Dodaj do ulubionych

Modny ostatnio temat: podatek liniowy

IP: *.chello.pl 11.06.03, 20:33
Czerwoni chcą podatku liniowego, bo z nostalgia wspominają czasy PRL.
Niebiescy chcą podatku liniowego, bo nie maja lepszego pomysłu na obniżenie
podatków, które muszą płacić. Wydaje im się, że mówią o tym samym, ale to
nieprawda.

Podatek liniowy w PRL był podatkiem obrotowym, a to oznaczało, że pobierany
był tyle razy, ile razy produkt był obrabiany przez podmiot gospodarczy. Idea
liniowego podatku obrotowego przełożona na naszą rzeczywistość polega na tym,
że gdy wyprodukujesz np. długopis i sprzedasz go sam w sklepie fabrycznym, to
zapłacisz 20% podatku, tak samo jak wtedy, gdy sprzedasz go właścicielowi
sklepu. Kiedy właściciel sklepu sprzeda długopis, też będzie musiał zapłacić
20% podatku. Przy takim systemie podatkowym upadają wszelkie hurtownie, bo
pośrednictwo hurtowni oznacza kolejne 20% podatku. Dlatego w PRL w sklepach
fabrycznych było dużo taniej niż w sklepach, i nie było hurtowni - każdy
producent miał własny magazyn i własną dystrybucję do sklepów.

Ci co mówią, aby „przywrócić” podatek liniowy, albo świadomie oszukują ludzi,
albo próbują cichcem wrócić system PRL.

Skrajna prawica chyba jednak pragnie innego podatku liniowego – liniowego
podatku dochodowego. Wprowadzenie takiego podatku może odbyć się na trzy
sposoby (nie wymieniam sposobów pośrednich ale one oczywiście też mogą być
zastosowane).

1. Zakładamy, że państwo ma zbyt wiele pieniędzy na szkodliwe i
demoralizujące wydatki (np. na zasiłki dla bezrobotnych). Trzeba zmniejszyć
dochody państwa i sprawić aby bogacze zarabiali jeszcze więcej niż zarabiają,
bo to pobudzi inwestycje i rozwój gospodarczy. Ustalamy że najniższa
obowiązująca dotychczas stawka (19%) staje się stawką jedyną.

2. Zakładamy, że państwo powinno dostać tyle co dostaje, ale chcemy żeby
bogacze mieli jeszcze więcej pieniędzy. Ustalamy nową stawkę (np. 25%),
większą niż najniższa, ale niższą niż następna.

3. Zakładamy że państwo zarabia za mało, że brakuje mu na potrzebne wydatki,
więc ustalamy jednolita stawkę 30%, aby urzędnicy mieli więcej pieniędzy i
żeby najbogatsi mieli jeszcze więcej pieniędzy niż mają.

Wiadomo, że podatki uchwala parlament. Musimy więc mieć partie i posłów,
którzy popierają któryś z tych wariantów. Zastanówmy się jaki elektorat gotów
jest poprzeć któryś z tych wariantów.

Wariant 3 możemy od razu odrzucić. Zbyt mało jest osób zainteresowanych taką
zmianą.

Wariant 2 poprą jedynie ludzie, którzy zarabiają więcej niż przeciętna, bo
tylko oni mogą zyskać na obniżeniu podatków dla tych, którzy przekroczyli
pierwszy próg (nazwę ich klasą średnią). Takich ludzi jest jednak wciąż zbyt
mało, aby mogli wyłonić większość parlamentarną.

Zastanówmy się więc, czy wariant pierwszy może uzyskać poparcie większości.
Wydaje się, że chociaż zyskuje bezpośrednio tylko klasa średnia, to jednak
pozostali nic nie tracą, oprócz tego, co odpala im państwo z zebranych
podatków. Kluczowa jest więc kwestia: których jest więcej - czy klasy
średniej, czy beneficjentów państwa opiekuńczego?

Dlaczego w demokracjach zachodnich nie zyskują w parlamentach przewagi
zwolennicy wariantu 1.? Czyżby nawet w krajach bogatych i rozwinietych
przewagę liczebną mieli beneficjenci opieki socjalnej i państwowych pensji
nad lasą średnią? Czy oni naprawdę tacy be, że nie rozumieją, iż w dłużzym
okresie przyspieszenie rozwoju nawet im powinno się opłacić?

Moja hipoteza jest taka. Nawet w rozwiniętych demokracjach podatek liniowy
nie ma poparcia większości, dlatego jest jedynie mrzonka prawicy. Wniosek
jest taki, że tam, gdzie podatek liniowy udało się wprowadzić, tam nie ma
demokracji, ale jest dyktatura. A jak uczy historia, każda dyktatura, nawet
taka oświecona, która rozumie jak korzystny dla rozwoju jest podatek liniowy,
nawet taka dyktatura prędzej czy później prowadzi do nadużyć i klęski
gospodarczej.

Wolność i demokracja, to najlepsze co wymyślono dla rozwoju, a w wolnym i
demokratycznym państwie nie da się uchwalić podatku liniowego, teoretycznie
lepszego niż progresywny. A więc marzyciele i teoretycy, dajcie sobie spokój
z dążeniem do utopii, jaka jest podatek liniowy. Weźmy przykład z historii
tych kilkunastu krajów, które osiągnęły szczyt i powtórzmy ich drogę. To nie
podatek liniowy dał im rozwój i dobrobyt, ale wolność i demokracja.
Obserwuj wątek
    • Gość: Perła doku, zapomniałeś na koniec dopisać IP: *.zin.lublin.pl 11.06.03, 20:39
      "a za tym wszystkim kryje się szatański kk, choć zgniły do cna, wciąż jeszcze
      śmiertelnie zatruwający".
      tak by był Twój post bardziej wiarygodny właśnie.

      Perła
    • Gość: polishAM Re: Modny ostatnio temat: podatek liniowy IP: *.26.68.224.Dial1.Weehawken1.Level3.net 11.06.03, 21:01
      Odpowiem na pytanie czemu nie wprowadzają na zachodzie. To natura polityka.
      Chce się dostać do żłobu ponieważ wie, że dzięki różnym niejasnym przepisom
      podatkowym i ulgom, będzie mógł szybko się wzbogacić. Więc politycy zdecydują
      się na ten podatek liniowy tylko w przypadku kiedy sytuacja jest już tak
      beznadziejna, że i tak nie uda się niczego ukraść (przykł. Ukrainy, Rosji,
      Estoni itp.). W państwach zachodnich do tego jeszcze daleko. Zadaj sobie
      pytanie dlaczego koncerny zasilają komitety wyborcze milionami dolarów.
      Ponieważ i tak dostaną je z powrotem z nawiązką.
      • Gość: doku Widzę, że nie wierzysz w demokrację IP: *.chello.pl 11.06.03, 21:08
        Gość portalu: polishAM napisał(a):

        > politycy zdecydują
        > się na ten podatek liniowy tylko w przypadku kiedy sytuacja jest już tak
        > beznadziejna, że i tak nie uda się niczego ukraść

        To jest dla mnie zupełnie księżycowy punkt widzenia, gdyż podatki uchwala
        parlament, czyli zgodnie z wolą większości wyborców, a nie tak, jak by chcieli
        politycy
        • Gość: polishAM Re: Widzę, że nie wierzysz w demokrację IP: *.26.72.20.Dial1.Weehawken1.Level3.net 11.06.03, 21:35
          Przegłosowują członkowie parlamentu, ustalają komisje parlamentarne. Głosowanie
          polega na tym, że jedna partia zagłosuje na projekt A, jeżeli inna partia
          zagłosuje na projekt B. Ponieważ liczba projektów jest spora wszyscy nawzajem
          poklepują się po ramieniu i następuje zróżnicowanie opodatkowania dla branż,
          przedsiębiorstw i indywidualności (np. zarząd Agory i ich nieopodatkowana
          sprzedaż akcji). Panowie z neseserkami godzinami zasiadają w pomieszczeniach
          komisji sejmowych, niektórzy nawet mówią po niemiecku przciszonym tonem. itp.
          Wierzą w demokrację, ale nie w uczciwość polityków. Poza tym podatek liniowy
          jest najbardziej demokratycznym z demokratycznych.
    • oleg3 Podatek liniowy = dyktatura !!! 11.06.03, 21:44
      "Podatek liniowy w PRL był podatkiem obrotowym, a to oznaczało, że pobierany
      był tyle razy, ile razy produkt był obrabiany przez podmiot gospodarczy."

      Inną, późniejszą metodą naliczania podatku obrotowego była metoda jednofazowa,
      jednokrotna - podatek naliczano w całości w jednej tylko fazie procesu
      gospodarczego, najczęściej w momencie sprzedaży towaru przez producenta do
      handlu (sprzedaż hurtowa) lub sprzedaży ostatecznemu nabywcy (w handlu
      detalicznym). Więcej możesz poczytać wiem.onet.pl/wiem/002d9f.html

      "Ci co mówią, aby „przywrócić” podatek liniowy, albo świadomie oszukują ludzi,
      albo próbują cichcem wrócić system PRL."
      Wprowadzony w 1945 r. powszechny podatek od wynagrodzeń znoszony był
      sukcesywnie w latach 1971-1975 w stosunku do wynagrodzeń z tytułu zatrudnienia
      w jednostkach gospodarki uspołecznionej. Pobierany był aż do końca 1991 r. od
      osób zatrudnionych w sektorze prywatnym, a także od wynagrodzeń uzyskiwanych z
      pracy własnej, tj. z twórczości i działalności naukowej, oświatowej i
      artystycznej oraz z pracy wykonanej na podstawie umów o dzieło i umów zlecenia.
      Liniowa stawka podatku od wynagrodzeń ze stosunku pracy w sektorze prywatnym
      wynosiła najczęściej 20% lub 17,5%, w odniesieniu do honorariów artystycznych
      10%, a od umów zlecenia lub o dzieło 20% podstawy opodatkowania.
      To możesz znależć www.mofnet.gov.pl/dokument.php?dzial=155&id=12091

      "Wniosek jest taki, że tam, gdzie podatek liniowy udało się wprowadzić, tam nie
      ma demokracji, ale jest dyktatura".
      No tak te dyktatorskie reżimy na Słowacji czy w Estonii. I przyjęli ich do UE.
      Skandal!!!







    • Gość: filomat Modny temat nr 1 IP: *.marine-betta.dialup.pol.co.uk 11.06.03, 21:46
      doku napisal :
      Ci co mówią, aby „przywrócić” podatek liniowy, albo świadomie oszukują ludzi,
      albo próbują cichcem wrócić system PRL
      -------------------------------------------
      doku , bardzo ciekawe twoje rozwazania, w tym jednak przypadku tekst millera to
      klasyczny spin, czyli pic na wode fotmontaz - tylko po to aby odwrocic uwage
      mediow i opinii publicznej od spraw istotnych. Szanse na jego realizacje pod
      rzadami SLD - ZERO MOZLIWOSCI.

      Komuchy Kwacha-Stolcmana i Millera podchwycily z luboscia ow spin, na nim mocno
      podkrecil sie onegdaj rzad blaira ( ale na tym forum to "specjalnosc"
      madralinskiej paniusi z Cambridge wiec nie kontynuuje).

      Tak jak Miller wyskoczyl z podatkiem liniowym, tak na przyklad Bushman z mapa
      drogowa dla Palestyny itd.

      Nie dajcie sie oglupiac i sami lansujcie modne tematy, tak jak onegdaj robila
      to w 1980 Solidarnosc.

      Kwach-Stolzman przed komisje sledcza !!!! To powinien byc na dzisiaj modny
      temat nr 1
    • gandalph Re: Modny ostatnio temat: podatek liniowy 11.06.03, 21:59
      Temat rzeczywiście stał się modny, przynajmniej na forum. Jak zwykle, skończy
      się na gadaniu. Nie może jednak być inaczej, bo tak w tej sprawie, jak i w
      innych duabłe tkwi w szczegółach. Samo wprowadzenie podatku liniowego niczego
      nie rozwiąże; w końcu wymiar podatku na poziomie 100% też oznacza podatek
      liniowy, tylko co z tego? Rzecz w tym, że społeczeństwo polskie jest nadmiernie
      obciążone podatkami i parapodatkami. Dlatego wolałbym podatek progresywny np.
      5,6 i 7% niż liniowy na poziomie, dajmy na to, 20%. (Nota bene, o ile mi
      wiadomo na Tajwanie obowiązuje jednolita stawka podatku dochodowego właśnie na
      poziomie 7%).
      Dlatego uważem, że trzeba dać sobie spokój z kolejnym sloganem pod nazwą
      PODATEK LINIOWY, a zając się rzeczywistym problemem, jak obniżyć obciążenia
      podatkowe oraz, co równie ważne, jak uprościć przepisy podatkowe zostawiając
      jak najmniej miejsca na swobodę interpretacyjną urzędnikom skarbowym.
      Buźki.
      • Gość: polishAM Re: Modny ostatnio temat: podatek liniowy IP: *.26.72.20.Dial1.Weehawken1.Level3.net 11.06.03, 22:09
        Właśnie to jest nieporozumienie. Najbardziej istotna jest jedna stawka, żeby
        zapobiec manipulacji i przekupstwu (nazywane ładnie lobbying). Np. stare
        kopalnie nawet przy zerowej stawce przynoszą straty. A to przenosi obciążenia
        na inne zdrowe firmy.

        były górnik
    • Gość: +++Ignorant Bzdura! podatek liniowy przypomina VAT IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.03, 23:27
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Czerwoni chcą podatku liniowego, bo z nostalgia wspominają czasy PRL.
      > Niebiescy chcą podatku liniowego, bo nie maja lepszego pomysłu na obniżenie
      > podatków, które muszą płacić. Wydaje im się, że mówią o tym samym, ale to
      > nieprawda.
      >
      > Podatek liniowy w PRL był podatkiem obrotowym, a to oznaczało, że pobierany
      > był tyle razy, ile razy produkt był obrabiany przez podmiot gospodarczy.
      Idea
      > liniowego podatku obrotowego przełożona na naszą rzeczywistość polega na
      tym,
      > że gdy wyprodukujesz np. długopis i sprzedasz go sam w sklepie fabrycznym,
      to
      > zapłacisz 20% podatku, tak samo jak wtedy, gdy sprzedasz go właścicielowi
      > sklepu. Kiedy właściciel sklepu sprzeda długopis, też będzie musiał zapłacić
      > 20% podatku. Przy takim systemie podatkowym upadają wszelkie hurtownie, bo
      > pośrednictwo hurtowni oznacza kolejne 20% podatku. Dlatego w PRL w sklepach
      > fabrycznych było dużo taniej niż w sklepach, i nie było hurtowni - każdy
      > producent miał własny magazyn i własną dystrybucję do sklepów.
      >
      > Ci co mówią, aby „przywrócić” podatek liniowy, albo świadomie oszuk
      > ują ludzi,
      > albo próbują cichcem wrócić system PRL.
      >
      > Skrajna prawica chyba jednak pragnie innego podatku liniowego – liniowego
      >
      > podatku dochodowego. Wprowadzenie takiego podatku może odbyć się na trzy
      > sposoby (nie wymieniam sposobów pośrednich ale one oczywiście też mogą być
      > zastosowane).
      >
      > 1. Zakładamy, że państwo ma zbyt wiele pieniędzy na szkodliwe i
      > demoralizujące wydatki (np. na zasiłki dla bezrobotnych). Trzeba zmniejszyć
      > dochody państwa i sprawić aby bogacze zarabiali jeszcze więcej niż
      zarabiają,
      > bo to pobudzi inwestycje i rozwój gospodarczy. Ustalamy że najniższa
      > obowiązująca dotychczas stawka (19%) staje się stawką jedyną.
      >
      > 2. Zakładamy, że państwo powinno dostać tyle co dostaje, ale chcemy żeby
      > bogacze mieli jeszcze więcej pieniędzy. Ustalamy nową stawkę (np. 25%),
      > większą niż najniższa, ale niższą niż następna.
      >
      > 3. Zakładamy że państwo zarabia za mało, że brakuje mu na potrzebne wydatki,
      > więc ustalamy jednolita stawkę 30%, aby urzędnicy mieli więcej pieniędzy i
      > żeby najbogatsi mieli jeszcze więcej pieniędzy niż mają.
      >
      > Wiadomo, że podatki uchwala parlament. Musimy więc mieć partie i posłów,
      > którzy popierają któryś z tych wariantów. Zastanówmy się jaki elektorat
      gotów
      > jest poprzeć któryś z tych wariantów.
      >
      > Wariant 3 możemy od razu odrzucić. Zbyt mało jest osób zainteresowanych taką
      > zmianą.
      >
      > Wariant 2 poprą jedynie ludzie, którzy zarabiają więcej niż przeciętna, bo
      > tylko oni mogą zyskać na obniżeniu podatków dla tych, którzy przekroczyli
      > pierwszy próg (nazwę ich klasą średnią). Takich ludzi jest jednak wciąż zbyt
      > mało, aby mogli wyłonić większość parlamentarną.
      >
      > Zastanówmy się więc, czy wariant pierwszy może uzyskać poparcie większości.
      > Wydaje się, że chociaż zyskuje bezpośrednio tylko klasa średnia, to jednak
      > pozostali nic nie tracą, oprócz tego, co odpala im państwo z zebranych
      > podatków. Kluczowa jest więc kwestia: których jest więcej - czy klasy
      > średniej, czy beneficjentów państwa opiekuńczego?
      >
      > Dlaczego w demokracjach zachodnich nie zyskują w parlamentach przewagi
      > zwolennicy wariantu 1.? Czyżby nawet w krajach bogatych i rozwinietych
      > przewagę liczebną mieli beneficjenci opieki socjalnej i państwowych pensji
      > nad lasą średnią? Czy oni naprawdę tacy be, że nie rozumieją, iż w dłużzym
      > okresie przyspieszenie rozwoju nawet im powinno się opłacić?
      >
      > Moja hipoteza jest taka. Nawet w rozwiniętych demokracjach podatek liniowy
      > nie ma poparcia większości, dlatego jest jedynie mrzonka prawicy. Wniosek
      > jest taki, że tam, gdzie podatek liniowy udało się wprowadzić, tam nie ma
      > demokracji, ale jest dyktatura. A jak uczy historia, każda dyktatura, nawet
      > taka oświecona, która rozumie jak korzystny dla rozwoju jest podatek
      liniowy,
      > nawet taka dyktatura prędzej czy później prowadzi do nadużyć i klęski
      > gospodarczej.
      >
      > Wolność i demokracja, to najlepsze co wymyślono dla rozwoju, a w wolnym i
      > demokratycznym państwie nie da się uchwalić podatku liniowego, teoretycznie
      > lepszego niż progresywny. A więc marzyciele i teoretycy, dajcie sobie spokój
      > z dążeniem do utopii, jaka jest podatek liniowy. Weźmy przykład z historii
      > tych kilkunastu krajów, które osiągnęły szczyt i powtórzmy ich drogę. To nie
      > podatek liniowy dał im rozwój i dobrobyt, ale wolność i demokracja.
      • gandalph Re: Bzdura! podatek liniowy przypomina VAT 12.06.03, 00:07
        Kompletne nieporozumienie!!!! VAT jest podatkiem od konsumpcji, zaś podatek
        dochodowy - jak sama nazwa mówi - od dochodu, niezależnie od tego, czy jest
        liniowy, czy nie!!!
        • Gość: funkyzyte Re: Bzdura! podatek liniowy przypomina VAT IP: *.nyc.rr.com 12.06.03, 00:56
          Ciekawe rzeczy tu mozna przeczytac.
          VAT jest podatkiem od produkcji a nie od konsumpcji. Opodatkowane sa towary
          nie sprzedane.
          • mr_watchman Re: Bzdura! podatek liniowy przypomina VAT 12.06.03, 11:50
            Gość portalu: funkyzyte napisał(a):

            > Ciekawe rzeczy tu mozna przeczytac.

            Szkoda tylko że bez zrozumienia...

            > VAT jest podatkiem od produkcji a nie od konsumpcji. Opodatkowane sa towary
            > nie sprzedane.

            Pudło! Po pierwsze, przedmiotem opodatkowania VATem jest właśnie sprzedaż
            towaru lub usługi. Po drugie, cały podatek płaci konsument, czyli osoba, która
            ostatnia nabywa towar i usługę, czyli nie dokonuje dalszych odliczeń.
          • gandalph Re: Bzdura! podatek liniowy przypomina VAT 12.06.03, 12:50
            Gość portalu: funkyzyte napisał(a):

            > Ciekawe rzeczy tu mozna przeczytac.
            > VAT jest podatkiem od produkcji a nie od konsumpcji. Opodatkowane sa towary
            > nie sprzedane.
            Widać nie masz pojęcia jak funkcjonuje VAT i kto go płaci. Otóż śpieszę
            wyjaśnić, VAT płaci zawsze konsument! Natomiast za konsumenta odprowadza go
            producent w postaci narzutu do ceny zbytu. Jednakże producent od VATu, który
            powinien odprowadzić do Urz. Sk. odlicza to, co uprzednio zapłacił płacąc za
            materiały/usługi swoim dostawcom. Konsument nie ma możliwości odliczenia
            czegokolwiek, dlatego on jest obciązony VATem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka