Gość: Karp
IP: 159.107.90.*
07.12.01, 18:00
Wszystko na to wskazuje, że polska narodowa tradycja ( przekora oraz ułańska
fantazja ) ostatecznie wezmą górę. Wkrótce, szerokim łukiem ominiemy Brukselę i
niezwłocznie przystąpimy do rokowań akcesyjnych z NAFTA. Prawdopodobne jest,
że Unia zastosuje wobec nas dokuczliwe sankcje. Przykładowo, dystrybucja
filmów takich artystów (ek) jak Beate Uhse czy Teresa Orlovsky zostanie
dramatycznie ograniczona. Na pociechę pozostaną nam filmy Spielberga i braci
Wachowskich. Jest pewien istotny problem, który może zaważyć na przebiegu
naszych negocjacji. Otóż, Amerykanie traktują nasze narodowe produkty kulinarne
tj. kapustę kwaszoną oraz kiszone ogórki jako zepsutą żywność. Typowy
Afroamerykanin z Los Angeles patrzy na naszego korniszona jak na broń
biologiczną ( zwłaszcza po 11 IX ) paraliżującą układ trawienny oraz zmysł
powonienia. Z kolei biały protestant z Filadelfii spogląda na kapustę kiszoną z
obrzydzeniem takim, jakby to była kupa rotweilera. Właściwie, to jedynie
Amerykańce z Jackowa potrafią konsumować kiszone ogórki ( nazywają to
zakąszaniem ). Cała reszta Ameryki patrzy na ten preceder z wielką dezaprobatą.
Pytanie: jak prowadzić negocjacje aby z jednej strony już w przyszłym roku
zająć należne nam miejsce u boku Jankesów a z drugiej nie utracić naszej
narodowej tożsamości czyli kiszonek ?
pozdrawiam
Karp