Dodaj do ulubionych

Czy wszystkie ludy indoeuropejskie wywodzą się ...

IP: *.chello.pl 14.10.03, 19:51
... od Słowian?

Wiadomo skąd przyszli Celtowie (ze wschodu) a za nimi Europę zachodnią zajęli
Germanie. Wcześniej Italikowie czy Achajowie przybyli z północy na d Morze
Śródziemne. Potem na tereny Cesarstwa Rzymskiego naszli z północy Słowianie.
Wcześniej Hetyci przybyli z północy do Azji Mniejszej a Ariowie przybyli z
zachodu i północy do Indii.

Jedynie nie ma informacji o tym skąd na terenie Rusi wzięli się Słowianie. A
przecież sprawa jest jasna. Słowianie są najstarszym ludem indoeuropejskim i
z niego biorą początek Hindusi, Hetyci, Hiszpanie, Holendrzy i wszystkie inne
ludy indoeuropejskie.

PS.: Nie udało mi się założyć wątku na forum słowiańskim ("POD WPŁYWEM
SUGESTII ZMIENIŁEM CHARATER FORUM NA OTWARTE") bardzo otwartym ponoć.
Obserwuj wątek
    • oleg3 Zażalenia kieruj do Agory 14.10.03, 20:15
      Wystarczy się zalogować i można zakładać wątek. Tak to rozwiązał NASZ MIŁY
      GOSPODARZ. Odczep się od ignoranta.


      Gość portalu: doku napisał(a):

      > PS.: Nie udało mi się założyć wątku na forum słowiańskim ("POD WPŁYWEM
      > SUGESTII ZMIENIŁEM CHARATER FORUM NA OTWARTE") bardzo otwartym ponoć.
      • Gość: doku To po co pisze, że uczynił forum otwartym? IP: *.chello.pl 14.10.03, 20:53
        • oleg3 Re: To po co pisze, że uczynił forum otwartym? 14.10.03, 21:04
          Nie wiem czy jesteś głupi czy leniwy. Klasyfikacja prywatnych forum (w tym
          określenie forum otwarte) jest dziełem AGORY nie ignoranta.

          Mogę umieścić Twój post na Forum słowiańskim, ale i tak nie będziesz mógł
          (niezalogowany) pisać replik. Mógłbyś sobie tylko poczytać.
          • Gość: doku Z góry dziękuję, chętnie potem poczytam. nt IP: *.chello.pl 14.10.03, 21:07
            • oleg3 Re: Z góry dziękuję, chętnie potem poczytam. nt 14.10.03, 21:14
              Zaraz umieszczę.

              Tu masz pkt regulaminu

              6.
              Założyciel Forum Prywatnego może określić rodzaj założonego przez niego forum
              jako: a) otwarty - gdzie każdy zarejestrowany użytkownik portalu Gazeta.pl może
              umieszczać posty, a opublikowane posty są dostępne dla wszystkich użytkowników
              portalu Gazeta.pl; lub b) zamknięty - gdzie umieszczać posty mogą wyłącznie
              zaakceptowani przez założyciela zarejestrowani użytkownicy portalu Gazeta.pl, a
              opublikowane posty są dostępne dla wszystkich użytkowników portalu Gazeta.pl;
              lub c) ukryty - gdzie umieszczać posty i czytać zamieszczone na forum posty
              mogą wyłącznie zaakceptowani przez założyciela zarejestrowani użytkownicy
              portalu Gazeta.pl

              www1.gazeta.pl/forum/790620,30353,1052807.html
    • d_nutka Re: Czy wszystkie ludy indoeuropejskie wywodzą si 15.10.03, 08:12
      to znaczy, że Adam i Ewa byli Słowianami?
      ale nakłamali w tym Genesis!
      d_
      • rycho7 D_nutka Indoeuropejka 15.10.03, 08:19
        d_nutka napisała:

        > to znaczy, że Adam i Ewa byli Słowianami?
        > ale nakłamali w tym Genesis!

        Zydzi nigdy nie uwazali sie za Indoeuropejczykow. Czy czytals kiedys o synach
        Noego? My jestesmy synami Chama. Nas Jahwe nie ukochal.
        • Gość: piotrq Re: synowie Chama IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 15.10.03, 13:33
          Akurat z Biblii wynika, że jesteśmy synami Jafeta.
          • rycho7 sorry, niedouczylem sie, co mi za roznica 15.10.03, 15:16
            Gość portalu: piotrq napisał(a):

            > Akurat z Biblii wynika, że jesteśmy synami Jafeta.

            Jak czlowiek nie jest z narodu wybranego to co mu za roznica do jakich bydlat
            nalezy?
    • Gość: elemeledudki Re: Czy wszystkie ludy indoeuropejskie wywodzą si IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.03, 08:22
      A potem przszli żydzi i spitolili porządek w tej części świata. A potem
      przyszli Polacy i ci już nie mieli co spitolić.
    • rycho7 Doku ignorantniejszy od Ignoranta 15.10.03, 08:57
      Doku jak zwykle popisuje sie. Popisuje sie, ze cos wie i popisuje, ze nie
      przeczytal literatury podstawowej przed dojsciem do stanu wszechwiedzy.

      Prehistoria Indoeuropejczykow wiaze sie nierozerwalnie ze stepami (obecnie
      pustynie) na wschod od Morza Kaspijskiego. Narzuca to automatycznie dwa mozliwe
      kierunki wedrowek do gory (pd-pn) i do dolu (pn-pd), oba rownie prawdopodobne i
      oba zdaje sie prawdziwe. Kluczowe sa dwa terytoria Ukraina i Anatolia z
      Armenia. Kluczowymi datami sa: 3000 pne. gdy udomowiono konia i na Ukrainie
      pojawil sie step zamiast lasu oraz 1500 pne. gdy konczyl sie proces
      pustynnienia Karakum i Indoeurpoejczycy zasiedlili Indie. W Europie mama do
      czynienia z dwoma zjawiskami: "Drang nach Osten" oraz "Ostflucht". Podobnie
      dwukierunkowo funkcjonowal step turkmenski przed 1500 pne. Byly "Drang nach
      Norden" oraz "Nordflucht". Ofiara Nordfluchtu stalo sie Mohendzo Daro.

      Slowianie sa jedna z grup jezykowych Indoeuropejczykow. Poznani historycznie
      zostali bardzo pozno bo w zasadzie ok. V w. ne. W zasadzie niemozliwe jest
      stwierdzenie, ze istnieli duzo wczesniej jako grupa jezykowa. To co jest
      niewatpliwe to to, ze Indoeuropejczycy zyli na Ukrainie (przed zestepowieniem
      zalesionej) od 5-8 tysiecy lat. Ale zyli takze na owczesnych stepach Turkmenii
      i w Armenii.

      To co mozna stwierdzic niewatpliwie to to, ze Indoeuropejczycy wywodza sie od
      Indoeuropejczykow sprzed byc moze 8 tysiecy lat. Czyli z okresu Potopu gdy wody
      Morza Srodziemnego wlaly sie przez Bosfor do wczesniejszego slodkiego Jeziora
      Czarnego. Noe ladujac na Ararracie wyladowal na terenach indoeuropejskich.

      Lotnosc i niezbornosc Twego umyslu Doku swiadczy o tym, ze pochodzisz od swego
      wnuka. To jest tak samo jak Ty twierdzisz, ze Indoeuropejczycy pochodza od
      Slowian. A od ukrainsko-turkmenskiego rdzenia stopniowo oddzielaly sie zdaje
      sie wszystkie indoeuropejskie grupy jezykowe. Niestety Slowianie to na pewno
      nie to samo co ukrainsko-turkmenski rdzen Indoeuropejczykow. Natomiast
      Slowianie to niewatpliwie najbardziej zasiedziala polnocna czesc tego rdzenia.
      Tu nazwa Ukraina ma nawet kilkakrotnie podwojne dno. Na poludniu zasiedzali sa
      Armenczycy.
      • archeo_gda Rycho po co znów mieszasz w to "potop"? 15.10.03, 09:59
        rycho7 napisał:

        > To co mozna stwierdzic niewatpliwie to to, ze Indoeuropejczycy wywodza sie od
        > Indoeuropejczykow sprzed byc moze 8 tysiecy lat. Czyli z okresu Potopu gdy
        wody
        >
        > Morza Srodziemnego wlaly sie przez Bosfor do wczesniejszego slodkiego Jeziora
        > Czarnego. Noe ladujac na Ararracie wyladowal na terenach indoeuropejskich.

        Czy naprawdę Indoeuropejczykom do wędrówek potrzebne były wody potopu, który
        być może jest tylko dziennikarską kaczką?
        "- Teoria wielkiego potopu jest bardzo atrakcyjna, lecz nieprawdziwa - mówi
        geolog morski Ali Aksu z Uniwersytetu Memorial w Nowej Fundlandii. W pierwszej
        połowie 2003 roku jego zespół ogłosił wyniki badań, według których 7500 lat
        temu Morze Czarne było już wypełnione wodą, a woda przelewała się z jednej
        strony Bosforu na drugą - lecz nie była to wielka powódź, tylko nieustannie
        płynący strumień. Ali Aksu nie sądzi też, by ludzie nawadniali rejon Morza
        Czarnego dla celów rolniczych. Mówi, że słodkowodne małże Ballarda mogły żyć w
        środowisku wodnym o niepełnym zasoleniu. I zarzuca Williamowi Ryanowi,
        naukowcowi z Uniwersytetu Columbia i współautorowi "Potopu Noego", że dopasował
        dane do z "góry przyjętej koncepcji". "
        Ze strony

        newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=7030&Strona=3
        zob też:

        eduseek.interklasa.pl/edukurier/index.php?ekid=360
        • rycho7 przy okazji ludow semickawych 15.10.03, 10:11
          archeo_gda napisał:

          > Czy naprawdę Indoeuropejczykom do wędrówek potrzebne były wody potopu, który
          > być może jest tylko dziennikarską kaczką?

          Wracasz do niezakonczonych dyskusji. Ostatnio temat ten pojawil sie przy okazji
          ludow semickawych. Moze Noe byl z tych?

          Mechanizm wypelniania Jeziora Czarnego przez wody topniejacego lodowca chyba
          sobie wyjasnilismy. Wahania poziomu wody w tym jeziorze chyba takze.
          Podnoszenie sie poziomu oceanu swiatowego to klasyka. Mnie powtorka nie jest
          potrzebna. A Ty jak nie chcesz przeczytac lub zrozumiec to juz Twoj problem.

          Co do zapotrzebowania na wode do wedrowek wyjasniles mi to przy okazji migracji
          rolnictwa w basenie Morza Srodziemnego. Mnie przekonales. Natomiast nie
          zauwazyles istnienia sasiedniego Jeziora/Morza Czarnego. Slepota na zamowienie?
          Czy ja mam Cie przekonywac Twoimi wlasnymi argumentami? A moze one byly
          nieprawdziwe? Chcesz mnie w maliny wpuscic?
          • archeo_gda Re: przy okazji ludow semickawych 15.10.03, 13:50
            rycho7 napisał:

            > ludow semickawych. Moze Noe byl z tych?

            Kolejny twój dowcip którego nie lapię...

            > Mechanizm wypelniania Jeziora Czarnego przez wody topniejacego lodowca chyba
            > sobie wyjasnilismy. Wahania poziomu wody w tym jeziorze chyba takze.

            Wlasnie że nie. Wszystko zależy od tego czy było połączenie przez Bosfor i
            Dardanele, czy też nie. Na linkach które cytowałem poprzednio twierdzi się że
            połączenie było i poziom wody w Morzu (a nie jeziorze) Czarnym zmieniał się tak
            jak w M. Sródziemnym, czyli nie było żadnego "potopu".

            > Podnoszenie sie poziomu oceanu swiatowego to klasyka. Mnie powtorka nie jest
            > potrzebna. A Ty jak nie chcesz przeczytac lub zrozumiec to juz Twoj problem.

            Widzę pewne wpływy argumentacji Borebitsnej....

            > Co do zapotrzebowania na wode do wedrowek wyjasniles mi to przy okazji
            > migracji rolnictwa w basenie Morza Srodziemnego. Mnie przekonales. Natomiast
            > nie zauwazyles istnienia sasiedniego Jeziora/Morza Czarnego.

            Zauważyłem Morze i dlatego pisałem że rolnicy z Anatolii mieli dwie drogi -
            albo przez wyspy Morza Egejskiego na Peloponez (i ta droga wydaje się
            udokumentowana), albo od strony Kaukazu - za tą drogą jest, w odniesieniu do
            wczesnego neolitu, mało argumentów, natomiast była to na pewno trasa wędrówek
            róznych plemion koczowniczych u schyłku neolitu (kilka tysięcy lat póżniej) i w
            epoce brązu. Ty natomiast o ile pamiętam próbowałeś szukać drogi z Anatolii na
            pólnoc, wpław przez fale morza czy (hipotetycznego) jeziora.

            > Slepota na zamowienie? Czy ja mam Cie przekonywac Twoimi wlasnymi
            argumentami? A moze one byly nieprawdziwe? Chcesz mnie w maliny wpuscic?

            Po tym semickawym Noem na Araracie to już sam nie wiem, czego się po tobie
            spodziewać....
            • rycho7 serwer zjadl mi odpowiedz 15.10.03, 15:55
              odpowiem jutro
            • rycho7 ludy semickawe w okolicach ujscia Dunaju 16.10.03, 08:56
              archeo_gda napisał:

              > rycho7 napisał:
              >
              > > ludow semickawych. Moze Noe byl z tych?
              >
              > Kolejny twój dowcip którego nie lapię...

              O ile pamietasz na mapie ludy semickawe mialyby mieszkac u ujscia Dunaju. W
              przypadku potopu wody plynelyby na wschod. Arka wyladowalaby kolo Ararratu. Noe
              nie mogl byc z ludow semickich, ktore nie mieszkaly wokol Jezora Czarnego. Ale
              moglby byc z ludow semickawych.

              > > Mechanizm wypelniania Jeziora Czarnego przez wody topniejacego lodowca chy
              > ba
              > > sobie wyjasnilismy. Wahania poziomu wody w tym jeziorze chyba takze.
              >
              > Wlasnie że nie. Wszystko zależy od tego czy było połączenie przez Bosfor i
              > Dardanele, czy też nie. Na linkach które cytowałem poprzednio twierdzi się że
              > połączenie było i poziom wody w Morzu (a nie jeziorze) Czarnym zmieniał się
              tak
              > jak w M. Sródziemnym, czyli nie było żadnego "potopu".

              Czy w Twoich linkach podali glebokosc ciesniny Bosfor? Jezeli nie to nie bede
              nawet tam zagladal. Gdy pomineli koronny argument to po prostu gulgocza.

              > > Podnoszenie sie poziomu oceanu swiatowego to klasyka. Mnie powtorka nie je
              > st
              > > potrzebna. A Ty jak nie chcesz przeczytac lub zrozumiec to juz Twoj proble
              > m.
              >
              > Widzę pewne wpływy argumentacji Borebitsnej....

              Nie spodziewalem sie, ze ja informatyk musze Ci robic wyklad z epoki
              lodowcowej. Sadzilem, ze powinno byc odwrotnie i tego oczekiwalem. Naukowcy
              podobno twierdza, ze w epoce lodowcowej poziom oceanu swiatowego byl nizszy o
              ponad 100 metrow. Ciesnine Beringa mozna bylo przejsc sucha noga a w okolicach
              na miekkich trawach pasly sie mamuty. Gibraltar byl splawny natomiast wedlug
              mnie Bosfor nie. Topnienie lodowca spowodowalo, ze prawie wszystkie jego wody z
              Europy zaczely splywac do Jeziora Czarnego i Morza Kaspijskiego. Moglo nawet
              istniec polaczenie miedzy Morzem Kaspijskim a Aralskim. Po odmrozeniu Baltyku
              doplyw do Jeziora Czarnego gwlatownie sie zmniejszyl. Jego wody wylewaly sie do
              Morza Srodziemnego, ktorego poziom jeszcze nie podniosl sie o 100 metrow. W
              pewnym momencie polaczenie przez Bosfor zostalo przerwane i Jezioro Czarne
              zaczelo wysychac. Nadmiar wody z Morza Kaspijskiego prawdopodobnie splywal w
              okolicach gdze Wolga i Don sa najblizej. Poziom Jeziora Czarnego przez
              tysiaclecia obnizyl sie. Nie wiem o ile metrow ale sie obnizyl. W pewnym
              momencie poziom oceanu swiatowego przekroczyl dno Bosforu i Morze Czarne
              zaczelo sie wypelniac slonymi wodami. To moze byc nazywane Potopem. Zasada
              naczyn polaczonych z uwzglednieniem istnienia (lub nieistnienia) polaczen.

              > > Co do zapotrzebowania na wode do wedrowek wyjasniles mi to przy okazji
              > > migracji rolnictwa w basenie Morza Srodziemnego. Mnie przekonales. Natomia
              > st
              > > nie zauwazyles istnienia sasiedniego Jeziora/Morza Czarnego.
              >
              > Zauważyłem Morze i dlatego pisałem że rolnicy z Anatolii mieli dwie drogi -
              > albo przez wyspy Morza Egejskiego na Peloponez (i ta droga wydaje się
              > udokumentowana), albo od strony Kaukazu - za tą drogą jest, w odniesieniu do
              > wczesnego neolitu, mało argumentów, natomiast była to na pewno trasa wędrówek
              > róznych plemion koczowniczych u schyłku neolitu (kilka tysięcy lat póżniej) i
              w
              > epoce brązu. Ty natomiast o ile pamiętam próbowałeś szukać drogi z Anatolii
              na
              > pólnoc, wpław przez fale morza czy (hipotetycznego) jeziora.

              Mnie chodzi o fragment dyskusji o neolityzacji Polwyspu Iberyjskiego. Nastapilo
              to wyjatkowo szybko. Przy tempie Renfrew'a 1 km/rok niewykonalnie szybko. Po
              drodze sa z reszta Alpy lub gory Atlas i Gibraltar. Ktos (Ty ?) wyjasnil, ze
              nastapilo to droga wodna. Ciekawe, ze bylo to mozliwe dluzsza trasa Morzem
              Srodziemnym a nie krotsza trasa na Krym. Dla mnie jedynym racjonalnym
              wyjasnieniem moze byc to, ze jeszcze nie wynaleziono rolnictwa wypaleniskowego
              i lasy Krymu byly nieprzydatne rolniczo. Stale sie dopytuje o daty istotnych
              wynalazkow a Ty uporczywie milczysz.

              > Po tym semickawym Noem na Araracie to już sam nie wiem, czego się po tobie
              > spodziewać....

              Ja traktuje Biblie jako pewnego rodzaju bajke. Naukowcy staraja sie do tej
              bajki dopasowac fakty naukowe. Przypadkowo slodkowodne omulki z odwiertow z dna
              Morza Czarnego pasuja do legendy o Potopie. Podobnie zabawne jest
              zlokalizowanie w prawie tym samym czasie ludow semickawych w okolicach ujscia
              Dunaju a ludow indoeuropejskich w okolicach Odessy. Ja nie traktuje tych bajek
              ze smiertelna powaga ale uwzgledniam w dyskusjach. Nie pisze tu rozpraw
              naukowych i nie bronie swego autorytetu zawodowego - mam inny zawod. Na ogol
              staram sie dowiedziec czegos nowego od fachowcow. Niestety niesprowokowani sa
              oni milkliwi. Totez musze ich prowokowac. Nie spodziewales sie tego?

              Pozdrawiam
      • Gość: CCCP Re: Doku ignorantniejszy od Ignoranta IP: *.acn.pl 15.10.03, 10:23
        rycho7 napisał:

        Podobnie
        > dwukierunkowo funkcjonowal step turkmenski przed 1500 pne. Byly "Drang nach
        > Norden" oraz "Nordflucht". Ofiara Nordfluchtu stalo sie Mohendzo Daro.

        Jesteś pewien z tym Mohendżo Daro jako ofiarą?
        >
        • rycho7 Re: Doku ignorantniejszy od Ignoranta 15.10.03, 13:24
          Gość portalu: CCCP napisał(a):

          > Jesteś pewien z tym Mohendżo Daro jako ofiarą?

          Pewien to absolutnie nie jestem. Nie widzialem tego na wlasne oczy. Ale tak sie
          mowi i ja w miare bezmyslnie za naukowcami to powtarzam. Jak naukowcy zmienia
          zdanie i dotrze to do mnie to tez moge zmienic zdanie. Za kulture Harappa nie
          dam sie powiesic. Z wzajemnoscia.
          • eliot Re: Doku ignorantniejszy od Ignoranta 15.10.03, 13:52
            rycho7 napisał:

            > Gość portalu: CCCP napisał(a):
            >
            > > Jesteś pewien z tym Mohendżo Daro jako ofiarą?
            >
            > Pewien to absolutnie nie jestem. Nie widzialem tego na wlasne oczy. Ale tak
            sie
            >
            > mowi i ja w miare bezmyslnie za naukowcami to powtarzam. Jak naukowcy zmienia
            > zdanie i dotrze to do mnie to tez moge zmienic zdanie. Za kulture Harappa nie
            > dam sie powiesic. Z wzajemnoscia.

            Wedle ostatnich wykopalisk (było bodaj w Scientific American/Świat Nauki w
            którymś numerze z tego roku) upadek nie był tak gwałtowny jak to sobie dotąd
            wyobrażano. I chociaż dalej jest wiązany z pojawieniem się ludów
            indoeuropejskich (Ariów) to wykopaliska ponoć pokazały nie nagły upadek
            Mohendżo-Daro i Harappy lecz stopniowy, połaczony z równie stopniowym
            przejmowaniem elementów kultury harappy, stworzonej ponoć przez ludy
            drawidyjskie, przez indoeuropejskich najeźdźców. Wygląda na to, że najazd ten
            był procesem a nie naznaczonym jedynie pożogami dramatem...
            Pozdr.
          • archeo_gda Re: upadek Mohendźo Daro i Ariowie 15.10.03, 13:55
            rycho7 napisał:

            > > Jesteś pewien z tym Mohendżo Daro jako ofiarą?
            > Pewien to absolutnie nie jestem.
            > Jak naukowcy zmienia
            > zdanie i dotrze to do mnie to tez moge zmienic zdanie. Za kulture Harappa nie
            > dam sie powiesic. Z wzajemnoscia.

            Słuszny sceptycyzm. Logika mówi że to Ariowie zniszczyli cywilizację Mohenjo-
            Daro i Harappy, ale diabeł tkwi w szczegółach (trochę jak z kulturą minojską na
            Krecie) - wygląda na to że kultura Indusu chyliła się ku upadkowi znacznie
            wcześniej niż można się tam spodziewać Ariów. Może więc związek przyczynowy był
            inny, i to upadek kultury Indusu stał się magnesem który ściągnął na biednych
            tubylców najazd łupieżców z północy, czyli Ariów. Ale dokłądne poznanie tych
            zagadnień jest trudne jako że indyjscy i pakistańscy archeolodzy nie bardzo
            chcą współpracować w wyjaśnianiu tych problemów.
            • rycho7 Re: upadek Mohendźo Daro i Ariowie 15.10.03, 14:50
              archeo_gda napisał:

              > wygląda na to że kultura Indusu chyliła się ku upadkowi znacznie
              > wcześniej niż można się tam spodziewać Ariów. Może więc związek przyczynowy
              był
              > inny

              Ja na swoj uzytek mam inny zwiazek przyczynowo-skutkowy. Zmiany klimatyczne
              trwajace od zlodowacenia. Obejmowaly zarowno pustynnienie stepow Tadzykistanu
              jak i stepowienie (?) lasow z doliny Indusu. Dotknelo to obu ludow. Ariowie
              przyszli na swoje ciagnac za stepem. Absolutnie tajemnicza sprawa dla mnie sa
              slone pustynie Iranu. Czy powstaly one pod wplywem dzialalnisci ludzkiej?
              Wyeksploatowana ziemia nawadniania staje sie slona i bezplodna. Ariowie nie
              mieli gdzie uciekac.

              > i to upadek kultury Indusu stał się magnesem który ściągnął na biednych
              > tubylców najazd łupieżców z północy, czyli Ariów.

              Kultura ta musiala byc wyjatkowo malo przeludniona bo nie zasolila ziemi. W
              przeciwnym przypadki magnes dzilalby odwrotnym biegunem.
          • Gość: CCCP Re: Doku ignorantniejszy od Ignoranta IP: *.acn.pl 15.10.03, 20:02
            rycho7 napisał:

            > Gość portalu: CCCP napisał(a):
            >
            > > Jesteś pewien z tym Mohendżo Daro jako ofiarą?
            >
            > Pewien to absolutnie nie jestem. Nie widzialem tego na wlasne oczy. Ale tak sie
            >
            > mowi i ja w miare bezmyslnie za naukowcami to powtarzam. Jak naukowcy zmienia
            > zdanie

            Już zmienili.

            > i dotrze to do mnie to tez moge zmienic zdanie.

            Jesli możesz, to skorzystaj z wolnej woli i zmień.

            Źródło bogatej bibliografii przedmiotu (nie jedyne):

            Aryan and Non-Aryan in South Asia. Evidence, Interpretation and Ideology. Harvard Oriental Series, Opera Minora Vol. 3 (1999)

            > Za kulture Harappa nie
            > dam sie powiesic. Z wzajemnoscia.
            • rycho7 CCCP moglbys w kilku slowach strescic 16.10.03, 08:16
              Gość portalu: CCCP napisał(a):

              > Źródło bogatej bibliografii przedmiotu (nie jedyne):
              >
              > Aryan and Non-Aryan in South Asia. Evidence, Interpretation and Ideology.
              Harva
              > rd Oriental Series, Opera Minora Vol. 3 (1999)

              A moglbys w kilku slowach strescic? Czyzby nie bylo zmian klimatycznych i
              Mohendzo Daro opanowalo stepy ukrainskie? Poludniowa Azja nie jest moim
              konikiem. Totez poszukiwanie tej ksiazki i jej czytanie zajmie mi zapewne
              nastepne 150 lat. Moge nie zdazyc zmienic zdania.
              • Gość: CCCP Re: CCCP moglbys w kilku slowach strescic IP: *.acn.pl 16.10.03, 09:24
                rycho7 napisał:

                > Gość portalu: CCCP napisał(a):
                >
                > > Źródło bogatej bibliografii przedmiotu (nie jedyne):
                > >
                > > Aryan and Non-Aryan in South Asia. Evidence, Interpretation and Ideology.
                > Harva
                > > rd Oriental Series, Opera Minora Vol. 3 (1999)
                >
                > A moglbys w kilku slowach strescic? Czyzby nie bylo zmian klimatycznych i
                > Mohendzo Daro opanowalo stepy ukrainskie? Poludniowa Azja nie jest moim
                > konikiem. Totez poszukiwanie tej ksiazki i jej czytanie zajmie mi zapewne
                > nastepne 150 lat. Moge nie zdazyc zmienic zdania.


                Nie ośmieliłbym się streszczać (każdy rozdział innego autora, i każdy o innym aspekcie kwestii). Coś ty: w obecności tylu znawców przedmiotu? Zatem tylko jedno zdanie: z poważnych opracowań już zniknęła fraza "inwazja Arjów"; widzi się raczej trwający dobre kilkaset lat proces przenikania stosunkowo drobnych grup na obszar Pendżabu, głównie przez przełęcz Chajberską i Bolańską; próby konsolidacji dopiero gdzieś ok. przełomu II/I tys. pne.

                A książka powinna być dostępna w każdej bibliotece uniwersyteckiej. Łatwo ją zdobyć przez wypozyczalnie międzybiblioteczne. HOS to jedna z najbardziej prestiżowych serii wydawniczych, chyba już ponad stuletnia.

                Tak nawiasem: ta sprawa to w Indiach i Pakistanie supergorący temat. W Indiach coraz mocniej głosy, że całego tego "najazdu Arjów" nigdy nie było - faktem jest, że jak na razie brak archeologicznych dowodów na gwałtowną zmianę typu kultury materialnej (żadnych szczątków rydwanu, żadnej nowej broni - pustka), ale też i archeologia w tamtych stronach raczej nie była jak dotąd nastawiona na badanie małych obiektów; rewizjoniści historyczni wspierani grantami przez rządzącą w Indiach partię twierdzą, że Arjowie nie weszli do Indii, a przeciwnie - wyszli z Indii. I nie ma już oczywiście cyw. Indusu - zaczyna obowiązywać teza o cyw. Saraswati. Zajrzyj pod:


                www.hindunet.org/saraswati/ieindex.htm

                znajdziesz się w samym środku debaty, z której wynika, że cyw. Saraswati była wedyjska, itd. (Próba przechwycenia cyw. Indusu przez Indie).


                C. (Tym razem bez Ziemniaków)
                • rycho7 dominujacy wplyw zmian klimatycznych 16.10.03, 09:40
                  Gość portalu: CCCP napisał(a):

                  > o zdanie: z poważnych opracowań już zniknęła fraza "inwazja Arjów"; widzi się
                  r
                  > aczej trwający dobre kilkaset lat proces przenikania stosunkowo drobnych grup
                  n
                  > a obszar Pendżabu, głównie przez przełęcz Chajberską i Bolańską; próby
                  konsolid
                  > acji dopiero gdzieś ok. przełomu II/I tys. pne.

                  Raczej to potwierdza moje przekonanie o dominujacym wplywie zmian
                  klimatycznych. Powoli a skutecznie.

                  > rewizjoniści historyczni wspierani grantami przez rządzącą
                  > w Indiach partię twierdzą, że Arjowie nie weszli do Indii, a przeciwnie -
                  wysz
                  > li z Indii.

                  Zmiany klimatyczne przesuwaly strefy klimatyczno-przyrodnicze na poludnie.
                  Jedynie przelomowe wynalazki takie jak rolnictwa pozwalaly na ekspansje pod
                  prad przyrody. Co takiego wymyslily ludy weddyjskie, ze pokonaly
                  indoeuropejskich rolnikow na ich wlasnym terytorium? Zapewne propagande
                  polityczna XXI wieku.
                  • Gość: CCCP Re: dominujacy wplyw zmian klimatycznych IP: *.acn.pl 16.10.03, 14:39
                    rycho7 napisał:

                    > Gość portalu: CCCP napisał(a):
                    >
                    > > o zdanie: z poważnych opracowań już zniknęła fraza "inwazja Arjów"; widzi
                    > się
                    > r
                    > > aczej trwający dobre kilkaset lat proces przenikania stosunkowo drobnych g
                    > rup
                    > n
                    > > a obszar Pendżabu, głównie przez przełęcz Chajberską i Bolańską; próby
                    > konsolid
                    > > acji dopiero gdzieś ok. przełomu II/I tys. pne.
                    >
                    > Raczej to potwierdza moje przekonanie o dominujacym wplywie zmian
                    > klimatycznych. Powoli a skutecznie.
                    >
                    > > rewizjoniści historyczni wspierani grantami przez rządzącą
                    > > w Indiach partię twierdzą, że Arjowie nie weszli do Indii, a przeciwnie -
                    >
                    > wysz
                    > > li z Indii.
                    >
                    > Zmiany klimatyczne przesuwaly strefy klimatyczno-przyrodnicze na poludnie.
                    > Jedynie przelomowe wynalazki takie jak rolnictwa pozwalaly na ekspansje pod
                    > prad przyrody. Co takiego wymyslily ludy weddyjskie, ze pokonaly
                    > indoeuropejskich rolnikow na ich wlasnym terytorium? Zapewne propagande
                    > polityczna XXI wieku.

                    Coś masz tu pokiełbaszone, do kładnie nie wiem co, ale na pewno tak.

                    Po pierwsze - nie weddyjskie, tylko wedyjskie. Wedyjski: "taki, który odnosi się do Wedy/Wed - pamiątek najwcześniejszej literatury indyjskich Arjów"; wedyjscy Arjowie - "Arjowie z okresu powstawania Wed", "Arjowie, jakich znamy z Wed"; terminu Weddowie akurat uzywa się dla oznaczenia niskrosłych, nigryckich plemion aborygenalnych, których resztki trwają po dziś dzień na Cejlonie. Podobne - ale nie to samo.

                    Po drugie - co to za dziwoląg: "indoeuropejscy rolnicy". Jakieś cechy wyróżniające od "nieindoeuropejskich" kolegów? Uprawiali ziemię językami?

                    Cześć - C.
                    • rycho7 Re: dominujacy wplyw zmian klimatycznych 16.10.03, 15:42
                      Gość portalu: CCCP napisał(a):

                      > Po pierwsze - nie weddyjskie, tylko wedyjskie.

                      Zgoda. Tyle, ze mnie wsio rawno. Nawet nie wiedzialem o istnieniu osobno
                      jakichs z podwojnym dd. Azja poludniowa to nie to co mnie podnieca. Moze
                      bardziej Azjatki poludniowe ale to jak na razie zupelnie teoretycznie.

                      > Po drugie - co to za dziwoląg: "indoeuropejscy rolnicy". Jakieś cechy
                      wyróżniaj
                      > ące od "nieindoeuropejskich" kolegów? Uprawiali ziemię językami?

                      W odroznieniu od indoeuropejskich pasterzy-rabusiow. Ci drudzy nie uprawiali
                      ziemi ani jezykami ani innymi wystajacymi czesciami ciala. Taki Alibaba z 40
                      rozbojnikami z tadzyckiego stepu nie sial i nie oral. A slownictwo od niego
                      Slowianie przejmowali. Ponadto nie wiem czy rolnicy baskijscy, iberyjscy, ugro-
                      finscy i egipscy wypalali las. A taki nawoz pozwala na uzyskanie dobrych
                      plonow. To bardzo dziwne.
                      • Gość: CCCP Re: dominujacy wplyw zmian klimatycznych IP: *.acn.pl 16.10.03, 19:08
                        rycho7 napisał:

                        > Gość portalu: CCCP napisał(a):
                        >
                        > > Po pierwsze - nie weddyjskie, tylko wedyjskie.
                        >
                        > Zgoda. Tyle, ze mnie wsio rawno. Nawet nie wiedzialem o istnieniu osobno
                        > jakichs z podwojnym dd. Azja poludniowa to nie to co mnie podnieca. Moze
                        > bardziej Azjatki poludniowe ale to jak na razie zupelnie teoretycznie.

                        No to - eee - tego.

                        >
                        > > Po drugie - co to za dziwoląg: "indoeuropejscy rolnicy". Jakieś cechy
                        > wyróżniaj
                        > > ące od "nieindoeuropejskich" kolegów? Uprawiali ziemię językami?
                        >
                        > W odroznieniu od indoeuropejskich pasterzy-rabusiow. Ci drudzy nie uprawiali
                        > ziemi ani jezykami ani innymi wystajacymi czesciami ciala.

                        To jeszcze byli indoeuropejscy pasterze-rabusie? Też rabowali językami? A inni innymi?

                        Taki Alibaba z 40
                        > rozbojnikami z tadzyckiego stepu nie sial i nie oral. A slownictwo od niego
                        > Slowianie przejmowali.

                        Zdaje się od Scytów. A ich "czysta" indoeuropejska etniczność jest dzisiaj poddawana w wątpliwość. To raczej typ kultury, konsolidujący wieloetniczną społeczność. Łączącą się ad hoc do wspólnych celów i w takim samym trybie się rozpadającą. Wogóle te takie fajne etykietki sugerujące m.in. istnienie jakichś czystych typów są dzisiaj trochę - eee - nie tego .

                        > Ponadto nie wiem czy rolnicy baskijscy, iberyjscy, ugro-
                        > finscy i egipscy wypalali las.

                        Jak gdzie był las, to wypalali. Jak nie było - to nie. Wybór raczej prosty. Taka cecha gospodarki żarowej. Że się ją stosuje tam, gdzie to przynosi efekty. A jak sie mieszka w oazie na pustyni, albo w tundrze, to raczej się ją zarzuca. I - eee - tego.
                        • rycho7 turkscy pasterze-rabusie 17.10.03, 08:34
                          Gość portalu: CCCP napisał(a):

                          > > W odroznieniu od indoeuropejskich pasterzy-rabusiow. Ci drudzy nie uprawia
                          > li
                          > > ziemi ani jezykami ani innymi wystajacymi czesciami ciala.
                          >
                          > To jeszcze byli indoeuropejscy pasterze-rabusie? Też rabowali językami? A
                          inni
                          > innymi?

                          Byli jeszcze turkscy pasterze-rabusie. I oczywiscie inni. Ale turkscy byli
                          najwazniejsi jako konkurenci z okolic Astrachania. Zapewne jezykami zlizywali
                          miod. A w ogole chodzio o rozroznienie czterech typow ludow, ktore odgrywaly
                          istotna role w okolicach gdzie pozniej zaistnieli Slowianie (indoeuropejscy
                          rolnicy wypalcze lasu). Moze z tymi czterema to sie zapedzilem, bo turkscy
                          rolnicy to chyba sa znani znacznie pozniej dopiero z Anatolii. A od Gobi do
                          Samary znani byli raczej jako czesc konia.

                          > Taki Alibaba z 40
                          > > rozbojnikami z tadzyckiego stepu nie sial i nie oral. A slownictwo od nieg
                          > o
                          > > Slowianie przejmowali.
                          >
                          > Zdaje się od Scytów. A ich "czysta" indoeuropejska etniczność jest dzisiaj
                          podd
                          > awana w wątpliwość. To raczej typ kultury, konsolidujący wieloetniczną
                          społeczn
                          > ość.

                          To bardzo trudne i sliskie zagadnienie. W ramach jednej grupy jezykowej
                          wystepuje oczywiscie wieloetnicznosc. Wspolczesnie najostrzejszym tego
                          przykladem sa Serbowie i Albanczycy. Calkowita obcosc. Ale na terenach od
                          Stalingradu do Kabulu wystepowali kiedys chyba wylacznie Indoeuropejczycy.
                          Tocharski byl jeszcze dalej na wschod. Persja (Media, Partia) oraz hettycka
                          Anatolia byly indoeuropejskie. Kto tam zagrazal i mieszal sie jezykowo? Samara
                          byla zapewne jeszcze ugro-finska (mysliwsko-zbieracka). Ale te wplywy istnialy
                          przez 8-10 tysiecy lat z mikroskopijnym skutkiem.

                          > Łączącą się ad hoc do wspólnych celów i w takim samym trybie się rozpadają
                          > cą. Wogóle te takie fajne etykietki sugerujące m.in. istnienie jakichś
                          czystych
                          > typów są dzisiaj trochę - eee - nie tego .

                          Biorac Alibabe z bagdadzkiej (semickiej) bajki nie chcialem sugerowac zadnej
                          czystosci rasowej. Pisalem o szybkiej komunikacji po stepach tydzyckich w
                          latach 3000-1500 pne. A zachowane slowa swiadcza o dosc duzej czystosci
                          jezykowej tych terenow. Zanim nie spustynnialo Gobi to Turki siedzeli sobie
                          spokojnie w glebi Azji i pasali stada. Zyli dostatnio i glownie pilnowali aby
                          ich ktos nie okradl i zeby im sie nie pogorszylo. Jak ilosc pastwisk przestala
                          wystarczac dla tej popolacji to zmuszeni byli do szukania papu. Doswiadczyli
                          tego Chinczycy i wybudowali Chinski Mur. Doswiadczyla tez Europa kolejnymi
                          wedrowkami ludow.
                • rycho7 dziekuje za streszczenie n/t 16.10.03, 09:42
      • Gość: doku Przecież nie napisałem "Polacy" IP: *.chello.pl 15.10.03, 20:18
        rycho7 napisał:

        > Slowianie sa jedna z grup jezykowych Indoeuropejczykow.

        W ogóle nie rozumiesz postów, które czytasz, albo raczej od razu zapominasz, co
        przeczytałeś

        > Indoeuropejczycy zyli na Ukrainie (przed zestepowieniem
        > zalesionej) od 5-8 tysiecy lat.

        O tym właśnie był mój post, że byli to prasłowianie
        • rycho7 'Polacy' nie byli przodkami Indoeuropejczkow 16.10.03, 08:11
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > rycho7 napisał:
          >
          > > Slowianie sa jedna z grup jezykowych Indoeuropejczykow.
          >
          > W ogóle nie rozumiesz postów, które czytasz, albo raczej od razu zapominasz,
          co
          > przeczytałeś

          Niestety Doku nie rozumiesz, ze indukcja dziala w jedna strone a nie w obie.
          Logika dokumendalna nie zostala przyjeta w nauce.

          > > Indoeuropejczycy zyli na Ukrainie (przed zestepowieniem
          > > zalesionej) od 5-8 tysiecy lat.
          >
          > O tym właśnie był mój post, że byli to prasłowianie

          Niestety to nie byli pra-Slowianie. Nawet to nie byli proto-Balto-Slowianie. To
          byli Indoeuropejczycy. 'Polacy' nie byli przodkami Indoeuropejczkow. Natomiast
          Indoeuropejczycy byli przodkami Polakow. Tego ucza na wstepnych kursach logiki.
          Nawet ukonczenie akademii pierwszomajowej umozliwia zrozumienie tak prostych
          rzeczy.
          • d_nutka Re: 'Polacy' nie byli przodkami Indoeuropejczkow 16.10.03, 08:31
            rycho7 napisał:

            > Niestety Doku nie rozumiesz, ze indukcja dziala w jedna strone a nie w obie.
            > Logika dokumendalna nie zostala przyjeta w nauce.
            >

            ?????
            możesz Rycho rozszerzyć swoje rozumienie jednostronnej indukcji?
            d_
            • rycho7 w ksiazce do logiki a nie w ksiazce do elektrotech 16.10.03, 08:58
              d_nutka napisała:

              > możesz Rycho rozszerzyć swoje rozumienie jednostronnej indukcji?

              Trzeba sprawdzic w ksiazce do logiki a nie w ksiazce do elektrotechniki.
              Introdukcje sprawdzaj w biologii, ekologii lub gospodarce rolnej.
              • oleg3 Trafiona i zatopiona 16.10.03, 09:09
                rycho7 napisał:

                > Trzeba sprawdzic w ksiazce do logiki a nie w ksiazce do elektrotechniki.

                Ponadto uważam, że doku dowiódł ponad wszelką wątpliwość, że Słowianie to
                Indoeuropejczycy. Ale nikt tego nie kwestionował.
                • d_nutka Re: Złapał Tatar Tatarzyna a.... 16.10.03, 09:29
                  a gdzie indukcji teraz poszukasz?
                  d_
                  • rycho7 Kozak Tatarzyna .... 16.10.03, 09:41
                    • d_nutka Re: Kozak Tatarzyna .... 16.10.03, 09:47
                      chyba to był Kozak, ale jakiś cienki, bo dał się złapać i to komu...
                      d_
                      • rycho7 Re: Kozak Tatarzyna .... 16.10.03, 09:50
                        d_nutka napisała:

                        > chyba to był Kozak, ale jakiś cienki, bo dał się złapać i to komu...

                        Ty takie zle zdanie o Chazarach?
              • d_nutka Re: w ksiazce do logiki a nie w ksiazce do elektr 16.10.03, 09:14
                rycho7 napisał:

                > d_nutka napisała:
                >
                > > możesz Rycho rozszerzyć swoje rozumienie jednostronnej indukcji?
                >
                > Trzeba sprawdzic w ksiazce do logiki a nie w ksiazce do elektrotechniki.
                > Introdukcje sprawdzaj w biologii, ekologii lub gospodarce rolnej.

                Rycho
                niby masz rację, a jednak jej nie masz bo zapomniałeś chyba o
                interdyscyplinarnej gospodarce umysłowej
                d_
                • rycho7 Re: w ksiazce do logiki a nie w ksiazce do elektr 16.10.03, 09:30
                  d_nutka napisała:

                  > niby masz rację, a jednak jej nie masz bo zapomniałeś chyba o
                  > interdyscyplinarnej gospodarce umysłowej

                  Prawidlowo ten termin to interdyscyplinarna gospodraka umysłowa. Ale to nie
                  moja specjalnosc.


                  • d_nutka Re: w ksiazce do logiki a nie w ksiazce do elektr 16.10.03, 09:50
                    rycho7 napisał:

                    > d_nutka napisała:
                    >
                    > > niby masz rację, a jednak jej nie masz bo zapomniałeś chyba o
                    > > interdyscyplinarnej gospodarce umysłowej
                    >
                    > Prawidlowo ten termin to interdyscyplinarna gospodraka umysłowa. Ale to nie
                    > moja specjalnosc.
                    >
                    >

                    ale moje hobby
                    ćwiczę sobie na forum właśnie
                    dzięki ci Rychu za możliwości dostarczenia empirii tematycznej mojej przyszłej
                    habilitacji
                    d_
                    • rycho7 re 16.10.03, 15:43
                      d_nutka napisała:

                      > habilitacji

                      ?
          • Gość: doku Zbyt ambitnie Rysiu IP: *.chello.pl 17.10.03, 17:26
            rycho7 napisał:

            > Gość portalu: doku napisał(a):
            >
            > > rycho7 napisał:
            > >
            > > > Slowianie sa jedna z grup jezykowych Indoeuropejczykow.
            > >
            > > W ogóle nie rozumiesz postów, które czytasz, albo raczej od razu
            > > zapominasz, co przeczytałeś
            >
            > Niestety Doku nie rozumiesz, ze indukcja dziala w jedna strone a nie w obie.

            Teraz przesadziłeś w drugą stronę. Wyczytałeś więcej niż mogłeś z tej
            nadgorliwości. Ja przez indukcje wykazałem jedynie, że kolebką
            indoeuropejczyków był kraj, teraz zamieszkany przez Słowian. Reszta to już
            brzytwa Okhama. Skoro nie mam pewności, że Słowianie przywędrowali skądś, to
            przyjmuję, że tam się właśnie narodzili. Znów stosuję brzytwę i twierdzę, że
            prasłowianie są pniem drzewa rodowego indoeuropejczyków, a reszta to gałęzie

            > Logika dokumendalna nie zostala przyjeta w nauce.

            Stało się odwrotnie. Spróbuj i Ty.
    • Gość: piotrq teoria Niemca IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 15.10.03, 14:12
      W latach 30. bodajże był jeden Niemiec, nie pomnę nazwiska, który dowodził
      bardzo wówczas w Rzeszy ryzykownej tezy, iż języki słowiańskie są
      najwcześniejsze z aryjskich, analizując sanskryt i języki irańskie. Wniosek
      swój wywiódł z obecności w tych językach słów określających zwierzęta i rośliny
      nie występujące na terenach indyjskich i irańskich (koronnym argumentem była
      nazwa łososia). Istotnie jest mnóstwo słów wprost spokrewnionych (liczebniki,
      żywioły – np. imiona bóstw panteonu typu Agni - ogień, Waju - wieje [wiatr],
      miód itd.). Teoria jednak jest trochę o dupę potłuc, bo sporo tych zwierząt
      występowała w kolebce Ariów, czyli na stepowych terenach dzisiejszej Ukrainy w
      dorzeczu Donu i Dniestru. Jeżeli wszak Słowianie to najstarsza odrośl z
      aryjskiego pnia, to znaczy, że byli ludem najmniej przesiębiorczym i
      najbardziej leniwym, bo zostali na miejscu w ciemnym lesie popijając piwko oraz
      wpierdzielając wieprzowe i nie podjęli tak brzemiennych w skutki wypraw na
      fajniejsze tereny. Więc nie ma się czym chwalić.

      Nawiasem: przed wojną przeprowadzono w Polsce badania rozmieszczenia ras w
      Rzeczyposplitej i okazało się że największy odsetek cech aryjskich występował u
      ludzi kresów północno-wschodnich i wschodnich, a więc albo byli bardziej
      ekspansywni, skłonni do ryzyka i przemieszczali się odśrodkowo, albo wręcz
      przeciwnie - stamtąd przyszli.

      Przy okazji: ciekawa jest historia niedźwiedzia w kontekście aryjskim. Otóż
      nigdzie nie ma jego prawdziwej, świętej i tajemnej nazwy, której nie używano,
      by nie przywołać tego zwierzęcia, zastępując ją omówieniami
      typu "bury", "brunatny" (ślad: bear, ber itp.) lub "ten, który wie, gdzie jest
      miód/wiedzie do miodu", czyli medwed, po zniekształceniu niedźwiedź itp. Dla
      wczesnych Ariów było to bowiem zwierzę straszne/dobre i święte/potworne (takie
      złączenia przeciwieństw są istotą świętości) i bez świętej przyczyny lepiej
      było go nie zwabiać (bardzo stare przekonanie, że wymawiając imię/nazwę można
      było zwabić to, co się nazywało - dziś ślad w powiedzeniu "nie wywołuj wilka z
      lasu"). Prawdopodobnie niedźwiedź był wcieleniem/symbolem/atrybutem bóstwa
      (bogini?) płodności i śmierci ze względu na znikanie późną jesienią i
      pojawianie się wiosną. Kult niedźwiedzia z krwawymi ofiarami zachował się
      dobrze w aryjskiej społeczności Ajnów na najdalszym wschodzie Azji (teraz zdaje
      się resztki ich mieszkają na którejś z wysp japońskich), i jest bardzo
      archaiczny ze względu na ich znaczną izolację. Ślady mamy również w polskim
      sanktuarium ślężańskim.
      Powstaje zatem przypuszczenie, że domem Ariów jest obszar występowania
      niedźwiedzi, czyli raczej nie step, lecz puszcza, góry, teren w każdym razie
      porośnięty i z dostateczną ilością wody oraz dobrych kryjówek na zimę i do
      rodzenia młodych.

      Zatem jesteśmy potomkami najbardziej leniwych i zapyziałych Ariów. Całe
      szczęście, że domieszało się trochę zdrowszej, obcej krwi - z miłości, przez
      gwałty i za pieniądze.
      • eliot Re: teoria Niemca 15.10.03, 14:46
        Gość portalu: piotrq napisał(a):

        . Kult niedźwiedzia z krwawymi ofiarami zachował się
        > dobrze w aryjskiej społeczności Ajnów na najdalszym wschodzie Azji (teraz
        zdaje
        >
        > się resztki ich mieszkają na którejś z wysp japońskich), i jest bardzo
        > archaiczny ze względu na ich znaczną izolację.

        Ajnowie nie są ludem aryjskim tylko paleoazjatyckim! Z Ariami
        (Indoeuropejczykami) mają tyle wspólnego co Ty z Hotentotami.
        Co do reszty Twojego wywodu to wymagałoby to tylu sprostowań i uzupełnień, że
        szkoda czasu i atłasu.
        Pozdr.
        • archeo_gda Re: teoria Niemca 15.10.03, 15:03
          eliot napisał:

          > Co do reszty Twojego wywodu to wymagałoby to tylu sprostowań i uzupełnień, że
          > szkoda czasu i atłasu.

          Dzięki, Eliot, oszczędziłeś mi komentarza smile)))))
          • Gość: piotrq huknąłem gniota zdaje się... IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 15.10.03, 16:30
            ... nie pierwszy raz zresztą, ale pisałem z pamięci, a kiedyś się tym - dawno -
            interesowałem (amatorsko!).
            A ta teoria Niemca naprawdę była, choć z Ajnami to chyba jednak przegiąłem.

            pozdrawiam i dzięki za strofowanie

            PS. Swoją drogą to moglibyście te sprostowania zamieścić ku mojej i innych
            nauce smile
            • rycho7 popieram prosbe o wyklad popularnonaukowy 16.10.03, 08:18
              Gość portalu: piotrq napisał(a):

              > PS. Swoją drogą to moglibyście te sprostowania zamieścić ku mojej i innych
              > nauce smile
      • rycho7 potomkowie najbardziej leniwych i zapyziałychAriów 15.10.03, 15:14
        Gość portalu: piotrq napisał(a):

        > Zatem jesteśmy potomkami najbardziej leniwych i zapyziałych Ariów.

        Akurat z tym stwierdzeniem w pewnym sensie sie zgodze. Aczkolwiek do samej
        warstwy ocennej mam zupelnie przeciwny stosunek. proto-Slowiane lub raczej
        indoeuropejscy rolnicy wypaleniskowi wybrali wyjatkowo skuteczna strategie
        zyciowa. W przeciwnym przypadku nie pojawiliby sie w V w. ne. przy Karpatach
        jako lud 7 milionowy. Byli niewatpliwa potega demograficzna. Postepowali wiec
        wyjatkowo skutecznie w swoich czasach i na swoim terenie.

        Zycie pasterzy-rabusiow bylo bardziej widowiskowe. Zwiazane bylo z posiadaniem,
        zdobywaniem i traceniem srebra i zlota. Ale dzieci na przednowku zlotem sie nie
        najadaly i bezczelnie umieraly.

        Slowianie prawdopodobnie byli mistrzami w zaszywaniu sie w lasach na terenach
        wypalonych, nazywanych polanami, na ktorych uprawiali pola. Aby bylo ich
        trudniej wytropic i obrabowac do komunikacji uzywali rzek. Slowianska lodz -
        czajka byla w swoich czasach technologicznym majstersztykiem i sluzyla tez do
        przewozu koni i zapewne glownie wolow. Dotarcie do slowianskich siedzib musialo
        byc dla konnych pasterzy-rabusiow nie lada sztuka. Co oczywiscie nie oznacza,
        ze nie mialo miejsca. Najwazniejsze aby dostatecznie rzadko.

        Najwazniejsze dla proto-Slowian bylo byc moze: Niech na calym swiecie wojna,
        byle nasza wsi wesola, byle nasza wsi spokojna. Lenistwo do prowadzenia wojen
        to cecha wspolczesnie chwalebna. A dostatniej zapyzialosci chcialoby 99 procent
        ludzkosci.
    • alfalfa Re: Czy wszystkie ludy indoeuropejskie wywodzą si 15.10.03, 16:15
      To powiadasz Doku, że Holendrzy to jakaś ludzka rasa? I oni ze Słowian? No,
      no...
      wink
    • Gość: siedem Re: Czy wszystkie ludy indoeuropejskie wywodzą si IP: 213.216.66.* 17.10.03, 08:46
      w czołowym pismie polskich spiskowców "NŚ" czytałem wczoraj o legendarnym
      miescie słowian - Vineta. arabski podróżnik ktośtam ktośtam jakób pisał o 12
      bramach do grodu i wielkich bogactwach. naukowcy sie spieraja a wczesniej
      wspominany "spiskowiec" z "NŚ" datuje to miasto panstwo na 6000pne.

      5040
      • cichy__wielbiciel stoi zolnierz na Vinecie 17.10.03, 14:57
        Gość portalu: siedem napisał(a):

        > wspominany "spiskowiec" z "NŚ" datuje to miasto panstwo na 6000pne.

        Znane z galicyjskiej piosenki. Spiewali ja juz przed wynalezieniem rolnictwa w
        jezyku protosemickawym w okolicach Pitkatrin.
        • Gość: siedem Re: stoi zolnierz na Vinecie IP: 213.216.66.* 17.10.03, 15:06
          > Znane z galicyjskiej piosenki. Spiewali ja juz przed wynalezieniem rolnictwa
          w
          > jezyku protosemickawym w okolicach Pitkatrin.

          no własnie. szkoda ze nie ma kaset video z tamtego okresu.

          5040
          • archeo_gda Re: stoi zolnierz na Vinecie 20.10.03, 10:25
            Jak to 6000 lat p.n.e.? To jakaś herezja, przecież każde dziecko wie, że świat
            został stworzony w październiku roku 4004 r. przed narodzeniem Chrystusa.
            • Gość: siedem Re: stoi zolnierz na Vinecie IP: 213.216.66.* 20.10.03, 10:44
              archeo_gda napisał:

              > Jak to 6000 lat p.n.e.? To jakaś herezja, przecież każde dziecko wie, że
              świat
              > został stworzony w październiku roku 4004 r. przed narodzeniem Chrystusa.

              to jest nieistotne. mało wazne czy piramidy powstały 50 tys lat temu jak
              chcieliby tego geolodzy czy 5 tys lat temu. mamy tak mało faktow z tamtych
              czasów ze wszystkie kategoryczne opinie uwazam za niestosowne. wyobrazcie sobie
              ze po naszych czasach, jakiejs katastrofie zostaje stracz a w nim
              porwana "gazeta wyborcza", "nie" i "robotnicza krew" [latryna VC]. w sumie 6000
              słów. co oni sobie o nas pomysla

              5040
      • Gość: doku Co to znaczy? IP: *.chello.pl 17.10.03, 18:23
        Gość portalu: siedem napisał(a):

        > w czołowym pismie polskich spiskowców "NŚ"

        • Gość: siedem Re: Co to znaczy? IP: 213.216.66.* 20.10.03, 07:52
          "nieznany świat"
          5040
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka