Gość: Hiacynt
IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl
29.11.01, 04:16
Informacja dnia.
To jest informacja dnia na forum.
Forum traci acetonki. Ja je tak nazwałem. I nie upilnowałem. Dlaczego?
Opowiem. Abe, Carmina i Tete. Zaczęły pisać mniej więcej w tym samym czasie.
I chyba razem odejdą. Wcześniej, pamięć o Róży była żywa. Nigdy z nią nie
polemizowałem, nie znam. Ale ten nick się przewijał i żal po nim.
Każdy ma nicki ulubione, których już nie ma.
Dzisiaj, na Waszych oczach odchodzą Carmina, Abe i chyba Tete.
Każda inna. Może potraficie coś jeszcze zrobić. Nie wiem.
Jeżeli do tej pory byliście ślepi to wątpię.
Takie rzeczy załatwia się na FORUM, nie na PRIVIE.
Jeżeli ktoś chce naprawić, czuje, że powinien, to na forum. Tutaj.
Nie nękanie telefonami i prywatnymi listami. Jeżeli ktoś czuje się winny,
swego zaniechania, zaniedbania, słabości chwilowej niech tutaj przeprosi.
W tym wątku Wam opowiem o nich. Być może niektórzy z Was zadadzą sobie
pytanie. Co zrobiłem, co zrobiłam by do tego nie doszło.
To były, a właściwie są świetne pióra, ale przede wszystkim prawdziwe kobiety.
Nie było lepszej polemistki na forum niż Carmina. Bardziej dowcipnej i ciętej.
Wiedzą o tym Scan, Perła i Miriam. Pomniejszych nicków nie wymieniam, które
miały przyjemność odczuć jej błyskotliwe riposty.
Niektóre jej listy to są perełki, można je cytować, moze tak zrobię?
Ale jakże potrafiła stworzyć atmosferę w wątku. Jej wątki. Pamiętacie?
Opowiem o wszystkich. Co chciały Wam dać, a co zmarnotrawiliście.
O Abe i Tete i co one chciały przekazać i dać forum później.
Pozwolę sobie wkleić list Abe z wczoraj, bez jej wiedzy. Dobranoc.
Moi Drodzy Forumowicze.
Jeśli jeszcze dla kogoś jest tajemnicą, że wystąpiłam w tej roli,
to wyjasniam: TAK TO JA - Abe. Myślę jednak, że zostawiłam
wystarczająco dużo tropów aby to nie budziło wątpliwości.
Zrobiłam to po raz pierwszy i niewątpliwie ostatni.
Czemu?
Bo przestałam wierzyć, że kiedykolwiek możemy być przyjaciółmi.
Bo czerpiecie przyjemność z wplątywania ludzi w swoje manipulacje.
Bo nie szanujecie prywatności korespondencji.
Bo deklarujecie przyjaźń, a nie wiecie co ona oznacza.
Sprawia Wam przyjemność mnożenie nicków - to pozwala na absolutny brak
odpowiedzialności za słowo.
Tolerujecie agresję i arogancję, panoszące się wszechobecnie i opluwające ludzi
bez dania powodu. Tolerujecie równiez pojawianie się nocnych wulgarnych nicków.
Miriam powinna być zadowolona - stanowicie naprawdę zgraną paczkę.
Na Forum weszłam przez zupełny przypadek.
Trafiłam na rozmowę w jednym z "towarzyskich" wątków.
Byłam Wami zauroczona - tacy mądrzy i życzliwi ludzie.
Teraz, po trzech miesiącach, widzę swoją naiwność.
Dzień dzisiejszy dopełnił obrazu.
Nie jest ważne co robimy i mówimy przez trzy miesiące.
Nie jest istotne, w jaki sposób odnosimy się do innych.
Uczciwie używając swojego nicka - nie zdobywamy zaufania.
Brakuje Wam odwagi by tępić prawdziwych łotrów, ale stajecie solidarnie
przeciwko komuś, kto na swoje dobre imię chyba uczciwie zapracował.
Za naiwność się płaci - udowodniliście mi to i chwała Wam za to.
Jeśli jeszcze nie znudziła wam się ta zabawa, to życzę przyjemności.
Tych, którzy uważali się dotąd za moich przyjaciół i w ciągu jednej nocy
zmienili zdanie zapewniam, że nigdy niczego nie udawałam - ani jako Abe,
ani jako Ania.
Carminę, Tete i Hiacynta gorąco przepraszam za tę maskaradę.
Scanie, Stoiku, Tyu, Orange - przykro mi, że zwątpiliście.