Gość: EUROMIR
IP: *.cm-upc.chello.se
11.06.03, 14:37
Szanowni Panstwo,
publikuje ponizej, czyniac z niego tekst wiodacy niniejszego watku -
szmatlawy, nieco kulawy post autorstwa perly (w watku "CZY ABY NIE ZA WCZESNY
TRYUMF").
Jest to post, w ktorym ten nasz forumowy kolezka i poldebil - umyslowosc
wybitnie czerstwa, nie dorownujaca swa prostota nawet niezbyt przecie
zawansowanej technicznie konstrukcji cepa - usiluje poddac w watpliwosc moja
uczciwosc osobista imputujac mi falszywy, rzekomo zlodziejsko-kurewski
zyciorys.
Oczywiscie -przyznaje - post ten zaslugiwac powinien - byc moze - jedynie na
me pogardliwe wzruszenie ramion. Nie wart jest, sam w sobie, z nim dyskusji.
Skierowanie go do mnie - jako listu adresata - udowadniania, iz jest jedynie
prymitywna insynuacja, jeszcze jednym chamskim wybrykiem prostaka.
Metoda, ktora perla w swym ataku zastosowal znana przecie jest od dawna, a
perla jedynie wyraznie nieudolnym jest jej wykonawca.
Ten prymitywny chamus uznal, ze obrzucajac mnie slepo i bez umiaru gownem -
przy odrobinie szczescia - moze mnie gdzies przypadkowo trafic, a z cala
pewnoscia jakis kawalek lajna (jak to bywa na loterii) ma niezle szanse aby
sie do mnie przylepic. Plonna to byla naturalnie (jak widac na ilustracji)
nadzieja. Cel Perly - szlachetny Euromir -pozostal czysty i nienaruszony.
A Perla…
Perla, z obsranymi po lokcie rekoma, gowno spod paznokci usiluje wydlubac
(gdy juz mu za naboje nie moze sluzyc) pragnac zapewne by pochodzilo ze
stajni Augiasza. Zaplacze biedaczysko, gdy (i o ile) uzmyslowi sobie, ze
wyczyscic brud spod jego paznokci to niestety syzyfowa dlan robota.
Perla napisal :
"Euromir pisze tu, ze dyla dal i nielegalnie na Zachodzie zostal. Z reguly
tacy w obozach umieszczani byli, coby wladze miejscowe zastanowily sie gdzie
by tu upchac niechcianego goscia. Najchetniej czekano aby "emigrant" wrócil
lub wyjechal do wszystkich diablów. Do Nowej Zelandii na przyklad.
Swego czasu zrobilem rekonesans po tych obozach. No, to co widzialem
powiedzialo mi wszystko. Wyglad tych obozów to cos a'la Majdanek. Dawali im
tam drobne i obiad podly. W obozie byl posterunek policji. Pogadalem sobie z
tymi policjantami. Ich opinia jednoznaczna byla: bydlo! Ci "uchodzcy" na
przesluchania wzywani byli. Pozwolono mi nawet na uczestnictwo w
przesluchaniu takim. Tam gosc z wywiadu byl i wyciagal informacje o tych
ludzi, ze az milo.
Ci chetnie mówili bo podlizac sie chcieli. Wywiad to szereg dzialan jest, nie
tylko a'la Bond. To mrówcze zbieranie informacji z róznych zródel. Ci ludzie
co teraz bardzo patriotyczni sa, sprzedawali Polske po prostu w obozach tych.
Ja to i cieszylem sie, ze ten element zasilil obce spoleczenstwa wlasnie. A w
samych obozach to zlodziejstwo panowalo. I walka o byt. A przedewszystkim
szpan. Jak ci z którymi rozmawialem dowiedzieli sie, iz do Neapolu jade to
kartki mi dali cobym rodzinom wyslal. A na nich stalo: "serdeczne
pozdrowienia
z wakacji w szalonym Neapolu przesyla Stasio". To wszystko bujda byla bo to
ja z Neapolu wysylalem te kartki a nie oni. Ale rodzina w kraju chwalila sie
sasiadom: "Patrzcie, Stasiu tak ma dobrze, ze wakacje w Neapolu spedza".
Jak ktos mial jakies piniadze w obozie, to idac spac w rulonik je zwijal i w
miejsce pewne wkladal, bo inaczej ukradliby. W obozach malzenstwa byly. Facet
lezal na pryczy i mówil, ze zona w pracy jest. Jego kumpel pokazal mi zone
jego. Owszem, w pracy byla, na ulicy przed brama obozu.
Najzalosniejsze to bylo, ze ci ludzie mówili: "ja z Polakami nie zadaje sie,
tylko z miejscowymi". Z tym, ze miejscowi za nic ich mieli. Widzialem jak
Niemic gonil Polaka z motyka. Widzialem jak ich Austryjacy do sklepu wpuscic
nie chcieli. Widzialem jak Polki w obozach protytulowaly sie z Wlochami mimo,
iz mezatkami byly. Polka byla gotowa wyjsc za najwiekszego lachudre z
Zachodu.
I pózniej szpanowac w kraju. W Rzymie widzialem stu Polaków chetnych do
wyrzucania szlamu z rowu przy 40 stopniowym upale. Miejsce tylko jedno bylo.
Byly pary, które dla otrzymania wizy do Kanady czy USA kurwily sie z
urzednikami tamtymi.
Kto przeszedl przez obóz to znaczy, ze honoru nie mial.
Ø Perla"
Jak wspomnalem wyzej post Perly nie zaslugiwalby na moja szczegolniejsza
uwage i reakcje (z powodow jak wyzej), gdyby nie zawartych w nim kilka zdan.
Wyluskuje je wiec ostroznie (jak perly z gowna), oczyszczam pod silnym
strumieniem euromirskiej wody i przedkladam Wam Panstwo starannie - do
podziwu jakoz dyskusji.
Oto one :
" Wyglad tych obozów to cos a'la Majdanek."
" W obozie byl posterunek policji."
" Ci "uchodzcy" na przesluchania wzywani byli."
" Tam gosc z wywiadu byl i wyciagal informacje o tych ludzi, ze az milo. Ci
chetnie mówili bo podlizac sie chcieli."
" Ci ludzie co teraz bardzo patriotyczni sa, sprzedawali Polske po prostu w
obozach tych."
" A w samych obozach to zlodziejstwo panowalo."
" W obozach malzenstwa byly. Facet lezal na pryczy i mówil, ze zona w pracy
jest. Jego kumpel pokazal mi zone jego. Owszem, w pracy byla, na ulicy przed
brama obozu. "
" Widzialem jak Niemic gonil Polaka z motyka."
"Widzialem jak Polki w obozach protytulowaly sie z Wlochami mimo, iz
mezatkami byly."
" W Rzymie widzialem stu Polaków chetnych do wyrzucania szlamu z rowu przy 40
stopniowym upale. Miejsce tylko jedno bylo. Byly pary, które dla otrzymania
wizy do Kanady czy USA kurwily sie z urzednikami tamtymi."
Zdania te jak klamra spina uogolnienie :
" Kto przeszedl przez obóz to znaczy, ze honoru nie mial."
Po zapoznaniu sie z dokonanym przez mnie wyborem perlowych mysli i uogolnien
stawiam przed Wami Panstwo nastepujace pytania.
1) Na ile dupczenie sie Polek i Polakow starajacych sie o pobyt za granica
nie mialoby miejsca (za pieniadze), gdyby ludzie ci nie wyjechali z Polski i
nie znalezli sie w warunkach (czesto) ekstremalnych?
2) Na ile zdarzenia te byly powszechne?
3) Czy mozna (wolno) zastosowac taryfe ulgowa w stosunku do Polek,
ktore "prostytuowaly sie z Wlochami", a mezatkami NIE byly ?
4) Czy niemoralne zachowania opisane przez perle nie zasluguja rowniez na
oglad z perspektywy odmiennej? Zaprezentowal mi ja kiedys znajomy, ktorego
odwiedzilem na poczatku lat 80-siatych zeszlego wieku , w Berlinie. Bylismy
na Stacji Zoologiczej metra i zaobserwowalismy tam duza, meska prostytucje
mlodych chlopcow z Polski. Kiedy zaczalem nad tym zjawiskie biadolic, moj
kolega powiedzial : - Czy nie sadzisz, iz narod, ktory ma tak wielka sile
przebicia kiedykolwiek zginie. Zobacz, aby poprawic swoj los, Oni gotowi sa
na wszystko ! Czy stac na takie dzialania wygodne, spasle ludy Europy
Zachodniej? W porownaniu z nami sa przecie pozbawione sily zyciowej, maja
stepione kly, i w rezultacie konfrontacji z nasza agresywnoscia musza na
dluzsza mete przegrac…
5) Czy wreszcie, fakt wspolpracy wielu Polakow z obcymi wywiadami, ktora
wielu traktowalo jako dzialalnosc antykomunistyczna - propolska, mozna
jednoznacznie uznac (jak czyni to prostacko, bialo-czarno perla) za zdrade
narodu? Czy tez moze uczciwszym jest widzenie tej wspolpracy jako walki z
obca, narzucona nam sila, forma panstwowosci ?
Naturalnym jest oczywiscie fakt, iz pytan powyzszych nie kieruje do perly,
gdyz ten juz wielokroc udowodnil, ze myslec (nie tylko samodzielnie) nie
potrafi.
Pytania te stawiam pod rozwage tym Kolegom i Kolezankom, ktorzy :
a) przede wszystkim interesuja sie ta problematyka
b) uwazaja, iz uzyskanie na nie odpowiedzi czemukolwiek sluzy
Pozdrawiam Was Wszystkich (z wylaczeniem Polidioty i Prostaka perly):
Euromir