Dodaj do ulubionych

O celach i metodach dyskursu:

16.02.07, 12:23
Re: Czy to Wielgus jest twoim Moralny m Autorytet
Autor: benek231
Data: 16.02.07, 03:22 + dodaj do ulubionych wątków

skasujcie post

+ odpowiedz cytując + odpowiedz

------------------------------------------------------------------------------
--
pozarski napisał:

a tu jest moje 1 zdanie,ktore ty potem sazniscie komentujesz na
swoj,niewybredny sposob.

===
Co to znaczy "na swoj niewybredny sposob"? Widze, ze ty z tych gagatkow
ktorych
nalezy wylacznie tepic i nigdy! nic zyczliwego nie powiedziec im.

Tobie wydaje sie, ze zyskasz zyczliwosc tutejszych Najmilszych, przez co takze
zyczliwosc dla swych zydowsl=kich tematow, gdy tylko wkupisz sie oraniem mnie
po
kostkach, smrodzenie, itp. okazywaniem wrogosci.
No to wbij sobie w ten swoj tepy leb ten oto drobiazg, ze mam zamiar wdeptac w
ziemie ciebie razem z twoimi zydowskimi tematami.
Najmilsi nie sa ci bynajmniej przyjazni ale skoro chcesz miec we mnie wroga to
mial bedziesz.

Obserwuj wątek
    • xiazeluka Ho, ho 16.02.07, 12:47
      Jak widać zawieść życzliwość Kretyna52 jest nadzwyczaj łatwo.
      • oleg3 Re: Ho, ho 16.02.07, 13:01
        Zaglądam do tego wątku w przekonaniu, że to o mnie, albo - co bardziej
        prawdopodobne - o WXM, a tu ... .

        K52 nazwał pozarskiego bałwanem czy coś w tym guście, bo wsadził palec między
        drzwi: wymianę postów oleg-benek.
        • pozarski Re: Ho, ho 16.02.07, 13:16
          oleg3 napisał:

          > Zaglądam do tego wątku w przekonaniu, że to o mnie, albo - co bardziej
          > prawdopodobne - o WXM, a tu ... .
          >
          > K52 nazwał pozarskiego bałwanem czy coś w tym guście, bo wsadził palec między
          > drzwi: wymianę postów oleg-benek.
          >
          >
          Chce jedynie pokazac, czym sie kieruja niektorzy(a przynajmniej jeden)
          dyskutanci na forum.Osobiste animozje (poza prakseologia,naukami
          przyrodniczymi,matematyka i logika) maja tez cos do powiedzenia.
          • xiazeluka Ech, Pozerski 16.02.07, 13:24
            Jestem zmuszony przyznać rację Kretynowi - Ty i dyskusja to dwie przeciwstawne
            rzeczy, czego dowiodłeś zdemolowaniem bazarowym pokrzykiwaniem wątku o klamrach.
      • benek231 Re: Ho, ho 16.02.07, 15:08
        Co sie tak kiwasz, Kretynie jak Zyd przed sciana(?)

        Czyli co, ty pozostawalbys zyczliwy dla Pozrskiego pomimo jego wpieprzania sie
        wszedzie i we wszystko? Pomimo tego, ze z nikim nie moglbys sobie spokojnie
        porozmawiac bo Pozarski jak rozbisurmaniony gowniarz ciagle wtyka swoj glupi
        leb, pomimo tego, ze nie masz ochoty na rozmowe z nim - o czym byl informowany?

        Znamy sie troche i rozumiemy, ze mozna miec rozne opinie, mozna powyzywac sie
        troche i troche sobie poublizac, ale nie wpieprzamy sie we wszystko i pozwalamy
        ludziom rozmawiac. Ta menda namolnie przeszkadza jak tylko moze.

        Teraz natomiast liczy na gremialne poparcie moich wrogow (Dachsa szkola
        wygrywania sobie cymbalow i rozgrywania ich, a moze i on sam). Oczywiscie
        wystepuje z pozycji nieslusznie napastowanego niewiniatka.
        • xiazeluka Re: Ho, ho 16.02.07, 15:57
          Życzliwy? A cóż to za pojęcie w wirtualu? Napisałem poniżej, że Pozerski to
          awansowana do stanowiska komputerowego przekupa z prowincjonalnego bazaru, z
          którego przeniosła to uporczywe pokrzykiwanie, ośli upór i odporność na słowa,
          nawet te w rodzaju "siedzisz na moim kapeluszu, a ja chciałbym już wyjść".
          • dachs Re: Ho, ho 16.02.07, 17:45
            xiazeluka napisała:

            > Życzliwy? A cóż to za pojęcie w wirtualu? Napisałem poniżej, że Pozerski to...
            itd.

            Alez drogi Xiaze, naprawde nie ma potrzeby, abys tlumaczyl sie ze swojego
            stosunku do Pozarskiego, przed tym oregonskim przyglupem.
            Wiemy juz, ze Pozarskiego nie lubicie obaj, kazdy z innych przyczyn, i nie
            zachodzi niebezpieczenstwo, iz ktos moglby was z tego powodu posadzic o
            zazylosc. Chyba, ze podejmiesz dalsze wyjasnienia.
            Wystarczy ze swa nielaske okaze Wasza Wysokosc Pozarskiemu osobiscie. smile

            Uszatek napisal zas do niego:
            "Tobie wydaje sie, ze zyskasz zyczliwosc tutejszych Najmilszych, przez co takze
            zyczliwosc dla swych zydowsl=kich tematow, gdy tylko wkupisz sie oraniem mnie
            po kostkach, smrodzenie, itp. okazywaniem wrogosci."

            Otoz Uszatek, jak wiekszosc istot o bardzo malym rozumu, szuka wyjasnienia
            swiata w okolicznosciach wydumanych. Mechanizm jest prosty, ktos kto swiata nie
            rozumie, racjonalizuje sobie swoja tepote, wymyslajac istnienie ukrytych
            motywacji, spiskow, lub ukladow, ktore (jak to sobie lebiega z Balut wyobraza)
            musza wymykac sie takze sprawniejszym umyslom niz jego wlasny mozdzek, co go
            stawia (w jego wyobrazeniu) na tym samym poziomie wiedzy.

            >No to wbij sobie w ten swoj tepy leb ten oto drobiazg, ze mam zamiar wdeptac w
            ziemie ciebie razem z twoimi zydowskimi tematami."

            Durny to nie znaczy, ze nie cwany.
            Nasz Uszatek juz sie kiedys odkryl, juz bluznal antysemityzmem, ale szybko
            schowal rogi, robiac dokladnie to, co zarzuca teraz Pozarskiemu, w nadziei, ze
            forumowi Zydzi pomoga mu w tepieniu kosciola.
            Co sie chyba nawet w niektorych wypadkach sprawdzilo.
            Uwazny cztelnik tego forum zauwazy, iz pierwszy zaczal "orac" i "kopac" nasz
            slodki Krzysiul, a to wtedy, gdy Pozarski spytal go naiwnie, dlaczego mnie tak
            zle traktuje.
            Ale Krzys juz sie cieszy, ze ma wreszcie alibi, ze oprocz plucia na kosciol,
            bedzie mogl sobie wreszcie bluznac na Zyda. No bo wiecie - ten Pozarski.
            smile
            • xiazeluka Re: Ho, ho 16.02.07, 17:52
              dachs napisał:

              > Alez drogi Xiaze, naprawde nie ma potrzeby, abys tlumaczyl sie ze swojego
              > stosunku do Pozarskiego, przed tym oregonskim przyglupem.

              Odniosłeś wrażenie, że się tłumaczę Kretynowi? Jeśli masz rację, to można rzec:
              finis luca!

              > bedzie mogl sobie wreszcie bluznac na Zyda. No bo wiecie - ten Pozarski.

              Naprawdę? Nie zwróciłem uwagi...
        • pozarski Re: Ho, ho 16.02.07, 17:34
          benek231 napisał:

          > Co sie tak kiwasz, Kretynie jak Zyd przed sciana(?)
          >
          > Czyli co, ty pozostawalbys zyczliwy dla Pozrskiego pomimo jego wpieprzania sie
          > wszedzie i we wszystko? Pomimo tego, ze z nikim nie moglbys sobie spokojnie
          > porozmawiac bo Pozarski jak rozbisurmaniony gowniarz ciagle wtyka swoj glupi
          > leb, pomimo tego, ze nie masz ochoty na rozmowe z nim - o czym byl
          informowany?
          >
          > Znamy sie troche i rozumiemy, ze mozna miec rozne opinie, mozna powyzywac sie
          > troche i troche sobie poublizac, ale nie wpieprzamy sie we wszystko i
          pozwalamy
          > ludziom rozmawiac. Ta menda namolnie przeszkadza jak tylko moze.
          >
          > Teraz natomiast liczy na gremialne poparcie moich wrogow (Dachsa szkola
          > wygrywania sobie cymbalow i rozgrywania ich, a moze i on sam). Oczywiscie
          > wystepuje z pozycji nieslusznie napastowanego niewiniatka.

          Te czarne kiecki zrobily z ciebie paranoika.Lecz sie Beniu,poki czas.
          • benek231 Dachs i Pozarski to na 90% ten sam Szkopek 16.02.07, 18:41
            Bardzo wiele za tym przemawia.

            Widzisz Szkopku, czasu na pisanie masz tylko ograniczona ilosc. Wiecej Dachsa =
            mniej Pozarskiego, i na odwrot. Jak w naczyniach polaczonych. Ale to tylko,
            obok znikania razem, jeden z wazniejszych szczegolow identyfikujacych.
            • pozarski Re: Dachs i Pozarski to na 90% ten sam Szkopek 16.02.07, 18:47
              benek231 napisał:

              > Bardzo wiele za tym przemawia.
              >
              > Widzisz Szkopku, czasu na pisanie masz tylko ograniczona ilosc. Wiecej Dachsa
              =
              >
              > mniej Pozarskiego, i na odwrot. Jak w naczyniach polaczonych. Ale to tylko,
              > obok znikania razem, jeden z wazniejszych szczegolow identyfikujacych.

              Kompletnie odleciales Beniu.Po prostu mozna penc(sic!)ze smiechu!!!!
            • dachs Re: Dachs i Pozarski to na 90% ten sam Szkopek 16.02.07, 19:08
              Czyzbys skretynial bardziej niz natura pozwala?
              Strasznie dlugo trwa to przelogowywanie sie. sad(
            • marcq Bardzo życzliwa propozycja dla Benka 17.02.07, 21:02
              benek231 napisał:

              > Dachs i Pozarski to na 90% ten sam Szkopek
              > Bardzo wiele za tym przemawia.

              Benku.
              Dachs i p.Pożarski to na 99,99...% NIE ta sama osoba. Tego z kolei ja jestem
              pewien.
              Czy czytałeś np. ten wpis?

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=57246454&a=57301822
              Piszę tam, co myślę o metodach "dyskusji" Dachsa i jego ulubieńców. Jest tam
              też pewien przykład, który może zainteresować Cię z innych powodów.

              P.Pożarski nie tylko nie zanegował (tym bardziej - nie potraktował tak, jak
              usiłował to zrobić Luka) moich stwierzeń, lecz - pośrednio - stanął po mojej
              stronie. Podejrzewasz Go o to, że jest Dachsem, ale w TYM wypadku musiałbyś
              podejrzewać go o coś jeszcze więcej: o pełne rozdwojenie jaźni.

              Poza tym: naryczałeś (określenie chyba adekwatne) na p.Pożarskiego, że "wcina
              się" do Twojej dyskusji z Olegiem.

              Benku.
              1. Wątek był "dedykowany" właśnie p.Pożarskiemu, co prawda "nie tylko",
              ale jednak imiennie. Jeśli już ktoś komuś - to raczej on mógłby mieć za złe
              innym "wcinanie się" do JEGO dyskusji z Olegiem.
              2. Zarzut "wcinania się" brzmi dość dziwnie na forum, którego istnienie opiera
              się głównie właśnie na "wcinaniu się"...

              Pomyśl o tym wszystkim.

              Pozdrawiam OBIE strony sporu i życzę Im pokojowego rozwiązania konfliktu.
              Ku zgryzocie Dachsa, Luki i spółki.

              Marcq
              • dachs Re: Bardzo życzliwa propozycja dla Benka 17.02.07, 21:46
                marcq napisał:

                > benek231 napisał:
                >
                > > Dachs i Pozarski to na 90% ten sam Szkopek
                > > Bardzo wiele za tym przemawia.

                Pocieszające jest, że nie tylko ja mam Benka za idiotę.
                Wprawdzie każdy z nas , Marcqu, z innego powodu, ale jednak. smile)
                • marcq Re: Bardzo życzliwa propozycja dla Benka 17.02.07, 23:24
                  dachs napisał:

                  > Pocieszające jest, że nie tylko ja mam Benka za idiotę.
                  > Wprawdzie każdy z nas , Marcqu, z innego powodu, ale jednak. smile)

                  Nie. Nadal uważam Benka za pełnowartościowego, ciekawego dyskutanta - dlatego
                  do niego piszę, co piszę.
                  I nadal Ciebie uważam za gnidę o sadystycznych ciągotach, szczującego ludzi na
                  siebie.
                  Szczegóły nadal tutaj:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=57246454&a=57301822
                  • dachs Re: Bardzo życzliwa propozycja dla Benka 17.02.07, 23:39
                    marcq napisał:

                    > Nie. Nadal uważam Benka za pełnowartościowego, ciekawego dyskutanta - dlatego
                    > do niego piszę, co piszę.

                    Nawet ja, mimo zdecydowanie niskiej oceny Benka jako dyskutanta, nie podejrzewam
                    go na serio, że uważa Pożarskiego i mnie za jedna osobę.
                    Mam go za durnia, ale za takiego, to już nie. smile)
                  • pozarski Re: Bardzo życzliwa propozycja dla Benka 17.02.07, 23:41
                    Nie chce sie wtracac,wy dwaj sie znacie jak stare konie,a wasze konflikty
                    rozwiazujecie sami.Tym nie mniej mysle,ze w tej jednej sprawie,sadyzm Borsuka,
                    mylisz sie.Sam go poznalem juz na tyle,zeby stwierdzic,ze tak,jest zlosliwy,ale
                    to atrybut inteligencji raczej, niz sadyzmu.Benek jest,a w kazdym razie ja go
                    tak odbieram,nieznosnym dzieckiem,ktoremu sni sie sen o wielkosci.Jest
                    nieprzecietnym chamem i megalomanem.Mozesz go uwazac za wartosciowego
                    czlowieka,ale pozwol tez innym uznawac go za szczeniaka,ktoremu nalezy od czasu
                    do czasu spuscic lanie.A w tym wlasnie jest,na moj gust,Borsuk mistrzem.
                    • marcq Definicje i metody wychowawcze 18.02.07, 11:37
                      pozarski napisał:

                      > Nie chce sie wtracac,wy dwaj sie znacie jak stare konie,a wasze konflikty
                      > rozwiazujecie sami.Tym nie mniej mysle,ze w tej jednej sprawie,sadyzm Borsuka,
                      > mylisz sie.Sam go poznalem juz na tyle,zeby stwierdzic,ze tak,jest zlosliwy,
                      > ale to atrybut inteligencji raczej, niz sadyzmu.

                      Gdyby zastanowić się głębiej - nie ma ostrej granicy między złośliwością a
                      sadyzmem. Choć fakt, że to nie to samo. Myślę więc, że nasze poglądy różnią się
                      głównie w ocenie, gdzie przebiega ów punkt graniczny. I myślę, że na werdykt w
                      obu wypadkach wpływa punkt widzenia: przedmiotu (ja) i obserwatora (Ty) owej
                      "złośliwości" oraz stosowanych metod jej artykulacji.


                      > Benek jest,a w kazdym razie ja
                      > go tak odbieram,nieznosnym dzieckiem,ktoremu sni sie sen o wielkosci.Jest
                      > nieprzecietnym chamem i megalomanem.Mozesz go uwazac za wartosciowego
                      > czlowieka,ale pozwol tez innym uznawac go za szczeniaka,ktoremu nalezy od
                      > czasu do czasu spuscic lanie.A w tym wlasnie jest,na moj gust,Borsuk mistrzem.

                      Hmm...
                      1. Masz oczywiste nienaruszalne prawo myśleć, co myślisz,
                      ale
                      2. znam znacznie "nieprzeciętniejszych" chamów i megalomanów, także wpisanych
                      do tego wątku, którym "jakoś" Borsuk lania nie spuszcza. Co najwyżej - z
                      dobrotliwym uśmieszkiem i zmrużeniem oczka pogrozi paluszkiem. Tak więc
                      to "mistrzostwo" obiektywne bynajmniej nie jest.

                      Pozdrawiam.

                      Marcq
                      • pozarski Re: Definicje i metody wychowawcze 18.02.07, 11:53
                        marcq napisal:
                        > 2. znam znacznie "nieprzeciętniejszych" chamów i megalomanów, także wpisanych
                        > do tego wątku, którym "jakoś" Borsuk lania nie spuszcza. Co najwyżej - z
                        > dobrotliwym uśmieszkiem i zmrużeniem oczka pogrozi paluszkiem. Tak więc
                        > to "mistrzostwo" obiektywne bynajmniej nie jest.
                        >
                        W tym punkcie jest zgoda,ale wg mnie dzieje sie tak dlatego,ze Beniek nie
                        dyskutuje,a jedynie zada zgody na swoje paranoiczne mantry.Jego pytania sa
                        tylko odmienna forma podpowiedzi;kiedy poddajesz je w watpliwosc,uznany jestes
                        za idiote.Wtedy to wlasnie Borsuk wkracza do akcji i ja mam zwykle z tego
                        niezla zabawe.Dlatego tez,a takze dlatego,ze Borsukowi jest po drodze z tymi ,
                        o ktorych mowisz,ze ich nie poddaje swoim terapiom, tym innym obrywa sie,ale
                        duzo mniej niz Beniowi.Co do zlosliwosci jako formy sadyzmu - jasne,ale tu tez
                        wszystko zalezy od tego komu i dlaczego.No i lepiej(dla obu stron)byc
                        przypalony inteligentnym slowem,niz zelazem.
                        Pozdrawiam.
                        janek
                        • marcq Re: Definicje i metody wychowawcze 19.02.07, 16:22
                          Janek napisał:

                          > ... lepiej(dla obu stron)byc przypalony inteligentnym slowem,niz zelazem.

                          I tu - w zasadzie - zgoda.smile
                          M.

                          • pozarski Re: Definicje i metody wychowawcze 19.02.07, 16:27
                            marcq napisał:

                            > Janek napisał:
                            >
                            > > ... lepiej(dla obu stron)byc przypalony inteligentnym slowem,niz zelazem.
                            >
                            > I tu - w zasadzie - zgoda.smile
                            > M.
                            >
                            W zasadzie,to znaczy 99.99%?Tylko zart,Marcqu(i tylko troche zlosliwy).
                            • marcq O procentach pewności 19.02.07, 16:37
                              pozarski napisał:

                              > marcq napisał:
                              >
                              > > Janek napisał:
                              > >
                              > > > ... lepiej(dla obu stron)byc przypalony inteligentnym slowem,niz zelazem.
                              > >
                              > > I tu - w zasadzie - zgoda.smile
                              > > M.
                              > >
                              > W zasadzie,to znaczy 99.99%?Tylko zart,Marcqu(i tylko troche zlosliwy).


                              W każdym razie - na 99,99999999...9% nie sadystyczny. wink))
                              Tak - to trochę tak, jak z Twoją osobowością. Człowiek NIGDY nie może być
                              czegoś pewny absolutnie. Niektórzy nie wierzą nawet w to, że kiedyś umrą. wink

                              Ale, dzieląc trochę włos na czworo, TO "w zasadzie" ma też inny podtekst.
                              Czasami ból psychiczny może być większy od fizycznego. Myślę, ze zgodzisz się
                              z tym?

                              Pozdrawiam.

                              Marcq
                              • pozarski Re: O procentach pewności 19.02.07, 17:06
                                marcq napisał:
                                w to, że kiedyś umrą. wink
                                >
                                > Ale, dzieląc trochę włos na czworo, TO "w zasadzie" ma też inny podtekst.
                                > Czasami ból psychiczny może być większy od fizycznego. Myślę, ze zgodzisz się
                                > z tym?
                                >
                                > Pozdrawiam.
                                >
                                > Marcq
                                O,tak,Marcqu,zgadzam sie w 100%,bo znam to z autopsji.Tym nie mniej, na forum
                                to raczej niemozliwe,bo przeciez nawet nie wiemy,czy osobowosc naszego
                                interlokutora jest autentyczna,czy jedynie wirtualna,wymyslona jedynie,by
                                wentylowac swoje i nieswoje pomysly.

                                Pozdrawiam i zycze milej podrozy(domyslam sie).
                                Janek
                                • marcq Re: O procentach pewności 19.02.07, 17:28
                                  pozarski napisał:

                                  > marcq napisał:
                                  > w to, że kiedyś umrą. wink
                                  > >
                                  > > Ale, dzieląc trochę włos na czworo, TO "w zasadzie" ma też inny podtekst.
                                  > > Czasami ból psychiczny może być większy od fizycznego. Myślę, ze zgodzisz
                                  > > się z tym?
                                  > >
                                  > > Pozdrawiam.
                                  > >
                                  > > Marcq
                                  > O,tak,Marcqu,zgadzam sie w 100%,bo znam to z autopsji.Tym nie mniej, na forum
                                  > to raczej niemozliwe,bo przeciez nawet nie wiemy,czy osobowosc naszego
                                  > interlokutora jest autentyczna,czy jedynie wirtualna,wymyslona jedynie,by
                                  > wentylowac swoje i nieswoje pomysly.

                                  Określiłbym to tak: na forum, w przeciętnym przypadku, znacznie trudniej kogoś
                                  TAK zranić: agresor zazwyczaj (choć bynajmniej nie zawsze! hasła "łyse konie"
                                  Ty sam chyba użyłeś) "strzela na oślep", w rzeczywistości nie znając słabych
                                  punktów ofiary. Niemniej - możliwe JEST.


                                  > Pozdrawiam i zycze milej podrozy(domyslam sie).
                                  > Janek

                                  Czyli - czytałeś. wink Dzięki i pozdrawiam wzajemnie.

                                  Marcq
                                  • pozarski Re: O procentach pewności 19.02.07, 17:45
                                    marcq napisał:

                                    > Określiłbym to tak: na forum, w przeciętnym przypadku, znacznie trudniej
                                    kogoś
                                    > TAK zranić: agresor zazwyczaj (choć bynajmniej nie zawsze! hasła "łyse konie"
                                    > Ty sam chyba użyłeś) "strzela na oślep", w rzeczywistości nie znając słabych
                                    > punktów ofiary. Niemniej - możliwe JEST.
                                    Jest mozliwe.Moja recepta w takich wypadkach to wygaszenie autora.Mam ich paru
                                    i daje slowo,ze mi ich glosu nie brakuje.
                                    • marcq Re: O procentach pewności 19.02.07, 18:09
                                      pozarski napisał:

                                      > marcq napisał:
                                      >
                                      > > Określiłbym to tak: na forum, w przeciętnym przypadku, znacznie trudniej
                                      > > kogoś TAK zranić (...) Niemniej - możliwe JEST.

                                      > Jest mozliwe.Moja recepta w takich wypadkach to wygaszenie autora.Mam ich
                                      > paru i daje slowo,ze mi ich glosu nie brakuje.


                                      smile))
                                      O jednym nawet wiem.
                                      Ja natomiast, może przez analogię wygaszania do zażywania środków antybólowych,
                                      nie robię tego. Z dwojga złego - wolę wiedzieć i czuć, co dzieje się NAPRAWDĘ.
                                      smile
                                      M.
                      • danus01 Re: Definicje i metody wychowawcze 18.02.07, 17:16
                        marcq napisał:

                        > Gdyby zastanowić się głębiej - nie ma ostrej granicy między złośliwością a
                        > sadyzmem. Choć fakt, że to nie to samo. Myślę więc, że nasze poglądy różnią
                        się
                        >
                        > głównie w ocenie, gdzie przebiega ów punkt graniczny. I myślę, że na werdykt
                        w
                        > obu wypadkach wpływa punkt widzenia: przedmiotu (ja) i obserwatora (Ty) owej
                        > "złośliwości" oraz stosowanych metod jej artykulacji.
                        >
                        >

                        zastanowic sie jeszcze glebiej to mozna dojsc do wniosku,ze kazda zlosliwosc
                        moze byc odebrana przez "przedmiot"(ja) jako sadyzm do mego ja
                        wniosek
                        zakazac zlosliwosci?
                        a moze...
                        -nie badz do mnie taki zlosliwy,bo to mnie boli
                        ale co wtedy moze sie zdarzyc?
                        oho! tu cie mam! tu cie boli! teraz bede jeszcze lepiej wiedziec jak ci
                        sadystycznie dopiec

                        > Hmm...
                        > 1. Masz oczywiste nienaruszalne prawo myśleć, co myślisz,
                        > ale
                        > 2. znam znacznie "nieprzeciętniejszych" chamów i megalomanów, także wpisanych
                        > do tego wątku, którym "jakoś" Borsuk lania nie spuszcza. Co najwyżej - z
                        > dobrotliwym uśmieszkiem i zmrużeniem oczka pogrozi paluszkiem. Tak więc
                        > to "mistrzostwo" obiektywne bynajmniej nie jest.
                        >
                        > Pozdrawiam.
                        >
                        > Marcq

                        niestety Marcqu
                        swiat jest tak zbudowany,ze do 'swoich gardel' podskakuje sie na koncu
                        co wyraznie juz widac po polskiej scenie politycznej
                        • marcq Re: Definicje i metody wychowawcze 19.02.07, 16:21
                          Danusia napisała:

                          > zakazac zlosliwosci?
                          > a moze...
                          > -nie badz do mnie taki zlosliwy,bo to mnie boli
                          > ale co wtedy moze sie zdarzyc?
                          > oho! tu cie mam! tu cie boli! teraz bede jeszcze lepiej wiedziec jak ci
                          > sadystycznie dopiec

                          Właśnie. I dlatego są osoby, także tu, z którymi nie ma sensu o tym mówić.
                          Nawet bez podawania szczegółów. Do jednej z nich napisałem kiedyś: "nie pisz do
                          mnie, nie pisz o mnie, nie komentuj moich słów. Wzajemność zapewniona". Skutek?
                          Odwrotny.


                          > niestety Marcqu
                          > swiat jest tak zbudowany,ze do 'swoich gardel' podskakuje sie na koncu
                          > co wyraznie juz widac po polskiej scenie politycznej

                          I nie tylko tam, Danusiu, nie tylko...

                          M.
              • benek231 Re: Bardzo życzliwa propozycja dla Benka 17.02.07, 23:35
                benek231 napisał:

                > Dachs i Pozarski to na 90% ten sam Szkopek
                > Bardzo wiele za tym przemawia.

                Benku.
                Dachs i p.Pożarski to na 99,99...% NIE ta sama osoba. Tego z kolei ja jestem
                pewien.
                Czy czytałeś np. ten wpis?

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=57246454&a=57301822
                Piszę tam, co myślę o metodach "dyskusji" Dachsa i jego ulubieńców. Jest tam
                też pewien przykład, który może zainteresować Cię z innych powodów.

                P.Pożarski nie tylko nie zanegował (tym bardziej - nie potraktował tak, jak
                usiłował to zrobić Luka) moich stwierzeń, lecz - pośrednio - stanął po mojej
                stronie. Podejrzewasz Go o to, że jest Dachsem, ale w TYM wypadku musiałbyś
                podejrzewać go o coś jeszcze więcej: o pełne rozdwojenie jaźni.

                ==

                Dla mnie to zaden dowod. Uwazam, ze moje wnioski sa znacznie lepiej uzasadnione,
                przy czym Twoj, nie ukrywajmy - wcale.
                Ponadto aby z pelnym przekonaniem powiedziec, ze Pozarski to nie Szkopek na
                99.99 procent, musialbys sam byc Pozarskim na przynajmniej tyle samo procent, a
                Ty zadna miara Pozarskim byc nie mozesz.
                Widzisz, przy calym szacunku i podziwie dla Twoich zdolnosci oraz umiejetnosci
                uwazam, ze (na szczescie) nie jestes az tak utalentowany jak Dachs. Co tu duzo
                mowic - sporo Ci do niego brakuje pod tym wzgledem.

                Pozostaje zatem przy swoim bo, wybacz ale, nie jestes dla mnie autorytetem od
                Pozarskiego. smile

                (cd. ponizej)



                Poza tym: naryczałeś (określenie chyba adekwatne) na p.Pożarskiego, że "wcina
                się" do Twojej dyskusji z Olegiem.

                Benku.
                1. Wątek był "dedykowany" właśnie p.Pożarskiemu, co prawda "nie tylko",
                ale jednak imiennie. Jeśli już ktoś komuś - to raczej on mógłby mieć za złe
                innym "wcinanie się" do JEGO dyskusji z Olegiem.
                2. Zarzut "wcinania się" brzmi dość dziwnie na forum, którego istnienie opiera
                się głównie właśnie na "wcinaniu się"...

                Pomyśl o tym wszystkim.

                ==

                Tu nie ma o czym myslec, bo sprawa jest oczywista - menda Pozarski (kimkolwiek
                by nie byla) bezczelnie wcinala sie. Watek adresowany byl "nie tylko do
                Pozarskiego", a wiec i do mnie. Gdybys raczyl przeczytac i sprobowal zrozumiec
                to co napisalem tam Pozarskiemu to odkrylbys moze, iz wyjasnilem na czym to
                wcinanie polegalo, i dlaczego uznalem je za chamskie. Z mojej strony zarzut
                wcinania sie nie byl bezpodstawny - co usilujesz tutaj sugerowac. W trzydziestu
                szesciu postach Pozarskiego, ktore poprzedzily moj, mogl smialo wygadac sie on z
                Olegiem, po czym dac moznosc pogadania mnie. On mi rozbil konstrukcje dyskusji z
                Olegiem - odebral mi przyjemnosc satysfakcji z finalu. A Ty, jako stary
                forumowicz, powinienies o tym wiedziec.
                Oczywiscie mozna tez powiedziec, ze co to za wcinanie skoro on to robi caly
                czas.surprised))


                Gdzie jest ta zyczliwa propozycja?
                • dachs Rosną nam kadry, Krzysiu 18.02.07, 00:05
                  benek231 napisał:
                  > W trzydziestu szesciu postach Pozarskiego, ktore poprzedzily moj, mogl smialo
                  > wygadac sie on z Olegiem, po czym dac moznosc pogadania mnie. On mi rozbil
                  > konstrukcje dyskusji z Olegiem - odebral mi przyjemnosc satysfakcji z finalu.

                  Zdolna bestia, nie? smile)
                  I pomyśl sobie, Krzysiu, że Pożarski jako forumowicz, niedoświadczony jest,
                  przedszkolak nieledwie. Gdy sobie pomyślę, jak Cię będzie rozrabiał, gdy trochę
                  doświadczenia złapie, to nawet trochę zazdrosny się robię. smile)
                  • pozarski Re: Rosną nam kadry, Krzysiu 18.02.07, 00:22
                    dachs napisał:

                    > Zdolna bestia, nie? smile)
                    > I pomyśl sobie, Krzysiu, że Pożarski jako forumowicz, niedoświadczony jest,
                    > przedszkolak nieledwie. Gdy sobie pomyślę, jak Cię będzie rozrabiał, gdy
                    trochę
                    > doświadczenia złapie, to nawet trochę zazdrosny się robię. smile)
                    >
                    Znam,niestety,swoje mozliwosci, wiec oddaje rozrabianie Benka walkoverem
                    Tobie,mistrzu.
                • marcq Wciąż bardzo życzliwa propozycja dla Benka 18.02.07, 11:42
                  benek231 napisał:

                  > ...
                  > Gdzie jest ta zyczliwa propozycja?

                  Oczywiście w słowach: "Pomyśl o tym wszystkim."
                  Dodam tylko, że "wszystko" obejmuje również ten Twój list, na który teraz
                  odpisuję. Oczywiście - tego wszystkiego, co napisałeś tam o mnie DOBRZE,
                  weryfikować już nie musisz.. wink)

                  Pozdrawiam.

                  Marcq
                  • benek231 Re: Wciąż bardzo życzliwa propozycja dla Benka 18.02.07, 18:55

                    Pomyslalem i odpowiadam.

                    Zatem serdecznie dziekuje, za wspaniala obrone w poscie za linkiem (inny watek),
                    w ktorym Ty tez mylisz mnie z Krzysiem52. smile Nie bardzo potrafie wytlumaczyc
                    sobie powody Twojego brawurowego wystapienia, bo szczerze mowiac, ja sam
                    najmniej go potrzebowalem (dopiero teraz zapoznalem sie z tamta wymiana). Mnie
                    nie interesuja watki personalne na moj temat, a juz szczegolnie gdy odnosze
                    wrazenie instrumentalnego mnie potraktowania - w celu dokopania Dachsowi.

                    Nie oznacza to jednak, ze bylbym przeciwny takim wymianom w kazdym przypadku -
                    nic podobnego. Gdyby bowiem podobnym watkom personalnym, i uzywaniu mnie,
                    towarzyszylo nieco wiecej Twojej brawury chocby w watkach tematycznych, ktorych
                    i ja troche tu zamieszczam - nie oponowalbym byc moze przeciwko walkowani mojej
                    skromnej osoby. Dla mnie jedynie tego rodzaju wsparcie sie liczy. Tymczasem - a
                    wlasnie sprawdzilem kilka watkow - Ciebie nagminnie w proponowanych dyskusjach
                    nie ma, przy czym, wierz mi, ja nawet Twoje pouczania, na ktore Szkopek posikal
                    sie ze szczescia, lekko potrafilbym przelknac gdybys jednak zdobyl sie na te
                    odrobine odwagi i wypowiedzial sie na jakis temat. Gdybys sprobowal zatrzymac
                    mnie na tym poboznym forum. Bez problemow strawilbym wtedy takze instrumentalne
                    traktowanie mnie.

                    Albo tez... przynajmniej oszczedz mi pouczania, poprosze. Popatrz, taki Palnick
                    ktory dosc dlugo sepowal na moich wpisach (bez wzajemnosci) potrafil zrozumiec
                    chociaz tyle, ze powinien powstrzymywac sie od pouczania. Zupelnie jakby
                    ateistyczny Bog wstrzyknal mu pod kopule mysl o niewlasciwosci takiego
                    postepowania. A Palnick, musisz wiedziec potrafil strugac glupa i, na podsuwana
                    wraz z linkiem propozycje wsparcia w moim watku, najbezczelniej odpowiadal w
                    swoim wlasnym. Palnick to ten sam facet ktoremu, jak rzadko komu powinno byc ze
                    mna po drodze. On wybral jednak przypodobanie sie tutejszym Najmilszym w zamian
                    za znacznie wiekszy zakres tolerancji tutaj - dla siebie samego. Teraz wypada mu
                    sie powiesic, i pęc - tak aby wnetrznosci z niego wypadly. Identycznie
                    postepowala jego najblizsza przyjaciolka Aurora, czy jak jej tam aktualnie. I
                    jeszcze kilka innych osob...dzieki ktorym nie tylko na tym forum wygrywaja Najmilsi.

                    Doskonale rozumiem, ze piszesz z Polski, znaja Ciebie i wolisz nie narazac sie.
                    Staraj sie jednak nie szkodzic swoim sojusznikom tylko dlatego, ze zzera Ciebie
                    zgryzota z powodu niemoznosci tego samego. Odpornosc o ktorej mowiles w innym
                    watku nie ma tu wiekszego znaczenia, jako ze zyjesz w polskim realu jednak, a ja
                    doskonale rozumiem co to znaczy, przy czym - nie oszukujmy sie - bys mogl
                    pochwalic sie choc polowa mojej odpornosci, to musialbys zaliczyc od najmilszych
                    choc z 10 procent flekowania, ktore zaliczylem ja.

                    Nie napisalem tego co powyzej po to tylko by sprawic Ci przykrosc. Mam jednak
                    nadzieje, ze osiagnalem cel i jest szansa na sklonienie Ciebie do refleksji.

                    Sprawy maja sie bardzo prosto: jesli jestes sojusznikiem a, z powodow
                    wymienionych, wolalbys nie byc zbyt otwarty - chociaz wspieraj, jesli tylko
                    zyczysz mi bym nie zdechl w osamotnieniu. Gdy jednak i tego nie mozesz... nie
                    pouczaj. Nie szkodz gdy nie mozesz pomoc. Nie zamieszczaj tekstow personalnych
                    na moj temat. Nie zmuszaj mnie bym byl niemily.

                    Przemysl to i nie odpisuj juz - bo

                    watki czekaja na Ciebie surprised))

                    I to jest moja zyczliwa propozycja.


                    PS ... Polecam zapoznanie sie z tekstem za linkiem, oraz tym adresowanym do
                    Danki - nieco powyzej niego.




