Szanowni Forumowicze,
niniejszym zdecydowalem o polozeniu kresu wycinaniu moich rozmowcow –
uprawianego w celu wyizolowania mnie.
.
Odtad staral sie bede by byc wyjatkowo niemilym dla wszystkich osob
przyjaznie polemizujacych sobie z Septykiem, Borsukiem, Nurniem, oraz Bykkiem.
.
Wprawdzie wymienieni nie sa jedynymi uczestnikami bioracymi udzial w wesolej
zabawie pozbawiania mnie towarzystwa, niemniej akurat tych nie lubie
najbardziej. Prawda ze proste kryterium?

)
.
Zatem od poniedzialku poczynajac (a dlaczego nie

) uczestnicy zadajacy sie w
wymienionymi beda mieli moznosc przekonania sie, ze (w zasadzie) jedynym
powodem orania ich po kosciach – ze uzyje tego pieknego pilkarskiego
okreslenia – sa jego (jej) dobre stosunki z ktoryms z wyzej wymienionych. A
juz moja glowa w tym by w tekscie delikwenta wyszukac cos
usprawiedliwiajacego wdeptanie autora (autorki) w glebe - cos co
zignorowalbym w innych okolicznosciach.
.
Sadze, ze postawilem sprawe nad wyraz jasno. Tak, to jest odwet. To jest
rewanz – jak kto woli. Wojna.
.
Zdaje sobie przy tym doskonale sprawe z mojego wkladu w rozpalenie i
pielegnowanie niecheci do mnie samego. Ta objawia sie ignorowaniem mnie, badz
przeroznymi napasciami – takie jest zycie i tyle konsekwentnie akceptuje.
.
Wycinanie moich rozmowcow, uprawiane przez wymienionych od dluzszego juz
czasu, jest jednak wyraznym przekroczeniem granicy dobrego smaku. Zatem takze
ich(!) przyjaciolom bedzie dana moznosc posmakowania tego co zdecydowanie
niedobre, albo i wrecz obrzydliwe.
Zycie bywa i takie.

)
.
K.P.