Dodaj do ulubionych

Wolny rynek a wolnoamerykanka

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.01.02, 09:32
Wolnoamerykanka , czyli ‘chwyć tak ,jak możesz chwycić’ , zapasy pozwalające
na niemal wszystkie chwyty. Cóż to ma do wolnego rynku?
Do założenia wątku przyczynił się mój udział w dyskusji w wątku Galby ,
‘Warzywniak vs hipermarket’ , gdzie opowiadałem się za wolnym rynkiem ,
bez wtrącania się urzędasów. Ostatnie zdarzenia dotyczące handlu zwłokami w
Łodzi,zmusiły mnie do głębszego zastanowienia się nad granicami wolnego rynku.

Czy można dopuścić wolnoamerykankę? Wbrew potocznemu znaczeniu słowa,
sport ten regulowany jest przepisami. Nie wszystkie chwyty są dozwolone.
Cechą działalności gospodarczej powinien być zysk i tego nie da się zmienić.
Jednak jak ustrzec się chwytów poniżej pasa , żeby nie zepsuć tego rynku.
Jakie są waszym zdaniem granice wolnego rynku?

Podział na kupca i klienta jest zbyt uproszczonym. Wszyscy jesteśmy kupcami
i klientami , czyli uczestniczymy w grze zwanej wolnym rynkiem. Na ile pozwolić
sędziom na decydowanie o zwycięstwie , bez zgubienia sensu gry?


Pozdrawiam Andrzej
Obserwuj wątek
    • wild koncesje to złodziejska ingerencja w wolny rynek 24.01.02, 09:39
      Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

      > Wolnoamerykanka , czyli 'chwyć tak ,jak możesz chwycić' , zapasy po
      > zwalające
      > na niemal wszystkie chwyty. Cóż to ma do wolnego rynku?
      > Do założenia wątku przyczynił się mój udział w dyskusji w wątku Galby ,
      > 'Warzywniak vs hipermarket' , gdzie opowiadałem się za wolnym rynki
      > em ,
      > bez wtrącania się urzędasów. Ostatnie zdarzenia dotyczące handlu zwłokami w
      > Łodzi,zmusiły mnie do głębszego zastanowienia się nad granicami wolnego rynku.
      >
      > Czy można dopuścić wolnoamerykankę? Wbrew potocznemu znaczeniu słowa,
      > sport ten regulowany jest przepisami. Nie wszystkie chwyty są dozwolone.
      > Cechą działalności gospodarczej powinien być zysk i tego nie da się zmienić.
      > Jednak jak ustrzec się chwytów poniżej pasa , żeby nie zepsuć tego rynku.
      > Jakie są waszym zdaniem granice wolnego rynku?
      >
      > Podział na kupca i klienta jest zbyt uproszczonym. Wszyscy jesteśmy kupcami
      > i klientami , czyli uczestniczymy w grze zwanej wolnym rynkiem. Na ile pozwolić
      > sędziom na decydowanie o zwycięstwie , bez zgubienia sensu gry?
      >
      >
      > Pozdrawiam Andrzej

      Przeciętny drobny biznesmen z lat dwudziestych utożsamiał ekonomiczną koncepcję
      wolnego rynku i kapitalizmu ze status quo. Z wolnościowego punktu widzenia
      utożsamienie to jest błędne, ale ponieważ wszystkie partie zainteresowane w
      status quo nazywały się "liberałami", obrońcami "rynku" i "kapitalizmu", można
      zrozumieć, że apolityczny, nie szkolony w ekonomicznej teorii biznesmen nie był w
      stanie dojrzeć różnicy pomiędzy kapitalizmem a gospodarką mieszaną. Dlatego
      myślał on o rynku jako o niepowodzeniu. Oczywiście nie podobało mu się
      rozwiązanie komunistyczne, bo chciał zachować swój majątek. Alternatywą był
      faszyzm, obiecujący znieść rynek, a utrzymać prawa własności.

      • ptwo Re: koncesje to złodziejska ingerencja w wolny rynek 25.01.02, 01:42
        wild napisał(a):


        >
        > Przeciętny drobny biznesmen z lat dwudziestych utożsamiał ekonomiczną koncepcję
        >
        > wolnego rynku i kapitalizmu ze status quo. Z wolnościowego punktu widzenia
        > utożsamienie to jest błędne, ale ponieważ wszystkie partie zainteresowane w
        > status quo nazywały się "liberałami", obrońcami "rynku" i "kapitalizmu", można
        > zrozumieć, że apolityczny, nie szkolony w ekonomicznej teorii biznesmen nie był
        > w
        > stanie dojrzeć różnicy pomiędzy kapitalizmem a gospodarką mieszaną. Dlatego
        > myślał on o rynku jako o niepowodzeniu. Oczywiście nie podobało mu się
        > rozwiązanie komunistyczne, bo chciał zachować swój majątek. Alternatywą był
        > faszyzm, obiecujący znieść rynek, a utrzymać prawa własności.
        W czym oczywiście się mylił, bo faszyści włoscy zaprowadzili syndykalizm, zaś
        Hitler wprowadził tak absurdalne regulacje prawne, że zgromadzenia akcjonariuszy
        zostały pozbawione prawa decydowania o dywidendach i tym podobnych. Trzeba było
        dopiero Erharda i Republiki Federalnej, żeby to "poodkręcać".
        Ale co do jednego masz rację, drobni kupcy i sklepikarze, np. w Polsce, chętnie
        by byli "utrupili" wolny rynek (tzn. wysiudali konkurencję - czytaj Żydów)
        oczywiście pod warunkiem, że nikt nie tknąłby ich majątków.

    • Gość: Galba Drogi Andrzeju! IP: 213.17.161.* 24.01.02, 09:40
      Wątpliwości Twe są niepotrzebne. Horror w Millerstadt ma swą praprzyczynę nie w
      nadmiarze rynku lecz w jego braku! W RP nie ma rynku usług medycznych – pacjent
      nie płaci, lekarz nie inkasuje (ergo- lekarzowi jest wszystko jedno czy jego
      pacjent wyzdrowieje). Dlatego personel medyczny w naturalny sposób zwrócił się
      w kierunku rynkowym (tj. do grabarzy) - wszak jeśli nie można zarobić na
      pacjencie to przynajmniej sprzedajmy jego zwłoki.

      Galba
      • Gość: AndrzejG Re: Drogi Galbo! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.01.02, 10:18
        Gość portalu: Galba napisał(a):

        > Wątpliwości Twe są niepotrzebne. Horror w Millerstadt ma swą praprzyczynę nie w
        >
        > nadmiarze rynku lecz w jego braku! W RP nie ma rynku usług medycznych – p
        > acjent nie płaci, lekarz nie inkasuje (ergo- lekarzowi jest wszystko jedno czy
        jego pacjent wyzdrowieje). Dlatego personel medyczny w naturalny sposób zwrócił
        się w kierunku rynkowym (tj. do grabarzy) - wszak jeśli nie można zarobić na
        pacjencie to przynajmniej sprzedajmy jego zwłoki.
        >
        > Galba

        Sęk w tym ,że to nie tylko winna jest służba zdrowia. Przyczynę widziałbym
        w niewidzialnej ręce rynku i bezwzględnej walce o pieniądz , w tym przypadku
        grabarzy. Konkurencja na rynku usług pogrzebowych spowodowała usilne szukanie
        klienta. Jest sprawą oczywistą ,że to szpitale są dla nich 'hurtownią' ,
        zaopatrującą ich w 'świeży towar' (aż mi niedobrze). Chcąc wyprzedzić konkurencję
        szukają dojść do źródeł informacji i w tym miejscu rzeczywiście trafiają na
        podatny
        grunt do działań korupcyjnych. Jednak wątpię czy godziwe wynagradzanie służby
        zdrowia wiele by zmieniło. Prywatny szpital , prawdopodobnie miałby umowę
        z określoną liczbą zakładów pogrzebowych , ponieważ wybór tylko jednego
        podchodzi pod przepisy antymonopolowe. Jednak czy rywalizacja wśród tych kilku
        wybranych ustrzegłaby nas przed patologią. Wątpię. Problem leży w moralności
        ludzi.

        Jestem za wolnym rynkiem , z jak najmniejszą liczbą ograniczających przepisów.
        Nie chciałbym uczestniczyć w podobnym procederze .

