Dodaj do ulubionych

Amerykanie sprowokowali grabieże?

IP: *.pgi.waw.pl 18.04.03, 07:50
Khaled Bayome, mieszkaniec Malmoe w Szwecji przybył do Bagdadu dnia kiedy
wybuchła wojna jako żywa tarcza.
Nieco go zdziwiło, kiedy zobaczył w telewizji amerykanskiego oficera
mówiącego, że armia zrobiła wszystko co mogła by powstrzymać grabieże. Oto
jego sprawozdanie z wydarzeń z początku zajęcia Bagdadu:
"Odwiedziłem paru przyjaciół żyjących w zniszczonym obszarze zaraz za Aleją
Haifa, na zachodnim brzegu rzeki Tygrys. Był 8 kwietnia i walki były tak
ostre, że nie mogłem przedostać się na drugi brzeg. Popołudniu wszystko
kompletnie ucichło i cztery amerykańskie czołgi stanęły na obrzeżach
dzielnicy slumsów. Z tych czołgów usłyszeliśmy wezwania po arabsku, które
wzywały ludność do podejścia bliżej.
Rankiem, strzelano do każdego kto próbował przejść ulicę. Ale podczas tej
dziwnej ciszy ludzie zaczęli być zaciekawieni. Po 45 minutach pierwsi
obywatele Bagdadu odważyli się podejść. W tej samej chwili amerykańscy
żołnierze zastrzelili dwóch sudańskich strażników, którzy stali przed
budynkiem lokalnej administracji, po drugiej stronie Alei Haifa.
Byłem tylko 300 metrów dalej, gdy strażnicy zostali zamordowani. Następnie
zniszczyli wejście do budynku strzałami, a arabscy tłumacze w czołgach
powiedzieli ludziom, żeby biegli po zdobycz w budynku. Wieści szybko się
rozniosły i budynek opróżniono. Chwile później czołgi zniszczyły wejście do
Departementu Sprawiedliwości w sąsiednim budynku i tam równie zaczęto
grabieże.
Stałem w wielkim tłumie cywilów, którzy widzieli to wszystko ze mną. Nie
wzięli udziału w grabieniu ale bali się mu przeciwstawić. Wielu miało łzy
wstydu w oczach. Następnego dnia grabieże rozszerzyły się do Muzeum
Współczesnej Sztuki, 500 metrów dalej na północ. Tam też były dwa tłumy -
jeden grabiący i jeden obserwujący to ze wstydem."
Khaled Bayomi robi doktorat na uniwersytecie Lund. Jego sprawozdanie znalazło
się najpierw w szwedzkiej gazecie Dagens Nyheter (11 kwietnia), następnie
angielskie tłumaczenie na stronach Center for Research on Globalisation (

globalresearch.ca/articles/ROT304A.html

Obserwuj wątek
    • 7em czasem dobrze jest 18.04.03, 09:15
      poznać opinię osoby nieskażonej szablonami i wiedzą dorosłego cżłowieka.
      oglądałem relację z "obalenia" z pewną młoda damą ktora jest jak biała kartka
      jeśli chodzi o politykę. żyje sobie niefrasobliwie nie wiedząc co to jest nato,
      bagdad, kwaśniewski czy nawet rząd. oglądajac spontaniczne wywiady reportera
      FOX zwrociła uwage na to ze "irakijczycy" odpowiadaja na "spontaniczne" pytania
      w połowie zdania reporterowi. po tym szokujacym spostrzeżeniu ogladajac
      ponownie przyjrzalem sie blizej relacji i faktycznie, ponadto "rewolucjoniści"
      dziwnie zrelaksowani byli jak na ludzi godzine wczesniej ostrzeliwanych, dziwny
      był tez skład: wszyscy [około 100 osób]w okolicy 30 lat. dziwne dziwne dziwne

      But people in Baghdad tore down a big statue of Saddam?

      - They did? It was a US tank that did this, close to the hotel where all the
      journalists live. Until noon on the 9th of April, I didn't see a single torn
      picture of Saddam anywhere. If people had wanted to turn over statues they
      could have gone for some of the many smaller ones, without the help of an
      American tank. Had this been a political uproar then people would have turned
      over statues first and looted afterwards.


      5040
      • Gość: natt wies potiomkinowska IP: *.pgi.waw.pl 18.04.03, 09:31
        tematyka militarna jest mi znana calkiem niezle z autopsji. nie wiem, moze
        amerykanie maja jakas nowa super tajna taktyke, ale w cywilizowanych krajach
        szybkim, zwiadowczym rajdom pancernym (a takowy niby w dzien obalania pomnika
        mial miejsce - przez przypadek przeksztalciwszy sie w zdobycie centrum miasta)
        nigdy nie towarzyszy ciezki sprzet saperski. A tu takowy znalazl sie po raptem
        45 minutach. I przypominam - to on a nie narod irakijski obalil ten pomnik.
        Ponadto, co ktos juz tu na forum, rzetelnie sie zreszta podpierajac dowodami,
        przedstawial, jeden z najzagorzalej wiwatujaco obalajacych irakijczykow (taki
        grubas w podkoszulku z wasem) to koles z emigracyjnej ekipy chalabiego,
        przywieziony do iraku w teczce raptem pare dni wczesniej.

        ciekawe tez, ze jakos zadne media oficjalne nie chca sie szerzej rozwodzic na
        temat entuzjazmu mieszkancow mosulu. a tam sie tak przedwczoraj cieszyli, ze az
        amerykanie musieli 10 do 12 z nich zastrzelic. wczoraj zreszta tez podobno
        strzelali tam do demonstrantow.
        • Gość: leclerc US Army oczami absolwenta "Woroszyłowki"? IP: *.tele2.pl 18.04.03, 09:44
          Gość portalu: natt napisał(a):

          > tematyka militarna jest mi znana calkiem niezle z autopsji.

          nie wiem, moze
          > amerykanie maja jakas nowa super tajna taktyke, ale w cywilizowanych krajach
          > szybkim, zwiadowczym rajdom pancernym (a takowy niby w dzien obalania pomnika
          > mial miejsce - przez przypadek przeksztalciwszy sie w zdobycie centrum
          miasta)
          > nigdy nie towarzyszy ciezki sprzet saperski. A tu takowy znalazl sie po
          raptem
          > 45 minutach. I przypominam - to on a nie narod irakijski obalil ten pomnik.
          > Ponadto, co ktos juz tu na forum, rzetelnie sie zreszta podpierajac dowodami,
          > przedstawial, jeden z najzagorzalej wiwatujaco obalajacych irakijczykow (taki
          > grubas w podkoszulku z wasem) to koles z emigracyjnej ekipy chalabiego,
          > przywieziony do iraku w teczce raptem pare dni wczesniej.
          >
          > ciekawe tez, ze jakos zadne media oficjalne nie chca sie szerzej rozwodzic na
          > temat entuzjazmu mieszkancow mosulu. a tam sie tak przedwczoraj cieszyli, ze
          az
          >
          > amerykanie musieli 10 do 12 z nich zastrzelic. wczoraj zreszta tez podobno
          > strzelali tam do demonstrantow.
        • 7em Re: wies potiomkinowska 18.04.03, 09:50
          Gość portalu: natt napisał(a):

          > amerykanie musieli 10 do 12 z nich zastrzelic.

          zacieszyli się na śmierć

          5040
          • Gość: natt jest w pradze... IP: *.pgi.waw.pl 18.04.03, 10:02
            7em napisał:

            > Gość portalu: natt napisał(a):
            >
            > > amerykanie musieli 10 do 12 z nich zastrzelic.
            >
            > zacieszyli się na śmierć
            >
            > 5040
            przy moscie karola taka tablica pamiatkowa poswiecona pamieci pepika smejkala
            ktory zginal ptrzy entuzjastycznym witaniu armii radzieckiej. konczy sie
            haslem - "czesc mlodemu entuzjascie. Tyle ze w przeciwenstwie do irackich
            entuzjastow on wpadl pod czolg a nie umarl na olowice.
    • watto Re: Amerykanie sprowokowali grabieże? 18.04.03, 19:52
      Tak to niestety było.
      Nie ma wojny bez łupienia.
      Muzea rabowały zorganizowane gangi.. Armia USA na to specjalnie zezwoliła.
      Nie trzeba być jasnowidzem, żeby przewidzieć, gdzie zrabowane skarby sie
      odnajdą.
      • Gość: XXL Ale w ministerstwie ropy nic nie zgineło... IP: *.echostar.pl 18.04.03, 19:56
        Nawet najmniejszy papierek.
        Taaaa bronili go jak niepodległosci.

        Gdzieś w internecie krążą zdjęcia
        marines jak odkuwają złocenia w pałacach..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka