Gość: Tomson
IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl
18.11.03, 12:04
60% Polaków żyje poniżej progu socjalnego (za komuny 0%), 20% żyje poniżej
poziomu nędzy (za komuny 0%). 56% polskiego społeceństwa odczuwa strach przed
biedą, według najniższej stawki podatkowej rozlicza się 95% obywateli (a
mówią że to za komuny wszędzie była taka sama bieda). Rodzinom w IIIRP
najczęściej brakuje na mieszkania (60%),leczenie(39%),ubranie(39%),opłaty
mieszkaniowe (32%),jedzenie (23%),edukację(22%). Za komuny wytykano że biedne
państwo (biedne od zarania dziejów, a nie dzięki komunistom) buduje małe
klitki w blokowiskach, ale dzięki temu PRL zapewniał mieszkanie każdemu
obywatelowi. Edukacja i opieka medyczna zapewniane były przez państwo, więc
nie było mowy by komuś na to nie starczyło. Co do jedzenia, to nawet w
najgorszych czasach, gdy dzięki solidarności staneła nam cała produkcja,
dzieci nie mdlały na lekcjach z głodu jak dzisiaj i wogóle nikt nie głodował.
Ubrać też się można było, bo mieliśmy w bród zakładów odzieżowych w Łodzi czy
Białymstoku, dziś pozostały tylko puste hale.
80% Polaków opowiada się za interwencjonizmem państwa na rzecz równości
społecznej, tyle samo uważa że zniesienie różnic między bogatymi, a biednymi
powinno być najważniejszym celem państwa. Warto nadmienić, że w patologii
kapitalizmu jaki światu oferują USA, Poska by szybko się rozwijała powinna
jeszcze powiększać te różnice i zmniejszyć socjal.
Renacjonalizację upadających przedsiębiorstw (głównie dzięki nieuczciwej
konkurencji z zachodu, oraz wykupowaniu polskich fabryk by potem ja zamknąć
eliminując konkurencję) popiera ponad połowa społeczeństwa. 68% uważa, że
przdesiębiorstwa państwowe należy sprzedawać przede wszystkim polskim
inwestorom. 45% Polaków uważa, z kolei, że państwo powinno utrzymywać
nierentowne przedsiębiorstwa by zmniejszyć bezrobocie, oczywiście gdyby
ustawić odpowiednie cło na to co Polska jest w stanie sama wyprodukować, to
nie byłoby problemu nierentowności, jednak wtedy zachód zemściłby się
straszliwie, izolując Polskę i nazywając ją państwem niedemokratyczym, a
gdybyśmy ostro dali się we znaki US-koncernom ryzykowalibyśmy nawet
bezpodstawne oskarżenia o wspieranie terroryzmu.
77% Polaków uważa klasę polityczną za bandę złodzieo, a 87% twierdzi że
politycy dbają wyłącznie o własne interesy. 52% jest przekonana że główny
powód uprawiania polityki to chęć zdobycia pieniędzy, co 4 obywatel IIIRP
uważa że polityka to brudna rzecz i nie należy się nią zajmować. Tylko 6%
idealistów twierdzi że ten kto chce być politykiem robi to dla idei. Gdzie te
czasy gdy za PRL dysproporcje między rządzącymi w Polsce, a zwykłymi
obywatelamie były dużo mniejsze niż analogiczne dysproporcje na zachodzie, a
tacy ludzie jak Gierek,Jaruzelski, czy ogólnie kierownictwo PZRP trzymało za
mordę szeregowych członków i dzięki także odpowiedniemu ustrojowi nie mieli
oni wogóle okazji do rozkradania Polski, jak robią to dzisiaj.
Z naszej anarchii (znanej tudzież jako demokracja) niezadowolonych jest
raptem 70% Polaków (to chyba typowo polski pęd do anarchii, który swego czasu
doprowadził do całkowitego upadku IRP). Na początku 2003 roku ocena polskiej
rzeczywistości i przekonanie o chęci o konieczności przeprowadzenia w niej
zmian jest taka sama jak na początku przełomowego 1989 roku. Czyli Polacy
mają dziś dość tej naszej niby wolności i demokracji, jak mieli kiedyś dość
komuny. Oczywiście komuny mieli dość bo uwieżyli w kamstwa zachodu że
obalenie komuny zrobi z nas z miejsca drugą Japonię, a dziś mają dość
demokracji dzięki obiektywnemu porównaniu niej z tym co było wcześniej. Do
tego 20% twierdzi że rządy niedemokratyczne mogą być bardziej porządane niż
demokratyczne (tak mała liczba to chyba też efekt typowego polskiego pędu do
anarchii), 40% z nas ma z kolei gdzieś czy rząd wybrano demokratycznie czy
nie. Najciekawsze i według mnie całkowicie logiczne jest to, że im Polak
bardziej wykształcony tym mocniej popiera autorytaryzm (co ósmy z
wykształceniem podstawowym,co szósty z zasadniczym zawodowym, co piąty ze
średnim i co 4 z wyższym).
Aby pomroczna była prawdziwą demokracją, państwo musi zapewnić wszystkim
dzieciom równe szanse kształcenie (tak uważa 76% Polaków), godziwe warunki
życia (73%), sfinansować wszystkim dostęp do służby zdrowia,nauki i kultury
(72%),wziąć na siebie odpowiedzialność za życie gospodarcze (66%) i na
dokładkę dbać o najlepsze z możliwych zaspokojenie potrzeb wszystkich
obywateli (61%). A skąd my to wszystko znamy?... Oczywiście PRL!!!
Głos ludu jest jednoznaczny, ale niestety przez własną durnotę w ogromnej
mierze przyczyniliśmy się do upadku ustroju dającego szansę na godne życie
wszystkim mieszkańcom, wyklętej przez każdego jednego Boga, Europy
Wschodniej. Dziś próba powrotu do tego czego żądają ludzie oznacza
izolowanie, embargo, głodzenie, a nawet US-interwecję w Polsce. Jedyną szansą
jest więc wejść do UE i tam walczyć o sprawiedliwszy świat, który
rzeczywiście różniłby się od dżungli z której człowiek podobno wyszedł przed
tysiącami lat...