        Zmiana na rynku jest widoczna. Za komuny to ja jeździłem i prosiłem się o towar.
        Dostawałem wg różnych rozdzielników , a resztę należało sobie załatwić , bo tego
        co przydzielali było niesamowicie mało . Po zmianie systemu szukałem hurtowni
        zaopatrujących moją branżę i wybierałem tą tańszą i solidną.
        Teraz jest nowa jakość : od rana dzwonią hurtownie , czy przypadkiem czegoś nie
        Potrzebuję , chcą być pierwsi , nie przespać. Przecież nie wyłączę telefonu ,żeby
        ich się pozbyć.
        Następnym etapem będzie podpłacanie pracowników , żeby dawali tylko znać,
        kiedy ich szef potrzebuje się zaopatrzyć i wywiedzieć się , u której konkurencji
        się zaopatruje. (Jak są tu hurtownicy to nie wysilajcie się , wszystko wam powiem
        osobiście)


        Pozdrawiam


        • Gość: Lechu Re: Drogi Galbo i AndrzejuG ! IP: 10.132.129.* 24.01.02, 10:45
          Rynek i konkurencja to jedno, a nieuczciwa konkurencja to drugie.
          Galba ma rację pisząc o braku rynku, A Ty masz rację pisząc o nieuczciwej
          konkurencji. Wikłanie się pracownika (lekarza, zaopatrzeniowca) w konflikt
          interesów jest przekraczaniem zasad wolnego rynku. Pytanie: czy łamanie zasad
          jest zgodne z wolnym rynkiem ? Ja uważam, że nie. Trzeba opowiedzieć się po
          jednej ze stron.
          • Gość: AndrzejG Drogi Lechu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.01.02, 12:24
            Gość portalu: Lechu napisał(a):

            > Rynek i konkurencja to jedno, a nieuczciwa konkurencja to drugie.
            > Galba ma rację pisząc o braku rynku, A Ty masz rację pisząc o nieuczciwej
            > konkurencji. Wikłanie się pracownika (lekarza, zaopatrzeniowca) w konflikt
            > interesów jest przekraczaniem zasad wolnego rynku. Pytanie: czy łamanie zasad
            > jest zgodne z wolnym rynkiem ? Ja uważam, że nie. Trzeba opowiedzieć się po
            > jednej ze stron.



            Tak piszemy do siebie , drogi ten , drogi tamten , w handlu drogi to znaczy
            nie kupuj. Czy kupimy swoje poglądy moi drodzy?smile))))))

            Właśnie chodzi o te zasady. Nie są one nam dane z góry, musimy je ustanowić sami
            a aktualnie to bardziej dostosować się do pewnych ustaleń UE.
            Ciągoty do łamania reguł będą zawsze , a o chęci przekroczenia dozwolonej
            granicy będą decydować pieniądze. Tak ze strony producenta, handlowca , pracownika
            czy pracodawcy.

            Ja opowiadam się po stronie przestrzegania ustalonych zasad , ale jak zaradzić
            nieuczciwej konkurencji , zanim zbankrutuję a ze mną pójdą z torbami moi
            pracownicy?
            Na ile jesteście skłonni ograniczyć prawa wolnego rynku?

            Jak mogę przeciwdziałać nieuczciwości wielkich zakładów państwowych przy
            płaceniu np. składek Zus. Z małym nikt się nie liczy , przyślą upomnienie
            a potem komornika i po sprawie. Szkodliwość społeczna zamknięcia takiego zakładu
            jest znikoma w porównaniu z wielkim molochem. Dlaczego ja mam współczuć hutom,
            że nie dają sobie rady z konkurencją? Jak ja padnę to nie usłyszę słowa
            współczucia ( a podejrzewam ,że nawet chorą radość z cudzego nieszczęścia).
            Jedynie usłyszę ,że widać źle się gospodarzyłem.

            To są cechy wolnego rynku , walka z konkurentem i brak współczucia. Liczy się
            własny biznes. Pod tym względem nie różnią się niczym i drobni i wielcy.
            Jednak w tym wszystkim jest jeszcze człowiek i to od niego zależy co zrobi
            z daną mu wolnością rynku.

            Pozdrawiam
            • Gość: Lechu Re: Drogi Lechu IP: 10.132.129.* 24.01.02, 12:32
              Drogi Andrzeju, czy to promocja, czy raczej wyprzedaż ?
              Wszystko ma swoją cenę, nawet interes społeczny smile
              Na szczęście nie jestem premierem wink)

      • Gość: Agent Wolny rynek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.01.02, 12:03
        Gość portalu: Galba napisał(a):
        > Wątpliwości Twe są niepotrzebne. Horror w Millerstadt ma swą praprzyczynę nie w
        > nadmiarze rynku lecz w jego braku! W RP nie ma rynku usług medycznych – p
        > acjent
        > nie płaci, lekarz nie inkasuje (ergo- lekarzowi jest wszystko jedno czy jego
        > pacjent wyzdrowieje). Dlatego personel medyczny w naturalny sposób zwrócił się
        > w kierunku rynkowym (tj. do grabarzy) - wszak jeśli nie można zarobić na
        > pacjencie to przynajmniej sprzedajmy jego zwłoki.

        Albo ja dzisiaj jestem nieqmaty, albo.....

        Czy kradziesz nazywacie wolnym rynkiem?
        A jak morderca zabije kogos dla paczki papierosow, to nazwiecie to wolnym rynkiem?
        A moze to ja czegos nie rozumiem??

        Zlodziejskie praktyki w panstwowym molochu...wolny rynek. Postep postepu czy
        nagroda Kwasnego Ogorka?

        Czy to ze mna jest zle?
        • Gość: Agent Faszysci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.01.02, 12:07
          Gość portalu: Agent napisał(a):
          > Albo ja dzisiaj jestem nieqmaty, albo.....
          >
          > Czy kradziesz nazywacie wolnym rynkiem?
          > A jak morderca zabije kogos dla paczki papierosow, to nazwiecie to wolnym rynki
          > em?
          > A moze to ja czegos nie rozumiem??
          >
          > Zlodziejskie praktyki w panstwowym molochu...wolny rynek. Postep postepu czy
          > nagroda Kwasnego Ogorka?
          >
          > Czy to ze mna jest zle?

          Kapitalizm? Wolny rynek? A gdzie prawo wlasnosci? Prawo wlasnosci do ciala
          zmarlego krewnego??
          • Gość: Galba Nieporozumienie IP: 213.17.161.* 25.01.02, 12:29
            Gość portalu: Agent napisał(a):

            > Gość portalu: Agent napisał(a):
            > > Albo ja dzisiaj jestem nieqmaty, albo.....
            > >
            > > Czy kradziesz nazywacie wolnym rynkiem?
            > > A jak morderca zabije kogos dla paczki papierosow, to nazwiecie to wolnym
            > rynki
            > > em?
            > > A moze to ja czegos nie rozumiem??
            > >
            > > Zlodziejskie praktyki w panstwowym molochu...wolny rynek. Postep postepu c
            > zy
            > > nagroda Kwasnego Ogorka?
            > >
            > > Czy to ze mna jest zle?
            >
            > Kapitalizm? Wolny rynek? A gdzie prawo wlasnosci? Prawo wlasnosci do ciala
            > zmarlego krewnego??

            ---

            1. Nie pochwalam rzekomych praktyk pogotowia z Łodzi, stwierdzam jedynie gdzie
            leżą (moim zdaniem) ich źródła.
            2. Nie ma mowy o kradzieży – nikt nikomu nie zabiera przemocą zwłok, mamy
            natomiast do czynienia z handlem informacją.
            3. Sformułowanie „prawo własności do ciała zmarłego krewnego” jest co najmniej
            niefortunne z punktu widzenia prawa (obawiam się, że krewni jednak nie są
            właścicielami zwłok).

            Galba

            • Gość: Agent Mozliwe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.01.02, 12:44
              Gość portalu: Galba napisał(a):
              > 1. Nie pochwalam rzekomych praktyk pogotowia z Łodzi, stwierdzam jedynie gdzie
              > leżą (moim zdaniem) ich źródła.

              Nie smialem twierdzic ze popierasz te praktyki

              > 2. Nie ma mowy o kradzieży – nikt nikomu nie zabiera przemocą zwłok, mamy
              > natomiast do czynienia z handlem informacją.

              A moze mi sie pomylilo jednak, bo do konca nie wiem o co chodzi w tej sprawie?
              Wiec o co chodzi? Bo sie juz zagubilem. Z tego co teraz zrozumialem: szpitale
              dawaly informacje zakladom pogrzebowym, ze czeka "klient" ?

              > 3. Sformułowanie „prawo własności do ciała zmarłego krewnego” jest
              > co najmniej niefortunne

              Oczywiscie mowie o prawach naturalnych, krewny ma prawo pochowac swojego krewnego
              i nie zgodzic sie np na pobranie narzadow.... tylko mowie jeszcze raz ze nie do
              konca zrozumialem tematu.

              > z punktu widzenia prawa (obawiam się, że krewni jednak nie są
              > właścicielami zwłok).

              Z punktu widzienia zlodziejskiego prawa? wink

              Jeszcze raz przypominam ze nie chyba nie zrozumialem do konca tematu i tu
              najprawdopodobniej jest moj blad.

              Pozdrawiam
              • Gość: Galba Odp. IP: 213.17.161.* 25.01.02, 13:23
                Gość portalu: Agent napisał(a):

                > A moze mi sie pomylilo jednak, bo do konca nie wiem o co chodzi w tej sprawie?
                > Wiec o co chodzi? Bo sie juz zagubilem. Z tego co teraz zrozumialem: szpitale
                > dawaly informacje zakladom pogrzebowym, ze czeka "klient" ?

                Nie szpitale lecz załogi karetek (co ponoć jest nieetyczne). Drugi zarzut to
                celowe zwiększanie ilości „klientów” (dowodów póki co brak).

                Galba


                • Gość: Agent Re: Odp. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.01.02, 14:26
                  Gość portalu: Galba napisał(a):
                  > Nie szpitale lecz załogi karetek (co ponoć jest nieetyczne). Drugi zarzut to
                  > celowe zwiększanie ilości „klientów” (dowodów póki co brak).

                  Drugi zarzut: jak najbardziej sprzeczny z idealami wolnego rynku.

                  Pozdrawiam
    • Gość: mram Re: Wolny rynek a wolnoamerykanka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.02, 19:47
      Gdzieś czytałem dawno o tym że wolny rynek
      wymusi sam z siebie uczciwość jego uczestników
      nie sprzedaż Andrzeju towaru/usługi gównianej
      bo zarobisz może jednorazowo ale klient stracony
      na wieki wieków amen, a i jeszcze gębę Ci na pół miasta zrobi
      Poproszę tę kiełbasę, a świeża ona?
      świeża słyszysz, w domu pies ją zjada
      kupisz co tam jeszcze ?

      Pamiętam jak lat temu parę
      Papież którego słucham i rzadko się nie zgadzam
      /kara śmierci na przykład/
      mówił że wolny rynek, kapitalizm
      to nie odpowiedź na wszystkie pytania
      pomyślałem wtedy, pamiętam, że socjalizm
      już do Watykanu nawet trafił.

      Inna rzecz to o czym mówisz o hutach , Zusa'ach itd
      widzę że świetlne lata przede mną kiedy nie będę musiał
      odszczekać co mówie od lat paru o tym kraju
      bananowa republika, żaden rynek

      Proste to wszystko nie jest i matematyczne dowody
      dalej odrzucam, bo prywatny szpital to jedno
      dyrektor gangster umiejący dobrze liczyć
      oszacuje szybko wartość rogówki mojego dziecka
      i porówna z tym co płacę, albo nie daj Bóg nie płacę
      co będzie jeśli przed "wolnym rynkiem"
      zabraknie znaku dobra i zła ?
      tradycyjnie odpowiedzi nie znam.
      Pozdrawiam.
      Ps. nie widziałeś aby gdzie Sceptyka ?
      On by może wiedział.
      • andrzejg Re: Wolny rynek a wolnoamerykanka 24.01.02, 21:39
        Gość portalu: mram napisał(a):

        > Gdzieś czytałem dawno o tym że wolny rynek
        > wymusi sam z siebie uczciwość jego uczestników
        > nie sprzedaż Andrzeju towaru/usługi gównianej
        > bo zarobisz może jednorazowo ale klient stracony
        > na wieki wieków amen, a i jeszcze gębę Ci na pół miasta zrobi
        > Poproszę tę kiełbasę, a świeża ona?
        > świeża słyszysz, w domu pies ją zjada
        > kupisz co tam jeszcze ?

        I działa.NIe sprzedam bubla bo więcej klienta nie zobaczę,
        a jak pies zdechnie to tym bardziej.



        >
        > Pamiętam jak lat temu parę
        > Papież którego słucham i rzadko się nie zgadzam
        > /kara śmierci na przykład/
        > mówił że wolny rynek, kapitalizm
        > to nie odpowiedź na wszystkie pytania
        > pomyślałem wtedy, pamiętam, że socjalizm
        > już do Watykanu nawet trafił.

        No widzisz jaki ten świat pokręcony.Ja ateista
        zgadzam się z Papieżem.Mało tego , w życie wprowadzam.


        >
        > Inna rzecz to o czym mówisz o hutach , Zusa'ach itd
        > widzę że świetlne lata przede mną kiedy nie będę musiał
        > odszczekać co mówie od lat paru o tym kraju
        > bananowa republika, żaden rynek

        I tu cały problem.Totalna nieuczciwość.


        >
        > Proste to wszystko nie jest i matematyczne dowody
        > dalej odrzucam, bo prywatny szpital to jedno
        > dyrektor gangster umiejący dobrze liczyć
        > oszacuje szybko wartość rogówki mojego dziecka
        > i porówna z tym co płacę, albo nie daj Bóg nie płacę
        > co będzie jeśli przed "wolnym rynkiem"
        > zabraknie znaku dobra i zła ?
        > tradycyjnie odpowiedzi nie znam.

        Też nie znam.



        > Pozdrawiam.
        > Ps. nie widziałeś aby gdzie Sceptyka ?
        > On by może wiedział.

        Być może.

        Pozdrawiam
    • ptwo Re: Wolny rynek a wolnoamerykanka 24.01.02, 22:41
      Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

      > Wolnoamerykanka , czyli ‘chwyć tak ,jak możesz chwycić’ , zapasy po
      > zwalające
      > na niemal wszystkie chwyty. Cóż to ma do wolnego rynku?
      > Do założenia wątku przyczynił się mój udział w dyskusji w wątku Galby ,
      > ‘Warzywniak vs hipermarket’ , gdzie opowiadałem się za wolnym rynki
      > em ,
      > bez wtrącania się urzędasów. Ostatnie zdarzenia dotyczące handlu zwłokami w
      > Łodzi,zmusiły mnie do głębszego zastanowienia się nad granicami wolnego rynku.
      >
      > Czy można dopuścić wolnoamerykankę? Wbrew potocznemu znaczeniu słowa,
      > sport ten regulowany jest przepisami. Nie wszystkie chwyty są dozwolone.
      > Cechą działalności gospodarczej powinien być zysk i tego nie da się zmienić.
      > Jednak jak ustrzec się chwytów poniżej pasa , żeby nie zepsuć tego rynku.
      > Jakie są waszym zdaniem granice wolnego rynku?
      >
      > Podział na kupca i klienta jest zbyt uproszczonym. Wszyscy jesteśmy kupcami
      > i klientami , czyli uczestniczymy w grze zwanej wolnym rynkiem. Na ile pozwolić
      > sędziom na decydowanie o zwycięstwie , bez zgubienia sensu gry?
      >
      >
      > Pozdrawiam Andrzej

      A nie zastanowiło Cię, dlaczego to pogotowiu bardziej opłacało się handlować
      zwłokami niż ratować ludzi? Może właśnie to skutek niedoboru rynku niż nadmiaru.
      Przecież za akcję reanimacyjną pogotowie powinno zarabiać znacznie więcej niż za
      udzielenie informacji o nieboszczyku. Kiedy u moich znajomych Szwajcarów zdarzył
      się zgon w rodzinie, poprzedzony akcją reanimacyjną, która niestety nie powiodła
      się, rachunek za wyjazd karetki wyniósł ponad 2000SFr. Przenosząc to w polskie
      realia sądzę, że może 2000SFr to by była przesada, ale 2000PLN jak najbardziej. A
      w końcu pogotowiu winno być wszystko jedno, czy zapłaci za to sam delikwent, czy
      kasa chorych. Bilans się liczy! A więc nie zwalajmy winy na Cygana, skoro kowal
      zawinił. Czy odwrotnie...
      • Gość: wild za nieudaną próbe naprawy telewizora płaci klient IP: *.net.bialystok.pl 24.01.02, 23:03
        ptwo napisał(a):

        > A nie zastanowiło Cię, dlaczego to pogotowiu bardziej opłacało się handlować
        > zwłokami niż ratować ludzi? Może właśnie to skutek niedoboru rynku niż nadmiaru
        > .
        > Przecież za akcję reanimacyjną pogotowie powinno zarabiać znacznie więcej niż z
        > a
        > udzielenie informacji o nieboszczyku. Kiedy u moich znajomych Szwajcarów zdarzy
        > ł
        > się zgon w rodzinie, poprzedzony akcją reanimacyjną, która niestety nie powiodł
        > a
        > się, rachunek za wyjazd karetki wyniósł ponad 2000SFr. Przenosząc to w polskie
        > realia sądzę, że może 2000SFr to by była przesada, ale 2000PLN jak najbardziej.
        > A
        > w końcu pogotowiu winno być wszystko jedno, czy zapłaci za to sam delikwent, cz
        > y
        > kasa chorych. Bilans się liczy! A więc nie zwalajmy winy na Cygana, skoro kowal
        >
        > zawinił. Czy odwrotnie...

        jak w KOŁCHOZIE! :]
        za złą usługe trzeba płacić...

