domu zgromadzonej
      juz tam, dla potrzeb inwazji, 250 tysiecznej armii amerykanskiej. Rezygnacja z
      interwencji bylalby znacznie wiekszym bledem Busha juniora anizeli
      niedokonczenie Sadama 12 lat remu, przez tate G.W. Busha. A i chocby poniesione
      dotad koszty sa niemale.
      ....Bliskowschodni terroryzm islamski jest w duzej mierze pozostaloscia “zimnej
      wojny”. Po wypieciu sie Izraela na Sowietow panstwa arabskie bezustanie
      szprycowane byly, przez ZSRR, przeciwko Izraelowi, a lokalny terroryzm
      gloryfikowany. To glownie zimnowojenne zwirowania spowodowaly niemal
      czterdziestoletnia popularna odmowe uznania istnienia panstwa Izrael – w
      nadziei na wymazanie go z mapy swiata. Teraz przyszedl czas na wyeliminowanie
      zarowno istniejacych organizacji terrorystycznych (np. Hazbullah czy Hamas) jak
      i wymuszenie na zainteresowanych rzadach spodziewanego traktowania wspomnianych
      organizacji (finansowanie, zezwalanie na funkcjonowanie obozow treningowych,
      itp. – tolerowanie ich istnienia). Przy czym, bez ustanowienia obecnosci w
      regionie Stany Zjednoczone nie moglyby liczyc na bycie postrzeganymi jako
      wiarygodny egzekutor wlasnych grozb – jak to ma miejsce jeszcze teraz. W zamian
      slyszelibysmy ciagle pogrozki o “swietej wojnie” a organizacje terrorystyczne w
      dalszym ciagu cieszylyby sie (namacalnym) poparciem rzadow Syrii, Iranu, Iraku
      czy Arabii Saudyjskiej, mnozyly sie jak grzyby po deszczu i rosly w sile.
      Okazalo sie ponadto, ze tamtejszy wojowniczy ludek jest w stanie akceptowac
      jedynie to co akceptowac musi, czyli rozwiazania narzucone mu sila i bolesnie.
      ....Ropa naftowa jest zyciodajnym plynem dzisiejszych rozwinietych
      spoleczenstw, a wiec i Stany Zjednoczne nie moga pozwolic na zawierzenie
      swobodnego jej przeplywu Bogu, lasce losu, czy organizacjom terrorystycznym.
      Takze nie moga zezwolic na widzimi sie “producentow” ropy, czy tez realizacje
      globalnych ambicji lokalnych dyktatorow typu Sadam Hussein. Nie powinno zatem
      dziwic zainteresowanie USA ustanowieniem w Iraku wybieralnych rzadow cywilnych
      (jak w Turcji) ktore dochody ze swobodnego handlu ropa przeznacza na budowe
      powszechnego dobrobytu - w miejsce utrzymywania milionowej armii. Tak sie przy
      okazji sklada, ze z racji relatywnie wysokiego stopnia zsekularyzowania
      spoleczenstwo irackie postrzegane jest jako jedno z najlepiej przygotowanych do
      demokracji spoleczenstw regionu.
      ....Dotkliwa w skutkach Agresja Iraku na Izrael, z uzyciem broni masowego
      razenia (wedlug wszelkiego prawdopodobienstwa) spotkalaby sie z odpowiednia
      akcja odwetowa Izraela. Ten, w okreslonych okolicznosciach, musialby(!!!)
      odpowiedziec uzyciem broni nuklearnej i zrownac z ziemia Bagdad. Zachowanie sie
      swiata arabskiego w takim przypadku trudne jest do przewidzenia. Jak i inne
      negatywne konsekwencje. Nie sadze zatem, by swiat pozwolic sobie mogl na ryzyko
      eksperymentowania z dobra wola oraz pokojowego usposobienia Husseina. Nie
      sadze by stac bylo swiat na dalsze tolerowanie zrodla zagrozenia dla pokoju
      swiatowego. Rezym Husseina musi zakonczyc swe istnienie.
      ....Podsumowujac, nieuchronnie zblizajaca sie interwencja w Iraku uzasadniona
      jest nakazem realizacji szeroko rozumianego bezpieczenstwa narodowego.
      Obiektywnego wzrostu bezpieczenstwa nalezy sie spodziewac po fizycznym
      wyeliminowaniu islamskich organizacji terrorystycznych, zrodel ich poparcia
      oraz finansowania, zmiany nastawienia regionalnych rzadow w ewentualnych
      kwestiach dot. tolerowania egzystencji okreslonych organizacji na terenie
      zainteresowanych panstw. Ameryki nie stac jest na kolejny “11 wrzesnia”.
      ....Z bezpieczenstwem narodowym USA zwiazane jest takze swobodne funkcjonowanie
      swiatowego rynku ropy, a wiec zwlaszcza jej potencjalnie niezagrozony przeplyw
      na Bliskim Wschodzie (ubiegloroczne akcje terrorystyczne, wstrzasnely przy tym
      cala ekonomia amerykanska, a wiec odbily sie tez na gospodarkach wielu panstw).
      Spodziewana interwencja amerykanska w Iraku wynika takze z koniecznosci
      ustanowienia obecnosci USA w regionie – obok bezpieczenstwa wlasnego, takze w
      celu uzyskania gwarancji bezpieczenstwa swiatowego. Ma na celu wyeliminowanie
      zimnowojennych patologii oraz zaprowadzenie nowego porzadku w hermetycznym
      dotad dla Stanow a nieprzyjaznym regionie. W koncu, to terrorysci uczynili
      mozliwymi zarowno te interwencje jak i wkroczenie USA do regionu.
      To sa przyczyny metodycznej, i od miesiecy postepujacej, koncentracji
      amerykanskich wojsk u granic Iraku. Najwyzszy czas po temu .
      ..
      K.P.
      • Gość: Krzys52 - Pomocy Polemicznej - ciag dalszy IP: *.proxy.aol.com 22.03.03, 17:43
        Z tego Samego Watka
        :::::::::::::::::::::::::

        *** Glownie do Blonga i Smiewcy, ale nie tylko ***
        Autor: Gość: Krzys52 IP: *.proxy.aol.com
        Data: 30-01-2003 04:54 + odpowiedz na list

        + odpowiedz cytując


        --------------------------------------------------------------------------------
        Panowie,
        dobrze, ze nie zjawiliscie sie tu w liczniejszym gronie bo doprawdy nie
        wiedzialbym w ktora strona robic dany szpagat surprised). Ale co tam, milo mi znalezc
        sie w Waszym towarzystwie.
        ....Moj otwierajacy tekst jest nie tylko wylacznie moja (zyje, patrze, mysle)
        ocena biezacej sytuacji politycznej (z pomoca wyksztalcenia w tej dziedzinie).
        Jest on takze odbiciem mojego idealizmu, czyli po trosze “poboznych zyczen”
        dotyczacych zaprowadzenia porzadku w tamtym regionie. W czesci odnoszacej sie
        do realizacji owej wizji jawie sie tu jako pragmatyk oraz zwolennik “polityki
        realnej”. Czyli ze nie mam problemow z akceptacja siegania po rozwiazania
        silowe – gdy wymagaja tego interesy. Co mozna takze tlomaczyc w ten sposob, iz
        z zasady jestem za rozwiazaniami pokojowymi, oraz taka koegzystencja na arenie
        miedzynarodowej, ale tez nie naleze do tych co przestepowaliby z nogi na noge,
        gdy dochodzi do podejmowania tzw. trudnych decyzji. Tekst tytulowy jest wiec
        wylacznie moja opinia pt. “co powinny Stany zrobic, oraz dlaczego”. Gdybym mial
        doradzac Bushowi to doreczylbym mu wlasnie ten tekst.
        ....Rowniez od Kagana uslyszalem, konkurencyjne do mojego, proste wyjasnienie
        amerykanskich przygotowan do wojny: jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o...
        rope. I przyznam, ze zapewne zgodzilbym sie z Wami trzema, na raz, gdyby
        rzeczywiscie nie bylo wiadomo o co chodzi. Tyle, ze akurat o tym, “o co
        chodzi”, wylozylem w tekscie otwierajacym. A chodzi o wiecej niz o rope – choc
        i o rope chodzi, o czym takze mowilem.
        ....Z roznymi punktami widzenia mozna sie spotkac takze tutaj, w Stanach. Ja,
        jak sadze, zaprezentowalem jedynie jeden z nich – albowiem niewatpliwie sa tu
        takze rzecznicy wymierzenia Hussajnowi solidnego kopa, oraz zaprowadzenia
        porzadku regionie. Jak zapewne pamietacie, 12 lat temu taka Francja takze
        najwiecej gardlowala na rzecz pokojowego ugodzenia sie itp. Pozniej czym
        predzej dolaczyla do Stanow, gdy S.H. dostal juz lupnia. Ogolnie Europa
        prezentowala znacznie bardziej pacyfistyczne nastawienie niz Stany i Anglia.
        Wcharakterze linoskoczka wystepowala wtedy Rosja, ktora za Francja czy Chinami
        takze chciala miec jeszcze cos do powiedzenia. Racje mial zwyciezca. Nie do
        konca, wszakze, gdyz stosujac sie do rezolucji ONZ, zatrzymaly sie Stany na
        granicy Kuwejtu. Zmierzam do tego, ze punkty widzenia zmieniaja sie wraz z
        punktem siedzenia.
        ...."Gdyby nie było wojny – cytuje za WSJ Smiewca - to w wyniku zniesienia
        sankcji ONZ nastąpiłoby otwarcie irackiego sektora naftowego, ale być może nie
        dla firm amerykańskich.” Szkoda, ze autor cytowanych stwierdzen nie powiedzial
        jeszcze jakim cudem ONZ znioslby sankcje ponad vetem Stanow. Albo o tym jak
        wiazace sa umowy Iraku na sprzedaz ropy w warunkach narzuconych sankcji. Albo
        tez nie wyjasnil dlaczego Francja, Wlochy, Chiny, Rosja, i kto tam jeszcze nie
        podniosly larum przeciwko Stanom - jako agresorowi ktory przy uzyciu sily godzi
        w ich legalne handlowe transakcje.
        ....Oczywiscie na miejscu Hussajna takze pozawieralbym wiele korzystnych dla
        kontrahentow umow – mialby wtedy kto gardlowac na rzecz zniesienia sankcji
        (czyli oprocz czysto politycznych przeslanek z zakresu relatywnej sily i
        wplywow, oraz tradycyjnego egoizmu Francji, mamy jednak do czynienia z bardziej
        namacalna zacheta pochwaly pacyfizmu). Czy jednakze chec zabezpieczenia
        Exxonowi badz Texaco wylacznosci, badz pierwszenstwa, w handlu iracka ropa jest
        wystarczajacym powodem dla wszczynania wojny z Irakiem – smiem watpic. Bardzo
        smiem, przy czym wszystkie wymienione na poczatku powody spodziewanej wojny i
