jenisiej
04.12.06, 12:35
...bo nie znacie dnia ani godziny. (Sztaudynger)
"przewodniczący kazał mi iść pod prysznic. Siedziałam tam pół godziny i
myślałam, co zrobić. Nie umyłam się i wróciłam do pokoju. Doszło do zbliżenia"
Biedny Andrzej - musi współpracować z takimi ludźmi!
Mam nadzieję, że ta policjantka z Centralnego wzięła prysznic.