perla
04.06.08, 11:29
słuchałem w radiu o tej ustawie zakazującej bicia dzieci. I
wypowiadała się ta cała rzeczniczka praw dziecka Sowińska. No i
dziennikarz zapytał ją o ten klaps, znaczy się czy dopuszczalny
jest. A ona, że chciałaby definicję klapsa mieć. Bo co innego jak
kobieta delikatnie muśnie dziecko, a co innego jak ojciec grubą łapą
walnie z całej siły w nerki dziecka. Tak mówiła. Matka - muśnięcie,
ojciec - gruba łapa.
Kto w ogóle to babsko postawił na ten urząd właśnie?