        tak pozostaja nie podwazone.
        ....Dociekajac zasadnosci (przesadnej jak sie domyslam) troski USA o
        bezpieczenstwo narodowe, pyta Blong: “a czym konkretnie irak zagraza usa,
        rakiet z takim zasiegiem nie ma i dlugo miec nie bedzie a atak z agentami
        irackiego wywiadu na terytorium usa by byl samobojstwem”. " Pozwol, zatem
        Blongu, ze przypomne moje odnosne stwierdzena:____
        ____Przebierajac miarke tolerancji organizacje terrorystyczne (oraz niektore
        bliskowschodnie rezymy) niechcacy otworzyly (dotad szczelnie zamknieta) furtke
        dla amerykanskiej interwencji na rzecz zniszczenia terroryzmu islamskiego,
        spacyfikowania regionu oraz zapewnienia nieskrepowanego handlu ropa naftowa.____
        A to samo mozna wyrazic nieco cyniczniej (okazjonalnie, gdy sytuacja tego
        wymaga – wylazi ze mnie cynik). Mianowicie, gdy jest OKAZJA by spacyfikowac
        islamski terroryzm i militaryzm, by zniszczyc glowne zrodla zagrozenia dla
        Izraela, by zaprowadzic porzadek i pokoj w regionie, to – nawet jesli
        realizacja powyzszych celow dopingowana jest dodatkowymi a czysto materialnymi
        przeslankami (ropa) – to te okazje, i tak(!), nalezy bezwzglednie wykorzystac.
        W koncu kazdy (przyklad Francji wydaje mi sie najlepszy) w miare moznosci
        najbardziej martwi sie o wlasne interesy. Mozliwosci Stanow sa aktualnie
        wieksze niz Francji. Duzo wieksze. Na szczescie.
        ....Albo jeszcze inaczej, i takze cynicznie. Otoz swiatowy terroryzm kreowal
        swymi akcjami PRETEKST do usuniecia z regionu rezymow typu irackiego (wczoraj
        naszkicowal Bush takze Iran jako “imperium zla” oraz zauwazyl, iz rowniez
        spoleczenstwo iranskie zasluguje na demokracje w miejsce zamordyzmu). Mam
        nadzieje, ze PRETEKST zostanie wykorzystany.
        ....Od lat slysze dyrdymaly o moralnych obowiazkach Stanow na arenie swiatowej.
        Bo ponoc do przywodztwa tej miary nalezec ma pomoc w ustanowieniu pokoju i
        spokoju w tzw. zapalnych punktach globu. Nie bardzo tylko rozumiem jak ci
        szczodrzy obdzielacze moralnymi obowiazkami wyobrazali sobie role USA w tego
        rodzaju przedsiewzieciach. Czy moze jako (swietego) meza opatrznosciowego, do
        ktorego obiekty zabiegow misyjnych strzelaja sobie wesolo ze wszystkich stron?
        Tylko, ze jak juz wziely sie Stany za demonstrowanie przywodctwa to podniosl
        sie krzyk, iz robia to wylacznie dla ropy. A powinny gratis bo taki ich moralny
        obowiazek. Oczywiscie 11 wrzesnia i tysiace zabitych odeszly lekko w
        zapomnienie - wraz z wojna w Afganistanie i calym islamskim terroryzmem
        atakujacym placowki dyplomatyczne, samoloty, okrety wojenne.... Zaginela takze
        pamiec o wybuchowych Palestynczykach, i o tych ktorzy fetuja na ulicach co
        krwawszy wybuch “w obozie wroga”.
        ....Albo slysze jedynie slowa poparcia (zadania) na rzecz utworzenia panstwa
        palestynskiego. Wsrod krzykaczy nie zauwazylem jednak nawet jednego madrali
        ktory przedstawilby satysfakcjonujacy plan realizacji tego ambitnego
        przedsiewziecia. Zazwyczaj krzykacze zapominaja, o tym, ze Izrael NIGDY nie
        zgodzi sie na panstwo palestynskie zarzadzane przez Hazbuullah’y czy/ i
        Hamas’y. Nie zgodzi sie wrogiego sasiada (doslownie) o rzut kamieniem. Coz w
        tym dziwnego?! Najwyrazniej krzykaczom, po prostu, nie wydawala sie realna
        rzeczywistosc bez tych organizacji. Tyle, ze ich likwidacja jest jednym z
        najwazniejszych warunkow powstania panstwa palestynskiego. I tak, oto,
        powrocilismy do Iraku. Od ktorego zacznie sie porzadkowanie tamtego regionu.
        Mam nadzieje. A gdzies trzeba zaczac.
        ....Notorycznie unikajac wiarygodnego rozliczenia sie z broni oraz materialow
        zastrzezonych przez ONZ do zniszczenia - takze Irak stworzyl PRETEKST. I nie
        ma teraz wiekszego znaczenia, czy zagraza Irak Stanom lub wspomaga terrorystow.
        Sam jest terrorysta.
        Pzdr.
        K.P.
        ..
        PS....Mysle, ze teraz mozna przejsc do szczogolow. surprised)




      • Gość: Bnadem Re: 'Przyszedl Czas Na Iracki Rezym'-pomoc Polemi IP: *.krakow.pl 22.03.03, 17:50
        Cytowany artykuł nadal odnosi się jedynie do leczenia symptomów. Źródłem
        terroryzmu jest nierównoprawna polityka USA na Bliskim Wschodzie i utrzymywanie
        przez nie zaprzyjaźnionych reżimów. Podobnie, jak w przypadku rządów szacha w
        Iranie, prowadzić to musi do nieuchronnych wybuchów niezadowolenia. Tępienie
        niepokornych za pomocą rakiet stanowi porażkę samą w sobie - zwłaszcza, jeśli
        potęga Saddama została zbudowana w znacznej mierze dzięki pomocy i poparciu USA.
        Pozdrawiam
        • Gość: Krzys52 Re: 'Przyszedl Czas Na Iracki Rezym'-pomoc Polemi IP: *.proxy.aol.com 22.03.03, 18:34
          Gość portalu: Bnadem napisał(a):

          Cytowany artykuł nadal odnosi się jedynie do leczenia symptomów. Źródłem
          terroryzmu jest nierównoprawna polityka USA na Bliskim Wschodzie i utrzymywanie
          przez nie zaprzyjaźnionych reżimów. Podobnie, jak w przypadku rządów szacha w
          Iranie, prowadzić to musi do nieuchronnych wybuchów niezadowolenia. Tępienie
          niepokornych za pomocą rakiet stanowi porażkę samą w sobie - zwłaszcza, jeśli
          potęga Saddama została zbudowana w znacznej mierze dzięki pomocy i poparciu USA
          > .
          > Pozdrawiam
          ..
          :::::
          Doprawdy nie wiem skad biora sie te naiwne oczekiwania, jakby, ze Stany wezma
          na utrzymanie Trzeci Swiat i zapewnia mu standard zycia przynajmniej rowny
          wlasnemu(??????)
          Gdy w Twoim miescie grasuja bandziory i kieszonkowcy to czy najpierw ogladasz
          sie za policjantem czy tez guwernantka? Czy moze proponujesz wziecie meneli na
          garnuszek?
          Wiem ze istnieje kolosalna roznica pomiedzy menelem a glodnym z Trzeciego
          Swiata, i ja ich nie przyrownuje, jednakze nie ma zadnej roznicy pomiedzy
          brzytwa ktora wyprobowuje jeden i drugi na Twoim gardle. Rozgladasz sie wiec za
          policjantem - ze odpowiem za Ciebie.
          A gdy juz policjant zajmie sie delikwentem to okaze sie, ze mozna go tylko
          izolowac, gdyz na jego psychopatyczny umysl nie dzialaja zadne grozby, prosby i
          nauki. Ten z trzeciego swiata natomiast takze okazuje sie niereformowalny gdyz
          raz ze nie ma srodkow, a dwa - kulturowo narzucone i kultywowane ograniczenia
          nie pozwalaja mu na wydzwigniecie sie z dolka. Znajduje sie w zakletym
          (przekletym) kregu niemocy.
          ..
          To tak na poczatek, bo jeszcze nie zdazylem napic sie kawy
          ..
          Pzdr.
          K.P.
    • indris Świat potrzebuje mniej szaleńców 22.03.03, 17:52
      Należy tylko modlić się, żeby Bush był mądrzejszy od Ziemkiewicza. Myślę
      zresztą, że to co Ziemkiewiczowi tak się podoba jest podświadomą obawą tych
      milionów ludzi, którzy protestują przeciw wojnie. Bo przeciez nikt lub prawie
      nikt nie protestuje w obronie Husajna. Protesty są w istocie wymierzone właśnie
      w tę zasadę "zbrojnego porządkowania świata". Bo jest chyba oczywiste, że świat
      się na taką "zasadę" nie zgodzi. A że nie każde państwo jest tak bezbronne
      wobec USA jak Irak, to łatwo przewidzieć, czym to mogłoby się skończyć.
      • Gość: Krzys52 Wiec Niedlugo Bedzie o Jednego Saddama Mniej... IP: *.proxy.aol.com 22.03.03, 18:07
        Z innej indrisowej wypowiedzi:
        ..
        ::::
        Coś więcej niz Irak
        Autor: indris@NOSPAM.gazeta.pl
        Data: 22-03-2003 17:10 + odpowiedz na list

        + odpowiedz cytując


        --------------------------------------------------------------------------------
        Dzisiejszy numer "Rzepy" przynosi felieton Rafała A. Ziemkiewicza
        "Światu potrzebny jest żandarm". Autor jest zdecydowanym zwolennikiem
        ataku USA na Irak, ale i on odrzuca tezę, że Amerykanom chodzi o
        "obalenie tyranii". Pisze wprost, że jest to "początek zbrojnego
        porządkowania świata, które zajmie cały XXI wiek".
        ..
        :::::
        Zmusiles mnie do powrotu do art. Ziemkiewicza w celu znalezienia odnosnego
        fragmentu. Gdy tylko przeczytalem Twoja wypowiedz w "watku o jezyku i uszach" -
        wiedzialem, ze na opak zrozumiales wypowiedz Autora. Nie ma bowiem sprzecznosci
        pomiedzy obalaniem irackiej tyranii a porzadkowaniem swiata. Oto wyjasniajacy
        wszystko fragment.
        ..

        >>Wojna w Iraku ma cel sięgający znacznie dalej niż tylko rozbrojenie
        nieobliczalnego despoty (choć samo w sobie już by to wystarczyło). Ma otworzyć
        drogę zachodniej pomocy, która przekształci Irak w państwo stabilne i
        dostatnie, stabilizujące sytuację w regionie stanowiącym w perspektywie
        pokolenia największe zagrożenie dla światowego pokoju.>>
        ..
        Pzdr.
        K.P.


    • watto Ziemkiewicz potrzebuje psychiatry 22.03.03, 18:36
      Jego teksty są jakby wyjęte żywcem z najwiekszych rpoamerykanskich i
      prożydowskich idiotów z tego forum.
      Wydaje sie, że dziennikarze powinni być inteligentniejsi, ale po tamtej stronie
      (agresywnie wojowniczej) niestety szalenstwo w oczach i zachwianie umysłu to
      norma.
      • Gość: Krzys52 Watto potrzebuje psychiatry IP: *.proxy.aol.com 22.03.03, 19:07
        bo Watto jest glupszy niz przewiduja dopuszczalne normy.
        ..
        W tytule postawilem teze, a nieco powyzej uzasadnilem ja. Co Ty na to Watto?
        ..
        ::::::::
        Mysle, ze Ci sie spodobalo, bo to jest dokladnie Twoj styl zaprezentowany w
        poscie na ktory odpowiadam.
        Tylko czy aby napewno wszystko jest tu w porzadku. Bo przeciez znamy sie nie od
        dzis i wiem, ze stac jest Ciebie na wiecej i lepiej.
        ..
        Pzdr
        K.P.
    • Gość: Krzys52 Nie Mam O Co Przejechac Sie Po Ziemkiewiczu :(( IP: *.proxy.aol.com 23.03.03, 03:22
      Czyli juz zaczynam to pisanie z opadnietymi lapami. surprised)
      ..
      ..
      Czesc Oleg3,
      w zasadzie nie ma rozbieznosci pomiedzy naszymi stanowiskami, nie ma roznic
      percepcyjnych.
      ....Wynikajacy z potrzeby zapewnienia bezpieczenstwa narodowego interes USA,
      tak sie sklada, jest przy okazji zbiezny z koniecznoscia zrobienia porzadku na
      Bliskim wschodzie i usuniecia ogniska zapalnego zagrazajacego swiatowemu
      pokojowi. Wojna USA-Irak nie jest zagrozeniem dla swiatowego pokoju, jako ze
      liczace sie mocarstwa, de facto, pozostawily ja na lasce i do uznania Stanow.
      Swiat arabski, natomiast, jest zbyt slaby militarnie i zbyt rozbity
      politycznie, w tym kontekscie. Ponadto troska o interest narodowy USA zbiezna
      jest: z potrzeba zapewnienia swobodnego (tj. podyktowanego potrzebami
      komercyjnymi, a nie politycznymi) wydobycia i dystrybucji ropy; koniecznoscia
      wybicia spod nog bliskowschodnim organizacjom terrorystycznym lokalnej bazy
      oparcia i poparcia (warunku ich egzystencji); chec wykorzystania aktualnej
      okazji na rzecz zapoczatkowania regionalnych przemian spoleczno politycznych; a
      takze, w ramach nowego porzadku, mam nadzieje, z nakazem przygotowania klimatu
      pod suwerenne panstwo palestynskie, i ustanowienie owego.
      ..
      ....Aktualnie wielu oponentow amerykanskiej interwencji upiera sie, ze
      zasadniczym, jesli nie jedynym celem Stanow jest polozenie lapy na irackiej
      ropie. Prawdopodobnie wrogowie USA z okresu I wojny swiatowej twierdzili, ze
      celem Stanow jest wejscie w miejsce likwidowanych cesarzy. Nawet bardzo
      niewielu Polakow zdawalo sobie i zdaje sprawe, z tego, ze plany odzyskania
      niepodleglosci przez Polske i inne kraje rodzily sie w glowie W.Wilsona wraz z
      wybuchem wojny. Suwerenna Polska, tak sie sklada, byla bowiem zbiezna z
      interesami czysto amerykanskimi – na gruncie uwolnienia narodowych krajow
      europejskich z istniejacych imperiow i urzeczywistnienia idei swobodnego handlu
      (“Open Door”wink. Zakonczenie znamy: po przelamaniu poczatkowych oporow niektorych
      z Aliantow Stanom udalo sie doprowadzic do demontazu imperiow – na czym
      skorzystali Polacy. Przy okazji, niejako.
      ....Ziemkiewicz ma jednak tylko troche racji twierdzac, ze dalekosiezne
      interesy USA dyktuja im proliferacje wlasnego systemu (dobrobytu). Jest to z
      cala pewnoscia nadal lansowane przez liberalne kregi amerykanskie, niemniej nie
      mozna zapominac o konserwatystach, ktorzy takze maja to cos do powiedzenia. A
      ci tradycyjnie i pryncypialnie przeciwni sa interwencjonizmom oraz narzucaniu
      innym wlasnych rozwiazan. Na szczescie G.Bush jest raczej liberalem o z
      konserwatywnymi nalecialosciami – polecam przypomnienie sobie kampanii
      wyborczej i niemal calkowity brak roznic ideologicznych i programowych z
      A.Gorem. A juz z cala pewnoscia przekonamy sie co on za jeden po zakonczeniu
      tej wojny. Konserwatysta, jesli juz(!) zapedzilby sie za terrorystami do Iraku,
      to po osiagnieciu celow militarnych wycofalby sie i pozostawil wszystko w
      gestii irakijczykow. Jesli Bush jest liberalem, jak Wilson czy Roosevelt, to
      bedzie usilowal (chociaz) zasiac w Iraku (i okolicach) ziarno demokracji.
      Zobaczymy zatem...
      ....Jeszcze innym zagadnieniem jest gotowosc USA do odgrywania roli swiatowego
      zandarma. To brzmi zbyt bezinteresownie, a wiec moze nie pokrywac sie z
      amerykanskimi sklonnosciami do "eksportu dobrobytu” – jak chcialby Ziemkiewicz.
      Zarowno Ameryka Wilsona jak i Ameryka Roosevelta miala jakis interes w zmianach
      ktore inicjowala. Ma swoj interes i Ameryka Busha, a musisz przyznac, ze nie sa
      to jakies blachostki. Jak do tej pory, jednakze, “zandarm” nigdy nie byl
      altruista i raczej nierozsadnie byloby oczekiwac podobnego podejscia. Jeszcze
      dlugo zatem, na obrzezach amerykanskiej sfery interesow pozostawac beda obszary
      uwiklane w konflikty, niemniej pozostawione samym sobie.
      ....Badz, bo i taka mozliwosc jest brana pod uwage – pozostawione w
      gestii “zandarmow lokalnych”. A kandydaci na takich juz sa.
      ..
      Pozdrawiam
      K.P.
      • oleg3 Re: Wcielo Cie, Oleg3 ? 23.03.03, 16:57
        Witaj,

        już jestem. Zająłem się trochę innmi sprawami w celu uniknięcia "wojny domwej".
        Żona ogląda znany serial - jestem chwilowo wolny.

        Twoja analiza jest pogłębiona i wielopłaszczyznowa. Moja orientacja nie jest
        tak dobra. Staram się widzieć świat takim jaki jest, a nie taki jaki mógłby
        być. Uważam, że lepiej dla świata - zwłaszcza dla świata zachodniego, jeżeli
        żandarmem są Stany. Świat oddany w łapy kilku lokalnych hegemonów byłby gorszy
        niż obecny. Ale najlepiej by było gdyby cała Europa (z Francją i Niemcami)
        współdziałała z USA według modelu zbliżonego do współpracy amerykańsko-
        brytyjskiej.

        Interesująco może wyglądać próba stworzenia quasi-demokracji w Iraku. Łatwo nie
        będzie. Ogromne przeszkody cywilizacyjne. Ale sukces nawet w stosunkowo
        odległej perspektywie zmieniłby świat islamu.

        Pozdrawiam
        oleg3
    • rycho7 Zandarm wmawia sobie, ze swiat potrzebuje żandarma 27.03.03, 08:52
      Zandarm wmawia sobie, ze swiat potrzebuje żandarma
      Problemem entuzjastow USA jest mylenie przyczyn i skutkow. Dylemat jajko czy
      kura.

      Nie podlega watpliwosci, ze USA aktualnie dominuje nad innymi krajami
      technologicznie, ekonomicznie i wojskowo. Nic jednak nie jest wieczne i zarowno
      Europa jak i Chiny staraja sie przyspieszyc swoj rozwoj. Nie ma takich
      odwaznych, ktorzy twierdziliby, ze dogonienie USA nie jest mozliwe. Rola
      swiatowego zandarma moze wybitnie przyczynic sie do zahamowania supremacji USA.

      Nie podlega watpliwosci, ze na swiecie narasta terroryzm. Zagraza on wszystkim
      krajom, nie tylko USA. Terroryzm jest wyrazna odpowiedzia uposledzonych na
      dominacje bogatych i silniejszych. Twierdzenie, ze USA dazy do
      rozprzestrzenienia dobrobytu na caly swiat przekonuje chyba jedynie ludzi slepo
      zapatrzonych w USA. Ja nie bede przedstawial dowodow, ze jest inaczej bo
      ludzie, ktorzy nie chca widziec rzeczywistosci zaneguja kazdy dowod. Wystarczy
      poczytac rozne posty na forum aby sie o tym przekonac. Terroryzm pozapanstwowy
      jest bronia slabszych wobec technologicznie i ekonomicznie dominujacego terroru
      panstwowego. Przekonanie, ze terroryzm mozna zwalczyc wojna i bombami
      (nawet "inteligentnymi") bierze sie z glebokiej niecheci do zrozumienia
      przyczyn i skutkow. Najwieksza przewaga niepanstwowych terrorystow jest to, ze
      oni nie maja nic do stracenia. Terrorysta kamikadze oferuje swoje zycie
      poniewaz absolutnie nie godzi sie na zastane porzadki. Jezeli przyjmiemy, ze
      terrorysci sa psychopatami to mozemy oczekiwac, ze w swiecie bedzie ich 2%
      populacji czyli okolo 120 milionow ludzi. Nawet jezeli skutecznosc terrorystow
      bedzie bardzo mala to i tak liczba przeprowadzonych z sukcesem zamachow bedzie
      przerazajaca. Co obecnie jest zauwazalne. USA jako zandarm swiata musialoby
      poswiecac niewyobrazalne sumy z podatkow aby inwigilowac 120 milionow
      potencjalnych terrorystow. Uwzgledniajac mozliwosc penetracji przez terrorystow
      sluzb specjalnych USA i sojusznikow trzebaby zbudowac piramidalna
      samokontrolujaca sie strukture opresji. Sukces odniesliby Dzierzynski, Jagoda,
      Jezow, Beria i inni z tej paczki. Aktualne pociagniecia "antyterrorystyczne" to
      ewidentny sukces czekistow. Czekisci tez przeciez bronili demokracji ludowej
      przed wrogiem wewnetrznym i zewnetrznym.

      Ojcowie zalozyciele USA pozostawili po sobie wspaniala spuscizne ideowa i
      prawna. Swiat zmienil sie od tamtego czasu i prawo USA takze sie zmienilo. Nie
      wszystkie zmiany byly korzystne. Czesc z nich bylo po prostu cofnieciem sie,
      sprzeniewierzeniem sie zamyslom ojcow zalozycieli. Biurokraci maja zawsze
      tendencje do zawlaszczania nienaleznej im wladzy i dochodow. USA tez w tym
      zakresie parszywieje.

      Sadze, ze prognozujac przyszlosc jestem duzym pesymista. Sadze, ze niemozliwe
      jest wytracenie z pychy zwolennikow USA w roli zandarma swiata. Ich przekonanie
      o inteligencji bomb USA obraza ich wlasna inteligencje i uniemozliwia im
      normalne dyskutowanie z oponentami. Wystarczy poczytac na niniejszym forum
      jakim ladunkiem nienawisci i obelg operuja USAfani. Spirala nienawisci i
      narzedzi terrorystow bedzie sie nakrecac. Skonczy sie to moim zdaniem
      unicestwieniem 80% ludzkosci. Zamiarem bedzie unicestwienie 100% ale sadze, ze
      natura bedzie nam w tym przypadku sprzyjala i zachowa 20%. Dopiero wtedy
      przyjdzie otrzezwienie. Ci, ktorzy maja cos do stracenia zaczna sie liczyc z
      tymi, ktorzy nie maja nic do stracenia. Dla wlasnego zysku - aby w przyszlosci
      zachowac zycie swoje i swojego potomstwa. Ludzkosc przypomni sobie, ze jest
      gatunkiem spolecznym i co to wlasciwie oznacza.

      Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka