Gość: XXL
IP: *.echostar.pl
29.08.03, 12:01
Cenną incjatywę ziomkostw niemieckich należy jak najbardziej
rozszerzyć. Dlatego proponuję utworzenie w Poznaniu Centrum Wymordowanych.
Centrum będzie prezentować cierpienia Polaków w czasie II wś.
Centrum będzie działać oczywiście w duchu pojednania i wyjaśniać
przyczyny i skutki masowych mordów.
Liczymy na bratnią pomoc i zrozumienie ze strony Niemiec.
----------------------------------------------------------------------
Centrum przeciw Wypędzeniom będzie europejskie?
anr 28-08-2003, ostatnia aktualizacja 28-08-2003 20:04
Kanclerz Schröder popiera europejską debatę na temat przymusowych wysiedleń i
cieszy się, że inicjatywę jej zorganizowania podjęli europejscy prezydenci. -
Cieszę się, że różni prezydenci europejskich państw, m.in. prezydenci Niemiec
i Polski, zajęli się już tą sprawą, i życzę im prawdziwego sukcesu -
powiedział kanclerz wczoraj w Berlinie zagranicznym dziennikarzom.
- Cieszę się, że różni prezydenci europejskich państw, m.in. prezydenci
Niemiec i Polski, zajęli się już tą sprawą, i życzę im sukcesu - powiedział
kanclerz wczoraj w Berlinie zagranicznym dziennikarzom.
Koncepcję Centrum zgłosiły pierwotnie niemieckie ziomkostwa wypędzonych.
Miało ono ich zdaniem służyć upamiętnieniu cierpień Niemców wygnanych po II
wojnie z Polski, Czech i innych krajów Europy Środkowej. Taki pomysł ostro
oprotestowali sąsiedzi Niemiec i wielu polityków niemieckich, wysuwając w
zamian koncepcję Centrum europejskiego, opisującego cierpienia wypędzonych i
przesiedlonych z wielu narodów.
Kanclerz Schröder mówił wczoraj, że dobrze, jeśli tę kwestię
podejmą "politycy niezaangażowani w bieżącą politykę", bo to pozwoli
znaleźć "rozsądne rozwiązanie". Prezydent RFN Johannes Rau opowiedział się
kilka dni temu na łamach niemieckiej prasy za europejskim dialogiem "w duchu
pojednania i z myślą o wspólnej przyszłości w Europie".
Schröder już dwa tygodnie temu odrzucił narodową koncepcję Centrum. Wczoraj
powtórzył, że nie chce, "aby w debacie o wypędzeniach, jakie miały miejsce w
czasie II wojny i po niej, mylić przyczynę i skutek".