Dodaj do ulubionych

Do Pana Euromira,

IP: *.icpnet.pl 24.03.03, 02:16
Chcialbym miec jasnośc w sprawie Michnika, ktorą Pan zaczął. W dlugim dośc
watku, po ktorym Pana poparlem, zawiera Pan zasadniczo jedną myśl:

1. Mam przeslanki, ze Michnik zrzekl się akcji tak, ze przejął je syn jego
(nie chodzi o niuanse slowne, oczywiscie).

I to jest niepokojące, takie podejrzenie. Ale potem pisze Pan, ze aby sprawe
wyjasnić każdy z nas wlasciwie powinien przeprowadzic śledztwo obywatelskie
dzwoniąć do Michnika i pytając. Czy ja dobrze Pana pojmuję??????? Bo wierzyć
mi się aż nie chcę.

Panie Euromirze,
Jest Pan ode mnie starszy, ale jesli Pana tego w życiu nie nauczono to ja
chyba muszę: Otóż wśród ludzi powaznych, z ktorymi mam do czynienia takie
zachowanie jak Pan zaprezentował jest nie do przyjęcia. W moim przekonaniu ma
Pan trzy wyjscia:

1. Przedstawić dane i/lub źródła;
2. Powiedzieć: Daje słowo, że jest jak piszę, ale nie przedstawię źródeł, bo
nie mogę - musicie uwierzyć mojemu autorytetowi/słowu;
3. Pomylilem się - miałem złe informacje. Wycofuję co rzeklem i przepraszam.

Jest mi naprawde glupio, ze muszę Pana uczyć takich podstaw codziennego
zachowania, ale innego wyjscia nie widzę. Jesli Pan nie uczyni czegokolwiek z
ww. zaleceń to będzie w moim przekonaniu jednoznaczne, że Pan po prostu
pomawia Michnika. A to wcale, ale to wcale nie wygląda ładnie.

Pozdrawiam
A.










Obserwuj wątek
    • jerzy_lewski do Adama M. 24.03.03, 02:30
      Gość portalu: AdamM napisał(a):

      > Chcialbym miec jasnośc w sprawie Michnika, ktorą Pan zaczął. W dlugim dośc
      > watku, po ktorym Pana poparlem, zawiera Pan zasadniczo jedną myśl:
      > Pan trzy wyjscia:
      >
      > 2. Powiedzieć: Daje słowo, że jest jak piszę, ale nie przedstawię źródeł, bo
      > nie mogę - musicie uwierzyć mojemu autorytetowi/słowu;

      To drugie wyjście nie usuwa podejrzenia, że jest to pomówienie. Tu wchodzi
      tylko w grę decyzja czytającego, kto jest większym autorytetem: wybitny
      forumowy wykładowca Euromir czy podejrzany opozycjonista Michnik. Jedyna
      przewaga Michnika polega na tym, że jest znany z imienia i nazwiska.
      • sceptyk AM & JL 24.03.03, 02:38
        Panowie, z Waszej wymiany opinii wynika, zescie przeczytali kolejny wyklad Pana
        Euromira. Ciekawy byl?
        • nurni kol Sceptyku 24.03.03, 19:52
          ilekroc pojawi sie jakis kamelotnick
          zwlaszcza taki ktory przetrzepal troche pupke
          to i Ty kolego zaraz jestes

          ejze
          nie teskisz chyba za nami smile

          uklony dla nagrody

          nurni
          • sceptyk Och, przepraszam najmocniej, 24.03.03, 20:31
            zapomnialem KOMU staralem sie prztyczka dac. Skarcony, obiecuje solenna
            poprawe. Juz mi nawet przez mysl od tej pory nie przejdzie aby lokalne
            swietosci clamotowe szargac. W koncu co godne nicki to godne nicki i szacunek
            im sie nalezy.

            Pozostaje otwarty na dalsze instrukcje zachowania na Forum. Ktos w koncu
            porzadku tu musi pilnowac.

            pozdr
            sc-k

            Zwrot 'uklony dla nagrody' nie do konca jest dla mnie jasny. Musi to byc cos
            nieslychanie wprost pognebiajacego mnie. Czy moze razem z Hiacyntem ten,
            zapewne szczegolnie zabawny i w sedno trafiajacy, rebus ulozyliscie?
            • nurni w sprawie instrukcji telegraficznie 24.03.03, 21:17
              pamietam tylko ze watek na tematy
              niespecjalnie pasujace do aktualnosci
              nie powinien liczyc wiecej niz 17 wpisow

              a jeszcze jedna
              zeby nie jatrzyc jak np Tete

              mam b malo czasu
              wyszykiwarka 'Sceptyk' itd

              powodzenia

              nurni

              ps.

              nagroda to czywiscie Helga /Wanda/ Ktora Nie Chciala Byc Facetem /Niemca/
              • Gość: Scan Re: w sprawie instrukcji telegraficznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.03, 21:50
                Wpadł, wybełkotał, wypadł.
                Zostawił zapach stęchlizny. Jak zwykle.
                Potrzebny interpretator.
    • Gość: polishAM Re: Do Pana Euromira, IP: *.tnt33.ewr3.da.uu.net 24.03.03, 02:45
      O ile sie nie myle Euromir nie posadzil Michnika o przekazanie pieniedzy
      synowi. On mu przeciez zadal to pytanie wyraznie kierowane do Adama Michnika a
      nie do czytelnikow forum. Pan Michnik ktory od czasu do czasu odwiedza forum
      kraj i aktualnosci prowadzi konwersacje z forumowiczami. Wtedy Maas
      automatycznie kieruje ten watek jako "ciekawy" na glownej stronie co ma
      zapewnic wiarygodnosc autora watku. Od czasu afery Rywina Michnik pokazuje sie
      tutaj jednak bardzo rzadko (czyt. w ogole).
    • Gość: Krzys52 Re: Do Pana Adama IP: *.proxy.aol.com 24.03.03, 03:18
      Adamie,
      nie czytalem najnowszej wersji euromirowego pomowienia, niemniej, jesli wierzyc
      Twojej ekspertyzie w punkcie 2. to nic sie nie zmienilo.
      Wstawki tego typu (“mam pewna informacje ale nie moge ujawnic zrodla”wink moga byc
      akceptowane w ukladach towarzyskich, w ktorych istnieje jakies niezbedne
      minimum zaufania. Jesli takowe wystepuje w relacji Michnik Euromir to bardzo
      ladnie, tylko nie bardzo rozumiem dlaczego zaufana osoba Michnika obsmarowuje
      go na jakims F. Aktualnosci, a nie na salonach prasowo-rzadowych. Tak wiec
      jesli Euromir w dalszym ciagu opiera sie nie na konkretnych dowodach, lecz na
      tym samym tajnym zrodle, to nic nie zmienilo sie w mojej ocenie tego oslizglego
      palanta.
      ..Podsumowujac Euromir w dalszym ciagu jest dla mnie klamca, oszczerca,
      paszkwilantem, manipulantem - swinia. A ja, wybacz, dla takich nie bywam
      uprzejmy. Takiego Pana Arystokrate to ja moge: w pysk, za frak, i wiuuuu - po
      schodach.
      ..
      Pzdr
      ..
      K.P.
    • Gość: AdamM Czekam..... nt IP: *.icpnet.pl 24.03.03, 09:29
    • Gość: AdamM Re: Do Pana Euromira, IP: *.icpnet.pl 24.03.03, 14:50
      • Gość: EUROMIR DO SZANOWNEGO PANA ADAMA M IP: *.cm-upc.chello.se 24.03.03, 16:30
        Szanowny Panie Adamie,

        napisal Pan dzis do mnie stosunkowo nieuprzejmy post. Jestem zaskoczony. Gdyz
        post to godny Krzysia B52 - no, ale ta osoba moze sobie na wiele pozwolic - nie
        ma specjalnie duzo do stracenia. Jest tez w duzym stopniu tlumaczona trawiaca
        ja choroba.
        A Pan ? Coz Pana tlumaczy ?
        Mlodziencza zapalczywosc ?
        Radze powsciagnac jej wodze, gdyz goraca glowa dowodzi jedynie niecheci do
        traktowania jej inaczej, anizeli czajnika sluzacego zazwyczaj do zagotowania
        wody, lub (to w celach naukowych) - otrzymania pary.
        Zaznaczam, iz pare dobrze jest z naczynia, podczas gotowania (przez specjalny
        otwor) stale wypuszczac, aby podczas gotowania (naczynie) nie eksplodowalo.

        Piszac do mnie w sprawie listu, ktory skierowalem do Pana Michnika, zdaje sie
        Pan nie zauwazac podstawowego dla oceny Panskich zarzutow faktu, iz list choc
        otwarty, to nie do publicznosci, a do Michnika skierowany.

        Dlatego prosze, aby okolicznosc te bral Pan pod uwage stawiajac mi te niezbyt
        logiczne, i - w swietle powyzszego - zle uzasadnione zarzuty.

        Gdyby zadal Pan sobie trud zapoznania sie z calym wspomnianym watkiem,
        stwierdzilby Pan, iz na oskarzenia, w rodzaju tych, ktore mnie Pan tutaj
        postawil, odpowiedzialem juz jakis czas temu, w postach skierowanych do Pana
        J.Lewskiego, Pani Kataryny i innych osob.

        Przypominam, iz sadze, ze Pan Michnik jest dorosly, jest dziennikarzem, osoba
        publiczna - podobno "czwarta w panstwie" i mam podstawy, aby sadzic, ze nie
        tylko na post moj umie odpowiedziec, ale tez i potrafi swietnie (przedstawiajac
        wlasciwe argumenty), gdy ma racje - sie obronic.

        Pozdrawiam Pana :

        Euromir

        • Gość: AdamM Dziekuję za odpowiedź. IP: *.icpnet.pl 24.03.03, 16:57
          Jak Pan pewnie zauważył nie jestem zwolennikiem gier i zabaw słownych, więc i
          teraz odpowiem wprost i dość krotko:

          1. Przyjmuje do wiadomości Pana odpowiedź i faktycznie można uznać, ze list
          jest skierowany do Michnika wyłącznie, jednak umieszczenie go tu na forum czyni
          z niego przedmiot dyskusji ogólnej. I ja w niej pozwoiliłem sobie
          uczestniczyć.

          2. Nie bylo moim zamiarem bycie nieuprzejmym - raczej stanowczym, gdyż, w co
          może Pan watpi, sprawa Michnika mnie bardzo zmartwiła, ale równie mocno
          zmartwiła mnie perspektywa, gdybym Pan, w końcu nie byle kto na tym forum, miał
          się okazać osobą rzucającą pomówienia ze zwykłej tylko niechęci do Michnika.

          3. Napisalem, że jestem mlodszy, ale byłby Pan pewnie zaskoczony, ze ta różnica
          wieku to taka duża między nami nie jest. Stad te uwagi o parze, czajniku, nie
          wiem czym tam jeszcze (przecież się w to nie wczytywałem) potraktuję jako
          przejsciową niedomogę dowcipu Pana (być może wynikającą z długiego przebywania
          w lochach jakiegoś zamczyskasmile)

          4. Rozumiem, ze mojej interpretacji problemu i Pana z nim związku Pan nie
          przyjmuje, i chce Pan pozostać przy swojej. Czyli: "Michnik zrobił chyba
          przekręt z akcjami, ale ja nie jestem tego pewien, sami go spytajcie." To jest
          delikatnie mowiąc niepowazne. Bardzo mnie Pan zasmucił swoją postawą. Jesli tak
          będziemy dalej postępować jak Pan sobie pozwolił uczynić to cóż wówczas się
          stanie? Mamy się tak wzajemnie pytać o wszystkie bzdury i swiństwa,
          bo.... "gdzieś słyszałem..." (a może wymyślilem)? To nie jest właściwa droga.

          Pozdrawiam i życze przemyślenia wszystkiego jeszcze raz

          A.








          • Gość: EUROMIR Re: Dziekuję za odpowiedź. IP: *.cm-upc.chello.se 24.03.03, 19:01
            Szanowny Panie Adamie,

            widze, ze nie przekonalem Pana moja argumentacja. Poniewaz jednak zalezy mi na
            tym, aby przyblizyc Panu sposob, w ktory rozumuje, postanowilem przytoczyc Panu
            (ponizej) fragment mego postu do Pana Przecinka (nie doczekalem sie nan zadnej
            odpowiedzi).
            Tlumacze tam dosc przystepnie cala moja motywacje.

            Pzdr:

            Euromir

            "(...) Marny ze mnie detektyw. Badan takich nie prowadzilem, rowniez dlatego,
            iz przyjalem (czy tez zmuszony bylem przyjac) znana Panu teze o prawdziwosci
            otrzymanych przeze mnie informacji.
            Oczywiscie mozna mi w tym miejscu postawic zarzut o teotetycznym tylko, przeze
            mnie, rozpatrywaniu domniemanej manipulacji. I bedzie to zarzut w najwyzszym
            stopniu prawdziwy.
            Tak, jak to widze obecnie, jedyna osoba, ktora moglaby zweryfikowac moje
            przypuszczenia - jest A.Michnik. Oto powod, ktory spowodowal forme mego
            wystapienia - list z prosba wlasnie do Pana Michnika, o odpowiedz na pytania,
            ktore mnie interesuja. Wypowiedzialem sie w medium publicznym - FA, jedynym
            mnie dostepnym. Jak na razie brak reakcji od Forum wlasciciela, a przeciez
            posrednio, (w jakims stopniu) jest nim rowniez Pan Michnik.

            Uwazam, iz skoro Michnik uznal za stosowne podac do publicznej wiadomosci
            fakty, ktore mialyby swiadczyc o jego szlachetnosci, bezinteresownosci itd, to
            powinien tez moc obronic podawane przez siebie informacje, poprzez ich
            uscislenie i udowodnienie ich prawdziwosci. Zadanie udowodnienia przeze mnie
            prawdziwosci prezentowanych informacji jest zasadne chyba w rownym stopniu, co
            zadanie obligujace A.Michnika do udowodnienia prawdziwosci jego slow. Z tym, iz
            wymog dowodu, logicznie nakazuje pierszenstwo osobie, ktora cala
            dyskusje sprowokowala.
            Tylko wowczas, gdy Michnik nie pozostawi opinii publicznej (a przecie o jej
            poparcie walczy) cienia watpliwosci, co do faktu nieprzyjecia oferowanych mu
            akcji Agory, bedzie mozna uznac sprawe za zakonczona, a ja bede zmuszony
            odszczekac lekkomyslnie postawione mu (teoretyczne dzis tylko) zarzuty.

            W koncowej akapicie pisze Pan :

            "Jak narazie nie ma powodow aby watpic w rzetelnosc dotychczasowych informacji.
            Ja raczej napisalbym taki post w mysl zasady: 'co kto wie?'
            Zamist zaslaniac sie tajemniczymi informacjami i niesprecyzowana wiedza,
            zapytalbym wprost: "Slyszalem ale nie wiem na pewno, czy ktos cos wie?"
            Bo nawet jezeli Pan wie na pewno - to jak Pan nie ma dowodow to - prosze
            wybaczyc - gowno Pan wie."

            Powtarzam, ze watpic w rzetelnosc informacji podanych przez Michnika kaze mi
            moja (nieudokumentowana) wiedza.
            Forma, w ktorej wyrazilem sie - byc moze niestosowna, w wypadku osoby
            prywatnej. Uwazam jednak, iz dopuszczalna, wprost wskazana, w stosunku do osoby
            publicznej, ktora bez watpienia jest Pan A.Michnik.
            A skoro tak, to Panskie sformulowanie - chociaz celne :

            " Bo nawet jezeli Pan wie na pewno - to jak Pan nie ma dowodow to - prosze
            wybaczyc - gowno Pan wie."

            - jest jednak calkiem nieuprawnione, w swietle przedstawionego powyzej
            rozumowania.

            Pozdrawiam Pana :

            Euromir


            • Gość: AdamM No dobrze, IP: *.icpnet.pl 24.03.03, 19:26
              ja przyjmuje tak ogólnie Pana argumentację, ale jednak z Pana strony brakuje mi
              tego, co ja uważam za ważne. Mianowicie - zgody na poniesienie forumowych
              konsekwencji (pewnie tylko przejsciowego ostracyzmu) potencjalnego pomówienia.
              Tego Pan unika. A ja na przyklad wziąłbym to na siebie. I napisalbym wówczas
              tak:

              "Podejrzewam, etc., etc......., ale dowodów nie mam. Jestem gotow ponieść
              konsekwencje tych słów jesli nie będa prawdziwe i poddaję się wówczas pod osad
              FA, gdyż sprawa jest ważna".

              Ja bym tak wlasnie zrobił. A Pan chce mieć ciastko i zjeść ciastko. I z tym się
              nie godzę.

              A.
              • Gość: polishAM Re: No dobrze, IP: *.tnt34.ewr3.da.uu.net 24.03.03, 20:06
                Euromir nie stwierdzil nigdzie, ze Michnik dal te pieniadze synowi. On mu zadal
                to pytanie. Nie rozumiem jak ktos mogl wysunac tak mylne wnioski. A moze ktos
                sie pofatyguje i zacytuje co Euromir napisal. Interpretacja jest oczywista.
                • Gość: AdamM Ok, IP: *.icpnet.pl 24.03.03, 20:18
                  przemyślę wszystko jeszcze raz, ale to chyba w sumie i tak na jedno wychodzi.
                  Bo tylko forma się zmienia, nie zaś sama esencja sprawy. A mi chodzi o to, co
                  napisalem w poscie powyżej, ze Euromir (a ja paradoksalnie jestem za nim w
                  sprawie Michnika - w sensie rozwiklania tej sprawy) nie zrobil tego w sposob,
                  ktory ja uznaję za wlasciwy. Ale, ale - kto wie, moze i się mylę, życie pulapek
                  pelno niesie.

                  A.
                • Gość: olek Re: No dobrze, IP: *.uhh.hawaii.edu 24.03.03, 23:02
                  Gość portalu: polishAM napisał(a):

                  > Euromir nie stwierdzil nigdzie, ze Michnik dal te pieniadze synowi. On mu
                  zadal
                  >
                  > to pytanie. Nie rozumiem jak ktos mogl wysunac tak mylne wnioski. A moze ktos
                  > sie pofatyguje i zacytuje co Euromir napisal. Interpretacja jest oczywista.

                  Przypominam, iz sadze, ze Pan Michnik jest dorosly, jest
                  dziennikarzem, osoba
                  publiczna - podobno "czwarta w panstwie" i mam podstawy, aby sadzic,
                  ze nie
                  tylko na post moj umie odpowiedziec, ale tez i potrafi swietnie
                  (przedstawiajac
                  wlasciwe argumenty), gdy ma racje - sie obronic.

                  Pozdrawiam Pana :

                  Euromir

                • Gość: Jureek Re: Lepper nauczycielem Euromira? IP: 212.185.202.* 25.03.03, 09:13
                  Gość portalu: polishAM napisał(a):

                  > Euromir nie stwierdzil nigdzie, ze Michnik dal te pieniadze synowi. On mu zadal
                  >
                  > to pytanie. Nie rozumiem jak ktos mogl wysunac tak mylne wnioski. A moze ktos
                  > sie pofatyguje i zacytuje co Euromir napisal. Interpretacja jest oczywista.

                  Lepper też tylko pytał. Jednak Lepper ma chociaż tę przewagę moralną nad Euromirem, że nie zadawał swoich "pytań" jako tchórzliwy anonim.
                  Jurek
    • kataryna.kataryna Panie Euromirze, to jeszcze raz ja 24.03.03, 19:41
      Szanowny Panie Euromirze,

      To jeszcze raz ja - dzierlatka - jak był Pan łaskaw mnie nazwać w Pana
      pierwszym wątku poświęconym akcjom pana Michnika. Pozwolę sobie poruszyć dwie
      kwestie, jedną merytoryczną, drugą porceduralną.

      Nie przekonał mnie Pan, rzecz jasna, swoją odpowiedzią na mój post i przekonać
      nie mógł, uchylił się Pan bowiem od precyzyjnej odpowiedzi na nurtujące mnie
      pytania, np. o sposób przekazania akcji. Nie czynię Panu z tego powodu
      zarzutów, pozwolę sobie jednak pociągnąć wątek przekazania akcji. Wedle mojej
      wiedzy akcje należne wspólnikom w momencie przekształcania spółki z ograniczoną
      odpowiedzialnością "Agora - Gazeta" w spółkę akcyjną Agora S.A. były akcjami
      imiennymi (akcji imiennych było zresztą ponad trzy razy więcej niż akcji na
      okaziciela), w związku z tym akcje imienne należne panu Michnikowi - jako
      wspólnikowi "Agora - Gazeta" musiałyby być przez niego najpierw przyjęte (jako
      akcje imienne przecież) a następnie przekazane synowi (np. po uprzedniej
      zamianie - na wniosek pana Michnika - na akcje na okaziciela). Nie wiem jakie
      jest Pańskie zdanie na ten temat, według mnie, po takiej transakcji zostałby
      ślad w papierach a o jej fakcie wiedziałoby tyle osób, że pan Michnik -
      chociażby ze wstydu przed zdemaskowaniem - unikałby raczej publicznego
      rozgłaszania ewidentnie nieprawdziwych informacji.

      No i wreszcie anonsowana kwestia proceduralna. Wiem, że nie widzi Pan nic
      zdrożnego w publicznym dzieleniu się swoimi wątpliwościami co do uczciwości
      pana Michnika na tym forum, wiem też, że wystosował Pan swój apel do pana
      Michnika licząc na jakąś reakcję z jego strony, uważa Pan bowiem, że pan
      Michnik ma zwyczaj zaglądania tu, będzie miał więc sposobność do Pańskich
      wątpliwości się odnieść. Myślę, że bardziej odpowiednią - i dającą większe
      szanse wyjaśnienia sprawy - procedurą byłaby jednak osobista korespondencja z
      panem Michnikiem, po pierwsze dlatego, że generalnie właściwszym wydaje mi się
      wyjasnianie takich spraw bezpośrednio, po drugie zaś nie bardzo sobie wyobrażam
      aby pan Michnik (o ile rzeczywiście tu zajrzy i zapozna się z Pańskim apelem)
      wdawał się w dyskusję zaproponowaną w takiej formie. Chyba zgodzi się Pan ze
      mną, że gdyby - ni z tego ni z owego - na Pański post odpowiedział ktoś
      podpisujący się "Adam Michnik" byłoby to tyleż dziwne co budzące uzasadnione
      podejrzenie, że ktoś się pod pana Adama podszywa. Nawet jeśli więc na Pański
      post pojawi się rzeczowa odpowiedź, nie będzie Pan miał żadnego powodu, żeby
      wierzyć, że odpowiada Panu właściwy adresat Pańskiego apelu.

      Jeśli Pan będzie łaskaw podać jakiego rodzaju informacje uzna Pan za wiarygodne
      i pozwalające Panu na weryfikację Pańskich podejrzeń, możemy się umówić, że
      podpowiem Panu gdzie takich informacji szukać (lub też ich dostarczę). Dzięki
      Bogu, działalność spółek akcyjnych jest w Polsce całkiem jawna i te informacje
      są do zdobycia. Wszak wątpiąc, powinniśmy mieć też świadomość co może nas tych
      wątpliwości pozbawić. Piszę to z autentyczną troską o Pana, widzę bowiem jak
      bardzo Panu zależy na prawdzie i szczerze chcę pomóc przerwać udrękę
      niepewności co do uczciwości pana Michnika.

      Pozdrawiam i pozostaję z szacunkiem,

      kataryna
      • Gość: EUROMIR PANI KATARYNO, to jeszcze raz ja IP: *.cm-upc.chello.se 24.03.03, 22:29
        Droga Pani Kataryno,

        odpowiadam cytujac :

        Pisze Pani :

        "(...)pozwolę sobie jednak pociągnąć wątek przekazania akcji. Wedle mojej
        wiedzy akcje należne wspólnikom w momencie przekształcania spółki z ograniczoną
        odpowiedzialnością "Agora - Gazeta" w spółkę akcyjną Agora S.A. były akcjami
        imiennymi (akcji imiennych było zresztą ponad trzy razy więcej niż akcji na
        okaziciela), w związku z tym akcje imienne należne panu Michnikowi - jako
        wspólnikowi "Agora - Gazeta" musiałyby być przez niego najpierw przyjęte (jako
        akcje imienne przecież) a następnie przekazane synowi (np. po uprzedniej
        zamianie - na wniosek pana Michnika - na akcje na okaziciela).

        Scenariusz przez Pania rysowany wcale nie musial byc realizowany dokladnie tak,
        jak pani to opisuje.
        Zrzeczenie na korzysc syna (czy kogokolwiek innego) moglo miec miejsce na
        podstawie oswiadczenia o zrzeczeniu, przypadajacej na Michnika kwoty akcji,
        oswiadczenia ze wskazaniem osoby na rzecz, ktorej zrzeczenie mialo miejsce. Tem
        sposobem dokument ten stawal sie dokumentem wewnetrznym bylej spolki z o.o.,
        wedlug ktorego nie istnieje wymog publikacji, gdyz nie jest informacja
        publiczna w sensie zapisow o spolkach akcyjnych. Dokumentacja spolki akcyjnej
        jest publiczna - ale prosze pamietac, iz zaczyna sie od momentu powolania
        spolki do zycia, a wiec w chwili, gdy istnieje juz jasno okreslony podzial
        akcjonariatu.

        Pisze Pani dalej :

        "Nie wiem jakie jest Pańskie zdanie na ten temat, według mnie, po takiej
        transakcji zostałby ślad w papierach a o jej fakcie wiedziałoby tyle osób, że
        pan Michnik - chociażby ze wstydu przed zdemaskowaniem - unikałby raczej
        publicznego rozgłaszania ewidentnie nieprawdziwych informacji."

        Jak Pani widzi (powyzej) istnieje metoda ominiecia "pozostawienia sladu w
        papierach".
        Gdy idzie zas o wstyd - prosze popatrzec na ewidentne klamstwa Pana Michnika
        (vide - jego zeznanie, przed komisja sejmowa, o fakcie poinformowaniu Pana
        Prezydenta o propozycji lapowki przekazanej przez Rywina, o braku natomiast, w
        jego pamieci, faktu wielokrotnego wezwania go, przez Prezydenta, do
        zawiadomienia prokuratury /wywiad Rzeczypospolitej 22-03-03/).

        Odnosze wrazenie (po zapoznaniu sie z w/w dokumentem), iz Pan Michnik osoba na
        tyle jest bezczelna, iz nie robia na nim wrazenia ewentualne "wstydy przed
        zdemaskowaniem". Jak Pani widzi nie cofnal sie przed klamstwem zeznajac przed
        komisja sejmowa, a skoro tak, to czemu mialby czuc wiekszy respekt przed
        prawnikami konstruujacymi prospekt emisyjny, albo opinia publiczna,
        wprowadzajac wymienionych w blad ?

        Kontynuuje Pani :

        > No i wreszcie anonsowana kwestia proceduralna. Wiem, że nie widzi Pan nic
        > zdrożnego w publicznym dzieleniu się swoimi wątpliwościami co do uczciwości
        > pana Michnika na tym forum, wiem też, że wystosował Pan swój apel do pana
        > Michnika licząc na jakąś reakcję z jego strony, uważa Pan bowiem, że pan
        > Michnik ma zwyczaj zaglądania tu, będzie miał więc sposobność do Pańskich
        > wątpliwości się odnieść.

        Faktycznie tak uwazam. Gdyz, gdybym sam byl wlascicielem portalu GW, zadalbym
        co najmniej, od podleglych mi pracownikow nadzorujacych dzialalnosc portalu,
        aby informowali mnie o wszystkim, co moze miec wplyw na portalu i wlascicieli
        wiarygodnosc.


        Pani natomiast uwaza :

        "Myślę, że bardziej odpowiednią - i dającą większe szanse wyjaśnienia sprawy -
        procedurą byłaby jednak osobista korespondencja z panem Michnikiem, po pierwsze
        dlatego, że generalnie właściwszym wydaje mi się wyjasnianie takich spraw
        bezpośrednio, po drugie zaś nie bardzo sobie wyobrażam, aby pan Michnik (o ile
        rzeczywiście tu zajrzy i zapozna się z Pańskim apelem) wdawał się w dyskusję
        zaproponowaną w takiej formie."

        Opinia powyzsza na szczesie jest tylko Pani opinia. Pani uwazaniem. Ja
        natomiast - sadze, iz lepiej w sprawach tak duzego kalibru rozmawiac
        publicznie, pod nadzorem - takiej jaka ona jest - opinii publicznej.

        Pani uwage :

        "Chyba zgodzi się Pan ze mną, że gdyby - ni z tego ni z owego - na Pański post
        odpowiedział ktoś podpisujący się "Adam Michnik" byłoby to tyleż dziwne co
        budzące uzasadnione podejrzenie, że ktoś się pod pana Adama podszywa. Nawet
        jeśli więc na Pański post pojawi się rzeczowa odpowiedź, nie będzie Pan miał
        żadnego powodu, żeby wierzyć, że odpowiada Panu właściwy adresat Pańskiego
        apelu."

        - pozostawiam (jako naiwna) bez komentarza. (Czy nic nie mowi Pani fakt, iz
        wszyscy tu piszacy musza sie zalogowac ? A piszac niezalogowani pozostawiamy
        nasze dane w postaci IP.)

        Pani propozycja :

        "Jeśli Pan będzie łaskaw podać jakiego rodzaju informacje uzna Pan za wiarygodne
        i pozwalające Panu na weryfikację Pańskich podejrzeń, możemy się umówić, że
        podpowiem Panu gdzie takich informacji szukać (lub też ich dostarczę). Dzięki
        Bogu, działalność spółek akcyjnych jest w Polsce całkiem jawna i te informacje
        są do zdobycia. Wszak wątpiąc, powinniśmy mieć też świadomość co może nas tych
        wątpliwości pozbawić. Piszę to z autentyczną troską o Pana, widzę bowiem jak
        bardzo Panu zależy na prawdzie i szczerze chcę pomóc przerwać udrękę
        niepewności co do uczciwości pana Michnika."

        - oczywiscie ciekawa. Z tym, iz - jak to juz wykazalem - zupelnie
        nieracjinalna. Wiec nie skorzystam.

        Jak pisalem juz wielokroc, to w interesie Pana Michnika lezy wyjasnienie
        wszelkich watpliwosci dotyczacych nieprzyjecia przez niego akcji Agory. To
        przeciez on, w ten sposob zamierzal zbic kapital spolecznego zaufania, i to on,
        chcac uwiarygodnic swa niezaleznosc, powolal sie publicznie (wywiad w TVN 24)
        na nieprzyjecie naleznych mu akcji.

        Oczywiscie Pani troska o mnie, o moja udreke - bardzo mi mila - z tym, iz
        uwazam, ze to nie Pani do mnie, a Pan A.Michnik powinien wystapic z proba
        wyjasnienia zarzutow, ktorymi go obdarzylem. To na nim ciazy obowiazek
        dowodowy, gdyz to on spozywac ma owoce swego dzialania.

        Pozdrawiam i pozostaję z szacunkiem :

        Euromir
        • Gość: polishAM Re: PANI KATARYNO, to jeszcze raz ja IP: *.tnt34.ewr3.da.uu.net 24.03.03, 22:42
          Pan Adam Michnik odwiedzajac portal podpisuje sie Adam Michnik, ale nie zawsze
          sie loguje. Natomiast jego watek zawsze jest na glownej stronie w kategorii
          najciekawszych zeby nie bylo watpliwosci kto jest autorem. Michnik oczywiscie
          zatail fakt o poinformowaniu prezydenta o fakcie lapowki. Swiadczy o tym
          pozniejszy wywiad Kwasniewskiego. Tym samym zreszta Kwasniewski wkrotce trafi
          przed komisje i ta mu zada nastepujace pytanie: "Czy Pan Michnik powiadomil
          Pana o fakcie propozycji lapowki przez Rywina?". Odpowiedz bedzie twierdzaca, a
          Michnik oczywiscie zasloni sie brakiem pamieci.
    • Gość: AdamM Do Euromira, IP: *.icpnet.pl 24.03.03, 22:43
      Na razie tyle. Ani słowa, ktore mogłby cokolwiek sugerować:

      Nie myśleliśmy o pieniądzach

      Akcje Agory otrzymało około 1,6 tys. pracowników. Jednak 96 spośród nich,
      będących kluczowymi pracownikami firmy, posiada pakiety znacznie wyższe niż
      pozostali (oni też głównie zdecydowali o takim właśnie rozdziale akcji).

      Osoby te w większości były związane z "Gazetą" od początku jej istnienia. Ponad
      dwadzieścia osób stało się współwłaścicielami gazety jeszcze w 1990 roku. W
      1998 r. osoby te zgodziły się na to, aby dodatkowe 75 osób zostało
      współwłaścicielami spółki. 96 kluczowym pracownikom przypada w udziale od kilku
      tysięcy do ponad 1,7 mln akcji - w sumie ponad 19 mln akcji o wartości prawie 1
      mld zł. Najwięcej otrzymały cztery osoby: Helena Łuczywo (wiceprezes Agory),
      Piotr Niemczycki (wiceprezes Agory), Wanda Rapaczyńska (prezes Agory), Juliusz
      Rawicz (wicenaczelny "Gazety"). Niewiele mniej niż milion akcji otrzymali
      również: Seweryn Blumsztajn (kieruje lokalnymi dodatkami), Ernest Skalski
      (komentator "Gazety") i Piotr Pacewicz (wicenaczelny "Gazety"). Rekordzistą
      jest Piotr Niemczycki którego 1,7 mln akcji warte jest ok. 80 mln zł.

      Mimo że posiadane akcje mają znaczną wartość, nie zawsze osoby, które je
      otrzymały wiedzą, ile ich mają. - Nie wiem, ile akcji posiadam. Nigdy mnie to
      nie interesowało - mówi Juliusz Rawicz.

      Helena Łuczywo stanie się jedną z najbogatszych Polek. Pakiet akcji będących
      własnością Niemczyckiego plasuje go wśród największych polskich inwestorów
      giełdowych między Michałem Sołowowem, współwłaścicielem Echo Investment, a
      Sobiesławem Zasadą, znanym potentatem samochodowym. - Kiedy zakładaliśmy
      gazetę, nikt nie myślał o pieniądzach. I teraz w moim życiu również nic się nie
      zmieni - mówi Piotr Niemczycki.

      W grupie pracowników, którzy mogli nabyć spore pakiety akcji warte po kilka
      milionów złotych, jest wielu znanych dziennikarzy: Michał Cichy, Piotr
      Stasiński, Edward Krzemień, Joanna Szczęsna, Anna Bikont i Ewa Milewicz. Akcje
      warte ponad 1 mln dolarów staną się także własnością założycieli dziennika:
      Zbigniewa Bujaka, obecnie polityka UW, i Andrzeja Wajdy, reżysera filmowego.
      Pracownik sekretariatu redakcji uzykał akcje o wartości 4,4 mln zł, były szef
      jednego z działów, a obecnie dyrektor w spółce - 24,3 mln zł, zaś obecny szef
      jednego z działów - 7,5 mln zł. Pakiet akcji jaki ma szef innego działu wart
      jest 5,8 mln zł, zaś szefa jeszcze innego działu - 11,5 mln zł. Szef jednego z
      dodatków regionalnych ma akcje warte 14,9 mln zł, a innego - 2,7 mln zł.

      Żadna z akcji posiadanych przez kluczowych pracowników spółki nie może jednak
      być sprzedana od razu. Dopiero w lipcu przyszłego roku będą mogli zbyć 20 proc.
      akcji, a potem co roku po 10 proc. W rezultacie całość akcji będzie można
      sprzedać dopiero po 10 latach.

      Michnik nie wziął akcji

      Równocześnie pięć osób: Łuczywo, Rapaczyńska, Niemczycki, Blumsztajn i Rawicz
      przejęło kontrolę nad Agorą Holding posiadającą z kolei 19,2 mln akcji Agory,
      wartych dziś blisko miliard złotych.

      - To system wzorowany na wielu gazetach zachodnich, szczególnie amerykańskich.
      Te pięć osób odgrywa rolę strażników niezależności gazety. Posiadanie akcji
      Agory Holding nie wiąże się z żadnymi korzyściami. Jeżeli kiedyś doszłoby do
      ich sprzedaży, to pieniądze uzyskane w ten sposób, zgodnie ze statutem spółki
      Agora Holding, mogą być przekazane wyłącznie na cele charytatywne - wyjaśnia
      Rapaczyńska.

      Adam Michnik nie wziął żadnej akcji. Timothy Garton Ash, angielski historyk i
      publicysta, napisał niedawno, że: "Michnik nie ma żadnego problemu, co zrobić z
      tymi pieniędzmi. Już wcześniej zdecydował się nie wziąć akcji. Zrezygnował z
      miliona dolarów. Powiedział mi, że jego niezależność intelektualna i
      redagowanie gazety mogłyby na tym ucierpieć, zmuszać do myślenia o tym, jaki to
      ma wpływ na wartość akcji. Nikt dziś nie może oskarżyć Michnika o kierowanie
      gazetą w celu zarobienia pieniędzy. Ale to nie znaczy, że ktoś nie spróbuje,
      kiedy ludzie uzmysławiają sobie, jak bogata i wpływowa jest Agora." - pisał Ash
      w lutym 1999 w amerykańskim tygodniku "The New Yorker".

      Pozostali dostali mniej

      Do rąk reszty pracowników spółki - od pracowników technicznych po dziennikarzy -
      trafiły już dużo mniejsze pakiety akcji - do ok. 6 tysięcy. W sumie między 1,5
      tys. pracowników rozdzielono 2,2 mln akcji. Kto dokładnie ile dostał, nie
      ujawniono. Znane są tylko ogólne zasady rozdziału pakietów - premiowany był
      przede wszystkim staż pracy ze szczególnym uwzględnieniem okresu zakładania
      gazety i pierwszych lat jej istnienia. Ofertę adresowano do konkretnych osób,
      dlatego kilkuset z pracowników Agory z najkrótszym stażem pracy nie mogło w
      ogóle kupić akcji.

      - Zdarzyło się, że dobry dziennikarz, który pracuje u nas od niedawna, otrzymał
      znacznie mniej akcji niż sprzątaczka pracująca od początku - mówi Rawicz.

      Jeden ze znanych dziennikarzy działu krajowego "Gazety", pracujący tam od końca
      1991 r., otrzyma na przykład około 4 tysięcy akcji. - Sądzę, że inni otrzymali
      podobną liczbę, choć wiem, że kierownictwo więcej. Swoich akcji nie zamierzam
      sprzedać. To będzie rodzaj mojego zabezpieczenia na przyszłość - mówi.

      Spora część akcji zostanie jeszcze podzielona w ramach
      programów "motywacyjnych". Dostanie je w przyszłości ok. 300 pracowników
      spółki, m.in. dziennikarze, kierownicy pionów i firm Agory, jeśli zrealizują
      założony wcześniej plan związany z rozwojem spółki. Na przykład szefowie stacji
      radiowych, kiedy podwyższą o określony procent słuchalność swojej rozgłośni. -
      Ustalanie efektu, jaki powinno się osiągnąć, odbywa się w wyniku negocjacji. W
      ten sposób wyznacza się górną granicę realnych możliwości i mobilizuje do ich
      osiągnięcia - tłumaczy Rapaczyńska.

      Film na urodziny

      Co roku "Gazeta" bardzo uroczyście świętuje swoje rocznice. Pięciolecie
      uświetnił film dokumentalny w telewizji publicznej, kierowanej wówczas przez
      Wiesława Walendziaka. - Film ten powstawał w dużych bólach - wspomina Piotr
      Zaremba, ówczesny szef publicystyki I programu TVP. - Jeszcze przed napisaniem
      scenariusza, podczas rokowań z szefami "Gazety" najpierw nie zgodzili się oni,
      by film przygotowała "podejrzana" dla nich ekipa "Pulsu Dnia". Potem odrzucili
      większość kandydatur osób z prawej strony, które miały wypowiadać się
      o "Gazecie", m.in. Ryszarda Legutki, Czesława Bieleckiego i Tomasza
      Strzembosza. Nikt, kogo szefowie dziennika nie zaakceptowali, w dokumencie
      ostatecznie nie wystąpił. "Gazeta" wymusiła na telewizji pełną kontrolę nad
      każdą sekundą tego filmu.

      W tym roku telewizja publiczna planuje poświęcić "Gazecie" trzy programy.

      Rafał Kasprów, Luiza Zalewska

      JAK TO ZROBIONO

      W styczniu 1998 do Agory Holding przystąpiło 75 udziałowców stanowiących wyższą
      kadrę kierowniczą gazety. Ze spółki wystąpił wówczas Adam Michnik, którego
      udziały umorzono. Kapitał własny podniesiono ze 150 zł do 52,14 tys zł. Po tej
      operacji inwestorzy posiadali udziały o wartości od 5 zł do 468,37 zł.
      Następnie wniesiono je do spółki Agora-Gazeta w zamian za jej udziały. Za
      wkłady wydano 38 1396 udziałów Agory-Gazety o wartości nominalnej 19,2 mln zł.
      Jednocześnie na Agorę-Gazetę przeniesiono udziały w Agorze-Poligrafii. Po
      zarejestrowaniu tych operacji zdecydowano o przekształceniu spółki Agora -
      Gazeta w Agorę i jej wejściu na giełdę. W ten sposób 98 udziałowców w zamian za
      udziały w Agorze-Holding o wartości 52,14 tys zł uzyskało 19 069 800 akcji o
      wartości emisyjnej 572 mln zł. Dodatkowo po wzajemnym umorzeniu udziałów
      pomiędzy Agorą Gazetą a Agorą Holding właścicielami tej ostatniej stało się 5
      osób, które kontrolują w ten sposób 19 235 350 mln akcji wartych po cenie
      emisyjnej 577 mln zł.
    • jerzy_lewski Autorytety i pomówienia 25.03.03, 01:19
      Szanowne panie i szanowni panowie,
      drogi nasz pan Euromir postanowił powalczyć z autorytetem Adama Michnika.
      Wybrał drogę niewątpliwie najmądrzejszą z możliwych - post na forum skierowany
      wprost do Michnika: Wiem z pewnego źródła, którego nie mogę niestety ujawnić,
      że jest pan kłamcą, oszustem i manipulatorem. Proszę pana o potwierdzenie lub
      zaprzeczenie. Gdyby przypadkiem pan zaprzeczył, to niech pan nam dokładnie
      wytłumaczy, co się stało z tymi pieniędzmi, których pan się zrzekł.

      Metoda jest genialna, bo niczym nie grozi. Szansa, że Michnik poda Euromira do
      sądu, jest bliska zeru - na tym forum obgadywano Michnika na tysiące sposobów,
      przypisywanu mu niewiarygodne podłości, i gdyby Michnik chciał każdego, kto na
      jego temat wypisuje głupoty, skarżyć do sądu, to w ogóle by z niego nie
      wychodził. Podobnie żaden, chociaż minimalnie inteligentny człowiek, a za
      takiego Michnika uważam, nie będzie udowadniał, że nie jest wielbłądem. Tu na
      forum może pan napisać, że Kwaśniewski za młodu gwałcił staruszki, a Miller
      był kieszonkowcem. Może ich pan również publicznie zapytać, czy to prawda.
      Oczekuje pan odpowiedzi, panie Euromirze?

      To, co pan zrobił do tej pory, to zwykłe oszczerstwo. Minęły na szczęście te
      czasy, gdy "oskarżony" musiał udowadniać, że jest niewinny. A pan dokładnie
      tego oczekuje od Michnika. Nie przedstawił pan żadnego dowodu na to, że to, co
      pan napisał, jest prawdą. To, że tak mogło być, niczego nie zmienia.

      Mieszanie do tego sprawy zeznań Michnika i jego "kłamstw" przed komisją
      śledczą nie ma tu nic do rzeczy. Po pierwsze, Michnik ma prawo nie pamiętać.
      Nie jest łatwo komuś udowodnić, że kłamie mówiąc, że nie pamięta. To, że
      prezydent pamięta, niczego nie dowodzi - jest od Michnika młodszy, może poza
      tym inne fakty zapamiętuje.

      Przypuśćmy jednak, że Michnik doskonale wszystko pamięta. Dlaczego wobec tego
      zasłania się brakiem pamięci? To bardzo proste, musiałby wtedy powiedzieć, że
      jedna z dwóch najważniejszych osób w państwie kłamie. Nie wiadomo w tej
      chwili, czy kręci Miller czy Kwaśniewski - być może obaj. Nie wiem, skąd nagle
      ta wiara w słowa "pana prezydenta" - czy nie jest on przypadkiem synem tego
      ubeka i zbrodniarza Stolzmanna?

      Podsumowując, piękne słówka i długie wywodu nic tu nie zmienią. Na razie mamy
      tylko zwykłą hucpę Euromira, który pewien bezkarności obrzuca błotem "czwartą
      osobę w państwie".
      • gini Re: Autorytety i pomówienia 25.03.03, 01:30
        jerzy_lewski napisał:

        > Szanowne panie i szanowni panowie,
        > drogi nasz pan Euromir postanowił powalczyć z autorytetem Adama Michnika.
        > Wybrał drogę niewątpliwie najmądrzejszą z możliwych - post na forum
        skierowany
        > wprost do Michnika: Wiem z pewnego źródła, którego nie mogę niestety ujawnić,
        > że jest pan kłamcą, oszustem i manipulatorem. Proszę pana o potwierdzenie lub
        > zaprzeczenie. Gdyby przypadkiem pan zaprzeczył, to niech pan nam dokładnie
        > wytłumaczy, co się stało z tymi pieniędzmi, których pan się zrzekł.
        >
        > Metoda jest genialna, bo niczym nie grozi. Szansa, że Michnik poda Euromira
        do
        > sądu, jest bliska zeru - na tym forum obgadywano Michnika na tysiące
        sposobów,
        > przypisywanu mu niewiarygodne podłości, i gdyby Michnik chciał każdego, kto
        na
        > jego temat wypisuje głupoty, skarżyć do sądu, to w ogóle by z niego nie
        > wychodził. Podobnie żaden, chociaż minimalnie inteligentny człowiek, a za
        > takiego Michnika uważam, nie będzie udowadniał, że nie jest wielbłądem. Tu na
        > forum może pan napisać, że Kwaśniewski za młodu gwałcił staruszki, a Miller
        > był kieszonkowcem. Może ich pan również publicznie zapytać, czy to prawda.
        > Oczekuje pan odpowiedzi, panie Euromirze?
        >
        > To, co pan zrobił do tej pory, to zwykłe oszczerstwo. Minęły na szczęście te
        > czasy, gdy "oskarżony" musiał udowadniać, że jest niewinny. A pan dokładnie
        > tego oczekuje od Michnika. Nie przedstawił pan żadnego dowodu na to, że to,
        co
        > pan napisał, jest prawdą. To, że tak mogło być, niczego nie zmienia.
        >
        > Mieszanie do tego sprawy zeznań Michnika i jego "kłamstw" przed komisją
        > śledczą nie ma tu nic do rzeczy. Po pierwsze, Michnik ma prawo nie pamiętać.
        > Nie jest łatwo komuś udowodnić, że kłamie mówiąc, że nie pamięta. To, że
        > prezydent pamięta, niczego nie dowodzi - jest od Michnika młodszy, może poza
        > tym inne fakty zapamiętuje.
        >
        > Przypuśćmy jednak, że Michnik doskonale wszystko pamięta. Dlaczego wobec tego
        > zasłania się brakiem pamięci? To bardzo proste, musiałby wtedy powiedzieć, że
        > jedna z dwóch najważniejszych osób w państwie kłamie. Nie wiadomo w tej
        > chwili, czy kręci Miller czy Kwaśniewski - być może obaj. Nie wiem, skąd
        nagle
        > ta wiara w słowa "pana prezydenta" - czy nie jest on przypadkiem synem tego
        > ubeka i zbrodniarza Stolzmanna?
        >
        > Podsumowując, piękne słówka i długie wywodu nic tu nie zmienią. Na razie mamy
        > tylko zwykłą hucpę Euromira, który pewien bezkarności obrzuca błotem "czwartą
        > osobę w państwie".



        A dlaczego czwarta osoba w panstwie jest ujeta w cudzyslos?I gdzie sa trzy
        pierwsze?Kwasniewski , Miller to sa dwie, ktora to ta trzecia?Moze Wandzia
        Rapaczynska w wieku trolejbusowym?
        Jak Adas na czwarte miejsce sie tylko zalapal to ja sie nie zgadzam.Ja
        stanowczo protestuje.On ma biografie, on siedzial we wiezieniu, on komune
        obalil w Polsce i mur berlinski, i co?Tylko czwarte miejsce?Nawet na pudlo sie
        nie zalapal?
        • jerzy_lewski No właśnie 25.03.03, 01:47
          gini napisała:

          > A dlaczego czwarta osoba w panstwie jest ujeta w cudzyslos?I gdzie sa trzy
          > pierwsze?Kwasniewski , Miller to sa dwie, ktora to ta trzecia?Moze Wandzia
          > Rapaczynska w wieku trolejbusowym?
          > Jak Adas na czwarte miejsce sie tylko zalapal to ja sie nie zgadzam.Ja
          > stanowczo protestuje.On ma biografie, on siedzial we wiezieniu, on komune
          > obalil w Polsce i mur berlinski, i co?Tylko czwarte miejsce?Nawet na pudlo
          sie
          > nie zalapal?

          Droga Aniu,
          wiesz, że się też nad tym zastanawiałem. Nie mogę się pogodzić z faktem, że
          Adam, a dopiero czwarty. W dodatku również nie wiem, kto się załapał na
          trzecie. Mam swoje podejrzenia - z czerwienią i różem dobrze by się komponowało
          czarne. Tu faworyta nie mam.
          • gini Re: No właśnie 25.03.03, 02:07
            jerzy_lewski napisał:

            > gini napisała:
            >
            > > A dlaczego czwarta osoba w panstwie jest ujeta w cudzyslos?I gdzie sa trzy
            >
            > > pierwsze?Kwasniewski , Miller to sa dwie, ktora to ta trzecia?Moze Wandzia
            >
            > > Rapaczynska w wieku trolejbusowym?
            > > Jak Adas na czwarte miejsce sie tylko zalapal to ja sie nie zgadzam.Ja
            > > stanowczo protestuje.On ma biografie, on siedzial we wiezieniu, on komune
            > > obalil w Polsce i mur berlinski, i co?Tylko czwarte miejsce?Nawet na pudlo
            >
            > sie
            > > nie zalapal?
            >
            > Droga Aniu,
            > wiesz, że się też nad tym zastanawiałem. Nie mogę się pogodzić z faktem, że
            > Adam, a dopiero czwarty. W dodatku również nie wiem, kto się załapał na
            > trzecie. Mam swoje podejrzenia - z czerwienią i różem dobrze by się
            komponowało
            >
            > czarne. Tu faworyta nie mam.

            Nie ma sprawy Olek zaczal wojne na gorze, wiec sie wszystko niedlugo wyjasni.
            Pogna wtedy tego Millera aleco zrobi Adas?On za Lesiem obstaje, cos tam
            uzgadniali przy tym grillu u Wandzi, .Czas pokaze.
            Teraz z innej beczki, wiesz, ze Adas sie poczul pierwszyraz polskim
            nacjonalista jak polskie wojska wkroczyly do Czechoslowacji?On sie wstydzil za
            polskich zolnierzy.A dzis on znow sie czuje polskum nacjonalista i jest dumny z
            tego, ze polskie wojska sa w Iraku.
          • kataryna.kataryna Tajemnicza Trzecie Osoba 25.03.03, 10:23
            Żeby uciąć spekulacje co do tego kto jest ową tajemniczą Trzecią Osobą w
            Państwie uprzejmie informuję, że jest to Marszałek Sejmu, który - jak wiadomo -
            w pewnych ściśle określonych sytuacjach pełni funkcję głowy państwa.
      • Gość: AdamM Do lewskiego IP: *.icpnet.pl 25.03.03, 02:23
        Praktycznie pod wszystkim, co napisales mogę się i ja podpisać. Jak napisalem
        wczesniej martwią mnie dwie sprawy:
        1. Ze to, co pisze E. moze być prawdą (mam nadzieję, ze nie; nie chcę, aby
        kolejna ważna osoba okazała swą małość)
        2. Ze E. pisze to w sposob tak bezczelnie tupeciarski, ze nawet w tym naszym
        swiatku forumowym nie chce choćby minimum odpowiedzialności za slowo przyjąć.
        Czyli pluje za nic nie odpowiadając.

        Wszystko to przypomina mi obleśne plotkowanie uprawiane przez ludzi złych i
        podniecających się chyba tym, że komuś wyrządzają krzywdę. Oczywiscie samemu
        nie ryzykując nic.

        A.



        • hiacynth Adam - wladyka odpowiedzialności za słowo 25.03.03, 08:15
          Gość portalu: AdamM napisał(a):

          > 2. Ze E. pisze to w sposob tak bezczelnie tupeciarski, ze nawet w tym naszym
          > swiatku forumowym nie chce choćby minimum odpowiedzialności za slowo przyjąć.
          > Czyli pluje za nic nie odpowiadając.


          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=4046500&a=4046914
          Hiacynt

          ps. na razie bez komentarza, potecam caly wątek
          • Gość: Krzys52 A jak Tam Hiacku Wasza Zdzira C. z Klamota? IP: *.proxy.aol.com 25.03.03, 09:46
            czy odrzucilo Cie juz, az tutaj?
          • Gość: AdamM zawsze podejrzewalem, że IP: *.icpnet.pl 25.03.03, 16:20
            dziwnie myslisz. Pewnie ci nawet nie przyszlo do glowy, ze ja z tych paru słów,
            które tam napisalem bardzo zadowolony jestem. Bo wiem o takich sprawach wiecej
            niz Ci się wydaje. I wiem, ze pacjentowi nic sie nie stalo i pewnie nic by się
            nie stalo (jakieś zwykle szycie skóry), natomiast jego ojciec postanowil
            zniszczyć lekarza. I wlasnie dlatego bydlakiem taki czlowiek jest w mojej
            opinii. A ty nic o życiu nie wiesz i tym linkiem w moich oczach osmieszyłeś się
            straszliwie.

            A.
      • Gość: Krzys52 I Tu Roi sie od Ludzi Doglebnie Nieuczciwych, Jerz IP: *.proxy.aol.com 25.03.03, 02:28
        ...., Jerzy, i widze, ze juz Ci nie jest tak do smiechu jak na poczatku.
        A Euromirem bylem w stanie rozmawiac na poziomie Kataryny jeszcze rok temu. To
        jest kretacz, lawirant oraz intelektualny oszust. A jak mu wykazesz bledy
        myslowe (ktore, czesto skladalo sie byly po prostu probami oszustwa) to albo
        nabierze wody w usta, albo bedzie probowal Cie wymanipulowac stosujac koronke
        jeszcze przemyslna niz przedtem. A jak go na tym zlapiesz (ze mna nie mial
        szans na powodzenie) to wtedy nabiera probuje Cie zdenerwowac, osmieszyc,
        wyprowadzic z rownowagi lub nabiera wody. Zdania nie zmienia - jedynie
        modyfikuje i ulepsza wywod (tutaj celem bylo kolejne obsmarowanie Michnika wiec
        niby dlaczego mial zmieniac zdanie w obliczu argumentow).
        Nie wiem jak na inne tematy, ale tutaj uprawia on antyzydostwo. W zasadzie nie
        mam nic przeciwko takim pogladom ale Euromir kilkakrotnie usilowal wyprowadzic
        mnie w pole. Po ktoryms przypadku przestalem byc grzeczny i zaczalem obrzucac
        dziada tym co mu sie nalezalo. Od samego poczatku kolejnej "dyskusji". W
        przeszlosci mialem nawet kolegow forumowych, ktorzy takze byli antyzydowscy -
        ale byli uczciwi. Ten nie chadza prostymi drogami. Dlatego mowilem powyzej o
        tym fraku i schodach.
        Mysle, ze teraz lepiej mnie rozumiesz, a moze nie tylko Ty.
        Pozdrawiam
        K.P.
        • Gość: olek Re: I Tu Roi sie od Ludzi Doglebnie Nieuczciwych, IP: 205.149.112.* 25.03.03, 23:50
          JAKO DOGLEBNIE UCZCIWY CZYZBYS BRONIL 'NIEUCZCIWYCH'?
    • kataryna.kataryna O Panu Euromirze słów kilka 25.03.03, 16:04
      Mimo niezwykłej urody stylu w jakim Pan Euromir pisze posty, to co pisze i jak
      argumentuje stawia go w - w moim przekonaniu - w nieciekawym świetle. Posługuje
      się pomówieniami i nawet nie próbuje znaleźć na nie czegokolwiek co miałoby
      chociaż pozory argumentów. A najśmieszniejsze jest to, że liczy na to, że Adam
      Michnik wda się tu z nim w dyskusję na temat swoich akcji (przypuszczam, że
      brak reakcji pana Michnika zostanie przez pana Euromira odczytany jako
      przyznanie się do stawianych mu zarzutów).

      Pan Euromir pisze, w odpowiedzi na moją wątpliwość co do zasadności liczenia na
      reakcję pana Michnika: "gdybym sam byl wlascicielem portalu GW, zadalbym co
      najmniej, od podleglych mi pracownikow nadzorujacych dzialalnosc portalu, aby
      informowali mnie o wszystkim, co moze miec wplyw na portalu i wlascicieli
      wiarygodnosc.". Zdanie to zawiera dwa założenia, moim skromnym zdaniem
      całkowicie błędne. Pierwsze to to, że pan Michnik rozumuje i działa w taki sam
      sposób jak pan Euromir. Drugie zaś, że ktokolwiek (poza samym panem Euromirem i
      gronem jego wielbicieli) może uznać jego anonimową wypowiedź na tym forum
      za "mającą wpływ na portalu i właścicieli wiarygodność".

      Pan Euromir pisze, w odpowiedzi na moją sugestię, że swoje wątpliwości powinien
      wyjaśniać bezpośrednio u źródła, np. w bezpośredniej korespondencji z panem
      Michnikiem "Ja natomiast - sadze, iz lepiej w sprawach tak duzego kalibru
      rozmawiac publicznie, pod nadzorem - takiej jaka ona jest - opinii
      publicznej.". Znowu błędne założenia, tym razem trzy. Po pierwsze, pomówienie
      przez anonimową osobę tylko dla tej osoby jest "sprawą tak dużego kalibru", dla
      większości pozostałych jest po prostu pomówieniem, w dodatku anonimowym. Po
      drugie, to co ma miejsce jest - pozostanie - obmawianiem a nie rozmawianiem,
      bo - tego jestem pewna - strona wezwana do tablicy albo o tym wezwaniu nie wie
      albo je zignoruje. Po trzecie zaś, nawet jeśli uznać, że sprawa jest
      rzeczywiście dużego kalibru, pozostaje pytanie czy sam pan Euromira zostanie
      uznany za osobę wystarczająco dużego formatu, żeby z nim tę sprawę dużego
      kalibru omawiać.

      Pan Euromir pisze "Jak pisalem juz wielokroc, to w interesie Pana Michnika lezy
      wyjasnienie wszelkich watpliwosci dotyczacych nieprzyjecia przez niego akcji
      Agory.", no i na coś takiego mogę się tylko usmiechnąć z politowaniem nad
      megalomanią pana Euromira. Pan Euromir, osoba anonimowa, rzucił sobie luźnym
      oszczerstwem i teraz dowodzi, że w interesie pana Michnika jest otrząsanie się
      z tego oszczerstwa. Doprawdy, mozna tylko pogratulować panu Euromirowi dobrego
      samopoczucia.

      A to co pan Euromir pisze na temat samych akcji niestety trudno komentować bo
      pozbawione jest jakichkolwiek konkretów. Nie wiem jak innym, mnie nie wystarcza
      informacja, że przekazanie akcji było technicznie możliwe bez pozostawienia
      śladu (pomijam już to, że się z tym nie zgadzam) do założenia, że jest to
      dowód, że pan Michnik to zrobił. Nie wiem jak pan Euromir, ja sama nie robię w
      zyciu wszystkiego co zyskowne i technicznie mozliwe, nie mogę więc przyjąć, że
      te akurat kryteria są jedynymi jakimi kieruje się pan Michnik. Nie mogę go
      oceniać gorzej niż oceniam siebie, nie mam powodu.

      I to by było na tyle w temacie pana Euromira.




      • sceptyk Re: O Panu Euromirze słów kilka 26.03.03, 00:55
        Kataryno, pozostajac pelen zachwytu nad zasobami Twej cierpliwosci i,
        przepraszam za zwrot, naiwnosci, ktore kaza Ci wdawac sie w polemike z Panem
        Euromirem nad nieistotnymi drobiazgami jego wywodow (o czym dalej), chcialem
        jednak dorzucic kropelke dziegciu do miodowej kadzi Twych celnych wywodow. Otoz
        mylisz sie, pozostajac w niepewnosci, czy

        "sam pan Euromira zostanie uznany za osobę wystarczająco dużego formatu, żeby z
        nim tę sprawę dużego kalibru omawiać."

        Chcialbym wyjasnic, a mam ku temu niezbedna wiedze i kwalifikacje (jako ze
        jestem forumowiczem-weteranem), ze Pan Euromir, jesienia zeszlego roku, bodajze
        w piatek (chyba wtedy to bylo) wlasnie sam dal nam niedwuznacznie do
        zrozumienia, ze format jego jest bardzo duzy. Powiem wiecej: wystarczajaco
        duzy. Nadmieniam, ze format ow rosl nieprzerwanie przez ostatni okres, az do
        momentu kiedy Panu Euromirowi zdarzyla sie przykra przygoda, ktora chwilowa
        zahamowala wzrost formatu. A o ktorej chcialbym Ci pokrotce opowiedziec.

        Otoz, jak Ci juz zapewne wiadomo, format na forum tworzy tworczosc tworcy,
        czyli w przypadku Pana Euromira posty proste (rzadko), prosty zlozone
        (czesciej), zagmatwane (wiekszosc), glosy (nie od glosu ale od slowa glosa)
        oraz tzw. przysrywki. Lecz przede wszystkim, i to najwazniejsze - watki
        odautorskie. Pech chcial, ze jeden z cenniejszych, ba, byc moze, ze nawet
        najcenniejszy watek, stworzony przez renesansowy (czyli ogolny, lecz bez
        wchodzenia w zbyteczne detale) umysl Pana Euromira, zostal podstepnie
        skradziony przez forumowicza Perle. Spowodowalo to, oczywiscie, mnostwo
        zamieszania na Forum, a zwlaszcza, czemu ubolewam, odwrocilo uwage Pana
        Euromira od czynnosci zmierzajacych do dalszego zwiekszania formatu. No bo co
        by jednak nie mowic, zawsze istnieje mozliwosc niewielkiej poprawy. Nobody's
        perfect. Nawet jesli pulap tuz tuz. (Jeslibym dotknal Pana, Euromirze, tom
        ocenom, to prosze mi wybaczyc. Nie przyswiecaly mi, bynajmniej, zle intencje.)

        Nie oznacza to, oczywiscie, ze rozmiar obecnego formatu pozostawia cokolwiek do
        zyczenia.

        Mam nadzieje, ze me krotkie i nieco chaotyczne wyjasnienie przyczyni sie, byc
        moze, do pelniejszego zrozumienia przez Ciebie naszego Forum i pozycji nan'
        Pana Euromira wraz z formatem.

        zalaczam uklony
        sc-k

        PS. Jako ze znam Perle, prowadze z nim, przedluzajace juz sie, niestety w tej
        chwili, negocjacje w sprawie zwrotu watku Panu Euromira. Popelnilem jednak
        chyba w pewnym momencie blad i Perla zorientowal sie jaki skarb posiada.
        Niemniej jednak nadziei nie trace i o postepach negocjacji bede informowal na
        biezaco.
        • Gość: EUROMIR O MOIM SPRZEZENIU Z PANEM SCEPTYKIEM IP: *.cm-upc.chello.se 26.03.03, 04:37
          Drogi Panie Sceptyku,

          od pewnego czasu coraz bardziej sobie cenie Panskie pisanie. Zauwazylem, iz
          pioro Panskie, a rowniez intelekt, znacznie sie zaostrza, gdy porusza Pan
          tematy, obrazoburcze, wyrafinowane i kontrowersyjne. To one najbardziej Pana
          angazuja, to w zwiazku z nimi napisal Pan ostatnio swoje najlepsze posty.

          Byc moze nieco nieskromnie zabrzmi - to co teraz powiem:
          Otoz, ku swemu zazenowanemu zdziwieniu zauwazylem ostatnio, ze Panskie (powyzej
          wspomniane) najlepsze teksty - dotycza mojej skromnej osoby. Zastrzegam, iz
          skoro ta obserwacja niemetodyczna, a zupelnie przypadkowa, wiec zdarzyc sie
          moze, iz wnioski z niej wyciagniete - nieco naciagniete.

          A przyznam Panu, iz wielokroc zastanawialem sie ostatnimi czasy, czy
          zaobserwowany przez mnie zwiazek, nie jest aby czyms urojonym?
          Bowiem gdziezbym ja - postac stara, ulomna i w calym slowa tego znaczeniu -
          prozaiczna, mogla dostapic zaszczytu bycia Panska Muza ?

          Przyzna Pan, iz bardzo to zenujace pytania, az dziw, iz powstawaly w mojej
          starczej glowie.

          Powodow tego stanu rzeczy przeciez, moze byc wiele - myslalem wielokroc,
          zawziecie zawstydzony - analizujac wszystkie mozliwe tlumaczenia.

          Pytanie zas samo, ktore - przyznam - frapowalo mnie dobrych kilka nocy,
          ostatecznie nieznacznie poszerzylem formulujac je nastepujaco :

          Jak wytlumaczyc, iz stalem sie najlepszych postow Pana - Sceptyku, pozytywnym
          bohaterem i wyzwolilem taka mase pozytywnych fluidow splywajacych z Panskiego
          piora ?

          A wiem przeciez, iz Panskie preferencje moralno-seksualne sa jak najbardziej
          tradycjonalne, czyli - nie moze byc mowy o jakims niemoralnym, wirtualnym
          uczuciu, ktore stanowiloby motor tego niewytlumaczalnego sprzezenia.

          Poza waszystkim - tlumaczylem tez sobie - skoro przebywa Pan najczesciej w
          towarzystwie niejakiego Pana Helgi, to jakas Panska, gwaltowna potrzeba np.
          wirtualnej milosci, (najprawdopodobniej) w Jego wlasnie kierunku bylaby
          skierowana, tym bardziej, ze zainteresowanie, tak niezdrowe - dla Pana Helgi
          norma. Poza tym, obojniactwem nie Pan, a Helga sie charakteryzuje.

          Wiec pudlo wyniklo z mego rozumowania.

          Myslalem tez nad Scanem. Ale niedlugo. Nie bylo zupelnie zadnego powodu.

          Postanowilem wiec na nowo powrocic do mojej wyjsciowej tezy. Przypominam jak
          brzmiala :

          "Zauwazylem, iz pioro Panskie, a rowniez intelekt, znacznie sie zaostrza, gdy
          porusza Pan tematy, obrazoburcze, wyrafinowane i kontrowersyjne."

          Na pewno - gdyz o tym przekonany jestem - rezultatem fenomenu, a nie jego
          powodem - jest nagle zwiekszanie sie poziomu adrenaliny w Panskim (Pan wybaczy
          smialosc) organizmie, nierozlacznie zwiazane z kazdym podniecajacym aktem
          tworczym. Adrenalina - kontynuowalem mysl - daje nam uczucie blogosci,
          przyjemnosci, wyzwalajac w nas to, co najlepsze (stad tak dobrze pod jej
          wplywem Pan pisze).

          I tu - Eureka!- nastepuje - to przedtem niewytlumaczalne (dla mnie)sprzezenie :

          - Ja Euromir - tematy obrazoburcze, wyrafinowane i kontrowersyjne - Panska
          przez adrenaline wspomozona sila tworcza.

          Tak oto falszywy wniosek, iz Pan Helga, albo Scan i zwiazane z nimi uczucia sa
          w sprawe zamieszane - wniosek ten praca mego intelektu zawstydzony upadl.
          Rowniez moje wczesniejsze, przeze mnie nigdy nie wyartykulowane podejrzenie, iz
          Perla, skoro tez czesto pojawia sie, w Panskich postach jako hermesowska
          postac, moglby Panska byc Muza - nie sprawdzilo sie.

          Dzis wiem juz, ze Panska mimochodem, pod mym adresem wypowiedziana uwaga,
          (rodzaj opisu):

          " Nie oznacza to, oczywiscie, ze rozmiar obecnego formatu (Euromira przyp.moj)
          pozostawia cokolwiek do zyczenia."

          - ze wszech miar jest rozsadna. Pan mnie chwali, w najlepszych swych postach i
          dzieki temu (w rownym stopniu) talent Panski rosnie.

          Wiec prosze Pana Sceptyku - bardzo goraco, talentu dokladnie prosze pilnowac. W
          naszym wspolnym interesie. A mowie to, gdyz wiem, w jakim niebezpiecznym
          przebywa Pan towarzystwie. Jak Perla go Panu nie skradnie, to Helga oszuka.
          Sprzezenie wowczas miedzy nami zniknie i wowczas to ja biedny bede zdany na
          towarzystwo, ktorego Pan dzis nie unika.

          Pozdrawiam :

          Euromir


    • Gość: z Ohio Polskie pieklo. IP: *.wre.adelphia.net 26.03.03, 05:19
      Jest Pan niepoprawnym optymista Panie Adamie Michniku. Dwa pokolenia musza
      przeminac, aby wyplenic komunistyczna mentalnosc z naszych rodakow. Pozdrawiam,
      wspolczuje i zazdroszcze uporczywosci w naprawianiu Ojczyzny. Ja zrezygnowalem
      i wyjechalem. Nie zaluje.
      • _cheetah_ gora! 27.03.03, 11:43

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka