hasz0
17.03.07, 19:42
Dobudowanie drugiej nitki gazociągu jamalskiego (zgodnie z polsko-rosyjskim
porozumieniem z 1993 r. gazociąg ów miał się składać z dwóch nitek) z
odgałęzieniem do Kaliningradu przez Polskę to koszt ok. 1 mld euro a na
Białorusi jeszcze taniej. Koszt budowy nowej rury przez Bałtyk wg ekspertów
Międzynarodowej Agencji Energii (IEA) - 12 mld euro.
Gazociąg przez Bałtyk ma przeciąć akweny, na których po II wojnie światowej
zatopiono olbrzymie ilości niemieckich gazów bojowych i podczas układania
rury może dojść do katastrofy ekologicznej. Gazociąg jamalski nie stwarza
takich problemów.
W Rosji i wielu zachodnich mediach twierdzi się, że rura przez Bałtyk pozwoli
uniknąć opłat za tranzyt gazu przez Polskę. Jednak Polska nie pobiera takich
opłat. Nie pobiera nawet podatku VAT za transport rosyjskiego gazu do
Niemiec.
Co więcej, budowę Jamału Polska wsparła gigantyczną pomocą publiczną. Same
ulgi w podatku dochodowym przekroczyły 0,6 mld zł. Na razie z tego wsparcia
korzystają głównie Gazprom i jego klienci w Niemczech. Ponad 90 proc. mocy
przesyłowych gazociągu zarezerwowano do transportu gazu do Niemiec. Polska ma
prawo wykorzystywać niespełna jedną dziesiątą mocy.
Pytam co prezydent Kaczyński ma powiedzieć pani kanclerz Merkel
i praktycznym Niemcom?
Czy nie można nie kończyć budowy gazociągu jamalskiego przez Polskę?
Czy można w świetle histerii Unii Europejskiej w sprawie żab Rospudy
zabierać się - bez analogicznego protestu i gróźb finansowych
- do budowy rury przez Bałtyk?
Polska jawi się w Unii Europejskiej jedynym trzeźwym państwem
z rządem nie ulegającym czarowi podstępnej wizji kolejnej dyktatury
socjalistycznej,
nowego planu związku republik XXI -wieku
- tej MEGA-UTOPII - siłowej unifikacji różnych mentalności, kultur,
religii, cywilizacji i mentalnosci przy pomocy niesprawdzonych na psach
metod zboczonych podstępnej idei.
krytycznym