Dodaj do ulubionych

Telelekceważenie

18.05.08, 17:45
Trzeba natychmiast zapomnień o takiej firmie.

Po kilkudziesięciu latach użerania się z polską państwową telefonią jakiś czas
temu rozstałem się z ich spadkobiercami TP i jest mi bez nich bardzo dobrze.
A ja ani nikt z dość szeroko rozumianej rodziny już nigdy z tymi olewaczami
klientów mieć do czynienia nie będziemy. To tak dla naszego zdrowia psychicznego.
Obserwuj wątek
    • incipit Telelekceważenie 18.05.08, 17:46
      Trzeba natychmiast zapomnień o takiej firmie.

      Po kilkudziesięciu latach użerania się z polską państwową telefonią jakiś czas temu rozstałem się z ich spadkobiercami TP i jest mi bez nich bardzo dobrze.
      A ja ani nikt z dość szeroko rozumianej rodziny już nigdy z tymi olewaczami klientów mieć do czynienia nie będziemy. To tak dla naszego zdrowia psychicznego.
      • manhu Re: Telelekceważenie 30.05.08, 13:51
        > Trzeba natychmiast zapomnień o takiej firmie.
        A co jeśli ktoś nie może? I ma do wyboru wyłącznie neostradę albo innych na kablach TP i obsługiwanych przez serwis TP (ci sami monterzy). Ot będziesz się użerał np. z Netią, która zgłosi problem do TP.
        • Gość: Janusz Re: Telelekceważenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.08, 19:21
          pierdzielenie. tepsa jest spoko. lepsza niż inne firmy, ktore wciąż
          zawyżaja i przekłąmuja rachunki, i wogóle naciągaja. moja znajoma
          ostatnio dostała 600 kary za to, że nie oddała jakiegoś urzadzenia,
          no czy tepsa by tak zrobiła??
          ej! jak był strajk poczty 1,5 roku temu to nawet terminy płacenia
          rachunków zmienili, żeby nie było problemów, no kto inny tak zrobił?
          co???
      • Gość: szef gratuluje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.08, 18:52
        ja tez bylem zadowolony z tepsy przez kilka lat, wszystko dzialalo
        jak trzeba az 2 lata temu zaczal sie horror. Od maja do listopada
        bez telefonu, jesli aparat byl podlaczony kilkadziesiat razy na dobe
        wlaczal sie sygnal a to na 5 sekund 3 sek oprzerwy i pol minuty non
        stop , kwadrans ciszy i powtorka. Podobnie mialo 14 sasiadow,
        rodzinka specjalnie przyjechala kilkaset kilometrow mieli jakies
        czarne mysli (nr komorek nie znali).
        ps. dodam ze neostrady i podobnych laczy nie da sie zalozyc, chociaz
        w promieniu 10 km to nie problem ale to tak na marginesie
            • Gość: teoretyk_spisku Kupujcie prepaidy - chyba dzialaja lepiej IP: *.aster.pl 29.05.08, 20:28
              Hej,

              Czy nie wydaje wam sie, ze komorki dzialajace w systemie "na karte",tzn.
              prepaidy, Tak-Tak,SimPlus,Pop maja lepszy zasieg ?

              Ja mam Tak-Tak'a i nie mam w miescie problemow z zasiegiem w budynkach,
              kolezanka ma abonamentowa Ere i sie dziwi ze mam zasieg
              w budynkach i ze polaczen nie przerywa.

              Z tego co wiem z sieci - komorki prepaidowe maja inny mechanizm
              inicjacji rozmowy - lacza sie z innymi serwerami zeby sprawdzic czy cos na
              karcie zostalo, patrz tutaj:

              pl.wikipedia.org/wiki/GSM#Architektura_sieci_GSM
              Moze operatorzy bardziej o te galaz dbaja, zeby im klienci nie uciekli ?

              Mam wprawdzie za mala statystyke, zeby moja teorie spiskowa udowodnic, ale moze
              zbiore ja na tym forum.

              Tak czy owak - jak kupujecie sobie komorke -
              to kupujcie ja w jakims hipermarkecie elektronicznym bez simlocka,
              a do niej jakas prepaidowa karte. Jesli nie bedzie dzialac - zawsze ta karte
              mozecie wyrzucic/zniszczyc i nie przejmujecie sie zadnymi umowami, BOK-ami, i
              firmami windykacyjnymi.

              Telefony stacjonarne (a moze raczej nomadyczne) na karte juz sa.

              Moze sie kiedys doczekamy prepaidowego bezprzewodowego internetu ?
              Czekam na dyskusje :)
      • merengue1 Re: Hej, jestem zadowolonym klientem TP 18.05.08, 21:39
        Podpisuje sie rekami i nogami pod tym, co napisales. Ja tez z tele2
        nie chce miec nic wspolnego, juz po dwoch tygodniach korzystania
        zrezygnowalam,a mimo to po dwoch miesiacach ponownie dostalam
        rachunek z oplata abonamentowa. Juz na poczatku oszukala mnie
        konsultantka co do rodzaju zawieranego planu taryfowego i darmowyc
        minut. Wielkrotnie dzwonilam na infolinie (platna!), wyslalam dwie
        skargi i nigdy nikt mi odpowiedzial, w dodatku bezczelnie klamali,
        ze odpowiedz wyslano.
        W tepsie przynajmniej infolinia jest bezplatna i calodobowa, a na
        skargi dostaje pisemna odpowiedz. Mimo to nie jest to operator
        idealny, np. raz zablokowalam telefon w powodu wyjazdu
        kilkumiesiecznego a rachunki przychodzily jak za pelny abonament.
        Przyznaje, ze jednak moja skarge wtedy uwzgledniono.
    • wj_2000 Telelekceważenie 18.05.08, 19:01
      Rozwiązałem umowę z Aster w listopadzie, z Neostradą z dniem 31
      marca br. i na telefon z dniem 31 maja. Za niecałe 2 tygodnie z tą
      firmą nic juz mnie nie bedzie łączyło.
      Przechodzę pod opiekę SPRAYa. Jak dotąd, robi dobre wrażenie.
      Internet mam kilkakrotnie szybszy, niezawodny i 3 razy tańszy niz w
      TPSA. Kablówka jest przeszło 2 razy tańsza niż w Aster, a i telefon
      będzie 2 razy tańszy niż w TPSA.
    • Gość: GOSC Telelekceważenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 20:04
      JAK DZIAŁA FIRMA TELEKOMUNIKACYJNA NAJŁATWIEI PRZEKONAĆ SIĘ
      OSOBIŚCIE -IDĄC W WARSZAWIE NA PLAC KONSTYTUCJI DO ORANGE-OBSŁUGI
      NIBY DUŻO ALE DZIAŁA SAMA DLA SIEBIE-ABY DOTRZEĆ DO INFORMACJI
      ASYSTENTA CZEKAĆ TRZEBA GODZINAMI-TA FIRMA MA SETKI TYSIECY NA
      REKLAME ALE MA ZA NIC KLIENTA,STAŁE KŁÓTNIE Z KLENTAMI TO NORMA!
    • Gość: liberał Telelekceważenie IP: *.net.euron.pl 18.05.08, 21:35
      Dziwię się bardzo TPSA, bo w dobie coraz bardziej rozwijającego się internetu ta
      firma ma mierne szanse na przetrwanie. Jeszcze kilka lat i będziemy mogli zrobić
      jej PA PA. Od lat robią wszystko aby zrazić do siebie jak największą liczbę
      ludzi. Kiedy dwa lata temu zrezygnowałem z ich usług na rzecz VOIPa, to w
      okresie wypowiedzenia dopiero zrobili się milusi i z troską w głosie dzwonili
      chyba ze 3 lub 4 razy i próbowali przekonać jaki to ten VOIP zły a tpsa jedyna
      dobra. A kłamali przy tym! że nie będę mógł na niego z komórki dzwonić, ani z
      niego na komórkę itd. itp. Każde dziecko w przedszkolu wie, że są oni jak
      dinozaury skazani na zagładę i żyją jeszcze jak TVP, dzięki emerytom i
      rencistom, bo już nawet na wsiach prywatna inicjatywa wchodzi tam, gdzie oni
      ludzi olali. Jak wprowadziłem się 7 lat temu do nowego bloku, w którym były
      położone kable pod telefon (były także plany zatwierdzone) a na słup z ich
      sygnałem mogłem pluć z balkonu, to dwa i pół roku musiałem czekać na
      podłączenie. A teraz mam ich w duuużym poważaniu i mam nadzieję, że jak w końcu
      rypną na glebę, to wszyscy ich pracownicy szybko znajdą sobie pracę.
    • Gość: Olewacz TP SA Telelekceważenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.08, 21:51
      Jakiś czas temu wysłałem do TP SA wypowiedzenie umowy z dn.31 grudnia. Było to w
      listopadzie kilka lat wstecz. Ok. 10 grudnia otrzymałem PODZIĘKOWANIE za to,że
      dalej chcę pozostać ich klientem.Miałem już tego dość,więc obiecałem im na
      9393,że o sprawie poinformuję media.Oczywiście ze względów formalnych sprawa
      rozwiązania umowy przeciągnęła się do końca stycznia następnego roku.Musiałem
      oczywiście dodatkowo za jeszcze 1 miesiąc zapłacić abonament.I tak to rozstałem
      się z TP SA, z czego do dziś jestem bardzo zadowolony.Dodam,że nikt z mojej
      rodziny też już nie korzysta z usług tej "firmy".
    • Gość: witoldo Telelekceważenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 22:23
      Ja miałem taki przypadek. Mieszkam na wsi. Jakiś rok miałem problemy
      z połączeniem się z Intrnetem. Przez ponad dwa tygodnie wydzwaniałem
      to Telekomunikacji by dowiedzieć się jaka jest tego przyczyna. Co
      mnie wtedy nie spotkało. Rozmawiałem z "młodymi chłopakami", którzy
      próbowali mi wmówić, że wina leży po mojej stronie (początkowo nawet
      im wierzyłem). Czasem i oni i ja traciliśmy cierpliwość. Była też
      rozmowa z kobietą, która głównie stękała i było słychać, żę nie ma o
      niczym pojęcia. Trzy razy umawiali mnie z osobą, która miała do mnie
      przyjechać i sprawdzić na miejscu w czym problem. Oczywiście nikt
      się nie pojawił. Przycznya moich problemów leżała, jak się później
      okazało w uszkodzonym w trakcie robót budowlanych za moją
      miejscowością, kablu. No ale dla Telekomunikacji byłem głąbem, który
      ma zawirusowany komputer.
      • ajkakrk Re: Telelekceważenie 30.05.08, 07:07
        To nic, mój "fachowiec" z błękitnej linii wpierał, że muszę
        sformatować dysk, wszystko ponownie zainstalować i będzie OK.
        A należało tylko ponownie zainstalować neostradę :)
    • cheyenne20 Re: Telelekceważenie 18.05.08, 22:48
      Niby telelekceważenie, niby niekompetentni, niby zla jakośc, niby zlodzieje - a
      obserwujac notowania gieldowe spolki nic zlego o niej powiedziec sie nie da. No
      to jak to jest z ta spolka, drodzy akcjonariusze ?
      • Gość: oz Re: Telelekceważenie IP: *.171.49.148.crowley.pl 18.05.08, 23:43
        Akcjonariuszy obchodzi tylko zysk netto i dywidendy, sorry.
        Znakomita większość z nich zapewne nie korzysta z usług tej firmy, a jeżeli
        jednak to nie użera się z "błękitną" tylko ma swoich doradców klientów
        kluczowych którzy liżą ich po jajkach.

        Zysk netto bierze się między innymi z niskich kosztów, w tym departamentu
        obsługi klienta - a dla Kowalskiego oznacza to kontakt z niekompetentnymi,
        zlewającymi konsultantami...nawet nie mam do nich żalu, bo dla nich tpsa to
        tylko przystanek w drodze do lepszej roboty...kółko się zamyka, tylko Klientów
        szkoda.
    • Gość: seth Kapitalizm IP: *.ntlworld.ie 19.05.08, 00:15
      To jest, kochani, nic innego, jak ten Wasz ukochany kapitalizm!
      Bandyci i złodzieje pn. dyrektorów i prezesów. I nie zgrywajcie oburzonych.
      Tnie się koszty i zatrudnia Hindusa w Biurze Obsługi Klienta na Kajmanach za $1
      za godzinę. Taki facio nie wie nawet jak się nazywa, a co dopiero, gdzie
      pracuje. Nie umie mówić w żadnym ludzkim języku, ale żeby się do niego
      dodzwonić, trzeba stracić całą kartę (te wszystkie automaty!). Ja myślę, że to
      jest z całą premedytacją robione. Zadzwońcie do Tele 2 - oni Wam opowiedzą o
      tych sku..syńskich technikach.
      Na szczęście już się to wszystko wali. Cześć, cześć, cześć, cześć...
      • Gość: filip Re: Telelekceważenie IP: *.centertel.pl 19.05.08, 11:41
        Musisz zwrócić uwagę że praca konsultanta to pewnie niezły sit za
        marną kasę. Biorąc pod uwagę aktualny rynek pracy muszą mieć spore
        problemy żeby znaleźć ludzi do pracy na infolinii. No i się zaczyna -
        olewanie klienta czy naśmiewanie się z niego bo nawet jak mnie
        zwolnią to i tak nie będę żałował. Druga sprawa to szukanie kogo
        popadnie na słuchawę aby tylko zapchać lukę
        • Gość: marc Re: Telelekceważenie IP: 83.238.4.* 29.05.08, 16:38
          byłem kiedyś konsultantem w Erze. Praca jest bardzo trudna i mało
          który klient zdaje sobie sprawę jaki ogrom wiedzy trzeba posiadać.
          Poza tym do duzej ilości klientów nie dociera info o technicznych
          możliwościach bo im sie wydaje że jest inaczej. Oczekują od
          operatorów przenoszenia gór a zapominają o tym że każda firma ma
          określony zakres działania i gdzies granice się kończą. Pomijając
          niekompetencje opisane w artykule zapewniam że są to jednostkowe
          prypadki i w Erze na pewno w stosunku do takich osób wyciagane sa
          poważne konsekwencje. Poza tym wynagrodzenie jest na przyzwoitym
          poziomie (nie wiem jak w innych fimach) i nie jest to outsourcing.
          Proponuje więcej szacunku dla konsultantów i uświadomienia sobie że
          nie jest się pepkiem świata.
      • polld74 System nagradzania i polecenia 18.09.09, 01:08
        Płacą im od liczy odebranych telefonów, więc im szybciej spławiają klientów tym lepiej. Po drugie standardem korporacyjnym jest zakaz udostępniania jakiegokolwiek kontaktu w firmie, więc przez błękitne, różowe i inne linie można się co najwyżej do składu desek dodzwonić.
        Parę lat temu TPSA zwolniła ponad 2000 ludzi zajmujących się obsługą klienta i zatrudniła 60 doradców darmozjadów za zaoszczędzone pieniądze. Ci którzy pracują w obsłudze klienta zarabiają psie pieniądze, dorzuca im się nową robotę, straszy zwolnieniami, a z niewolnika nie ma pracownika. Firmy telekomunikacyjne i w ogóle duże korporacje rządzą się tymi samymi prawami co państwowe przedsiębiorstwa, układy, układziki, znajomości, lody na boku itd... To jest wyssana z palca bzdura, że prywatna firma będzie lepiej zarządzana niż państwowa. Pomijając już fakt, że np. TPSA jest państwowa tylko, że nie należy do państwa polskiego. Ale dotyczy to każdej korporacji. Racjonalne zarządzanie kończy się z chwilą gdy właściciel firmy nie jest w stanie rozpoznać z imienia i nazwiska każdego pracownika swojej firmy. A patologie na całego zaczynają się w momencie wejścia na giełdę. Wówczas PR staje się ważniejszy nie tylko od zadowolenia klientów, ale także od zysków spółki, lepiej stracić wielki kontrakt, niż żeby media doniosły o nawet drobnych kłopotach spółki. Więc ta potężna ilość reklam, poza celami marketingowymi pełni także rolę łapówki dla hien zwanych redaktorami, czy dziennikarzami. W efekcie na temat np. polityka gazeta może wylewać pomyje, kłamać i nic praktycznie jej nie grozi, ale gdy chodzi o oszustwo, czy złodziejstwo dokonane przez prywatną spółkę, to nawet jeśli w tej sprawie jest wyrok sądu, "niezależni" dziennikarze mówiąc o sprawie nie wymieniają nazwy firmy.
        Reklama to możliwość bezkarnego i ordynarnego okłamywania i ogłupiania ludzi. Nawet najgłupszy polityk nie mógłby sobie pozwolić na tak ordynarne kłamstwa.
        Reklama powinna być opodatkowana akcyzą. Akcyzę płaci ostatni kupujący i w przypadku wódki, czy papierosów jest to zawsze zwykły obuywatel, ale w przypadku akcyzy ostatecznym nabywcą jest firma i nie miałaby jak przerzucić akcyzy na swoich klientów. Taką akcyzę łatwo ściągać i łatwo naliczać. Np. za minutę reklamy w TV trzeba zapłacić 50 tys. zł akcyzy, w radiu 15 tys. za bilboard na miejskim terenie 1000 PLN za dzień, za reklamę w kinie przed seansem dubeltowo, ale najlpierw musi upaść reżim zwany III-IV RP
    • Gość: filip Telelekceważenie IP: *.centertel.pl 19.05.08, 11:07
      Ja korzystam od kilku lat z UPC (intertnet+kablówka) i z PTC
      (komórka)i jak narazie jestem zadowolony.
      Wszystkich niezadowolonych z innych firm zachęcam do korzystania z
      UPC (o ile jest możliwość podłączenia). Przez 3 lata korzystania
      tylko jednago wieczoru nie miałem neta i telewizji a dzwoniąc na
      infolinię zostałem poinformowany że do następnego dnia problenm
      zostanie usunięty i co ciekawe - następnego dnia wszystko działało
      dobrze
      A ceny według mnie nie są wysokie.
      Z TP SA nie chcę mieć nic wspólnego zresztą z firmami-krzakami jak
      Tele2 również
      • Gość: geo Re: Telelekceważenie IP: *.adsl.inetia.pl 30.05.08, 16:28
        cóż, ja z usług UPC korzystam trzeci rok z rzędu, dodam że tylko w zakresie
        internetu. Ale nie jestem w pełni zadowolona, bo był taki okres, że połączenie
        znikało mi kilka razy dziennie. A odpowiedź panów z biura obsługi była taka, że
        według nich połączenie jest bez zarzutu i jeśli coś nie działa, to należy
        zresetować modem. Ale ile razy można to robić?? Ostatecznie po czterech
        miesiącach moich zgłoszeń, sytuacja uległa poprawie. Dodatkowo koszt usługi
        uważam za zbyt wysoki (139zl za 3Mb)
    • Gość: Marek Telelekceważenie IP: 212.160.172.* 19.05.08, 11:18
      Ludzie, nie dajmy się zwariować. Pan dziennikarz trochę manipuluje
      nami. Zebrał z kilku lat przykłady negatywnych opini ubrał w zgrabną
      całość i ma świetny artykuł. Jeździ po firmach jak po łysej kobyle.
      Łatwo jest napisać o negatywnych przypadkach bo taki artykuł jest
      ciekawszy. Osobiście jestem klientem monopolisty i ery i nigdy nie
      miałem kłopotów z infoliniamii obu firm. Napiszę więcej jestem z
      nich bardzo zadowolony. Niestety o takich Klientach się nie pisze bo
      to nudne jak flaki z olejem.
      • gadery Re: Telelekceważenie 29.05.08, 18:23
        Zazdroszcze, ja mialem problemy i z TPSA i Netia. W Lodzi jakis czas temu padla centrala. Kupa ludzi miala zmniejszona przepustowosc do 4 kilo. Do problemow po ich stronie przyznali sie dopiero jak sie im bezposrednio o tej awarii powiedzialo (i to nie od razu oczywiscie).
        W Netii byly problemy z transferem dlatego tymczasowo zmniejszono przepustowosci. Na reklamacje otzymalem odpowiedz, ze to moja wina bo korzystam z Firefoxa.
      • mikronezja No widzisz, ja też jestem klientem i miałem proble 29.05.08, 18:30
        my. Zrywała mi Neostrada, trzy razy umawiano technika, który miał
        sprawdzić na miejscu ani razu nie przyszedł. Jak zadzwoniłem na
        infolinię to mi powiedziano, że nie mają do niego telefonu i nie są
        w stanie powiedzieć gdzie jest jak go u mnie nie ma, czy przyjdzie,
        czy może go muchy w przydrożnej Toyce zeżarły ale na pewno się
        dowiem o wyniku, bo on ma w ciągu doby wpisać do komputera swoje
        ustalenia. Oczywiście nic nie ustalił, teledezinformatorzy też
        wpisywali jakieś bzdety, bo jak raz zadzwonił do mnie, ktoś kto się
        przedstawił jako technik, to rozmawiał ze mną tak, jak by nie
        wiedział o co chodzi i co zgłaszałem. Opisałem im problem dokładnie
        (jestem inżynierem elektronikiem) ale to też nie pomogło.
        Raz miałem wizytę z Telefonów (bo firma Neostradowa, z resztą nie
        wiem jaka, bo teledezinforamtor nie chciał udzielić żadnych
        informacji, to nie telekomunikacja - odsyłają sobie piłeczkę).

        Pomijam już fakt ich "głębokiej" wiedzy technicznej kiedy
        telefoniarze sprawdzają linię telefonem monterskim, w któym mało co
        słychać a poza tym sprawdza tylko w paśmie akustycznym a Neostrada
        pracuje w paśmie pozaakustycznym do prawie 1MHz (1000000 Herców)
        więc takim telefonem się tego niesprawdzi.
        I tak już od roku mam okresowo zakłócenia w Neostradzie na które
        znalazłem własny sposób - jak się pojawiają to zwieram linię na
        minutę półtorej by popłynął w niej prąd stały (jak po podniesieniu
        mikrotelefonu w normalnym telefonie) i na jakiś czas mam spokój.
        Przypuszczam, że gdzieś w jakiejś puszce przejściowej jest
        dziadowskie połączenie przewodów, które po zawilgoceniu trzeba
        przesuszyć (czy też przeelektrolizować) prądem stałym. Tyle, że o
        tym nie ma z kim rozmawiać, bo teledezinformatorzy nie są nawet w
        stanie poprawnie zapisać tego co powiedziałem (o czym się
        przekonałem w kolejnych rozmowach z nimi) :((
    • makabi Telelekceważenie 19.05.08, 11:28
      W sytuacji gdy firma taka jak TPSA ma kilka milionów klientów to i skarg na
      obługę tych klientów będzie najwięcej. Poza tym do callcenter TPSA trafiło
      wiele pracowników innych działów tej formy w czasach, gdy klient miał się
      cieszyć, ze w ogóle jakiś aparat mu dzwoni w domu.

      Chamstwo i arogancja callcenter dowolnej firmy będą się dobrze miałąy tak długo,
      jak długo klienci nie będa twardo egzekwowali swoich praw. Skoro TPSA czy inna
      firma, egzekwuje terminy płątności faktur, z konsekwencjami to dlaczego klient
      nie moze egzekwować terminów i jakości reklamacji w odpowiednich instytucjach
      odwoławczych.

      Największa słabością callcenter i helpline w TPSA czy u innych operatoró jest
      przypadkowość pracujących tam ludzi. Kiedy Orange, wtedy jeszcze Idea
      wprowadzała kilka latemu usługę Idea.net jest obsługą zajmowałą się firma
      TPInternet. Operatorzy helpline tej usługi byli fachowi i kompetentni. Ragowali
      na zgłószenia, sprawdzali paramtery techniczne zgłąszanych problemów. Odkąd
      dokonano zmian organizacyjnych helpline w Orange to kpina. POmoc techniczna to
      jakiś bardzije dośiwadczony konsultant, który praktycznie nie może nic za
      wyjątkiem robienia dobrej miny do złej gry.

      Gorzej jest z pracownikami telefoncznego BOK. Coraz częścije BOK telefoniczny,
      nie tylko w Orange czy TPSA, to firma zewnętrzna diałająća na zasdzie
      outsourcingu. W efekcie często konsultant telefoniczny wie tylko tyle ile go
      nauczono na szkoleniu lub ile widzi na ekranie komputera. A wielokrotnie to za
      małó aby sprostać potrzebom i oczekiwaniom klienta.

      Z drugiej strony TPSA trochę sie poprawiłą. Pamiętam moment, kiedy zmieniano
      sposób wybierania numerów w TPSA (z numerem kierunkowym do poąćzeń lokalnych).
      Konsultacje z TPSA wymagały sporo determinacji i cierpliwości. Sam toczyłym
      ciężkie boje z paniami telefonistkami. Ale manewr okrężny i domaganie się
      kontaktu z kierownikiem zmiany lub kierownikiem BOK pomagało.

      Niestety, najczęściej abonent jest skazany wyłącznie na kontakt z
      niekompetentnym callcenter. Proszę poprosić o numer telefonu służbowego
      kierownika zmiany w callcenter TPSA albo dyrektora Biura Obsługi klienta, lub w
      skrajnym przypadku numer sekretariatu dyerktora pionu. Równie niedostępne są
      adresy poczty elektronicznej np dyrektora Biura Obslugi Klienta. Co
      najśmieszniejsze, pracownicy BOK nie znają, lub nie wolno im się przyznać do
      takiej wiedzy, jak się nazywa prezes czy przewodnicząćy radzy nadzorczej ich firmy.

      W swoich przepychankach z BOK Orange, chciałem złóżyc skargę na pracę i
      kompetencje pracowników BOK Orange, nie mogłęm się nawet dowiedzieć jaki jest
      telefon do kierownika Biura Obslugi Klienta. Ale bez problemu taka informację
      uzyskałem u recepcjonistki w siedzibie głównej TPSA.

      Można mieć zastrzeżenia i wściekać się na obslugę telefoniczną w callcenter, ale
      trzeba dbać o swoje
      • Gość: eMWu orange on-line IP: *.chello.pl 15.10.08, 13:48
        Nie zgodzę się z tym, że reklamacje składane przez Orange On-Line wpadają w pustkę.
        Za każdym razem gdy zgłoszę reklamację tym kanałem, to w regulaminowym terminie
        otrzymuję odpowiedź. - Wolę taki kontakt niż użeranie się z konsultantami *100,
        których kompetencje często pozostawiają wiele do życzenia...
    • Gość: Teo Najgorszy serwis z jakim się spotkałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.08, 13:16
      W moim wypadku sprawa z tepsą wyglądała następująco: pewnego dnia przestało
      działać łącze internetowe. Zadzwoniłem na właściwy numer zgłosić zdarzenie.
      Pierwsza rada pana z TP brzmiała standardowo: pewnie wina leży po stronie mojego
      sprzętu. Powinienem przeinstalować modem, a jak to nie pomoże, to cały system
      operacyjny. itp. (to swoją drogą typowa odpowiedź faceta z infolinii – odnoszę
      wrażenie, że oni specjalnie próbują wprowadzać ludzi w błąd, w nadziei, że nim
      naiwny delikwent przeinstaluje swój sprzęt, to problem zostanie rozwiązany) .
      Poirytowany wyjaśniłem, że mam w domu dwa komputery i oba jednocześnie zepsuć
      się nie mogły, więc niech nie sugeruje mi działań pozornych, a sprawdzi co
      dzieje się z moim łączem. Nie obiecał niczego; jak twierdził on niczego nie wie,
      on niczego nie może. Poprosił by zadzwonić po 18-tej. Ok. Dzwonię więc po
      osiemnastej. Znowu nikt niczego nie wie, nikt nie ma na nic wpływu. Będzie
      zrobione kiedy będzie, proszę zadzwonić za dwa dni. I tak to trwało jakiś czas.
      Nie wiemy, nie możemy, proszę zadzwonić znowu.
      Próbowałem podczas tych rozmów zdobyć jakiś numer, czy to do przełożonego ludzi
      z którymi rozmawiałem, czy też do kogoś z telekomunikacji w mojej okolicy.
      Niestety, wygląda na to, że numery do oddziałów tepsy są najpilniej strzeżonymi
      numerami w Polsce.
      Po kilku dniach, łącze nie działało nadal, ale najgorsze było to, że nikt nie
      był w stanie powiedzieć mi kiedy usuną awarię. Czy stanie się to jutro, za
      tydzień, czy może za miesiąc? Wściekły udałem się do telepunktu w centrum
      handlowym. Po krótkiej wymianie zdań z niezbyt uprzejmym pracownikiem TP udało
      mi się dotrzeć do kierownika punktu. Poinformowałem go o moim problemie. Na
      moich oczach człowiek próbował się czegoś dowiedzieć. W tym celu zadzwonił na….
      infolinię! Oczywiście dowiedział się tyle samo co ja, po czym bezradnie rozłożył
      ręce z miną, która nie pozostawiała żadnych wątpliwości co do jego oceny systemu
      obsługi klienta TP. S.A.
      Jakiś czas później łącze zaczęło działać.

      Powiem krótko: nigdy nie czułem się tak źle, jak wtedy, gdy musiałem kontaktować
      się z TP S.A. Ich system obsługi klienta jest bez wątpienia najgorszy jaki
      potrafię sobie wyobrazić. Gdyby oferta na tym rynku była szersza, to TP SA nie
      miałaby najmniejszych szans, by utrzymać mnie jako swojego klienta.

        • Gość: Roland Re: Najgorszy serwis z jakim się spotkałem IP: *.as.kn.pl 30.05.08, 07:00
          Nie do końca. Najpierw trzeba reklamować. Mają na rozpatrzenie miesiąc, więc o
          tyle się to opóźni. Alternatywnie można wypowiedzieć umowę z powodu braku
          świadczenia usługi. Najpierw jednak dobrze sprawdzić umowę i regulamin, czy nie
          zastrzegają sobie jakichś krótkich przerw i ew. czy są one zgodne z prawem, bo z
          tym różnie może być.
          Generalnie w miarę możliwości polecam opcję drugą. Ale nie każdy może sobie
          wybrać innego operatora.
      • Gość: MiChCiO Re: Najgorszy serwis z jakim się spotkałem IP: 212.160.172.* 29.05.08, 19:57
        "Próbowałem podczas tych rozmów zdobyć jakiś numer, czy to do
        przełożonego ludzi z którymi rozmawiałem, czy też do kogoś z
        telekomunikacji w mojej okolicy.
        Niestety, wygląda na to, że numery do oddziałów tepsy są najpilniej
        strzeżonymi numerami w Polsce"

        No i bardzo dobrze. Jak to sobie wyobrażasz, że jakiś kierownik
        będzie siedział i tylko odbierał telefony od ludzi - od tego jest
        infolinia. Jak chcesz porozmawiać z Kierownikiem/Dyrektorem to np. w
        TP są dyżury, w których można porozmawiać osobiście.
      • Gość: Klient :) Re: Najgorszy serwis z jakim się spotkałem IP: 212.160.172.* 30.05.08, 21:31
        Witam. Tak czytam te komentarze i nie mogę sie oprzeć wrażeniu że
        chcielibyście aby na infolinii (czy to TP, Orange, Netii czy
        jakiejkolwiek innej) siedzieli sami pracownicy przynajmniej NASA z
        pięcioma doktoratami, posiadający zdolność telepatii, potrafiący na
        odległość stwierdzić co jest nie tak z modemem, telefonem,
        komputerem.
        Zrozumcie, że to tacy sami ludzie jak i MY, czy jest wśród NAS ktoś
        kto wie wszystko?
        • natalia_sankowska1 Re: Najgorszy serwis z jakim się spotkałem 13.12.08, 22:39
          Przepraszam, ale o swojej pracy wiem wszystko - inaczej nie mogłabym
          pracować. Dlaczego ten, komu formalnie polecono obsługę klienta i
          płacą za to pensję, ma nie wiedzieć, na czym ta obsługa polega i nie
          posiadać odpowiednich kwalifikacji?
          JA uważam, że nie tylko brak wiedzy o przedmiocie charakteryzuje
          pracowników różnorodnych BOKów itp. działów. NAjważniejsze jest
          odgórne założenie, że zawsze należy stosować spychotechnikę - a nuż
          większość skarżących się zniechęci, a wielu będzie możma wmówić, że
          winni sa oni/ich sprzęt itd. TAk działają nie tylko telekomy, ale
          też zwykłe sklepy (reklamowałam sprzęt - coś wiem na ten temat).
          A telefonicznych firm bez zarzutu w Polsce nie ma - większośc
          sprawdziłam na własnej skórze.
    • Gość: gdynia adziś mam w ogóle głuchy telefon ERA domowa... IP: *.chello.pl 19.05.08, 17:27
      rano połączył się z siecią, a potem już nie ma zasięgu.... nie wiem czy coś
      remontują, wyłączyli, czy co - ale telefon nie funkcjonuje (na karcie innej
      sieci funkcjonuje)

      a BOKi nigdy nic nie wiedzą i mają głęboko gdzies klientów - obojetne jakiej
      firmy - totalna ignorancja, ale management bierze za taką dezorganizację po
      kilkanaście tysięcy miesiecznie...
    • Gość: BEMOWIEC Telelekceważenie IP: *.chello.pl 20.05.08, 06:16
      Problem lekceważenia abonentów dotyczy nie tylko TP S.A. Identyczne
      opisy można przytaczać z reklamacyjnych bojów z UPC (chello). Nie ma
      siły aby wyegzekwować od UPC usługę zgodną ze standardem za jaki
      pobierają opłaty. Wszyscy o tym wiedzą, włącznie z UOKIK ale NIC
      NIKT NIE ROBI poza pobieraniem (nasłusznie należnych mu) pieniędzy.
      Ten kraj jest CHORY w każdym miejscu i na każdym kroku. Zmarnowane
      20 lat.
    • Gość: ya pitu pitu IP: *.crowley.pl 20.05.08, 10:15
      >>Wojciech Jabczyński, rzecznik Grupy TP, tłumaczy: - Staramy się nieustannie
      podnosić jakość obsługi klientów. (...)Zawsze znajdą się niezadowoleni klienci,
      jeśli reklamacja nie zostanie załatwiona po ich myśli. Wszystkie sprawy klientów
      traktujemy jednak w sposób indywidualny, aby klient był zadowolony i dobrze
      poinformowany.<<

      ten pan chyba nie wie o czym mowi. moja reklamacja w tp do tej pory nie została
      załatwiona, sprawa ciagnie sie od 4 lat. tp ma w d... wlasny regulamin i
      wszelkie regulacje prawne. do tego przekonalam sie, ze rzecznik praw konsumentow
      niewiele moze (niestety), a sama tpsa tlumaczac sie w urtip sklamala, ze
      reklamacja zostala rozpatrzona. niestety nie zostala. teraz staram sie omijac z
      daleka te firme.
      • Gość: Roland Re: pitu pitu IP: *.as.kn.pl 29.05.08, 18:26
        Miałem podobnie. Z tym że mi jeszcze dwie bandy windykacyjne napuścili. Ale nie
        dałem się. Tylko ja nigdy przez telefon niczego nie załatwiam. W tym durnym
        kraju tylko papier podpis pieczątka. Całkiem gruba teczka wyszła i trzymam do
        dziś. Możemy w sądzie podyskutować - na razie mam spokój ze 3 lata (ciekawe czy
        się jeszcze odezwą)
      • Gość: MiChCiO Re: pitu pitu IP: 212.160.172.* 29.05.08, 20:00
        Reklamacja zostaje automatycznie uznana jeśli termin jej
        rozpatrzenia przekroczy 30 dni chyba, że zostałeś o dłuższym
        terminie rozpatrzenia poinformowany pisemnie. Nie znasz sowich praw
        to płacz, a pretensje możesz mieć tylko do siebie.
        • Gość: Roland Re: pitu pitu IP: *.as.kn.pl 29.05.08, 20:17
          widzę że kolega nie miał z telepsem do czynienia... co z tego że reklamacja może
          być uznana. Po pierwsze w przypadku kontaktów z blueline może być problem z
          dowiedzeniem, że w ogóle on był (to parę osób sygnalizowało, artykuł też). Po
          wtóre może być problem z wyegzekwowaniem skutków reklamacji (ja na przykład do
          dzisiaj nie otrzymałem dokumentów, ale ich olewam). No chyba że jako pierwszy
          wystąpisz na drogę sądową, jeśli lubisz tam łazić. Ale pies w międzyczasie i tak
          Ci wyłączy linię. A następnym ich krokiem jest nasłanie bandę windykacyjną.
          Reasumując - wszystko na piśmie, uzbroić się w nerwy (bo sfora typu kruk czy
          ultimo długo będzie nękać psychicznie - moja żona prawie im uległa, na szczęście
          byłem jeszcze ja) i rozstać się formalnie z firmą. Lepiej przejść do konkurencji.
          Jeszcze jedno. Ja im się postawiłem. A ilu ludzi dla świętego spokoju zapłaci
          lub spasuje. A sfora na prawdę znajdzie wiele pomysłów na nękanie.
          • Gość: MiChCiO Re: pitu pitu IP: 212.160.172.* 29.05.08, 21:09
            Drogi Rolandzie uwierz mi mam dużo wspólnego z tą firmą.

            Skoro nie otrzymałeś dokumentów/rekompensaty to skieruj sprawę do
            sądu - przecież wygrasz. ;) Jeśli Ci się nie chce to już twoja
            sprawa. Myślisz, że wygrałeś - mylisz się.

            Co do kontaktów z BL to problemy były, ale w 2003/2004 jak wszytsko
            startowało - akurat TP spełnia wszytskie wymogi w tym względzie,
            natomiast inni operatorzy mają z tym olbrzymie problemy.

            Jakby kazano skoczyć w ogień też by skoczyli. Nie można za swoją
            niewiedzę i lenistwo winić innych. Jak ktoś nie wie jakie mu prawa
            przysługują i nawet nie chce mu się tego sprawdzić to niech płaci.
            • Gość: Roland Re: pitu pitu IP: *.as.kn.pl 30.05.08, 06:52
              Ja nie mam wobec psa długów, które uznaję. Mam natomiast wiele dokumentów, które
              mogły by być nawet dość niewygodne dla nich i świadczące o poziomie obsługi. BL
              to tylko detal, bo TP ma (a może już nie ma? nie wierzę w to...) generalne
              problemy z przepływem informacji i stąd konflikt. Do sądu nie chce mi się iść bo
              ja uważam, że więcej długów nie mam (a chodziło o niewielką kwotę - ale dla
              zasady nie dałem się nabić w butelkę). Ponadto telepies nielegalnie sprzedał
              moje "zadłużenie" oszukując tym samym bandę windykacyjną która mnie nękała
              żądając tego co im się nie należało. Zresztą banda (nie jedna) nie poradziła
              sobie i chyba nawet już jest przedawnienie sprawy, jakkolwiek w sądzie nie mają
              czego szukać. Natomiast pan prokurator zachęcał mnie żebym złożył na nich
              doniesienie, czego nie chciała moja żona (ja bardzo chętnie). Rzeczywiście, ktoś
              już pisał o nikłych kompetencjach różnych organizacji stworzonych by pomagać
              nabitym w butelkę. Dlatego starałem się zdobyć jak najwięcej opinii różnych
              prawników, nie tylko tych z konfederacji konsumenta. To tak w celu upewnienia
              się co do moich racji.
              Teraz gdyby telepies (od którego nie wezmę już nawet darmowych usług - mają we
              mnie szczerego wroga) chciał powtórzyć ten proceder to nie cofnąłbym się przed
              obroną, chociaż kosztowało mnie to trochę nerwów i wysiłku.
              Szczerze wątpię że pies spełnia wszystkie warunki co do BL. Może na papierze -
              to się daje łatwo manipulować. Praktyka jest fatalna. A raczej wszystko może być
              cacy (ale nie musi) dopóki się zgadzamy z psem i nie kwestionujemy ich zagrywek.
              A że mają burdel na kółkach, to jest duża szansa na problemy.
              Na koniec rada dla wszystkich: nie załatwiajcie niczego na BL. A najlepiej
              uciekajcie, bo egzekucja ich własnych postanowień bywa nierzadko nierealna.
              • Gość: MiChCiO Re: pitu pitu IP: 83.2.142.* 30.05.08, 11:39
                Poziom twojej, a w szczególności słowa jakich używasz świadczy o twoim braku
                kultury i słabym wychowaniu. Skoro masz tyle papierów na TP czemu nie pójdziesz
                z nimi do sądu? Żałosne. Jesteś tylko małym frustratem, który wyżywa się na
                necie bo w życiu mu nie wychodzi.

                Dla twojej wiadomości TP jest stale monitorowana przez UKE co do jakości poziomu
                obsługi na BL bo jest operatorem dominującym (m.in. wskaźnik Service Level).
                Każdą zmianę np. cennika TP musi zgłosić do UKE, ba musi dać minimum 6 miesięcy
                konkurencji na wprowadzenie u nich adekwatnej usługi dopiero sama może
                wprowadzić zmiany do oferty.
                • Gość: Roland Re: pitu pitu IP: *.dialog.net.pl 30.05.08, 13:06
                  Co do monitorowania, to życie pokazuje, że jest mało skuteczne. Może nie że w
                  ogóle, bo pewnie może być gorzej. Zaznaczam też że szczęśliwie moje
                  doświadczenia z telepsem (słowa tego używam z premedytacją, o czym za chwilę)
                  pochodzą sprzed pewnego okresu - może się coś poprawiło. Chociaż artykuł
                  sugeruje że nie.
                  A'propos mojego słownictwa. Tak - używam go z premedytacją, co może i świadczyć
                  o "chamstwie", ale zazwyczaj jednak staram się być bardziej kulturalny. Bierze
                  się to z tego ile nerwów mnie kosztowała ta firma. Natomiast na forum starałem
                  się lekkko wprowadzając do tematu przestrzec wszystkich, że BL w sądzie może
                  oznaczać porażkę dla petenta. Brak jest jakiejkolwiek namacalnej kontroli co się
                  tam dzieje. Nie zostaje w ręku klienta żaden ślad, a TP nie będzie chętnie, a
                  już na pewno nie dobrowolnie, podsuwać dowody. Tak więc rada: papier, podpis,
                  pieczątka. Tym bardziej, że Polska jest królestwem pieczątek i w sądzie to ona
                  ma wartość.
                  Co do rad, żeby iść do sądu - nie. Dobrowolnie nie będę brnął w polski wymiar
                  niesprawiedliwości. To telepsowi raczej mogło na tym zależeć. Później bandzie
                  windykacyjnej. Jakoś nie poszli - to dowodzi mojej tezy, że są to celowe
                  praktyki mające na celu nabicie w butyelkę zastraszanych ludzi aby pokryć
                  ponoszone straty. A ludzie się dają...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka