Dodaj do ulubionych

O piłach STANLEY

IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.03, 20:21
Idę sobie do sklepu (np. do Castoramy) i patrzę na pily do drewna. I co
widzę? Otóż widzę, ze znane mi pily Stanley, najdrozsze i najlepsze, są Made
in France. Laikom powiem, ze taka pila kosztuje ok. 65 PLN (chinska 10 PLN),
ale jest to cud tzw. prostej techniki i mozna nią ciąć seriami krawędziaki 10
cm x 10 cm i większe, a nawet i pnie drzew. Więc ja się pytam, bo może ktos
wie: taka pila to nie samochod BMW ani też sprzęt do rezonansu jądrowego; to
dobrze zaprojektowana i zahartowana stal fachowo oprawiona w dobrze
zaprojektowaną rekojeść; co więc sprawia, ze nie jesteśmy wystarczająco
sprawni intelektualnie/manualnie/organizacyjnie/etc., aby w Polsce takie pily
produkować? Mamy huty? Mamy. Mamy inżynierów? Mamy? Mamy odlewnie plastiku i
projektantów od wzornictwa przemyslowego? Mamy. No to dlaczego, kurwa, nie
potrafimy zrobić takich pił jak pily Stanley?????

A.
Obserwuj wątek
    • letalin Re: O piłach STANLEY 13.06.03, 22:06
      Fakt, że to ładne narzędzia...Zdarza mi się w szale zakupów kupić coś (również
      Stanleya) co nie jest mi zupełnie potrzebne, ale ze względu na perfekcję
      wykonania. Mam komplet śrubokrętów, kombinerki, młotek i innych pierdół w
      nadmiarze. Mógłbym kupic chińskie, ale te markowe są po prostu ślicznesmile))
    • Gość: Maniek Re: O piłach STANLEY IP: *.poznan.z.pl 13.06.03, 22:12


      > No to dlaczego, kurwa, nie

      kutasie możesz się nie wyrażać ?
      • wesoly3 Re: O piłach STANLEY 13.06.03, 22:20
        a ty maniek na pytanie moze odpowiedziec
        cienki ciuliku

        Lubie dobre narzedzia, choc rzadko ich urzywam
        mam niezly komplecik amerykanskich "Xcelite"
        • Gość: AdamM A co oni robią? IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.03, 22:31
          Ta firma Xcelite? Tez lubię doskonałe, profesjonalne narzędzia. Takie mlotki
          Stanley to male arcydziela. Mój znajomy stolarz z Warszawy (majster przy
          remoncie dworca Paddington w Londynie) w ogóle nie kupował innych narzędzi
          tylko amerykanskie. Oszczedzal i oszczedzal ale jak kupowal to tylko najlepsze
          i najdrozsze. I w tym byla madrość. Te rzeczy to arcydzielka byly, a dzialaly
          tak, ze nic im zarucić nie mozna bylo.

          Pozdrawiam

          AdamM
    • Gość: funkyzyte Re: O piłach STANLEY IP: *.nyc.rr.com 14.06.03, 07:34
      Autobusy Berliet kupione od Francji. Ruszyla produkcja.
      Opinia ekspertow: One som do dupy, sie nie sprawdzajom na naszych drogach.
      Opinia inzynierow: Panie, a co tu mozno zrobic? Gowno nie da sie poprawic.
      Czeba wszystko od nanowa, panie. Poprawianie to nie robota.
      10 lat pozniej:
      Opinia ekspertow: One som do dupy, sie nie sprawdzajom na naszych drogach.
      Opinia inzynierow: Panie, a co tu mozno zrobic? Gowno nie da sie poprawic.
      Czeba wszystko od nanowa, panie. Poprawianie to nie robota.
      10 lat pozniej:
      Opinia ekspertow: One som do dupy, sie nie sprawdzajom na naszych drogach.
      Opinia inzynierow: Panie, a co tu mozno zrobic? Gowno nie da sie poprawic.
      Czeba wszystko od nanowa, panie. Poprawianie to nie robota.
      Czebaby kupic jakoms nowom licencje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka