Dodaj do ulubionych

Wieloznaczna piosenka dla poliglotow-od Kasi

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.02, 19:10
Wszystkim, ktorych nie usatysfakcjonowala dotychczasowa ze mna korespondencja-
dedykuję w nadziei, ze tym razem zostana zaspokojeni... Bo tekst i madry, i
wieloznaczny i -last but not least- wielojezyczny, co bardzo podnosi poziom
samozadowolenia czytajacych- nagle odkrywajacych , ze sa tacy zdolni...ech...

Piosenka dla poliglotow

Jak dobrze byc barankiem
i wstawac sobie rankiem,
i biegac na polanke,
i spiewac sobie tak:
be be be, kopytka niosa mnie,
be be be, kopytka niosa mnie.
>
How good to be baranek
and wake up sobie ranek,
and running to polanek,
and singing just like that:
be be be, kopytka taking me,
be be be, kopytka taking me.

So gut zu sein baranek
aufsteigen sobie ranek.
und gehen aus polanek,
und singen so wie als:
bich bich bich, kopytka tragen mich,
bich bich bich, kopytka tragen mich.

C'est bien d'etre un baranek
et se berer sobie ranek,
et courir sur polanek,
et chanter comme ca :
boit boit boit, kopytka portent moi,
boit boit boit, kopytka portent moi.

Bene essere baranek
alzarsi sobie ranek
corere na polanek
e cantare me si :
be be be, kopytka portano me,
be be be, kopytka portano me.
Obserwuj wątek
    • tyu Wieloznaczna piosenka od poliglotow-dla Kasi 07.01.02, 19:34
      Gość portalu: Kasia napisał(a):

      > Wszystkim, ktorych nie usatysfakcjonowala dotychczasowa ze mna korespondencja-
      > dedykuję w nadziei, ze tym razem zostana zaspokojeni... Bo tekst i madry, i
      > wieloznaczny i -last but not least- wielojezyczny, co bardzo podnosi poziom
      > samozadowolenia czytajacych- nagle odkrywajacych , ze sa tacy zdolni...ech...
      >
      > Piosenka dla poliglotow
      >
      > Jak dobrze byc barankiem
      > i wstawac sobie rankiem,
      > i biegac na polanke,
      > i spiewac sobie tak:
      > be be be, kopytka niosa mnie,
      > be be be, kopytka niosa mnie.
      > >
      > How good to be baranek
      > and wake up sobie ranek,
      > and running to polanek,
      > and singing just like that:
      > be be be, kopytka taking me,
      > be be be, kopytka taking me.
      >
      > So gut zu sein baranek
      > aufsteigen sobie ranek.
      > und gehen aus polanek,
      > und singen so wie als:
      > bich bich bich, kopytka tragen mich,
      > bich bich bich, kopytka tragen mich.
      >
      > C'est bien d'etre un baranek
      > et se berer sobie ranek,
      > et courir sur polanek,
      > et chanter comme ca :
      > boit boit boit, kopytka portent moi,
      > boit boit boit, kopytka portent moi.
      >
      > Bene essere baranek
      > alzarsi sobie ranek
      > corere na polanek
      > e cantare me si :
      > be be be, kopytka portano me,
      > be be be, kopytka portano me.



      Piosenka dla Kasi

      Jak dobrze być owieczką
      i dawać Kasi mleczko
      i cieszyć się jak dziecko
      że ssie, choć jej nie w smak.
      Be be be, me mleczko nie jest złe,
      be be be, me mleczko nie jest złe.


      Dalej jak wyżej, mutatis mutandis, rzecz jasna. Poligloci są dziś leniwi, nie
      chce im się wstawiać czegoś tam gdzieś... Wolą wierzyć w umiejętności Kasi.

      Pozdrawiają.

    • Gość: Mosze Zagadka... IP: *.inter.net.il 07.01.02, 22:51
      Karolina, corka pani Agnieszki, obchodzi niedlug dwunaste urodziny. Pani
      Agnieszka zasugerowala Karolinie, zeby zaprosila z tej okazji cztery
      dziewczynki i pieciu chlopcow. Poniewaz chciala, aby przyjecie urodzinowe
      wypadlo jak najlepiej, w wielu zas grach i zabawach konieczne jest laczenie
      dziewczat i chlopcow w pary, pani Agnieszka postanowila podejsc do tego
      metodycznie. Kazdy z chlopcow dostal liste dziewczat i jego zdaniem, bylo
      przyznanie kazdej z dziewczat odpowiedniej liczby punktow, w znaleznosci od tego
      aby dana dziewczynka byla jego partnerka. Pani Agnieszka od razu zauwazyla, ze
      najbardziej lubiana dziewczynka jest Ala, starala sie jednak dobrac dzieci w
      pary, aby zmaksymalizowac "ogolne zadowolenie"
      Kto z kim byl w parze? Ktoryz chlopcow czul sie najbardziej pokrzywdzony??

      ----
      • Gość: wild niee! no jak można! Krzysia biednego zamęczać! ;( IP: *.net.bialystok.pl 07.01.02, 23:00
        Gość portalu: Mosze napisał(a):

        > Ktoryz chlopcow czul sie najbardziej pokrzywdzony??
        >
        > ----
      • Gość: snajper Re: Zagadka... IP: *.acn.waw.pl 08.01.02, 00:56
        Gość portalu: Mosze napisał(a):

        > Karolina, corka pani Agnieszki, obchodzi niedlug dwunaste urodziny. Pani
        > Agnieszka zasugerowala Karolinie, zeby zaprosila z tej okazji cztery
        > dziewczynki i pieciu chlopcow. Poniewaz chciala, aby przyjecie urodzinowe
        > wypadlo jak najlepiej, w wielu zas grach i zabawach konieczne jest laczenie
        > dziewczat i chlopcow w pary, pani Agnieszka postanowila podejsc do tego
        > metodycznie. Kazdy z chlopcow dostal liste dziewczat i jego zdaniem, bylo
        > przyznanie kazdej z dziewczat odpowiedniej liczby punktow, w znaleznosci od tego
        > aby dana dziewczynka byla jego partnerka. Pani Agnieszka od razu zauwazyla, ze
        > najbardziej lubiana dziewczynka jest Ala, starala sie jednak dobrac dzieci w
        > pary, aby zmaksymalizowac "ogolne zadowolenie"
        > Kto z kim byl w parze? Ktoryz chlopcow czul sie najbardziej pokrzywdzony??
        >
        > ----
        • Gość: Lechu A mnie wyszło 39 IP: 10.132.129.* 08.01.02, 10:08
          Ale jeszcze nie podam rozwiązania.

          Mosze,
          czy można 40 lub więcej ?
          pozdrawiam
          • Gość: snajper Re: A mnie wyszło 39 IP: *.acn.waw.pl 08.01.02, 22:07
            Gość portalu: Lechu napisał(a):

            > Ale jeszcze nie podam rozwiązania.
            >
            > Mosze,
            > czy można 40 lub więcej ?
            > pozdrawiam

            Masz rację !

            Adaś - Karolina 8
            Krzys - Ala 8
            Eryk - Kasia 7
            Marcin - Ela 8
            Robert - Anna 8
            W sumie 39 punktów

            A tym razem za najbardziej pokrzywdzonego będzie sie uważał Eryk, który najniżej
            z chłopców ocenił swoja partnerkę (7).
            Choć patrząc inaczej, to tym najbardziej pokrzywdzonym może też być Marcin. On
            dostał za partnerkę dziewczynkę, którą umiescił na trzecim miejscu. Inni dostali
            swój numer 1 lub 2.

            Pozdrawiam.


          • Gość: Mosze Moj zajomy... ;-)) IP: *.inter.net.il 09.01.02, 06:24
            Gość portalu: Lechu napisał(a):

            > Ale jeszcze nie podam rozwiązania.
            >
            > Mosze,
            > czy można 40 lub więcej ?
            > pozdrawiam

            Jak mozesz 40-"go ahead"...Ja bym dal wlasnie dla tej z ktora bym chcial tanczyc
            najmniejszy stopien...(tak bym ja dostal)

            Moj znajomy co mial powodzenie u kobiet, raz zapytalem jego jak on to robi???
            Zasmial sie i powiedzial (sekret): "Kiedy ja ide na tance, to biore marchewke i
            wkladam do kieszeni. Wybieram najladniejsza kobiete i zapraszam, Jak juz tanczymy
            to przyciskam ja kieszeni z marchewka... ona ucieka na druga strone...tam na nia
            czekam... wink))
            • Gość: Krzys52 Re: Moj zajomy... ;-)) IP: *.proxy.aol.com 09.01.02, 06:35
              Gość portalu: Mosze napisał(a):

              > Gość portalu: Lechu napisał(a):
              >
              > > Ale jeszcze nie podam rozwiązania.
              > >
              > > Mosze,
              > > czy można 40 lub więcej ?
              > > pozdrawiam
              >
              > Jak mozesz 40-"go ahead"...Ja bym dal wlasnie dla tej z ktora bym chcial tanczy
              > c
              > najmniejszy stopien...(tak bym ja dostal)
              >
              > Moj znajomy co mial powodzenie u kobiet, raz zapytalem jego jak on to robi???
              > Zasmial sie i powiedzial (sekret): "Kiedy ja ide na tance, to biore marchewke i
              >
              > wkladam do kieszeni. Wybieram najladniejsza kobiete i zapraszam, Jak juz tanczy
              > my
              > to przyciskam ja kieszeni z marchewka... ona ucieka na druga strone...tam na ni
              > a
              > czekam... wink))
              ..
              ..
              To bylo naprawde dobre!!!
              Bardzo nowatorskie surprised)
              Gratuluje posiadania tak sprytnego znajomka.
              ..
              K.P.
              ..
              ..................
              ..
              K.P.

            • Gość: Kasia _________________Mosze, bierz sie do roboty !!!! IP: *.pai.net.pl 09.01.02, 21:55
              Mosze, Ty nie swintusz, tylko sie bierz do roboty i przerabiaj szybko BARANKA
              na hebrajski. Bardzo nam tego jezyka brak !!!
              A jak Ci sie uda znaleźć jakiegos starszego czlowieka, ktory jeszcze wlada
              jidish- to bedzie jeszcze piekniej .
              POSTARAJ SIE !!!
              Bo Cie psem, ktorego poznales- poszczuje!!! A ona straszna(!!!) Suka jest. Na
              smierc potrafi zalizac !
              No i jeszcze przez Ciebie i Suke nazwą mnie potem na Forum antysemitką i
              oskarżą o znęcanie sie nad zwierzetami.
              Pogliglaj swego Szefa za uszami...
              • Gość: Mosze Jidish... IP: *.inter.net.il 10.01.02, 06:10
                Gość portalu: Kasia napisał(a):

                > Mosze, Ty nie swintusz, tylko sie bierz do roboty i przerabiaj szybko BARANKA
                > na hebrajski. Bardzo nam tego jezyka brak !!!
                > A jak Ci sie uda znaleźć jakiegos starszego czlowieka, ktory jeszcze wlada
                > jidish- to bedzie jeszcze piekniej .
                > POSTARAJ SIE !!!
                > Bo Cie psem, ktorego poznales- poszczuje!!! A ona straszna(!!!) Suka jest. Na
                > smierc potrafi zalizac !
                > No i jeszcze przez Ciebie i Suke nazwą mnie potem na Forum antysemitką i
                > oskarżą o znęcanie sie nad zwierzetami.
                > Pogliglaj swego Szefa za uszami...

                Mysle ze Miriam tez zna...Hebrajski bedzie pozniej i moze jeszcze inny...??
    • Gość: Jasio Re: Wieloznaczna piosenka dla poliglotow-od Kasi IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.01.02, 22:57
      Kasiu a na jaką melodie należy śpiewać?
      Piosenka bardzo miła
      pozdrawiam
      Jasio
      • Gość: Miriam Re: Wieloznaczna piosenka dla poliglotow Kasia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.02, 23:02
        Gość portalu: Jasio napisał(a):

        > Kasiu a na jaką melodie należy śpiewać?
        > Piosenka bardzo miła
        > pozdrawiam
        > Jasio


        A jakby tak na - Międzynarodówkę?! Kasia jesteś the best i Wiesz o tym, heej!
        Muza Wielkiej (sic) Niepewności - dzisiaj opuściła mnie. Idę spać, adieu!

        senne pozdrosmile Miriam
        • krzys52 Brawo Kasia - Uratowałaś Honor Łodzian 08.01.02, 01:49
          ...TO było słodkie. TO było urocze. Jesteś Wspaniała Kasiu.
          ..
          Kiedyś, usiłując (na trzeźwo jeszcze) wejść do bistra "Aperitif", na
          Piotrkowskiej, przy Domu Prasy, pchałem te drzwi jak maniak jakiś bo przylepili
          na nich nalepkę "PUSH". No więc pchałem aż tknięty złym przeczuciem...
          pociągnąłem.
          Tak mnie to pchanie wytraciło jednak z równowagi, że, już w środku, omal nie
          wyłożyłem się na dziób, na stopieńku którego obecności nie zauważyłem.
          ..Od tamtej pory wiedziałem swoje: łodzianie nie znają języków!!!
          ....Pomnik powinni Ci za to postawić Kasiu. I kto wie czy nie uczynią tego.
          Uratowałaś honor łodzian.
          ..
          Pzdr.
          K.P.
      • Gość: Kasia Nauka- to potegi klucz... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.02, 23:38
        Gość portalu: Jasio napisał(a):

        > Kasiu a na jaką melodie należy śpiewać? Piosenka bardzo miła pozdrawiam Jasio<

        Wielki polski pianista i równie wielki polski patriota,( co na tym Forum trzeba
        podkreslac, bo bez lopatologii- ani rusz!)Artur Rubinstein zapytany na probie
        przez Toscaniniego- w jakim tempie zwykl grywac III Beethovena , rzekł: "A tempo
        giusto". Ucz sie, Jasiu, jezykow- to bedziesz mogl zagrac na fortepianie...

        • Gość: jajacek A ja wam powiem,ze czas aby Europa uczyla sie Pol. IP: *.kabel.telenet.be 08.01.02, 00:01
          Z wzajemnoscia.
          Polacy (szczegolnie pokolenie 40-latkow) jezyki obce zna fatalnie .
          Welterusten.Het beste.
          • Gość: ar Re: A ja wam powiem,ze czas aby Europa uczyla sie Pol. IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 08.01.02, 01:17
            jajacku to nie tak. Wiesz jakie były realia. Czterdziestolatkowie w większości
            znają język, tylko obecnie nie "jedynie" słuszny czyli rosyjski. Możliwości
            wyjazdu na zachód przed 80 rokiem znasz, więc większość nie widziała potrzeby
            nauki. Dzieci czterdziestolatków odwrotnie. Znają obecnie jedynie "słuszny"smile
      • Gość: Senin Re: Wieloznaczna piosenka dla poliglotow-od Kasi IP: *.mega.tmns.net.au 10.01.02, 13:51
        Mnie to jaks sie kojarzy z "... Adams Family!!!"
    • watto Jak dobrze byc barankiem... 08.01.02, 06:09
      A może przeniesiesz sie na forum dla 10-ciolatków?
      Tam ze swoimi kolegami z piaskownicy możecie wymyślać całkiem nowe wieloznaczne
      piosenki.
    • tyu I - jednoznaczna piosenka od poliglotow dla Kasi 08.01.02, 09:32
      Gość portalu: Kasia napisał(a):

      > Wszystkim, ktorych nie usatysfakcjonowala dotychczasowa ze mna korespondencja-
      > dedykuję w nadziei, ze tym razem zostana zaspokojeni... Bo tekst i madry, i
      > wieloznaczny i -last but not least- wielojezyczny, co bardzo podnosi poziom
      > samozadowolenia czytajacych- nagle odkrywajacych , ze sa tacy zdolni...ech...

      > Tu następuje "Piosenka dla poliglotow".



      W związku z oświadczeniem Kasi oraz z podnoszonymi przez Nią walorami znajomości
      języków obcych, w tym ich znaczeniem dla zdrowia psychicznego czytelnika(-czki)
      niechaj będzie wolno takiemu jednemu WCIĄŻ nieusatysfakcjonowanemu złożyć na Jej
      Czcigodne Ręce...


      POEMAT WIELOJĘZYCZNY NA CZEŚĆ KASI Z MIASTA ŁODZI

      In the Boat City
      Kasia ist sitting.
      Sieg-ów niesyty
      all time her duch.

      Tyu stet as wryty
      courage wyzbyty
      can't howoryty...
      tacet za dwóch.

      Vult say "aloha,
      Kate, je dich kocham"
      i ach! i och! - a
      sie angry ist.

      Ragazza, szczo ce?
      Je cry all noce,
      my Herz w posoce
      waits pour your gwizd!


      Translated from:

      eng - C.U.
      fra - P.R.
      ger - U.M.
      haw - S.I.
      ita - L.B.
      lat - E.R.
      pol - G.O.
      ukr - L.D.

      Keywords: Kasia, Kasia, Kasia, Kasia, Kasia, Kasia, Kasia, Kasia.

      Z pozdrowieniami od miłośników Kubusia Puchatka, L.Cohena, E.Kishona, SP2,
      Shrecka etc.
      tyu

    • Gość: . Re: Wieloznaczna piosenka dla poliglotow-od Kasi IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.02, 21:35
    • prowokatorka Re: Wieloznaczna piosenka dla poliglotow-od Kasi 08.01.02, 22:26
      Urokliwy i mądry temacik.Chce sie żyć wiedząc że takie mądre Kasie są na
      tym forum.Coż za pomysł na watek.
      • Gość: krzys52 Re: Wieloznaczna piosenka dla poliglotow-od Kasi IP: *.proxy.aol.com 08.01.02, 22:42
        prowokatorka napisał(a):

        > Urokliwy i mądry temacik.Chce sie żyć wiedząc że takie mądre Kasie są na
        > tym forum.Coż za pomysł na watek.
        ..
        ...................................
        ..
        A ja mysle, ze w tym nawale spraw niezwykle powaznych "baranek" byl po prostu

        FAAAAAAAN!! TAAAAAAA!! STYCZNY!!!
        ..
        Caly wczorajszy wieczor spiewalem sobie "baranka". Oczami wyobrazni widzac go
        hopsajacego sobie wesolo po laczce, az mu te blad warkoczyki podskakiwaly.
        Dopoki mnie zona nie obsztorcowala surprised)
        ..
        K.P.


        • Gość: Kasia Re: Wieloznaczna piosenka dla poliglotow-od Kasi IP: *.pai.net.pl 09.01.02, 21:48
          Krzysiu, otworzylam identyczny watek na Forum Łódzkim, gdzie jest bardzo milo i
          nie ma tego calego antysemickiego i -ogolnie -szowinistycznego paskudztwa. No,
          i tam koledzy zaszaleli!!!!
          Mamy juz nawet baranka w jezyku (alfabecie) Morse'a ! I po szwedzku ! I w takim
          jednym jezyku, jakiego nie powtorze, bo trzeba miec specjalne studia dla
          wymowienia samej nazwy jezyka. Kroi sie łacina...
          Czy moze znasz wegierski ?
          • Gość: snajper Re: Wieloznaczna piosenka dla poliglotow-od Kasi IP: *.acn.waw.pl 10.01.02, 00:57
            Gość portalu: Kasia napisał(a):

            > Krzysiu, otworzylam identyczny watek na Forum Łódzkim, gdzie jest bardzo milo i
            > nie ma tego calego antysemickiego i -ogolnie -szowinistycznego paskudztwa.

            Witaj Kasiu !

            Jak wiesz, zajrzałem do Łodzi. Jednak moje zdanie o tym forum jest od Twojego
            troszeczkę inne. Mam wrażenie, iż każdy wątek ze słowem Żyd jest automatycznie
            przez Waszego cenzora usuwany na oślą ławkę. Nie ma też żadnych dyskusji o UE,
            Euro, eutanazji, aborcji, demokracji, stanie wojennym, polityce, gospodarce,
            Lepperze, politykach, ... Uważasz, że to dobrze ? Może i jest miło, gdy
            najbardziej drapiezny wątek jest o Kubusiu Puchatku. Za to wątek o Haiku ląduje
            na oślej ławce, bo w jednym poście ktoś niebacznie użył słowa >leję<. W każdym
            razie gdy w Łodzi będzie Ci nudno, zawsze masz Informacje Dnia.

            Pozdrawiam serdecznie.
          • Gość: Krzys52 Re: Wieloznaczna piosenka dla poliglotow-od Kasi IP: *.proxy.aol.com 10.01.02, 05:58
            Gość portalu: Kasia napisał(a):

            > Krzysiu, otworzylam identyczny watek na Forum Łódzkim, gdzie jest bardzo milo i
            >
            > nie ma tego calego antysemickiego i -ogolnie -szowinistycznego paskudztwa. No,
            > i tam koledzy zaszaleli!!!!
            > Mamy juz nawet baranka w jezyku (alfabecie) Morse'a ! I po szwedzku ! I w takim
            >
            > jednym jezyku, jakiego nie powtorze, bo trzeba miec specjalne studia dla
            > wymowienia samej nazwy jezyka. Kroi sie łacina...
            > Czy moze znasz wegierski ?
            ............
            ..
            Bylem, widzialem i dziekuje za zaproszenie. Mnie takze bardzo przypadl do gustu
            rozwoj "Baranka", czyli - gratuluje z calego serca, i ciesze sie razem z Toba.
            Dla dobrego samopoczucia samego "Baranka" nie jest to zapewne najwazniejsze, ale
            ja radowalbym sie jeszcze bardziej gdybym mial pewnosc, ze jestes TA SAMA Kasia.
            A tu widze wcale NIE lodzki IP, niestety...
            Sprobuje uzyskac potwierdzenie na lodzkiej liscie. Tak czy owak...
            ..
            Serdecznsci
            ..
            K.P.
            ..
            PS....A wegierskiego nie znam - i jest mi bardzo przykro, bo lubilbym
            niewatpliwie i "Baranka"-Bratanka.


            • Gość: Kasia Ta. sama, ta sama.... IP: *.pai.net.pl 10.01.02, 07:28
              Gość portalu: Krzys52 napisał(a): > A tu widze wcale NIE lodzki IP, niestety...
              > Sprobuje uzyskac potwierdzenie na lodzkiej liscie. Tak czy owak...

              Ta sama. Ta sama .Tylko pisalam z komputera , ktory ma sztywne łącze i jest w
              zwiazku z tym na jakiej firmie (łodzkiej) "zawieszony". Tak teraz bedzie przez
              jakis czas...

    • Gość: Lisek Gdzie dalsze zwrotki? (zwlaszcza do Mosze) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 15:48
      No i gdzie te talsze zwrotki? Mosze, gdzie hebrajska? Kochani, zmobilizujcie
      sie! Tymczasem dla zachety:

      Que bueno ser un baranek,
      levantarse sobie ranek
      y corriendo al polanek
      cantar como asi:
      be, be, be, kopytka llevan me
      be, be, be, kopytka llevan me

      • Gość: Lisek Podnosze i stanowczo upraszam o dalsze zwrotki! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.02, 02:03
        • Gość: Lisek Re: Podnosze i stanowczo upraszam o dalsze zwrotki! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.02, 01:28
          vide supra
          • Gość: tyu Vidi, Vulpes meus dulcis ! IP: 157.158.68.* 15.01.02, 08:10
            Dulce est arietem vivere
            maneque se ferre
            campum currareque
            ita caneneque:
            bae, bae, bae, ungulae portant me,
            bae, bae, bae, ungulae portant me.


            To tak w ramach samopomocy różnych dziwnych (ja) i mniej dziwnych (Ty) stworzeń
            i samoobsługi pod nieobecność Gospodyni.
            Pewnie już to czytałeś, Lisku, zaglądając pod pomnik Stoika, ale skoro chcesz,
            żeby coś nowego pojawiło się i tu...
            ...to realizuję (i to w języku, w którym wzywasz do czynu) i pozdrawiam.
      • Gość: Mosze Karine B,C,D..... IP: *.barak.net.il 15.01.02, 12:57
        Jestem troche leniwy, szukam "Karine B"....
    • Gość: Mosze Po Romunsku.. IP: *.barak.net.il 15.01.02, 13:09
      Lele Lele, siar Lele ku buzile
      subci lele... baranek smile)

      Jeu pup puala popa...
      popa pupe puala mia...baranek
      • Gość: Piter Re: Po Romunsku.. IP: 10.10.6.* 15.01.02, 15:39
        i coz ja poczne, ze mnie Kasia to sie jednoznacznie kojarzy z ...
        .... goleniem "kasi"......
    • Gość: Mosze Hebrajsko-Arabska !!! IP: *.inter.net.il 15.01.02, 19:34
      Kama tow lichjot - baranek.
      We lakum baboker - baranek.
      We laruc la sedeh - baranek.
      We laszir:
      Be, be, be parsaot oti lokchot
      Be, be, be parsaot oti lokchot...
      =*=*=*=*=*=*=*=*=*=*=*=
      Kajfa bicher sanakoun - baranek
      Wa fi a(l)sabach - baranek
      Wa fi falha wa urani aijna a(l)Salam(a) !
      *=*=*=*=*=*=*
      • tyu Brawo Mosze Internacjonalista! 15.01.02, 19:52
        Gość portalu: Mosze napisał(a):

        > Kama tow lichjot - baranek.
        > We lakum baboker - baranek.
        > We laruc la sedeh - baranek.
        > We laszir:
        > Be, be, be parsaot oti lokchot
        > Be, be, be parsaot oti lokchot...
        > =*=*=*=*=*=*=*=*=*=*=*=
        > Kajfa bicher sanakoun - baranek
        > Wa fi a(l)sabach - baranek
        > Wa fi falha wa urani aijna a(l)Salam(a) !
        > *=*=*=*=*=*=*

        • Gość: Lisek Dzieki i prosze o wiecej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.02, 23:15
          No, nareszcie sie doczekalem dalszych zwrotek. Bardzo dziekuje!!! I prosze o
          wiecej. Kto nastepny?
          • Gość: Lisek Dla zachety - nastepna zwrotka..... IP: *.man.polbox.pl 17.01.02, 16:08

            Wat goed is baranek te zijn
            en 's morgens op te staan
            en te lopen in polanka
            en te zingen aldus z ranka
            be, be, be, kopytka dragen mij
            be, be, be, kopytka dragen mij
            • tyu Dla zachety - nastepna zwrotka... po liskowemu 17.01.02, 21:33
              Gość portalu: Lisek napisał(a):

              > Wat goed is baranek te zijn
              > en 's morgens op te staan
              > en te lopen in polanka
              > en te zingen aldus z ranka
              > be, be, be, kopytka dragen mij
              > be, be, be, kopytka dragen mij

              Jako koncesjonowany poliglota spytam Cię:
              to było po holendersku, flamandzku, czy niderlandzku?
              Bo na fryzyjski mi nie wygląda... wink))

              • lisekrudy Re: Dla zachety - nastepna zwrotka... po liskowemu 18.01.02, 14:50
                tyu napisał(a):

                > Gość portalu: Lisek napisał(a):
                >
                > > Wat goed is baranek te zijn
                > > en 's morgens op te staan
                > > en te lopen in polanka
                > > en te zingen aldus z ranka
                > > be, be, be, kopytka dragen mij
                > > be, be, be, kopytka dragen mij
                >
                > Jako koncesjonowany poliglota spytam Cię:
                > to było po holendersku, flamandzku, czy niderlandzku?
                > Bo na fryzyjski mi nie wygląda... wink))
                >


                Wedle osoby, ktora na moja prosbe to napisala, to bylo po niderlandzku (a w
                kazdym razie ja poprosilem o napisanie zwrotki po niderlandzku). Nie znam tego
                jezyka, ani subtelnych roznic miedzy nim a holenderskim, flamandzkim i
                fryzyjskim, totez nie moge zweryfikowac.

                Pozdrowienia,
                Lisek

                PS. I prosze o nastepne zwrotki.
              • lady_hawk Nie bylo po rosyjsku! Juz jest! 18.01.02, 15:45
                tyu napisał(a):

                > Gość portalu: Lisek napisał(a):
                >
                > > Wat goed is baranek te zijn
                > > en 's morgens op te staan
                > > en te lopen in polanka
                > > en te zingen aldus z ranka
                > > be, be, be, kopytka dragen mij
                > > be, be, be, kopytka dragen mij
                >
                > Jako koncesjonowany poliglota spytam Cię:
                > to było po holendersku, flamandzku, czy niderlandzku?
                > Bo na fryzyjski mi nie wygląda... wink))
                >

                kak khorosho bit' barankom
                i vstavat' utryechkom
                i na polyanku byegat'
                i pyet' clyeduyushchim obrazom:
                be be be, kopytka nyesut myenya
                be be be, kopytka nyesut myenya

                Pozdro!


                • lisekrudy Re: Nie bylo po rosyjsku! Juz jest! 18.01.02, 17:16
                  Priekrasno!!!

                  Czyzby to sam Putin przywozl do Polski kolejna zwrotke? Proponuje tylko malenka
                  poprawke formalna - transkrypcja polska zamiast angielskiej:

                  Kak choroszo byt' barankom
                  i wstawat' utrieczkom
                  i na polianku biegat'
                  i piet' sliedujuszczim obrazom:
                  be, be, be, kopytka niesut mienia,
                  be, be, be, kopytka niesut mienia.

                  czyli

                  Как хорошо быть барнком,
                  и всавать утречком,
                  и на ролянку бегать,
                  и петь следующим образом:
                  бэ, бэ, бэ, копытка несут меня,
                  бэ, бэ, бэ, копытка несут меня.

                  Wlaczam te zwrotke do swojej kolekcji i prosze o jeszcze. Jezykow slowianskich
                  wciaz nam tu brakuje.

                  Pozdrawiam barankowo,
                  Lisek

                  • lisekrudy A ja caly czas czekam - Lisek 19.01.02, 20:59
                    • tyu A Lisek caly czas czeka... 20.01.02, 10:02
                      lisekrudy napisał(a):

                      Kak choroszo byt' barankom
                      i wstawat' utrieczkom
                      i na polianku biegat'
                      i piet' sliedujuszczim obrazom:
                      be, be, be, kopytka niesut mienia,
                      be, be, be, kopytka niesut mienia.


                      W ramach oczekiwania i dawania upustu belferskim ciągotom:
                      "sliedujuszczim obrazom" brzmi bardzo oficjalnie i nie pasuje do lekkiej,
                      żartobliwej formy wierszyka. Dosłownie znaczy "w następujący sposób". Proponuję
                      zmianę formy stosownej linijki na
                      "i zapiewat' wot tak:"
                      Wtedy i sens i lekkość i rytm wierszyka zostanie zachowany.
                      Pozdrawiam i głaszczę. wink)
                      • Gość: Lisek Re: A Lisek caly czas czeka... - do Tyu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 22:28
                        Dziekuje za poprawke, uwzglednie w mojej kolekcji. Ale wlasciwie jest ona
                        skierowana do Madamme Jastrzebicy, ktora podala rosyjska wersje.

                        A poza tym, caly czas czekam....

                        Lisek
                        • lady_hawk Lisku! Tyu! 21.01.02, 13:58
                          • lady_hawk Re: Lisku! Tyu! - raz jeszcze. 21.01.02, 14:25
                            I znowu wyszlo mi oficjalnie 8-(

                            Teraz to juz tylko powaznie bede sie odzywac.
                            buuuuuuu
                            • Gość: tyu Re: Jastrzębiczko - raz jeszcze. IP: 157.158.68.* 21.01.02, 15:58
                              lady_hawk napisał(a):

                              > I znowu wyszlo mi oficjalnie 8-(
                              >
                              > Teraz to juz tylko powaznie bede sie odzywac.
                              > buuuuuuu

                              Jastrzębiczko! Nie tak!
                              KRÓWKĄ przecież nie jesteś!

                              • lady_hawk Re: Jastrzębiczko - raz jeszcze. 21.01.02, 16:28
                                Gość portalu: tyu napisał(a):

                                > lady_hawk napisał(a):
                                >
                                > > I znowu wyszlo mi oficjalnie 8-(
                                > >
                                > > Teraz to juz tylko powaznie bede sie odzywac.
                                > > buuuuuuu
                                >
                                > Jastrzębiczko! Nie tak!
                                > KRÓWKĄ przecież nie jesteś!
                                >

                                Pewnie, ze nie!
                                Pobuczalam troche
                                ;o)))

                                • Gość: Lisek Re: Jastrzębiczko - raz jeszcze. IP: *.man.polbox.pl 21.01.02, 16:32
                                  Tu nie ma co buczec, tu trzeba pisac nastepne zwrotki smile))))))

                                  Pozdro. Lisek
    • lisekrudy Do Tyu barankowa sprawa jest! 21.01.02, 09:37
      Как хорошо быть баранком,
      и всавать утречком,
      и на ролянку бегать,
      и запевать вот так:
      бэ, бэ, бэ, копытка несут меня,
      бэ, бэ, бэ, копытка несут меня.

      Teraz lepiej?

      Pozdr.
      Lisek
      • tyu i do Liska TEŻ JEST barankowa sprawa, a co! 21.01.02, 14:30
        lisekrudy napisał(a):

        > Как хорошо быть баранком,
        > и всавать утречком,
        > и на ролянку бегать,
        > и запевать вот так:
        > бэ, бэ, бэ, копыка несут мен,
        > бэ, бэ, бэ, копыка несут мен.
        >
        > Teraz lepiej?
        >
        > Pozdr.
        > Lisek


        Przecudnie!
        Tylko ta czcionka w cytatach jakoś się zbiesiła... Co się dało - poprawiłem.
        A teraz MOJA wersja piosenki - po węgiersku (nawet, jeśli gdzieś już była...)
        Nie wiem, co prawda, czy bracia-Węgrzy TEŻ są zdania, że to węgierski...


        Hogy jól barany jovo
        es futkas azalea fele
        es koran reggel kel
        es enekel igy:
        be, be, be, kics patak visz nekem,
        be, be, be, kics patak visz nekem.


        Przepraszam za ortografię - nie jestem takim szczwanym Liskiem, by umieć znaleźć
        takie litery, jak a z kreseczką, czy ó z DWIEMA kropkami...

        Pozdrawiam!
        • Gość: Lisek Ostrzegam, ze jestem uparty ..... i czekam IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.02, 00:51
          • Gość: EUROMIR BARANEK PO SZWEDZKU... IP: *.cm-upc.chello.se 24.01.02, 05:32
            Miła Pani Kasiu,
            skoro zbiera Pani tłumaczenia "Baranka" na różne języki, to niech będzie i po szwedzku, do Pani
            kolekcji :

            Det är roligt att vara barankiem
            och stiga upp porankiem
            och springa pa polankę
            och sjunga för sig själv
            be be be kopytka bära mig
            be be be kopytka bära mig

            Jest szwedzka piosenka bardzo podobna do tej, którą przedstawiła tu Pani. Nazywa się "..be be vita lamm..."
            co znaczy : be be biała owieczka..., niestety nie pamiętam całego tekstu. Muszę poczekać do jutra - nie chcę
            budzić - jest noc - mojej córeczki. Jutro poproszę ją o pomoc i zapiszę słowa, które jeśli uda mi się
            przetłumaczyć...

            Pozdrowienia :

            Euromir
    • krzysztof11 Re: Wieloznaczna piosenka dla poliglotow-od Kasi 24.01.02, 12:14
      Kasiu, po japońsku:
      Hitsuji ni naru ii da yo
      Asa hayaku okiru yo
      Nohara e itte
      Koo utau yo
      Be, be, be, ashi de hashire!
      Be, be, be, ashi de hashire!
      • lisekrudy Do Euromira i Krzysztofa - barankowo 24.01.02, 17:15
        Drodzy Panowie,

        Piekne dzieki (Kasia - jestem przekonany - tez jest wdziecna). Licze na to, ze
        ktos jeszcze nastepne zwrotki napisze.

        Pozdrawiam barankowo,
        Lisek
        • tyu Głaszcząc Liska-słowianofila... 24.01.02, 20:53
          Kakto dobre sym za owenok
          i stawam sutrin
          i bjagam za poljanka
          i pjejam toczno taka:
          be, be, be, kopytka nosjat me,
          be, be, be, kopytka nosjat me.

          Czo je to?
          • Gość: Lisek Re: Głaszcząc Liska-słowianofila... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.02, 00:44
            To ne vim...
            • tyu Re: Głaszcząc Liska-słowianofila... 25.01.02, 10:15
              Gość portalu: Lisek napisał(a):

              > To ne vim...


              Ne je to dobre!
              To bilo po bulharsku!
              Ahoj!

          • natt Głaszcząc Liska-słowianofila...zza pld. granicy 25.01.02, 10:24
            Jak dobre byt berankem
            a vstavat brzy rano,
            a spivat si tak;
            be be be, kopytka nesou mne,
            be be be kopytka nesou mne.
            • Gość: Piter Re: Głaszcząc Liska-słowianofila...zza pld. granicy IP: 10.10.6.* 25.01.02, 12:39
              tylko Wam spiewy i rymy czestochowskie w glowach...
              Wy sie wszyscy za jakas porzadna robote wezcie .....
            • Gość: # Re: Głaszcząc Liska-słowianofila...zza pld. granicy IP: *.wroclaw.tpnet.pl 25.01.02, 13:02
              natt napisał(a):

              > Jak dobre byt berankem
              > a vstavat brzy rano,
              > a spivat si tak;
              > be be be, kopytka nesou mne,
              > be be be kopytka nesou mne.

              Pierunsko fajnie ostac sie baronym
              a fstowac se wczas rano
              a ino se spiwac łonako:

              Be be be
              .... niesa mnie

              • creed Re: Głaszcząc Liska-słowianofila...zza pld. granicy 25.01.02, 13:06
                Zdolny jesteś.
    • Gość: Mosze Nowy jezyk ??? ;-)) IP: *.inter.net.il 25.01.02, 17:11
      meiknarab cyb ezrbod kaj
      meiknar eibos cawatsw
      eknalop an cageib
      kat ebios caweips
      einm asoin atkypok eb eb eb
      einm asoin atkypok eb eb eb
      (nie mam klawiatury dobrej to tak wyszlo)
      • lady_hawk Re: Nowy jezyk ??? ;-)) 25.01.02, 17:16
        ale dales zagadke!
        wink)
        • Gość: jacolski Re: Nowy jezyk ??? ;-)) IP: *.acn.waw.pl 25.01.02, 19:03
          Jaką zagadkę, przecież to po naszemu "od tylca".
    • Gość: Mosze 007 J.B. IP: *.inter.net.il 25.01.02, 19:06
      JAKDO BRZEB YCBAR ANKIE MXXXX IWSTA WACSO BIERA NKIEM IBIEG ACNAP OLANK EISPI
      EWACS SOBIE TAKXX BEBEB EKOPY TKANI OSAMN IEXXX BEBEB EKOPY TKANI OSAMN IEXXX

      Pozdrawiam,
      Mosze

      P.S.
      jestem troche chory - to chyba goraczka cos robi...
      • Gość: Mosze Odp: ENIGMA do 007 IP: *.inter.net.il 26.01.02, 18:44
        Gość portalu: Mosze napisał(a):

        A1B3 05118 06029 93552 89723 29996 62481 85849 80602 93552 86395 86196 96019
        47896 22749 20010 51180 60299 07301 26012 43295 10141 39256 21566 41471
        Pozdrawiam,
        Mosze

        • Gość: # Re: Odp: ENIGMA do 007 IP: *.wroclaw.tpnet.pl 28.01.02, 10:35
          Gość portalu: Mosze napisał(a):

          > Gość portalu: Mosze napisał(a):
          >
          > A1B3 05118 06029 93552 89723 29996 62481 85849 80602 93552 86395 86196 96019
          >
          > 47896 22749 20010 51180 60299 07301 26012 43295 10141 39256 21566 41471
          > Pozdrawiam,
          > Mosze
          >
          Ogladalem wczoraj film z zydowskim watkiem.
          Teraz sie potwierdzilo, z e jak w filmie tak na Forum
          lubujecie pisac na OPAK. I nie tylko pisac !!!! : )))

          • Gość: ALK Re: Odp: ENIGMA do # IP: *.chello.pl 28.01.02, 12:34
            # w którejś ze swoich enigmatycznych (nomen omen) wypowiedzi postuluje, aby
            wakczyć z poglądami a nie z osobami. Jakoś mu to wciąż nie wychodzi. Na temat
            innych przywar (w poglądach także) - litościwie milczę.
            • Gość: # Re: Odp: ENIGMA do # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 28.01.02, 12:44

              Chlopie - ALk(jakis skrot?)
              tak jak nasz glowny przepraszacz za zdzbla ze stodoly
              nie widzi BELKI z innej stodoly.

              Czyzby nie znal zyciorysu swego ojca ?
              Brak cytatu -powodu Twego molczenia -
              nie pozwala mis ie odnisc do zarzutow.
              Czyzby blizniak Hani ?

              Podalem ci na OPAK z najwyzszej polki.
              Czy to Ci dostatecznie uwiarygadnia moj sarkazm ?
              Czy zas jak Hania wytyczysz mi tory dyskusji i metody
              "pogladow" zamiast dociekan ?
              • Gość: # Masz ALK jakies cytaty - czekam ! IP: *.wroclaw.tpnet.pl 28.01.02, 13:33
              • Gość: ALK Tylko wątku żal... IP: *.chello.pl 28.01.02, 13:47
                Gość portalu: # napisał(a):

                > Chlopie - ALk(jakis skrot?)

                Jaki chlopie???
                Skrót czy nie skrót, to chyba wszystko jedno, zapewniam że nie pseudonim masoński
                ani nic na OPAK;

                > tak jak nasz glowny przepraszacz za zdzbla ze stodoly
                > nie widzi BELKI z innej stodoly.

                Co ma BELKA do wiatraka a Enigma do baranka?

                > Czyzby nie znal zyciorysu swego ojca ?

                Czyjego ojca i j.w., co do tego ma piosneka o Baranku.

                > Brak cytatu -powodu Twego molczenia -
                > nie pozwala mis ie odnisc do zarzutow.
                > Czyzby blizniak Hani ?

                Niczyj bliźniak; Hani nie znam.
                Cytatem jest cała twoja wypowiedź po zabawie Moszego nt. piosenki o Branaku.

                > Czy zas jak Hania wytyczysz mi tory dyskusji i metody
                > "pogladow" zamiast dociekan ?

                Żadnych torów zaś nie wytyczę, bo szkoda na to czasu. Do napisania skłonił mnie
                żal,że tak brzydko traktujesz taki ładny wątek do poliglotów i od poliglotów...
                Ale, jak widać i Baranek może się doczekać nagany jako Żyd i kosmopolita.
                • Gość: @ Re: Tylko wątku żal... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 28.01.02, 14:04
                  Odpusc sobie...
                  Lepiej cos wymysl zabawnego !
                  • Gość: ALK Re: Tylko wątku żal... IP: *.chello.pl 28.01.02, 14:08
                    Odpuść sobie *.wrocław.tpnet.pl

                    • Gość: Jan_K Baranek łaciński IP: *.chello.pl 02.02.02, 09:57
                      Z próbą (nieudolną)zachowania jambicznego rytmu wiersza:

                      Bene esse quam baranek,
                      Et surgere sobie ranek,
                      Et currere in poranek,
                      Sibique sic cantare:
                      Bee, bee, bee kopytka portant me,
                      Bee, bee, bee kopytka portant me.
                      • tyu Baranki łacińskie. Do Jana_K 02.02.02, 11:13
                        Gość portalu: Jan_K napisał(a):

                        > Z próbą (nieudolną)zachowania jambicznego rytmu wiersza:
                        >
                        > Bene esse quam baranek,
                        > Et surgere sobie ranek,
                        > Et currere in poranek,
                        > Sibique sic cantare:
                        > Bee, bee, bee kopytka portant me,
                        > Bee, bee, bee kopytka portant me.


                        A ja ująłem to tak:

                        Dulce est arietem vivere
                        maneque se ferre
                        campum currareque
                        ita caneneque:
                        bae, bae, bae, ungulae portant me,
                        bae, bae, bae, ungulae portant me.


                        Tak to wyglądało wg mnie paręnaście dni temu. Ciekawe porównanie:
                        Ty tłumaczyłeś jambem, ja - starałem się dbać o rytm, ale w bardziej współczesnej
                        formie recytowania, Ty tłumaczyłeś dosłownie (np. bene, co jednak oznacza raczej
                        dobro w sensie moralno-filozoficznym, niż przyjemność), ja - ad sensum... Ty -
                        zgodnie z "duchem" zaproponowanym przez Kasię (np. baranek we wszystkich językach
                        jest nieprzetłumaczalny), ja - wolałem pozostać indywidualistą...

                        Vale et me amantem redama, Ioannis!

                        • Gość: Lisek Re: Baranki łacińskie. Do Tyu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.02, 17:03
                          Drogi Tyu,

                          Doceniajac wszystkie zalety Twojego TLUMACZENIA "baranka", musze przyznac, ze
                          wedlug mnie wersja zaproponowana przez Jana K. lepiej odpowiada duchowi calej
                          barankowej zabawy. Pozwalam sobie zatem zamienic w mojej kolekcji zwrotke
                          Twojego autorstwa na zwrotke wedlug Jana K. (dziekuje, Janie K.!). Twoja zas
                          przenosze do przypisu.

                          Pozdrowienia barankowo-serdeczne,
                          Lisek

                          • Gość: Jan_K Łacińskie baranki: rursus disputemus! IP: *.chello.pl 04.02.02, 19:13
                            tyu napisał(a):

                            >
                            >
                            > Tak to wyglądało wg mnie paręnaście dni temu. Ciekawe porównanie:
                            > Ty tłumaczyłeś jambem, ja - starałem się dbać o rytm, ale w bardziej
                            współczesn
                            > ej
                            > formie recytowania, Ty tłumaczyłeś dosłownie (np. bene, co jednak oznacza
                            racze
                            > j
                            > dobro w sensie moralno-filozoficznym, niż przyjemność), ja - ad sensum... Ty -

                            > zgodnie z "duchem" zaproponowanym przez Kasię (np. baranek we wszystkich
                            języka
                            > ch
                            > jest nieprzetłumaczalny), ja - wolałem pozostać indywidualistą...
                            >
                            > Vale et me amantem redama, Ioannis!

                            Skoro już wymieniamy uwagi filologiczne, muszę wtrącić swoje trzy grosze (czy
                            może raczej trzy asy). Muszę się troszkę poprzyczepiać do Twojego przekładu,
                            ale bez złośliwości. Ton belferski – niewykluczony. Z góry przepraszam.

                            Linijka pierwsza: mnie się też bardziej podoba twoje "dulce". Zgrabniejsze
                            od "bene". Ale trafił się błąd gramatyczny: słowo "aries", czyli "baran",
                            postawiłeś w bierniku, a powinno być w mianowniku (orzecznik w łacinie zawsze
                            stawia się w mianowniku, w przeciwieństwie do polskiego, gdzie w tej funkcji
                            pojawia się narzędnik. A tutaj "aries" jest właśnie jakby orzecznikiem). A w
                            ogóle ładniejsze od "aries" byłoby zdrobnienie "arietillus" (pojawia się to
                            słowo w "Satyrykach" Petroniusza); słówko od razu kojarzy się z "barankiem",
                            nieprawdaż? Oto bogactwo łaciny.

                            Linijka druga: dlaczego tłumaczysz czasownik "wstawać"(ewentualnie "to wake
                            up", "aufsteigen", "alzarsi" czy co tam) przez "se ferre"? "Ferre" to
                            oczywiście słowo-klucz, ale akurat takiego znaczenia sobie nie przypominam.

                            Linijka trzecia: zakładam, że "currare" zamiast "currere" (bo to z pewnością
                            czasownik trzeciej koniugacji) to zwykła literówka i się nie czepiam. Ale
                            przed "campum" jednak powinien pojawić się przyimek ("in", może też "ad"). Ja
                            rozumiem, że to taki accusativus kierunku, ale jako rzeczownik pospolity -
                            nieusprawiedliwiony. Choć niby to poezja i wiele rzeczy może się zdarzyć. A
                            poza tym może lepiej zamiast "campus" dać "pratum”, co znaczy "łąka"
                            (bliżej "polanki")?

                            Linijka czwarta: "canene" to też chyba literówka, miało być "canere"? Ja
                            użyłem "cantare" trochę jako verbum frequentativum (bo przecież baranek nie raz
                            sobie śpiewa, tylko każdego ranka), a trochę metri causa (choć to moje metrum
                            to tak naprawdę żadne metrum; starałem się tylko, żeby troszkę przypominało to
                            jamby i żeby akcenty padały na długie sylaby).

                            Linijka piąta: muszę powiedzieć, że chętnie zrezygnowałbym z pierwotnej
                            konwencji wtrącania w przekład polskich słówek, byleby tylko zamiast „kopytka”
                            dać, jak Ty, łacińskie "ungulae". Śliczne słówko, zgrabniutkie.
                            A dlaczego beczenie oddajesz przez „bae”? Jeśli masz potwierdzenie w tekstach
                            łacińskich, to żądam dowodów; jako neologizm "bae" wydaje mi się nieuprawnione
                            z racji wymowy. Rzeczywiście, w tradycyjnej polskiej wymowie przeczytamy "bae"
                            jak bee (z długim e). Ale w wymowie restytuowanej (czyli też – klasycznie)
                            czytałoby się to "baj", co chyba nie przypomina beczenia owcy. Dlatego ja
                            przyjąłem poświadczone w tekście Warrona "bee" (mamy zresztą onomatopeiczny
                            czasownik "bebare", nie – "baebare").

                            Ufff.
                            A w ogóle to nad przekładem specjalnie nie siedziałem (widać to zwłaszcza po
                            dziwnym szyku wyrazów – metri causa). Warto byłoby się jednak trochę pomęczyć,
                            zwłaszcza nad metryką. Przecież ja nie naśladowałem jambów ot tak (ale u mnie
                            to nie jamby, tylko taka jambiczna sieczka): polski oryginał wierszyka to nic
                            innego, tylko zgrabne wersy prawie idealnego dymetru jambicznego
                            katalektycznego (poza linijką piątą i szóstą). Nie wiem, czy to świadome, ale
                            to metrum w sam raz dla takiego żwawego wierszyka. Szkoda, że mało
                            rygorystycznie trzyma się rytmu większość przekładów.
                            A więc warto jeszcze posiedzieć, drodzy łacinnicy.
                            A jak będzie mi się chciało, to popracuję nad wersją (staro)grecką; może i inni
                            spróbują się dalej pobawić?

                            Valete, omnes amici Latinitatis!
                            • Gość: Kasia Re: Łacińskie baranki: rursus disputemus! IP: *.pai.net.pl 04.02.02, 21:21
                              Jezus Maria !
                              • Gość: Lisek Re: Łacińskie baranki: rursus disputemus! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.02, 00:53
                                Janie K.!

                                Milczec mi tylko przystoi, paszczeke z zadziwienia rozdziawiwszy, bo co z
                                laciny umialem, dawno mi wyparowalo.

                                Lisek
                                • Gość: Jan_K Re: Łacińskie baranki: rursus disputemus! IP: *.chello.pl 05.02.02, 10:53
                                  • Gość: Jan_K Re: Łacińskie baranki: rursus disputemus! IP: *.chello.pl 05.02.02, 10:55
                                    To ja przepraszam...
                                    Będę już siedział cicho...
                                    • Gość: Kasia Re: Łacińskie baranki: rursus disputemus! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.02, 15:54
                                      Gość portalu: Jan_K napisał(a): > To ja przepraszam...Będę już siedział cicho...<

                                      Niech Cie Reka Boska broni siedziec cicho!
                                      Obiecaleś: "A jak będzie mi się chciało, to popracuję nad wersją (staro)
                                      grecką..." to teraz się wywiąż!
                                      SŁOWO SIĘ RZEKŁO-KOBYŁKA U PŁOTU.
                                      -Z należnymi ukłonami -w imieniu kobyłki-Kasia

                                      • Gość: Jan_K Baraniątko greckie IP: *.chello.pl 05.02.02, 19:50
                                        Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                        > Niech Cie Reka Boska broni siedziec cicho!
                                        > Obiecaleś: "A jak będzie mi się chciało, to popracuję nad wersją (staro)
                                        > grecką..." to teraz się wywiąż!
                                        > SŁOWO SIĘ RZEKŁO-KOBYŁKA U PŁOTU.
                                        > -Z należnymi ukłonami -w imieniu kobyłki-Kasia
                                        >

                                        Długo się nie dam prosić (he, he). Lepszy baranek w garści niż kobyłka u płotu -
                                        mówi staropolskie przysłowie. Tym razem bez zbędnego ględzenia: Panie i Panowie -
                                        tadadadam (fanfary) - oto jedyny i niepowtarzalny baranek (staro)grecki.
                                        Z bólem stwierdzam, że moje czcionki greckie nie odpalą na niniejszym forum (a w
                                        każdym razie ja się na takich zawiłościach komputeroznawstwa nie wyznaję), więc
                                        będzie w transkrypcji ludzkim alfabetem (chlip, chlip). A to nie to samo.

                                        Hos eu einai baranek
                                        t'egeiresthai sobie ranek
                                        trechein te eis polanek
                                        adein t'homoios auto:
                                        be be be, kopytka ferusi me,
                                        be be be, kopytka ferusi me.

                                        Zwłaszcza to "be be" pięknie wygląda grecką czcionką, ale cóż.
                                        I tyle. Teraz to już na pewno się słowem nie odezwę, choćbym wymyślił baranka w
                                        suahili.
                                        (Tak naprawdę skończyły mi się języki).
                                      • Gość: Mosze Sagapo Kasia ! IP: *.inter.net.il 05.02.02, 22:49
                                        Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                        > grecką..." to teraz się wywiąż!


                                        wink)
                                        Pzdr, Mosze

                            • tyu Łacińskie baranki: Janowi K pod uwagę i o duchach 06.02.02, 18:21
                              Salve Magister!

                              Przyjmując z pokorą Twe uwagi, chciałbym przedstawić pewne okoliczności
                              łagodzące, o ile to, co napiszę zechcesz za takowe uznać. Zatem - ad rem.


                              Gość portalu: Jan_K napisał(a):

                              > Skoro już wymieniamy uwagi filologiczne, muszę wtrącić swoje trzy grosze (czy
                              > może raczej trzy asy). Muszę się troszkę poprzyczepiać do Twojego przekładu,
                              > ale bez złośliwości. Ton belferski – niewykluczony. Z góry przepraszam.
                              >
                              > Linijka pierwsza: mnie się też bardziej podoba twoje "dulce". Zgrabniejsze
                              > od "bene". Ale trafił się błąd gramatyczny: słowo "aries", czyli "baran",
                              > postawiłeś w bierniku, a powinno być w mianowniku (orzecznik w łacinie zawsze
                              > stawia się w mianowniku, w przeciwieństwie do polskiego, gdzie w tej funkcji
                              > pojawia się narzędnik. A tutaj "aries" jest właśnie jakby orzecznikiem). A w
                              > ogóle ładniejsze od "aries" byłoby zdrobnienie "arietillus" (pojawia się to
                              > słowo w "Satyrykach" Petroniusza); słówko od razu kojarzy się z "barankiem",
                              > nieprawdaż? Oto bogactwo łaciny.

                              Tego "arietillusa" właśnie mi brakowało, dzięki! Natomiast co do przypadku,
                              rozważ proszę taką konstrukcję:
                              Nie kwestionujesz mojego "vivere" zamiast dosłownego tłumaczenia "esse". Tym
                              bardziej więc na miejscu byłoby rozumieć to jako tłumaczenie ad sensum "jak
                              dobrze żyć JAKO baranek". W tej sytuacji accusativus (zamiast nominativu) wydał
                              mi się być na miejscu. Oceń, na ile słusznie.

                              > Linijka druga: dlaczego tłumaczysz czasownik "wstawać"(ewentualnie "to wake
                              > up", "aufsteigen", "alzarsi" czy co tam) przez "se ferre"? "Ferre" to
                              > oczywiście słowo-klucz, ale akurat takiego znaczenia sobie nie przypominam.

                              "Se ferre" - słownik K.Kumanieckiego tłumaczy jako: poruszać się, pędzić, lecieć,
                              rzucić się, unosić się, wznosić się itp. Rozumiem, że to "unosić się" bardziej
                              może pasowałoby do dymu nad polem niż do "unoszenia się z łoża", ale łacińska
                              poezja nagminnie łączy sprawy bardzo namacalne i oderwane, "ideowe" (np. Neptun -
                              równocześnie jako bóg i morze, czy Bacchus - jako bóg i wino, np. u Horacego).
                              Podstawową przyczyną użycia go był jednak rytm. Licentia poetica zezwala -
                              przyznasz - na przeróżne dziwne rzeczy, choćby nałączenie gramatyki łacińskiej i
                              greckiej (jakże częste zastępowanie w acc. I deklinacji końcówki -am grecką
                              końcówką -en, byle nie skalać rytmu). W moim wypadku - "poeta śpiewa na przekór"
                              (o kim mowa - pamiętasz?) - zamiast jambów stosowałem trocheje, też w miarę tylko
                              regularnie, ale jednak chciałem pozostać im wiernym...

                              > Linijka trzecia: zakładam, że "currare" zamiast "currere" (bo to z pewnością
                              > czasownik trzeciej koniugacji) to zwykła literówka i się nie czepiam. Ale
                              > przed "campum" jednak powinien pojawić się przyimek ("in", może też "ad"). Ja
                              > rozumiem, że to taki accusativus kierunku, ale jako rzeczownik pospolity -
                              > nieusprawiedliwiony. Choć niby to poezja i wiele rzeczy może się zdarzyć. A
                              > poza tym może lepiej zamiast "campus" dać "pratum”, co znaczy "łąka"
                              > (bliżej "polanki")?

                              Za literówki pokornie przepraszam, natomiast broniłbym zasady NIEUŻYWANIA
                              przyimków jako - moim zdaniem - bliskiej duchowi łaciny, mimo, że rzeczownik
                              istotnie - jak sam stwierdziłeś - pospolity. Myślę, że nie jest to uchybienie
                              gramatyce, a znowu - właśnie - licentia poetica.
                              Nie mam zastrzeżeń do "pratum", choć "campus" to takie rzymskie...

                              > Linijka czwarta: "canene" to też chyba literówka, miało być "canere"? Ja
                              > użyłem "cantare" trochę jako verbum frequentativum (bo przecież baranek nie raz
                              > sobie śpiewa, tylko każdego ranka), a trochę metri causa (choć to moje metrum
                              > to tak naprawdę żadne metrum; starałem się tylko, żeby troszkę przypominało to
                              > jamby i żeby akcenty padały na długie sylaby).

                              I tu bez zastrzeżeń. Ta częstotiwość (be, be, be, kopytka... itd w kółko) z
                              pewnością usprawiedliwia użycie słowa "cantare", nawet jeśli kojarzy się ono
                              z "cantor" w ujemnym znaczeniu - osoby powtarzającej wciąż to samo.

                              > Linijka piąta: muszę powiedzieć, że chętnie zrezygnowałbym z pierwotnej
                              > konwencji wtrącania w przekład polskich słówek, byleby tylko zamiast „kopytka”
                              > dać, jak Ty, łacińskie "ungulae". Śliczne słówko, zgrabniutkie.

                              Też tak uważam! To -ula na końcu!

                              > A dlaczego beczenie oddajesz przez „bae”? Jeśli masz potwierdzenie w tekstach
                              > łacińskich, to żądam dowodów; jako neologizm "bae" wydaje mi się nieuprawnione
                              > z racji wymowy. Rzeczywiście, w tradycyjnej polskiej wymowie przeczytamy "bae"
                              > jak bee (z długim e). Ale w wymowie restytuowanej (czyli też – klasycznie)
                              > czytałoby się to "baj", co chyba nie przypomina beczenia owcy. Dlatego ja
                              > przyjąłem poświadczone w tekście Warrona "bee" (mamy zresztą onomatopeiczny
                              > czasownik "bebare", nie – "baebare").

                              Ulegam dowodom, a zwłaszcza Warronowi. Natomiast to "baj" źle mi się kojarzy: z
                              łaciną w ustach Anglosasa...

                              > Ufff.
                              > A w ogóle to nad przekładem specjalnie nie siedziałem (widać to zwłaszcza po
                              > dziwnym szyku wyrazów – metri causa). Warto byłoby się jednak trochę pomęczyć,
                              > zwłaszcza nad metryką. Przecież ja nie naśladowałem jambów ot tak (ale u mnie
                              > to nie jamby, tylko taka jambiczna sieczka): polski oryginał wierszyka to nic
                              > innego, tylko zgrabne wersy prawie idealnego dymetru jambicznego
                              > katalektycznego (poza linijką piątą i szóstą). Nie wiem, czy to świadome, ale
                              > to metrum w sam raz dla takiego żwawego wierszyka. Szkoda, że mało
                              > rygorystycznie trzyma się rytmu większość przekładów.
                              > A więc warto jeszcze posiedzieć, drodzy łacinnicy.
                              > A jak będzie mi się chciało, to popracuję nad wersją (staro)grecką; może i inni
                              > spróbują się dalej pobawić?
                              >
                              > Valete, omnes amici Latinitatis!


                              Zanim się odkłonię, ale - znalazłszy bratnią (nawet, jeśli to starszy, czy nawet
                              Wielki Brat) duszę:
                              Niedawno napisałem na Forum wierszyk, w który wkomponowałem szereg odniesień do
                              literatury lub nawet dosłownych cytatów. Niestety - większość z nich pozostała
                              nie zauważona. I teraz mam wrażenie, że jesteś jedynym człowiekiem na tym Forum,
                              który odróżniłby cień lipy od cienia sosny splecionej z białą topolą...

                              Vale!
                          • tyu Buuuuuuuuuuu... To do Liska 06.02.02, 19:15
                            Gość portalu: Lisek napisał(a):

                            > Drogi Tyu,
                            >
                            > Doceniajac wszystkie zalety Twojego TLUMACZENIA "baranka", musze przyznac, ze
                            > wedlug mnie wersja zaproponowana przez Jana K. lepiej odpowiada duchowi calej
                            > barankowej zabawy. Pozwalam sobie zatem zamienic w mojej kolekcji zwrotke
                            > Twojego autorstwa na zwrotke wedlug Jana K. (dziekuje, Janie K.!). Twoja zas
                            > przenosze do przypisu.
                            >
                            > Pozdrowienia barankowo-serdeczne,
                            > Lisek


                            Początek tytułu postu, to cytat z Jastrzębiczki, która TEŻ wypowiedziała się w
                            ten sposób w określonym kontekście (ja sam do tego kontekstu rękę przyłożyłem -
                            teraz mam za swoje). Przyznasz, że w aspekcie tego, co napisałeś - cytat jest
                            bardzo uzasadniony...

                            Buuuuuuuuuuuuuuuuu...
                            • Gość: Lisek Oooooooooooo... To do Tyu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.02, 00:33
                              Drogi Tyu,

                              Za wysokie to progi dla skromnego Liska, lecz z respektem Twoja dyskusje z
                              Janem K. sledzic bede. Gebe z zadziwienia rozdziawiwszy: Oooooooooooo......

                              Zawsze do uslug,
                              Lisek
                              • tyu Eeeeeeeeeeee... To do Liska 07.02.02, 10:34
                                Gość portalu: Lisek napisał(a):

                                > Drogi Tyu,
                                >
                                > Za wysokie to progi dla skromnego Liska, lecz z respektem Twoja dyskusje z
                                > Janem K. sledzic bede. Gebe z zadziwienia rozdziawiwszy: Oooooooooooo......
                                >
                                > Zawsze do uslug,
                                > Lisek


                                Oj Lisku, Lisku!
                                • lisekrudy ................ To do Tyu 07.02.02, 12:36
                                  Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.............
                                  • tyu Re: ................ To do Liska 07.02.02, 13:06
                                    Kial bone esti baranek
                                    kaj ekstagi ranek
                                    kaj kursi ad polanka
                                    kaj kanti por si tial:
                                    be, be, be kopytka portas min,
                                    be, be, be kopytka portas min.

                                    Ću Vi komprenas la lingvon?
                                    • tyu ................ A to P.S. do Jana K 07.02.02, 13:13
                                      Jakiego "E" zamierzałeś użyć w swoim greckim tekście w słowie "be"?
                                      Ja, konsekwentnie i onomatopeicznie, optowałbym za "eta", nie "epsilon".
                                      Podobnie, jak łacińskie "ae", jest ono długie i bardziej mi przypomina
                                      beczenie, niż krótki epsilon. Ale może znowu zechcesz wykazać, że Homer, czy
                                      inny Herodot był innego zdania...

                                      Dobrze, ja już nic...
                                      Pozdrawiam.
                                    • lisekrudy Re: ................ To do Tyu 07.02.02, 16:14
                                      tyu napisał(a):

                                      > Ću Vi komprenas la lingvon?

                                      Esperanto ?????????????????????
                                      • tyu Jes! (nie yes!)..... To do Liska 07.02.02, 17:02
                                        Jako żywo! Brawo!
                                        • Gość: ALK Re: Jes! (nie yes!)..... To do Liska IP: *.chello.pl 07.02.02, 17:34
                                          Wszystkim bywalcom tego lingwistycznego kącika - podziękowania! To po prostu
                                          czysta, żywa przyjemność śledzić te tu igraszki. Największe dzięk, dzięk dla
                                          Kasi - autorki wątku. Tak trzymać. Jak się uda, to może doczekamy baranka w
                                          praindoeuropejskim... A może po etrusku? Marzenia...
                                          • Gość: Jan_K Jeszcze trochę ględzenia do Tyu IP: *.chello.pl 07.02.02, 22:29
                                            Ho ho, jak miło pośród internetowego śmietnika znaleźć okazję do powymądrzania
                                            się i podyskutowania o czymś ciekawszym niż o klasyfikacji polskich elit
                                            intelektualnych w świetle ustaw norymberskich czy o słuszności tez i
                                            wartościach literackich dzieła „De pugna mea” A. Hitlera.
                                            A zatem:

                                            ) Salve Magister!

                                            „Magister” to ja jestem co najwyżej dla swoich korepetytantów, a i to z rzadka
                                            i na wyrost. Wskazana tytulatura: „dominus et deus”, „rex tremendae
                                            maiestatis”, ewentualnie wystarczy „comes”, „amicus” etc. Wypraszam sobie tylko
                                            zwroty pokroju „mi serve”.

                                            ) Zanim się odkłonię, ale - znalazłszy bratnią (nawet, jeśli to starszy, czy
                                            nawe
                                            ) t
                                            ) Wielki Brat) duszę:

                                            Jak wyżej: nie roszczę sobie pretensji ani do wielkości (poza tym
                                            tytułem „dominus et deus”wink, a do Wielkiego Brata tak mi daleko, jak bohaterom
                                            programu „Big Brother” do bohaterów spod Troi. Albo inaczej; jestem od niego
                                            tak odległy, jak ustrój z „Roku 1984” Orwella oddalił się od demokracji
                                            ateńskiej. (Bo nie wiem, o którego W. Brata chodzi).
                                            To tyle fajerwerków dowcipu, przejdźmy do sedna.

                                            ) Tego "arietillusa" właśnie mi brakowało, dzięki! Natomiast co do przypadku,
                                            ) rozważ proszę taką konstrukcję:
                                            ) Nie kwestionujesz mojego "vivere" zamiast dosłownego tłumaczenia "esse". Tym
                                            ) bardziej więc na miejscu byłoby rozumieć to jako tłumaczenie ad sensum "jak
                                            ) dobrze żyć JAKO baranek". W tej sytuacji accusativus (zamiast nominativu)
                                            wydał
                                            )
                                            ) mi się być na miejscu. Oceń, na ile słusznie.

                                            Przyznam, że tutaj, w kwestii użycia przypadka, trochę czasu zajęło mi
                                            wertowanie gramatyk, bo sprawa jest wbrew pozorom dość nietypowa. I wyszło mi,
                                            że jednak nominativus, mimo że identycznego przykładu nie znalazłem (tylko
                                            takie tam ględzenie o „orzeczeniu imiennym, odnoszącym się do infinitiwu, który
                                            jest dopełnieniem” – sytuacja w sumie analogiczna, odsyłam do „Składni
                                            łacińskiej” Samolewicza). Po części polegam na niezawodnym instynkcie (to takie
                                            coś, co powiedziało Napoleonowi: „ruszaj na Moskwę, wszystko będzie dobrze”wink.
                                            Po części zaś nie znajduję usprawiedliwienia dla accusatiwu. No, ostatecznie
                                            chyba można to podciągnąć pod tzw. accusativus dopełnienia wewnętrznego
                                            (zapewniam, że to nie ja wymyślam te nazwy). Niech będzie, ja tam kłótliwy nie
                                            jestem.

                                            ) "Se ferre" - słownik K.Kumanieckiego tłumaczy jako: poruszać się, pędzić,
                                            lecie
                                            ) ć,
                                            ) rzucić się, unosić się, wznosić się itp. Rozumiem, że to "unosić się"
                                            bardziej
                                            ) może pasowałoby do dymu nad polem niż do "unoszenia się z łoża", ale łacińska
                                            ) poezja nagminnie łączy sprawy bardzo namacalne i oderwane, "ideowe" (np.
                                            Neptun
                                            ) -
                                            ) równocześnie jako bóg i morze, czy Bacchus - jako bóg i wino, np. u
                                            Horacego).
                                            ) Podstawową przyczyną użycia go był jednak rytm. Licentia poetica zezwala -
                                            ) przyznasz - na przeróżne dziwne rzeczy, choćby nałączenie gramatyki
                                            łacińskiej
                                            ) i
                                            ) greckiej (jakże częste zastępowanie w acc. I deklinacji końcówki -am grecką
                                            ) końcówką -en, byle nie skalać rytmu). W moim wypadku - "poeta śpiewa na
                                            przekór
                                            ) "
                                            ) (o kim mowa - pamiętasz?) - zamiast jambów stosowałem trocheje, też w miarę
                                            tyl
                                            ) ko
                                            ) regularnie, ale jednak chciałem pozostać im wiernym...

                                            Co do tego „ferre”: mam na podorędziu słownik Plezi, który na to „unosić”
                                            podaje przykład ze Stacjusza o nawałnicy, która uniosła drzwi, wyrwane z
                                            domostwa. Mogę naturalnie jeszcze sprawdzać w słowniku oksfordzkim i w czym tam
                                            jeszcze, ale po co. Nie będziemy się przecież o to zabijać. W każdym razie –
                                            wszystko zależy od strategii tłumaczenia. Ja przestrzegałbym zasady, żeby
                                            używać słów klasycznych (tzn. występujących w tekstach klasycznych) i ich
                                            klasycznych znaczeń. Oczywiście, można sobie interpretować słowa na różne
                                            sposoby; ba, można nawet próbować komuś wmówić, że może w słowniku akurat tego
                                            znaczenia nie ma, ale pojawiło się w zaginionej elegii Korneliusza Gallusa,
                                            którą my akurat przypadkiem znaleźliśmy na strychu u babci, ale czy jest w tym
                                            sens?
                                            Natomiast jeśli chodzi o to „łączenie spraw ideowych”, to trzeba uważać. W
                                            istocie przykłady, które podajesz (Neptun – morze), są przykładami na pewien
                                            zabieg stylistyczny – metonimię. Rzeczywiście, wiele słów daje nam cały
                                            repertuar znaczeń metonimicznych, ale pamiętajmy, że te znaczenia zostały już
                                            określone. I to dwa tysiące lat temu. Łacina (greka też) klasyczna jest w
                                            takich sprawach mimo wszystko dość rygorystyczna. Kiedy zabierasz się do
                                            pisania tekstu łacińskiego i np. chcesz naśladować styl Cycerona (czy wiersz
                                            Owidiusza), dostajesz do ręki instrumentarium bardzo bogate (w postaci
                                            retoryki, gramatyki, metryki), nawet niezwykle bogate, ale mimo wszystko
                                            skończone. Więc nie można sobie pozwalać na zbytnią dezynwolturę, żeby nie
                                            wypaczać ducha języka.
                                            Co się tyczy samego wierszyka o baranku, to na poziomie semantyczno-
                                            syntaktycznym jest w oryginale polskim prosty, więc po co to zmieniać?
                                            To chyba temat na jakiś osobny wątek, na razie tyle na ten temat (choć język
                                            świerzbi).

                                            ) Za literówki pokornie przepraszam, natomiast broniłbym zasady NIEUŻYWANIA
                                            ) przyimków jako - moim zdaniem - bliskiej duchowi łaciny, mimo, że rzeczownik
                                            ) istotnie - jak sam stwierdziłeś - pospolity. Myślę, że nie jest to uchybienie
                                            ) gramatyce, a znowu - właśnie - licentia poetica.
                                            ) Nie mam zastrzeżeń do "pratum", choć "campus" to takie rzymskie...

                                            Hm. Tutaj, przyznam, troszkę mnie zaskoczyłeś. To prawda, że system przyimków w
                                            łacinie jest dość skromny w porównaniu np. z językiem polskim, ale generalnie
                                            używa ich bez zbytnich kompleksów. Pewnie, że można wykazać, że pierwotnie
                                            funkcje przyimków były jeszcze bardziej ograniczone (tylko do wskazywania
                                            miejsca), a na gruncie gramatyki historycznej dowiedzie się, że np. takie „in”
                                            nie było potrzebne, bo istniał osobny przypadek... locativus... ble ble... a
                                            jego szczątki przetrwały w „humi”... etc. etc. Ale to było dawno, chyba
                                            jesteśmy w bardziej cywilizowanej epoce? Łacina akurat w kwestii użycia
                                            przyimków jest mało kompromisowa i rezygnuje z nich rzadko (składnia nazw
                                            miast, czasowniki z przyrostkami łączące się z datiwem i niewiele poza tym).
                                            I jeszcze sprawa licentiae poeticae. Tak naprawdę u poetów klasycznych
                                            (łacińskich i greckich) trudno dostrzec jakąś swobodę w warstwie formalnej
                                            dzieła. Nie znajdziesz ani jednej nie dającej się wytłumaczyć nieścisłości
                                            metrycznej, także każdą nietypową strukturę gramatyczną można wyjaśnić inaczej
                                            niż ekstrawagancją poety. (Dotyczy to także owych wpływów greckich w łacinie,
                                            które byłeś łaskaw wspomnieć). Reasumując – licentia, owszem, ale prędzej w
                                            treści niż w formie.

                                            ) Ulegam dowodom, a zwłaszcza Warronowi. Natomiast to "baj" źle mi się kojarzy:
                                            z
                                            )
                                            ) łaciną w ustach Anglosasa...

                                            Niesłusznie Ci się kojarzy. Owszem, jak wiadomo w wymowie łaciny obowiązują
                                            reguły wymowy języków narodowych. Ale od Erazma z Rotterdamu obserwujemy próby,
                                            obecnie powszechnie akceptowane, ustalenia jednolitej wymowy, możliwie
                                            najbliższej wymowie z okresu klasycznego. I chociaż brak zapisów popisów
                                            oratorskich Rzymian na płytach DVD czy przynajmniej winylowych, udało się
                                            uczonym ustalić (jak – to osobny temat) prawidła takiej wymowy,
                                            nazwanej „restitutą”. A więc (pewnie się już z tym spotkałeś): wszystkie „c”
                                            wymawiać jak „k” (np. „Kikero”wink, wszystkie „v” jak „u” (zatem „łeni, łidi,
                                            łiki”wink, wszystkie „qu”, „gu” jak „ku”, „gu” („akła” zamiast „akwa”, „lingła”
                                            zamiast „lingwa”wink, a dyftongi „oe”, „ae” jak &
                                            • Gość: Jan_K Jeszcze trochę ględzenia (dokończenie) IP: *.chello.pl 07.02.02, 22:36
                                              a dyftongi „oe”, „ae” jak „oj”, „aj”cryinga więc "Scaevola" przeczytamy "Skajłola" -
                                              prawie jak Skywalker z "Gwiezdnych wojen"). Taka wymowa święci obecnie triumfy
                                              w całej Europie (np. pozwala porozumieć się po łacinie ludziom z różnych krajów
                                              na kongresach naukowych), a nawet gdzieniegdzie w Polsce.

                                              > Jakiego "E" zamierzałeś użyć w swoim greckim tekście w słowie "be"?
                                              > Ja, konsekwentnie i onomatopeicznie, optowałbym za "eta", nie "epsilon".
                                              > Podobnie, jak łacińskie "ae", jest ono długie i bardziej mi przypomina
                                              > beczenie, niż krótki epsilon. Ale może znowu zechcesz wykazać, że Homer, czy
                                              > inny Herodot był innego zdania...

                                              A tu niespodzianka, Drogi Panie. To miała być właśnie „eta” z akcentem
                                              circumfleksem (co dodatkowo podkreśla charakter onomatopeiczny). Tak podpowiada
                                              słownik Jurewicza. A w jakim dziele profesor Jurewicz wynalazł to beczenie –
                                              musiałbym sprawdzić w lepszym słowniku, który podaje źródła cytatów.

                                              > Przyjmując z pokorą Twe uwagi, chciałbym przedstawić pewne okoliczności
                                              > łagodzące, o ile to, co napiszę zechcesz za takowe uznać. Zatem - ad rem.

                                              W każdym razie – okoliczności łagodzące uznane. Przysądzono karę w najniższym
                                              wymiarze (męki w Tartarze).

                                              > Niedawno napisałem na Forum wierszyk, w który wkomponowałem szereg odniesień
                                              do
                                              >
                                              > literatury lub nawet dosłownych cytatów. Niestety - większość z nich
                                              pozostała
                                              > nie zauważona. I teraz mam wrażenie, że jesteś jedynym człowiekiem na tym
                                              Forum
                                              > ,
                                              > który odróżniłby cień lipy od cienia sosny splecionej z białą topolą...

                                              W wolnej chwilce poszukamy, zobaczymy, ocenimy (chociaż mógłbym na Ciebie
                                              nasłać tuzin erudytów wytrawniejszych ode mnie).

                                              Tak na marginesie, w tym łacińskim tłumaczeniu baranka znalazłem jeszcze swój
                                              (też Twój) błąd. Jakoś nie pomyślałem i napisałem, że kopytka „portant”, a
                                              lepsze byłoby „ferunt” (jak w tym moim greckim tłumaczeniu: „ferousi”wink,
                                              ewentualnie może „ducunt”.

                                              Troszkę te moje powyższe wywody nieskładne (przez pragnienie zwięzłości) i
                                              przydługie (przez pragnienie rzetelności). W razie wątpliwości – pozostaję do
                                              usług.

                                              Vale
                                              • Gość: # Poprosze o "Jeszcze trochę ględzenia..." IP: *.wroclaw.tpnet.pl 08.02.02, 08:45
                                                Gość portalu: Jan_K napisał(a):

                                                > Taka wymowa święci obecnie triumfy w całej Europie (np. pozwala
                                                > porozumieć się po łacinie ludziom z różnych krajów
                                                > na kongresach naukowych), a nawet gdzieniegdzie w Polsce.

                                                > >I teraz mam wrażenie, że jesteś jedynym człowiekiem na tym
                                                > > Forum, który odróżniłby cień lipy od cienia sosny splecionej z białą
                                                > > topolą...

                                                > Troszkę te moje powyższe wywody nieskładne (przez pragnienie zwięzłości) i
                                                > przydługie (przez pragnienie rzetelności). W razie wątpliwości – pozostaj
                                                > ę do usług.
                                                > Vale

                                                Jak kazdy, kto zasmakowal choc w czesci swego zycia
                                                cudu rozkoszy poznania miejsc, niezadeptanych jeszcze nadmiernie
                                                przez wszystowiedzacych sloni afrykanskich w skladzie chinskiej porcelany,
                                                odczuwam podczas czytania dreszcz niedorozumianego olsnienia.

                                                Proroczy mrok dziejow, nieuchwytny cien pesymizmu rzuca na
                                                promien optymizmu przyszlosci.

                                                I o to chcialbym zapytac:

                                                "Jak (Pan?) by mi wyjasnil okolicznosci
                                                smierci zywej laciny" ? Nie jestem humanista z wyksztalcenia
                                                i nie wyczytalem nic sensownego z historii upadku cesarstwa
                                                co by tlumaczylo taki rowniez jego skutek.

                                                Jakis polski lekarz w Nowej Zelandii odkryl podobno
                                                nowy jezyk. Czy moglby (Pan?) przyblizyc mechanizmy narodzin
                                                nowych jezykow ?
                                                • Gość: ALK O odkrywaniu języków IP: *.chello.pl 08.02.02, 16:11
                                                  Gość portalu: # napisał m.in.:

                                                  > Jakis polski lekarz w Nowej Zelandii odkryl podobno
                                                  > nowy jezyk. Czy moglby (Pan?) przyblizyc mechanizmy narodzin
                                                  > nowych jezykow ?

                                                  Quasi-polemika z #: Odkrył czy stworzył? Język to coś, co już jest, choć może być
                                                  oczywiście język nieznany nikomu poza tymi, którzy się nim posługują. Odkrycie
                                                  takiego języka to jego "upublicznienie" - z ew. dokonaniem analizy lingwistycznej
                                                  (struktura semantyczna, analiza gramatyczna itd.).
                                                  Z kolei stworzyć nowy język można na takiej zasadzie, jak np. dr Zamenhof
                                                  stworzył esperanto.
                                                  Nt. powstawania języków (i tego, czym są) istnieje wiele b. rozbieżnych teorii;
                                                  jeżli Jan_K przytoczy choć jedną z nich i to w skrócie to chapeau-bas! A może z
                                                  którąś się zgadza?
                                              • tyu Ave Domine Divine, moriturus tyu te salutat ! 08.02.02, 17:48
                                                ...przygwożdżony argumentami zresztą.

                                                Ciekawostkami zresztą też. Np. ta wymowa! Owszem, czytałem, że w bardzo sędziwej
                                                łacinie wszystkie "C" czytało się jak "K", stąd np. nie razi mnie "Kikero".
                                                Podobnie "V" i "U". (Klasyczna łacina nie zna przecież litery "U".) Ale ten
                                                cały "Skajłola"??! Apage! Dla mnie - być może naiwnie - jest to kolejny dowód na
                                                to, że piękno, a nawet logika przegrywa z siłą. Tę siłę mają dziś anglojęzyczni -
                                                oby im języki pokręciło (wróć! WYPROSTOWAŁO!) - i tu widzę praźródło stosowania
                                                tych dziwactw w wymowie języka niegdyś pięknego...
                                                Zaskoczeniem było też użycie łaciny do oddania pewnego tytułu, w języku oryginału
                                                jakże słusznie kojarzącego się ze wszystkim, co najgorsze. A tu proszę - "Pugna
                                                mea"... Prawie jakby to pisał Dziulies Sizer...
                                                Czy jestem wystarczająco nowoczesny w wymowie?
                                                Cokolwiek sądzisz - wznieś kciuk do góry...

                                                Vale!
    • Gość: Lisek Znowu barankowo - zwlaszcza do Tyu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.02, 01:05
      Teraz dla Ciebie zagadka Tyu - po jakiemu to?

      Ze ona baranek bat izatea
      Ranekan jekitzea
      Eta lasterka polanekan ibiltzea
      Orrela abesten:
      Me, me, me, kopytkan gainean
      Me, me, me, kopytkan gainean.
      • Gość: Stoik Lisku Kochany IP: *.toya.net.pl 05.03.02, 03:28
        ...czy ty aby jakiego zamachu nie szykujesz, żeś się do Kraju Basków wybrał?
        • tyu Lisku Kochany, na gapę w majestacie prawa jeżdżący 05.03.02, 08:41
          Gość portalu: Stoik napisał(a):

          > ...czy ty aby jakiego zamachu nie szykujesz, żeś się do Kraju Basków wybrał?


          ...i tak oto wszystko się wydało!
          Co prawda - i bez tej podpowiedzi też typowałbym baskijski (skąd te znajomości,
          Lisku?!), ze względu na brzmienie pierwszych trzech linijek (np."izatea", ale z
          wątpliwościami, czy to aby nie gaelicki - ze względu na te "gainean"...

          Pozdrawiam Was obu, a Liskowi życzę dalszych sukcesów!

          P.S. Czy Anulka nauczyła się już odróżniać Przemiłe Drapieżne od Niskoilorazowych
          Parzystokopytnych?
          • tyu Stoiku Kochany, na darmo na Hasza język strzępiący 05.03.02, 09:17
            Na Stoika trudy daremne

            Raz pewien Stoik aż z Łodzi
            prawdy u Hasza dochodził.
            Męczył się setnie,
            lecz, choć klął szpetnie,
            skutek się dotąd nie zrodził.


            Stoiku!
            A źle Ci to było limeryki pisząc? Przynajmniej ktoś to od czasu do czasu ZE
            ZROZUMIENIEM przeczytał...

            Pozdrawiam i zdrowia Ci życzę - a okoliczności wskazują, że będzie Ci ono
            potrzebne!
            • lisekrudy Drogi Stoiku..... 05.03.02, 10:01
              ..... jak mogles tak szybko zgadnac???

              Lisek zawiedziony :-<
              • Gość: Stoik Do Liska i Tyu IP: *.toya.net.pl 05.03.02, 18:13
                lisekrudy napisał(a):

                > ..... jak mogles tak szybko zgadnac???
                >
                > Lisek zawiedziony :-<

                Drogi Lisku,
                nie mogę Ci wyjawić, jak na to wpadłem, bo będzie jak z Sherlockiem Holmsem i
                Watsonem - powiesz: ach, jakie to było proste. Ponadto uznasz mnie za przygłupa z
                odrobiną szczęścia.

                Drogi Tyu,
                dzięki za śliczny limeryk, zacząłem już iść za Twoją radą.

                Pozdrawiam obu panów,
                Stoik
                • tyu A ja wiem! Do Liska i Stoika 05.03.02, 19:24
                  Gość portalu: Stoik napisał(a):

                  > lisekrudy napisał(a):
                  >
                  > > ..... jak mogles tak szybko zgadnac???
                  > >
                  > > Lisek zawiedziony :-<
                  >
                  > Drogi Lisku,
                  > nie mogę Ci wyjawić, jak na to wpadłem, bo będzie jak z Sherlockiem Holmsem i
                  > Watsonem - powiesz: ach, jakie to było proste. Ponadto uznasz mnie za przygłupa
                  > z
                  > odrobiną szczęścia.
                  >
                  > Drogi Tyu,
                  > dzięki za śliczny limeryk, zacząłem już iść za Twoją radą.
                  >
                  > Pozdrawiam obu panów,
                  > Stoik



                  A ja wiem! Wiem dlaczego Stoik zgadł! Otóż -

                  Lisek napisał:

                  Ze ona baranek bat izatea
                  Ranekan jekitzea
                  Eta lasterka polanekan ibiltzea
                  Orrela abesten:
                  Me, me, me, kopytkan gainean
                  Me, me, me, kopytkan gainean.

                  Poza typowo baskijskimi końcówkami -tzea jest tam przecież słowo-klucz. ETA.
                  Wszystko jasne, Lisku?

                  A Ty, Stoiku, wykażże czynem, że - cytuję - zacząłeś już iść za moją radą.
                  Gdzie limeryk? Jeśli nie możesz inaczej - idźże za moim DOBRYM PRZYKŁADEM.
                  Oto kolejny.


                  Na Stoika twórcze niezdecydowanie

                  Nasz Stoik z Widzewa (czy Bałut?)
                  talentu do rymów ci ma łut.
                  Lecz miast go ćwiczyć
                  on woli - liczyć
                  i Muzę wyrzuca na aut...

                  • Gość: Stoik Gdzie te limeryki IP: *.toya.net.pl 05.03.02, 23:13
                    > A Ty, Stoiku, wykażże czynem, że - cytuję - zacząłeś już iść za moją radą.
                    > Gdzie limeryk? Jeśli nie możesz inaczej - idźże za moim DOBRYM PRZYKŁADEM.
                    Drogi Tyu,
                    odrobinę Sherlocka Holmesa to by Ci się tu przydało. Teraz Ty się wykaż i go
                    znajdź, datowany na 5 marca.

                    Na wszelki wypadek dorzucam:

                    Wasz Stoik jest ze Śródmieścia
                    i to już z lat ze dwadzieścia
                    mieszka pod chmurką
                    z żoną i córką
                    nie licząć teściowej i teścia

                    • witekjs Re: Gdzie te limeryki_____ach____gdzie?? 06.03.02, 07:43
                      Znowu dwaj Panowie z Łodzi i Śląska
                      Spowodowali,że szyję wyciągam jak gąska.
                      Pisać zaczęli śliczne wierszyki.
                      Choć to tylko drobne limeryki,
                      Też chcę,lecz dziedzina ta dla mnie dość grząska.
                      • Gość: Stoik Ave Witku IP: *.toya.net.pl 06.03.02, 08:48
                        Witaj dawno nie słyszany Witku. Widziałem co prawda, że się trochę uaktywniłeś,
                        ale większość wątków trochę mnie odstrasza tytułami, więc tam nie zaglądam.
                        Dlatego miło mi stwierdzić rozkwit Twoich zdolności twórczych. Tak trzymać.
                        Stoik
                      • tyu Gdzie te limeryki__ach__gdzie?? U Witka! 07.03.02, 10:24
                        witekjs napisał(a):

                        > Znowu dwaj Panowie z Łodzi i Śląska
                        > Spowodowali,że szyję wyciągam jak gąska.
                        > Pisać zaczęli śliczne wierszyki.
                        > Choć to tylko drobne limeryki,
                        > Też chcę,lecz dziedzina ta dla mnie dość grząska.


                        Raz Witek, chwat z Żoliborza
                        nasz trud pochłonął i pożarł.
                        Pomyślał sobie:
                        i ja to zrobię!
                        I zrobił - i w nim iskra Boża!


                        P.S. Postu Stoika taktycznie nie zauważam... co u licha było 5 marca?!
    • Gość: .. Re: Wieloznaczna piosenka dla poliglotow-od Kasi IP: *.pai.net.pl 06.03.02, 12:44
      • tyu Wieloznaczna piosenka dla poliglotow-od Kasi. Do . 06.03.02, 13:09
        Oj, ręka już nie ta, Kropko...
        Nie wiesz, o co chodzi? To popatrz na swój podpis.
        • Gość: # Wieloznaczna piosenka dla poliglotow-od Kasi. Do . IP: *.wroclaw.tpnet.pl 06.03.02, 13:14
          Nic nie czytam ani nie rymuje,
          watek podnosze ale nic nie knuje.
          • lisekrudy Re: Wieloznaczna piosenka dla poliglotow-od Kasi. Do . 06.03.02, 17:05
            Gość portalu: # napisał(a):

            > Nic nie czytam ani nie rymuje,
            > watek podnosze ale nic nie knuje.


            smile)

            Lisek
            • tyu Wieloznaczna piosenka dla poliglotow... Do Hasza 06.03.02, 18:12
              Gość portalu: # napisał(a):

              > Nic nie czytam ani nie rymuje,
              > watek podnosze ale nic nie knuje.



              Na Panahaszowe dobre chęci

              Pan Hasz tu hasa z Wrocławia.
              Świat cały wiecznie naprawia.
              Żydzi, masony,
              szpiedzy, czerwony...
              Czytelnik puszcza już pawia.
              • Gość: Scan Re: Wieloznaczna piosenka dla poliglotow... Do Tyu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.03.02, 18:34
                A ja Ci ( wcale nie w zastępstwie, tylko dlatego, że to uniwersalne i przydatne
                na F.) polecę zacnym J.Szt.:

                "Nie zgnębi mnie byle przytyk,
                W dupie miejsce mam dla krytyk..."
                • tyu Wieloznaczna piosenka dla poliglotow... Do Scana 06.03.02, 19:11
                  Gość portalu: Scan napisał(a):

                  > A ja Ci ( wcale nie w zastępstwie, tylko dlatego, że to uniwersalne i przydatne
                  >
                  > na F.) polecę zacnym J.Szt.:
                  >
                  > "Nie zgnębi mnie byle przytyk,
                  > W dupie miejsce mam dla krytyk..."


                  Coś w tym duchu, tylko własnymi słowami, napisałem wczoraj i dziś Sceptykowi.
                  A to, co piszesz, teraz przyda się w sam raz Haszowi...

                  Pozdrawiam!
                  • Gość: Scan Re: Wieloznaczna piosenka dla poliglotow... Do Tyu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.03.02, 19:50
                    Witaj Tyu. Haszowi to ja bym polecił raczej( również za J.Szt.):

                    "Mędrzec
                    __________

                    Nawet o tym nie wiedział,
                    Że ma na dupie przedział."

                    Na Ciebie Szt. też coś ma - ale to w następnej odsłonie.
                    Pozdrawiam również.

                    • tyu Raz pewien typ spod Grodziska... 07.03.02, 10:31
                      Gość portalu: Scan napisał(a):

                      > Witaj Tyu. Haszowi to ja bym polecił raczej( również za J.Szt.):
                      >
                      > "Mędrzec
                      > __________
                      >
                      > Nawet o tym nie wiedział,
                      > Że ma na dupie przedział."
                      >
                      > Na Ciebie Szt. też coś ma - ale to w następnej odsłonie.
                      > Pozdrawiam również.



                      Raz pewien typ spod Grodziska
                      absencję w moich zapiskach
                      wciąż wykazywał,
                      lecz zawód skrywał.
                      Już wkrótce pozna je z bliska!

                      Raz pewien typ spod Grodziska
                      - postać daleka a bliska -
                      zajrzał raz, drugi
                      do swego sługi.
                      Limeryk dla się uzyskał.

                      I wtedy typ spod Grodziska
                      dumnie podkręcił wąsiska.
                      No, bo - fakt szczery -
                      ma swój limeryk.
                      Potrójny! I bez wyzwiska!


                      A gdzie to coś na mnie?
                      Czekam - i pozdrawiam!
                      • Gość: Scan ----------- Góralowi z Gliwic IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.03.02, 11:29
                        Witaj Tyu.
                        Wierszyk Twój zacny bardzo,ale poznaj zdanie Sztaudyngera o takich jak Ty smile)

                        Oj, dobry ci jest góral
                        ---------------------------------------
                        Oj, dobry ci jest góral , oj, pełno ma ci zalet,
                        Oj, gówno by zeń było bez pracy góralek.

                        Pozdrawiam serdecznie
                        P.S. Przesyłam Ci całość.

                        • tyu Mazurowi z Grodziska 07.03.02, 11:52
                          Gość portalu: Scan napisał(a):

                          > Witaj Tyu.
                          > Wierszyk Twój zacny bardzo,ale poznaj zdanie Sztaudyngera o takich jak Ty smile)
                          >
                          > Oj, dobry ci jest góral
                          > ---------------------------------------
                          > Oj, dobry ci jest góral , oj, pełno ma ci zalet,
                          > Oj, gówno by zeń było bez pracy góralek.
                          >
                          > Pozdrawiam serdecznie
                          > P.S. Przesyłam Ci całość.


                          Farona, chopeczku, co Ty zaś ale fanzolisz!
                          1. Jo żech niy jest żodyn górol, jak piszesz, jyny GOROL! Gorol z Altrajchu.
                          2. I żodne baby na mnie nie robiom, jo robia som! A łone, te baby: żona i cera -
                          jyny czekajom, kiej po robocie wróca i chyce sie za robota...

                          • Gość: Scan --------Gorolowi z Altrajchu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.03.02, 12:11
                            Rzeczywiście, nie dojdę za Tobą, pieronie. Ale pamiętaj:

                            "Coś winien żonie?
                            I hołd
                            I żołd!"

                            > Farona, chopeczku, co Ty zaś ale fanzolisz!
                            > 1. Jo żech niy jest żodyn górol, jak piszesz, jyny GOROL! Gorol z Altrajchu.
                            > 2. I żodne baby na mnie nie robiom, jo robia som! A łone, te baby: żona i cera
                            > -
                            > jyny czekajom, kiej po robocie wróca i chyce sie za robota...
                            >

                            • kasiaprim Nowe wersje BARANKA 07.04.02, 13:55
                              A oto piosenka Baranek, po raz pierwszy na mudzie zaspiewana przez Lalaith
                              (jeszcze jako gracz), nastepnie przejeta przeze mnie i rozwinieta z trzech
                              wersji
                              do osmiu w celu upowszechnienia i stradycjanolizowania (starsi gracze moga
                              pamietac slynne "audycje" na kanale [music]):

                              Polska (oryginal):
                              Jak milo byc barankiem i wstawac wczesnym rankiem,
                              wybiegac na polanke i spiewac sobie tak:
                              be, be, be, kopytka niosa mnie,
                              be, be, be, kopytka niosa mnie!

                              Angielska:
                              How good to be baranek, and waking sobie ranek,
                              running to polanek, and singing just like that:
                              be, be, be, kopytkas taking me,
                              be, be, be, kopytkas taking me!

                              Niemiecka:
                              Wie gut sind baranek, und aufstehen sobie ranek,
                              laufen zu polanek, und sangen so wie als:
                              bich, bich, bich, kopytka tragen mich,
                              bich, bich, bich, kopytka tragen mich!

                              Wegierska:
                              Hogy kedvesen lenni baranek, meg felkelni korra regel,
                              kifutni kire tisztas, meg enekelni maganak igen:
                              be, be, bem, pata vinni nekem,
                              be, be, bem, pata vinni nekem!

                              Hiszpanska:
                              Que agradable soy baranek, y me levanto a poranek,
                              voy a polanek, y canto sobie asi,
                              be, be, be, kopytkas llevar me,
                              be, be, be, kopytkas llevar me!

                              Norweska:
                              Hvor kjaere vaere vaer, og reise seg tidlig morgen,
                              dererenne til polanek, og synge seg sa:
                              be, be, be, kopytka baere meg,
                              be, be, be, kopytka baere meg!

                              Death-metalowa:
                              Jak dobrze byc szatanem, i wstawac sobie ranem,
                              przez piekiel biec polane, i ryczen sobie tak:
                              be, be, be, kopyto niesie mnie,
                              be, be, be, kopyto niesie mnie!

                              Feministyczna:
                              Jak dobrze byc owieczka, wybiegac na sloneczko,
                              i biegam sobie ile chce, baranki lubia mnie!

    • do_gory Re: Wieloznaczna piosenka dla poliglotow-od Kasi 10.03.02, 09:07
      • Gość: Miriam jak wygląda Niedziela... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.02, 14:27
        do_gory napisał(a):

        By uniknąć ambarasu
        Wzieto rok za miarę czasu

        Dzielą go (bardzo wygodnie)
        Na miesiąc i na tygodnie.

        Tydzień znów z grubsza podzielę
        na zwykłe dni i na Niedzielę

        Do pracy są zwykłe dzionki
        A Niedziela dla małżonki

        W ten dzień by największa ciura
        Wyzwolona jest od biura.

        każdy ze swoją niewiastą
        Rad wybiera się za miasto.

        Podaj ramię magnifice
        I jazda z nią - na ulicę!

        Oczywista, że i dziatki
        ŚŻpieszą obok swego tatki.

        W ciągu miłej tej podróży
        Człowiek trochę się zakurzy.

        Szkoda nowej sukni w groszki
        Szukaj mężusiu dorożki!

        Każda, jak to zwykle w święta
        Odpowiada ci: "Zajęta"

        Żona ci wypruwa flaki:
        BO TY ZAWSZE JESTEŚ TAKI!

        (...)
        Wszystko mija, więc szczęśliwe
        Siedzicie wreszcie przy piwie.

        Miło słyszeć jest "Traviatę"
        W wykonaniu firmy Pathe.

        Kiedy człowiek sobie podje
        Dziwnie tkliw jest na melodie.

        Ogryzając z kurcząt kości
        Nucisz: "za zdrowie miłości".

        Ociężałym nieco krokiem
        Wracasz do dom późnym mrokiem.

        teraz wielka pantomima
        Do snu kładzie się rodzina.

        Patrzysz łakomie jak żona
        Rozdziewa pierś i ramiona.

        Słońce, wieś, Traviata, piwo
        Myśli płyną ci leniwo

        A finał ekskursji całej?
        Nowy bąk za trzy kwartały!


        uffffffff! smile))))

        Miriam
        • pardwa Do Miriam : Czyje to? Boya? (no text) 29.04.02, 21:56
          • tyu Do Pardwy: no pewnie, nie wiesz? _No txt 30.04.02, 08:46

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka