Dodaj do ulubionych

Globalizacja wkracza do alkowy :))

20.11.06, 21:12

Auroro i jak tu zaprotestować przeciwko globalizacji, wszak to wszystko dla
pokoju, z myślą o nas.

"Akcja Globalny Orgazm na rzecz Pokoju została wykoncypowana przez 76-letnią
Donnę Sheehan i 55-letniego Paula Reffella. Pomysł polega na nakłonieniu jak
największej liczby osób do przeżycia 22 grudnia orgazmu, któremu towarzyszyły
będą myśli o globalnym pokoju."

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3744699.html
Ciekawy jest sondaż smile)

SONDAŻ
Czy przyłączysz się do tej demonstracji?

62%
Tak, tylko nie wiem, czy uda mi się myśleć o pokoju (1547)

27%
To przecież bez sensu (681)

10%
Tak, wierzę w siłę zbiorowej medytacji (261)

Liczba oddanych głosów: 2489

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3744699.html
smile))))))))))))))))))) big_grinbig_grin.

mysz.szara
Obserwuj wątek
    • dachs Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) 20.11.06, 21:48
      Jak najchetniej, oddam moj orgazm w sluzbe slusznej sprawy.
      Zwlaszcza jesli ma byc globalny. smile)
      • benek231 Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) 21.11.06, 04:08
        dachs napisał:

        > Jak najchetniej, oddam moj orgazm w sluzbe slusznej sprawy.
        > Zwlaszcza jesli ma byc globalny. smile)

        ==

        Skoros taki plodny "tam", jak i pod kopułą, to z cala pewnoscia "oddajesz Niderlandy", gapciu smile)))




        ł
        • dachs Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) 21.11.06, 06:59
          benek231 napisał:

          > Skoros taki plodny "tam", jak i pod kopułą, to z cala pewnoscia "oddajesz
          > Niderlandy", gapciu smile)))

          "Skorom" smile
          Ale nie przekonasz sie o tym.
          Zadnej kropli dla pedalow. smile)
          • mysz.szara Dzień Pozdrowień - 21.11 :) 21.11.06, 09:45
            dachs napisał:

            > benek231 napisał:
            >
            > > Skoros taki plodny "tam", jak i pod kopułą, to z cala pewnoscia "oddajesz
            >
            > > Niderlandy", gapciu smile)))
            >
            > "Skorom" smile
            > Ale nie przekonasz sie o tym.
            > Zadnej kropli dla pedalow. smile)


            Zamiast zaglądać sobie pod kołdrę lepiej pozdrawiajmy się, bo waśnie dziś mamy
            Dzień Pozdrowień.

            kartki.bravo.pl/ps.html?caction=show_card&cidx=396
            Pozdrawiam, Pozdrawiam smile))

            mysz.szara
            • dachs Re: Dzień Pozdrowień - 21.11 :) 21.11.06, 09:52
              pozdrawiam Cie chetnie smile
          • benek231 Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) 21.11.06, 16:23
            dachs napisał:

            > benek231 napisał:
            >
            > > Skoros taki plodny "tam", jak i pod kopułą, to z cala pewnoscia "oddajesz
            >
            > > Niderlandy", gapciu smile)))
            >
            > "Skorom" smile
            > Ale nie przekonasz sie o tym.
            > Zadnej kropli dla pedalow. smile)

            Wiadomo surprised) Wszystkie juz masz w pampersie smile))))))
            • dachs Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) 21.11.06, 17:36
              benek231 napisał:

              > Wiadomo surprised) Wszystkie juz masz w pampersie smile))))))

              A Ty ciagle z nosem w tej samej okolicy?
              Jak nie przy majtkach to przy pampersie.
              smile)
              • benek231 Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) 21.11.06, 18:38
                dachs napisał:

                > benek231 napisał:
                >
                > > Wiadomo surprised) Wszystkie juz masz w pampersie smile))))))
                >
                > A Ty ciagle z nosem w tej samej okolicy?
                > Jak nie przy majtkach to przy pampersie.
                > smile)
                >

                No i widzisz jakie cieniutkie to twoje niemieckie poczucie humoru(?)

                Jak to dobrze, ze nie znajduje sie w zasiegu twoich fizycznych mozliwosci
                agresji...szkopku.
                • pozarski Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) Benek 21.11.06, 18:40
                  Opanuj sie.Sa granice.Chcesz,zeby cie traktowac powaznie,to i innych traktuj
                  jakbys chcial,zeby ciebie traktowano.
                  • benek231 Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) Pozarski 21.11.06, 20:43
                    pozarski napisał:

                    Opanuj sie.Sa granice.Chcesz,zeby cie traktowac powaznie,to i innych traktuj
                    jakbys chcial,zeby ciebie traktowano.

                    Nie rozumiem o co ci chodzi. No i czy ty reagujesz teraz na moj post czy
                    (wczesniejszy) post Dachsa (?)

                    Widzisz, z tym panem my sie tak wlasnie wzajemnie traktujemy smile I tego juz sie
                    nie zmieni...


                    • pozarski Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) Pozarski 21.11.06, 21:02
                      benek231 napisał:



                      > Widzisz, z tym panem my sie tak wlasnie wzajemnie traktujemy smile I tego juz
                      sie
                      > nie zmieni...
                      >
                      >
                      Jedna rzecz to zagladac sobie do majt,a inna to wyzywac od szkop(k)ow.Moje
                      granice sa mniej wiecej tutaj.Znam z autopsji,jakie to nieprzyjemne.Ale rzecz
                      jasna,rob co chcesz.
                      • wikul Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) Pozarski 21.11.06, 22:48
                        pozarski napisał:

                        > Jedna rzecz to zagladac sobie do majt,a inna to wyzywac od szkop(k)ow.Moje
                        > granice sa mniej wiecej tutaj.Znam z autopsji,jakie to nieprzyjemne.Ale rzecz
                        > jasna,rob co chcesz.


                        Przyjacielu, to zaledwie jeden z najniewinniejszych epitetów. Gdybyś poznał
                        pełnie możliwości.
                      • benek231 Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) Pozarski 21.11.06, 23:10
                        Zatem powiadasz, ze wyzywanie sie od szkopkow nie jest OK ale zagladanie do
                        majt jest... (?) Ciekawe... Zastanowie sie...

                        A co powiesz na wciskanie czyjegos nosa w czyjes majty badz/oraz wyzywanie go
                        od pedalow?

                        Czy Dachs nasmarowal juz kilka mokrych listow do ciebie, w ktorych wykazal jak
                        wstretna osoba jestem ja? W cizgu ostatnich dwoch dni bardzo pracowal nad toba,
                        jednoczesnie usilujac sprowokowac mnie do nieodpowiednich zachowan. No chyba
                        musialbym byc nim...by sie nieodpowiednio zachowywac.

                        A nie mozesz po prostu poprosic tego pana by trzymal sie ode mnie z daleka. Ja
                        wiem ze porzadny czlowiek z ciebie i wszystkim dobrze zyczysz - w tym pragniesz
                        pogodzic mnie z Dachsem oraz tego abysmy sie usciskali i z dubeltowki
                        wycalowali.
                        To bardzo ladnie. Tylko, ze ja moge jedynie zgodzic sie na te dubeltowke - w
                        wiadomym celu. smile)
                        • pozarski Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) Pozarski 21.11.06, 23:14
                          Nienie,Benku.Zle mnie zrozumiales.Bijcie sie do woli,to nawet jest zabawne.Nie
                          mam zamiaru nikogo godzic ani klocic.Po prostu dla mnie granice sa tam,gdzie sa
                          i ja bym go szkopkiem nie nazwal,nawet gdybym (choc watpie) go nazwal
                          pedalem.To sa po prostu dwie rozne sprawy.Ale,jako sie rzeklo: rob co chcesz.
                          • benek231 Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) Pozarski 22.11.06, 02:11
                            pozarski napisał:

                            > Nienie,Benku.Zle mnie zrozumiales.Bijcie sie do woli,to nawet jest zabawne.Nie
                            > mam zamiaru nikogo godzic ani klocic.Po prostu dla mnie granice sa tam,gdzie sa
                            >
                            > i ja bym go szkopkiem nie nazwal,nawet gdybym (choc watpie) go nazwal
                            > pedalem.To sa po prostu dwie rozne sprawy.Ale,jako sie rzeklo: rob co chcesz.

                            ===

                            Ano widzisz - a u mnie zupelnie na odwrot: nie podoba mi sie wyzywanie mnie od pedalow a nie
                            mialbym nic przeciwko szkopkowi. Nawet szkopek wydaje mi sie bardziej smieszny niz pedal. Tylko,
                            widzisz, ty zareagowales na szkopka a po szkopku splynelo. Pewnie nadwrazliwy jestes, oraz za bardzo
                            kochasz blizniego swego - Dachsa znaczy smile

                            Przyznaj sie kolego, czy ja podpadlem tobie ta religia w szkole? Bo mnie na to wlasnie wyglada - ze
                            musialem ci podpasc.

                            Popatrz, wrzucies te Gretkowska, czyli temat o aborcji a Dachs nie wlaczyl sie do niego. Przyczyn
                            zapewne nie znasz, ale ja ci je wyjawie. Otoz Dachs dopiero 2 miesiace temu sypnal sie jako
                            antyaborcjonista przylepiony do skrajnie koscielnej linii. Wczesniej, a okazji byly setki, unikal Dachs
                            niewygodnego tematu jak ognia - wijac sie nieraz jak robak, byle oficjanie nei zajac stanowiska. Nawet
                            Krzys52 nie odniosl sukcesu w wyduszaniu z Dachsa prawdy. Czy sadzisz, ze Dachs nie mial pogladu
                            na sprawe? Ja uwazam, ze posiadal jak najbardziej. Ten jednak, bez zabierania glosu staral sie jak mogl
                            najdotkliwiej kosic przeciwnikow koscielnego rozwiazania i eliminowac ich z gry. Ten czy inny
                            uczestnik nie zdawal sobie sprawy z powodow dla ktorych stal sie obiektem nekania Dachsa i
                            uprzykrzania zycia. A ten, spokojniutko, zamiast zdzierac sobie klawisze na niepotrzebna dyskusje na
                            forum dyskusyjnym, nie podejrzewany przez (niemal) nikogo, po prostu eliminowal niewygodnych
                            dyskutantow. Owszem, byly i inne Mohery ktore kosily, ale znakomita wiekszosc z nich nie miala
                            problemow z otwartym zajeciem stanowiska i obrona go (nawet Hymen, ktorego metody miales okazje
                            poznac puscil pare).
                            Spytasz pewnie skad ja to wszystko wiem... No coz obserwuje fora GW z ramienia Organizacji
                            Monitorujacej Fora GW :0) Dlatego tyle wiem o Dachsie, i nie tylko o nim. surprised))
                            • benek231 PS: Globalizacja wkracza do alkowy :)) Pozarski 22.11.06, 03:46
                              Czy mozna wiedziec, co miales na mysli mowiac, ze powinienem byc bardziej delikatny, jesli chce by
                              traktowano nie powaznie(?)

                              Czy chodzilo ci o to forum (te fora)? Na czyje powazne traktowanie moglbym ewentualnie liczyc - na
                              dachsowe, hymenowe, wikulowe? Dlaczego mialoby mi zalezec na powaznym traktowaniu przez tych
                              wlasnie ludzi? Jak ono mialoby wygladac? Czy powinienem moze starac sei najpierw o przebaczenie,
                              odpokutowac, przeprosic za winy i obiecac poprawe - oczyscic sie na przyjecie nowego rodzaju
                              traktowania? Przejac ich poglady i zaczac uczeszczac na msze swiete? smile

                              Powyzsze pytania naleza chyba do najwazniejszych dla osoby liczacej na powazne traktowanie Dachsa i
                              ski - takoz odpowiedzi. smile)
                              • pozarski Re: PS: Globalizacja wkracza do alkowy :)) Pozars 22.11.06, 10:13
                                Juz napisalem,co mysle.Powaznie mozna traktowac z humorem.Jedno drugiego nie
                                wyklucza.
                            • pozarski Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) Pozarski 22.11.06, 10:11
                              benek napisal:
                              > Przyznaj sie kolego, czy ja podpadlem tobie ta religia w szkole? Bo mnie na
                              to
                              > wlasnie wyglada - ze
                              > musialem ci podpasc.
                              Nie,Beniu.Nic nie rozumiesz.W ogole mi niczym nie podpadles.Jesli komus,to
                              podpadasz sam sobie.Religie w szkole zebym popieral?Wykluczone.Nie popieram
                              religii w ogole,a co dopiero w szkole.W jednym Dachs pewnie ma racje.Masz lekka
                              paranoje,czujesz sie atakowany(kiedy nie jestes) i bronisz punktu
                              widzenia,ktory jest mi jasny od poczatku,a wiec nie musisz mi go lopata wrzucac
                              do glowy.Nic o Dachsu nie chce wiedziec,poza tym,co sam przeczytam.Jesli
                              obserwowales moje przewalanki z pejszns i dajczgewand,mogles zauwazyc,ze ich
                              rajcowalo wyciaganie moich realnych tekstow i montowanie ich do tutejszej
                              wirtualnej nierzeczywistosci.Get real Benku.
                              • benek231 Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) Pozarski 22.11.06, 16:30
                                Nie,Beniu.Nic nie rozumiesz.W ogole mi niczym nie podpadles.Jesli komus,to
                                podpadasz sam sobie.Religie w szkole zebym popieral?Wykluczone.Nie popieram
                                religii w ogole,a co dopiero w szkole.W jednym Dachs pewnie ma racje.Masz lekka
                                paranoje,

                                Spokojnie smile, ja tylko chcialem cos sprawdzic, a ty zareagowales jakbym ciebie
                                zaatakowal... To bylo tylko niewinne pytanie surprised)


                                Masz lekka paranoje,czujesz sie atakowany(kiedy nie jestes) i bronisz punktu
                                widzenia,ktory jest mi jasny od poczatku,a wiec nie musisz mi go lopata wrzucac
                                do glowy.

                                Czyli w dalszym ciagu nie rozumiesz, ze nie nalezy sie "wcinac" a juz
                                szczegolnie z pouczaniem i strofowaniem sojusznika, tj. faktycznym popieraniem
                                takiego Dachsa, na przyklad.

                                On potrafil mi wpisywac zlosliwosci pod kazdy post a pozniej oglosil, ze mam
                                paranoje bo czuje sie atakowany. A ty to podjales, dobroduszny czlowieku...
                                • pozarski Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) Pozarski 22.11.06, 16:34
                                  benek231 napisał:
                                  > Czyli w dalszym ciagu nie rozumiesz, ze nie nalezy sie "wcinac" a juz
                                  > szczegolnie z pouczaniem i strofowaniem sojusznika, tj. faktycznym
                                  popieraniem
                                  > takiego Dachsa, na przyklad.
                                  >
                                  > On potrafil mi wpisywac zlosliwosci pod kazdy post a pozniej oglosil, ze mam
                                  > paranoje bo czuje sie atakowany. A ty to podjales, dobroduszny czlowieku...
                                  No wiesz?Juz chyba jestem za stary na takie gry i zabawy.Nie wcinac sie
                                  sojusznikowi,bo jako sojusznicy mamy wspolna racje?No,ale ja z nikim,nawet w
                                  realu,nie zawieram sojuszy i jesli mi sie wydaje,ze cos mi sie u kogos nie
                                  podoba,to mu to mowie.
                                • dachs Benysiu52 22.11.06, 18:17
                                  benek231 napisał:

                                  > On potrafil mi wpisywac zlosliwosci pod kazdy post a pozniej oglosil, ze mam
                                  > paranoje bo czuje sie atakowany.

                                  On nie przeczy, ze wypisuje zlosliwosci (prawie) pod kazdy post, on nie glosi,
                                  ze masz paranoje, bo czujesz sie atakowany. Masz pelne prawo czuc sie atakowany,
                                  i nie to jest powodem, ze on pisze o paranoi.
                                  Objawy paranoi on zauwazyl u Ciebie juz pare lat temu (a utwierdzil go incydent
                                  z "podaniem Twojego adresu" przez admina) i z tego powodu Cie przesladuje.
                                  Czasami nachodzi go uczucie, jakby rzucal patykami w wioskowego idiote i wtedy
                                  jest mu nawet wstyd i zostawia Cie na jakis czas w spokoju, ale Ty znowu
                                  wywijasz jakiegos kozla, w wtedy on nie moze sie zmusic by siedziec cicho.
                                  smile)

                                  To jest dokladnie to, co Ci caly czas staram sie wpoic w opuszczona przez Boga
                                  glowke. Za paranoje uwazam nie to, ze sie bronisz, ale to ze szukasz spiskow
                                  tam, gdzie ich nie ma. Dokladnie tak, jak napisalem to tutaj:

                                  "Do kaczora przysylo dwoch mezczyzn, a dachs pisze listy do Pozarskiego na
                                  Ciebie, kaczorowi odkrecili kolo, a admin podal do wiadomosci publicznej Twoj
                                  adres, kaczora sledzil Rokita, a dachs w ciagu ostatnich dwoch dni bardzo
                                  pracowal zeby Ci zepsuc opinie, kaczorowi falszowali lojalki, a dachs usiluje
                                  Cie "sprowokowac do nieodpowiednich zachowan".

                                  smile)
                            • xiazeluka Kretyn cytuje siebie 22.11.06, 11:30
                              Jeżeli chodziłoby o byle forumowicza, to byłby obciach, Boyowi to jednak
                              uchodzi.
                              • benek231 Sam jestes Kretyn, w dodatku Kretyn Nr. 1 - wszys 22.11.06, 15:23
                                wszyscy to wiedza smile)))) Ja dotad, patrzac na ciebie, nie doszedlem do tego jak mozna byc tak potwornym
                                balwanem...
                                No ale taka widocznie byla wola twojego boga. Moze w pijackim widzie. Bogowie to najwieksze ochlapusy.
                                • xiazeluka Cóż za skromność 22.11.06, 16:24
                                  Kretyn52 spuszcza oczka, mieli róg spódniczki i oddaje dobrowolnie swój
                                  przydomek. Niestety...! Pamiętasz, hermafrodyto, że już parę lat temu
                                  odrzuciłem twoje awanse?
                                  • benek231 A jak tam twoj zidiocialy idol J*M? 22.11.06, 18:40
                                    Ale jak byles najwiekszym kretynem tych forow, Kretynem1, takim pozostales. To
                                    znaczy numer pozostal ci ten sam, bo ty zdecydowanie jestes glupszy niz byles.
                                    • xiazeluka Trzyma się krzepko, dziękuję 23.11.06, 09:51
                                      A jak tam twój Murzyn, ciociu? Bije cię jeszcze, kiedy wraca pijany nad ranem?
                                      • benek231 Tylko, Kretynie, ten ptasi lebek coraz mniejszy... 23.11.06, 14:25
                                        Czyzby twoj glupawy idol odwiedzal ostatnio Lowcow Glow.
                            • hymen Benek! Ty jednak jesteś idiota. I to nie z tych 23.11.06, 12:00
                              pożytecznych.

                              benek231 napisał:

                              > A nie mozesz po prostu poprosic tego pana by trzymal sie ode mnie z daleka.

                              Mając na myśli Borsuka i paru innych a następnie wywodził:

                              > Pewnie nadwrazliwy jestes, oraz za bardzo
                              > kochasz blizniego swego - Dachsa znaczy smile

                              Co oczywiście znaczy, że nie życzy sobie, tego co napisał poprzednio. I dalej
                              perorował:

                              > Popatrz, wrzucies te Gretkowska, czyli temat o aborcji a Dachs nie wlaczyl
                              sie
                              > do niego. Przyczyn
                              > zapewne nie znasz, ale ja ci je wyjawie. Otoz Dachs dopiero 2 miesiace temu
                              syp
                              > nal sie jako
                              > antyaborcjonista przylepiony do skrajnie koscielnej linii. Wczesniej, a
                              okazji
                              > byly setki, unikal Dachs
                              > niewygodnego tematu jak ognia - wijac sie nieraz jak robak, byle oficjanie
                              nei
                              > zajac stanowiska. Nawet
                              > Krzys52 nie odniosl sukcesu w wyduszaniu z Dachsa prawdy. Czy sadzisz, ze
                              Dachs
                              > nie mial pogladu
                              > na sprawe? Ja uwazam, ze posiadal jak najbardziej. Ten jednak, bez zabierania
                              g
                              > losu staral sie jak mogl
                              > najdotkliwiej kosic przeciwnikow koscielnego rozwiazania i eliminowac ich z
                              gry
                              > . Ten czy inny
                              > uczestnik nie zdawal sobie sprawy z powodow dla ktorych stal sie obiektem
                              nekan
                              > ia Dachsa i
                              > uprzykrzania zycia. A ten, spokojniutko, zamiast zdzierac sobie klawisze na
                              nie
                              > potrzebna dyskusje na
                              > forum dyskusyjnym, nie podejrzewany przez (niemal) nikogo, po prostu
                              eliminowal
                              > niewygodnych
                              > dyskutantow. Owszem, byly i inne Mohery ktore kosily, ale znakomita wiekszosc
                              z
                              > nich nie miala
                              > problemow z otwartym zajeciem stanowiska i obrona go (nawet Hymen, ktorego
                              meto
                              > dy miales okazje
                              > poznac puscil pare).

                              Tylko idiota może w tak bezczelny kłamać.

                              > Spytasz pewnie skad ja to wszystko wiem... No coz obserwuje fora GW z
                              ramienia
                              > Organizacji
                              > Monitorujacej Fora GW :0) Dlatego tyle wiem o Dachsie, i nie tylko o
                              nim. surprised))

                              I na koniec potwierdził diagnozę. Wie wszystko bo nakazała mu tak Oganizacja smile)
                              Masz nochalnka na koniec :0) i surprised)
                            • sz0k Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) Pozarski 23.11.06, 23:44
                              beneK52 napisał:

                              > Spytasz pewnie skad ja to wszystko wiem... No coz obserwuje fora GW z ramienia
                              > Organizacji
                              > Monitorujacej Fora GW :0) Dlatego tyle wiem o Dachsie, i nie tylko o nim. surprised))

                              No tak stara miłość nie rdzewieje, przyzwyczajenia pozostają. A spierdulając
                              swego czasu do "znienawidzonych, burżuazyjnych imperialistów", nie zabrałeś
                              przypadkiem ze sobą jakiejś szafy?
                        • dachs Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) Pozarski 22.11.06, 00:28
                          benek231 napisał:

                          > A co powiesz na wciskanie czyjegos nosa w czyjes majty

                          Czy to ja dociekam co masz w pampersie?
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=52546085&a=52603225
                          Wstyd mi za Ciebie, tak to nawet Kurski nie potrafi lgac.

                          > badz/oraz wyzywanie go od pedalow?

                          Wiec dla Ciebie to jednak obelga? A gdzie poprawnosc polityczna Twoja? Gdzie
                          postepowe zrozumienie i antywartosciowa pryncypialnosc? Skrobnac tylko lekko w
                          powloczke (o)swiatowca, a natychmiast obskurant z niego wyjdzie i nienawisc do
                          odmiencow. smile)

                          > Czy Dachs nasmarowal juz kilka mokrych listow do ciebie, w ktorych wykazal jak
                          > wstretna osoba jestem ja?

                          Do kaczora przysylo dwoch mezczyzn, a dachs pisze listy do Pozarskiego na
                          Ciebie, kaczorowi odkrecili kolo, a admin podal do wiadomosci publicznej Twoj
                          adres, kaczora sledzil Rokita, a dachs w ciagu ostatnich dwoch dni bardzo
                          pracowal zeby Ci zepsuc opinie, kaczorowi falszowali lojalki, a dachs usiluje
                          Cie "sprowokowac do nieodpowiednich zachowan".

                          Tak jakby Cie trzeba bylo prowokowac. smile)
                          Ciekawe swoja droga, jak dobry Bog rozdziela identyczna paranoje, nie zwazajac
                          na oboz polityczny wybranego paranoika.

                          > To bardzo ladnie. Tylko, ze ja moge jedynie zgodzic sie na te dubeltowke - w
                          > wiadomym celu. smile)

                          No widzisz, jaki jestes msciwy i niedobry? Skarzysz na mnie, chcesz do mnie
                          strzelac. sad(
                          A ja staram sie Ciebie pielegnowac, zebys mi starczyl jak najdluzej. smile)
                          Tak mi dopomoz Bog.

                          Twoj borsuk
    • aurora.una Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) 20.11.06, 22:07
      Alez mila myszko szara. Tego typu globalistryczny orgazmohappening jak
      najbardziej popieram. Nie zalecam jedynie, zeby myszki przzywaly go w
      towarzystkie kotow.smile
      • mysz.szara Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) 21.11.06, 09:58
        aurora.una napisała:

        > Alez mila myszko szara. Tego typu globalistryczny orgazmohappening jak
        > najbardziej popieram. Nie zalecam jedynie, zeby myszki przzywaly go w
        > towarzystkie kotow.smile

        Ależ nie ma obaw o koty, bo zazwyczaj jest tak, że myszy harcują, gdy one śpią big_grin.

        Czas, przedświąteczny nie będzie sprzyjał takim heppeningom smile)) Znowu, ktoś nie
        pomyślał, że w tym czasie Matka Polka ma ręce pełne roboty i do amorów nie
        będzie skora.

        Pozdrawiam w ten świąteczny Dzień Pozdrowień smile)))

        mysz.szara
        • dachs Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) 21.11.06, 10:11
          mysz.szara napisała:


          > Czas, przedświąteczny nie będzie sprzyjał takim heppeningom smile)) Znowu, ktoś
          > nie pomyślał, że w tym czasie Matka Polka ma ręce pełne roboty i do amorów
          > nie będzie skora.

          Wielka szansa dla Panny Polki. smile)
      • ewa8a Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) 21.11.06, 17:45
        aurora.una napisała:

        > Alez mila myszko szara. Tego typu globalistryczny orgazmohappening jak
        > najbardziej popieram.

        Czynnie ?
        • mysz.szara Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) 21.11.06, 20:54
          ewa8a napisała:

          > aurora.una napisała:
          >
          > > Alez mila myszko szara. Tego typu globalistryczny orgazmohappening jak
          > > najbardziej popieram.
          >
          > Czynnie ?
          >

          Żarty żartami, ale ja myślę, że Amerykanom to te ich fast foody strasznie dają
          po garach wink. Na taki pomysł nikt nie wpadłby, nikt o zdrowych zmysłach .

          Pozdrawiam smile

          mysz.szara
          • ewa8a Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) 21.11.06, 22:37

            ,,Donna Sheehan ma już doświadczenie w organizowaniu obscenicznych protestów. W
            2002 r. wraz z 50 innymi kobietami demonstrowała nago na rzecz pokoju.’’

            Z prostych wyliczeń wynika, że miała wówczas 72 lata.
            • wikul Re: Globalizacja wkracza do alkowy :)) 21.11.06, 22:54
              ewa8a napisała:

              > "Donna Sheehan ma już doświadczenie w organizowaniu obscenicznych protestów.
              > W 2002 r. wraz z 50 innymi kobietami demonstrowała nago na rzecz pokoju.’&#
              > 8217;
              > Z prostych wyliczeń wynika, że miała wówczas 72 lata.


              I dlatego protest mógłby być skuteczny. Niewiele jest rzeczy które w równym
              stopniu mogą wstrząsnąć opinia publiczną.
              • pacyniarz Na szczęście... 22.11.06, 17:45
                Happeningi sa organizowane na jakiś pustkowiach. A i zdjęcia robione są z odległości dla objęcia całości prezentowanego hasła czy znaku.

                www.barewitness.org/photoalbum/PRS-Peace.jpg
                I więcej:


                www.barewitness.org/photoalbum/photoalbum1.htm


                > I dlatego protest mógłby być skuteczny. Niewiele jest rzeczy które w równym
                > stopniu mogą wstrząsnąć opinia publiczną.
                • ewa8a Re: Na szczęście... 22.11.06, 18:41
                  długo nieobecny na forum Pacyniarz napisał :

                  Na szczęście...Happeningi sa organizowane na jakiś pustkowiach

                  Patrząc na te zdjęcia :

                  www.barewitness.org/photoalbum/Brisbane.jpg
                  www.barewitness.org/photoalbum/Grannies-vote.jpg

                  przyznaję Ci rację – na szczęście.
                  • mysz.szara Re: Na szczęście... 22.11.06, 19:27
                    ewa8a napisała:

                    > długo nieobecny na forum Pacyniarz napisał :
                    >
                    > Na szczęście...Happeningi sa organizowane na jakiś pustkowiach
                    >
                    > Patrząc na te zdjęcia :
                    >
                    > www.barewitness.org/photoalbum/Brisbane.jpg
                    > www.barewitness.org/photoalbum/Grannies-vote.jpg
                    >
                    > przyznaję Ci rację – na szczęście.
                    >

                    A ja jestem pod wrażeniem fotek i szczerze podziwiam odwagę tych pań. Bo mimo
                    że happening odbywał się na pustkowiu, to zdjęcia oglądane są przez największe
                    na świecie skupisko ludności - net big_grinbig_grin.


                    pozdrawiam

                    mysz.szara
                    • pozarski Re: Na szczęście... 22.11.06, 20:10
                      Widzisz,co chcesz widziec,wiec nie widzisz i panow.Towarzystwo jest mieszane
                      (zwlaszcza widoczne na zdjeciu z Antarktydy),a pomysl prosto z jakiegos
                      przedszkola.
                      • mysz.szara Re: Na szczęście... 22.11.06, 20:29
                        pozarski napisał:

                        > Widzisz,co chcesz widziec,wiec nie widzisz i panow.Towarzystwo jest mieszane
                        > (zwlaszcza widoczne na zdjeciu z Antarktydy),a pomysl prosto z jakiegos
                        > przedszkola.

                        A Ty, jak oglądałeś te zdjęcia, to o czym myślałeś? O pokoju?

                        Pierwsza myśl, która mnie naszła, to to, że kobitki mają celulitis smile) i
                        rzeczywiście fast foody szkodzą skórze. big_grin, potem , że i tak nie ma pokoju, bo
                        jest wojna w Iraku, a jeszcze potem, czy Polacy byliby zdolni do zrobienia
                        takiej pacyfki pod Wawelem. Następnie, że fotki są robione z daleka i ciekawa
                        jestem jaki fotograf zastosował obiektyw. smile)))))

                        Gdy udzielałam odpowiedzi miałam przełamać pań/panów, ale jakoś nie zrobiłam
                        tego, więc poprawiam się pisząc: "podziwiam odwagę pań/panów biorących udział w
                        takich "golaśnych " przedstawianiach".

                        pozdrawiam smile)))

                        mysz.szara
                        • pozarski Re: Na szczęście... 22.11.06, 21:22
                          mysz.szara napisala:
                          > Gdy udzielałam odpowiedzi miałam przełamać pań/panów, ale jakoś nie zrobiłam
                          > tego, więc poprawiam się pisząc: "podziwiam odwagę pań/panów biorących udział
                          w
                          > takich "golaśnych " przedstawianiach".
                          >

                          To mi wystarczy.A nie myslalem w ogole,poza tym,ze pomysl jest po prostu
                          dziecinny,a moze wrecz zdziecinnialy.Fakt,ze wymagajacy duzego samozaparcia.
                          Zdjecia pewnie z helikoptera,wiec nawet normalem albo 100mm.
                          Tez pozdrawiam.
                          pozarski
                      • ewa8a Re: Na szczęście... 22.11.06, 21:36
                        pozarski napisał:

                        > Widzisz,co chcesz widziec,wiec nie widzisz i panow.Towarzystwo jest mieszane
                        > (zwlaszcza widoczne na zdjeciu z Antarktydy),a pomysl prosto z jakiegos
                        > przedszkola.

                        O ile dobrze zrozumiałam Mysz nawiązuje do mojego postu

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=52546085&a=52677793

                        Ty tu widzisz panów ????
                        • nordpol Re: Na szczęście... 22.11.06, 21:42
                          by the way , pozdrowienia z antarktydy ...
                          www.spiegel.de/img/0,1020,341552,00.jpg
                          • mysz.szara Re: Na szczęście... 22.11.06, 22:55
                            nordpol napisał:

                            > by the way , pozdrowienia z antarktydy ...
                            > www.spiegel.de/img/0,1020,341552,00.jpg

                            Aż mi się zimno zrobiło brrrrrrrrrrr smile

                            mysz.szara
                        • pozarski Re: Na szczęście... 22.11.06, 21:51
                          Jasne,bo ja jak wchodze na jakas strone,to eksploruje.Tam jest masa zdjec
                          peaceowych z calego swiata i na wielu sa panowie.Myslalem,ze i forumowe Panie
                          eksploruja.
                          • dachs Re: Na szczęście... 22.11.06, 21:55
                            pozarski napisał:
                            > Myslalem,ze i forumowe Panie eksploruja.

                            Moze to jest seksizm, ale eksploruja na ogol panowie. smile)
                            • pozarski Re: Na szczęście... 22.11.06, 22:00
                              dachs napisał:

                              > pozarski napisał:
                              > > Myslalem,ze i forumowe Panie eksploruja.
                              >
                              > Moze to jest seksizm, ale eksploruja na ogol panowie. smile)
                              >
                              Moze?!Raczej pojde ogladac tv.Nie chce byc obecny przy tej masakrze.smile)
                              • dachs Re: Na szczęście... 22.11.06, 22:05
                                pozarski napisał:

                                > Moze?!Raczej pojde ogladac tv.Nie chce byc obecny przy tej masakrze.smile)

                                Myslisz, ze nadleci rozjuszona kaczka balbinka?
                          • ewa8a Re: Na szczęście... 22.11.06, 22:05
                            W moim poscie nie było masy zdjęć, tylko dwa. Gdzie tam wyeksplorowałeś panów ?
                            • dachs Re: Na szczęście... 22.11.06, 22:09
                              Tu byly. W drugim linku.
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=52546085&a=52674568
                              • pozarski Re: Na szczęście... 22.11.06, 22:12
                                dachs napisał:

                                > Tu byly. W drugim linku.
                                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=52546085&a=52674568
                                No i nie ma masakry? Moze Ewa nia taka feministka,jak ja pejszns maluje?smile)
                              • ewa8a Re: Na szczęście... 22.11.06, 22:24
                                Nie wątpię. Pozarski jednakże nawiązał do mojego linku, gdzie panów nie
                                zauważyłam. Wybrałam zdjęcia moim zdaniem najbardziej drastyczne.
                                • mysz.szara Re: Na szczęście... 22.11.06, 23:09
                                  ewa8a napisała:

                                  >Wybrałam zdjęcia moim zdaniem najbardziej drastyczne.

                                  Czemu ma służyć demonstrowanie takiej golizny, bo ja nie wiem. Podkreśleniu, że
                                  jest się bezbronnym? Można przecież i tak ...

                                  www.barewitness.org/photoalbum/Petaluma.htmsmile
                                  mysz.szara
                                  • ewa8a Re: Na szczęście... 22.11.06, 23:31
                                    Dla mnie to żaden protest, raczej warsztaty ekshibicjonistów. Nie wyobrażam
                                    sobie, by te zloty nudystów miały jakikolwiek wpływ na pokój na świecie. Nie
                                    wyobrażam sobie także ,,orgazmu, któremu towarzyszą myśli o globalnym
                                    pokoju.". Ale nie watpię, że są osoby zdolne do takich przezyć. Nicku, a raczej
                                    nicków tej osoby nie wymienię.
                                    • jaceq Re: Na szczęście... 22.11.06, 23:45
                                      ewa8a napisała:

                                      > Nie wyobrażam sobie także ,,orgazmu, któremu towarzyszą myśli o globalnym
                                      > pokoju.". Ale nie watpię, że są osoby zdolne do takich przezyć.

                                      Cóż, jest to całkiem możliwe. Podobnie jak to, że w omawianym przypadku może to
                                      mieć podłoże sado-masochistyczne. Osoba mogła np. wpaść w nałóg fantazji, w
                                      których jest niewolona przez hordy potrząsających kajdankami globalistów z
                                      biczami w rękach. Z opresji ratuje osobę sam Che, przybywający na motocyklu w
                                      berecie z bijącą blaskiem gwiazdką, od światła której skóra
                                      korporacjonistycznych mafiozów zaczyna dymić i pękać, jak skóra nihilistów
                                      moralnych i postmodernistów od wody święconej. Potem jednak okazuje się, że Che
                                      okazuje całkiem nie gorsze skłonności sado od kapitalistów.
                                      • ewa8a Re: Na szczęście... 22.11.06, 23:56
                                        Piękny ta historia, urzekła mnie podobnie jak holokaust mrówek, który kiedyś
                                        opisywałeś. Brakuje mi tylko w niej Fidela.
                                        • jaceq Re: Na szczęście... 23.11.06, 00:12
                                          > holokaust mrówek

                                          W przyszłym roku zamierzam wypróbować na bydlętach broń masowej zagłady.
                                          Naprawdę masowej.
                                          • mysz.szara Re: Na szczęście... 02.12.06, 19:05
                                            jaceq napisał:

                                            > > holokaust mrówek
                                            >
                                            > W przyszłym roku zamierzam wypróbować na bydlętach broń masowej zagłady.
                                            > Naprawdę masowej.

                                            Jacku, i co będzie chińską wkładką do herbatek, skoro wymordujesz mrówki?? Masz
                                            już rozeznanie, które mrówy masz oszczędzić : czerwone czy czarne big_grinbig_grin:

                                            W niektórych częściach Chin, np. w regionie autonomicznym Guangxi na południu
                                            kraju, paczkowane mrówki są sprzedawane jako korzystnie wpływający na zdrowie
                                            dodatek do herbaty lub alkoholu. Ten fakt uprawdopodobnił projekt naciągaczy.

                                            wiadomosci.onet.pl/1439845,69,item.html
                                            mysz.szara
                            • pozarski Re: Na szczęście... 22.11.06, 22:11
                              ewa8a napisała:

                              > W moim poscie nie było masy zdjęć, tylko dwa. Gdzie tam wyeksplorowałeś
                              panów ?
                              >
                              >
                              W Twoim poscie,no,ja myslalem,ze Twoj i Pacyniarza to te same linki.Obie
                              czerwone,wiec na Twoje nawet nie wchodzilem.Mea culpa.Ale wejdz na tamte,bo
                              bardzo interesujace ujecia.
                              • ewa8a Re: Na szczęście... 22.11.06, 22:20
                                > W Twoim poscie,no,ja myslalem,ze Twoj i Pacyniarza to te same linki.

                                Zaczynałam się martwić, że z moim wzrokiem coś nie tak.

                                >Ale wejdz na tamte,bo
                                bardzo interesujace ujecia.

                                Widać nie obejrzałeś ich dokładnie, bo ,,moje'' zdjęcia to są właśnie zdjęcia
                                wybrane sposród nich.
                                • pozarski Re: Na szczęście... 22.11.06, 23:02
                                  Ale Ewo,wlasnie napisalem,ze Twoich w ogole nie ogladalem,bo czerwone...
                                  • pacyniarz Dogadaliście się... :) /nt 22.11.06, 23:21
                                    • ewa8a Re: Dogadaliście się... :) /nt 22.11.06, 23:33
                                      Śmiej się, śmiej. Jakby otwierał ,,czerwone’’, to by wiedział o czym się pisze.
                                      • pozarski Re: Dogadaliście się... :) /nt 22.11.06, 23:44
                                        ewa8a napisała:

                                        > Śmiej się, śmiej. Jakby otwierał ,,czerwone’’, to by wiedział o czy
                                        > m się pisze.
                                        >
                                        Ale ja wiedzialem,tylko ze nie wszystko.A nawet widzialem drastyczniejsze
                                        zdjecia od tych,ktore podeslalas.Bo ta seria jest sziraka kak strana radnaja.
                                        (to sa moje resztki rosyjskiego)
                                        • ewa8a Re: Dogadaliście się... :) /nt 22.11.06, 23:50
                                          Ostatnio widziałam bardzo drastyczne zdjęcia – akty aktorki Joan Collins.Dodam
                                          tylko, że zdjęcia były robione nie tak dawno temu.
                                          • pozarski Re: Dogadaliście się... :) /nt 22.11.06, 23:53
                                            ewa8a napisała:

                                            > Ostatnio widziałam bardzo drastyczne zdjęcia – akty aktorki Joan Collins.
                                            > Dodam
                                            > tylko, że zdjęcia były robione nie tak dawno temu.
                                            >
                                            Tez masz jakas perwersje.To troche tak,jakbys patrzyla do szklanej kuli.
                                            • ewa8a Re: Dogadaliście się... :) /nt 22.11.06, 23:59
                                              To nie ja mam perwersje, gazetę ze zdjęciami ktoś mi bez uprzedzenia podsunął
                                              pod nos i chcąc nie chcąc zobaczyłam.
                                              Perwersyjna była modelka.
                  • pozarski Re: Na szczęście... 22.11.06, 23:07
                    Faktycznie!!!Teraz widze,ze panow na Twoich linkach nie ma.Drastyczne?Stare
                    tylki.
                • mysz.szara Re: Na szczęście... 22.11.06, 19:36
                  pacyniarz napisał:

                  > Happeningi sa organizowane na jakiś pustkowiach. A i zdjęcia robione są z odleg
                  > łości dla objęcia całości prezentowanego hasła czy znaku.
                  >
                  > www.barewitness.org/photoalbum/PRS-Peace.jpg
                  > I więcej:
                  >
                  >
                  > www.barewitness.org/photoalbum/photoalbum1.htm
                  >
                  >
                  > > I dlatego protest mógłby być skuteczny. Niewiele jest rzeczy które w równ
                  > ym
                  > > stopniu mogą wstrząsnąć opinia publiczną

                  Niektóre fotki zrobiły na mnie wrażenie - czego to ludziska nie wymyślą!!!!!

                  mysz.szara smile)))))))))))))))))))))
                  • pacyniarz Zastanawia mnie skutecznosć takich działań. 22.11.06, 23:29
                    Po za tym kojarzy się trochę z opowieściami o czarownicach: tańce na golasa dookoła drzewa (nie pamiętam czy konkretnego gatunku), a może ogniska? Tyle, że w nocy. Księżyca mi na tych zdjęciach brakuje. I kotła nad ogniem.
                    • ewa8a Re: Zastanawia mnie skutecznosć takich działań. 22.11.06, 23:38
                      Tańce na golasa, ognisko, noc (cykanie ŚWIERSZCZY?) .....widzę w tym opisie
                      prawie zachwyt.
                      A może wspomnienia ?
                      • pacyniarz Re: Zastanawia mnie skutecznosć takich działań. 23.11.06, 00:01
                        Hmmm...Mam wrażenie, ze tańce na golasa przy ognisku i kocioł z lubczykiem to raczej domena damskiej części społeczeństwa. Mogę się wprawdzie mylić biorąc pod uwagę równouprawnienie i różne tam marsze równości, niemniej nie miałem przyjemności ponieważ chwilowo brakuje mi zaprzyjaźnionej, praktykujacej czarownicy. smile A co do świerszczy, to już tradycyjnie robię sobie w lato atmosferę rodem z tropików. Szczególnie w ostatnie te świerszcze były jak najbardziej na miejscu.
                        • mysz.szara Re: Zastanawia mnie skutecznosć takich działań. 23.11.06, 00:33
                          pacyniarz napisał:

                          > Hmmm...Mam wrażenie, ze tańce na golasa przy ognisku i kocioł z lubczykiem to r
                          > aczej domena damskiej części społeczeństwa. Mogę się wprawdzie mylić biorąc pod
                          > uwagę równouprawnienie i różne tam marsze równości, niemniej nie miałem przyje
                          > mności ponieważ chwilowo brakuje mi zaprzyjaźnionej, praktykujacej czarownicy.
                          > smile



                          Ha! widzisz spóźniłeś się, bo Tu była jedna czarownica. Na pewno uwarzyłyby Ci
                          jakiegoś szaleju, czy jak wolisz lubczyka.


                          > A co do świerszczy, to już tradycyjnie robię sobie w lato atmosferę rodem z
                          > tropików. Szczególnie w ostatnie te świerszcze były jak najbardziej na miejscu.

                          Ty świerszcze ratujesz a Jacek innym "bydlętom" wypowiada wojnę

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=52546085&a=52701489

                          Pacyniarzu, teraz życie mrówek jest zagrożone. Szukaj Czarownicy z Salem i smile
                          niech organizuje happening. Ale raczej tekstylnie.

                          mysz.szara
                          • ewa8a Re: Zastanawia mnie skutecznosć takich działań. 23.11.06, 00:43
                            Na miejscu Pacyniarza zainteresowałabym się tą czarownicą. To posiadaczka
                            fabryk i banków.

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=26265455&a=26331577
                            • mysz.szara Re: Zastanawia mnie skutecznosć takich działań. 23.11.06, 01:02
                              ewa8a napisała:

                              > Na miejscu Pacyniarza zainteresowałabym się tą czarownicą. To posiadaczka
                              > fabryk i banków.
                              >
                              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=26265455&a=26331577

                              Hehehe, czarownica.z.salem to Pani Aurora? No, no, no dlatego tak walczy z
                              korporacjami, bo jej wyszarpały banki i fabryki. A ja myślałam, że ona tak od
                              serca, dla dobra ludzi. Myślisz, że to dobra partia dla wrażliwego na niedolę
                              świerszczy Pacyniarza? Nic by nie robili tylko happeningi w obronie ....

                              mysz.szara
                            • pacyniarz Re: Zastanawia mnie skutecznosć takich działań. 23.11.06, 01:05
                              > Na miejscu Pacyniarza zainteresowałabym się tą czarownicą. To posiadaczka
                              > fabryk i banków.
                              >
                              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=26265455&a=26331577





                              Ale jeszcze jej nie oddali tych zagrabionych więc się nie liczy.
                              • mysz.szara Re: Zastanawia mnie skutecznosć takich działań. 23.11.06, 01:23
                                pacyniarz napisał:

                                > > Na miejscu Pacyniarza zainteresowałabym się tą czarownicą. To posiadaczka
                                > > fabryk i banków.
                                > >
                                > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=26265455&a=26331577
                                >
                                >
                                >
                                >
                                >
                                > Ale jeszcze jej nie oddali tych zagrabionych więc się nie liczy.

                                Materialista big_grinbig_grin Może zostało jej świadectwo udziałowe NFI smile)

                                mysz.szara
                          • pacyniarz Re: Zastanawia mnie skutecznosć takich działań. 23.11.06, 01:03
                            > Ha! widzisz spóźniłeś się, bo Tu była jedna czarownica. Na pewno uwarzyłyby Ci
                            > jakiegoś szaleju, czy jak wolisz lubczyka.
                            >
                            >
                            > > A co do świerszczy, to już tradycyjnie robię sobie w lato atmosferę rodem
                            > z
                            > > tropików. Szczególnie w ostatnie te świerszcze były jak najbardziej na mi
                            > ejscu.
                            >
                            > Ty świerszcze ratujesz a Jacek innym "bydlętom" wypowiada wojnę
                            >
                            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=52546085&a=52701489

                            >
                            > Pacyniarzu, teraz życie mrówek jest zagrożone. Szukaj Czarownicy z Salem i smile
                            > niech organizuje happening. Ale raczej tekstylnie.







                            Tekstylnie, to niesportowo raczej. Ma być tradycyjnie i już. Inaczej czary nie
                            wyjdą.
                            • mysz.szara Re: Zastanawia mnie skutecznosć takich działań. 23.11.06, 01:15
                              pacyniarz napisał:

                              > > Ha! widzisz spóźniłeś się, bo Tu była jedna czarownica. Na pewno uwarzyły
                              > by Ci
                              > > jakiegoś szaleju, czy jak wolisz lubczyka.
                              > >
                              > >
                              > > > A co do świerszczy, to już tradycyjnie robię sobie w lato atmosferę
                              > rodem
                              > > z
                              > > > tropików. Szczególnie w ostatnie te świerszcze były jak najbardziej
                              > na mi
                              > > ejscu.
                              > >
                              > > Ty świerszcze ratujesz a Jacek innym "bydlętom" wypowiada wojnę
                              > >
                              > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=52546085&a=52701489
                              >
                              > >
                              > > Pacyniarzu, teraz życie mrówek jest zagrożone. Szukaj Czarownicy z Salem
                              > i smile
                              > > niech organizuje happening. Ale raczej tekstylnie.
                              >
                              >
                              >
                              >
                              >
                              >
                              >
                              > Tekstylnie, to niesportowo raczej. Ma być tradycyjnie i już. Inaczej czary nie
                              > wyjdą.

                              O rany, szukałam odpowiedniej na happening czarownicy i znalazłam ...

                              www.novell.com/poland/imgpl/czarownica.gif

                              gini big_grinbig_grin: może być?


                              mysz.szara
                              • ewa8a Re: Zastanawia mnie skutecznosć takich działań. 23.11.06, 18:26
                                Podobno miała wypadek

                                www.humor.mocny.com/zdjecia/60.jpg
                                • mysz.szara Re: Zastanawia mnie skutecznosć takich działań. 23.11.06, 22:12
                                  ewa8a napisała:

                                  > Podobno miała wypadek
                                  >
                                  > www.humor.mocny.com/zdjecia/60.jpg
                                  >

                                  Ewo, dobrze , że wylądowała na drzewie, bo z taką nawigacją sprowadziłaby
                                  pacyniarza na manowce Dbig_grin

                                  mysz.szara
                            • mysz.szara Re: Zastanawia mnie skutecznosć takich działań. 23.11.06, 10:43
                              miłośnik świerszczy napisał:

                              > Tekstylnie, to niesportowo raczej. Ma być tradycyjnie i już. Inaczej czary nie
                              > wyjdą.

                              Wyjdą, wyjdą, tylko wtedy zaklęcia trzeba wymawiać wspak smile

                              mysz.szara

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka