piq
12.07.07, 14:55
MOTTO:
Do góry się łodbezpieco, na dół zabezpieco. Potem ino tu przeładować i w głowę
strzelić roz. A potem jesce roz, dla pewności.
Łojciec krzesny do Józka Galicy (Paweł Kukiz) w filmie "Girl Guide"
_________________________________
Roman Giertych podał na pożegnanie rękę dwóm młodym ludziom.
- Wiecie, co macie zrobić? Nagrać i zanieść wiecie gdzie. I nikomu ani pary z
gęby, bo przyjdą chłopcy w glanach. A jak sie spiszecie, to macie miejsca na
liście.
*
- Ja fo zużo mohe, szysko mohe, załaswiś mohę soś i kohoś seż, sylho to
hoszsuje, bo chse byś mulsimilionerem i waliś mozelki na jachsie - kompletnie
pijany Ryba leciał przez ręce kolegów. Jeden z przyglądających się zadzwonił
pod dobrze sobie znany numer.
- Mam kandydata.
*
- Wysłałem ich do Janeckiego, bo to pismo zawsze dobrze żyje z kazdym rządem,
ale nie jest tak, zeby sobie odmowiło zwiekszenia sprzedaży i cytowalności.
Nagranko wyszło cacanie, ful-autentyk. Do Rzepy się nie da, bo oni polecą
zapytać do kancelarii, czy to puścić. Obliczamy, że się ukaże gdzieś na
początku lipca. No, wszystko fajnie na razie. Cześć.
*
- Pan, panie Piotrze, usiądzie sobie - wicepremier Lepper był uprzedzajaco
grzeczny. - Chcę porozmawiać z panem, bo kandydata do mediów potrzebujemy, a
ja pana znam i zaufać panu mogę. Zresztą pan mnie też może. W końcu jak dwóch
ludzi sobie ufa wzajemnie, to do wielkich rzeczy dojść mogą razem. Pan dużo
ludzi zna na przykład, a ja jako wicepremier i minister kryty jestem
politycznie, a dużo rzeczy mogę też o tak, realnie. Na przykład taką władzę
mam, ze kawał pola mogę pod osiedle dać. Ziemię rolną pod budowę przerobić,
wie pan. Więc co z tym pana stanowiskiem w TV, czy pan zgadza się?
*
W siedzibie CBA oficer dyżurny odebrał telefon. Wkrótce sprawa nabrala
rozpędu. To mogło podbudować nie tylko autorytet Biura, ale wznieść rząd na
wyżyny popularności. Poinformowano premiera i prezydenta. Gdyby byl przy tym
dziennikarz Tagesspiegla, napisałby, że nigdy nie widział tak szczęśliwych
kartofli.
*
- "Wprost" napisał, jak spodziewaliśmy sie. Teraz poczekamy na ruch kartofli.
No, cześć.
*
- Panowie, coś niedobrego dzieje się - wicepremier Lepper wygladał na bardzo
poruszonego. - Wy z BORu chronić musicie mnie, a ja tu mam pogróżki co chwilę.
Dajcie mi kamizelkę kuloodporną, bo ja nie wiem, co się stać może mnie.
Tymczasem gabinet mój panowie przeszukajcie i na krok nie odstępujcie przez
kilka dni, bo nie wiadomo, co się stać może.
Oficer BORu ruszyl do zadań. Lepper opadł w fotel, odetchnął i sięgnął po
słuchawkę. - Kowalczyk podpisał to? No dobrze. Ty pilnuj tylko, zeby głup
jakis mi tego do agendy kierownictwa na najblizsze posiedzenie nie wpisał.
Potem to juz po sprawie będzie. Wszystkie papiery mam i świadków mam ile chcę.
No dobra, działaj. I Rybę z tym drugim nakieruj dobrze, żeby się spawa nie
omskła, bo to na minuty dokładności obliczone jest.
*
W redakcji "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz odłożył słuchawkę. Po chwili
podniosl ją znowu i wezwał zaufanego redaktora.
- Dzwonili z pałacu. Uruchom ten materiał o forsie na stocznię.
*
- Panie Piotrze, muszę odwołać spotkanie z panem wicepremierem. Musi się
spotkać z wicepremierem Gosiewskim w sprawie wyjazdu do Konga. No, dziękuję
bardzo, do usłyszenia. Nie, nic dla pana pan wicepremier nie zostawił. Proszę
się nie denerwować, przecież to spotkanie można przesunąć, prawda?
*
- Qrvva jego mać, nie było tego na posiedzeniu - klął Mariusz Kamiński. -
Sprawa się chyba może rypnąć, bo on dwa tygodnie temu o jakiejś prowokacji
ględził na konferencji. Myślisz, że ktoś sypnął? - Szef CBA zamyslił się. Po
chwili zdecydował: - Dobra, zwijajcie ich. Przynajmniej tyle będziemy mieli.
*
- Jest niedobrze, ale się nie da tego schować, bo CBA zamknęło tych dwóch.
Cholera, co robić. Dobra, odwołujemy go i spróbujemy go wyzuć z własnej
partii. To może nawet być niezły ruch.
*
Dwoje europosłów LPR spotkało się z Maciejem Giertychem. Wkrótce potem
napisali list otwarty do prezydenta. Żeby przeprosił ojca dyrektora. Roman
Giertych na wieść o tym zmienil proporcje twarzy na bardziej ludzkie. Po
prostu szeroko się uśmiechnął. Tak miało być, po tym, jak Sakiewicz
opublikował tekst przeciw ojcu dyrektorowi. Dokładnie tak, jak zaplanowali.
*
Andrzej Lepper uważnie notował w pamięci tych posłów Samoobrony, którzy
miotali się na posiedzeniu klubu usiłując zachować miejsce Samoobrony w
koalicji. To oznaczało złamanie lojalności. Jeśli uda mu się opanować partię,
na co było 95% szans - w końcu miał weksle i prawo do znaku oraz nazwy
"Samoobrona" - będzie się mógl wreszcie pozbyć niewygodnego balastu z
przeszłości. - Pójdziecie pod młotek - mruknął z satysfakcją. - A ja teraz
czyściusienki jak snieg będę i nieprzekupny. I ofiarą zostanę. Hehe, bokser z
szachistą wygrał w szachy, hehe.
*
Andrzej Lepper z Romanem Giertychem stuknęli sie kieliszkami. - Smakowała
przystawka? - rzucił usmiechnięty szef LPRu. Lepper rozesmiał się: - Ostatnio
jest taki czas, ze przystawki konsumentem pożywią się.
Tym razem roześmiali się obydwaj. Do rozpuku.