                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=56972044&a=57009763
                    • danus01 Re: Wciąż bardzo życzliwa propozycja dla .... 18.02.07, 19:50
                      benek231 napisał:

                      > Przemysl to i nie odpisuj juz - bo
                      >
                      > watki czekaja na Ciebie surprised))
                      >
                      > I to jest moja zyczliwa propozycja.
                      >
                      >

                      podpisuje sie pod ta propozycja
                      dla wszystkich
                      uczmy sie dyskutowac bez personalnych bluzgow
                      pokazmy tym politycznym polglowkom u wladzy,ze polak potrafi
                      • dachs Re: Wciąż bardzo życzliwa propozycja dla .... 18.02.07, 20:07
                        danus01 napisała:

                        > uczmy sie dyskutowac bez personalnych bluzgow
                        > pokazmy tym politycznym polglowkom u wladzy,ze polak potrafi

                        ale oni nie czytają tego forum, a dla półgłówków bezsilnych nie warto się wysilać
                        • danus01 Re: Wciąż bardzo życzliwa propozycja dla .... 18.02.07, 20:14
                          dachs napisał:

                          > danus01 napisała:
                          >
                          > > uczmy sie dyskutowac bez personalnych bluzgow
                          > > pokazmy tym politycznym polglowkom u wladzy,ze polak potrafi
                          >
                          > ale oni nie czytają tego forum, a dla półgłówków bezsilnych nie warto się
                          wysil
                          > ać

                          to pokazmy sobie samym
                          ze nie tylko polak z wychsztalciuchem potrafi,ale i polak z niby niepolakiem tez
                    • dachs Beniuchna, a moze ja moglbym Ci pomoc :) 18.02.07, 21:26
                      enek231 napisał:

                      > Nie bardzo potrafie wytlumaczyc sobie powody Twojego brawurowego wystapienia..

                      A o koniecznosci zaistnienia slyszales kiedy? Psychologu od siedmiu bolesci.

                      > Doskonale rozumiem, ze piszesz z Polski, znaja Ciebie i wolisz nie narazac
                      > sie.

                      Sytuacja Tyu jest dramatyczna. W ogrodzie czai sie Luka z rodowym mieczem, Piq w
                      lodzi podwodnej czycha na niego w akwarium, Perla ze sztucerem pilnuje
                      frontowego wyjscia, a ja, z coltem co to go odebralem jakiemus typowi, co sie
                      podawal za szeryfa z Oregonu, pilnuje tylnego wyjscia. Bez Ciebie Tyueczek
                      zginie. Przybywaj z odsiecza.
                      • danus01 Re: Beniuchna, a moze ja moglbym Ci pomoc :) 18.02.07, 21:57
                        dachs napisał:

                        > enek231 napisał:
                        >
                        > > Nie bardzo potrafie wytlumaczyc sobie powody Twojego brawurowego wystapie
                        > nia..
                        >
                        > A o koniecznosci zaistnienia slyszales kiedy? Psychologu od siedmiu bolesci.
                        >
                        > > Doskonale rozumiem, ze piszesz z Polski, znaja Ciebie i wolisz nie naraza
                        > c
                        > > sie.
                        >
                        > Sytuacja Tyu jest dramatyczna. W ogrodzie czai sie Luka z rodowym mieczem,
                        Piq
                        > w
                        > lodzi podwodnej czycha na niego w akwarium, Perla ze sztucerem pilnuje
                        > frontowego wyjscia, a ja, z coltem co to go odebralem jakiemus typowi, co sie
                        > podawal za szeryfa z Oregonu, pilnuje tylnego wyjscia. Bez Ciebie Tyueczek
                        > zginie. Przybywaj z odsiecza.
                        >

                        jestem strasznie nielojalna
                        Marcq mi tego nie wybaczy
                        ale ten tekscik jest naprawde zabawny,choc nie wolny od
                        szpileczek 'sadystycznych'
                        a moze jednak Marcq ma poczucie humoru?
                        choc troche podobne do mojego?
                        • pro100 Re: Beniuchna, a moze ja moglbym Ci pomoc :) 18.02.07, 22:07
                          danus01 napisała:


                          > > Sytuacja Tyu jest dramatyczna. W ogrodzie czai sie Luka z rodowym mieczem
                          > ,
                          > Piq
                          > > w
                          > > lodzi podwodnej czycha na niego w akwarium, Perla ze sztucerem pilnuje
                          > > frontowego wyjscia, a ja, z coltem co to go odebralem jakiemus typowi, co
                          > sie
                          > > podawal za szeryfa z Oregonu, pilnuje tylnego wyjscia. Bez Ciebie Tyuecze
                          > k
                          > > zginie. Przybywaj z odsiecza.
                          > >

                          a Danka zatyka otwór kominowy nieparlamentarną częścią ciała, co widać poniżej.

                          > jestem strasznie nielojalna
                          > Marcq mi tego nie wybaczy
                          > ale ten tekscik jest naprawde zabawny,choc nie wolny od
                          > szpileczek 'sadystycznych'
                          > a moze jednak Marcq ma poczucie humoru?
                          > choc troche podobne do mojego?
                          • danus01 Re: Beniuchna, a moze ja moglbym Ci pomoc :) 18.02.07, 22:14
                            pro100 napisał:

                            > a Danka zatyka otwór kominowy nieparlamentarną częścią ciała, co widać
                            poniżej.
                            >
                            >

                            a to juz nie jest zabawne
                            sugerujesz Marcqowi i innym,ze 'dobijac' to zydowska specjalnosc
                            taaak
                            swoj swego....
                            ales dal plame
                            i cala misterna robotka na nic
                          • danus01 Re: Beniuchna, a moze ja moglbym Ci pomoc :) 18.02.07, 22:26
                            pro100 napisał:

                            > a Danka zatyka otwór kominowy nieparlamentarną częścią ciała, co widać
                            poniżej.
                            >
                            >
                            > > jestem strasznie nielojalna
                            > > Marcq mi tego nie wybaczy
                            > > ale ten tekscik jest naprawde zabawny,choc nie wolny od
                            > > szpileczek 'sadystycznych'
                            > > a moze jednak Marcq ma poczucie humoru?
                            > > choc troche podobne do mojego?

                            a teraz jeszcze wykonaj swoje zadanie do konca i napisz do Tyu na priva jak mu
                            wspolczujesz tak nielojalnej przyjaciolki, ktora zdradza go w takim momencie
                            to chyba dla ciebie nie powinno byc problemem
                            wystarczy sciaga od twoich towarzyszy w walce z wrogami narodu polskiego
                            • marcq Wiwat radość życia! Do Danusi :) 19.02.07, 07:32
                              danus01 napisała:

                              > pro100 napisał:
                              >
                              > > a Danka zatyka otwór kominowy nieparlamentarną częścią ciała, co widać
                              > > poniżej.
                              > >
                              > >
                              > > > jestem strasznie nielojalna
                              > > > Marcq mi tego nie wybaczy
                              > > > ale ten tekscik jest naprawde zabawny,choc nie wolny od
                              > > > szpileczek 'sadystycznych'
                              > > > a moze jednak Marcq ma poczucie humoru?
                              > > > choc troche podobne do mojego?
                              >
                              > a teraz jeszcze wykonaj swoje zadanie do konca i napisz do Tyu na priva jak mu
                              > wspolczujesz tak nielojalnej przyjaciolki, ktora zdradza go w takim momencie
                              > to chyba dla ciebie nie powinno byc problemem
                              > wystarczy sciaga od twoich towarzyszy w walce z wrogami narodu polskiego


                              Hej, Danusiu! smile
                              Myślę, że przeczytałaś tytuł tego wpisu? smile
                              Jeśli tak - zaczynam ustosunkowywać się do meritum.

                              1. W tym, co tam napisałaś, nie widzę żadnej Twojej nielojalności. smile
                              2. A to choćby dlatego, że w tekście Borsuka, który tak Ci się spodobał, nie
                              widzę żadnego sadyzmu - ot, doprowadzenie do absurdu tezy Benka. Ja na dodatek
                              jestem tam raczej "rekwizytem", niż adresatem. Podobnie, jak "rekwizytami" są
                              tam Luka, Piq, czy on sam. Adresatem - w sensie obśmiania kogoś/czegoś - jest
                              raczej Benek. I też nie sądzę, by ten właśnie wpis obarczał zawartością sadyzmu.
                              3. Ale nie widzę również nic z tej "ciężkiej artylerii", którą zarzucasz
                              Proście (jeśli Pro100 uważa, że Jego nick jest nieodmienny lub odmienny
                              inaczej - uprasza się o poprawkęwink ) Idzie "prosto" dalej, tropem Borsuka
                              - i tyle. Tyle, że używa jako kolejnego "rekwizytu" - Ciebie...

                              Zadanie domowe na dziś: wykaż i Ty TO SAMO poczucie humoru!
                              smile))
                              A reszta odpowiedzi - także na inne Twoje wpisy tutaj - w swoim czasie.
                              Hej. smile
                              Marcq
                              • danus01 Re: Wiwat radość życia! Do Danusi :) 19.02.07, 15:05
                                marcq napisał:

                                > Zadanie domowe na dziś: wykaż i Ty TO SAMO poczucie humoru!
                                > smile))

                                vivat radosc z dowcipow pro100
                                wprawdzie odbieram je jako bardziej pro100ackie
                                ale jak sie cieszyc to sie cieszyc
                                gorzej z ta radoscia zycia dla tych,ktorym przeslonilam swoja intymna czescia
                                ciala jedyny otwor wylotowy do zaczerpniecia zyciodajnego oddechu
                                film taki widzialam kiedys "zycie jest piekne"
                                ale sie usmialam

                                > A reszta odpowiedzi - także na inne Twoje wpisy tutaj - w swoim czasie.
                                > Hej. smile
                                > Marcq

                                mysle,ze beda rownie pobudzajace mnie do radosci zycia
                                taaak
                                smiac sie to my ale nie z nas
                                znam to powiedzenie
                                niemniej jednak przemysle caloksztalt poczucia humoru z podzialem na "wy" i
                                "z nas"
                                • marcq Do Danusi - znów 19.02.07, 16:18
                                  danus01 napisała:

                                  > vivat radosc z dowcipow pro100
                                  > wprawdzie odbieram je jako bardziej pro100ackie
                                  > ale jak sie cieszyc to sie cieszyc
                                  > ...


                                  Danusiu. Kilka dni temu podałem Luce za przykład Krzysia 52, który - chamsko
                                  kopany przez "dowcipnisiów" - potrafił pomimo tego zdobyć się na autoironię.
                                  Ty oczekiwałaś takiej samej postawy ode mnie - i słusznie. Skąd więc ten
                                  sarkazm?
                                  Nawet, jeśli żart Pro100 uznajesz za zbyt grubiański - Twoja postawa jest
                                  TWOJA. Tylko Ty decydujesz, czy okażesz złość (czyli słabość), czy nie.
                                  Pomijając fakt, że z kolei tylko on wie na pewno, jakie miał intencje i na ile
                                  były one takie, jak Ci się wydaje.

                                  Pomyśl o tym - kiedyś. Co wymyślisz - Ty sama - Twoje.

                                  M.

                                  • xiazeluka Tyułeczek poucza. Brrrr /nt 19.02.07, 16:24

                                  • danus01 Re: Do Danusi - znów 19.02.07, 17:54
                                    marcq napisał:

                                    > Skąd więc ten
                                    > sarkazm?

                                    mam powody
                                    pro100 mial po prostu pecha trafic na moj dzien bez poczucia humoru
                                    • marcq Re: Do Danusi - znów 19.02.07, 18:06
                                      danus01 napisała:

                                      > marcq napisał:
                                      >
                                      > > Skąd więc ten
                                      > > sarkazm?
                                      >
                                      > mam powody
                                      > pro100 mial po prostu pecha trafic na moj dzien bez poczucia humoru


                                      WIEM, Danusiu.
                                      A jednak, nawet w takie dni, najlepszą metodą jest - przetrzymać je.
                                      Jeśli zamiast tego będziesz mówić (pisać) innym coś, co będzie można
                                      użyć przeciwko Tobie - ZAWSZE znajdzie się ktoś, niekoniecznie nawet
                                      przeciwnik z danej dyskusji, który to wykorzysta. Przykładów na to, także
                                      własnych, masz mnóstwo.

                                      Wszystkiego dobrego i - zajrzyj tu i tam... wink
                                      M.
                            • pro100 Re: Beniuchna, a moze ja moglbym Ci pomoc :) 19.02.07, 19:22
                              danus01 napisała:


                              > a teraz jeszcze wykonaj swoje zadanie do konca i napisz do Tyu na priva jak mu
                              > wspolczujesz tak nielojalnej przyjaciolki, ktora zdradza go w takim momencie
                              > to chyba dla ciebie nie powinno byc problemem
                              > wystarczy sciaga od twoich towarzyszy w walce z wrogami narodu polskiego

                              pisanie na privy w sprawach forumowych to nie ja - przez tyle lat jeszcze tego nie zauważyłaś?

                              pozdr anty - trochę Cię testowałem, czy umiesz w końcu śmiać się z siebie, mordy nie wkleiłem umyślnie smile może następnym razem, a tekst naprawdę świetny smile))))))
                              • danus01 Re: Beniuchna, a moze ja moglbym Ci pomoc :) 19.02.07, 23:57
                                pro100 napisał:

                                > pozdr anty - trochę Cię testowałem, czy umiesz w końcu śmiać się z siebie,
                                mord
                                > y nie wkleiłem umyślnie smile może następnym razem, a tekst naprawdę
                                świetny smile)))
                                > )))

                                umiem sie z siebie smiac,choc ostatnio coraz mi trudniej
                                powstala partia idiotek,a ja nawet nie mam po co sie do niej zapisywac
                                zaden z punktow programu nie jest dla mnie
                                patrze sobie natomiast co dzien w lustro i co widze?
                                takiej idiotki to jeszcze swiat chyba nie widzial
                                i zeby bylo jeszcze smieszniej...
                                eetam
                                co ja bede was jeszcze rozsmieszac
                                sama moja obecnosc tutaj jest wystarczajacym dowcipem
                                przede wszystkim dla mnie samej
                                • pro100 Re: Beniuchna, a moze ja moglbym Ci pomoc :) 20.02.07, 07:09
                                  danus01 napisała:

                                  > co ja bede was jeszcze rozsmieszac
                                  > sama moja obecnosc tutaj jest wystarczajacym dowcipem
                                  > przede wszystkim dla mnie samej

                                  mogłoby być dużo gorzej a nie jest - i to już cóś
                  • dachs Brawo Tyu 18.02.07, 20:08
                    marcq napisał:

                    > benek231 napisał:
                    >
                    > > ...
                    > > Gdzie jest ta zyczliwa propozycja?
                    >
                    > Oczywiście w słowach: "Pomyśl o tym wszystkim."

                    Ja mysle, ze to najrozssadniejsze co od lat napisales. smile
                    • danus01 Re: Brawo Tyu 18.02.07, 20:20
                      dachs napisał:

                      > marcq napisał:
                      >
                      > > benek231 napisał:
                      > >
                      > > > ...
                      > > > Gdzie jest ta zyczliwa propozycja?
                      > >
                      > > Oczywiście w słowach: "Pomyśl o tym wszystkim."
                      >
                      > Ja mysle, ze to najrozssadniejsze co od lat napisales. smile
                      >
                      >

                      'na upartego' i w tym zdaniu mozna sie doszukac zlosliwosci,ale na pewno juz
                      nie zlosliwosci sadystycznej
                      Borsuku
                      czyzbys jednak uwzglednil moje kobiece emocje?
                      chyba w nagrode wrecze ci akwizycje z nr1 do przysluchiwania sie obradom
                      partii kobiet
              • xiazeluka Robaku tyu 18.02.07, 00:28
                Jeśli już koniecznie musisz wspomnieć o mła, to pisz JXW luka.
                • marcq Tytułomania taka czy inna 18.02.07, 11:48
                  xiazeluka napisała:

                  > Jeśli już koniecznie musisz wspomnieć o mła, to pisz JXW luka.


                  Niestety - nijak mi się nie zgadza skrót JXW z określeniem, którego zasadność
                  wykazałem niedawno: tchórzliwy konformistyczny cham Luka to "TKC", nie "JXW".
                  Nie mam najmniejszych przesłanek, by wyżej przedstawioną opinię nt. Twej osoby
                  zmienić na lepszą, pozostanę więc - z korzyścią dla Ciebie - przy braku tytułów.
                  • xiazeluka Nędzarzu 18.02.07, 13:31
                    Tchórzem i chamem jesteście wy, towarzyszu - czego dowiodłem w jednym z ostatnich wątków. Jedyne, co reprezentujecie, to łajdackie chwyty i oszczerstwa.

                    No, nie dziękuj, przeproś gorąco i precz.
                    • marcq Tu Radio Erewań, mówi dr Alzheimer... 19.02.07, 16:27
                      xiazeluka napisała:

                      > Tchórzem i chamem jesteście wy, towarzyszu - czego dowiodłem w jednym
                      > z ostatnich wątków. Jedyne, co reprezentujecie, to łajdackie chwyty i
                      > oszczerstwa.
                      >
                      > No, nie dziękuj, przeproś gorąco i precz.


                      Siwobrode motto:
                      Pytanie do Radia Erewań: czy to prawda, że w Moskwie na Placu Czerwonym
                      rozdają auta?
                      Odpowiedź: Jest to informacja prawdziwa, lecz nieścisła: nie w Moskwie, tylko
                      w Leningradzie, nie na Placu Czerwonym tylko na Placu Admiralicji, nie auta
                      tylko rowery i nie rozdają tylko kradną.

                      Cytowany tekst Luki jest twórczą kontynuacją w/w motta. Różni się głównie tym,
                      że Luka nawet nie pyta, lecz oznajmia. Równie "nieściśle".
                      Uściślenie jest tu:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=57246454&a=57320210
                      • xiazeluka Dokończenie uściślenia, złodzieju rowerów 20.02.07, 08:55
                        Czyli odpowiedź na towarzysza autodytyrambę:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=57246454&a=57323933
                        • marcq Frustratowi 22.02.07, 16:41
                          xiazeluka napisała:

                          > Dokończenie uściślenia, złodzieju rowerów
                          > Czyli odpowiedź na towarzysza autodytyrambę:
                          >
                          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=57246454&a=57323933


                          Wprawdzie nie wiem, co to jest "autodytyramba", nie wiem też, co SAMEMU SOBIE
                          chcesz w ten sposób udowodnić, ale - skoro tak lubisz babrać się - proszę
                          bardzo:

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=57246454&a=57835239
                          • xiazeluka Hehe 22.02.07, 16:47
                            Tyułeczku, ja niczego sobie nie chcę udowodnić - udowodniłem łajdactwo wam,
                            towarzyszu. Post, do którego mnie odsyłacie, powinniście byli napisać przed
                            tym, w którym mądrzyliście się o stawianiu konkretnych zarzutów.
                            Kupcie sobie kalendarz, towarzyszu, to zrozumiecie w czym rzecz.

                            No, a teraz jazda stroić miny do przedszkolaków za szybą, niech dziatwa ma
                            trochę rozrywki po podwieczorku.
                            • marcq Ten się śmieje... 22.02.07, 16:52
                              xiazeluka napisała:

                              > Tyułeczku, ja niczego sobie nie chcę udowodnić

                              Ależ wiem, wiem...

                              > udowodniłem łajdactwo wam, towarzyszu.

                              I trwaj sobie w tym mniemaniu.

                              > Post, do którego mnie odsyłacie, powinniście byli napisać przed
                              > tym, w którym mądrzyliście się o stawianiu konkretnych zarzutów.
                              > Kupcie sobie kalendarz, towarzyszu, to zrozumiecie w czym rzecz.

                              Nawzajem, nawzajem... ponieważ ten post, to głównie CYTATY moich zarzutów
                              sprzed kilku miesięcy.

                              > No, a teraz jazda stroić miny do przedszkolaków za szybą, niech dziatwa ma
                              > trochę rozrywki po podwieczorku.
                              - napisał nasz forumowy przedszkolak. Język też pokażesz?



                              • xiazeluka ...kto nazywa się xiazeluka 22.02.07, 17:00
                                marcq napisał:

                                > Ależ wiem, wiem...

                                To bardzo śmiałe oświadczenie - parę minut temu napisaliście rzecz przeciwną.

                                > I trwaj sobie w tym mniemaniu.

                                Nie potrzebuję zachęty by trwać, osobliwie od byle kogo.

                                > Nawzajem, nawzajem... ponieważ ten post, to głównie CYTATY moich zarzutów
                                > sprzed kilku miesięcy.

                                Które raczyliście skonkretyzować dopiero dzisiaj. O tym była mowa.
                                • marcq Marzyciel Luka 22.02.07, 18:15
                                  xiazeluka napisała:

                                  > marcq napisał:
                                  >
                                  > > Ależ wiem, wiem...
                                  >
                                  > To bardzo śmiałe oświadczenie - parę minut temu napisaliście rzecz przeciwną.

                                  Uściślam więc, skoro nie chwyciłeś.
                                  Podświadomie (?) wciąż chcesz coś sobie udowodnić. Tyle, że nie to, co ja Ci
                                  udowadniam, lecz coś wręcz przeciwnego.


                                  > > I trwaj sobie w tym mniemaniu.
                                  >
                                  > Nie potrzebuję zachęty by trwać, osobliwie od byle kogo.

                                  To nie zachęta, to tylko zaznaczenie, że mi to... jest obojętne.


                                  > > Nawzajem, nawzajem... ponieważ ten post, to głównie CYTATY moich zarzutów
                                  > > sprzed kilku miesięcy.
                                  >
                                  > Które raczyliście skonkretyzować dopiero dzisiaj. O tym była mowa.

                                  I TO WŁAŚNIE jest przykład Twojego gorączkowego wmawiania sobie, że czarne
                                  jest białe.
                                  GDZIE widzisz tę konkretyzację? W PRZEPISANIU zarzutów z postu sprzed
                                  miesięcy??? Tego, do którego daję link???
                                  Bo, poza "kropką nad i" - informacją z tego forum, że Borsuk dobrze żyje z S.-
                                  dziś nie było tam NIC nowego...
                                  • dachs Re: Marzyciel Luka 22.02.07, 22:42
                                    marcq napisał:

                                    > Bo, poza "kropką nad i" - informacją z tego forum, że Borsuk dobrze żyje z S.-
                                    > dziś nie było tam NIC nowego...

                                    Tylko, biedny durniu?
                                    Po to sie nad "i" wlasnie stawia kropki, zeby tej literki z jakas inna nie pomylic.
                                    Ale skoro juz wiem, ze nie mozesz tego przezyc, to kto wie czy rzeczywiscie nie
                                    nawiaze z S. bliszych kontaktow.
                                    A jak bedziesz ciekaw dlaczego w wypadku klotni z "A" inaczej potraktowalem jego
                                    niz Ciebie, wystarczy abys zapytal. Jestes ciekaw, szmato?
                                    • marcq ...i upadły Katon Dachs 23.02.07, 09:30
                                      dachs napisał:

                                      > marcq napisał:
                                      >
                                      > > Bo, poza "kropką nad i" - informacją z tego forum, że Borsuk dobrze żyje
                                      > > z S.- dziś nie było tam NIC nowego...
                                      >
                                      > Tylko, biedny durniu?
                                      > Po to sie nad "i" wlasnie stawia kropki, zeby tej literki z jakas inna nie
                                      > pomylic.
                                      > Ale skoro juz wiem, ze nie mozesz tego przezyc, to kto wie czy rzeczywiscie
                                      > nie nawiaze z S. bliszych kontaktow.
                                      > A jak bedziesz ciekaw dlaczego w wypadku klotni z "A" inaczej potraktowalem
                                      > jego niz Ciebie, wystarczy abys zapytal. Jestes ciekaw, szmato?


                                      Spytaj o to szmatę. No, no - trochę prawdy w oczy, a z naszego mentora i Katona
                                      politura złazi, teraz już całymi płatami.

                                      A co do kropek.
                                      Jedyna różnica między "wtedy" a "teraz" polega na tym, że wtedy miałem
                                      poszlaki, a teraz - dowody w JEDNEJ sprawie: że, wbrew zasadom, których
                                      wymagasz od innych, ale nie od siebie, nie zerwałeś kontaktów z S.- pomimo
                                      faktu, że publicznie zelżył Twą przyjaciółkę. Wtedy zadałem Ci "retoryczne
                                      pytanie" w tej kwestii - gdyby było inaczej, niż sądziłem, miałeś dobre prawo
                                      odeprzeć mój atak. Zmilczałeś, więc wiedziałem swoje. Kilka tygodni później -
                                      zaczepiłeś S. (Ty jego, nie on Ciebie!) tutaj, na FAq i pogadaliście sobie -
                                      obmawiając mnie przyjaźnie i w duchu wzajemnego zrozumienia. Przypuszczenia
                                      potwierdziły się.

                                      No - jakże to tak, Katonie?
                                      Jeśli mojej przyjaciółki nie wpuszczono na pewne zamknięte forum, a ja pisałem
                                      tam nadal - byłem wg Ciebie wyjątkową świnią. Może to i prawda - powinienem
                                      odejść bez względu na "glejt" od niej, a wtedy tego nie zrobiłem. Ale jeśli
                                      Twoją przyjaciółkę amin prywatnego forum, na którym pisywałeś (i pisujesz
                                      wciąż, czy mylę się?), zelżył publicznie, nie przeprosił (a miał psi obowiązek
                                      - bez względu na to, jak te przeprosiny zostałyby przyjęte), a Ty nadal
                                      fraternizujesz się z nim - jak nazwać TAKĄ postawę?? Tym bardziej, że
                                      przyjacielem A. jesteś podobno nadal również...

                                      Tyle wnosi ta "kropka nad i". Wnosi pewność w miejsce zasadnych, ale - wtedy -
                                      przypuszczeń. TYLKO tyle. Nie wnosi nic nowego, co pozwoliłoby ocenić Twoje
                                      morale bodaj o jotę lepiej.

                                      Pozostałe zarzuty były bezdyskusyjne od początku. Przypominam Ci uprzejmie o
                                      tym, do czego i Ty i Twój protegowany jakoś wolicie nie wracać - o Twoich
                                      działaniach, które znam z autopsji i dzięki którym - jak wykazałem wtedy,
                                      cytowałem wczoraj, a podtrzymuję wciąż - to Tobie, a nie I. - tak ochoczo
                                      zelżonemu wówczas przez Ciebie - należą się tytuły tchórza, hipokryty i kłamcy.
                                      Zaprzeczysz?

                                      Bez odbioru.
                                      • dachs Re: ...i upadły Katon Dachs 23.02.07, 11:06

                                        > Jeśli mojej przyjaciółki nie wpuszczono na pewne zamknięte forum, a ja pisałem
                                        > tam nadal - byłem wg Ciebie wyjątkową świnią. Może to i prawda - powinienem
                                        > odejść bez względu na "glejt" od niej, a wtedy tego nie zrobiłem.

                                        To Ci juz zostalo zapomniane i odpuszczone, za wstawiennictwem osoby
                                        zainteresowanej, ktora lubie i z jej zadniem sie licze. A licze sie z nia
                                        poniewaz ona, w odroznieniu do Ciebie, potrafi rozroznic swoje przyjaznie i
                                        antypatie od cudzych sympatii i animozji. Nie wpieprza sie w sprawy, ktore jej
                                        nie dotycza i nie sadze by stawala Ci na drodze, gdybys usilowal pogodzic sie z
                                        kims kogo sama nie lubi.
                                        A zeby bylo jasne: za to wlasnie Cie tepie i tepic bede, ze nie stanales przy A.
                                        gdy wsparcia przyjaciol potrzebowala do zgody, nie do klotni. Obrazic sie,
                                        nadasac i z urazona mina sie oddalic, to potrafisz. Ale w imie przyjazni
                                        przytlumic wlasne urazy, wzniesc sie ponad swoje rozdete ego i stanac obok
                                        przyjaciela, to juz nie.
                                        Byl wtedy ktos, kto byl tej zgodzie jeszcze bardziej przeciwny. Ale nie zrobil
                                        nic by jej zapobiec, nie pouczal, nie dasal sie, tylko w imie przyjazni wycofal
                                        sie na dalszy plan. Ten ktos jest nadal przyjacielem A. (w odroznieniu do
                                        Ciebie) i jest przyjacielem moim. I jego przyjazn mnie zaszczyca.

                                        > Bez odbioru.

                                        Ja i tak pisze z mysla o innych, bo na Twoja zdolnosc pojmowania nie licze.
                                        • marcq Re: ...i upadły Katon Dachs 23.02.07, 12:20
                                          dachs napisał:

                                          > ...za to wlasnie Cie tepie i tepic bede, ze nie stanales przy A.
                                          > gdy wsparcia przyjaciol potrzebowala do zgody, nie do klotni. Obrazic sie,
                                          > nadasac i z urazona mina sie oddalic, to potrafisz. Ale w imie przyjazni
                                          > przytlumic wlasne urazy, wzniesc sie ponad swoje rozdete ego i stanac obok
                                          > przyjaciela, to juz nie.
                                          > Byl wtedy ktos, kto byl tej zgodzie jeszcze bardziej przeciwny.Ale nie zrobil
                                          > nic by jej zapobiec,nie pouczal,nie dasal sie,tylko w imie przyjazni wycofal
                                          > sie na dalszy plan. Ten ktos jest nadal przyjacielem A. (w odroznieniu do
                                          > Ciebie) i jest przyjacielem moim. I jego przyjazn mnie zaszczyca.



                                          Widzę, że - choć nie pytany - wciąż uciekasz do tych tematów, które są dla
                                          Ciebie wygodniejsze. O Twoich działaniach: szczuciu ludzi na siebie, czy
                                          stosowaniu innych miar wobec siebie samego, a innych wobec innych - sza.

                                          Nawet jednak to, co piszesz, ma swoją "drugą stronę", której zobaczyć nie
                                          chcesz albo nie potrafisz.

                                          Historia, którą wspominasz, MIAŁA swą drugą stronę. Ta strona wówczas "lepsza",
                                          dla której powstało nowe forum, to - wówczas - był S. Ta, która wtedy miała
                                          powody sądzić, że została w swojej przyjaźni oszukana - to był N. WTEDY
                                          stanąłem po stronie N. Jednoznacznie. I napisałem do A. o tym, co mam jej za
                                          złe, Czytałeś to i Ty - w "R".
                                          Jeśli w w/w cytacie masz na myśli N.: on wtedy TEŻ miał prawo do wsparcia
                                          przyjaciół, do bodaj tej satysfakcji, że ktoś go rozumie. I że - rozumiejąc -
                                          robi DLA NIEGO I ZA NIEGO to, co jemu, honorowo, może nie wypadałoby. W jakimś
                                          sensie była to zresztą z mojej strony spłata długu - za działania, które kiedyś
                                          on podjął z myślą, że robi to DLA MNIE I ZA MNIE.

                                          To, co wówczas napisałem w "R", napisałem jawnie i publicznie. Nie szczułem,
                                          nie używałem wobec nikogo sztuczek, jakich Ty użyłeś wobec mnie. To, że moje
                                          słowa były twarde - a były - wynikały z oceny ówczesnej postawy A., a
                                          szczególnie jej ówczesnej postawy wobec N - w najlepszym wypadku pozbawionej
                                          empatii.

                                          Jak oceniam to dziś? Dziś wiem, że byłem głupi. Nie podstępny, okrutny, czy
                                          jakikolwiek. GŁUPI. Broniąc kogoś, trzeba wiedzieć, kogo się broni. Nawet nie
                                          ze względu na "luki" w jego pamięci i późniejsze traktowanie ludzi niegdyś
                                          tak mu życzliwych - o czym wiedział.

                                          Czy - tak dla przykładu - widziałeś sygnaturkę N.? Czy czytałeś jego
                                          "przekomarzania się" z D. na Forum Kraj - raptem małe parę tygodni temu?

                                          Taak... Taka przyjaźń, jak wasza, to zaszczyt obopólny.
                                          • danus01 Re: ...i upadły Katon Dachs 23.02.07, 17:11
                                            marcq napisał:

                                            > Jak oceniam to dziś? Dziś wiem, że byłem głupi. Nie podstępny, okrutny, czy
                                            > jakikolwiek. GŁUPI. Broniąc kogoś, trzeba wiedzieć, kogo się broni. Nawet nie
                                            > ze względu na "luki" w jego pamięci i późniejsze traktowanie ludzi niegdyś
                                            > tak mu życzliwych - o czym wiedział.
                                            >

                                            Marcqu
                                            nie ukrywam,ze Twoje publiczne bicie sie we wlasne piersi "bylem GLUPI" stanowi
                                            dla mnie...hmmm...nawet mile zaskoczenie zwlaszcza w sytuacji,w ktorej
                                            przyznajesz sie do niedostatkow swego intelektu w bitwie o ciasteczko od A
                                            tak to juz niestety jest
                                            w takich wypadkach to juz starozytni oblegajacy Troje
                                            wymyslili "nafaszerowanego konia" aby jednak nie ustapic i przyobiecane
                                            ciasteczko odebrac rywalom od ciasteczek.
                                            minely jednak wieki...a walka o "ciasteczka" nadal trwa
                                            mamy internet
                                            a na tym internecie te "ciasteczka" maja pelna wole mowic swoim glosem
                                            a jesli nie potrafia niech sie zapisza do partii idiotek,ktore stana w ich
                                            obronie
                                            szczucie jednego faceta na drugiego atrybutami swoich "ciasteczkowych" manier
                                            jest ponizej godnosci kobiety.
                                            czas,aby Borsuk i reszta tez to zrozumieli
                                            • dachs Re: ...i upadły Katon Dachs 23.02.07, 17:28
                                              danus01 napisała:

                                              > szczucie jednego faceta na drugiego atrybutami swoich "ciasteczkowych" manier
                                              > jest ponizej godnosci kobiety.
                                              > czas,aby Borsuk i reszta tez to zrozumieli

                                              Borsuk to rozumie od zawsze. Nawet niedawno o tym pisal, tylko troche inaczej
                                              sformulowal.

                                              "A licze sie z nia poniewaz ona, w odroznieniu do Ciebie, potrafi rozroznic
                                              swoje przyjaznie i antypatie od cudzych sympatii i animozji. Nie wpieprza sie w
                                              sprawy, ktore jej nie dotycza i nie sadze by stawala Ci na drodze, gdybys
                                              usilowal pogodzic sie z kims kogo sama nie lubi."

                                              smile))
                                              • danus01 Re: ...i upadły Katon Dachs 23.02.07, 17:51
                                                dachs napisał:

                                                > i nie sadze by stawala Ci na drodze, gdybys
                                                > usilowal pogodzic sie z kims kogo sama nie lubi."
                                                >
                                                > smile))
                                                >

                                                tu sie jednak mylisz Borsuku
                                                az taka wspaniala i wyrozumiala to ja nie jestem
                                                sa 2 slownie DWA ciasteczka,ktore jakby Marcq chcial ponownie sprobowac,to
                                                ja....
                                                potrafie omijac szerokim lukiem to co mi szkodzi zbyt mocno i co ominac moge
                                          • perla nie chcę Cię atakować drogi t. 23.02.07, 22:47
                                            i paktu zrywać, dlatego też nie traktuj tego postu jako ataku a jako rafeleksję.
                                            Po pierwsze, piszesz o sprawach z ukrytego forum. Niby używasz tylko pierwszych
                                            liter nicków i miejsca, ale i tak wiadomo o kogo chodzi. Czy to ok?
                                            A po drugie, Twój atak na B. zaczyna irytujący być. Ileż można? Zadawniony
                                            jakiś spór z forum ukrytego przeniosłeś na forum publiczne. Zbyt serio
                                            traktujesz forum. Mnie a przykład z kilku forów wyrzucono, a ostanio dość
                                            nieładnie nawet, i nawet nie przyszło by mi do głowy aby biegać za tymi ludźmi
                                            po forach publicznych aby to wywlekać publicznie.
                                            Przemyśl to.

                                            > Czy - tak dla przykładu - widziałeś sygnaturkę N.?

                                            po raz kolejny czytam o sygnaturce n. Czyli niezła jest, skoro pobudza do
                                            komentarzy. A o to chodzi na forum chyba?

                                            > Czy czytałeś jego
                                            > "przekomarzania się" z D. na Forum Kraj - raptem > małe parę tygodni temu?

                                            ja czytałem, i ubawiłem nieźle postem A. smile się, o Tobie, a właściwie o Twoim
                                            nawyku postępowania z pirivami. Złośliwe, ale celne i dowcipne było to.

                                            Bez urazy t. czy też m., jak wolisz właśnie smile

                                            P.
                                            • marcq Powtórka. Perle do przemyśleń 24.02.07, 20:36
                                              perla napisał:

                                              > nie chcę Cię atakować drogi t.
                                              > i paktu zrywać, dlatego też nie traktuj tego postu jako ataku ...
                                              > ...
                                              > Przemyśl to.


                                              OK.
                                              Najpierw jednak krótkie przypomnienie, skąd cała ta dyskusja, o której piszesz.

                                              22.02.07 Dachs złożył mi następującą propozycję:
                                              "A jak bedziesz ciekaw dlaczego w wypadku klotni z "A" inaczej potraktowalem
                                              jego niz Ciebie, wystarczy abys zapytal. Jestes ciekaw, szmato?"

                                              23.02.07 słowami "spytaj o to szmatę" wyraziłem swe desinteressement wobec
                                              propozycji Dachsa.

                                              Półtorej godziny później niezrażony Dachs napisał: "A zeby bylo jasne: za to
                                              wlasnie Cie tepie i tepic bede, ze..."
                                              - i zaczął pisać właśnie o sprawach, które kiedyś zaszły na zamkniętym forum.
                                              Owszem, mogłem zmilczeć... czyli przyznać się do tego wszystkiego, co Dachs mi
                                              zarzuca. Dałem się jednak sprowokować i odpisałem. Tyle mojej winy.

                                              Co do szczegółów. Piszesz:

                                              > Niby używasz tylko pierwszych
                                              > liter nicków i miejsca, ale i tak wiadomo o kogo chodzi. Czy to ok?

                                              Czyli piszesz dokładnie odwrotnie, niż Twój kumpel Luka. On twierdzi uparcie,
                                              że to, co piszę, jest niejasne. Nawet jakoby dla adresata, czyli Dachsa, który
                                              zna to wszystko z autopsji. Może spróbujecie dogadać się?
                                              Wg mnie piszę tak, że ci, którzy I TAK znali sprawę i osoby, wiedzą, o co
                                              chodzi, nie wiedzą natomiast "osoby postronne". TAKIE postawienie sprawy uważam
                                              za OK.


                                              > A po drugie, Twój atak na B. zaczyna irytujący być. Ileż można? ...

                                              Dokładnie tak: ileż można? Z jednym zastrzeżeniem: KTO KOGO atakuje? Poczytaj,
                                              proszę, chocby to:

                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=54613548&a=54795003

                                              A kto dodatkowo podgrzewa tę akurat konkretną sprawę? Bez mędzenia Twego kumpla
                                              Luki umarłaby zapewne śmiercią naturalną wiele dni temu. Linki na życzenie,
                                              choć sam znajdziesz je bez trudu.


                                              > po raz kolejny czytam o sygnaturce n. Czyli niezła jest, skoro pobudza do
                                              > komentarzy. A o to chodzi na forum chyba?

                                              Niekoniecznie. TA sygnaturka jest stałą prowokacją wobec JEDNEJ osoby.
                                              O której, poza tym, ów N. wypisuje podłe, chamskie teksty - wystarczy
                                              prześledzić same tytuły jego postów z okresu, o którym pisałem.

                                              A potem OBOJE - N. i jego patronka - wykazują święte oburzenie, że owa osoba
                                              śmiała coś odpowiedzieć...

                                              O "moim nawyku postępowania z privami" nie czytałem, a w każdym razie nie
                                              kojarzę. Ale cokolwiek A. by tam nie napisała, nie widzę związku z tą sprawą.

                                              Przemyślałem, jak widzisz, i odpowiadam. Wychodzi mi sytuacja jak w starym
                                              kawale, kolejnym w ciągu paru dni.

                                              Czy X-owi ukradli zegarek? Czy też to on komuś ukradł? - policjant nie może
                                              przypomnieć sobie szczegółów zdarzenia, z którego pisze raport. W końcu pisze:
                                              X jest zamieszany w sprawę kradzieży.

                                              Tak, przyznaję. I ja i osoba, którą chamsko prowokuje N., jesteśmy zamieszani
                                              w sprawę prowokacji...

                                              Marcq Tyu
                                              • xiazeluka Towarzyszu Głąbow 24.02.07, 20:57
                                                Tak, towarzyszu, to co piszecie - a są to jedynie sterty pretensji, pomówień, insynuacji i chamskich wyzwisk - jest dla mnie niejasne. Towarzysz powienien wiedzieć równie dobrze jak ja, że mnie w Rivendell nie było. A Borsuk i Perła nigdy nie opowiadali mi o sprawach z forów zamkniętych. Tym się od towarzysza różnią, my się nie "dogadujemy" gdzieś na boku, by dawać odpór natarczywym pierwotniakom z Gliwic.

                                                Ja się jedynie domyslam, o kogo chodzi (bom inteligentny, przystojny i pełen dobrych chęci), natomiast nie mam zielonego pojęcia - o co. Nie bredźcie więc do publiki, że czegoś złośliwie nie wiem, ponieważ patrz akapit pierwszy. Ja nawet nie wiem, czy "mój kumpel Perła" był w Rivendell. A jeśli nawet kiedyś wiedziałem, to zaraz zapomniałem, jako że tylko paranoicy przywiązują wagę do nieistotnych detali sprzed okresu żelaza i pary.

                                                Temat by umarł, towarzyszu glonojadzie, gdybyście go nie odgrzewali co chwila. Mędzicie, jęczycie, jojczycie, skarżycie się, lamentujecie i piszczycie, że coś tam "wiecie", że macie "dowody", zamiast - jeśli wasze intencje są czyste - wsadzić klawiaturę w kubeł, ja przecież niczego nie wiem. Wasza podłość w pełnej krasie.

                                                No, won, nawet bez dziękowania. Brzydzę się towarzyszem.
                                                • xiazeluka PS 24.02.07, 21:00
                                                  A propos "mędzenia" - podliczcie no, towarzyszu, ile razy w swoich żenujących postach powołujecie się na inne osoby: na A, B, C, D, N, P, XL i tak dalej.
                                                  Plotkaro z magla.
                                              • danus01 Re: Powtórka. Perle do przemyśleń 24.02.07, 21:31
                                                marcq napisał:

                                                > Tak, przyznaję. I ja i osoba, którą chamsko prowokuje N., jesteśmy zamieszani
                                                > w sprawę prowokacji...
                                                >
                                                > Marcq Tyu

                                                nie Marcqu
                                                ja nie czuje sie zamieszana w 'sprawie prowokacji'
                                                to ze N mnie chamsko atakuje a A mu w podziece pomacha chusteczka mnie nic a
                                                nic nie dotyczy bezposrednio
                                                jestem wolna od tych prowokacji nawet jesli tu na Aqua tez maja wsparcie
                                                roznych takich OC czy LP
                                                po pierwsze
                                                aby byc zamieszanym w 'sprawie prowokacji'trzeba CHCIEC w taka sprawe byc
                                                zamieszanym.
                                                czasami chocby z takiego powodu-niech mowia zle,ale niech mowia lub-a ja im
                                                udowodnie,a jak nie im bezposrednio to chociaz innym
                                                nie Marcqu
                                                nie czuje sie do niczego sprowokowana
                                                juz od bardzo dawna forum nie traktuje powaznie
                                                jest to po prostu pewna forma rozrywki dla mnie i nic wiecej
                                                wiesz ile postow juz przyjelo forum gazety?
                                                ta liczba powinna ci juz dawno dac do myslenia,ze ani jeden post wiecej czy
                                                mniej nie ma najmniejszego znaczenia
                                                posty luki tez nie
                                                • danus01 Re: Powtórka. Marcqowi do przemyśleń 24.02.07, 21:32
                                                  a reszta jak wyzej
                                                  zapomnialam zmienic adresata
                                                  • marcq Marcqowe przemyślenia :) 26.02.07, 14:04
                                                    Danusiu.
                                                    To, co napisałaś, to przykład stawiania sprawy dla mnie zawsze bardzo
                                                    ciekawego: gdy zdania różnią się, a obie strony mają rację. smile
                                                    Z tym podkreśleniem, że "Twoja" racja jest jednak znacznie głębsza i ważniejsza.

                                                    Ja - napisałem coś oczywistego, ale powierzchownego: że jakiekolwiek działanie
                                                    przeciwko komuś sprawia, że - przynajmniej w oglądzie innych ludzi, z zewnątrz -
                                                    ten ktoś automatycznie "staje się zamieszany" w działanie przeciwko niemu. A
                                                    ponadto - że często trudno odróżnić, kto jest agresorem, a kto tylko się broni.

                                                    Ty dodałaś rzecz bardzo ważną: na to, aby naprawdę być "zamieszanym", musi być
                                                    zgoda ofiary agresji. I - nawet, jeśli to też nie zawsze będzie widoczne i
                                                    zrozumiałe dla "osób postronnych" - zawsze można być ponad to.

                                                    Dość świeży przykład ze świata polityki: jakiś pijany menel publicznie zwyzywał
                                                    Prezydenta RP. Co powinien wtedy zrobić Prezydent? Moim zdaniem - NIC. Być
                                                    PONAD. Ośmieszające dla powagi Prezydenta Polski stało się dopiero robienie
                                                    histerii wokół tej sprawy, poszukiwania winowajcy przez policję całej Polski...
                                                    przy milczeniu (a więc - milczącej zgodzie na takie działania) Kancelarii
                                                    Prezydenta.
                                                    Podobnie - reakcje na "haniebne" artykuły różnych Pism, pism i pisemek...

                                                    Masz rację, Danusiu. I piszę to nie dlatego, aby poprawić Ci samopoczucie,
                                                    tylko dlatego, że tak naprawdę myślę.
                                                    A dobrego samopoczucia i zniknięcia wszelkich powodów, które je psują, życzę Ci
                                                    zawsze, niezależnie od tego, na ile zgadzamy się w swych sądach. smile

                                                    Marcq
                                                  • danus01 Re: Marcqowe przemyślenia :) 26.02.07, 14:16
                                                    marcq napisał:

                                                    > Masz rację, Danusiu. I piszę to nie dlatego, aby poprawić Ci samopoczucie,
                                                    > tylko dlatego, że tak naprawdę myślę.

                                                    moze bym i uwierzyla w ta deklaracje o napisaniu przez Ciebie tego postu, gdyby
                                                    nie ten zbedny tu na forum dopisek nizej

                                                    > A dobrego samopoczucia i zniknięcia wszelkich powodów, które je psują, życzę
                                                    Ci
                                                    >
                                                    > zawsze, niezależnie od tego, na ile zgadzamy się w swych sądach. smile
                                                    >
                                                    > Marcq

                                                    Oj.Marcqu
                                                    jeszcze sporo pracy ma Luka przy Tobie smile)))
                                                  • marcq Re: Marcqowe przemyślenia :) 26.02.07, 14:25
                                                    danus01 napisała:

                                                    > marcq napisał:
                                                    >
                                                    > > Masz rację, Danusiu. I piszę to nie dlatego, aby poprawić Ci samopoczucie,
                                                    > > tylko dlatego, że tak naprawdę myślę.
                                                    >
                                                    > moze bym i uwierzyla w ta deklaracje o napisaniu przez Ciebie tego postu,
                                                    > gdyby nie ten zbedny tu na forum dopisek nizej
                                                    >
                                                    > > A dobrego samopoczucia i zniknięcia wszelkich powodów, które je psują, życzę
                                                    > > Ci zawsze, niezależnie od tego, na ile zgadzamy się w swych sądach. smile
                                                    > >
                                                    > > Marcq
                                                    >
                                                    > Oj.Marcqu
                                                    > jeszcze sporo pracy ma Luka przy Tobie smile)))


                                                    A tutaj mylisz się, Danusiu, gruntownie.
                                                    Ten "dopisek" - fakt, że niekonieczny w tym akurat miejscu - jest refleksją nt.
                                                    Twojego postu parę linijek niżej. Przecież WIEM, jakie masz problemy...

                                                    Hej.
                                                    M.
                                                  • danus01 Re: Marcqowe przemyślenia :) 26.02.07, 14:30
                                                    marcq napisał:

                                                    > A tutaj mylisz się, Danusiu, gruntownie.
                                                    > Ten "dopisek" - fakt, że niekonieczny w tym akurat miejscu - jest refleksją
                                                    nt.
                                                    >
                                                    > Twojego postu parę linijek niżej. Przecież WIEM, jakie masz problemy...
                                                    >
                                                    > Hej.
                                                    > M.

                                                    Marcqu
                                                    bez obrazy
                                                    ale po co oglaszasz,ze WIESZ co ja sama tu pisze?
                                                    lub co TYLKO chce napisac
                                                  • marcq Re: Marcqowe przemyślenia :) 26.02.07, 14:37
                                                    danus01 napisała:

                                                    > marcq napisał:
                                                    >
                                                    > > A tutaj mylisz się, Danusiu, gruntownie.
                                                    > > Ten "dopisek" - fakt, że niekonieczny w tym akurat miejscu - jest refleksją
                                                    > > nt. Twojego postu parę linijek niżej. Przecież WIEM, jakie masz problemy...
                                                    > >
                                                    > > Hej.
                                                    > > M.
                                                    >
                                                    > Marcqu
                                                    > bez obrazy
                                                    > ale po co oglaszasz,ze WIESZ co ja sama tu pisze?
                                                    > lub co TYLKO chce napisac

                                                    Danusiu.
                                                    OGŁASZAĆ niczego nie zamierzam. Ale USTOSUNKOWAĆ SIĘ do tego, co sama piszesz
                                                    na forum, chyba wolno? A pisałaś, że "i tak z Tobą jest krucho", pomimo
                                                    poczucia humoru i autoironii. Przytaknąłem... Tyle.
                                                  • danus01 Re: Marcqowe przemyślenia :) 26.02.07, 14:45
                                                    marcq napisał:

                                                    > Danusiu.
                                                    > OGŁASZAĆ niczego nie zamierzam. Ale USTOSUNKOWAĆ SIĘ do tego, co sama piszesz
                                                    > na forum, chyba wolno? A pisałaś, że "i tak z Tobą jest krucho", pomimo
                                                    > poczucia humoru i autoironii. Przytaknąłem... Tyle.

                                                    Marcqu
                                                    "odpusc" swoje racje
                                                    napisalam,co napisalam
                                                    a gdybym napisala,ze jestem idiotka,to tez mi przytakniesz?
                                                    wiem,wiem...
                                                    napiszesz raczej 'dla pocieszenia'ze nie az taka smile
                                                  • marcq Re: Marcqowe przemyślenia :) 26.02.07, 14:52
                                                    danus01 napisała:

                                                    > marcq napisał:
                                                    >
                                                    > > Danusiu.
                                                    > > OGŁASZAĆ niczego nie zamierzam. Ale USTOSUNKOWAĆ SIĘ do tego, co sama pis
                                                    > zesz
                                                    > > na forum, chyba wolno? A pisałaś, że "i tak z Tobą jest krucho", pomimo
                                                    > > poczucia humoru i autoironii. Przytaknąłem... Tyle.
                                                    >
                                                    > Marcqu
                                                    > "odpusc" swoje racje
                                                    > napisalam,co napisalam
                                                    > a gdybym napisala,ze jestem idiotka,to tez mi przytakniesz?
                                                    > wiem,wiem...
                                                    > napiszesz raczej 'dla pocieszenia'ze nie az taka smile


                                                    Zmieńmy szczegóły na bliższe prawdzie.
                                                    Gdybyś napisała, że jesteś up...liwa, napisałbym dla pocieszenia, że nie aż
                                                    tak - i nie zawsze...
                                                    wink))
                                                  • danus01 Re: Marcqowe przemyślenia :) 26.02.07, 15:03
                                                    marcq napisał:

                                                    > Zmieńmy szczegóły na bliższe prawdzie.
                                                    > Gdybyś napisała, że jesteś up...liwa, napisałbym dla pocieszenia, że nie aż
                                                    > tak - i nie zawsze...
                                                    > wink))

                                                    blizsze prawdzie-dla ciebie-pewnie tak smile))
                                                    ale czy ta prawda-dla mnie-jest milsza?
                                                    Oj,Marcqu
                                                    w obronie "swoich pozycji" podpadles znowu czychajacym na twoje podkniecia
                                                    no i coz mi biednej sierotce teraz pozostalo do uczynienia?
                                                    wycofac sie malym raczkiem i....
                                                    no nie wiem co czas przyniesie do wypelnienia tych kropek za "i"
                                                  • marcq Re: Marcqowe przemyślenia :) 26.02.07, 16:00
                                                    danus01 napisała:

                                                    > ...
                                                    > no i coz mi biednej sierotce teraz pozostalo do uczynienia?
                                                    > wycofac sie malym raczkiem i....
                                                    > no nie wiem co czas przyniesie do wypelnienia tych kropek za "i"

                                                    ...i - bądź sobą, Danusiu! Wrogów i tak nie zadowolisz, a przyjaciele
                                                    - i tak zrozumieją. smile)
                                                    Hej.smile
                                                    M.
                                              • perla Re: Powtórka. Perle do przemyśleń 25.02.07, 08:53
                                                marcq napisał:

                                                > Półtorej godziny później niezrażony Dachs napisał: "A zeby bylo jasne: za to
                                                > wlasnie Cie tepie i tepic bede, ze..."
                                                > - i zaczął pisać właśnie o sprawach, które kiedyś zaszły na zamkniętym forum.
                                                > Owszem, mogłem zmilczeć... czyli przyznać się do tego wszystkiego, co Dachs
                                                mi
                                                > zarzuca. Dałem się jednak sprowokować i odpisałem. Tyle mojej winy.

                                                tyu, ja naprawdę nie znałem szczegółów konfliktu. Być może szczątkowo było to
                                                przedstawiane, ale dopiero Ty dokonałeś komasacji w jednym poście, tak, że
                                                można było się połapać, iż to z forum ukrytego jest. I dlatego postanowiłem
                                                napisać post, abyś wyluzował, bo według mnie trochę się zapędziłeś.


                                                > Czyli piszesz dokładnie odwrotnie, niż Twój kumpel Luka. On twierdzi uparcie,
                                                > że to, co piszę, jest niejasne. Nawet jakoby dla adresata, czyli Dachsa,
                                                który
                                                > zna to wszystko z autopsji. Może spróbujecie dogadać się?

                                                niby jak? Mam dawać instrukcje co ma ktoś pisać?
                                                tyu, znamy się tyle lat a Ty z czymś takim... My naprawdę chodzimy własnymi
                                                ścieżkami i niczego nie uzgadniamy. Ani postów ani wspólnej strategii. To co ja
                                                piszę jest tylko moją twórczością, i za tymi postami nie kryją się żadne
                                                podszepty, prośby, żądania czy subtelne insynuacje osób trzecich. Poza tym, jak
                                                Ty to sobie wyobrażasz? Że ja napiszę do Luki aby on napisał to co ja chcę? Czy
                                                Ty wiesz co Luka zrobiłby z takim listem moim???

                                                > A kto dodatkowo podgrzewa tę akurat konkretną sprawę? Bez mędzenia Twego
                                                kumpla
                                                >
                                                > Luki umarłaby zapewne śmiercią naturalną wiele dni temu.

                                                Luka nie mędzi. Niepotrzebnie starasz się go obrazić.

                                                > Niekoniecznie. TA sygnaturka jest stałą prowokacją wobec JEDNEJ osoby.
                                                > O której, poza tym, ów N. wypisuje podłe, chamskie teksty - wystarczy
                                                > prześledzić same tytuły jego postów z okresu, o którym pisałem.

                                                znów się nie zgadzamy. nurni nie jest chamem ani podlecem.
                                                A jeżeli prowokuje, to to mój żywioł właściwy jest smile

                                                > A potem OBOJE - N. i jego patronka - wykazują święte oburzenie, że owa osoba
                                                > śmiała coś odpowiedzieć...

                                                tyu, naprawdę przeginasz. Pisząc takie zdanie obrażasz Abe, a nurniego starasz
                                                się upokorzyć. Oni przestawili swoje zdjęcie na forum. I podpisali je jako -
                                                Przyjaciele. Domalowywanie im wąsów i bród nie ok jest. Skoro oni życzą sobie
                                                aby traktować ich jako parę przyjaciół to trzeba to uszanować, a nie pisać
                                                o "patronkach" czy "żigolakach", itp. inwektywy.
                                                Poza tym, nurni kiedyś ze szczerością wyznał na forum, iż jeżeli chodzi o Abe
                                                to on obiektywny ani kompromisowy nie będzie, co mnie rozbroiło, bo to fajny i
                                                uczciwy tekst był.
                                                Myślę, że Ty też czsami obiektywny ani kompromisowy nie jesteś, jeżeli sprawa
                                                dotyczy pewnych osób, ale czy stać Cię na taki tekst jak tekst nurniego właśnie?

                                                tyu, forum składa się z wrogów i przyjaciół. Tzw. lojalność w kontaktach bzdurą
                                                na forum jest. Znaczy się, jeżeli ja pokłócony np. z Tobą jestem, to absurdem
                                                byłoby gdybym pretensję miał, iż ktoś kogo lubię prowadzi z Tobą normalną
                                                dyskusję.
                                                Zauważ, jesteś przyjacielem Limaka, którego całe forum za łobuza i psychola
                                                miało. Czyli jeżeli lojany chciałbyś względem Limaka być, to właściwie z nikim
                                                nie mógłbyś pogadać na forum tym, z "lojalności" właśnie. Poza tym, to zły
                                                przyjaciel by był, gdyby żale miał, że bez awantur pogadałeś sobie z wrogiem
                                                jego.
                                                Popatrz tyu, ja właściwie nigdy nie kłóciłem z Borsukiem się czy Abe, a może to
                                                oni za mną smile, mimo, że ich otoczenie to sami moi wrogowie byli, a i oni do
                                                wrogich obozów należeli. A nawet czasami normalnie pogadaliśmy sobie. Mieć za
                                                to do nich pretensje to forumowy absurd jest.
                                                Tak naprawdę tyu, ludzie lubią kłócić się. Co historia forów ukrytych dowiodła
                                                znakomicie. Kłótnia, to nieodzowny element przetrwania forum. Dlatego też, ja
                                                cieszę się, że Ty też w końcu zacząłeś kłócić się, i coraz częściej zrzucasz
                                                pozę mentora przemawiającego ex catedra. Tak normalniej jest. I ciekawiej
                                                właśnie.

                                                ukłony

                                                Perła
                                                • marcq Zaintrygowałeś mnie Perło 26.02.07, 07:32
                                                  ...a to dlatego, że czytam już drugi z rzędu Twój post, gdzie SPOKOJNIE
                                                  POLEMIZUJESZ i próbujesz mnie do czegoś przekonać. Stąd też tytuł -
                                                  naśladownictwo Twojego. wink

                                                  Zatem - równie spokojnie i merytorycznie, zaczynając od najważniejszego.

                                                  Nie insynuuję NICZEGO Abe i Nurniemu (skoro już użyłeś pełnych nicków, po co?)
                                                  Nawiązuję tylko do oczywistych faktów, że często bywali i nadal bywają na forum
                                                  razem i - często - Abe popiera Nurmiego, także tam, gdzie on baaardzo przegina
                                                  w zaczepkach. To, co kiedyś ich spotkało (w tym pewien post pana S.) jest dla
                                                  mnie wstrętne, nie znaczy to jednak, że uważam ich zaczepki, w tym ewidentne
                                                  chamstwa Nurmiego, za dopuszczalne. Wydawałoby się, że jeśli kogoś chamsko
                                                  gnojono, to ten ktoś tym bardziej wie, jak to może boleć i nie stosuje takich
                                                  samych chwytów wobec innych. Niestety...

                                                  Co do lojalności i, nazwijmy to, nieprzenikalności forumowych rozmów z realnymi
                                                  przyjaźniami. Tutaj, nie bawiąc się w szczegóły i szukanie różnic, po prostu
                                                  przyznam Ci rację. Co więcej, dodam własny przykład. Jak zapewne czytałeś,
                                                  Danusia lubi porozmawiać z Dachsem, który wobec mnie jest, jaki jest. Zachwytu
                                                  nie czuję, ale widzę, że JEJ Dachs świństewek nie robi, że jest bezpieczna,
                                                  więc milczę.

                                                  Kłótnie i prowokacje. Tutaj różnimy się wciąż. Bo kłócić się można BEZ
                                                  obrażania godności przeciwnika. I też przykład z autopsji. Kiedy Twój
                                                  przyjaciel Luka pisał o mnie kiedyś "tyu o zezowatym mózgu" itp. - była w tym
                                                  zaczepka, ale chamstwa i poniżania nie było. Ja zresztą odpowiadałem podobnie.
                                                  Ale czy określenia "debil", "ciota" itp. też zaliczasz do takich "niewinnych"
                                                  prowokacji? Ja nie. Dla mnie Luka BYŁ prowokatorem, a JEST - chamidłem. Czy
                                                  pisząc o chamie, że jest chamem, poniżam go?
                                                  I przy tej okazji: nie, żadnego "dawania Luce instrukcji" od Ciebie nie
                                                  wymagam. smile Chciałem tylko zwrócić Ci uwagę, że TE SAME moje teksty Ty i
                                                  Luka "zaetykietowaliście" dokładnie odwrotnie! Więc co najmniej jeden musiał
                                                  się mylić...

                                                  I tyle w sprawach, które, jak mi się wydawało, należało wyjaśnić.

                                                  Pozdrawiam.

                                                  Marcq
                                                  • xiazeluka Ty mnie jedynie nudzisz, towarzyszu 26.02.07, 08:58
                                                    Tępawy chamku, powtórzę - jeśli już koniecznie musisz dawać wyraz swoim
                                                    kompleksom, to tytułuj mnie jak należy: JXM luka. A najlepiej będzie, jeśli
                                                    towarzysz zrezygnuje z tej pretensjonalnej i żałosnej metody pisania od siebie
                                                    poprzez ciągłe przywoływanie innych.

                                                    marcq napisał:

                                                    > Chciałem tylko zwrócić Ci uwagę, że TE SAME moje teksty Ty i
                                                    > Luka "zaetykietowaliście" dokładnie odwrotnie! Więc co najmniej jeden musiał
                                                    > się mylić...

                                                    Nie musiał się mylić żaden z nas, logiku chromoumysłowy. A dlaczego Perła pisze
                                                    do towarzysza tak, jak Ziemkiewicz do Michnika, to wyłożył wam przecież w
                                                    pierwszych zdaniach pierwszego postu.
                                                  • dachs O krasnoludku i sierotce Danusi 26.02.07, 11:37
                                                    marcq napisał:

                                                    > Co więcej, dodam własny przykład. Jak zapewne czytałeś,
                                                    > Danusia lubi porozmawiać z Dachsem, który wobec mnie jest, jaki jest. Zachwytu
                                                    > nie czuję, ale widzę, że JEJ Dachs świństewek nie robi, że jest bezpieczna,
                                                    > więc milczę.

                                                    Marcq milczy. Ale moze sie odezwac. I co wtedy?
                                                    Bo teraz milczy. smile)
                                                    Dreszcz zimny przebiegl mi po plecach na sama mysl, co Marcq by z nami zrobil
                                                    jakby sie odezwal.
                                                    Ale dopoki sierotka Danusia jest bepieczna, jestesmy bezpieczni i my.
                                                    Bo inaczej zaje..sty krasnal, ktory strzeze sierotki Danusi, zrobi z nami rzeczy
                                                    o jakich sie najstarszym Koszalkom-Opalkom nie snilo. Oczywiscie w wypadku,
                                                    gdyby komus z nas przyszlo zrobic krzywde sierotce Danusi.
                                                    Straszliwy ow krasnoludek, majacy - w kategorii lekkosci wywodu - sile razenia 4
                                                    Balcerowiczow, oraz wypornosc 15 kilokaczorow samozadowolenia, moglby nam
                                                    naprawde dac popalic, gdyby chcial. Wystarczyloby, zeby zaczal pisac dwa razy
                                                    dluzsze posty, a przeciwnicy sierotki Danusi gineli by jak muchy.
                                                    Podejrzewam, ze i sama sierotka Danusia padlaby ofiara szkod kolateralnych.
                                                    Takie natezenie nudy i "dobrej woli" mogloby zabic nasza - na codzien pyskata i
                                                    zadziorna - sierotke.
                                                  • danus01 Re: O krasnoludku i sierotce Danusi 26.02.07, 11:48
                                                    pyskata i zadziorna na codzien-ale tylko na AQua- sierotka Danusia
                                                    ubawila sie niedyplomatycznie znowu smile)))
                                                    ale tak juz na powaznie
                                                    bycie sierotka Danusia wcale nie jest przyjemnym zajeciem
                                                    gdyby nie to poczucie humoru i autoironii...
                                                    oj,i tak jest ze mna krucho
                                  • xiazeluka Slepowronie 23.02.07, 10:17
                                    Pisze o rzeczywistosci, a nie towarzysza podejrzeniach, przypuszczeniach, hipotezach i uprzedzeniach.
                                    Czy towarzysza leninowska podswiadomosc jest w stanie pojac to oswiadczenie?
                                    O S. to juz towarzyszowi pisalem. Towarzysz wie swoje, na zdrowie.
              • perla zaintrygowałeś mnie tyu 19.02.07, 11:42
                brakiem 0,01%
                Gdybyś napisał - 100%, Twoje stanowisko byłoby jasne. A tak istnieje furtka smile


                marcq napisał:

                > Dachs i p.Pożarski to na 99,99...% NIE ta sama osoba.

                • hasz0 ____epitetowi inwektorzy nie Pożarcie się na żarty 20.02.07, 10:20
                  Ciekaw jestem jakbyście się zachowywali i dyskutowali
                  goszcząc siebie nawzajem w swoim domach.

                  Czy tak szarmancko, elegancko, aux courent i wykwintnie jak niegdyś moi
                  forumowi goście w moim domu?

                  czy też "zwyczajnie i normalnie", forumowo czyli tak, jak to obiecywał Perła
                  Limakowi na umawianym publicznie, niedoszłym, ich pierwszym rendez-vous?

                  Myslicie, że nie mozna zaprognozować przyszłego zachowania
                  forumowicza, jako gościa w swoim domu, po lekturze jego postów?

                  Czy zaprosilibyście np. Schlondorffa do zrobienia filmu o sobie?

                  Albo tego dziennikarza "The Economist" do zrobienia reportazu o sobie?
                  www.economist.com/displaystory.cfm?story_id=8707474
                  "Vengeful, paranoid, addicted to crises, divided and mostly incompetent, the
                  government survives mainly because the economy is strong and the opposition is
                  feeble. Neither will last for ever." /The Economist, 15.02.2007/

                  Epitetowi inwektorzy cieszyli się wtedy jak dzieci lekturą tych bzdur
                  nacechowanych prymitywnymi epitetami, godnymi chama a nie specjalisty od
                  gospodarki i polityki.
                  Chociaż potem inny pewnie po interwencji albo otrzeźwieniu red. naczelnego
                  poprawił moją opinię o rzetelności "Economist" bardziej rzeczową analizą i
                  pozytywnym wizerunkiem polskiej polityki i gospodarki - w pare dni później
                  February 20th 2007:

                  www.economist.com/countries/Poland/profile.cfm?folder=Profile-Forecast
                  A tak a propos...
                  zaprosilibyście np. Tuska, Waltz, Niesiołowskiego, Schetynę, Kalisza na
                  imieniny?
                  • hasz0 jak mam dogodzić wszystkim przyzwoitym i chamom? 20.02.07, 10:32
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=57311448&a=57666877
                    • nurni Perly przed deszcze cz 2 ? 26.02.07, 19:08
                      Od czwartku poza siecia a tu dwa listy z linkami do tego watku. Od Ciebie.

                      Spoznilem sie?

                      Do czego potrzebny ci bylem w tym watku, oprocz rzecz jasna postraszenia Danki wyjatkowa chamska (bo autentyczna !!!) sygnaturka?

                      Eh, kawal przewrotnego lobuza z Ciebie tyusmile


                      Na szczescie wszystko to nadrabiasz wybornym poczuciem humoru:


                      "O "moim nawyku postępowania z privami" nie czytałem, a w każdym razie nie
                      kojarzę. Ale cokolwiek A. by tam nie napisała, nie widzę związku z tą sprawą."


                      smile
                      • danus01 Re: 96 post 26.02.07, 19:33
                        nurni napisał:

                        > Spoznilem sie?

                        zdecydowanie
                        przynajmniej w tym watku

                        >
                        > Do czego potrzebny ci bylem w tym watku, oprocz rzecz jasna postraszenia
                        Danki
                        > wyjatkowa chamska (bo autentyczna !!!) sygnaturka?
                        >

                        chama to ty moze i swoim tupnieciem przestraszysz
                        a teraz niekolego sprobuj przestraszyc nie chama
                      • danus01 Re: 97 post 26.02.07, 19:50
                        nurni napisał:

                        > Eh, kawal przewrotnego lobuza z Ciebie tyusmile
                        >
                        >

                        zbiegli sie jak hieny cmentarne
                        przedwczesnie znacznie
                        • perla chyba sie sypie cała teoria tyu, że to niby 26.02.07, 19:53
                          właśnie Danka wściekle i chamsko prowokowana jest.
                          • danus01 Re: chyba sie sypie cała teoria tyu, że to niby 26.02.07, 20:03
                            perla napisał:

                            > właśnie Danka wściekle i chamsko prowokowana jest.

                            teorie trzeba jeszcze udowodnic
                            ile swoich postow na udowodnienie tej teorii przewidujesz?
                            bedziesz sam udowadnial czy ze wspomozeniem?
                            • perla Re: chyba sie sypie cała teoria tyu, że to niby 26.02.07, 20:10
                              danus01 napisała:

                              > teorie trzeba jeszcze udowodnic
                              > ile swoich postow na udowodnienie tej teorii przewidujesz?

                              ależ Danka, to nie ja mam teorię. Chyba nie zrozumiałaś mojego wpisu.

                              > bedziesz sam udowadnial czy ze wspomozeniem?

                              oczywiście, że wspomożeniem. Właśnie się naradzam w środkowym pokoju z nurnim i
                              Luką, a Borsuk na telefonie non stop jest. Abe to nudzi więc zagryzke dla nas
                              pod te pół litra organizuje, coo by epiej nam się spiskowało. I piło oczywiście.
                            • dachs Re: chyba sie sypie cała teoria tyu, że to niby 26.02.07, 20:40

                              > > właśnie Danka wściekle i chamsko prowokowana jest.

                              danus01 napisała:

                              > teorie trzeba jeszcze udowodnic

                              No wlasnie. Nieudowodniona sypie sie sama z siebie.

                              > ile swoich postow na udowodnienie tej teorii przewidujesz?
                              > bedziesz sam udowadnial czy ze wspomozeniem?

                              Wlasnie sie oderwalem od telefonu i korzystam z wolnej chwili, zeby Ci
                              powiedziec, iz gdyby nie wysilki Tyu nie wiedzialbym, ze tekst cytowany przez
                              Nurniego pochodzi od Ciebie.
                              Ale to nie jest rzadkosc na forum uzywac jako sygnaturki czyichs cytatow.
                              Ja np. uzywam cytatu z Fredry. W odroznieniu od Nurniego jednak, podaje
                              starannie autora.

                              smile)
                              • danus01 Re: chyba sie sypie cała teoria tyu, że to niby 26.02.07, 20:53
                                dachs napisał:

                                > Wlasnie sie oderwalem od telefonu i korzystam z wolnej chwili, zeby Ci
                                > powiedziec, iz gdyby nie wysilki Tyu nie wiedzialbym, ze tekst cytowany przez
                                > Nurniego pochodzi od Ciebie.

                                masz na mysli ten tekst w ktorym popelnilam literowke?
                                to sie kazdemu zdazyc moze
                                zadna sensacja
                                • dachs Re: chyba sie sypie cała teoria tyu, że to niby 26.02.07, 21:02
                                  Ja mysle, ze Nurniemu najmniej tu o literowke chodzi
                                  • danus01 Re: chyba sie sypie cała teoria tyu, że to niby 26.02.07, 21:09
                                    dachs napisał:

                                    > Ja mysle, ze Nurniemu najmniej tu o literowke chodzi
                                    >

                                    chcesz ze mna Borsuku rozmawiac o co chodzilo N?
                                    moze jednak rozsadniej i uprzejmiej by bylo porozmawiac ze mna o co mi chodzilo
                                    w calym tamtym watku
                                    • dachs Re: chyba sie sypie cała teoria tyu, że to niby 26.02.07, 22:12
                                      danus01 napisała:

                                      > moze jednak rozsadniej i uprzejmiej by bylo porozmawiac ze mna o co mi
                                      > chodzilo w calym tamtym watku

                                      Ja tam nie zagladam. Po szesciu latach na forum doszedlem do tego, ze takie
                                      dyskusje uwazam za wyjatkowo jalowe i do niczego nie prowadzace.
                                      Wiem juz od dawna co, kto, na ten temat co moze napisac i wiem, ze nikt nikogo
                                      do swoich racji nie przekona. Nie czytam wiec ani Nurniego, z ktorym sie w
                                      kwestiach polsko-zydowskich nie zgadzam absolutnie, ani Ciebie, z ktora nie
                                      zgadzam sie w duzym stopniu. Ale nie mam nic przeciwko temu zebyscie sobie na te
                                      tamty rozmawiali
                                      Mam natomiast cos przeciwko temu, zeby zakompleksiony Tyu latal z forum na
                                      forum, skarzyl sie i napuszczal, wciagal w dyskusje osoby nieuczestniczace,
                                      wyladowywal swoje frustracje na nieobecnychi mieszal bezustannie virtual z realem.
                                      Jak powiedzialem, gdyby nie Tyu, nie wiedzialbym w ogole, ze sygnaturka Nurniego
                                      jest Twojego autorstwa. Podejrzewam, ze malo kto wiedzial.
                                      Tyu zrobil kawal dobrej roboty. Zrobil Ci reklame, jak malo kto.
                                      Ale to jest to, czego sie od przyjaciol w koncu oczekuje.
                                      smile)
                                      • danus01 Re: chyba sie sypie cała teoria tyu, że to niby 26.02.07, 22:30
                                        dachs napisał:

                                        > Tyu zrobil kawal dobrej roboty. Zrobil Ci reklame, jak malo kto.
                                        > Ale to jest to, czego sie od przyjaciol w koncu oczekuje.
                                        > smile)

                                        O szlachetny Borsuku
                                        Ty wiesz co to przyjazn i czego mozna sie w imie przyjazni dopuscic.
                                        chyba pomietasz taka opowiastke o Noe,ktory upil sie mlodym winem i nago usnal
                                        w swoim namiocie.
                                        i pewnie pamietasz,ze zastal go w tym stanie jego syn Cham wlasnie.
                                        piszesz,ze nie czytales tamtego watku,bo temat cie nie interesuje.
                                        nie musi
                                        ale jak juz zabierasz jako mentor glos w tej sprawie,to zwykla przyzwoitosc
                                        nakazywalaby wiedziec chociaz kto w tamtym watku pokazal sie
                                        emocjonalnie "goly" a kto okazal sie chamem
                                        • dachs Re: chyba sie sypie cała teoria tyu, że to niby 26.02.07, 23:21
                                          danus01 napisała:

                                          > O szlachetny Borsuku

                                          Robi sie co mozna. smile)

                                          > Ty wiesz co to przyjazn i czego mozna sie w imie przyjazni dopuscic.
                                          > chyba pomietasz taka opowiastke o Noe,ktory upil sie mlodym winem i nago usnal
                                          > w swoim namiocie.
                                          > i pewnie pamietasz,ze zastal go w tym stanie jego syn Cham wlasnie.

                                          Cham mnie wiele razy zastal, przyznaje.
                                          Wprawdzie akurat nie moj syn tylko sukinsyn, ale odwiedza mnie czesto. W
                                          towarzystwie innego chama zreszta.

                                          > piszesz,ze nie czytales tamtego watku,bo temat cie nie interesuje.
                                          > nie musi
                                          > ale jak juz zabierasz jako mentor glos w tej sprawie,to zwykla przyzwoitosc
                                          > nakazywalaby wiedziec chociaz kto w tamtym watku pokazal sie
                                          > emocjonalnie "goly" a kto okazal sie chamem.
                                          Nie zabieralem glosu na temat tamtego watku, tylko pisalem o tym co tu czytam.
                                          Ale w koncu przemoglem sie by tam zajrzec. Pyskowka jak pyskowka. Zaczelas
                                          ostro, wiec i ostro poszlo. Kto sie chce zrec, powinno mu to byc dane.
                                          Nadal nie wiem dlaczego Tyu przeniosl te cala awanture tutaj. Mysle, ze on sie
                                          juz troche gubi.
                              • perla Re: chyba sie sypie cała teoria tyu, że to niby 26.02.07, 21:33
                                dachs napisał:

                                > Wlasnie sie oderwalem od telefonu i korzystam z wolnej chwili, zeby Ci
                                > powiedziec, iz gdyby nie wysilki Tyu nie wiedzialbym, ze tekst cytowany przez
                                > Nurniego pochodzi od Ciebie.

                                ja też smile
                                • xiazeluka Ja też /nt 27.02.07, 09:27

                      • marcq Perly przed deszcze cz 3 26.02.07, 21:25
                        nurni napisał:

                        > Do czego potrzebny ci bylem w tym watku, oprocz rzecz jasna postraszenia Danki
                        > wyjatkowa chamska (bo autentyczna !!!) sygnaturka?

                        Do niczego. Chciałem, mój szlachetny człowieku, byś wiedział, ŻE o Tobie piszę
                        i CO o Tobie piszę. W oczy. A piszę to, co myślę.


                        > Eh, kawal przewrotnego lobuza z Ciebie tyusmile

                        Nawzajem, nawzajem...


                        > Na szczescie wszystko to nadrabiasz wybornym poczuciem humoru:
                        >
                        >
                        > "O "moim nawyku postępowania z privami" nie czytałem, a w każdym razie nie
                        > kojarzę. Ale cokolwiek A. by tam nie napisała, nie widzę związku z tą sprawą."

                        Może poproszę o link, skoro to takie zabawne? Wtedy skojarzę.


                        > smile

                        smile))))
                        • perla Re: Perly przed deszcze cz 3 26.02.07, 21:41
                          marcq napisał:

                          > Do niczego. Chciałem, mój szlachetny człowieku, byś wiedział, ŻE o Tobie piszę
                          > i CO o Tobie piszę. W oczy. A piszę to, co myślę.

                          tyu, to rewelacyjny pomysł jest. Ja też chcę aby mi wysyłano natychmiast na
                          skrzynkę link do postu, gdzie ktoś coś o mnie wspomniał.
                          tyu, chcę Ci coś przekazać bez zaczepki żadnej. Otóż Danka z zasady zaczepna
                          jest, co wielokrotnie sam doświadczyłem. To nic złego zaczepnym być, naprawdę
                          to nie negatywna cecha na forum jest. Rzecz w tym, że będąc zaczepnym należy
                          liczyć się z kontratakiem. I wtedy pretensji nie należy mieć.
                          Mam nadzieję, że załapałeś w końcu co Twoim problemem w ostatnich wątkach jest.
                          • danus01 Re: Perly przed deszcze cz 3 26.02.07, 21:51
                            perla napisał:

                            > Mam nadzieję, że załapałeś w końcu co Twoim problemem w ostatnich wątkach
                            jest.

                            jak zawsze...apetyt na ciasteczka smile)))
                            ale ja mysle,ze za duzo ciasteczek to zemdlic moze nawet wielkiego amatora na
                            nie
                            ostatnio uwielbiam jesc czosnek
                            taki pyszny gotowy w occie sprzedaja
                            polecam
                          • marcq Perly przed deszcze cz 5 26.02.07, 22:35
                            perla napisał:

                            > tyu, to rewelacyjny pomysł jest. Ja też chcę aby mi wysyłano natychmiast na
                            > skrzynkę link do postu, gdzie ktoś coś o mnie wspomniał.

                            W porządku. Jeśli gdzieś kiedyś napiszę o Tobie z równą pogardą (na razie nie
                            mam powodów, ale - kto wie?) jak wtedy o Nurnim - będę pamiętał.

                            > tyu, chcę Ci coś przekazać bez zaczepki żadnej. Otóż Danka z zasady zaczepna
                            > jest, co wielokrotnie sam doświadczyłem. To nic złego zaczepnym być, naprawdę
                            > to nie negatywna cecha na forum jest. Rzecz w tym, że będąc zaczepnym należy
                            > liczyć się z kontratakiem. I wtedy pretensji nie należy mieć.

                            To nie to. A teraz bez zaczepki z mojej strony dam Ci dobrą radę: najpierw
                            czytaj, potem pisz teorie. Danusia już sygnalizowała, gdzie i o co poszło.
                            Tu masz "kropkę nad i" - link:

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=56464574&s=0

                            Poczytaj, przetestuj "poczucie humoru" tego i owego...i ewentualnie wróć do
                            sprawy.


                            > Mam nadzieję, że załapałeś w końcu co Twoim problemem w ostatnich wątkach
                            jest.

                            Nie sądzę, by było to to, co sądzisz.
                            • perla Re: Perly przed deszcze cz 5 26.02.07, 23:05
                              marcq napisał:

                              > Jeśli gdzieś kiedyś napiszę o Tobie z równą pogardą (na razie nie
                              > mam powodów, ale - kto wie?)

                              antycypujesz? smile))

                              tyu, ja już z Tobą wykłóciłem się co najmniej na 10 lat. Nie chce mi sie dalej.
                              Tym bardziej, iż ostatnio to trochę taką twierdzę oblężoną przypominasz smile

                              > To nie to. A teraz bez zaczepki z mojej strony dam Ci dobrą radę: najpierw
                              > czytaj, potem pisz teorie. Danusia już sygnalizowała, gdzie i o co poszło.
                              > Tu masz "kropkę nad i" - link:

                              tytuł mnie trochę zniechęcał. Antysemitą się nie zostaje. Antysemityzm się
                              wysysa smile

                              > Poczytaj, przetestuj "poczucie humoru" tego i owego...i ewentualnie wróć do
                              > sprawy.

                              przeczytałem Twój pierwszy post. Ewidentnie najechałeś na Abe. Po kiego grzyba?
                              Przecież Abe nic takiego złego tam nie napisała, a Ty od razu z grubego działa -
                              "Kiedyś uważałem tę kobietę za osobę miłą, ciepłą, życzliwą...". To i musiałeś
                              się liczyć z kontrą. A teraz masz pretensję za tą kontrę.

                              > Nie sądzę, by było to to, co sądzisz.

                              To jest to co sądzę. Nie widzisz, że Danka naprawdę zaczepna jest, bo lubi taką
                              formułę postów swych. A Ty uważasz, że ją trzeba bronić przed tymi złymi.
                              tyu, kiedy Ci przejdzie poczucie misji forumowo-netowo-privowej?
                              ech tyu...
                              • marcq Perly przed deszcze cz 6 26.02.07, 23:22
                                perla napisał:

                                > marcq napisał:
                                >
                                > > Jeśli gdzieś kiedyś napiszę o Tobie z równą pogardą (na razie nie
                                > > mam powodów, ale - kto wie?)
                                >
                                > antycypujesz? smile))

                                Nie, ale na 100% wykluczyć nie mogę. Na 99,99% już prędzej. wink)

                                > tyu, ja już z Tobą wykłóciłem się co najmniej na 10 lat. Nie chce mi sie
                                > dalej.

                                Ani mnie. Rzadka zgodność poglądów. wink

                                > Tym bardziej, iż ostatnio to trochę taką twierdzę oblężoną przypominasz smile

                                Owszem. Trochę to męczy, ale i hartuje. Coś za coś.

                                > > To nie to. A teraz bez zaczepki z mojej strony dam Ci dobrą radę: najpierw
                                > > czytaj, potem pisz teorie. Danusia już sygnalizowała, gdzie i o co poszło.
                                > > Tu masz "kropkę nad i" - link:
                                >
                                > tytuł mnie trochę zniechęcał. Antysemitą się nie zostaje. Antysemityzm się
                                > wysysa smile

                                Wysysa, ale skąd? "Z mlekiem" nie za bardzo...

                                > > Poczytaj, przetestuj "poczucie humoru" tego i owego...i ewentualnie wróć
                                > > do sprawy.
                                >
                                > przeczytałem Twój pierwszy post.Ewidentnie najechałeś na Abe.Po kiego grzyba?

                                Za całokształt.

                                > Przecież Abe nic takiego złego tam nie napisała, a Ty od razu z grubego działa
                                > - "Kiedyś uważałem tę kobietę za osobę miłą, ciepłą, życzliwą...".

                                Tak było.

                                > To i musiałeś się liczyć z kontrą. A teraz masz pretensję za tą kontrę.

                                Nie. Nie za "kontrę". Za perfidię wobec Danusi.

                                > > Nie sądzę, by było to to, co sądzisz.
                                >
                                > To jest to co sądzę. Nie widzisz, że Danka naprawdę zaczepna jest, bo lubi
                                > taką formułę postów swych. A Ty uważasz, że ją trzeba bronić przed tymi złymi.

                                Czasem trzeba. A czasem świetnie sobie radzi sama.

                                > tyu, kiedy Ci przejdzie poczucie misji forumowo-netowo-privowej?

                                To nie misja, to lojalność.

                                > ech tyu...

                                ech, Perła...
                        • nurni Re: Perly przed deszcze cz 3 26.02.07, 21:47
                          marcq napisał:

                          > nurni napisał:
                          >
                          > > Do czego potrzebny ci bylem w tym watku, oprocz rzecz jasna postraszenia
                          > Danki
                          > > wyjatkowa chamska (bo autentyczna !!!) sygnaturka?
                          >
                          > Do niczego.


                          Tak wlasnie podejrzewalem.


                          >Chciałem, mój szlachetny człowieku, byś wiedział, ŻE o Tobie piszę
                          > i CO o Tobie piszę. W oczy. A piszę to, co myślę.

                          Ach, czyli dobrze zrobilem ciagnac Cie niedawno za ucho bys mego nicka wymienial co najwyzej w tak lubianych przez Ciebie privach smile


                          > > Eh, kawal przewrotnego lobuza z Ciebie tyusmile
                          >
                          > Nawzajem, nawzajem...

                          Zeby to bylo jasne Tyu, to moze napisze od razu: nie uwazam Ciebie za jakas wybitnie zla postac forum ino postac nieszczesna.
                          Pisze to swiadom ze zblizamy sie do miejsca w ktorym bede osmielal sie poprosic Ciebie o rozwazenie mojej prosby - bys spie..l. Bys spie..l autorze kalamburow pt deszcze-wieprze.

                          > > Na szczescie wszystko to nadrabiasz wybornym poczuciem humoru:
                          > >
                          > >
                          > > "O "moim nawyku postępowania z privami" nie czytałem, a w każdym razie ni
                          > e
                          > > kojarzę. Ale cokolwiek A. by tam nie napisała, nie widzę związku z tą spr
                          > awą."
                          >
                          > Może poproszę o link, skoro to takie zabawne? Wtedy skojarzę.


                          Nie bede latal za jakims linkiem dla Ciebie skoro tak marnie wychodzi ci udawanie ze:

                          "nic nie widziales",

                          "nic nie slyszales"

                          A najprawdopodobniej to nawet:

                          "nic nikomu nie dales przeczytac" smile))
                          • marcq Perly przed deszcze cz 4 26.02.07, 22:09
                            nurni napisał.

                            Najistotniejsze fragmenty:

                            > Pisze to swiadom ze zblizamy sie do miejsca w ktorym bede osmielal sie
                            > poprosic Ciebie o rozwazenie mojej prosby - bys spie..l. Bys spie..l autorze
                            > kalamburow pt deszcze-wieprze.

                            Tak szlachetnym jednostkom, jak Ty zawsze oddaję pierwszeństwo. Zechciej
                            przodem, uprzejmie proszę.

                            A co do kalamburów: jeden ma kalambury, inny - sygnaturki...
                            Nie podoba się? Proponuję więc - opcję zerową.


                            > Nie bede latal za jakims linkiem dla Ciebie skoro tak marnie wychodzi ci
                            > udawanie ze:
                            >
                            > "nic nie widziales",
                            >
                            > "nic nie slyszales"
                            >
                            > A najprawdopodobniej to nawet:
                            >
                            > "nic nikomu nie dales przeczytac" smile))

                            A jednak - dałeś! Nie link, ale ślad.

                            Tylko - znów to nie to, co Ci się zwiduje. To TO:

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=56464574&a=56629252
                            KAŻDY mógł to przeczytać. Danusia też. No to przeczytała - WYŁĄCZNIE to,
                            żałosny producencie insynuacji.



                            • danus01 Re: Perly przed deszcze cz 4 26.02.07, 22:19
                              marcq napisał:

                              > <a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=56464574&a=56629252"

                              > KAŻDY mógł to przeczytać. Danusia też. No to przeczytała - WYŁĄCZNIE to,
                              > żałosny producencie insynuacji.
                              >
                              >
                              >

                              tak,danusia przeczytala tylko to
                              niczego wiecej danusia nie byla ciekawa
                              danusia jedynie uprzedzila po tej informacji Tyu,ze moze sie spodziewac klopotow
                              nie tylko on zreszta
                            • nurni rozumiem gorycz 26.02.07, 22:40
                              To zupelnie jakby posadzono Ciebie Tyu o sympatie komunistyczne.

                              Pani Wampir (swoja droga o co tam jej nizej chodzi, bo to zdaje sie cos do mnie?) po owym wypsnieciu Forum Kraj nie widzialo. Ot przypadek.

                              I wszyscy byli szczesliwi oprocz nie dosc szczesliwej Pani Wampir, ktora gdzies sie jeszcze pozalila, no i oprocz Ciebie ktory uznales ze ja tu jestem do czegos potrzebny.

                              Czemu nie powiedziales wszystkim ze to slowa Danki - nie wiem smile

                              Tak czy siak zostawiam Ciebie w pozycji nieprzewidzianej nawet w Kamasutrze, ktora to pozycje wybrales sobie sam.
                              • danus01 Re: rozumiem gorycz 26.02.07, 22:50
                                nurni napisał:

                                > To zupelnie jakby posadzono Ciebie Tyu o sympatie komunistyczne.
                                >
                                > Pani Wampir

                                pamietasz co Ci wtedy powiedzialam?

                                dla takich nurniow lepszy swoj komuch niz zydowski wampir
                                prawda jakie to "swojsko" brzmiace?
                                i takie cos smie wspominac Pania Sendlerowa jako usprawiedliwienie swoich
                                podlosci wzgledem pewnej nacji,ktorej jestem potomkiem
                              • marcq Re: rozumiem gorycz 26.02.07, 23:06
                                nurni napisał
                                coś, czego nie zrozumiałem, bo mętne, ale konkluzja wydaje się być prawidłowa:

                                > Tak czy siak zostawiam Ciebie ...

                                Czyli - oddala się, a mówiąc jego językiem - sp...la.
                                Szerokiej drogi. I - jednokierunkowej, w miarę możności.
                                • perla jestem w szoku... 26.02.07, 23:19
                                  marcq napisał:

                                  > sp...la.

                                  tyu, czy to napewno Ty napisałeś??? Aż zakrztusiłem się z wrażenia. Ale
                                  powiedz, napisałeś pełne słowo i automat wykropkował, czy też sam kropkowałeś?
                                  Ja Cię tyu nieznałem od tej strony. Co to forum z ludzi robi...
                                  smile
                                  • marcq ...przedwcześnie 26.02.07, 23:24
                                    perla napisał:

                                    > marcq napisał:
                                    >
                                    > > sp...la.
                                    >
                                    > tyu, czy to napewno Ty napisałeś??? Aż zakrztusiłem się z wrażenia. Ale
                                    > powiedz, napisałeś pełne słowo i automat wykropkował, czy też sam kropkowałeś?
                                    > Ja Cię tyu nieznałem od tej strony. Co to forum z ludzi robi...
                                    > smile


                                    Owszem to ja. I ja wykropkowałem.
                                    Tak, forum, po którym łażą różni tacy N. i składają "propozycje", może zepsuć
                                    człowiekowi styl...
                                    • nurni Re: ...przedwcześnie 26.02.07, 23:37
                                      marcq napisał:

                                      > Tak, forum, po którym łażą różni tacy N. i składają "propozycje", może zepsuć
                                      > człowiekowi styl...

                                      No - to mam lepiej.

                                      Do mnie tylko od roku czy pol (nie prowadze ksiegi) startuje jakas namolna dyskutantka ktora coraz bardziej nakreca ze mojego responsu prozno szukac - brak responsu dowodem chamstwa jest wlasnie.

                                      I to koniec nieszczesc smile

                                      Ach...
                                      Ostatnio zdazyl sie oryginal ktory zasypal mnie linkami z tego watku, po czym zaczal donosnie stekac ze za nim laze.

                                      Ale ja sie nie skarze smile
                                      • marcq ...ci odlatują, ci zostają... 27.02.07, 07:39
                                        nurni napisał:

                                        > marcq napisał:
                                        >
                                        > > Tak, forum, po którym łażą różni tacy N. i składają "propozycje", może
                                        > > zepsuć człowiekowi styl...
                                        >
                                        > No - to mam lepiej.
                                        >
                                        > Do mnie tylko od roku czy pol (nie prowadze ksiegi) startuje jakas namolna
                                        > dyskutantka ktora coraz bardziej nakreca ze mojego responsu prozno szukac -
                                        > brak responsu dowodem chamstwa jest wlasnie.
                                        >
                                        > I to koniec nieszczesc smile

                                        Czy ten "koniec" to koniec pisania postów noszących takie np. tytuły?

                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=57095634&a=57214524

                                        Jeśli tak, wybrałeś dobrą drogę.

                                        > Ach...
                                        > Ostatnio zdazyl sie oryginal ktory zasypal mnie linkami z tego watku, po czym
                                        > zaczal donosnie stekac ze za nim laze.

                                        No, no... Nie wiedziałem, że można "zasypać" dwoma linkami. Ale widocznie taki
                                        już zdolny jestem.
                                        A linki miały jeden tytuł:"Wyłącznie do wiadomości". Były wyłącznie informacją,
                                        ŻE o Tobie piszę i CO piszę. Zaproszeniem więc nie były.

                                        > Ale ja sie nie skarze smile

                                        ...co zresztą widać od pierwszego Twego wpisu tutaj. Nie musisz więc
                                        kontynuować tych zapewnień.

                                    • deszcz.jesienny Re: Tylko do Tyu - tylko raz i bez odbioru 27.02.07, 02:54
                                      Ponieważ najwyraźniej dręczy Cię od niepamiętnych już czasów postępowanie Borsuka i nie potrafisz go sobie wytłumaczyć, a Borsuk w pewien sposób to mnie własnie zawdzięcza, iż przyczepiłeś się doń jak rzep, informuję, co następuje:
                                      - w czasie tego pożałowania godnego, forumowego incydentu, Borsuk był przez jakiś czas poza siecią. O całym wydarzeniu dowiedział się bezposrednio ode mnie.
                                      Do listu dołączyłam prośbę, by nie kontynuował tej żałosnej akcji na forum
                                      i nie reagował. Są takie środowiska, w których ani kobiety, ani też przyjaźniący się z nimi mężczyźni, nie odczuwają żadnej satysfakcji z ciągnięcia bez końca awantur godnych obyczajów lumpenproletariatu, ani też z rozpamiętywania bez końca zarówno faktycznych, jak i urojonych krzywd
                                      swoich własnych i swoich przyjaciół. Niektóre kobiety nie przepadają także za
                                      odmienianiem przez - choćby wyłącznie przyjacioł - swojego nicka przez wszystkie możliwe przypadki. Myślę poza tym, że daję sobie radę i tak naprawdę nie potrzebuję dodatkowej pomocy.
                                      Mam to wielkie szczęście, że moimi przyjaciółmi są - bez względu na Twoje intuicje w tej kwestii - ludzie naprawdę dużego formatu, dla których moja prośba wydaje się być ważniejsza, niż ich własny wizerunek wobec takich forumowych mentorów, jak choćby Ty, Tyu. I ja to bardzo cenię, bo trudno o lepszy wyznacznik prawdziwego męzczyzny i prawdziwego przyjaciela.
                                      Borsuk przychylił się do mojej prośby, mimo iż jego stanowisko nie koniecznie było tożsame z moim. Łatwo bowiem i nader wdzięcznie jest stroić się w piórka mentora pod pretekstem obrony swojej przyjaciółki przed cudzym chamstwem, prawda? Załatwił sprawę, ale nie publicznie, a ja sądzę, że nie
                                      miał żadnego obowiazku, by informować Cię o aktualnym stanie rzeczy.
                                      Człowiek inteligentny, a przy tym mniej zacietrzewiony, już na pierwszy rzut oka przyjąłby, że jest coś, o czym nie wie. Dla Ciebie jednak to najwyraźniej zbyt trudne. Informuję zatem najjaśniej, jak tylko to mozliwe, że rodzaju stosunków międzyludzkich, jak również "przyjacielskiej komitywy" nie nalezy oceniac po wymianie kilku postów na forum, bo - zakładając, że bywają tu dorośli ludzie - można się bardzo pomylić w ocenach.

                                      Rozumiejąc Twoje zatroskanie moją osobą, stwierdzam z całą stanowczością, że wszelkie przeprosiny ze strony osoby, o której piszesz, a która podobno
                                      mnie obraziła, nie miałyby najmniejszego sensu. Także i dlatego, że naprawdę
                                      obrazić mnie może jedynie ktoś współrodzajowy, a sam fakt przynależności do homo sapiens o tej współrodzajowości jeszcze nie przesądza.

                                      To wszystko Tyu. Reszta pretensji, to zupełne bzdury, którymi zajmować się nie mam najmniejszego zamiaru, a za wszelkie ewentualne dalsze rady, bardzo z góry dziękuję. Nie przeczytam odpowiedzi.

                                      Na marginesie - nie sądzę, bym się zmieniła. Ktoś oprócz Ciebie musiałby to też przecież zauważyć. Szczególnie ci, którzy są przy mnie najbliżej.
                                      Jaki wniosek? Albo myliłeś się kiedyś, albo mylisz się teraz.
                                      Jeśli kiedyś mnie niewłaściwie oceniłeś, to na Twoim miejscu uznałabym, że zdarzają Ci się bardzo nietrafne oceny ludzi.
                                      Jeśli dziś oceniasz niewłaściwie, to jest to wpływ innych osób na Twoje postrzeganie swiata. Tym bardziej unikałabym radykalnych ocen.

                                      A.
                                      • marcq Bez odbioru = bez odzewu? OK 27.02.07, 07:36
                                        Tylko do Tyu - tylko raz i bez odbioru – napisała Deszcz Jesienny.

                                        "Tylko" do mnie? Czysta retoryka - to forum.

                                        Jak rozumiem "bez odbioru" - jest w tytule. Przeczytasz!

                                        Tylko raz (=ostatni)? To popieram. I dziękuję, że tutaj, nie w privie.
                                        Nie dlatego, bym insynuował, że kiedykolwiek w Twych privach było coś
                                        niestosownego, lecz dlatego, że dzięki temu Twoi przyjaciele nie będą mieli
                                        przynajmniej tej okazji do insynuacji wobec mnie.

                                        Piszesz: "dręczy Cię od niepamiętnych już czasów postępowanie Borsuka i nie
                                        potrafisz go sobie wytłumaczyć."
                                        Ależ potrafię. Tym bardziej, że łazi za mną od znacznie dawniejszych czasów,
                                        niż owa awantura z tworzeniem nowego forum dla S. Pierwszą insynuację wobec
                                        mnie (a przynajmniej pierwszą, o której wiem) rzucił np. w dzień po naszym,
                                        jedynym na szczęście, spotkaniu w realu. Sama piszesz: "Człowiek inteligentny,
                                        a przy tym mniej zacietrzewiony, już na pierwszy rzut oka przyjąłby, że jest
                                        coś, o czym nie wie". On jednak WIE. Zawsze. Bez względu na to, na ile ma to
                                        związek z prawdą.
                                        Ty, to tylko kolejny pretekst. Wierzyć oczywiście możesz, w co chcesz, tym
                                        bardziej, że rzeczywiście, jak piszesz "łatwo bowiem i nader wdzięcznie jest
                                        stroić się w piórka mentora pod pretekstem obrony swojej przyjaciółki przed
                                        cudzym chamstwem". Wykapany Borsuk!

                                        Zabawne też, że potwierdzasz wczorajsze żarty nt. "namawiania się" w realu z
                                        Borsukiem... ale przyznaję, że cel był szczytny. Byle Borsuk wytrzymał. Nieco w
                                        to wątpię, bo ja już wiele miesięcy temu składałem mu propozycję: "Nie pisz do
                                        mnie, nie pisz o mnie, nie komentuj moich słów. Wzajemność zapewniona". Skutek
                                        - wzmożenie jego łażenia. Teraz jednak liczę na Twoją skuteczność. Wzajemność
                                        nadal ma zapewnioną.

                                        Piszesz, że nie sądzisz, byś się zmienia. Może tak właśnie jest. Ale nawet
                                        jeśli tak jest, oznacza to wyłącznie, że przez lata pokazywałaś tylko jedną
                                        stronę swej twarzy, tę lepszą.

                                        Przemyślisz to wszystko? Wątpię, ale proponuję.

                                        Marcq Tyu
                                        • danus01 Re: bez odzewu? -niemozliwe z mojej strony 27.02.07, 08:39
                                          marcq napisał:

                                          > Tylko do Tyu - tylko raz i bez odbioru –

                                          Marcqu

                                          To TY miales racje odnosnie Borsuka
                                          Mylilam sie zaprzeczajac Twojej surowej ocenie
                                          ale znasz mnie
                                          wiesz,ze jestem jak ten niewierny Tomasz,a raczej...mam podejscie naukowca i
                                          sama musze doswiadczalnie-niestety na sobie jako obiekcie badawczym-sprawdzac
                                          pewne teorie
                                          otrzymalam potwierdzenie
                                          jest w tym watku wyzej
                                          juz nie mam watpliwosci
                                          juz zaden jego zart mnie nie rozsmieszy
                                          nie jest godny nawet tego
                                          • marcq Koniec wieńczy dzieło. Do Danusi 27.02.07, 14:26
                                            danus01 napisała:

                                            > Marcqu
                                            >
                                            > To TY miales racje odnosnie Borsuka
                                            > ...

                                            Pociesz się, Danusiu, że też bynajmniej nie od początku.
                                            Dość długo oczyma wyobraźni widziałem nobliwego pana o nieco staroświeckich
                                            poglądach i manierach, ale właśnie dlatego - rzetelnego, godnego szacunku
                                            i zaufania...
                                            Śmieszne, prawda?

                                            Hej.smile
                                            M.
                                            • dachs Koniec wieńczy dzieło.Czyli brak watpliwosci 27.02.07, 16:12

                                              Ona - panna chimeryczna z wyschnietym kwiatkiem w dloni.
                                              On - zaje...sty krasnal, ale z taaaaakim ego*)

                                              Ona:
                                              -To TY miales racje odnosnie Borsuka **)

                                              On:
                                              -Pociesz się, Danusiu, że też bynajmniej nie od początku.

                                              Ona (nie daje sie pocieszyc):
                                              -wiesz,ze jestem jak ten niewierny Tomasz

                                              On (pozytywnie zaintrygowany):
                                              -Danusiu, też bynajmniej nie od początku.

                                              Ona (demonstrujac uschniety kwiatek):
                                              -otrzymalam potwierdzenie
                                              -jest w tym watku wyzej

                                              On(z lekka rozczarowany):
                                              -bynajmniej nie od początku.

                                              Ona (zasluzenie tragicznym szeptem):
                                              -juz zaden jego zart mnie nie rozsmieszy

                                              On (zachwycony):
                                              -Od początku, Danusiu, od początku.

                                              Ona:
                                              - juz nie mam watpliwosci.
                                              (uskrzydlona brakiem watpliwosci, wychyla sie niebezpiecznie przez porecz i
                                              spada na koniec, ktory wienczy dzielo)


                                              *) Ego to wcale nie jest to, co myslicie - swintuchy
                                              **) borsuk - zwierz ponury i nieufny. Matki krasnali strasza nim swoje dzieci,
                                              kiedy inne metody perswazji zawioda
                                              • xiazeluka Z drugiej strony... 27.02.07, 16:20
                                                ...wpis Pani Judenatki to najbardziej intrygujący tekst ostatniego tygodnia.
                                        • dachs Re: Bez odbioru = bez odzewu? OK 27.02.07, 08:50
                                          marcq napisał:

                                          > Ty, to tylko kolejny pretekst. Wierzyć oczywiście możesz, w co chcesz, tym
                                          > bardziej, że rzeczywiście, jak piszesz "łatwo bowiem i nader wdzięcznie jest
                                          > stroić się w piórka mentora pod pretekstem obrony swojej przyjaciółki przed
                                          > cudzym chamstwem". Wykapany Borsuk!


                                          >
                                          > Zabawne też, że potwierdzasz wczorajsze żarty nt. "namawiania się" w realu z
                                          > Borsukiem... ale przyznaję, że cel był szczytny. Byle Borsuk wytrzymał.

                                          Znowu nie zrozumiales, serdenko, ale to juz nikogo nie dziwi.
                                          Nie wykluczam, wszelako, sytuacji, ze zblizysz sie do rozumienia.
                                          Ja Ci oczywiscie wierze, ze nie korespondujesz z nikim z tego forum na privie, a
                                          nawet w to, ze nie udzielasz nikomu rad. Ale wyobraz sobie sytuacje, w ktorej
                                          Twoja jedyna forumowa przyjaciolka, prosi Cie, abys zaniechal awantury, gdyz
                                          jest zmeczona tym, ze ktos - dajmy na to taki borsuk - ciagle przeciaga jej
                                          nicka przez bloto.
                                          Bedziesz mial wtedy dwa wyjscia posluchac prosby przyjaciolki i wyciszyc burde,
                                          albo udzielic jej rady.
                                          Wiem, Ty - po krotkim zastanowieniu sie - udzielisz jej rady, ale juz sam ten
                                          moment namyslu, bedzie dla Ciebie wielkim krokiem w strone zrozumienia innego
                                          czlowieka.


                                          > Nieco w to wątpię, bo ja już wiele miesięcy temu składałem mu propozycję: "Nie
                                          > pisz do mnie, nie pisz o mnie, nie komentuj moich słów. Wzajemność
                                          > zapewniona".

                                          Propozycje te odrzucilem, jako calkowicie sprzeczna z sensem istnienia forum
                                          publicznej wymiany mysli. Nie widze bowiem najmniejszego powodu, aby pomijac
                                          milczeniem poglady, z ktorymi sie nie zgadzam, jezeli tylko istnieje szansa na
                                          to, ze moja wypowiedz moze miec jakis wplyw na ich ksztaltowanie.

                                          > Piszesz, że nie sądzisz, byś się zmienia. Może tak właśnie jest. Ale nawet
                                          > jeśli tak jest, oznacza to wyłącznie, że przez lata pokazywałaś tylko jedną
                                          > stronę swej twarzy, tę lepszą.

                                          Ludzie maja na ogol dwie strony twarzy. Zdarzaja sie jednak osobniki z morda
                                          plaska jak nalesnik. Ci maja tylko jedna strone twarzy. Te plaska. smile
                                        • xiazeluka Towarzyszu tyu 27.02.07, 09:37
                                          Jeśli od przyjaciół forumowych nie otrzymujesz ostrzeżenia (zapewne z ich
                                          braku), to przyjmij bezinteresowną radę od wroga: po oświadczeniu Abe możesz
                                          jedynie zamknąć kłapaczkę i zakończyć temat. Wysypisko śmieci, które z takim
                                          mozołem przetransportowałeś z przeszłości do tego wątku, przysypało Cię na amen.
                                          To już kres Twej drogi mąciciela.
                                      • bingo44 Olaboga ! Kwietni wrócili. 27.02.07, 08:59
                                        Dulcyneo deszczowa czy ty poczty nie masz ?
                                        • dachs Re: Olaboga ! Kwietni wrócili. 27.02.07, 09:06
                                          bingo44 napisał:

                                          > Dulcyneo deszczowa czy ty poczty nie masz ?

                                          Ma, ale co do Tyu list poczta wysle, to tresc od razu na forum laduje.
                                          • bingo44 Re: Olaboga ! Kwietni wrócili. 27.02.07, 09:20
                                            A....złośliwość systemu.
                                            • dachs Re: Olaboga ! Kwietni wrócili. 27.02.07, 09:30
                                              bingo44 napisał:

                                              > A....złośliwość systemu.

                                              Wlasnie.
                                              Kazdy na swoj system. smile)
                                        • danus01 Re: Olaboga ! Kwietni wrócili. 27.02.07, 09:30
                                          bingo44 napisał: jak w tytule

                                          ale bez obawy Bingo z mojej strony
                                          moje "kwiatki" sa juz zasuszone na amen
                                          cudow nie ma
                                          co zasuszone nie ozyje

                                          • felicia Re: Olaboga ! Kwietni wrócili. 27.02.07, 10:18
                                            Danus01, te kwiatki przywołały mi wierszyk Pawlikwoskiej:

                                            Wiersze moje jak kwiatki krótki zapach ślą,
                                            jak kwiaty tracą płatki.
                                            Na wielkich, samotnych polach Waterloo
                                            zerwane kwiatki...

                                            Zmienić "wiersze" na "maile" czy "posty" i będzie nieco inaczej, choć może o
                                            tym samym.
                                            F.
                                            • perla ja to tam poezji ani poetów 27.02.07, 10:58
                                              do forum bym nie mieszał.
                                              Widać za prostym jest, a tu trzeba takim skomplikowanym być.
                                              smile
                                              • perlisty Re: ja to tam poezji ani poetów 27.02.07, 11:28

                                                perla napisał: > Widać za prostym jest

                                                wszystko przed toba przyjacielu, nie zalamuj sie. najwazniejsze, bys wreszcie
                                                skonczyl te zawodowke. dziad twoj byl fornalem, ojciec, podobnie jak ty
                                                smykalke do naprawy tapczanow przejawial, ty chociaz pisac, z bledami, bo z
                                                bledami, ale jednak sie nauczyles. jestescie rodzina rozwojowa, duza kariere
                                                wroze twojemu potomkowi. moze nawet giertychowa mature zrobi, jak bedzie okazja.


                                                -----------------------------

                                                5,5 w porywach 6
                          • danus01 Re: Perly przed deszcze cz 3 26.02.07, 22:12
                            • perla Re: Perly przed deszcze cz 3 26.02.07, 22:28
                              danus01 napisała:

                              > a teraz poprosze o kwity przekazywania majatkow zydowskich w rece Polakow
                              > zachowaly sie takowe?
                              > uratowanym dzieciom zostaly zwrocone?
                              > a tym nieuratowanym i nie tylko dzieciom?
                              > chcesz liczyc te dlugi?

                              Danka, żeby była jasność. Ja jestem za pełnym zwrotem wszystkiego co zostało
                              zabrane. Nie tylko Żydom ale wszystkim.
                              Majątkowe krzywdy niedobitków żydowskich to naprawdę pikuś w porównaniu z
                              majątkowymi krzywdami Polaków.
                              Poza tym wiele kamienic, domów, placów była zastawiona. Trzeba dojść czy długi
                              na tych majątkach zostały spłacone.
                              W tej chwili Gminy dostają zwrot tego co należało do gmin.
                              Może doczekamy sie i zwrotów własności osobom prywatnym. Prywatnym, bo nie
                              sądzisz chyba, że Polska zapłaci za ten majątek np. państwu Israel smile))
                              A na marginesie, to szczyt hucpy, że państwo Israel dostaje jakieś
                              odszkodowania wojenne. Tego państwa nie było ani przed wojną ani w czasie
                              wojny. To jak może mieć przyznane odszkodowania do diabła? No, chyba, że
                              popatrzymy rasowo a nie państwowo właśnie smile
                              • pozarski Re: Perly przed deszcze cz 3 27.02.07, 10:06
                                perla napisał:

                                >
                                > Danka, żeby była jasność. Ja jestem za pełnym zwrotem wszystkiego co zostało
                                > zabrane. Nie tylko Żydom ale wszystkim.
                                > Majątkowe krzywdy niedobitków żydowskich to naprawdę pikuś w porównaniu z
                                > majątkowymi krzywdami Polaków.
                                > Poza tym wiele kamienic, domów, placów była zastawiona. Trzeba dojść czy
                                długi
                                > na tych majątkach zostały spłacone.

                                Jestem tu nowy i pewnych rzeczy nie zalapuje.Czy moglbys mnie oswiecic,jak
                                doszedles do tego wniosku?Jestes w posiadaniu dokladnych cyfr i stanu
                                majatkowego "niedobitkow zydowskich"?Bede wdzieczny za info.
                                • danus01 Re: Perly przed deszcze cz 3 27.02.07, 10:21
                                  pozarski napisał:


                                  > Jestem tu nowy i pewnych rzeczy nie zalapuje.

                                  mam nadzieje,ze szybko-to przez ten wrodzony intelekt-zalapiesz "pewne rzeczy"

                                  >Jestes w posiadaniu dokladnych cyfr i stanu
                                  > majatkowego "niedobitkow zydowskich"?Bede wdzieczny za info.
                                  >

                                  tu smiem watpic czy bedziesz wdzieczny za podanie info w sprawie "niedobitkow
                                  zydowskich"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka