Gość: adam_ski
IP: 195.94.222.*
15.11.01, 11:50
Witam,
nie chcę wypowiadać własnej opinii na temat L. Maleszki. Sprawa jest bolesna,
trudna, nierozstrzygalna - tak myślę. Pozwólmy mówić faktom. Oto jeden z
faktów - artykuł, który znalazłem w Archiwum GW (wersja demo, link:
demo:demo@archiwum.gazeta.pl:8084/search?NS-search-page=document&NS-rel-
doc-name=/archiwum_demo/0400707&NS-query=Maleszka&NS-search-type=NS-boolean-
query&NS-collection=rdemo&NS-docs-matched=2&NS-doc-number=2 - jeżeli nie
działa, trzeba wejść w demo archiwum i szukać hasła "Maleszka"):
CYTAT ZA GW:
=========================
Gazeta Wyborcza nr 143, wydanie waw z dnia 1998/06/20-1998/06/21, dział
ŚWIĄTECZNA, str. 28
Lesław Maleszka
CZYTAJCIE, A ZNAJDZIECIE
Polskie pytania
Charakter narodowy Polaków wyznaczony jest przez szczególny zmysł Historii.
Przez blisko dwa stulecia trapiły nas pytania: bić się czy nie bić? Honor czy
ugoda? Z kim - przeciw komu? Pytamy nadal.
Ryszard Świętek: Lodowa ściana. Sekrety polityki Józefa Piłsudskiego 1904-1918.
Druk. Platan. Czy Piłsudski był szpiegiem? Po lekturze tej książki nie ma
cienia wątpliwości. Na początku wojny rosyjsko-japońskiej złożył władzom w
Tokio w imieniu PPS taką ofertę: wywiad wojskowy na trasach komunikacyjnych
imperium Romanowów, dywersję i sabotaż, zorganizowanie legionu polskiego z
dezerterów z armii rosyjskiej. Oferta została �skonsumowana� w nikłym stopniu,
ale Piłsudski dostał od Japończyków pieniądze i pomoc techniczną na akcję
rewolucyjną w Królestwie Polskim. 10 marca 1909 r. zawarł w Wiedniu umowę z
wywiadem wojskowym Austro-Węgier. Przewidywała ona utworzenie sieci dywersyjno-
szpiegowskiej (operacja �Konfident R�) przez PPS-Frakcję Rewolucyjną i Związek
Walki Czynnej. Sieć ta po wybuchu wojny miała wywołać powstanie na zapleczu
frontu rosyjskiego. W zamian Austriacy zgodzili się na organizacje strzeleckie
w Galicji. Tak zaczynała się droga do legionów.
Kogo nie przerazi objętość pracy Świętka (blisko tysiąc stron) i cena (ponad
100 zł), ten zostanie wciągnięty w fascynującą narrację jak z powieści
szpiegowskiej: walka wywiadów, szyfry, skrytobójcze morderstwa i nie rozwikłane
zagadki (dlaczego carska ochrana �przespała� akcję pod Bezdanami, mimo że
wiedziała o planie napadu na pociąg z pieniędzmi?). Pytanie, ile kosztuje taka
gra, nie dawało spokoju Piłsudskiemu. Na zjeździe legionistów w 1927 r. mówił z
goryczą: �Gdy przyszły historyk dostęp mieć będzie do tajnych archiwów (...)
ujawnione będą być mogły dossiers każdego z płatnych agentów. (...) Pracowano
wtedy, rzucając sowicie pieniędzmi, jako systemem najtańszym wykpienia się ze
sprawy polskiej (...), który, cynicznie mówiąc, był po prostu interesem. Mówię
to jako człowiek, który wie, jaka jest cena, którą się za te rzeczy płaci�.
Eugeniusz Duraczyński: O Polsce na uchodźstwie. Rada Narodowa Rzeczypospolitej
Polskiej 1939-1945. Wybór dokumentów: Romuald Turkowski. Wydawnictwo Sejmowe.
Ukonstytuowana w Paryżu w styczniu 1940 r. Rada Narodowa RP była czymś w
rodzaju emigracyjnego parlamentu. Jej dzieje przypominają klasyczną tragedię.
Finał zaczął się latem 1944 r., gdy polscy politycy w Londynie uświadomili
sobie wreszcie, że alianci �sprzedali� kraj Sowietom. Pozostawały dwie drogi.
Podczas dramatycznego posiedzenia Rady 25 sierpnia - gdy Stalin przyglądał się
agonii Powstania Warszawskiego - obie strony zarzucały sobie wejście na drogę
prowadzącą nieuchronnie do klęski. Ale też obie dokonywały sensownego wyboru. I
Adam Ciołkosz: �Nie jesteśmy gotowi do bezwarunkowego poddania, odrzucamy
kapitulację, nasz naród na nią sobie nie zasłużył!�. I Stanisław Mikołajczyk:
�Bronić Polski przed sowietyzacją - tylko i wyłącznie z Londynu, czy też na
terenie kraju?�. Przywódca PSL pokładał nadzieję w tym, że ustrój ZSRR przetrwa
jeszcze 30-40 lat. Ocena prorocza, choć przygnębiająca: Polska właśnie
pogrążała się w otchłani.
Stefan Kisielewski: Felietony zdjęte przez cenzurę. Iskry. Kapitalny zbiór ok.
150 felietonów to jedyny w swoim rodzaju pejzaż powszedniego zidiocenia, z
jakim przyszło borykać się ludziom w PRL. Czytajmy na chybił trafił. W 1957 r.
Kisielewski pyta: czemuż to Polska nie może zaciągać kredytów zagranicznych?
Odpowiada cenzor - konfiskując tekst. Osiem lat później autor dziwi się
obowiązującej w PRL doktrynie, że dochód narodowy tworzą tylko robotnik, chłop,
inżynier - natomiast restaurator, handlowiec, kelner to �próżniacza czereda,
pętająca się niepotrzebnie i bezpłodnie i obciążająca swymi kosztami onże
dochód narodowy�. Cenzor jest na posterunku. W 1971 r. felietonista miał
czelność napisać: �Tylko towar sprzedany może być miernikiem efektywności
przedsiębiorstwa, zaś dochód winien być dzielony przez samo przedsiębiorstwo�.
Banał? Nie dla pana z czerwonym ołówkiem.
Młodym, którzy nie pamiętają tamtych czasów, polecam felieton �Mowa
ośmieszona�. Kisielewski zestawił tu alfabetycznie ulubione idiomy PRL-owskiej
nowomowy. Z czym dziś się kojarzą: awans bytowy, burzliwy aplauz, czynnik
społeczny, front robót, gastronomia wynosowa, handlowa niedziela, ideowo-
wychowawczy, kompleksowa produkcja, masa towarowa, określone koła, obuwie dla
ludności...? Cenzorowi się kojarzyły.
Mieczysław F. Rakowski: Dzienniki polityczne 1958-1962. Iskry. Najlepsza
kronika czasów odwrotu od �odwilży�, klęski Października. Rakowski notuje fakty
i kuluarowe rozmowy najwyższych dostojników partii i państwa, dyskusje w
środowiskach intelektualnych i humor warszawskiej ulicy. Daje sugestywny obraz
lat �przykręcania śruby�, pierwszych procesów politycznych po 1956 r. Szybko
rozstaje się ze złudzeniami. W maju 1960 r. notuje: �Zmiany, jakie dokonują się
w aparacie państwowym, partyjnym i wojskowym, są niepokojące. Trwa
systematyczne ich oczyszczanie z ludzi, którzy zajmowali aktywną postawę w
październiku 1956 r.�. 26 grudnia 1962: �Ekipa obecnie rządząca zaczyna
nadeptywać na własny ogon (...) Nie można jednak od ślepego żądać, by
rozróżniał kolory. Ogromnie jestem ciekaw, kiedy przebudzą się z ręką w
nocniku. Chyba wcale. A jeśli kiedyś się przebudzą i z przerażeniem stwierdzą,
że wyzwolili siły, których łagodną perswazją nie da się tłumić, to nie jest
wykluczone, że sięgną do bardziej ostrych i brutalnych metod�. Czytając te
zdania, zadawałem sobie pytanie: czy Rakowskiego nigdy nie korciło, by wysiąść
z tego pociągu?
===================KONIEC CYTATU