Gość: AdamM
IP: *.icpnet.pl
24.03.03, 02:16
Chcialbym miec jasnośc w sprawie Michnika, ktorą Pan zaczął. W dlugim dośc
watku, po ktorym Pana poparlem, zawiera Pan zasadniczo jedną myśl:
1. Mam przeslanki, ze Michnik zrzekl się akcji tak, ze przejął je syn jego
(nie chodzi o niuanse slowne, oczywiscie).
I to jest niepokojące, takie podejrzenie. Ale potem pisze Pan, ze aby sprawe
wyjasnić każdy z nas wlasciwie powinien przeprowadzic śledztwo obywatelskie
dzwoniąć do Michnika i pytając. Czy ja dobrze Pana pojmuję??????? Bo wierzyć
mi się aż nie chcę.
Panie Euromirze,
Jest Pan ode mnie starszy, ale jesli Pana tego w życiu nie nauczono to ja
chyba muszę: Otóż wśród ludzi powaznych, z ktorymi mam do czynienia takie
zachowanie jak Pan zaprezentował jest nie do przyjęcia. W moim przekonaniu ma
Pan trzy wyjscia:
1. Przedstawić dane i/lub źródła;
2. Powiedzieć: Daje słowo, że jest jak piszę, ale nie przedstawię źródeł, bo
nie mogę - musicie uwierzyć mojemu autorytetowi/słowu;
3. Pomylilem się - miałem złe informacje. Wycofuję co rzeklem i przepraszam.
Jest mi naprawde glupio, ze muszę Pana uczyć takich podstaw codziennego
zachowania, ale innego wyjscia nie widzę. Jesli Pan nie uczyni czegokolwiek z
ww. zaleceń to będzie w moim przekonaniu jednoznaczne, że Pan po prostu
pomawia Michnika. A to wcale, ale to wcale nie wygląda ładnie.
Pozdrawiam
A.