hasz0 Tak czas dymania i niszczenia indywidualności 03.05.09, 08:14 Obłudni, odrażający i snobujący... --------- z innej beczki: " Na przykład takie: uśmiechnięta pani, w kapelusiku piórko jej się migoce, w ręku flinta, a u stóp zabity lis. Podpis: „Piękny wiosenny poranek”. Albo takie: trójka mężczyzn i chłopiec, stroje jak wyżej. Żartują sobie, stojąc nad rozłożonym pokotem. Stygnące trupy pozują, wyginając nienaturalnie łby ku obiektywowi. Podpis: „Czekamy na transport”. Umschlagplatz, tyle że na łonie natury. A przede wszystkim oni. Zgraja niedorozwiniętych duchowo, choć często sędziwych smarkaczy. Wytworzyli sobie cały rytuał, jak na podwórkowej zabawie, wraz z tajemną mową i systemem sygnałów, który na odległość obwieszcza, jakie zwierzę właśnie zostało zabite. Nawet zaprojektowali sobie pseudomilitarne stroje i w nich przychodzą do cudzego domu, by zabić jego mieszkańców. W tym celu posługują się bądź to hałasem (naganka), bądź podstępem (wabienie zwierzynypodczas rui). Jak sami twierdzą, szczególnie polowania „na wab dają bardzo dużo emocji wysokiej klasy”. Podobno chronią naturę, kochają zwierzęta, dbają o równowagę ekosystemu, wybijają tylko najsłabsze „sztuki”." Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 ________PO-mysł prostej baby 03.05.09, 08:18 Powybijac emerytow,chorych, bezrobotnych te populacje i pokrewne tez sie za bardzo rozrastaja - to dla tych co zabijaja w trosce o nadmierny rozrost populacji. Zwierze cierpi jak czlowiek, ma uczucia wyzsze- jak czlowiek (czlowiek zreszta nie kazdy). Rozpacz po stracie bliskiego jest u wielu zwierzat taka jak u ludzi. Zajace, lisy i sarny tez to przezywaja, ze o bolu fizycznym ranionego zwierza nie wspomne. Jakbyscie sie czuli drodzy mysliwi, gdyby powybijac Wam najblizszych w jakies tam imie.... niekoniecznie rozrastajacej sie populacji, moze byc inne, chodzi o rezultat nie o nazewnictwo. Terrorysci zabijaja tez w imie czegos w co wierza... Z drzew juz dawno pozlazilismy, w jaskiniach nie mieszkamy,ogien zapalamy zapalniczka, a nie krzesiwem. Czlowiek rozwija sie i rasa ludzka ewoluuje, po co wiec kultywowac prymitywne zwyczaje, ktore byly konieczne do zdobycia pozywienia - do przetrwania. Wierze, ze kiedys zostanie wyhodowane ,,mieso,, nieczujace lub wlasnie na tej drodze rozwoju czlowiek wymysli cos co mieso uzyskane poprzez czyjas smierc i cierpienie w ogole zastapi. A poki co,proponuje stworzyc, gdzies na Ziemi rezerwat dla mysliwych,problem nadliczebnosci pewnych populacji zwierzat rozwiazac na bardziej cywilizowanej, drodze, a wszystkich, bez wyjatku mysliwych wyslac do mysliwskiego rezerwatu - skoro lubia polowania - niech maja.Polowania mozliwe tylko w rezerwacie- niech poluja, dla zdobycia pozywienia, jedyne z nowoczesnosci co moga miec ze soba - to strzelba. Zadnej cywilizacji, pradu, gazu, zapalniczk, telefonow, bankomatow,samochodow, telewizorow, wspolczesnych ubran, piwa,innego kupnego alkoholu - jak by chcieli popic cos mocniejszego niech sobie wyprodukuja. Poluja -niech laza odziani w skory zwierzece, niech sobie jedza mieso z tego co upolowali i zagryzaja korzonkami. Tak ja to widze - prosta kobieta Kura Domowa 02.05.2009, 18:33 Odpowiedz Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Re: ________PO-mysł prostej baby 03.05.09, 09:25 hasz0 napisał: > Powybijac emerytow,chorych, bezrobotnych Wspolczesnie dazy sie do zachowywania tych populacji na poziomie minimum biologicznego. Wazne jest aby nie mieli na bilet aby przyjechac na manifestacje. Rodzina silni musimy utrzymac swoich bliskich a nie okradac sasiadow poprzez podatki. Bolszewik naukawiec spoleczny kosciola jest w stanie to pojac? Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 bylem kiedys mysliwym 03.05.09, 09:16 hasz0 napisał: > kochają zwierzęta, dbają o równowagę ekosystemu, wybijają tylko > najsłabsze „sztuki”." Gdy bylem mysliwym to zrozumialem, ze dbanie o ekologie powinno sie zaczynac od wybijania nadmiaru gatunku Homo Sapiens. Gatunek ten prawie wszedzie przekracza pojemnosc lowiska. To odkrycie zniechecilo mnie do bycia mysliwym i do dbania o ekologie. Gatunek najbardziej szkodliwy jest pod stala ochrona gatunkowa. Po nas chocby potop. Czysty haszyzm. Wspolczesnie moge sobie jezdzic w zimie do lasu i napawac sie widokiem zwierzyny zdychajacej z glodu, bo nie dokarmianej przez dobroserduszkowych haszystow. Ja do mysliwskiego hobby kasy juz nie musze dokladac. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 napisałeś to jednym cięgiem?? IQ=???!!! 03.05.09, 09:41 Po nas chocby potop. Czysty haszyzm. Wspolczesnie moge sobie jezdzic w zimie do lasu i napawac sie widokiem zwierzyny zdychajacej z glodu, bo nie dokarmianej przez dobroserduszkowych haszystow. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 upolowali stoczniowców 07.05.09, 20:32 teraz traktuje ich Tusk jak morderców albo terrorystów którzy zagrażają życiu zaproszonych prezydentów państw Unii Odpowiedz Link Zgłoś
gwiazdkawmaju Re: upolowali stoczniowców 07.05.09, 21:06 hasz0 napisał: > teraz traktuje ich Tusk jak morderców albo terrorystów > którzy zagrażają życiu zaproszonych prezydentów państw Unii sami sie tego dopraszali grozbami swoich przywodcow oraz pokazowa w warszawie tego co potrafia Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 doplacaj zachodnim armatorom ze swojej kieszeni 08.05.09, 07:06 hasz0 napisał: > teraz traktuje ich Tusk jak morderców albo terrorystów Masz Haszu odwiecznie problemy z bilansem ksiegowym. Ja nie widze potrzeby aby placic armatorom roznice ceny za niechec redukcji kosztow w stoczniach. Na Twoich urojeniach zarabiaja obce banki. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Re: napisałeś to jednym cięgiem?? IQ=???!!! 08.05.09, 07:10 Systematycznie sie z Ciebie nasmiewam, ze moje IQ=1. Skoncz z tym pierdz.leniem znakami zapytania. Naucz sie jeden, one, un, ein, odin, ... Ja empirycznie potrafie sprawdzic efekty Twoich interpretacji paradoksow zapelnienia pasnikow. One sie nie zapelniaja intensywnoscia Twych marzen o Twoim dobrym serduszku. Odpowiedz Link Zgłoś
gwiazdkawmaju Re: bylem kiedys mysliwym 07.05.09, 21:02 rycho7 napisał: > Wspolczesnie moge sobie jezdzic w zimie do lasu i napawac sie widokiem zwierzyn > y > zdychajacej z glodu, bo nie dokarmianej przez dobroserduszkowych haszystow. Ja > do mysliwskiego hobby kasy juz nie musze dokladac. za malo watah wilkow w lesie moze na tym polu,jako mysliwy,sie zrealizujesz? one zalatwia za nas czarna robote selekcji gatunkowej Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Re: bylem kiedys mysliwym 08.05.09, 07:02 gwiazdkawmaju napisała: > moze na tym polu,jako mysliwy,sie zrealizujesz? Kiedy wejdziesz miedzy wrony musisz karakac jak i one. Jako mysliwy poznalem jak sie rzeczy maja bez obludy. Obecnie wole krakac jak kocham zwierzatka nie poswiecajac im swego czasu i pieniedzy. Bez obludy wiem, ze bez mej krwawicy zdychaja. Ale wlasnie na tym polega moje dobre serduszko w spolecznosci obludy. Czy Ty dokarmiasz wilki trupami z Twoich urojen? Jako mysliwy wiem, ze najgrozniejsze sa wiejskie psy wypuszczane aby sie same wyzywily. Na polach nic nie pobije chemii. Pierwszym zadaniem ekologow powinna byc redukcja populacji Homo Sapiens. Nie odczuwam potrzeby byc ekoterrorysta. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 _________wybić wpierw złodziei i malwersantów? 08.05.09, 09:25 aferzystów, obłudników i krętaczy? pazernych polityków i bankierów spekulujących na nędzarzach? Czy to mają zrobić "ZADYMIARZE", których się tak obawia Tusk? --------- 5 lat w UE Wyprzedaż suwerenności Dr hab. Mieczysław Ryba --------------------------------------------------------------------- ----------- Nasze członkostwo w UE nie ogranicza się do wymiaru politycznego i gospodarczego, ale nierozłącznie związane jest z toczącą się walką cywilizacyjną. Obchody dwudziestej rocznicy wyborów z czerwca 1989 roku łączyć się mogą z gwałtownymi protestami społecznymi. Żeby było ciekawiej, manifestacje zamierzają zorganizować przede wszystkim stoczniowcy z tych samych zakładów, które stały na czele solidarnościowej walki z komunizmem. Nieprzypadkowo protesty miałyby dotyczyć elity polityków europejskich, która ma się zjawić na uroczystościach w Gdańsku. Rząd rozważa możliwość zmiany formy obchodów lub miejsca ich organizacji. Wszystko po to, aby nie doprowadzić do "kompromitacji Polski" na arenie europejskiej. Problem jednak w tym, że w różnych krajach europejskich protesty są na porządku dziennym i żadna grupa społeczna nie pozwala, aby likwidowano masowo miejsca pracy. Tymczasem decyzje Komisji Europejskiej w sprawie polskich stoczni są odbierane jako skandaliczne: skazują nasz przemysł stoczniowy na zagładę. W tym samym czasie wszystkie protekcjonistyczne działania rządów w Berlinie czy Paryżu nie wywołują żadnej reakcji europejskich biurokratów. Na czym więc powinno nam zależeć: na dobru polskich pracowników i ich rodzin, czy na komfortowym samopoczuciu europejskich polityków? Czy liderzy Unii Europejskiej mają zobaczyć w naszym kraju wyłącznie radujące się tłumy machające unijnymi chorągiewkami w pochodach przypominających te pierwszomajowe sprzed wielu lat? Postępowanie biurokratów europejskich w wielu wypadkach jest po prostu oburzające i nie sposób o tym nie krzyczeć. Suwerenność to nie towar Na kanwie tych wydarzeń pojawia się pytanie o bilans naszego członkostwa w Unii Europejskiej. Oczywiście w takim podsumowaniu należy wykazać zarówno najważniejsze pozytywy, jak i negatywy. Zyski trzeba mierzyć w sposób bardziej krytyczny, niż to robią liberalne media wyliczające dotacje Brukseli do polskich projektów. Od sumy tych dotacji odjąć wszak należy miliardy, które wpłacamy do unijnego budżetu. Prawdą jest, że na razie z brukselskiego budżetu bierzemy więcej niż wpłacamy, ale nie jest to suma aż tak imponująca, jak piszą niektóre gazety. Pytanie kolejne: czy rzeczywiście unijne pieniądze są "za darmo"? Jeśli nie, to szukajmy odpowiedzi, co "sprzedaliśmy" w zamian. Jak wszyscy wiedzą, w polityce, szczególnie tej międzynarodowej, nic nie jest za darmo. "Towarem" sprzedawanym za unijne dotacje jest po prostu suwerenność. Pamiętajmy, że namacalnym obrazem wyprzedaży tej suwerenności jest wspomniany los polskiego przemysłu stoczniowego. Bankructwo stoczni jest ściśle związane z decyzją Komisji Europejskiej nakazującej zwrot pomocy publicznej przekazanej stoczniom. Gdyby tak niemieckie banki lub francuskie koncerny samochodowe miały zwracać pomoc rządową, cała Francja i całe Niemcy stanęłyby w protestach. Ale płatnikom netto w UE nikt nie zarzuci protekcji, o nią oskarżani są biorcy unijnych dotacji. Upadek tak potężnego przemysłu, jakim jest przemysł stoczniowy, ma charakter strategiczny. Żaden z wielkich krajów unijnych nie pozwoliłby na likwidację swojej strategicznej branży. W ciągu kilkunastu lat procesu integracji zdążyliśmy zlikwidować lub wyprzedać polski przemysł hutniczy, system bankowy, ubezpieczenia itp. Im dłużej ten proces trwa, tym mniej wielkich firm w polskich rękach. Zatem można by w pewnym sensie powiedzieć, że m.in. towarem sprzedanym za unijne dotacje są dziś polskie stocznie. Oczywiście ktoś może stwierdzić, że ważne są też inne miejsca pracy, które powstały, że w ostatnich latach bezrobocie w Polsce zmalało. Wydaje się jednak, iż spadek bezrobocia był związany z pobudzeniem polskiej gospodarki nie tyle przez unijne dotacje, co przez pełne otwarcie unijnych rynków. Skonstatujmy zatem, że główny, realny zysk z członkostwa Polski w UE polega na dostępie do unijnych rynków. Unijne dotacje są bowiem związane z ogromnym kosztem uzależnienia Polski od obcego czynnika decyzyjnego. Każdy wie, iż 80 procent prawa gospodarczego jest tworzone w Brukseli, a nie w Warszawie. Że unijne dotacje mogą zostać przekazane tylko na te projekty, które Unia zaaprobuje. Tak więc decyzyjność o kluczowych polskich inwestycjach również jest przesuwana na zewnątrz. Wszystko to ogranicza pole naszej suwerenności. Należy oczywiście dostrzec rozwój gospodarczy kilku ostatnich lat i pewne inwestycje w publiczną infrastrukturę, które zostały poczynione. Pragnę tylko zauważyć, że pieniądze unijne nie są za darmo, są za suwerenność. Widać to bardzo wyraźnie na przykładzie traktatu lizbońskiego, przepychanego w UE wbrew decyzji społeczności europejskich. Nie chodzi tu tylko o Irlandię. Wiadomo, że gdyby referendum ratyfikacyjne przeprowadzono we wszystkich krajach unijnych, traktat zostałby odrzucony w większości państw. Dlaczego zatem elity polityczne (w tym polskie) forsują traktat na siłę? Patrząc głębiej - ze względu na unijne dotacje, za unijne urzędy. Zatem ostatecznym kosztem korzystania z unijnych środków może być powołanie do życia za kilka lat superpaństwa europejskiego. Pytanie, czy zdajemy sobie sprawę z tego faktu i czy jesteśmy gotowi na tak ogromny koszt. Europa patrzy na Polskę Kampania referendalna dotycząca wejścia do UE odbywała się nie tylko pod hasłem zysków gospodarczych, jakie osiągnie Polska, ale i w imię misji, która stoi przed nami. Dla kręgów katolickich lansowano tezę, że Polska poniesie w Europę sztandar chrześcijańskiej kultury i klasycznych zasad, zagubionych w zachodnioeuropejskim liberalizmie. Tymczasem nasze elity polityczne "zawstydzone" polskim "ciemnogrodem", być może z obawy przed ogólnoeuropejskim ostracyzmem, zablokowały projekt konstytucyjnego zapisu o ochronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Wydaje się, że taki zapis byłby potężnym świadectwem powrotu Polski do zasad klasycznych, świadectwem z pewnością oddziałującym na całą Europę. Tak się jednak nie stało. Co więcej, kiedy zwrócimy uwagę na ustawodawstwo unijne, coraz mniej widać tam klasycznych chrześcijańskich wzorców. Większość uchwał Parlamentu Europejskiego dotykających problemów moralnych woła o pomstę do nieba. Jedna z niedawnych rezolucji wzywających państwa europejskie do akceptacji prawa do tzw. małżeństw homoseksualnych jest tego wymownym, choć nie jedynym dowodem. Wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości nakazujący zapłacić państwu polskiemu odszkodowanie za niedokonanie aborcji - to kolejny, choć nie jedyny przykład degrengolady moralnej instytucji europejskich. Można zatem powiedzieć, że to liberalna Europa stara się narzucić porządek relatywistyczny w Polsce. Elity polskie całkowicie zrezygnowały z cywilizacyjnej misji na Zachodzie, wstydząc się niejako "polskiego wstecznictwa". Co należałoby robić, aby wygrywać sprawy polskie na europejskiej arenie? Przede wszystkim należy chcieć walczyć. Po pierwsze, walczyć o polską suwerenność gospodarczą. Aż dziw bierze, dlaczego polski rząd nie wykorzystał zamętu w UE związanego z rozprzestrzenianiem się protekcjonizmu w dobie kryzysu gospodarczego. Dlaczego nie zdecydował się podjąć radykalnych dyplomatycznych działań, by ratować stoczniowy przemysł? Wydaje się, iż jest to objaw kapitulanctwa. Druga sprawa to konieczność blokady superpaństwa. Rodzi się pytanie, dlaczego w Polsce tak mocno przywiązanej do tradycji niepodległości, tak słaba jest myśl budowy Europy ojczyzn. Europa państw narodowych blisko współpracujących ze sobą to o wiele atrakcyjnie Odpowiedz Link Zgłoś
gwiazdkawmaju Re: _________wybić wpierw złodziei i malwersantów 08.05.09, 09:30 hasz0 napisał: > aferzystów, obłudników i krętaczy? > > pazernych polityków i bankierów spekulujących na nędzarzach? > > Czy to mają zrobić "ZADYMIARZE", których się tak obawia Tusk? > --------- > 5 lat w UE > Wyprzedaż suwerenności > > > czy mozna WYPRZEDAWAC cos czego sie nie posiadalo? a moze kazde z nas inaczej pojmuje wolnosc,suwerennosc i wspolprace Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 suwerennosc szlachcica na zagrodzie 08.05.09, 10:10 hasz0 napisał: > aferzystów, obłudników i krętaczy? Niezmiennie powtarzam, ze to ja musze byc cesarzem (dla klawego zycia). Ja zdecyduje kto jest złodziejem, malwersantem, aferzysta, obłudnikiem i krętaczem. Ciekaw jestes czy kretacz Hasz sie zalapie? > Czy to mają zrobić "ZADYMIARZE", których się tak obawia Tusk? Ja licze na nature. Zarazy przez wieki byly najskuteczniejsze. > Suwerenność to nie towar Tak mowil krol Ludwik z rodzina na gilotynie. > Druga sprawa to konieczność blokady superpaństwa. Wolnosc to uswiadomiona koniecznosc. Jakos bez blokady czuje sie wolniejszy. Jak stolec. Odpowiedz Link Zgłoś