Gość: Polak
IP: 217.17.32.*
19.12.01, 11:18
Na podstawie informacji, o tym jak Unia ( im bliżej naszego hipotetycznego
wejścia do niej) ogranicza zakres wsparcia i pomocy dochodzę do wniosku, że
jeśli chodzi o pieniądze nie ma mowy o sentymentach.
Mocny nie liczy się ze słabym. Jeśli sami sobie nie pomożemy , nikt nam nie
pomoże. Unia tolerować nas będzie w wymiarze takim jak Pan teoleruje sługę.
Dopóki jest mu potrzebna jest w porządku.
Utopia wejścia do unii przypomina chorobę alkoholową, jest ci dobrze pod
wpływem, ale trzeżwiejąc żałujesz tego co zrobiłeś.