Dodaj do ulubionych

Pytanie do milosnikow

01.06.07, 02:11
....histori nieco militarnej na tym forum(a moze tacy sa?)

Co uwazacie za najwieksz porazke tzw oreza polskiego????
Obserwuj wątek
    • jaski Re: Pytanie do milosnikow 01.06.07, 02:22
      A pytam, bo mam do szkoly esej napisac, na zaliczenie, tematow wybor wielki,
      Ruch czarnych na rzecz praw, holocast albo european history. Wiem, ze jakbym
      cokolwiek z tamtych dwu napisal to zaliczenie spoko, ale mi sie nie chce.
    • hasz0 _________Chyba 13.XII. 1981 okrągły stół 01.06.07, 10:44
      1)Pod Legnicą Czesi spóźnili się pół dnia i zobaczyli głowę Bradatego na
      włóczni.Gdyby Henryk Pobożny nie zginął, Polska zostałaby zjednoczona na
      kilkadziesiąt lat przed Łokietkiem, no i nie utraciłaby Śląska. A i
      Brandemburgia zapewne nie posunęłaby się na wschód i nie odcięła Pomorza
      Zachodniego.
      Nie było wtedy klęski aż na taką skalę.

      2)1612 - porażka polskiej załogi na Kremlu. Największa porażka Wojsk Polskich -
      bylibysmy największym miodowym mocarstwem światowym. Bociany nie opuszczałyby
      granic Polski ogrrągły rok.

      3)1648 -Żółte Wody - bitwa była nie duża ale gdyby hetman Potocki przybył z
      odsieczą synowi zwycięstwo było realne i zdusiłoby Powstanie Chmielnickiego w
      zarodku.
      Polska była mocarstwem na skalę Europejską. Powstanie Chmielnickiego
      zapoczątkowało upadek kraju idominację Rosji a potem była Katarzyna niemiecka
      przyjaźn Hitlera i Stalina.

      4) 1989 - Okrągły Stół zaprzepaścił na 1000 lat szansę na Mocartstwo Polskie!


      • marouder Zolte Wody...hehee:) 01.06.07, 11:09
        Okolo 2 tysieczny podjazd polski starl sie z ponad 20-tysieczna armia
        kozacko-tatarska Chmielnickiego i Tuhaj-beja. Bitwa trwala zdaje sie tydzien.
        Pierwsze dni zwycieskie dla Polakow.
        • rycho7 Re: Chyba 13.XII. 1981 okrągły stół 02.06.07, 08:12
          wikul napisał:

          > Jeszcze nie oprzytomniałeś, durniu ?

          Wstawie sie za Hasiem. W 1981 "orez polski" mial szanse nie robic nic.
          Wkroczyliby Ruskie, wyrzneliby 10 milionow moherow i styropianow. Zasob
          genetyczny narodu uleglby wielce pozytywnej korekcie. Byla ogromna szansa i
          spieprzyli.

          Przy okraglym stole "orez polski" - Jaruzelski i Kiszczak nie wynegocjowali
          sobie monarchii absolutnej, dozywotniej. Tera ich ciungajom po sundach. Taka
          trochi klenska.
    • rycho7 1525 Sambia - 1526 Mohacz 02.06.07, 07:30
      jaski napisał:

      > Co uwazacie za najwieksz porazke tzw oreza polskiego????

      Utrata Europy srodkowej przez dynastie Jagiellonow na rzecz dwoch najwiekszych
      wrogow Sulejmanow i Habsburgow. "Orez polski" bral w bitwie udzial w ilosci 37.
      Zlekcewazyl po prostu strategiczna racje stanu. Przyczyna lezala w ogolnym
      kryzysie feudalizmu i w kuriozalnych przywilejach szlachty godzacych w
      panstwowosc. Samego Mohacza nie nalezy rozpartywac w oderwaniu od holocaustu
      dokonanego na narodzie Prusow. Wymordowano caly narod zmuszony do powinnosci
      chlopskich aby stlumic w zarodku powstanie chlopskie w calej Rzeczypospolitej.
      Korona byla pozbawiona pomocy rycerstwa i pieniedzy z podatkow przeznaczonych
      na oplacenie najemnikow.

      Co do 1241 roku to Polska nie byla glownym celem wyprawy mongolskiej. W Polsce
      operowal jedynie oddzial zwiadowczy. Blaszane rycerzyki nie mialy zadnych szans
      z mongolska nawala szybkostrzelaczy z lukow. Schemat ten pozniej powtorzono w
      bitwie pod Crecy z innym podzialem rol.

      Bitwy na wschodzie zostaly przegrane w 1564 gdy do Polski sprowadzono jezuitow.
      W ogole od tamtego czasu "orez polski" walczy o interesy papistow a nie o
      interesy Rzeczpospolitej "Obojga" Narodow. Przegrywamy z papizmem do dzis.
      • jaski Re: 1525 Sambia - 1526 Mohacz 03.06.07, 05:03
        rycho7 napisał:

        > jaski napisał:
        >
        > > Co uwazacie za najwieksz porazke tzw oreza polskiego????
        >
        > Utrata Europy srodkowej przez dynastie Jagiellonow na rzecz dwoch
        najwiekszych
        > wrogow Sulejmanow i Habsburgow. "Orez polski" bral w bitwie udzial w ilosci
        37.

        Z calym szacunkiem, kleska polityczna, nie militarna/
        >
        > Zlekcewazyl po prostu strategiczna racje stanu. Przyczyna lezala w ogolnym
        > kryzysie feudalizmu i w kuriozalnych przywilejach szlachty godzacych w
        > panstwowosc. Samego Mohacza nie nalezy rozpartywac w oderwaniu od holocaustu
        > dokonanego na narodzie Prusow. Wymordowano caly narod zmuszony do powinnosci
        > chlopskich aby stlumic w zarodku powstanie chlopskie w calej
        Nonie, przesadasz Wasc. W XIII wieku to akorat chlopi do wojaczki byli
        potrzebni tylko w kategoriach logistyki. Cos Ci sie z pozniejszymi czasami
        po..s.


        Rzeczypospolitej.
        > Korona byla pozbawiona pomocy rycerstwa i pieniedzy z podatkow przeznaczonych
        > na oplacenie najemnikow.
        >
        > Co do 1241 roku to Polska nie byla glownym celem wyprawy mongolskiej. W
        Polsce
        > operowal jedynie oddzial zwiadowczy.

        Fakt, a i tak wystarczylo.
        Blaszane rycerzyki nie mialy zadnych szans
        >
        > z mongolska nawala szybkostrzelaczy z lukow. Schemat ten pozniej powtorzono w
        > bitwie pod Crecy z innym podzialem rol.


        Ble ble, strzala z kompozytowego luku przebijala zbroje plytowa????. nie w 1241.
        >
        > Bitwy na wschodzie zostaly przegrane w 1564 gdy do Polski sprowadzono
        jezuitow.
        >
        > W ogole od tamtego czasu "orez polski" walczy o interesy papistow a nie o
        > interesy Rzeczpospolitej "Obojga" Narodow. Przegrywamy z papizmem do dzis.
        • rycho7 lubisz krew 03.06.07, 07:08
          jaski napisał:

          > rycho7 napisał:
          > > "Orez polski" bral w bitwie udzial w ilosci 37.
          >
          > Z calym szacunkiem, kleska polityczna, nie militarna/

          No to masz Powstanie Warszawskie. 200 tysiecy trupow w 63 dni. Przecudna kleska.

          > W XIII wieku to akorat chlopi do wojaczki byli
          > potrzebni tylko w kategoriach logistyki.

          Potrzebni byli zawsze ekonomicznie. Jako podatnicy placacy bezposrednio nawet
          praca. Ponadto wiek byl XVI. Glodujacy i wsciekli chlopi to brak mozliwosci
          wystawienia armii z powodu braku srodkow a nie tychze chlopow. Szlachcic
          zamiast zolnierzem woli byc policjantem broniacym domu przed sabotazem i
          terrorem. Kleska jest gdy nie chce udac sie na pole bitwy. To wlasnie taki
          przypadek dzialania wbrew racji stanu. Kleska militarna z powodu faktycznego
          braku armii. Ani szlachty ani Landsknechtow.

          > Ble ble, strzala z kompozytowego luku przebijala zbroje plytowa????. nie w
          1241

          Sprawdz w zrodlach. Dziwne ale prawdziwe. Luk refleksyjny.
          • jaski Re: lubisz krew 03.06.07, 17:55
            O w morde, alem gupi, szukasz daleko tego coblisko jest. Fakt, powstanie warsza
            wskie spelnia wszystkie warunki, militarne i polityczne. Dzieki za kopa.

            >200 tysiecy trupow w 63 dni. Przecudna kleska

            'Grek Zorba' sie klania. Pamietacie? 'patrz, jaka piekna katastrofa'

            > Potrzebni byli zawsze ekonomicznie. Jako podatnicy placacy bezposrednio nawet
            > praca.

            Toz wlasnie pisalem-logistyka.

            Ponadto wiek byl XVI. Glodujacy i wsciekli chlopi to brak mozliwosci
            > wystawienia armii z powodu braku srodkow a nie tychze chlopow.

            Zgoda, ale wojny chlopskie z poczatku XVI wieku pokazaly jaka jest wartosc
            bojowa takiej masy rolnikow. Nie, wiem, ze np armia fryderykow tez sie z
            chlopow skladala, ale zroslinnionych niejako i super wytresowanych i
            odmuzdzonych(sloma-siano).

            Szlachcic
            > zamiast zolnierzem woli byc policjantem broniacym domu przed sabotazem i
            > terrorem. Kleska jest gdy nie chce udac sie na pole bitwy. To wlasnie taki
            > przypadek dzialania wbrew racji stanu. Kleska militarna z powodu faktycznego
            > braku armii. Ani szlachty ani Landsknechtow.

            O ile dobrze pamietam, to juz duzo wczesniej pojawily sie na zachodzie europy
            armie zawodowe, oparte na najemnikach-zawodowcach w zabijaniu, rabowaniu i
            gwalceniu( " w zawodzie vikinga najbardziej sobie cenie gwalcenie") a nie
            pospolitym ruszeniu tylkow panow i gonieniu wloscian. Wloscianie owi byli
            tylko srodkiem do oplacenia zawodowej armi.


            To to samo. Luk kopozytowy i refleksyjny. No w 1241 trudno zbroje plytowa
            przebic bylo, a to z powodu braku(praktycznie) owej zbroi. Kiedys taki modeling
            ogladalem, cala rzecz poswiecona wojnie stuletniej, angielski longbowmen vs
            alabaster zabojad. Obaj mieli rycerza w pelnej plycie odstrzelic. Longbowmen
            potrzebowal ok 10 trafien(symulacja komputerowa) zeby utluc goscia w konserwie.
            Alabaster jednego. Tylko czas przygotowania tej ciezkiej kuszy do nastepnego
            strzalu rowanl sie wlasnie owym 10 strzalom lucznika. Czyli jeden CH.
            • rycho7 Re: lubisz krew 03.06.07, 19:20
              jaski napisał:

              > Zgoda, ale wojny chlopskie z poczatku XVI wieku pokazaly jaka jest wartosc
              > bojowa takiej masy rolnikow.

              Przeoczyles, ze w wojnach tych uczestniczyli po stronie chlopskiej w znacznej
              liczbie Landsknechci, tez chlopi. Brak bylo umownie marksizmu i Lenina. Wartosc
              bojowa Landsknechtow byla owczesnie najwyzsza. Kto byl lepszy? Od czasu do
              czasu Janczarzy (modyfikacja Landsknechtow na pelna zawodowosc i zakonnosc).
              Chlopi po prostu nie byli w stanie stworzyc wladzy. Ponadto chlopom trudno bylo
              skumulowac wartosc dodana. "Kumulant" przestawal byc chlopem.
              • jaski Re: lubisz krew 03.06.07, 19:50
                Poniekad racja, o miare sie nie klocmy, problem est taki, ze chlop ktory zostal
                landsknechtem przestawal byc chlopem jako takim(mowimy o zawodzie, nie
                charakterze). Zyskal jakas tam wiedze i pponiekad praktyke, co umozliwilo ww.
                chlopu awansowac w srodowisku. Ty mi powiedz dokladnie kiedy, to Ci powem kto
                byl lepszy.
                  • jaski Re: kontrakty Landsknechtow byly parumiesieczne 07.06.07, 05:27
                    > W przerwach miedzy kontraktami bywal zebrakiem jak mu bylo za daleko do domu.
                    > Jednak stanu nie zmienial. Stawal sie czlowiekiem wolnym? Jak cos wiesz
                    napisz.
                    To chyba nie tak. Jak sie zaciagal, to musial byc chyba'wolny' albo zbiegly.
                    Teoretycznie, mozna sobie wyobrazic, ze na beben ktos tam sie zlakomil i z
                    zoldakami wsiakl byl. W takim przypadku, z panszczyzniaka stawal sie niejako
                    wolny-trzeba by go zlapac. Zreszta przy niewielkim farcie, jak przezyl i
                    odlozyl co nieco(tzn wszystkiego lupu nie przechlal i przewalil) to mogl potem
                    nawet towarzyszem w jakims lekkim znaku sie przedstawiac, nie?
                    • rycho7 Geburtsbrief 07.06.07, 06:32
                      jaski napisał:

                      > Jak sie zaciagal, to musial byc chyba'wolny' albo zbiegly.

                      Z opisu Niemieckiej Wojny Chlopskiej 1525 nie dokladnie to wynika. Chlop byl
                      chlopem nawet jak byl doskonalym fachowcem artylerzysta w armii chlopskiej. A
                      fachowosc zdobywal jako Landsknecht.

                      > to mogl potem
                      > nawet towarzyszem w jakims lekkim znaku sie przedstawiac, nie?

                      Aby sie "przedstawiac" potrzebowal albo dokumentu szlacheckiego z kancelarii
                      krolewskiej (w Rzeszy) albo Geburtsbrief (za jest urodzony jako wolny). Zgodnie
                      z prawem (w Rzeszy) powietrze miejskie czynilo wolnym po jednym roku i jednym
                      dniu.

                      Prawdopodobnie na wsi mogli mieszkac jedynie chlopi lub ich wlasciciele.
                      Landsknecht wracajac do rodzinnego domu na wies tracil wolnosc.

                      "Prawa" w Polsce byly inne. Dokumenty zastepowalo slowo sasiada.
                      • jaski Re: Geburtsbrief 09.06.07, 00:42

                        > Aby sie "przedstawiac" potrzebowal albo dokumentu szlacheckiego z kancelarii
                        > krolewskiej (w Rzeszy) albo Geburtsbrief (za jest urodzony jako wolny).
                        Zgodnie
                        >
                        > z prawem (w Rzeszy) powietrze miejskie czynilo wolnym po jednym roku i jednym
                        > dniu.
                        >
                        > Prawdopodobnie na wsi mogli mieszkac jedynie chlopi lub ich wlasciciele.
                        > Landsknecht wracajac do rodzinnego domu na wies tracil wolnosc.
                        >
                        > "Prawa" w Polsce byly inne. Dokumenty zastepowalo slowo sasiada

                        No nie chcesz chyba IPN w XVI wiek mieszac?Zalozmy taka sytuacje, Ty jako
                        solidny, lecz nieco splukany szlachciura spotykasz mnie np., chama co to udaje,
                        ale chama z pocztem i groszem. I cham zapodaje cos w rodzaju, jam ci xxxx hrbu
                        xxxx(korab moze byc chosby, bardzo rozlegly teamat), azali wacpanna szklanice
                        miodu zaprosiwc sie dasz, honor wielki mi tym okazujac? I co , bedziesz moje
                        papiery badal?
      • hasz0 Winne kłamstwo wyborcze Roosvelta z powodu 10 mln 07.06.07, 06:49
        To Roosvelt
        Ustalenia konferencji jałtańskiej w kwestii Polski były pogwałceniem podpisanej
        w sierpniu 1941 r. Karty Atlantyckiej. Do jej głównych założeń należały:
        rezygnacja z ekspansji, brak zgody na zmiany terytorialne niezgodne z wolą
        zainteresowanych państw oraz poszanowanie prawa narodów do wyboru formy rządów.
        Wbrew Karcie Atlantyckiej, alianci zachodni w zasadzie godzili się na
        podporządkowanie Europy Środkowej i Wschodniej Kremlowi.

        Do pierwszego jawnego pogwałcenia Karty Atlantyckiej doszło w Teheranie, gdy
        bez wiedzy rządu polskiego Wielka Trójka zmieniła powojenne granice z utratą 2
        wielkich miast Polski; Wilno i Lwów.

        Drugim, tragicznym efektem uzgodnionego podziału Europy był los Powstania
        Warszawskiego.

        Ustalanie składu rządu Polski, będącej sojusznikiem aliantów, było kolejnym,
        jawnym pogwałceniem Karty Atlantyckiej.

        Rząd RP na emigracji podkreślił, że decyzje jałtańskie, podjęte bez zgody, a
        nawet wiedzy prawowitego rządu polskiego, są pogwałceniem litery i ducha Karty
        Atlantyckiej.

        Rzadko pamięta się o tym, że kluczowe decyzje w sprawie Polski - takie jak
        oparcie wschodniej granicy o Linię Curzona - jak i całej Europy Wschodniej i
        Środkowej zostały podjęte ponad rok wcześniej, podczas konferencji Wielkiej
        Trójki w Teheranie w grudniu 1943 r. Wbrew obiegowym opiniom, to nie Jałta czy
        Poczdam, ale właśnie konferencja teherańska przesądziła o tym, jaki będzie
        podział stref wpływów w Europie między Zachód i Związek Sowiecki, i jakie będą
        losy Polski po zakończeniu wojny.
        W tym miejscu należy się jedno rozgraniczenie - o ile ustalenia konferencji
        jałtańskiej (a później poczdamskiej) znane były od momentu ich zakończenia, to
        decyzje podjęte w Teheranie przez ponad rok utrzymywano w najgłębszej tajemnicy
        i nikt z Polaków nie wiedział, że zachodni sojusznicy już wydali Polskę w ręce
        Sowietów.

        A Roosvelt kłamał w żywe oczy Polakom by nie utracić milionów polskich głosów
        podobnie jak Churchill, który wszystko wiedział bo był w Teheranie. Otwórzcie
        oczy i przestańcie szkalować Polaków a wybielać Zachód

        - mnie już od dawna taka janczarska postawa mdli!

        O ustaleniach podjętych w Teheranie - zdaniem wielu historyków zajmujących się
        okresem II wojny światowej - wciąż nie wszystko wiadomo.
        Więc się nie wymądrzajcie na temat PW w ryszardowaty sposób.
        • hasz0 Rosja potrzebna była na Japonię a teraz na Chiny 07.06.07, 07:15
          jeśli w Unii mniejsze państwa nie otworzą oczu na niemiecko-rosyjskie
          sentymenty energetyczne i brak solidarności unijnej orazz potwierdzającą jej
          brak fałszywą politykę wobec Czech i Polski w sprawie roszczeń wypędzonych
          podczas decyzji o pierwiastkowym głosach w Konstytucji gotujemy sobie nową
          klęskę w sytuacji podobnej do przedpowstańczej Warszawy.

          Też czekam na wyzwolenie od korków przez obwodnicę Wrocławia w 2010 roku jak
          Warszawiacy na zrzuty. Mamy wszystko co trzeba pieniądze unijne, plany,
          projekty, harmonogramy, okreslone daty rozpoczęcia i zakończenia, moce
          przerobowe i materiały ale....

          we Wrocławiu rządzi smamorządowo Tusk z Łosiem.
          A tego pacana bezczelnego oszusta i krętacza znam osobiscie.
          Dopiero gdy krzyknąłem na niego, że przewidziałem iż tak mi odpowie
          jak pozbawionemu praw obywatelskich i honorowych skazańcowi na smierć
          i w tej chwili zawołam ekipę TV - zaczął polemizować łacińskimi cytatami.
          No is ię naciął apotem to już tylko się kompromitował z każdym zdaniem na
          oczach pieknej i szykownej urzędniczki.

          Po kilku miesiącach zagladania siłą do szuflad i szaf urzędników w jego
          Urzędzie miałem same granaty i katiusze jako kontry na każdą jego beczelność i
          kłamstwo.

          Uzyskałem co chciałem - na piśmie! Musiał mi podpisac gotowca.
          To samo obiecuję mu z z obwodnicą którą wczoraj zablokował obywatelom Wrocławia
          jak to Platforma ma w zywczaju na korzyść Europy 2012 czyli drogi na Dworzec
          i na Lotniska dla mafiosów szefów Listkiewicza!

          Wrocław nie bedzie powtórką Warszawy.
          www.innyswiat.most.org.pl/11/usa.htm
          • szach0 Platforma ma w d'upie gehennę korków Wrocławian 07.06.07, 07:29
            Skąd czerpiemy wzorce? Do jasnej cholery!
            Nie mamy swoich? Zabijamy własne wartosci a importujemy
            angloaskie nieludzkie geny mamony za krew.
            Ile dzieci nowożytnych niewolników ma zostać przejechanych
            na śmierć ciężkimi rydwanami pychy i bezduszności dla mamony?

            Nie czas przewrócić kolej na własciwą kolej rzeczy?
            I zwyczajnie wyrzucić ich siłą na obwodnicę?


            W Europie na kontynencie niewolnictwo zanikło w średniowieczu, zaś
            konserwatywna Wielka Brytania zniosła je w 1833. Warto nadmienić, że przywóz
            niewolników do Ameryki rozpoczęli w 1619 Anglicy, Amerykanie kontynuowali,
            powodując rozkwit tego interesu. Z Afryki porwano co najmniej 60 milionów
            tubylców w celu ich przewiezienia do USA. Do Stanów Zjednoczonych dotarło tylko
            około 4 milionów Murzynów, reszta zmarła z powodu nieludzkich warunków w
            podróży. Handel niewolnikami w USA trwał do 1860 roku popierany przez elity
            władzy, zaś np. do 1850 roku istniał w Waszyngtonie targ niewolników.


            • pan.scan Proponuję aby Kaczory znacjonalizowały samochody 07.06.07, 13:31
              prywatne we Wrocławiu i ustanowiły zarządcą majątku ob.Hasza. Dochód ze
              sprzedaży należy przeznaczyć na biusty Hasza, pod grożbą ekskomuniki,
              obowiązkowo kupowane na odpustach.

              Problem rozwiąże się sam i będzie to unikalny wzór do naśladowania dla świata
              borykającego się z korkami, kiedy Hasz wprowadzi we Wrocławiu podwody.
        • rycho7 oficerowie w lipcu 44 oczekiwali jatki 07.06.07, 07:42
          hasz0 napisał:

          > O ustaleniach podjętych w Teheranie - zdaniem wielu historyków zajmujących
          się
          > okresem II wojny światowej - wciąż nie wszystko wiadomo.
          > Więc się nie wymądrzajcie na temat PW w ryszardowaty sposób.

          Znam relacje bezposrednie z lipca 1944 roku. Odrozniam fachowcow oficerow od
          politykierow. Ty dla swoich Wartosciow wszystko musisz zaklamac.

          Przepiekna kleska na 200 000 trupow. Jasno prognozowana. Najwiekszy sukces
          haszyzmu-kaczyzmu.
          • pan.scan Dowódcy 07.06.07, 13:37
            Gen. Tatar – Zastępca Szefa Sztabu AK – "trędowaty"

            Jesienią 1943 opracował dla Dowódcy AK referat, w którym udowadniał, że cała
            Europa południowo-wschodnia dostanie się w strefę wpływów sowieckich, więc nie
            można prowadzić polityki dwóch wrogów, lecz trzeba się z Rosja ułożyć i czym
            wcześniej tym lepiej, bo uzyska się lepsze warunki zanim Rosjanie wejdą. Został
            uznany w sztabie za zdrajcę i aby nie "zarażał" tymi ideami młodszych oficerów –
            został wysłany w kwietniu 1944 do Londynu.

            Płk Bokszczanin – Z-ca Szefa Sztabu AK

            Na odprawach poprzedzających decyzję o powstaniu przekonywał, że Rosjanie
            zatrzymają ofensywę, gdy zorientują się, że powstanie zostało wywołane przez
            wrogi im Rząd w Londynie, celem zainstalowania w stolicy podległych mu władz
            cywilnych.

            Ostrzegał przed przedwczesnym rozpoczęciem powstania, zanim nie pozna się
            intencji Rosjan. Radził, aby nie wydawać rozkazu do walki, zanim nie
            zaobserwuje się, że artyleria sowiecka przenosi ogień na lewy brzeg Wisły.
            Byłby to dowód, że przełamali opór niemiecki na prawym brzegu i zamierzają
            forsować Wisłę. Przyjęto to, jako warunek rozpoczęcia powstania, ale w chwili
            wydawania rozkazu do walki – zapomniano o tym.

            Jan Nowak- Jeziorański – "Kurier z Londynu" –sygnał ostrzegawczy

            Gdy w lipcu 1944 wrócił z Londynu do Polski, był chyba najlepiej zorientowanym
            człowiekiem w sytuacji zarówno w Londynie jak i w Polsce. W Londynie rozmawiał
            z Mikołajczykiem i Sosnkowskim, był przyjęty przez Churchilla i ministra Edena
            i miał wystąpienie w Parlamencie Brytyjskim. Ostrzegał dowództwo AK, że
            sytuacja międzynarodowa jest taka, że Rosjanie po zajęciu Polski, będę w niej
            rządzić jak zechcą, wiec powstanie będzie walką o przegraną już sprawę. Ze nie
            można liczyć na żadna pomoc militarna z zachodu i że powstanie nie poruszy
            tez opinii publicznej na Zachodzie. Uprzedził też, że Polska Brygada
            Spadochronowa nie przybędzie z pomocą, bo została już przez Aliantów
            przeznaczona do innych celów. Nie przybędzie nawet anglo-amerykańska misja
            obserwatorów, bo Polska leży w strefie działań sowieckich.

            Wspomina, że młodsi oficerowie prosili go, aby przekonał dowództwo, że
            powstanie to szaleństwo. Nie przekonał.

            Gen. Okulicki

            Znany był w Kołach wojskowych ze swojej impulsywności i brawury. Bór-Komorowski
            wyrażał się o nim: "to jest ktoś, to jest chłopak do wypitki i do wybitki" i
            widział w nim męża opatrznościowego. Postać tragiczna. Gorący patriota, ale bez
            wyobraźni i poczucia odpowiedzialności, a dziwne, bo przeszedł w 1940-1941
            przez więzienia NKWD, lecz w 1944 ciągle nie doceniał perfidii i przebiegłości
            Rosjan. Zrozumiał to chyba dopiero wtedy, gdy w 1945 został podstępnie
            uprowadzony do Moskwy i znalazł się znowu na Łubiance (gdzie po procesie 16-tu
            zmarł lub został zamordowany).

            Zrzucony do Polski w maju 1944 uparcie dążył do wywołania powstania.
            Mówił: "potrzebny jest czyn, tylko przez walkę można wykazać dążenie narodu do
            wolności i niepodległości". Członków Komendy Głównej AK, którzy wyrażali obawy,
            posądzał o defetyzm i tchórzostwo. Na argumenty, że brak jest broni,
            odpowiadał: "lud paryski nie liczył ilości pałek jak ruszał na Bastylię".
            Borowi-Komorowskiemu groził, że jeśli nie wyda rozkazu do powstania, to stanie
            się drugim Skrzyneckim. Cały czas parł do walki, namawiał członków KG, aby
            Borowi przedstawiali fałszywy obraz sytuacji, aby przyśpieszyć wydanie rozkazu.
            (Ciechanowski)

            Gdy 6 sierpnia miasto płonęło, na Woli rozstrzeliwano codziennie 30 tysięcy
            ludzi i wiadomo już było, że powstanie obraca się w katastrofę – Okulicki pisał
            do Bora: "należy zdobyć najważniejsze gmachy rządowe jak Akademię Sztabu
            Generalnego i ratusz i oflagować te budynki, aby wkraczający bolszewicy
            ujrzeli potęgę Państwa Polskiego".

            Gen. Bór-Komorowsi – Dowódca AK – kawalerzysta

            Według opinii płk Bokszczanina wojskowe wiadomości i przygotowanie dowódcy
            AK "ograniczały się do umiejętności dowodzenia pułkiem kawalerii". Nie miał
            żadnego doświadczenia w prowadzeniu walki w mieście i nie znał się na
            koniecznych zabezpieczeniach logistycznych takiej walki. Był człowiekiem
            słabego charakteru i ulegał wpływom takich osobników jak Okulicki. Generał
            Tatar wyrażał się o nim "pajac"(Ciechanowski)

            Jan Nowak-Jeziorański (Kurier z Warszawy) pisze o nim: "Wbrew jakby jemu samemu
            pchały go nieustannie w górę wojenne okoliczności i dziwny polski system
            selekcji, zapewniający największe szanse temu, na którego wszyscy najłatwiej
            się godzą, bo nikomu nie przeszkadza".

            Na dwa tygodnie przed wybuchem powstania Bór-Komorowski twierdził: "Przy
            obecnym stanie sił niemieckich i ich przygotowaniach polegających na rozbudowie
            każdego budynku zajmowanego przez wojsko lub urzędy w obronne fortece z
            bunkrami i drutem kolczastym – powstanie nie ma szans powodzenia".

            Rozkaz do rozpoczęcia powstania wydal po naciskach Okulickiego i pod
            nieobecność szefa wywiadu i szefa wydziału operacyjnego, na podstawie nie
            sprawdzonej wiadomości d-cy okręgu warszawskiego, że na Pelcowiznie zauważono
            już czołgi sowieckie. Pół godziny później okazało się, że to nie były czołgi
            sowieckie, tylko niemieckie, przechodzące do kontrofensywy. Rozkaz mógł jeszcze
            odwołać, lecz nie zrobił tego.

            W czasie Powstania wykazał się brakiem elementarnej wiedzy wojskowej. Żądał,
            aby przysłano Polską Brygadę Spadochronową i polskie dywizjony Mustangów, co
            było niewykonalne aż z dwóch powodów: nie zdobyto lotniska i ze względu na
            ograniczony zasięg samolotów. 14-go sierpnia wydał desperacki rozkaz, aby
            oddziały leśne AK "szły na odsiecz Warszawie". Oddziały z Kampinosu dotarły na
            Żoliborz, ale te z Puszczy Kozienickiej i Swietokrzyskiej, po wyjściu z lasów,
            zostały rozbite przez Niemców..

            Gen. Pełczyński – Szef Sztabu KG AK

            Na jednej z ostatnich odpraw KG, Delegat Rządu zapytał go, co będzie, jeśli
            Rosjanie wstrzymają ofensywę. Odpowiedział : "no to Niemcy nas wyrżną".

            Ustalono też, że ze względu na brak broni, silnie ufortyfikowane obiekty
            zajmowane przez Niemców, jak aleja Szucha czy koszary lotników na Rakowieckiej –
            nie będą atakowane, lecz jednie izolowane, bo chodzi o opanowanie miasta.
            Pierwszego sierpnia w s z y s t k i e obiekty były atakowane i mimo
            olbrzymich strat w ludziach ż a d e n nie został zdobyty. Po wojnie
            powiedział, że te silnie bronione obiekty były atakowane przez
            n i e d o p a t r z e n i e ...

            Płk Chruściel ("Monter") –D-ca Okręgu Warszawskiego –wywiadowca- amator

            Nie zorganizował wywiadu na przedpolu walki w postaci obserwatorów
            zaopatrzonych w krótkofalówki, aby informować o postępach wojsk sowieckich.

            31-go lipca wsiadł w tramwaj i pojechał na Pragę, zobaczyć co się dzieje na
            rogatkach miasta. Dojechał do wylotu Grochowskiej i do wylotu Radzymińskiej. I
            baby powiedziały mu, że na Pelcowiznie widziano już czołgi bolszewickie. Dalej
            wywiad dowódcy okręgu nie sięgał. Z tą wiadomością, która okazała się po prostu
            plotką, wrócił do Bora i było to podstawą do wydania rozkazu o początku
            powstania.

            Powstańców nie posiadającyh broni kazał uzbroić w siekiery, łomy i kilofy.

            Jeszcze przez cały sierpień, nie mając żadnych odwodów, aż do upadku Starówki
            snuł nierealne plany "kompletnego wyrzucenia Niemców z miasta".

            Na ostatniej przed kapitulacja naradzie dowództwa AK, w dniu 28 września, będąc
            świeżo awansowany na generała oświadczył: (Zenczykowski-Samotny bój Warszawy) -
            "Duch żołnierzy jest doskonały, nasze pozycje obronne są dobre, sytuacja
            amunicyjna i stan broni jest dobry, walkę obronną możemy prowadzić stosunkowo
            długo..."
            • pan.scan Re: Dowódcy cd 07.06.07, 13:38
              Płk Iranek-Osmecki – Szef Wywiadu KG AK – spóźnialski

              Dał się przekonać Okulickiemu, że: "musimy stoczyć w Warszawie bitwę, której
              świat nie będzie mógł zignorować, bo dostarczy to krwawego dowodu perfidii
              sowieckiej". I dalej: "Jako szef wywiadu miałem obowiązek przestrzec Bora przed
              nieprzemyślaną decyzją, ale jako Polak podzielałem pogląd Okulickiego, że
              Warszawa nie może przejść z rąk niemieckich w sowieckie bez wyrażenia naszej
              woli zachowania niepodległości choćby poprzez wielki krzyk buntu i rozpaczy".

              Ostrzegał Bora, że Niemcy koncentrują na przedpolu Warszawy doborowe dywizje
              pancerne SS. Niestety, gdy dostał informacje, że dywizje te przeszły już do
              kontrnatarcia – spóźnił się na ostatnią odprawę, na której Bór wydał rozkaz
              rozpoczęcia nazajutrz powstania.
    • jaceq Re: Pytanie do milosnikow 07.06.07, 10:37
      jaski napisał:

      > Co uwazacie za najwieksz porazke tzw oreza polskiego????

      Bezwzględnie Powstanie Warszawskie. Potem długo, dłuuugo nic, a potem dopiero
      cała reszta.

      A w "reszcie" postawię chyba na tzw. "Vienna Victory". Owszem, trzeba było tam
      być, ale czy koniecznie po tej akurat stronie? Endloesung kwestii habsburskiej
      był o wyciągnięcie ręki. A potem być może także kwestii moskiewskiej (pruska
      chyba by nie miała szans powstania).
      • jaski Re: Pytanie do milosnikow 09.06.07, 00:53
        > Bezwzględnie Powstanie Warszawskie. Potem długo, dłuuugo nic, a potem dopiero
        > cała reszta.
        Tu absolutnie nikt kto ma nieco szarej materji w kapuscie nie powinnien sie nie
        zgodzic(hasza wylaczamy). Ja to sie w ogole dziwie, ze sam o tym nie
        pomyslalem, szukalem gdzies tam w cieniu wiekow, a tu temat wprost na prace
        habilitacyjana. No tylko nie w kaczylandzie chyba. Nie chcialbym miec takich
        dowodcow. Nigdy. BTW, czytalem ostatnio wspomienia Rozlubirskiego z okresu PW,
        wiem, ze on LWP. ale ostatnni polski zagonczyk.Rozkaz ewakuacji kanalami. Sz
        [itali i rannych. Cudo!

        >
        > A w "reszcie" postawię chyba na tzw. "Vienna Victory". Owszem, trzeba było tam
        > być, ale czy koniecznie po tej akurat stronie? Endloesung kwestii habsburskiej
        > był o wyciągnięcie ręki. A potem być może także kwestii moskiewskiej (pruska
        > chyba by nie miała szans powstania).
        >
    • leje-sie Z grubsza rzecz biorąc i przy założeniu wyjątków 07.06.07, 13:15
      to każda wojna i bitwa - nawet ta "zwycięska" jest klęską i katastrofą (państwa,
      narodu, społeczności regionalnej lub lokalnej - czy jaka by nie była forma
      organizacji społecznej), jeśli nie zrobiono wszystkiego, by jej uniknąć.

      Tak więc, za klęskę większą od klęski Powstania Warszawskiego można uznać
      zwycięstwo polskie w szwedzkiej wojnie zwanej Potopem.

      Wyjątkiem - tak na pierwszy rzut - byłyby kampanie rozbójnicze organizacji
      militarno-łupieżczych zorganizowanych na kształt oddziałów wojskowych z jasno
      wyliczonym i wytyczonym celem.

      Takich jak Arabowie/Beduini z piasków Półwyspu Arabskiego, czy Mongołowie dla
      których podbój i zdobywanie łupów było główną działalnością gospodarczą, o ile
      nie udzielali swego oręża za zapłatą do ochrony rubieży niedoszłych - do czasu -
      ofiar.
      • hasz0 _____jakbym pytał Prusa, Rusa 07.06.07, 15:22
        "Przysięgam strzec niezłomnie wolności, niepodległości i granic Polskiej
        Rzeczypospolitej Ludowej przed zakusami imperializmu, stać nieugięcie na straży
        pokoju w braterskim przymierzu z Armią Radziecką"

        "...a ci co na wschodzie Polski widzieli jeszcze wylew innych wojsk, ciemnych,
        obdartych, nieufnych, głodnych (...) zalewających nasze miasta sołdacką
        szarańczą, wiedzieli (...). To podpełzła raz jeszcze Azja, sama w upodleniu
        żyjąca, innym upodlenie niosąca".

        Władcy państw sąsiednich zobowiązali się chronić „szlachecką wolność”, system
        polityczny był całkowicie niesprawny, a Rzeczpospolita zamieniła się w luźną
        federację latyfundiów, magnatów opłacały państwa ościenne.

        Samowola szlachty, jej marnotrawny tryb życia i ciemnota powodowały upadek
        polskiej siły politycznej. Jednak nawet w tak zrujnowanym kraju pojawiła się
        myśl o konieczności reform. Po śmierci Augusta III Wettina (1763r.) polska
        szlachta podzieliła się na dwa stronnictwa: obóz konserwatywny (hetmański) nie
        dopuszczający myśli o zmianach i obóz Czartoryskich (familia), który dążył do
        zmian, szczególnie w sejmie.

        Oba obozy starały się o poparcie państw ościennych. „Wygrała” familia- dzięki
        pomocy zbrojnej carycy rosyjskiej, Katarzyny II, dnia 6. września 1764 roku
        Stanisław Antoni Poniatowski został królem Rzeczpospolitej, ale Rzeczpospolita
        musiała potwierdzić zależność od Rosji.

        Nacisk Rosji był tak duży, że konserwatyści założyli w lutym 1768 konfederację
        w Barze. Nie doprowadziła ona jednak do niczego dobrego- konserwatyści
        przegrali, a Rosja zgodziła się na rozbiór Polski. 5. sierpnia 1772 roku Rosja,
        Prusy i Austria podpisały uroczystą deklarację petersburską o podziale
        niektórych ziem Rzeczpospolitej. Aby zalegalizować grabież zaborcy zażądali
        potwierdzenia rozbioru przez sejm Rzeczpospolitej (!). Wybory posłów na sejm
        odbyły się przez zdrajców i pod dyktando zaborców. Sejm zawiązano na zasadach
        konfederacji, a więc miano kierować się zasadą większości głosów, sejm nie mógł
        być zerwany. Sprzedajni posłowie uchwalili rozbiór Polski!

        Szlachta nie myślała o dobru państwa, lecz tylko o sobie. Taka polityka
        doprowadziła do I rozbioru, zatwierdzonego przez polski sejm. Na nic się zdała
        bohaterska obrona Tadeusza Rejtana.

        Prawda jest taka, że państwom ościennym nie odpowiadało umocnienie Polski.
        Konstytucja, spisana zwięźle, w jedenastu artykułach zawierała najważniejsze
        zagadnienia społecznwgo i politycznego ustroju Rzeczypospolitej, po jej
        uchwaleniu Polacy zaczęli wierzyć w możliwość zmian. Jednak pojawiły się
        wspomniane wyżej osoby, które lamentowały nad rzekomym despotyzmem uchwalonym
        przez Konstytucję. Tak naprawdę Targowiczanie utożsamiali wolność z anarchią i
        zależnością od obcych państw.

        Za skojarzenia z historią najnowszą - GORACO WAS przepraszam!

        1975 r., gdy ekipa Gierka zapowiedziała wprowadzenie do konstytucji poprawek
        dotyczących nierozerwalności sojuszu polsko-radzieckiego oraz kierowniczej roli
        PZPR a UD

        przepis ten dopuszcza przekazanie kompetencji jedynie "w niektórych sprawach",
        zaś zobowiązania wynikające z Traktatu ustanawiającego Konstytucję dla Europy
        (dotychczas przez Polskę nie ratyfikowanego) skutkują cesją generalną
        kompetencji Rzeczypospolitej na rzecz Unii Europejskiej. A zatem Traktat ten
        jest sprzeczny z art. 90 ust. 1 Konstytucji.
        • hasz0 _____ 07.06.07, 15:27
          Władcy państw sąsiednich zobowiązali się chronić „szlachecką wolność”, system
          polityczny był całkowicie niesprawny

          Wybory posłów na sejm odbyły się przez zdrajców i pod dyktando zaborców

          wspomniane wyżej osoby, które lamentowały nad rzekomym despotyzmem

          Tak naprawdę Targowiczanie utożsamiali wolność z anarchią i zależnością od
          obcych państw.
          • rycho7 wolnosc od Watykanu 07.06.07, 16:05
            hasz0 napisał:

            > Tak naprawdę Targowiczanie utożsamiali wolność z anarchią i zależnością od
            > obcych państw.

            Jako targowiczanin wole Bruksele od Watykanu. Smieszy mnie, ze chcesz mnie
            postraszyc "obelga" Targowicy. W ogole mnie smieszysz. Cala Twoja menazeria
            Wartosciow.

            Mam swoje interesy, nie musze umierac za Twoje interesy. Czego zaden haszysto-
            kaczysta nie pojmie.

            Wyjasnij mi dlaczego moj polski glos oddany w wyborach w Niemczech ma sie
            liczyc mniej niz Twoj polski glos oddany w moherlandii? Mohery wiedza co to
            pierwiastek?
          • leje-sie A o co ciebie, Haszeńku, chodzi tak wogle? 07.06.07, 16:22
            Ja się domyślam, żeś jakąś analogię przenajstraszniejszą a patriotyczną wyhaftował.

            Ale gdzie wątek i osnowa w tym kłębku, to sam diabeł nie dojdzie.

            Potrafiszże pisać zrozumiale, po kartezjańsku pisać?

            I krótko, acz smacznie?

            Mam nadzieję, żeś staranniejszy, gdy w ogródku się krzątasz.
      • haszszachmat ___________________chcesz conkret? 07.06.07, 21:31
        Największa klęska naszych wojsk to?
        Historycy.org
        Żarnów 1655 [ 0 ] [0.00%]
        Wojnicz 1655 [ 0 ] [0.00%]
        Nowy Dwór 1655 [ 0 ] [0.00%]
        Jezioro Miadzioł 1659 [ 0 ] [0.00%]
        Ściana 1666 [ 0 ] [0.00%]
        Braiłów 1666 [ 0 ] [0.00%]
        Ładyżyn (Czetwertynówka)1672 [ 0 ] [0.00%]
        Walmojza 1625 [ 1 ] [1.14%]
        Kliszów 1702 [ 2 ] [2.27%]
        Gniew 1626 [ 2 ] [2.27%]
        Korsuń 1648 [ 6 ] [6.82%]
        Piławce 1648 [ 9 ] [10.23%]
        Żółte Wody 1648 [ 11 ] [12.50%]
        Maciejowice 1792 [ 11 ] [12.50%]
        Batoh 1652 [ 46 ] [52.27%]
        Suma głosów: 88
        Goście nie mogą głosować
          • haszszachmat Re: ________a teraz pokuście się o przyczynę 07.06.07, 21:47
            Wiem, że nie zgadniecie.

            Z_____D_____R_______A________D________A

            ZAWSZE ZDRADA wynikająca z wrodzonej pobłażliwości, tolerancji, braku mściwości
            łatwości wybaczania - tej unikalnej cechy, która osmielała

            takich jak
            zdrady magnatów i służącej im szlachty (np. kapitulacja pospolitego ruszenia
            pod Ujściem i Kiejdanami przed Szwecją w 1655r.).

            Lubomirskiego w 1666r., który rozbił wojska królewskie i uniemożliwił bliskie
            już zwycięstwo nad Rosją.

            Chmielnickiego na Ukrainie który wzniecił powtanie oznaczające wyniszczającą
            wojnę wewnętrzną

            sami przez tolerancję, wybaczanie i łatwowierność hofujemy sobie coraz to
            więcej i więcej zdrajców

            Targowica - każde przegrane powstanie - obcy instalowali i instalują nam
            z dziecinną łatwością aż doszło do tego, większość narodu zdrajców
            atakuje pojedynczych patriotów.
            Tyle na ten temat.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka