neceser
05.10.03, 16:43
Kraj
IAR/PAP, JP /2003-10-05 11:51:00
Rakiety w Iraku: Strzeliliśmy samobójczą bramkę
Goście audycji "Salon Polityczny Trójki" określili jako "wstyd narodowy"
ujawnienie przez rzecznika Ministerstwa Obrony Narodowej niesprawdzonych
informacji o znalezieniu w Iraku wyprodukowanych w tym roku francuskich
rakiet.
Marek Siwiec/PAP
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Marek Siwiec powiedział, że doszło do
niedopuszczalnej sytuacji i sami - jak to ujął - "strzeliliśmy sobie
samobójczą bramkę".
Jego zdaniem zgodnie z obowiązującymi procedurami po znalezieniu rakiet
natychmiast powinno powiadomić się o tym dowództwo sił sojuszniczych - czyli
Amerykanów - którzy zweryfikowaliby znalezione uzbrojenie. Jeżeli podejrzenia
potwierdziłyby się to tryby kontroli w ramach ONZ zdecydowałby czy złamano
embargo na sprzedaż broni do Iraku.
Zdaniem Marka Siwca polscy żołnierze prawdopodobnie pierwszy raz znaleźli się
w takiej sytuacji i dlatego doszło do ujawnienia niesprawdzonych informacji.
Poseł Platformy Obywatelskiej Bronisław Komorowski określił jako dramat,
sytuację w której, funckjonariusze służb specjalnych nie potrafią prawidłowo
odczytać daty produkcji. Bronisław Komorowski podkreślił, że należy przede
wszystkim wyjaśnić skąd rzecznik MON dostał taką informację i jak doszło do
tego, że podał ją do wiadomości publicznej, bez uzgodnienia ze swoimi
zwierzchnikami.
W piątek rzecznik resortu Eugeniusz Mleczak poinformował, że na znalezionych
przez polskich żołnierzy koło Al-Hilli rakietach "Roland" widniał rok
produkcji 2003. Tej informacji zdecydowanie zaprzeczył prezydent Francji
Jacques Chirac, który wyjaśnił, że jest to niemożliwe gdyż że ten typ rakiet
nie jest produkowany przez Francję już od ponad 15 lat.
Wczoraj Ministerstwo Obrony Narodowej wyraziło ubolewanie w związku z
podaniem tych informacji do wiadomości publicznej i zapowiedziało wyjaśnienie
tej sprawy.
Platforma Obywatelska żąda ustalenia, kto jest odpowiedzialny za skandal.
Zdaniem Jana Rokity, jeżeli winni są polscy oficerowe, powinni ponieść
konsekwencje.
"Jeśli okaże się, że winni tego skandalu są oficerowie wojska polskiego,
muszą oni ponieść konsekwencje swojej nieodpowiedzialności, amatorszczyzny
działania i skłonności do sensacji" - powiedział poseł PO. Podkreślił też, że
jest to kompromitujący dla Polski skandal, który zdarzył się na początku
kluczowej dla Polski międzyrządowej konferencji w Rzymie.
Zdaniem przebywającego w Białymstoku Jana Rokity, wczorajsze wydarzenia
osłabiły polską pozycję w Rzymie. "Premier w sposób godny zaprezentował
stanowisko polskie w kwestii nicejskiej, ale wszyscy zamiast słuchać, jakie
są nasze kluczowe interesy i jak zamierzamy bronić Nicei usiłowali się
dowiedzieć, co wymyślili polscy wojskowi, którzy podobno znaleźli francuskie
rakiety w Iraku" - mówił poseł Platformy.
Jan Rokita zapowiedział, że jutro rano zwróci się do marszałka Sejmu, by ten
zwołał w trybie nagłym prezydia sejmowych komisji: Obrony i Spraw
Zagranicznych. Chce by wyjaśnienia złożył minister obrony Jerzy Szmajdziński.
Jan Rokita uważa, że incydent jest przykładem amatorszczyzny rządzenia, która
uderza nie tylko w losy zwykłych ludzi, ale i państwa.
Szef MON uchylił się wczoraj od odpowiedzi na pytanie, jakie będą dalsze losy
rzecznika MON. "Proszę o następne pytanie" - powiedział minister.