Dodaj do ulubionych

Polska w NAFTA

IP: 159.107.90.* 07.12.01, 18:00
Wszystko na to wskazuje, że polska narodowa tradycja ( przekora oraz ułańska
fantazja ) ostatecznie wezmą górę. Wkrótce, szerokim łukiem ominiemy Brukselę i
niezwłocznie przystąpimy do rokowań akcesyjnych z NAFTA. Prawdopodobne jest,
że Unia zastosuje wobec nas dokuczliwe sankcje. Przykładowo, dystrybucja
filmów takich artystów (ek) jak Beate Uhse czy Teresa Orlovsky zostanie
dramatycznie ograniczona. Na pociechę pozostaną nam filmy Spielberga i braci
Wachowskich. Jest pewien istotny problem, który może zaważyć na przebiegu
naszych negocjacji. Otóż, Amerykanie traktują nasze narodowe produkty kulinarne
tj. kapustę kwaszoną oraz kiszone ogórki jako zepsutą żywność. Typowy
Afroamerykanin z Los Angeles patrzy na naszego korniszona jak na broń
biologiczną ( zwłaszcza po 11 IX ) paraliżującą układ trawienny oraz zmysł
powonienia. Z kolei biały protestant z Filadelfii spogląda na kapustę kiszoną z
obrzydzeniem takim, jakby to była kupa rotweilera. Właściwie, to jedynie
Amerykańce z Jackowa potrafią konsumować kiszone ogórki ( nazywają to
zakąszaniem ). Cała reszta Ameryki patrzy na ten preceder z wielką dezaprobatą.
Pytanie: jak prowadzić negocjacje aby z jednej strony już w przyszłym roku
zająć należne nam miejsce u boku Jankesów a z drugiej nie utracić naszej
narodowej tożsamości czyli kiszonek ?
pozdrawiam
Karp
Obserwuj wątek
    • Gość: Mag Re: Polska w NAFTA IP: 64.95.214.* 07.12.01, 18:29
      Kiszone ogorki i kiszona kapusta nie stanowia specjalnej przeszkody w drodze do
      NAFTY. W koncu kazdy klasyczny hamburger ma wsrod porcji jarzynek w srodku
      rowniez plasterek kiszonego ogorka czyli tzw. pickle. Kiszona kapusta jest
      znana pod niemiecka nazwa sauerkraut, ale zgadzam sie, szczegolenie
      celebrowanym jedzeniem nie jest. Co do innych specjalnosci kuchni polskiej, to
      mozna je podciagnac pod kuchnie albo niemiecka (kotlet czyli wiener schnitzel)
      albo zydowska (placki ziemniaczane czyli latkis). Kielbasa jest kielbasa i
      wielu Amerykanow ja lubi. Problemem jest, czy potrafimy pracowac lepiej od
      Kanadyjczykow i taniej od Meksykanow, czyli jak pokonac konkurencje.
      • Gość: Myszka Re: Polska w NAFTA IP: 10.129.131.* 07.12.01, 18:31
        A jakie kraje już należą do NAFTA?Pzdr.
        • ptwo Re: Polska w NAFTA 07.12.01, 18:35
          Gość portalu: Myszka napisał(a):

          > A jakie kraje już należą do NAFTA?Pzdr.

          USA-Kanada-Meksyk.
          Pzdr.
      • Gość: euromir Re: Polska w NAFTA IP: *.cm-upc.chello.se 07.12.01, 23:02
        Droga Pani Mag,
        zaciekawiło mnie, gdzie Pani jada opisywane wyżej hamburgery? Muszą być bardziej amerykańskie od moich,
        (sam jadam ( nie zawsze sam) okazyjnie w Mc Donalds, preferuję Burger King), lecz nie udało mi się jeszcze
        spożyć hamburgera (co nie znaczy, że jest to niemożliwe, gdyż niewykluczone, że to tylko kwestia mojej
        nieuwagi), w którym znalazłbym plaster(ek) ogórka (kiszonki) kiszonego lub małosolnego, ( za którymi to ogórami
        tak bardzo przepadają narody nordyckie i germańskie), natomiast wielokroć a właściwie zawsze znajduję tam
        plaster(ek) ogórka marynowanego / w zalewie octowej tzw. pickles (sama Pani wie jak okropnie niezdrowego
        dla ludzkiego organizmu) /.
        Jeśli zaś chodzi o wspomniane włoszczyzny (w oryginale "jarzynki") - ja w swoich hamburgerach nic takiego
        nie znalazłem,(żle szukałem?).
        Za karę karmią mnie zieloną sałatą (szatkowaną) i cebulą (czy należy do włoszczyznowatych?)
        Czuję się (przez międzynarodowe koncerny) oszukany i zamierzam złożyć reklamację (gdzie należy).
        Nie zdążyłem się Pani wypytać o skład dressingu, jaki podaje się do hamburgera w jego Ojczyżnie.
        Mam nadzieję, że przy najbliższej okazji życzliwie opowie mi Pan, jak tam u Was (ów dressing)
        mieszają.

        Zawsze życzliwy (choż ogromnie teraz głodny):

        Euromir


        • Gość: Mag Re: Hamburgery IP: 64.95.214.* 07.12.01, 23:23
          Szanowny Panie Euromirze !
          Jako klasyczny emigrant, zawodowa kariere w Stanach rozpoczelam od pracy w
          malej restauracji serwujacej hamburgery. Moj szef (byly), ktory byl poeta
          hamburgerow i wymyslal nowa kombinacje tygodniowo, serwowal jakies 10 rodzajow
          hamburgerow, wlaczajac hawajski (z kawalakiem ananasa) i niemiecki (z kiszona
          kapusta zamiast salaty). Otoz klasyczny hamburger, zamawiany przez miejscowych
          pod nazwa "all the way", skladal sie z oczywiscie zmielonej, usmazonej na
          blasze wolowiny, duzego plasterka pomidora, krazka cebuli, trzech krazkow
          peklowanych, a nie kiszonych ogorkow firmy Claussen (najblizej do kiszonych,
          jak sie tylko da) i CALEGO liscia zielonej salaty. Ow hamburger serwowalo sie
          na otwartej, cieplej bulce, a klient sam sobie nakladal dodatki typu ketchup,
          majonez lub musztarde. Bon apetit !
          P.S. Jak sama nazwa wskazuje, kanapka typu hamburger przybyla do Stanow wraz z
          kolonistami niemieckimi z okolic Hamburga, gdzie ponoc takie danie jadano.
      • Gość: U Re: Polska w NAFTA IP: *.gis.net 07.12.01, 23:08
        Gość portalu: Mag napisał(a):

        > Kiszone ogorki i kiszona kapusta nie stanowia
        specjalnej przeszkody w drodze do
        >
        > NAFTY. W koncu kazdy klasyczny hamburger ma wsrod
        porcji jarzynek w srodku
        > rowniez plasterek kiszonego ogorka czyli tzw. pickle.
        Kiszona kapusta jest
        > znana pod niemiecka nazwa sauerkraut, ale zgadzam sie,
        szczegolenie
        > celebrowanym jedzeniem nie jest. Co do innych
        specjalnosci kuchni polskiej, to
        > mozna je podciagnac pod kuchnie albo niemiecka (kotlet
        czyli wiener schnitzel)
        > albo zydowska (placki ziemniaczane czyli latkis).
        Kielbasa jest kielbasa i
        > wielu Amerykanow ja lubi. Problemem jest, czy
        potrafimy pracowac lepiej od
        > Kanadyjczykow i taniej od Meksykanow, czyli jak
        pokonac konkurencje.

        Jasli NAFTA,to radze kuppic,odczyscic te zniesione ze
        strychow lampy naftowe.Wktotce beda potrzebne.
    • Gość: borsuk a po co do NAFTA? IP: *.dip.t-dialin.net 07.12.01, 18:44
      znowu polsrodki.
      Najlepiej zostanmy 51 Stanem. Geografia nie stanowi zadnej przeszkody. W koncu
      z Waszyngtonu blizej do Warszawy niz do Honolulu.
      • Gość: Karp Re: a po co do NAFTA? IP: 159.107.90.* 07.12.01, 19:04
        Gość portalu: borsuk napisał(a):

        > znowu polsrodki.
        > Najlepiej zostanmy 51 Stanem. Geografia nie stanowi zadnej przeszkody. W koncu
        > z Waszyngtonu blizej do Warszawy niz do Honolulu.

        Propozycja śmiała i raczej ryzykowna ale do rozważenia. Niektórzy z nas mogli by
        wreszcie realizować swoje prawdziwe polityczne ambicje. Na ten przykład Lechu i
        Leszek rywalizowali by ze sobą o fotel prezydenta USA. Smakowite.

        • ptwo Re: a po co do NAFTA? 07.12.01, 19:07
          Gość portalu: Karp napisał(a):

          > Gość portalu: borsuk napisał(a):
          >
          > > znowu polsrodki.
          > > Najlepiej zostanmy 51 Stanem. Geografia nie stanowi zadnej przeszkody. W k
          > oncu
          > > z Waszyngtonu blizej do Warszawy niz do Honolulu.
          >
          > Propozycja śmiała i raczej ryzykowna ale do rozważenia. Niektórzy z nas mogli b
          > y
          > wreszcie realizować swoje prawdziwe polityczne ambicje. Na ten przykład Lechu i
          >
          > Leszek rywalizowali by ze sobą o fotel prezydenta USA. Smakowite.
          >

          Zabawne, ale niestety niemożliwe: kto się nie urodził jako obywatel USA, nie może
          zostać prezydentem tego kraju.
        • lstrzelecki Re: a po co do NAFTA? 07.12.01, 23:10
          Gość portalu: Karp napisał(a):

          > Propozycja śmiała i raczej ryzykowna ale do rozważenia. Niektórzy z nas mogli
          > by wreszcie realizować swoje prawdziwe polityczne ambicje. Na ten przykład
          > Lechu i Leszek rywalizowali by ze sobą o fotel prezydenta USA. Smakowite.

          A i Olek K moglby sie dolaczyc nie martwiac o kolejna kadencje. wink

      • Gość: Mag Re: a po co do NAFTA? IP: 64.95.214.* 07.12.01, 19:10
        Gość portalu: borsuk napisał(a):

        > znowu polsrodki.
        > Najlepiej zostanmy 51 Stanem. Geografia nie stanowi zadnej przeszkody. W koncu
        > z Waszyngtonu blizej do Warszawy niz do Honolulu.

        Mniej wiecej tyle samo. Jezyk tez nie stanowi przeszkody, w Puerto Rico
        oficajlnym jezykiem jest hiszpanski. Nie musimy zostawac 51 stanem, wystarczy tak
        jak Puerto Rico nalezec do Commonwealth. Albo jak Guam i US Virgin Islands miec
        specjalny status gospodarczy. Oddaje sie tylko niezaleznosc wydawania wlasnej
        waluty (ale przez lata PRL dolar i tak byl oficjalnym srodkiem platniczym),
        polityke zagraniczna (i tak polscy wladcy sluchaja Waszyngtonu) oraz posiadania
        wlasnej armii (ile to byloby oszczednosci). Jest jeden problem - hymn amerykanski
        jest cholernie trudny: zaczyna sie wolno i niewinnie, a potem przychodzi wysokie
        C oddalone o reszty linii melodii o dwie oktawy i urywa krtan. Ale czego sie nie
        robi dla ukochanej ojczyzny.
        • Gość: Myszka I geografia jednak przeszkadza. IP: 10.129.131.* 07.12.01, 19:24
          Wydajność pracy w Ameryce jest o 1/3 większa niż w Europie.Jeśli więc wstąpimy
          do NAFTY to będzie jeszcze większe bezrobocie .Pzdr.
          • Gość: V.C. Re: Przesada jednak przeszkadza - do Myszki IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.01, 21:35
            Nie o 1/3 , lecz o 1/4 . W Niemczech wydajność stanowi 82 % amerykańskiej , w
            Irlandii 87 % , w Belgii 92 % , a Luksemburgu 145 % .
            Poza tym , jak się okazuje , taki kraj jak Finlandia wyprzedza USA w
            dziedzinie postępu technologicznego , a Szwecja jest tuż za USA .
            Może ktoś opowie jak "przerażająco" długie są urlopy w USA . Ja bym się nie
            zamienił .
            • Gość: V.C. Re: Polska w Nafta(linie) IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.01, 21:56
              Dlaczego ciągle przyrównujecie Polskę do USA ? W Nafta jest też Meksyk . Jaka
              jest tam wydajność pracy ? W czym Meksyk przoduje ?
              • Gość: Agent :)) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.12.01, 20:11
                Gość portalu: V.C. napisał(a):
                > Dlaczego ciągle przyrównujecie Polskę do USA ? W Nafta jest też Meksyk . Jaka
                > jest tam wydajność pracy ? W czym Meksyk przoduje ?

                Czas przodownokow pracy sie juz skonczyl ;o))
                Biednys jesli myslisz ze wystarczy wejsc do UE czy NAFTA i odrazu
                bedziesz "przodował" ;o))
            • Gość: Mag Re: Urlopy - do VC IP: 64.95.214.* 07.12.01, 22:00
              Gość portalu: V.C. napisał(a):

              > Nie o 1/3 , lecz o 1/4 . W Niemczech wydajność stanowi 82 % amerykańskiej , w
              > Irlandii 87 % , w Belgii 92 % , a Luksemburgu 145 % .
              > Poza tym , jak się okazuje , taki kraj jak Finlandia wyprzedza USA w
              > dziedzinie postępu technologicznego , a Szwecja jest tuż za USA .
              > Może ktoś opowie jak "przerażająco" długie są urlopy w USA . Ja bym się nie
              > zamienił .

              Prawa do urlopu w USA, tak samo jak w Europie, nabiera sie wraz ze stazem pracy.
              Moja firma daje do 6 tyg, pod warunkiem, ze odpowiednio dlugo pracujesz. Problem
              jest, ze nikt nie pracuje przez cale zycie w jednym miejscu, a ciaglosci urlopu
              nie ma, tzn. nowa firma nie dba o dlugosc stazu w poprzednim miejscu, bo niby
              dlaczego ? To by tylko zwiekszalo koszta zatrudnienia ludzi, czyli zwiekszalo
              bezrobocie. Poki co, w "ciezkiej recesji" po tej stronie sadzawki mamy 5.8 %
              bezrobocia. O ile mnie pamiec nie myli, to wiekszosc krajow europejskich ma
              chyba wieksze bezrobocie. Zreszta zapytaj sie tych, co sa bezrobotni, czy wola
              byc bez pracy, czy miec prace z dwutygodniowym urlopem.
              • Gość: V.C. Re: do Maga ( i nie tylko ) IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.12.01, 10:11

                BEZROBOCIE
                Więc w USA już 5,8 % bezrobocie ? Idą jak "burza" ! Jeszcze kilka miesięcy temu
                było tylko 4,9 % ...Najnowsze dane o bezrobociu , jakimi dysponuję :
                - Japonia 5,4 %
                - Szwecja 5,4 %
                - Wlk. Brytania 5,2 %
                - Portugalia 4,6 %
                - Szwajcaria 4,0 %
                - Irlandia 3,8 %
                - Austria 3,8 %
                - Norwegia 3,2 %
                - Islandia 3,1 %
                - Luksemburg 2,3 %
                - Holandia 2,25 %
                - Liechtenstein 1,8 %

                URLOPY ( przeciętne , robotników przemysłowych ):
                - Finlandia 37,5 dni
                - Holandia 32,2 dni
                - Włochy 31,5 dni
                - Niemcy 30 dni
                - Szwecja 27 dni
                - Luksemburg 27 dni
                - Austria 26,5 dni
                - Francja 25 dni
                - Dania 25 dni
                - Hiszpania 24,5 dni
                - Portugalia 22 dni
                - Japonia 15 dni
                - USA 14 dni
                • Gość: Janusz2 Re: do V.C. ( i nie tylko ) IP: 194.92.234.* 11.12.01, 10:16
                  Gość portalu: V.C. napisał(a):

                  >
                  > BEZROBOCIE
                  > Więc w USA już 5,8 % bezrobocie ? Idą jak "burza" ! Jeszcze kilka miesięcy temu
                  >
                  > było tylko 4,9 % ...Najnowsze dane o bezrobociu , jakimi dysponuję :
                  > - Japonia 5,4 %
                  > - Szwecja 5,4 %
                  > - Wlk. Brytania 5,2 %
                  > - Portugalia 4,6 %
                  > - Szwajcaria 4,0 %
                  > - Irlandia 3,8 %
                  > - Austria 3,8 %
                  > - Norwegia 3,2 %
                  > - Islandia 3,1 %
                  > - Luksemburg 2,3 %
                  > - Holandia 2,25 %
                  > - Liechtenstein 1,8 %
                  >
                  > URLOPY ( przeciętne , robotników przemysłowych ):
                  > - Finlandia 37,5 dni
                  > - Holandia 32,2 dni
                  > - Włochy 31,5 dni
                  > - Niemcy 30 dni
                  > - Szwecja 27 dni
                  > - Luksemburg 27 dni
                  > - Austria 26,5 dni
                  > - Francja 25 dni
                  > - Dania 25 dni
                  > - Hiszpania 24,5 dni
                  > - Portugalia 22 dni
                  > - Japonia 15 dni
                  > - USA 14 dni

                  A jak tam "wielcy" Unii Europejskiej, Niemcy i Francja?
                • Gość: Agent Ty cenzorze :)) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.12.01, 20:15
                  Gość portalu: V.C. napisał(a):

                  > BEZROBOCIE
                  > Więc w USA już 5,8 % bezrobocie ? Idą jak "burza" ! Jeszcze kilka miesięcy temu
                  > było tylko 4,9 % ...Najnowsze dane o bezrobociu , jakimi dysponuję :
                  > - Japonia 5,4 %
                  > - Szwecja 5,4 %
                  > - Wlk. Brytania 5,2 %
                  > - Portugalia 4,6 %
                  > - Szwajcaria 4,0 %
                  > - Irlandia 3,8 %
                  > - Austria 3,8 %
                  > - Norwegia 3,2 %
                  > - Islandia 3,1 %
                  > - Luksemburg 2,3 %
                  > - Holandia 2,25 %
                  > - Liechtenstein 1,8 %

                  A jak tam bezrobocie w innych krajach UE? np w Hiszpani porownywanej do
                  Polski? smile)))
              • Gość: Karp Meksykańska fala IP: 159.107.90.* 10.12.01, 22:26
                Gość portalu: Mag napisał(a):

                > Prawa do urlopu w USA, tak samo jak w Europie, nabiera sie wraz ze stazem pracy
                > .
                > Moja firma daje do 6 tyg, pod warunkiem, ze odpowiednio dlugo pracujesz. Proble
                > m
                > jest, ze nikt nie pracuje przez cale zycie w jednym miejscu, a ciaglosci urlopu
                >
                > nie ma, tzn. nowa firma nie dba o dlugosc stazu w poprzednim miejscu, bo niby
                > dlaczego ? To by tylko zwiekszalo koszta zatrudnienia ludzi, czyli zwiekszalo
                > bezrobocie. Poki co, w "ciezkiej recesji" po tej stronie sadzawki mamy 5.8 %
                > bezrobocia. O ile mnie pamiec nie myli, to wiekszosc krajow europejskich ma
                > chyba wieksze bezrobocie. Zreszta zapytaj sie tych, co sa bezrobotni, czy wola
                > byc bez pracy, czy miec prace z dwutygodniowym urlopem.

                Dla nas chyba nawet ciekawsze od tego co w USA jest to co się dzieje ostatnio w
                Meksyku (dzięki NAFTA właśnie). W ostatnich latach nastąpił tam olbrzymi awans
                cywilizacyjny i o ile mi wiadomo nie ma już takiej presji emigracyjnej w kierunku
                północnym jak to miało miejsce jeszcze parę lat temu. Nie jest prawdą, że większa
                wydajność pracy powoduje większe bezrobocie. Przecież, zwiększenie wydajności to
                także większa kreatywność, nowe produkty a więc być może także konieczność
                zwiększenia zatrudnienia.
                • Gość: Blong Polska Meksykiem Europy IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 10.12.01, 22:30
                  eee
                  wole byc Portugalia czy Hiszpania.
                  smile
                  • Gość: Karp Re: Polska Meksykiem Europy IP: 159.107.90.* 11.12.01, 09:59
                    Gość portalu: Blong napisał(a):

                    > eee
                    > wole byc Portugalia czy Hiszpania.
                    > smile

                    ŚP Tony Halik, który przemierzył cały świat twierdził, że na jego liście
                    rankingowej najbardziej ulubionych krajów na pierwszym miejscu jest Meksyk
                    właśnie. Meksyk to już dość nowoczesny kraj, w którym turystyka ( choć ważna )
                    nie jest już najważniejszym źródłem dochodów. Amerykanie, w ostatnich latach
                    przenieśli z Kaliforni do Meksyku wielomiliardową produkcję podzespołów
                    elektronicznych. Inne dziedziny gospodarki też mają się coraz lepiej.
                    • Gość: Blong Re: Polska Meksykiem Europy IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 11.12.01, 11:10
                      Znajomy jakiegos pol roku temu wrocil z kilkumiesiecznej wycieczki po Meksyku i
                      stwierdzil, ze poziom zycia wiekszosci ludzi jest podobny do tego na Ukrainie.
                      Wiec dziekuje za NAFTA wole UE.
                      smile
                      • Gość: Janusz2 Re: Meksyk jak Ukraina (stwierdził znajomy Blonga) IP: 194.92.234.* 11.12.01, 15:50
                        Gość portalu: Blong napisał(a):

                        > Znajomy jakiegos pol roku temu wrocil z kilkumiesiecznej wycieczki po Meksyku i
                        >
                        > stwierdzil, ze poziom zycia wiekszosci ludzi jest podobny do tego na Ukrainie.

                        Uff!!!
                        Przytoczyłeś argument nie do obalenia.
                        Skoro znajomy tak stwierdził, to znaczy, że tak jest. I kropka.

                        > Wiec dziekuje za NAFTA wole UE.
                        > smile

                        Jeżeli wszystkie swoje informacje czerpiesz z tak cennych źródeł (znajomi-
                        podróznicy itp.) to nie dziwie się takiemu wyborowi.
                        • Gość: Blong chyba nie rozumiesz napisanego IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 11.12.01, 18:26
                          Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

                          > Gość portalu: Blong napisał(a):
                          >
                          > > Znajomy jakiegos pol roku temu wrocil z kilkumiesiecznej wycieczki po Meks
                          > yku i
                          > >
                          > > stwierdzil, ze poziom zycia wiekszosci ludzi jest podobny do tego na Ukrai
                          > nie.
                          >
                          > Uff!!!
                          > Przytoczyłeś argument nie do obalenia.
                          > Skoro znajomy tak stwierdził, to znaczy, że tak jest. I kropka.
                          >

                          "poziom zycia wiekszosci ludzi jest podobny do tego na Ukrainie"
                          repete do oporu, moze zrozumiesz roznice miedzy stanem gospodarki i poziomem zycia

                          > Jeżeli wszystkie swoje informacje czerpiesz z tak cennych źródeł (znajomi-
                          > podróznicy itp.) to nie dziwie się takiemu wyborowi.

                          Wiesz czasami jest dobrze miec jakies porownanie cyferek z rzeczywistoscia, bo
                          inaczej bysmy mogli pomyslec ze Kuwejt czy Arabia Saudyjska to potegi gospodarcze
                          i musimy wprowadzic islam polaczony z absolutystyczna monarchia.
                          A polecam Ci zebrac sobie troche informacji i o zwyklych ludziach w Meksyku nie
                          tylko sie zachwycac inwestycjami amerykanskich firm.

                          • Gość: Janusz2 Re: Blongu, skąd te nerwy? IP: 194.92.234.* 12.12.01, 15:12
                            Gość portalu: Blong napisał(a):

                            > Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
                            >
                            > > Gość portalu: Blong napisał(a):
                            > >
                            > > > Znajomy jakiegos pol roku temu wrocil z kilkumiesiecznej wycieczki po
                            > > > Meksyku i
                            > > > stwierdzil, ze poziom zycia wiekszosci ludzi jest podobny do tego na
                            > > > Ukrainie.
                            > >
                            > > Uff!!!
                            > > Przytoczyłeś argument nie do obalenia.
                            > > Skoro znajomy tak stwierdził, to znaczy, że tak jest. I kropka.
                            > >
                            >
                            > "poziom zycia wiekszosci ludzi jest podobny do tego na Ukrainie"
                            > repete do oporu, moze zrozumiesz roznice miedzy stanem gospodarki i
                            > poziomem zycia

                            Czyli - gospodarka Meksyku jest świetna, tylko nie wiedzieć czemu ludzie żyją tak
                            jak na Ukrainie?
                            O to chodzi?

                            >
                            > > Jeżeli wszystkie swoje informacje czerpiesz z tak cennych źródeł (znajomi-
                            > > podróznicy itp.) to nie dziwie się takiemu wyborowi.
                            >
                            > Wiesz czasami jest dobrze miec jakies porownanie cyferek z rzeczywistoscia, bo
                            > inaczej bysmy mogli pomyslec ze Kuwejt czy Arabia Saudyjska to potegi gospodarc
                            > ze i musimy wprowadzic islam polaczony z absolutystyczna monarchia.
                            > A polecam Ci zebrac sobie troche informacji i o zwyklych ludziach w Meksyku nie
                            > tylko sie zachwycac inwestycjami amerykanskich firm.
                            >

                            A jak tam ze zwykłymi ludźmi w Hiszpanii, Włoszech (szczegolnie południowych),
                            Grecjii?
                            Masz znajomych, którzy tam byli?
                            • Gość: Blong jakie nerwy? IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 12.12.01, 16:40
                              zmanipulowales przeciez wypowiedz.

                              > Czyli - gospodarka Meksyku jest świetna,

                              tego tez nie stwierdzilem bo swietna nie jest, ale moglo by byc gorzej

                              >tylko nie wiedzieć czemu ludzie żyją t
                              > ak
                              > jak na Ukrainie?
                              > O to chodzi?

                              tak zwykli ludzie, zwlaszcza ci na prowincji i na obrzezach duzych miast zyja tak
                              jak na Ukrainie a porownanie mialem z wlasnego dlugiego wyjazdu na Wschod i
                              kilkuset zdjec znajomego i jego opisow z Meksyku. Jest to zrodlo o wiele bardziej
                              wiarygodne niz tabelki i statystyki czy artykoly roznych medrcow.


                              > A jak tam ze zwykłymi ludźmi w Hiszpanii, Włoszech (szczegolnie południowych),
                              > Grecjii?
                              > Masz znajomych, którzy tam byli?

                              Sam bylem i roznica jest taka jak miedzy centrem Warszawy i Sciana Wschodnia.
                              • Gość: Janusz2 Re: te nerwy IP: 194.92.234.* 12.12.01, 16:47
                                Gość portalu: Blong napisał(a):

                                > zmanipulowales przeciez wypowiedz.
                                >
                                > > Czyli - gospodarka Meksyku jest świetna,
                                >
                                > tego tez nie stwierdzilem bo swietna nie jest, ale moglo by byc gorzej
                                >
                                > >tylko nie wiedzieć czemu ludzie żyją t
                                > > ak
                                > > jak na Ukrainie?
                                > > O to chodzi?
                                >
                                > tak zwykli ludzie, zwlaszcza ci na prowincji i na obrzezach duzych miast zyja t
                                > ak
                                > jak na Ukrainie a porownanie mialem z wlasnego dlugiego wyjazdu na Wschod i
                                > kilkuset zdjec znajomego i jego opisow z Meksyku. Jest to zrodlo o wiele bardzi
                                > ej
                                > wiarygodne niz tabelki i statystyki czy artykoly roznych medrcow.

                                Uważaj, bo opieranie się wyłącznie na takich źródłach niechybnie prowadzi na
                                manowce.

                                Jak postrzegasz dalszy rozwój Meksyku i Ukrainy (na przestrzeni kilku
                                najbliższych lat)?


                                > > A jak tam ze zwykłymi ludźmi w Hiszpanii, Włoszech (szczegolnie południowy
                                > ch),
                                > > Grecjii?
                                > > Masz znajomych, którzy tam byli?
                                >
                                > Sam bylem i roznica jest taka jak miedzy centrem Warszawy i Sciana Wschodnia.

                                Jakieś wnioski?
                                • Gość: Janusz2 Re: te nerwy (wersja pełna) :) IP: 194.92.234.* 12.12.01, 16:50
                                  Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

                                  > Gość portalu: Blong napisał(a):
                                  >
                                  > > zmanipulowales przeciez wypowiedz.
                                  > >
                                  > > > Czyli - gospodarka Meksyku jest świetna,
                                  > >
                                  > > tego tez nie stwierdzilem bo swietna nie jest, ale moglo by byc gorzej
                                  > >
                                  > > >tylko nie wiedzieć czemu ludzie żyją t
                                  > > > ak
                                  > > > jak na Ukrainie?
                                  > > > O to chodzi?
                                  > >
                                  > > tak zwykli ludzie, zwlaszcza ci na prowincji i na obrzezach duzych miast z
                                  > yja t
                                  > > ak
                                  > > jak na Ukrainie a porownanie mialem z wlasnego dlugiego wyjazdu na Wschod
                                  > i
                                  > > kilkuset zdjec znajomego i jego opisow z Meksyku. Jest to zrodlo o wiele b
                                  > ardzi
                                  > > ej
                                  > > wiarygodne niz tabelki i statystyki czy artykoly roznych medrcow.
                                  >
                                  > Uważaj, bo opieranie się wyłącznie na takich źródłach niechybnie prowadzi na
                                  > manowce.
                                  >
                                  > Jak postrzegasz dalszy rozwój Meksyku i Ukrainy (na przestrzeni kilku
                                  > najbliższych lat)?
                                  >
                                  >
                                  > > > A jak tam ze zwykłymi ludźmi w Hiszpanii, Włoszech (szczegolnie połud
                                  > niowy
                                  > > ch),
                                  > > > Grecjii?
                                  > > > Masz znajomych, którzy tam byli?
                                  > >
                                  > > Sam bylem i roznica jest taka jak miedzy centrem Warszawy i Sciana Wschodn
                                  > ia.
                                  >
                                  > Jakieś wnioski?

                                  (Tu niestety przypadkiem post został wysłany.)
                                  Miało byc jeszcze:

                                  A jak wypada porównanie z mieszkańcami Meksyku?
                                  • Gość: Blong uff IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 12.12.01, 16:56
                                    Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

                                    troche czystki i deszyfrowania smile

                                    > > Uważaj, bo opieranie się wyłącznie na takich źródłach niechybnie prowadzi
                                    > na
                                    > > manowce.

                                    Nie opieram sie wylacznie na takich zrodlach. Ale sa one wyjatkowo pozytecznym
                                    uzupelnieniem suchych cyferek. Dopoki nie wyjechalem na Ukraine, nie wierzylem,
                                    ze tam moze byc w niektorych rejonach az tak kiepsko. To trzeba bylo zobaczyc.

                                    > >
                                    > > Jak postrzegasz dalszy rozwój Meksyku i Ukrainy (na przestrzeni kilku
                                    > > najbliższych lat)?
                                    > >

                                    Na korzysc Meksyku /i tu juz wychodze z statystyk/

                                    > > Jakieś wnioski?
                                    >
                                    > (Tu niestety przypadkiem post został wysłany.)
                                    > Miało byc jeszcze:
                                    >
                                    > A jak wypada porównanie z mieszkańcami Meksyku?

                                    warszawa byly kraje europejskie sciana wschodnia meksyk.

                                    Pozdrawiam
                                    • Gość: Janusz2 Re: uff, uff, uff IP: 194.92.234.* 13.12.01, 15:59
                                      Gość portalu: Blong napisał(a):

                                      > Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
                                      >
                                      > >
                                      > > A jak wypada porównanie z mieszkańcami Meksyku?
                                      >
                                      > warszawa byly kraje europejskie sciana wschodnia meksyk.
                                      >
                                      > Pozdrawiam

                                      Czyli twierdzisz, że mieszkańcy greckiej prowincji w porównaniu do
                                      mieszkanców prowincji meksykańskiej mają się jak warszawa do ściany wschodniej?

                                      Europa zaślepia aż tak bardzo?
                                      • Gość: Blong hmm IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 13.12.01, 19:08
                                        Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

                                        > Czyli twierdzisz, że mieszkańcy greckiej prowincji w porównaniu do
                                        > mieszkanców prowincji meksykańskiej mają się jak warszawa do ściany wschodniej?

                                        Dokladnie.

                                        > Europa zaślepia aż tak bardzo?

                                        Nie to smutna dla niektorych rzeczywistosc smile

                                        Pozdrawiam
                                        • Gość: Agent Materialiści :O)) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.12.01, 20:25
                                          Gość portalu: Blong napisał(a):
                                          Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

                                          A moze ktorys z Waszych znajomych przejezdzajac przez Meksyk czy Ukraine spytal
                                          sie mieszkancow czy sa szczesliwi? surprised)))))))))))))))))
    • Gość: Michał Też jestem za IP: 213.241.38.* 11.12.01, 15:37
      Ostatnio dyskutowaliśmy o tym z kolegami na uczleni, większość była zła. UE to
      ściema, bo urzędnicy mają w tym osobisty interes i dlatego nas tam pchają. A w
      NAFTA nie ma stołów do obsadzenia, tylko wolny handel. I za to ją lubię!
      A Europejczycy będą sobie mierzyc swoje ogórki, a my będziemy daleko w przodzie
      (USA juz jest!)
      • ptwo Re: Też jestem za 11.12.01, 18:46
        Gość portalu: Michał napisał(a):

        > Ostatnio dyskutowaliśmy o tym z kolegami na uczleni, większość była zła. UE to
        > ściema, bo urzędnicy mają w tym osobisty interes i dlatego nas tam pchają. A w
        >
        > NAFTA nie ma stołów do obsadzenia, tylko wolny handel. I za to ją lubię!
        > A Europejczycy będą sobie mierzyc swoje ogórki, a my będziemy daleko w przodzie
        >
        > (USA juz jest!)

        Weź sobie mapę i popatrz, gdzie są kraje NAFTA.
      • ptwo Re: Też jestem za 11.12.01, 19:02
        Gość portalu: Michał napisał(a):

        > Ostatnio dyskutowaliśmy o tym z kolegami na uczleni, większość była zła. UE to
        > ściema, bo urzędnicy mają w tym osobisty interes i dlatego nas tam pchają. A w
        >
        > NAFTA nie ma stołów do obsadzenia, tylko wolny handel. I za to ją lubię!
        > A Europejczycy będą sobie mierzyc swoje ogórki, a my będziemy daleko w przodzie
        >
        > (USA juz jest!)

        Zwolennicy NAFTA a przeciwnicy UE zapominają, że Unia to coś więcej niż strefa
        wolnego handlu; aby podjąć pracę w USA, Kanadyjczycy tak samo jak inni musza
        starać sie o zezwolenie (i odwrotnie). W Unii jest jeden rynek pracy. To tylko
        jeden z przykładów róznic między UE i NAFTA!
        • Gość: Agent hah :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.12.01, 20:29
          ptwo napisał(a):
          > Zwolennicy NAFTA a przeciwnicy UE zapominają, że Unia to coś więcej niż strefa
          > wolnego handlu;

          Mylisz sie

          > aby podjąć pracę w USA, Kanadyjczycy tak samo jak inni musza
          > starać sie o zezwolenie (i odwrotnie). W Unii jest jeden rynek pracy.

          I sa kraje gorsze i lepsze tzn okresy przejsciowe + demokratyczny eurosocjalizmsmile)

          > To tylko jeden z przykładów róznic między UE i NAFTA!

          ojej alez ty odkrywczy :o))
    • Gość: Janusz2 Re: Raport Komisji Europejskiej nie pozostawia wąt IP: 194.92.234.* 13.12.01, 16:05
      Raport Komisji Europejskiej nie pozostawia żadnych wątpliwości.
      Gospodarka USA lepiej rozwija się od gospodarki unijnej "Piętnastki".

      Przytoczę informację, które już podawałem w wątku "UE-wątpliwości Vaclava
      Klausa"

      Niestety, oficjalny raport nt. konkurencyjności gospodarki UE wobec USA
      zaprezentowany przez Komisję Europejską w listopadzie wogóle nie uzasadnia
      optymizmu naszych euroentuzjastów.
      Raport ten dostępny jest pod adresem:
      www.europa.eu.int/comm/enterprise/enterprise_policy/competitiveness/doc/competit
      iveness_raport_2001/index.htm

      omówiny został w "Najwyższym Czasie"
      www.nczas.com/?a=show_article&id=119

      wspomnial o nim "Puls Biznesu", natomiast reszta gazet pominęła go wstydliwym
      milczeniem.

      Kilka fragmentów z omówienia w "Najwyższym Czasie":
      "Mimo wzrostu gospodarczego i niewielkiego spadku bezrobocia w UE w latach 90.
      poziom życia obywateli państw członkowskich, w porównaniu z USA, radykalnie się
      obniżył - to główny wniosek tego raportu.
      (...)
      Produkt krajowy brutto na osobę w UE stanowi tylko dwie trzecie amerykańskiego
      i
      jest to najgorsza proporcja od końca lat 60. Komisarz UE ds. przedsiębiorstw
      Eryk
      Liikanen przyznał, że unijna gospodarka wolniej wprowadza nowe technologie i
      jest
      mniej innowacyjna.
      (...)

      Autorzy raportu stwierdzają, że mimo poprawy wskaźników makroekonomicznych UE w
      drugiej połowie lat 90. luka między Piętnastką a USA w PKB per capita (na
      osobę)
      stale powiększała się w ciągu tej dekady. Co więcej, wzrost wydajności pracy w
      UE
      w pierwszej połowie ubiegłej dekady uległ wyhamowaniu, a różnica między UE i
      USA
      powiększyła się pod tym względem w drugiej części lat 90. Powyższe dane odnoszą
      się oczywiście do średniej w UE. Najlepiej pod względem stopy wzrostu
      gospodarczego, wydajności pracy i spadku bezrobocia wypadły: Irlandia,
      Luksemburg
      i Finlandia. Unijną stawkę w ubiegłej dekadzie zamykały Niemcy z najniższym
      wzrostem PKB i najmniejszą redukcją bezrobocia.
      Wyniki badań wykazały ponadto, że dwie trzecie różnicy w PKB per capita między
      UE
      i USA wynika z gorszego wykorzystania zasobów siły roboczej (stopa bezrobocia w
      Unii jest wyższa niż w Stanach Zjednoczonych), a jedna trzecia - z niższej
      wydajności pracy w krajach Piętnastki. Niższa wydajność pracy jest spowodowana
      z
      kolei niższym wskaźnikiem tzw. technicznego uzbrojenia pracy (liczba umownych
      jednostek kapitału przypadających na jednostkę pracy) i gorszym wykorzystaniem
      wynalazków będących owocem postępu technicznego
      Autorzy raportu posłużyli się pojęciem technologii informacyjnych i
      komunikacyjnych (z ang. ICT) do określenia sektora gospodarki, który przesądza
      o
      jej nowoczesności i tempie rozwoju. Przyznają, że w krajach Piętnastki dział
      ICT
      ma o wiele mniejsze znaczenie niż w USA, co przekłada się na ich wyniki
      gospodarcze. Według szacunków, inwestycje związane z ICT przyczyniły się do
      wzrostu PKB Stanów Zjednoczonych o 0,8-1,0 pkt. proc. rocznie. W Unii udział
      ten
      określa się na 0,4-0,5 pkt. proc. Wydatki inwestycyjne związane z sektorem ICT
      w
      USA znacznie przewyższały unijne. W ciągu dekady ta luka się powiększyła: w
      1999
      r. inwestycje w ICT wyniosły 2,4 proc. PKB UE, gdy w USA wskaźnik ten był
      niemal
      dwukrotnie wyższy (raz jeszcze średnia unijna nie oddaje pełnego obrazu
      sytuacji:
      Wielka Brytania i Szwecja osiągnęły udział zbliżony do amerykańskiego,
      minimalnie
      gorzej wypadły Dania, Holandia i Irlandia, w ogonie wloką się Francja i Niemcy).

      Twórcy raportu porównują gospodarki UE i USA także pod względem innych
      kryteriów:
      tempa wzrostu produkcji przemysłowej, wydajności pracy w przemyśle, rozwoju
      przemysłu wykorzystującego najnowsze technologie (technology-driven industry),
      dynamiki sektora biotechnologicznego i wydatków na badania naukowe. We
      wszystkich
      tych obszarach gospodarka amerykańska wyprzedzała znacząco Piętnastkę, a w
      większości z nich utrwaliła swoją przewagę w ostatniej dekadzie."
      • Gość: Agent Eurosocjalizm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.12.01, 20:34
        Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
        >......

        ZSRR tez sie rozpadl, kiedy rozpadnie sie ZSRE ?? smile) Kiedy ludzie sie wreszcie
        naucza ze jakiekolwiek ograniczanie wolnosci jednostek(socjalizm) konczy sie
        katastrofa smile)
    • ptwo Dlaczego do NAFTA a nie do Mercosur? 15.12.01, 05:05
      Przecież poziom Polski jest bardziej zbliżony do tych krajów niż do NAFTA?
      • Gość: luka Re: Dlaczego do NAFTA a nie do Mercosur? IP: 217.67.196.* 17.12.01, 09:19
        ptwo napisał(a):

        > Przecież poziom Polski jest bardziej zbliżony do tych krajów niż do NAFTA?

        Równasz poziom do najmądrzejszego czy najgłupszego?
        • ptwo Re: Dlaczego do NAFTA a nie do Mercosur? 18.12.01, 07:25
          Gość portalu: luka napisał(a):

          > ptwo napisał(a):
          >
          > > Przecież poziom Polski jest bardziej zbliżony do tych krajów niż do NAFTA?
          >
          > Równasz poziom do najmądrzejszego czy najgłupszego?

          Jedno i drugie jest absurdem: jedno niewykonalne, drugie bezsensowne.
          • Gość: luka Re: Dlaczego do NAFTA a nie do Mercosur? IP: 217.67.196.* 18.12.01, 09:55
            ptwo napisał(a):

            > Jedno i drugie jest absurdem: jedno niewykonalne, drugie bezsensowne.

            Zatem przyznajesz wreszcie, że pomysł wstępowania do zwijającej się Mumii
            Europejskiej jest głupi?

            • ptwo Re: Dlaczego do NAFTA a nie do Mercosur? 20.12.01, 04:06
              Gość portalu: luka napisał(a):

              > ptwo napisał(a):
              >
              > > Jedno i drugie jest absurdem: jedno niewykonalne, drugie bezsensowne.
              >
              > Zatem przyznajesz wreszcie, że pomysł wstępowania do zwijającej się Mumii
              > Europejskiej jest głupi?
              >

              Nie, nie przyznaję! uważam to za najlepsze rozwiązanie dla Polski, bo "samopas"
              daleko nie zajedziemy, a dla UE nie ma w Europie alternatywy.
              • Gość: luka Re: Dlaczego do NAFTA a nie do Mercosur? IP: 217.67.196.* 20.12.01, 08:00
                ptwo napisał(a):

                > Nie, nie przyznaję! uważam to za najlepsze rozwiązanie dla Polski, bo "samopas"
                > daleko nie zajedziemy, a dla UE nie ma w Europie alternatywy.

                Nie tak dawno towarzysz Jaruzelski nauczał, że "od socjalizmu nie ma odwrotu".
                Bardzo ładnie wpisujesz się w tego typu logikę.
                Alternatywa jest: NAFTA.
    • Gość: jean-bap Re: Polska w NAFTA IP: *.inetia.pl 17.12.01, 10:06
      Dlaczego NAFTA?

      Pytanie z tych futorologicznych.

      Polska potrzebuje do rozwoju/rozkwitu co najmniej dwoch "katalizatorow".

      PO PIERWSZE potrzebny jest Polsce kapitał.

      Najtaniej kapitał sprzedaje Japonia (koszt kapitału wynosi niemal 0,5% vs.
      Polska ca. 15%).
      Stany Zjednoczone spredają na poziomie 3%, a eurolandia na poziomie cit wyzszym.

      Kapitał japoński czy amerykański nie znają jednak takich pojęć jak Drang nach
      Osten, Hakata, Kulturkampf, oświecone myśli Woltera o niższości środkowych
      europejczyków wobec postępowych i zorganizowanych zachodnich.

      PO DRUGIE potrzebne jest know-how, nowe technologie.
      Trudno to zmierzyc, ale wydaje sie, ze USA nie ustepuja eurolandii ani Japonii.
      Moje zdanie jest takie, ze to zza Atlantyku plynie know-how do Europy i Azji.

      Pozostałe punkty są mniej istotne lub w ogóle nieistotne.

      Przepływ towarów najlepiej zaobserwować mnogość towarów z Azji. Wszedzie "made
      in China, India, Pakistan, Indonesia".

      Votre Jean-Baptiste

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka