szach0
04.06.08, 15:50
zapytał mnie irocznicznie AG z 2-ego doskoku
na ileż to szacuję cenę węgla w kopalni sprzedanej za 0,25 md zł.
Niepomny cen piasku, żwiru, kamieni, cementu po
bezrozumnej wyprzedaży...a opisywałemniedawno Wezuwiusz na parkiecie
i te same metody na "CUDOWNE" życie pary alkoholika + obiboka,
którzy wyprzedawali sprzęt i meble. Po sprzedaniu telefonu i drzwi
z salonu do naszego pokoju wyprowadzilismy w dwa dni
- niczym finansiści portfelowi z rynku pieniężnego.
Teraz do piq-a, co za nw moje stwierdzenie (wyczytane a jakże niczym
herb, którego to wcale nie uzywam - anons ady08 z sentencją
Witkacego) - wylał mi na siwy łęb wiadro smierdzących pomyj
dobrze, z wody na Aquie dosyt:
System Rezerwy Federalnej USA podjął decyzję o wstrzyknięciu na
rynki 24 mld dolarów. Niedługo później Europejski Bank Centralny
przeznaczył na uspokajanie sytuacji na rynkach kredytowych kwotę 95
mld euro.
Widzimy więc, że banki centralne na świecie podjęły znaczące i
szybkie działania dla uspokojenia sytuacji. Są one jednak zbyt
późne. Bąbel spekulacyjny na rynkach nieruchomości wystąpił nie
tylko w USA - widać go również w Wielkiej Brytanii, a także w
Polsce. Warto tu przypomnieć, że koniunktura w Polsce nie rozwija
się w sposób izolowany od reszty świata: ma na nią wpływ gospodarka
USA, właśnie poprzez rynki finansowe.
Walkę z kryzysem na rynkach finansowych przez banki centralne warto
przeanalizować na podstawie dwóch kryzysów: z 1987 i 2000 r. W
pierwszym przypadku, po dużych spekulacjach na giełdach i rynkach
nieruchomości, System Rezerwy Federalnej bardzo szybko podjął
interwencję. Dzięki temu po czarnym poniedziałku 19 października
1987 r. nie doszło do znaczącego kryzysu. Jednakże chwilowe
rozładowanie napięcia na giełdzie wywołało trudności w innych
miejscach - inflację. Walka z inflacją natomiast spowodowała
pogorszenie koniunktury, czego efektem była tzw. recesja wzrostu
gospodarczego z 1991 r. (oczywiście wpływ miały też inne czynniki,
np. wzrost cen ropy naftowej).
Recesja wzrostu gospodarczego
Klasycznie definiowana recesja to okres spadku PKB w ciągu dwóch
kolejnych kwartałów. Tymczasem takie sytuacje na świecie są coraz
rzadsze. Banki centralne i rządy uczą się i podejmują coraz lepsze
decyzje, a w efekcie recesje są coraz łagodniejsze. Oznacza to
również, że recesja - gdy pojawi się na świecie czy w Polsce -
również będzie miała łagodny przebieg. Będzie to obniżenie tempa
wzrostu gospodarczego, a nie bezwzględny spadek PKB.
Według MFW recesje z początku lat 90. w USA i w Wielkiej Brytanii
wywołane były zacieśnianiem polityki pieniężnej w latach 1989-1990
i „osłabieniem konsumpcji wywołanym atakiem pesymizmu“. Po długim
okresie wzrostu w społeczeństwie i wśród przedsiębiorców zawsze
pojawia się przekonanie, że okres ten musi się kiedyś skończyć.
Prowadzi to do ograniczenia konsumpcji i skali rozpoczętych
inwestycji w gospodarce. Tak też było w Stanach Zjednoczonych, a
później na świecie na początku lat 90.
W 2000 r. sytuacja była nieco inna. Po pęknięciu bańki
spekulacyjnej, określanej jako krach dot. comów, bank centralny USA
dość długo nie podejmował decyzji o interwencji. Uczynił to dopiero
po kilku miesiącach, gdy sytuacja na rynkach finansowych zaczęła się
odbijać na sferze realnej. Olbrzymie przewartościowanie cen akcji
musiało wpłynąć na gospodarkę, pogarszając koniunkturę na świecie w
latach 2001-2002. Stopniowo jednak sytuacja się poprawiała i kolejne
lata to ponownie okres pomyślnej koniunktury.
Jak oceniać obecną sytuację?
Obecny „krach“ na giełdach może być częściowo przezwyciężony przez
banki centralne, które napompują rynki finansowe swoimi rezerwami
walutowymi. Jednakże będzie to tylko przejściowe rozwiązanie. Jak
uczy prof. Zbigniew Polański, kierownik Katedry Polityki Pieniężnej
SGH i pracownik NBP, pieniądz jest neutralny, co oznacza, że „w
długim okresie zmiany nominalnych rozmiarów podaży pieniądza nie
mają wpływu na »realne« procesy gospodarcze“. Oznacza to, że efekty
obecnych interwencji banków centralnych będą miały przejściowy wpływ
na gospodarkę: uspokoją sytuację, ale nie mogą przezwyciężyć
mechanizmów cyklu koniunkturalnego. Tak będzie i tym razem: w
perspektywie najbliższych tygodni czy miesięcy uda się uspokoić
sytuację, a obecne zamieszanie na giełdach będzie jedynie większą
korektą. Nie oznacza to jednak, że recesji wzrostu gospodarczego nie
będzie - będzie ona miała miejsce, a kwestią niepewną jest jedynie
termin jej wystąpienia. Logika ostatnich cykli koniunkturalnych
pokazuje, że powinna ona wystąpić około 2011 r. Światowy cykl
koniunkturalny ma bowiem długość ok. dziesięciu lat (potwierdzają
też obliczenia autora przy wykorzystaniu analizy widmowej). Jest
zatem jeszcze wiele czasu na dostosowanie się do niej.
Interwencje banków centralnych mogą jedynie odsunąć recesje w
czasie, mogą je złagodzić, ale - przynajmniej jak dotąd - nie udaje
się wyeliminować cyklu koniunkturalnego.