        wniosek! w szwajcarii panuje ten sam RPRL! :>
        • ptwo Re: za nieudaną próbe naprawy telewizora płaci klient 24.01.02, 23:55
          Gość portalu: wild napisał(a):

          > ptwo napisał(a):
          >
          > > A nie zastanowiło Cię, dlaczego to pogotowiu bardziej opłacało się handlow
          > ać
          > > zwłokami niż ratować ludzi? Może właśnie to skutek niedoboru rynku niż nad
          > miaru
          > > .
          > > Przecież za akcję reanimacyjną pogotowie powinno zarabiać znacznie więcej
          > niż z
          > > a
          > > udzielenie informacji o nieboszczyku. Kiedy u moich znajomych Szwajcarów z
          > darzy
          > > ł
          > > się zgon w rodzinie, poprzedzony akcją reanimacyjną, która niestety nie po
          > wiodł
          > > a
          > > się, rachunek za wyjazd karetki wyniósł ponad 2000SFr. Przenosząc to w pol
          > skie
          > > realia sądzę, że może 2000SFr to by była przesada, ale 2000PLN jak najbard
          > ziej.
          > > A
          > > w końcu pogotowiu winno być wszystko jedno, czy zapłaci za to sam delikwen
          > t, cz
          > > y
          > > kasa chorych. Bilans się liczy! A więc nie zwalajmy winy na Cygana, skoro
          > kowal
          > >
          > > zawinił. Czy odwrotnie...
          >
          > jak w KOŁCHOZIE! :]
          > za złą usługe trzeba płacić...
          >
          > wniosek! w szwajcarii panuje ten sam RPRL! :>

          Nie opowiadaj głupstw, po prostu śmierć nastąpiła nagle i zanim dojechali, było
          juz za późno. Ale wyjazd kosztuje. Swoją drogą starali się ostro! Sam widziałem.
          Gdyby u nas służba zdrowia tak działała!
          • Gość: wild za nieudaną próbe naprawy telewizora płaci klient IP: *.net.bialystok.pl 24.01.02, 23:59
            ptwo napisał(a):

            > Gość portalu: wild napisał(a):
            >
            > > ptwo napisał(a):
            > >
            > > > A nie zastanowiło Cię, dlaczego to pogotowiu bardziej opłacało się ha
            > ndlow
            > > ać
            > > > zwłokami niż ratować ludzi? Może właśnie to skutek niedoboru rynku ni
            > ż nad
            > > miaru
            > > > .
            > > > Przecież za akcję reanimacyjną pogotowie powinno zarabiać znacznie wi
            > ęcej
            > > niż z
            > > > a
            > > > udzielenie informacji o nieboszczyku. Kiedy u moich znajomych Szwajca
            > rów z
            > > darzy
            > > > ł
            > > > się zgon w rodzinie, poprzedzony akcją reanimacyjną, która niestety n
            > ie po
            > > wiodł
            > > > a
            > > > się, rachunek za wyjazd karetki wyniósł ponad 2000SFr. Przenosząc to
            > w pol
            > > skie
            > > > realia sądzę, że może 2000SFr to by była przesada, ale 2000PLN jak na
            > jbard
            > > ziej.
            > > > A
            > > > w końcu pogotowiu winno być wszystko jedno, czy zapłaci za to sam del
            > ikwen
            > > t, cz
            > > > y
            > > > kasa chorych. Bilans się liczy! A więc nie zwalajmy winy na Cygana, s
            > koro
            > > kowal
            > > >
            > > > zawinił. Czy odwrotnie...
            > >
            > > jak w KOŁCHOZIE! :]
            > > za złą usługe trzeba płacić...
            > >
            > > wniosek! w szwajcarii panuje ten sam RPRL! :>
            >
            > Nie opowiadaj głupstw, po prostu śmierć nastąpiła nagle i zanim dojechali, było
            >
            > juz za późno. Ale wyjazd kosztuje. Swoją drogą starali się ostro! Sam widziałem
            > .
            > Gdyby u nas służba zdrowia tak działała!

            ja bym powiedział tak ... smile


            PS. wolny rynek dostosowuje sie do gustów klientów
            za "Nie opowiadaj Pan głupstw" wychodze i idę do innego sklepu! uwierzysz?:]
            • ptwo Re: za nieudaną próbe naprawy telewizora płaci klient 25.01.02, 00:04
              Gość portalu: wild napisał(a):

              > ptwo napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: wild napisał(a):
              > >
              > > > ptwo napisał(a):
              > > >
              > > > > A nie zastanowiło Cię, dlaczego to pogotowiu bardziej opłacało s
              > ię ha
              > > ndlow
              > > > ać
              > > > > zwłokami niż ratować ludzi? Może właśnie to skutek niedoboru ryn
              > ku ni
              > > ż nad
              > > > miaru
              > > > > .
              > > > > Przecież za akcję reanimacyjną pogotowie powinno zarabiać znaczn
              > ie wi
              > > ęcej
              > > > niż z
              > > > > a
              > > > > udzielenie informacji o nieboszczyku. Kiedy u moich znajomych Sz
              > wajca
              > > rów z
              > > > darzy
              > > > > ł
              > > > > się zgon w rodzinie, poprzedzony akcją reanimacyjną, która niest
              > ety n
              > > ie po
              > > > wiodł
              > > > > a
              > > > > się, rachunek za wyjazd karetki wyniósł ponad 2000SFr. Przenoszą
              > c to
              > > w pol
              > > > skie
              > > > > realia sądzę, że może 2000SFr to by była przesada, ale 2000PLN j
              > ak na
              > > jbard
              > > > ziej.
              > > > > A
              > > > > w końcu pogotowiu winno być wszystko jedno, czy zapłaci za to sa
              > m del
              > > ikwen
              > > > t, cz
              > > > > y
              > > > > kasa chorych. Bilans się liczy! A więc nie zwalajmy winy na Cyga
              > na, s
              > > koro
              > > > kowal
              > > > >
              > > > > zawinił. Czy odwrotnie...
              > > >
              > > > jak w KOŁCHOZIE! :]
              > > > za złą usługe trzeba płacić...
              > > >
              > > > wniosek! w szwajcarii panuje ten sam RPRL! :>
              > >
              > > Nie opowiadaj głupstw, po prostu śmierć nastąpiła nagle i zanim dojechali,
              > było
              > >
              > > juz za późno. Ale wyjazd kosztuje. Swoją drogą starali się ostro! Sam widz
              > iałem
              > > .
              > > Gdyby u nas służba zdrowia tak działała!
              >
              > ja bym powiedział tak ... smile
              >
              >
              > PS. wolny rynek dostosowuje sie do gustów klientów
              > za "Nie opowiadaj Pan głupstw" wychodze i idę do innego sklepu! uwierzysz?:]

              To nie sprawa wiary bądź niewiary, są kraje, gdzie opieka medyczna działa o niebo
              lepiej niz w Polsce, Stąd wniosek, że można. Natomiast w Polsce tak się składa,
              że co tylko można spieprzyć, jest spieprzone. Za chwilę pewnie dowiemy się o
              jakimś innym horrorze a to w oświacie, w kulturze albo jeszcze gdzie indziej. Ale
              to nie jest tak, że to z powodu nadmiaru rynku. Rynek usług medycznych jest jedną
              wielką patologią, bo za dużo tam "ręcznego sterowania". Ale polscy politycy chcą
              być mądrzejsi od innych i szukają "trzeciej drogi", tak jaby istniała jakaś druga.
              • Gość: wild wniosek?:} IP: *.net.bialystok.pl 25.01.02, 00:12
                > To nie sprawa wiary bądź niewiary, są kraje, gdzie opieka medyczna działa o nie
                > bo
                > lepiej niz w Polsce,

                wierze Ci


                Stąd wniosek, że można.


                być może :]


                Natomiast w Polsce tak się składa,
                >
                > że co tylko można spieprzyć, jest spieprzone.

                za mały ZUS i podatki! trzeba jakoś zachęcić naiwnych bo za 500zł to lump spod
                budki z piwem ( uszanowanko! sam bym tak robił ) ... parsknąłby śmiechem smile

                podwyżmy ZUS i podatki! bezrobocie wzrasta do 30% usługa znów drożeje realna
                płaca zmiejsza sie do 400zł :]

                SOCJALIZM W POLSCE BANKRUTUJE!:>

                Za chwilę pewnie dowiemy się o
                > jakimś innym horrorze a to w oświacie, w kulturze albo jeszcze gdzie indziej. A
                > le
                > to nie jest tak, że to z powodu nadmiaru rynku. Rynek usług medycznych jest jed
                > ną
                > wielką patologią, bo za dużo tam "ręcznego sterowania". Ale polscy politycy chc
                > ą
                > być mądrzejsi od innych i szukają "trzeciej drogi", tak jaby istniała jakaś dru
                > ga.

                o to "kultura" czy to prywatny zakład rekreacyjny?=:>



                PS. dzien dobry sprzedaje dywany! jak bedą z dziurą to panu nie wymienie!
                kupuje pan? <smile
                • ptwo nie trzeba odkrywać Ameryki 25.01.02, 02:09
                  Gość portalu: wild napisał(a):

                  > > To nie sprawa wiary bądź niewiary, są kraje, gdzie opieka medyczna działa
                  > o nie
                  > > bo
                  > > lepiej niz w Polsce,
                  >
                  > wierze Ci
                  >
                  >
                  > Stąd wniosek, że można.
                  >
                  >
                  > być może :]
                  >
                  >
                  > Natomiast w Polsce tak się składa,
                  > >
                  > > że co tylko można spieprzyć, jest spieprzone.
                  >
                  > za mały ZUS i podatki! trzeba jakoś zachęcić naiwnych bo za 500zł to lump spod
                  > budki z piwem ( uszanowanko! sam bym tak robił ) ... parsknąłby śmiechem smile
                  >
                  > podwyżmy ZUS i podatki! bezrobocie wzrasta do 30% usługa znów drożeje realna
                  > płaca zmiejsza sie do 400zł :]
                  >
                  > SOCJALIZM W POLSCE BANKRUTUJE!:>
                  >
                  > Za chwilę pewnie dowiemy się o
                  > > jakimś innym horrorze a to w oświacie, w kulturze albo jeszcze gdzie indzi
                  > ej. A
                  > > le
                  > > to nie jest tak, że to z powodu nadmiaru rynku. Rynek usług medycznych jes
                  > t jed
                  > > ną
                  > > wielką patologią, bo za dużo tam "ręcznego sterowania". Ale polscy polityc
                  > y chc
                  > > ą
                  > > być mądrzejsi od innych i szukają "trzeciej drogi", tak jaby istniała jaka
                  > ś dru
                  > > ga.
                  >
                  > o to "kultura" czy to prywatny zakład rekreacyjny?=:>
                  >
                  >
                  >
                  > PS. dzien dobry sprzedaje dywany! jak bedą z dziurą to panu nie wymienie!
                  > kupuje pan? <smile

                  Pierwszy element horroru to 16 kas chorych (czy ile ich tam jest) z całą armią
                  urzędników-darmozjadów. Uważam, że powinno ich być powiedzmy 5, ale w taki
                  sposób, żeby na terenie każdej gminy w Polsce były przynajmniej 2 (bo wtedy jest
                  jakaś konkurencja). Po drugie - lekarza, przychodni, sanatorium, szpitala,
                  apteki, w ogóle to nie powinno obchodzić, one mają dostać pieniądze! To znaczy,
                  pacjent (lub rodzina) płaci żywą gotówką, a potem z rachunkiem, który wykonawca
                  usługi ma psi obowiązek wystawić, biegnie do kasy chorych, która od ręki zwraca
                  85-90% kwoty rachunku. W przypadku dużych kwot, np. za pobyt w szpitalu mogłaby
                  istnieć mozliwość negocjacji, tak aby pacjent nie musiał płacić całej sumy, tylko
                  te 10-15%, które na niego przypadają. Korzyści - wielokrotne:
                  1. Uslugodawcy w ogóle nie obchodzi czy i gdzie pacjent jest ubezpieczony, to nie
                  jego zmartwienie.
                  2. Usługodawca nie musi niczego negocjować z kasą chorych (mam lekarzy w
                  rodzinie, wiem jaki to horror!)
                  3. Jak się pacjentowi lekarz (szpital, przychodnia itp) nie podoba, to idzie bez
                  łaski do innego. Kiepski lekarz (szpital itd.) wkrótce bankrutuje i do widzenia
                  4. Nie ma zatorów płatniczych, które przecież drastycznie zwiększają koszty
                  funkcjonowania placówek usługowych
                  5. Po co niepełna refundacja? Po to, żeby pacjent był zmuszony trochę dbać o
                  siebie, żeby był bat na lekarzy przeciwdziałający windowaniu cen i żeby bolącym
                  paluszkiem nie zawracać głowy specjaliście z kliniki AM. Wreszcie sama
                  niedogodnośc polegająca na tym, że pieniądze trzeba wyłożyć, winna działać jako
                  pewien hamulec np. przed wzywaniem lekarza do błahych przypadków.
                  6. Zmniejszenie biurokracji, bo do jej obowiązków należałoby tylko pilnowanie
                  napływu składek (co i tak trzeba robić) o rozliczanie się z pacjentami, co teraz
                  też się robi tylko na linii kasa chorych - szpital. Inn sprawy odpadają.
                  To nie jest zresztą mój pomysł; podobno na tych zasadach kiedyś opierała się
                  opieka medyczna we Francji. Dopiero za rządów socjalistów w latach 80-ych coś tam
                  pozmieniali
                  • Gość: wild nie trzeba odkrywać.. walki z WOLNYM rynkiem?:] IP: *.net.bialystok.pl 25.01.02, 06:58
                    ptwo napisał(a):

                    > Pierwszy element horroru to 16 kas chorych (czy ile ich tam jest) z całą armią
                    > urzędników-darmozjadów. Uważam, że powinno ich być powiedzmy 5, ale w taki
                    > sposób, żeby na terenie każdej gminy w Polsce były przynajmniej 2 (bo wtedy jes
                    > t
                    > jakaś konkurencja).

                    powiedzmy 5

                    to Twoje dylematy!:>


                    i to jest ingerencja w wolny rynek usług leczniczych! tak jak ustalenie ilosci
                    punktu napraw telewizorów!:]
                    • ptwo Re: nie trzeba odkrywać.. walki z WOLNYM rynkiem?:] 25.01.02, 07:10
                      Gość portalu: wild napisał(a):

                      > ptwo napisał(a):
                      >
                      > > Pierwszy element horroru to 16 kas chorych (czy ile ich tam jest) z całą a
                      > rmią
                      > > urzędników-darmozjadów. Uważam, że powinno ich być powiedzmy 5, ale w taki
                      >
                      > > sposób, żeby na terenie każdej gminy w Polsce były przynajmniej 2 (bo wted
                      > y jes
                      > > t
                      > > jakaś konkurencja).
                      >
                      > powiedzmy 5
                      >
                      > to Twoje dylematy!:>
                      >
                      >
                      > i to jest ingerencja w wolny rynek usług leczniczych! tak jak ustalenie ilosci
                      > punktu napraw telewizorów!:]

                      Powinien byc wolny rynek usług medycznych, natomiast z kasami chorych musi być
                      trochę inaczej. Chodziło mi o to, że obecnie jest podział terytorialny i w każdym
                      wojewodztwie jest monopolista a tak byc nie powinno. Powinno byc raczej mniej kas
                      chorych (nie wiem, ile), ale ogólnopolskich lub prawie ogólnopolskich, tak aby w
                      każdej gminie były przynajmniej dwie. Teraz jasne?
                      • wild czy plenum ustali liczbe kas w sklepach na 2?:)))) 25.01.02, 08:18
                        ptwo napisał(a):

                        > Gość portalu: wild napisał(a):
                        >
                        > > ptwo napisał(a):
                        > >
                        > > > Pierwszy element horroru to 16 kas chorych (czy ile ich tam jest) z c
                        > ałą a
                        > > rmią
                        > > > urzędników-darmozjadów. Uważam, że powinno ich być powiedzmy 5, ale w
                        > taki
                        > >
                        > > > sposób, żeby na terenie każdej gminy w Polsce były przynajmniej 2 (bo
                        > wted
                        > > y jes
                        > > > t
                        > > > jakaś konkurencja).
                        > >
                        > > powiedzmy 5
                        > >
                        > > to Twoje dylematy!:>
                        > >
                        > >
                        > > i to jest ingerencja w wolny rynek usług leczniczych! tak jak ustalenie il
                        > osci
                        > > punktu napraw telewizorów!:]
                        >
                        > Powinien byc wolny rynek usług medycznych, natomiast z kasami chorych musi być
                        > trochę inaczej. Chodziło mi o to, że obecnie jest podział terytorialny i w każd
                        > ym
                        > wojewodztwie jest monopolista a tak byc nie powinno. Powinno byc raczej mniej k
                        > as
                        > chorych (nie wiem, ile), ale ogólnopolskich lub prawie ogólnopolskich, tak aby
                        > w
                        > każdej gminie były przynajmniej dwie. Teraz jasne?

                        mi te kasy nie są potrzebne! chcę wydawać swoje pieniądze tak jak JA zechce lub
                        tak jak JA sobie wybiore punkt nie z 1 , nie z 2 ale z tylu ilu zechce sobie
                        stworzyć tyle ludzi ile ZECHCE!

                        czy homosowiet ustala liczby kas w sklepach?
                    • ptwo Re: nie trzeba odkrywać.. walki z WOLNYM rynkiem?:] 25.01.02, 07:15
                      I jeszcze jedno: kas nie może być za dużo, bo w końcu żyją z podatków (zwanych
                      nie wiedzieć czemu "składką na ubezpieczenia zdrowotne"). Przecież nie można
                      pozwolić na to, żeby wszystkie te pieniądze zostały zeżarte przez urzędników. Z
                      drugiej strony nie można też pozwolić na bankructwo, bo przecież nie obracają
                      swoimi pieniędzmi. Dlatego musi być nad nimi pewien nadzór i nie można ich
                      traktowac jak zwykły biznes.
                      • wild klasyczny faszyzm ingerencji w wolny rynek! :] 25.01.02, 08:26

                        MI TE "KASY" NIE SĄ POTRZEBNE! gdy wchodze do sklepu jest mi obojetne czy daję w
                        łape czy na lade! :]

                        -------------------------------------------------------------------------------
                        ptwo napisał(a):

                        > I jeszcze jedno: kas nie może być za dużo, bo w końcu żyją z podatków (zwanych
                        > nie wiedzieć czemu "składką na ubezpieczenia zdrowotne"). Przecież nie można
                        > pozwolić na to, żeby wszystkie te pieniądze zostały zeżarte przez urzędników. Z
                        >
                        > drugiej strony nie można też pozwolić na bankructwo, bo przecież nie obracają
                        > swoimi pieniędzmi. Dlatego musi być nad nimi pewien nadzór i nie można ich
                        > traktowac jak zwykły biznes.

                        -------------------------------------------------------------------------------

                        homosowiet chce mieć "prawo" ustalenia ile i na co ma wydawać CUDZE pieniądze!



                        --------------------------------------------------------------------------------
                        Re: koncesje to złodziejska ingerencja w wolny rynek
                        Autor: ptwo@poczta.gazeta.pl
                        Data: 25-01-2002 01:42


                        --------------------------------------------------------------------------------
                        Ale co do jednego masz rację, drobni kupcy i sklepikarze, np. w Polsce, chętnie
                        by byli "utrupili" wolny rynek (tzn. wysiudali konkurencję - czytaj Żydów)
                        oczywiście pod warunkiem, że nikt nie tknąłby ich majątków.
                        --------------------------------------------------------------------------------


                        kto wiec żąda tykania moich dóbr materialnych?:]

                        --------------------------------------------------------------------------------
                        homo-sovieticus często siedzi na "prawicy"
                        Autor: ptwo@poczta.gazeta.pl
                        Data: 25-01-2002 01:05


                        --------------------------------------------------------------------------------
                        Z przykrością stwierdzam, że chorobą homosovieticus bardzo często w znacznie
                        większym stopniu niż SLD-owcy dotknięci są ci, którzy uważają się za "prawicę"
                        --------------------------------------------------------------------------------


                        więc kto rżnie głupa z homosowieckim narzuceniem mi siłą przymusu wpłacania na
                        "kasy" ?:]
                        • ptwo w usługach medycznych rynek nie może być wolny 25.01.02, 22:26
                          wild napisał(a):

                          >
                          > MI TE "KASY" NIE SĄ POTRZEBNE! gdy wchodze do sklepu jest mi obojetne czy daję
                          > w
                          > łape czy na lade! :]
                          >
                          > -------------------------------------------------------------------------------
                          > ptwo napisał(a):
                          >
                          > > I jeszcze jedno: kas nie może być za dużo, bo w końcu żyją z podatków (zwa
                          > nych
                          > > nie wiedzieć czemu "składką na ubezpieczenia zdrowotne"). Przecież nie moż
                          > na
                          > > pozwolić na to, żeby wszystkie te pieniądze zostały zeżarte przez urzędnik
                          > ów. Z
                          > >
                          > > drugiej strony nie można też pozwolić na bankructwo, bo przecież nie obrac
                          > ają
                          > > swoimi pieniędzmi. Dlatego musi być nad nimi pewien nadzór i nie można ich
                          >
                          > > traktowac jak zwykły biznes.
                          >
                          > -------------------------------------------------------------------------------
                          >
                          > homosowiet chce mieć "prawo" ustalenia ile i na co ma wydawać CUDZE pieniądze!
                          >
                          >
                          >
                          > -------------------------------------------------------------------------------
                          > -
                          > Re: koncesje to złodziejska ingerencja w wolny rynek
                          > Autor: ptwo@poczta.gazeta.pl
                          > Data: 25-01-2002 01:42
                          >
                          >
                          > -------------------------------------------------------------------------------
                          > -
                          > Ale co do jednego masz rację, drobni kupcy i sklepikarze, np. w Polsce, chętnie
                          >
                          > by byli "utrupili" wolny rynek (tzn. wysiudali konkurencję - czytaj Żydów)
                          > oczywiście pod warunkiem, że nikt nie tknąłby ich majątków.
                          > -------------------------------------------------------------------------------
                          > -
                          >
                          >
                          > kto wiec żąda tykania moich dóbr materialnych?:]
                          >
                          > -------------------------------------------------------------------------------
                          > -
                          > homo-sovieticus często siedzi na "prawicy"
                          > Autor: ptwo@poczta.gazeta.pl
                          > Data: 25-01-2002 01:05
                          >
                          >
                          > -------------------------------------------------------------------------------
                          > -
                          > Z przykrością stwierdzam, że chorobą homosovieticus bardzo często w znacznie
                          > większym stopniu niż SLD-owcy dotknięci są ci, którzy uważają się za "prawicę"
                          > -------------------------------------------------------------------------------
                          > -
                          >
                          >
                          > więc kto rżnie głupa z homosowieckim narzuceniem mi siłą przymusu wpłacania na
                          > "kasy" ?:]

                          Kolego, zaczynasz mnie irytować! Możesz nie płacić na kasę chorych i w ogóle nie
                          korzystać z publicznych usług medycznych, jeśli Cię na to stać. W takim
                          przypadku - wolna droga. W każdym kraju stac na to może parę procent ludzi,
                          reszta musi się ubezpieczać na tej samej zasadzie jak się ubezpiecza od powodzi,
                          gradobicia itp. Ale własnie z tego powodu środki finansowe pochodzące
                          ze "składek" musza podlegać jakiemuś nadzorowi i musza istnieć jakieś procedury
                          funkcjonowania kas chorych. Z tym, że akurat w Polsce ten nadzór to paranoja. Ja
                          nie powiedziałem, że mam zamiar narzucać ile ma być kas chorych, tylko uważam,
                          że 16 to horror, a czy byłoby to 3, 8 czy 10, to ja nie wiem.
                          Gdyby w ogóle zlikwidować ubezpieczenia zdrowotne, to na usługi medyczne stać by
                          było może parę procent ludzi w Polsce. W innym miejscu podawałem, ile w
                          Szwajcarii kosztuje wyjazd karetki reanimacyjnej, najprostsza operacja to parę
                          tysięcy dolarów. Stać Cię na to, by płacić z własnej kieszeni? Jeśli tak, to OK,
                          jeśli nie, to nie zawracaj głowy. Dlatego właśnie rynek usług medycznych nie
                          może, niestety, być całkiem wolny, przynajmniej w tej części związanej z
                          ubezpieczeniami.
                          A, jeszcze jedno. Pamiętaj kolego, że koszty usług medycznych bardzo szybko
                          rosną. Miej to na uwadze.
                          • Gość: wild w usługach napraw tv rynek nie może być wolny?? IP: *.net.bialystok.pl 26.01.02, 01:16
                            ptwo napisał(a):

                            > wild napisał(a):
                            >
                            > >
                            > > MI TE "KASY" NIE SĄ POTRZEBNE! gdy wchodze do sklepu jest mi obojetne czy
                            > daję
                            > > w
                            > > łape czy na lade! :]
                            > >
                            > > --------------------------------------------------------------------------
                            > -----
                            > > ptwo napisał(a):
                            > >
                            > > > I jeszcze jedno: kas nie może być za dużo, bo w końcu żyją z podatków
                            > (zwa
                            > > nych
                            > > > nie wiedzieć czemu "składką na ubezpieczenia zdrowotne"). Przecież ni
                            > e moż
                            > > na
                            > > > pozwolić na to, żeby wszystkie te pieniądze zostały zeżarte przez urz
                            > ędnik
                            > > ów. Z
                            > > >
                            > > > drugiej strony nie można też pozwolić na bankructwo, bo przecież nie
                            > obrac
                            > > ają
                            > > > swoimi pieniędzmi. Dlatego musi być nad nimi pewien nadzór i nie możn
                            > a ich
                            > >
                            > > > traktowac jak zwykły biznes.
                            > >
                            > > --------------------------------------------------------------------------
                            > -----
                            > >
                            > > homosowiet chce mieć "prawo" ustalenia ile i na co ma wydawać CUDZE pienią
                            > dze!
                            > >
                            > >
                            > >
                            > > --------------------------------------------------------------------------
                            > -----
                            > > -
                            > > Re: koncesje to złodziejska ingerencja w wolny rynek
                            > > Autor: ptwo@poczta.gazeta.pl
                            > > Data: 25-01-2002 01:42
                            > >
                            > >
                            > > --------------------------------------------------------------------------
                            > -----
                            > > -
                            > > Ale co do jednego masz rację, drobni kupcy i sklepikarze, np. w Polsce, ch
                            > ętnie
                            > >
                            > > by byli "utrupili" wolny rynek (tzn. wysiudali konkurencję - czytaj Żydów)
                            >
                            > > oczywiście pod warunkiem, że nikt nie tknąłby ich majątków.
                            > > --------------------------------------------------------------------------
                            > -----
                            > > -
                            > >
                            > >
                            > > kto wiec żąda tykania moich dóbr materialnych?:]
                            > >
                            > > --------------------------------------------------------------------------
                            > -----
                            > > -
                            > > homo-sovieticus często siedzi na "prawicy"
                            > > Autor: ptwo@poczta.gazeta.pl
                            > > Data: 25-01-2002 01:05
                            > >
                            > >
                            > > --------------------------------------------------------------------------
                            > -----
                            > > -
                            > > Z przykrością stwierdzam, że chorobą homosovieticus bardzo często w znaczn
                            > ie
                            > > większym stopniu niż SLD-owcy dotknięci są ci, którzy uważają się za "praw
                            > icę"
                            > > --------------------------------------------------------------------------
                            > -----
                            > > -
                            > >
                            > >
                            > > więc kto rżnie głupa z homosowieckim narzuceniem mi siłą przymusu wpłacani
                            > a na
                            > > "kasy" ?:]
                            >
                            > Kolego, zaczynasz mnie irytować! Możesz nie płacić na kasę chorych i w ogóle ni
                            > e
                            > korzystać z publicznych usług medycznych, jeśli Cię na to stać. W takim
                            > przypadku - wolna droga. W każdym kraju stac na to może parę procent ludzi,
                            > reszta musi się ubezpieczać na tej samej zasadzie jak się ubezpiecza od powodzi
                            > ,
                            > gradobicia itp. Ale własnie z tego powodu środki finansowe pochodzące
                            > ze "składek" musza podlegać jakiemuś nadzorowi i musza istnieć jakieś procedury
                            >
                            > funkcjonowania kas chorych. Z tym, że akurat w Polsce ten nadzór to paranoja. J
                            > a
                            > nie powiedziałem, że mam zamiar narzucać ile ma być kas chorych, tylko uważam,
                            >
                            > że 16 to horror, a czy byłoby to 3, 8 czy 10, to ja nie wiem.
                            > Gdyby w ogóle zlikwidować ubezpieczenia zdrowotne, to na usługi medyczne stać b
                            > y
                            > było może parę procent ludzi w Polsce. W innym miejscu podawałem, ile w
                            > Szwajcarii kosztuje wyjazd karetki reanimacyjnej, najprostsza operacja to parę
                            > tysięcy dolarów. Stać Cię na to, by płacić z własnej kieszeni? Jeśli tak, to OK
                            > ,
                            > jeśli nie, to nie zawracaj głowy. Dlatego właśnie rynek usług medycznych nie
                            > może, niestety, być całkiem wolny, przynajmniej w tej części związanej z
                            > ubezpieczeniami.
                            > A, jeszcze jedno. Pamiętaj kolego, że koszty usług medycznych bardzo szybko
                            > rosną. Miej to na uwadze.

                            czy homosowiet ma dogmat "przymusowe" ubezpieczenie?

                            Przeciętny drobny biznesmen z lat dwudziestych utożsamiał ekonomiczną koncepcję
                            wolnego rynku i kapitalizmu ze status quo. Z wolnościowego punktu widzenia
                            utożsamienie to jest błędne, ale ponieważ wszystkie partie zainteresowane w
                            status quo nazywały się "liberałami", obrońcami "rynku" i "kapitalizmu", można
                            zrozumieć, że apolityczny, nie szkolony w ekonomicznej teorii biznesmen nie był w
                            stanie dojrzeć różnicy pomiędzy kapitalizmem a gospodarką mieszaną. Dlatego
                            myślał on o rynku jako o niepowodzeniu. Oczywiście nie podobało mu się
                            rozwiązanie komunistyczne, bo chciał zachować swój majątek. Alternatywą był
                            faszyzm, obiecujący znieść rynek, a utrzymać prawa własności.

                            • ptwo wolny rynek usług med. -TAK, ubezpieczeń- NIE 28.01.02, 00:25
                              Gość portalu: wild napisał(a):



                              > czy homosowiet ma dogmat "przymusowe" ubezpieczenie?
                              >
                              > Przeciętny drobny biznesmen z lat dwudziestych utożsamiał ekonomiczną koncepcję
                              >
                              > wolnego rynku i kapitalizmu ze status quo. Z wolnościowego punktu widzenia
                              > utożsamienie to jest błędne, ale ponieważ wszystkie partie zainteresowane w
                              > status quo nazywały się "liberałami", obrońcami "rynku" i "kapitalizmu", można
                              > zrozumieć, że apolityczny, nie szkolony w ekonomicznej teorii biznesmen nie był
                              > w
                              > stanie dojrzeć różnicy pomiędzy kapitalizmem a gospodarką mieszaną. Dlatego
                              > myślał on o rynku jako o niepowodzeniu. Oczywiście nie podobało mu się
                              > rozwiązanie komunistyczne, bo chciał zachować swój majątek. Alternatywą był
                              > faszyzm, obiecujący znieść rynek, a utrzymać prawa własności.
                              >

                              Ubzepieczenia zdrowotne nie są wymysłem sowieckim, zacznijmy od tego. Zresztą,
                              nie wiem czy Sowieci w ogóle coś sensownego wymyślili. Kasy chorych istniały już
                              za Bismarcka a pewnie i wcześniej. Podobno coś podobnego wymyślił Stanisław
                              Leszczyński jako król Lotaryngii i Baru. Po co? Po to, żeby biedocie umożliwić
                              jakąś tam opiekę medyczną, bo bogatym to nie było potrzebne. I tak jest do tej
                              pory. A więc kwestionowanie ubezpieczeń zdrowotnych z zasady, to przepraszam,
                              głupi pomysł. Można dyskutować nad sensem obowiązku uczestniczenia w tym
                              interesie, to sprawa otwarta. Natomiast nie ulega wątpliwości, że w Polsce
                              nastąpiło przegięcie pały w kierunku nadmiernego rozmnożenia kas chorych, bo np.
                              ktoś mieszka w jednym województwie, pracuje w innym, gdzie ma placić składki,
                              gdzie ma prawo korzystać z "bezplatnych" usług medycznych? itd.To nie powinno
                              mieć w ogóle znaczenia! Znaczenie powinno mieć tylko to, czy jest ubezpieczony, a
                              nie gdzie! To na temat zasady, natomiast jest wiele "szczegółów" wykonania
                              budzących wątpliwości, jak choćby dyżurny temat komputeryzacji ZUS.
                              Krótko: rynek usług medycznych powinien byc wolny, natomiast ubezpieczeń
                              zdrowotnych nie do końca; musi tu być jakiś nadzór, choćby na kształt nadzoru
                              bankowego.
      • Gość: AndrzejG Re: Wolny rynek a wolnoamerykanka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.01.02, 23:31
        >
        > A nie zastanowiło Cię, dlaczego to pogotowiu bardziej opłacało się handlować
        > zwłokami niż ratować ludzi? Może właśnie to skutek niedoboru rynku niż nadmiaru
        > Przecież za akcję reanimacyjną pogotowie powinno zarabiać znacznie więcej niż
        za udzielenie informacji o nieboszczyku. Kiedy u moich znajomych Szwajcarów
        zdarzył się zgon w rodzinie, poprzedzony akcją reanimacyjną, która niestety nie
        powiodł a się, rachunek za wyjazd karetki wyniósł ponad 2000SFr. Przenosząc to
        w polskie realia sądzę, że może 2000SFr to by była przesada, ale 2000PLN jak
        najbardziej.
        > A w końcu pogotowiu winno być wszystko jedno, czy zapłaci za to sam delikwent,
        czy kasa chorych. Bilans się liczy! A więc nie zwalajmy winy na Cygana, skoro
        kowal zawinił. Czy odwrotnie...

        Jest prawdą ,że w młodości mówiło się na dziewczynę 'towar'.Widocznie
        niektórym to zostało.
        A może by tak urządzić giełdę ?
        Przywozisz tam ciężko chorego ojca i robisz przetarg , kto da więcej?
        Sanitariusz czy grabarz?

        Powodzenia , ja z takiego handlu się wypisuję.

        Andrzej
        • ptwo Re: Wolny rynek a wolnoamerykanka 24.01.02, 23:57
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

          > >
          > > A nie zastanowiło Cię, dlaczego to pogotowiu bardziej opłacało się handlow
          > ać
          > > zwłokami niż ratować ludzi? Może właśnie to skutek niedoboru rynku niż nad
          > miaru
          > > Przecież za akcję reanimacyjną pogotowie powinno zarabiać znacznie więcej
          > niż
          > za udzielenie informacji o nieboszczyku. Kiedy u moich znajomych Szwajcarów
          > zdarzył się zgon w rodzinie, poprzedzony akcją reanimacyjną, która niestety n
          > ie
          > powiodł a się, rachunek za wyjazd karetki wyniósł ponad 2000SFr. Przenosząc t
          > o
          > w polskie realia sądzę, że może 2000SFr to by była przesada, ale 2000PLN jak
          > najbardziej.
          > > A w końcu pogotowiu winno być wszystko jedno, czy zapłaci za to sam delikw
          > ent,
          > czy kasa chorych. Bilans się liczy! A więc nie zwalajmy winy na Cygana, skoro
          >
          > kowal zawinił. Czy odwrotnie...
          >
          > Jest prawdą ,że w młodości mówiło się na dziewczynę 'towar'.Widocznie
          > niektórym to zostało.
          > A może by tak urządzić giełdę ?
          > Przywozisz tam ciężko chorego ojca i robisz przetarg , kto da więcej?
          > Sanitariusz czy grabarz?
          >
          > Powodzenia , ja z takiego handlu się wypisuję.
          >
          > Andrzej

          Chyba się nie rozumiemy. Uważam za patologię (ktoś chyba za to odpowiada), że
          pogotowie (czy też kasa chorych, gyzik mnie to obchodzi, kto!) wycenia uratowanie
          ludzkiego życia na paręnaście złotych, a grabarze "skórę" na 1200-1800 zł.
          Powinno byc odwrotnie i wtedy by nie dochodziło do takich rzeczy.
    • Gość: mram odpowiedz tutaj, a nie tam IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.02, 23:09
      odpowiadam tutaj na pytanie zadane gdzie indziej
      wątku tamtego nie chce mi się podnosić
      a.., o ta armatę pytałeś a zwłaszcza o te drobne?
      odpowiedź wymijająca:
      ja tam wtedy książki przychodów nie prowadziłem
      także za mało danych mam, sam rozumiesz...

      przy okazji, piszesz :
      "Jednak w tym wszystkim jest jeszcze człowiek i to od niego zależy co zrobi
      z daną mu wolnością rynku."

      Ja bym powiedział że w tym wszystkim człowiek jest zawsze, nie przy okazji
      nie tyle wart ile umie i ile trzeba mu płacić
      nie tyle ile nerka jego czy wątroba
      tylko drobna zmiana optyki może potrzebna
      po której 2+2 to dalej tyle samo

      to ode mnie, może kto cos jeszcze ciekawego napisze tutaj
      pozdrawiam

      ps. Vat do jutra?
      a mi cały grudzień na stole czeka...
      • Gość: AndrzejG Re: odpowiedz tutaj, a nie tam IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.01.02, 23:23
        Gość portalu: mram napisał(a):

        > odpowiadam tutaj na pytanie zadane gdzie indziej
        > wątku tamtego nie chce mi się podnosić
        > a.., o ta armatę pytałeś a zwłaszcza o te drobne?
        > odpowiedź wymijająca:
        > ja tam wtedy książki przychodów nie prowadziłem
        > także za mało danych mam, sam rozumiesz...

        Oki , to więc zostawmy te drobne w spokoju , przecież juz minął okres 5-letni

        >
        > przy okazji, piszesz :
        > "Jednak w tym wszystkim jest jeszcze człowiek i to od niego zależy co zrobi
        > z daną mu wolnością rynku."
        >
        > Ja bym powiedział że w tym wszystkim człowiek jest zawsze, nie przy okazji
        > nie tyle wart ile umie i ile trzeba mu płacić
        > nie tyle ile nerka jego czy wątroba
        > tylko drobna zmiana optyki może potrzebna
        > po której 2+2 to dalej tyle samo

        Ty wiesz , ja wiem , ale jak to innym powiedzieć?



        >
        > to ode mnie, może kto cos jeszcze ciekawego napisze tutaj
        > pozdrawiam
        >
        > ps. Vat do jutra?
        > a mi cały grudzień na stole czeka...

        Właśnie skończyłem i dzięki przerywnikom na forum nie było tak ciężko.

        Pozdrawiam
    • Gość: mram być czy mieć, nie mieć nie być? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.02, 20:48
      przypomniała mi się afera w związku z ujawnianiem
      majątku parlamentarzystów
      kiedy już zużyły się argumenty o strachu
      przed złodziejami naszych dzielnych wybrańców
      kiedy zobaczyliśmy ilu milionerów
      wśród tych co serce wrażliwe po lewej mają
      albo co uosabiają bidę prl-owskich pgr-ów
      zaczęła się kampania w mediach
      jakiś poseł biedny jest ?
      widać niedorajda i lewus, tyle lat w polityce
      i nic nie ma szczawik? Czy on nadaje się na posła
      skoro widać jak na dłoni
      na robieniu kasy pojęcia nie ma

      w szkołach, gimnazjach komentarze te
      do niczego nie potrzebne są od dawna
      tyle znaczysz w paczce ile masz ty, albo tatuś
      wygolone łby w dresach budzą tam respekt
      nie tyle może po temu że łatwo od takiego
      w mordę wziąć
      co dlatego że cwaniaki są zaradne
      kasę, bryki, dziewuchy mają
      czy to nie wzór dla mnie, stary w tej fabryce zasuwa
      ględzi cokolwiek robisz rób tak żebym nie wstydził się za ciebie
      co on z tego ma, co ja mam ?

      martwi mnie to trochę
      trochę inaczej niż zamrożenie progów w br.
      coś się złego stało, widzi każdy
      tylko nikt nie wie co i kiedy
      pozdrawiam
      • Gość: AndrzejG Być a potem mieć IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.01.02, 13:14
        Witam

        Gość portalu: mram napisał(a):

        > przypomniała mi się afera w związku z ujawnianiem
        > majątku parlamentarzystów
        > kiedy już zużyły się argumenty o strachu
        > przed złodziejami naszych dzielnych wybrańców
        > kiedy zobaczyliśmy ilu milionerów
        > wśród tych co serce wrażliwe po lewej mają
        > albo co uosabiają bidę prl-owskich pgr-ów
        > zaczęła się kampania w mediach
        > jakiś poseł biedny jest ?
        > widać niedorajda i lewus, tyle lat w polityce
        > i nic nie ma szczawik? Czy on nadaje się na posła
        > skoro widać jak na dłoni
        > na robieniu kasy pojęcia nie ma


        Poruszasz problem uczciwości ludzi , a w tym miejscu posłów.
        W końcu są wybrańcami to powinni świecić przykładem.
        Dorywanie się do koryta jest niezależne od panującego ustroju.
        Ludzie tacy są i ograniczenie tych patologii należy do prawidłowo
        ustawionego prawa i funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.



        >
        > w szkołach, gimnazjach komentarze te
        > do niczego nie potrzebne są od dawna
        > tyle znaczysz w paczce ile masz ty, albo tatuś
        > wygolone łby w dresach budzą tam respekt
        > nie tyle może po temu że łatwo od takiego
        > w mordę wziąć
        > co dlatego że cwaniaki są zaradne
        > kasę, bryki, dziewuchy mają
        > czy to nie wzór dla mnie, stary w tej fabryce zasuwa
        > ględzi cokolwiek robisz rób tak żebym nie wstydził się za ciebie
        > co on z tego ma, co ja mam ?
        >
        > martwi mnie to trochę
        > trochę inaczej niż zamrożenie progów w br.
        > coś się złego stało, widzi każdy
        > tylko nikt nie wie co i kiedy
        > pozdrawiam


        Wraz z wolnym rynkiem idzie przewartościowanie ludzkich postaw
        na czysto materialne.Zysk i tylko zysk , niezależnie od ocen moralnych
        swojego działania.Myślę ,że tak to pojmujesz.
        Mram.Nie wszyscy są tacy. Widzisz tylko odchylenia.
        Mieliśmy poprzedni system oparty na opiekuńczości państwa (przynajmniej
        w teorii) , ale on zbankrutował , był niewydolny ekonomicznie.
        W sferze gospodarki widzę tylko wolny rynek , funkcjonujący w ramach jakiś
        przepisów.Na ile te przepisy mają ograniczać ten wolny rynek ,żeby go nie popsuć.
        Tak jak z tymi karetkami.Czy urynkowić lecznictwo? Ja mówię nie.
        Czy wydawać koncesje dla zakładów pogrzebowych?Nie wiem czy to coś zmieni.

        Pozdrawiam



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka