piq
25.04.07, 19:19
Są dwie możliwości: albo Blida miała pistolet i ABW ściemnia, albo miała
rewolwer i wersja ABW jest prawdopodobna, choć nadal ABW jawi się jako
niekompetentne i źle wyszkolone.
Jeśli Blida miała pistolet (a tak wynika z podanych faktów), to wrecz
niemożliwe jest, by trzymała go odbezpieczony i przeładowany w kosmetyczce czy
gdziekolwiek w łazience. Nikt, kto miał kontakt z bronią, by tego nie zrobił,
gdyż wystarczy, ze broń upadnie lub ktos ją pechowo potrąci, a w kosmetyczce -
ze między osłonę spustu a spust dostanie się np. szminka - i sam właściciel
ryzykuje wypadek, czyli postrzelenie się. Z opisu również wynika, ze nie był
to pistolet z samonapinaniem, z którego można oddać strzał natychmiast po
wzięciu do reki, choć trzeba przyłozyć do tego sporo sily.
Moim zdaniem ABW ściemnia, bo wyćwiczony wprawny strzelec akcyjny (czy to
zawodnik, czy komandos) potrzebuje na wyjęcie pistoletu podwójnej akcji,
odbezpieczenie, zarepetowanie i złożenie się od 1,8 do 2,5 sekundy (gdy ktoś
na pamięc zna elementy broni i ma dość siły w palcu, aby odwieść bezpiecznik).
Ktos niewycwiczony, czyli przeciętny posiadacz, potrzebuje na to z pewnością
co najmniej 4-5 sekund, a w stresie - myśle, że więcej. Jest to wystarczający
czas na reakcję wyszkolonego funkcjonariusza. Sprawa mi gigantycznie śmierdzi
i ktos robi z ludzi idiotów, licząc na to, że w kraju, gdzie o legalną broń
jest skrajnie trudno, nikt się w tym nie kapnie.
Jeżeli natomiast był to rewolwer, to nie potrzebuje on (najczęściej)
odbezpieczenia i zarepetowania, choć strzelając "zaraz" tez trzeba w to włożyć
sporo siły. Ale opis sytuacji wyklucza użycie rewolweru.
Tak czy owak - mam watpliwosci, czy broń istotnie była w kosmetyczce, bo
sredniej wielkości pistolet to kawałek metalu ważący około kilograma o
wymiarach jakieś co najmniej 15 x 15 x 3 cm. To musiałaby być bardzo wielka
kosmetyczka. Albo bardzo mały pistolet.