Dodaj do ulubionych

____________________Polska w Unii_________________

02.05.09, 21:25
https://www33.patrz.pl/u/f/51/12/97/511297.jpg
Obserwuj wątek
    • marksistowski Koniec dziewictwa. Czas dymania. 02.05.09, 21:50
      tak. tak.
      • hasz0 Tak czas dymania i niszczenia indywidualności 03.05.09, 08:14
        Obłudni, odrażający i snobujący...
        ---------
        z innej beczki:
        "
        Na przykład takie: uśmiechnięta pani, w kapelusiku piórko jej się
        migoce, w ręku flinta, a u stóp zabity lis. Podpis: „Piękny wiosenny
        poranek”. Albo takie: trójka mężczyzn i chłopiec, stroje jak wyżej.
        Żartują sobie, stojąc nad rozłożonym pokotem. Stygnące trupy pozują,
        wyginając nienaturalnie łby ku obiektywowi. Podpis: „Czekamy na
        transport”. Umschlagplatz, tyle że na łonie natury.

        A przede wszystkim oni. Zgraja niedorozwiniętych duchowo, choć
        często sędziwych smarkaczy. Wytworzyli sobie cały rytuał, jak na
        podwórkowej zabawie, wraz z tajemną mową i systemem sygnałów, który
        na odległość obwieszcza, jakie zwierzę właśnie zostało zabite.

        Nawet zaprojektowali sobie pseudomilitarne stroje i w nich
        przychodzą do cudzego domu, by zabić jego mieszkańców. W tym celu
        posługują się bądź to hałasem (naganka), bądź podstępem (wabienie
        zwierzynypodczas rui). Jak sami twierdzą, szczególnie polowania „na
        wab dają bardzo dużo emocji wysokiej klasy”. Podobno chronią naturę,
        kochają zwierzęta, dbają o równowagę ekosystemu, wybijają tylko
        najsłabsze „sztuki”."

        • hasz0 ________PO-mysł prostej baby 03.05.09, 08:18
          Powybijac emerytow,chorych, bezrobotnych
          te populacje i pokrewne tez sie za bardzo rozrastaja - to dla tych
          co zabijaja w trosce o nadmierny rozrost populacji. Zwierze cierpi
          jak czlowiek, ma uczucia wyzsze- jak czlowiek (czlowiek zreszta nie
          kazdy). Rozpacz po stracie bliskiego jest u wielu zwierzat taka jak
          u ludzi. Zajace, lisy i sarny tez to przezywaja, ze o bolu fizycznym
          ranionego zwierza nie wspomne. Jakbyscie sie czuli drodzy mysliwi,
          gdyby powybijac Wam najblizszych w jakies tam imie.... niekoniecznie
          rozrastajacej sie populacji, moze byc inne, chodzi o rezultat nie o
          nazewnictwo. Terrorysci zabijaja tez w imie czegos w co wierza... Z
          drzew juz dawno pozlazilismy, w jaskiniach nie mieszkamy,ogien
          zapalamy zapalniczka, a nie krzesiwem. Czlowiek rozwija sie i rasa
          ludzka ewoluuje, po co wiec kultywowac prymitywne zwyczaje, ktore
          byly konieczne do zdobycia pozywienia - do przetrwania. Wierze, ze
          kiedys zostanie wyhodowane ,,mieso,, nieczujace lub wlasnie na tej
          drodze rozwoju czlowiek wymysli cos co mieso uzyskane poprzez czyjas
          smierc i cierpienie w ogole zastapi. A poki co,proponuje stworzyc,
          gdzies na Ziemi rezerwat dla mysliwych,problem nadliczebnosci
          pewnych populacji zwierzat rozwiazac na bardziej cywilizowanej,
          drodze, a wszystkich, bez wyjatku mysliwych wyslac do mysliwskiego
          rezerwatu - skoro lubia polowania - niech maja.Polowania mozliwe
          tylko w rezerwacie- niech poluja, dla zdobycia pozywienia, jedyne z
          nowoczesnosci co moga miec ze soba - to strzelba.

          Zadnej cywilizacji, pradu, gazu, zapalniczk,
          telefonow,
          bankomatow,samochodow, telewizorow,
          wspolczesnych ubran,
          piwa,innego kupnego alkoholu - jak by chcieli popic cos mocniejszego
          niech sobie wyprodukuja.

          Poluja -niech laza odziani w skory zwierzece, niech sobie jedza
          mieso z tego co upolowali i zagryzaja korzonkami.

          Tak ja to widze - prosta kobieta

          Kura Domowa 02.05.2009, 18:33 Odpowiedz
          • rycho7 Re: ________PO-mysł prostej baby 03.05.09, 09:25
            hasz0 napisał:

            > Powybijac emerytow,chorych, bezrobotnych

            Wspolczesnie dazy sie do zachowywania tych populacji na poziomie minimum
            biologicznego. Wazne jest aby nie mieli na bilet aby przyjechac na manifestacje.

            Rodzina silni musimy utrzymac swoich bliskich a nie okradac sasiadow poprzez
            podatki. Bolszewik naukawiec spoleczny kosciola jest w stanie to pojac?
        • rycho7 bylem kiedys mysliwym 03.05.09, 09:16
          hasz0 napisał:

          > kochają zwierzęta, dbają o równowagę ekosystemu, wybijają tylko
          > najsłabsze „sztuki”."

          Gdy bylem mysliwym to zrozumialem, ze dbanie o ekologie powinno sie zaczynac od
          wybijania nadmiaru gatunku Homo Sapiens. Gatunek ten prawie wszedzie przekracza
          pojemnosc lowiska. To odkrycie zniechecilo mnie do bycia mysliwym i do dbania o
          ekologie. Gatunek najbardziej szkodliwy jest pod stala ochrona gatunkowa. Po nas
          chocby potop. Czysty haszyzm.

          Wspolczesnie moge sobie jezdzic w zimie do lasu i napawac sie widokiem zwierzyny
          zdychajacej z glodu, bo nie dokarmianej przez dobroserduszkowych haszystow. Ja
          do mysliwskiego hobby kasy juz nie musze dokladac.
          • hasz0 napisałeś to jednym cięgiem?? IQ=???!!! 03.05.09, 09:41
            Po nas chocby potop. Czysty haszyzm.

            Wspolczesnie moge sobie jezdzic w zimie do lasu i napawac sie
            widokiem zwierzyny zdychajacej z glodu, bo nie dokarmianej przez
            dobroserduszkowych haszystow.
            • hasz0 upolowali stoczniowców 07.05.09, 20:32
              teraz traktuje ich Tusk jak morderców albo terrorystów
              którzy zagrażają życiu zaproszonych prezydentów państw Unii
              • gwiazdkawmaju Re: upolowali stoczniowców 07.05.09, 21:06
                hasz0 napisał:

                > teraz traktuje ich Tusk jak morderców albo terrorystów
                > którzy zagrażają życiu zaproszonych prezydentów państw Unii

                sami sie tego dopraszali grozbami swoich przywodcow oraz pokazowa w
                warszawie tego co potrafia
              • rycho7 doplacaj zachodnim armatorom ze swojej kieszeni 08.05.09, 07:06
                hasz0 napisał:

                > teraz traktuje ich Tusk jak morderców albo terrorystów

                Masz Haszu odwiecznie problemy z bilansem ksiegowym. Ja nie widze potrzeby aby
                placic armatorom roznice ceny za niechec redukcji kosztow w stoczniach. Na
                Twoich urojeniach zarabiaja obce banki.
            • rycho7 Re: napisałeś to jednym cięgiem?? IQ=???!!! 08.05.09, 07:10
              Systematycznie sie z Ciebie nasmiewam, ze moje IQ=1. Skoncz z tym pierdz.leniem
              znakami zapytania. Naucz sie jeden, one, un, ein, odin, ...

              Ja empirycznie potrafie sprawdzic efekty Twoich interpretacji paradoksow
              zapelnienia pasnikow. One sie nie zapelniaja intensywnoscia Twych marzen o Twoim
              dobrym serduszku.
          • gwiazdkawmaju Re: bylem kiedys mysliwym 07.05.09, 21:02
            rycho7 napisał:

            > Wspolczesnie moge sobie jezdzic w zimie do lasu i napawac sie
            widokiem zwierzyn
            > y
            > zdychajacej z glodu, bo nie dokarmianej przez dobroserduszkowych
            haszystow. Ja
            > do mysliwskiego hobby kasy juz nie musze dokladac.

            za malo watah wilkow w lesie
            moze na tym polu,jako mysliwy,sie zrealizujesz?
            one zalatwia za nas czarna robote selekcji gatunkowej
            • rycho7 Re: bylem kiedys mysliwym 08.05.09, 07:02
              gwiazdkawmaju napisała:

              > moze na tym polu,jako mysliwy,sie zrealizujesz?

              Kiedy wejdziesz miedzy wrony musisz karakac jak i one. Jako mysliwy poznalem jak
              sie rzeczy maja bez obludy. Obecnie wole krakac jak kocham zwierzatka nie
              poswiecajac im swego czasu i pieniedzy. Bez obludy wiem, ze bez mej krwawicy
              zdychaja. Ale wlasnie na tym polega moje dobre serduszko w spolecznosci obludy.
              Czy Ty dokarmiasz wilki trupami z Twoich urojen?

              Jako mysliwy wiem, ze najgrozniejsze sa wiejskie psy wypuszczane aby sie same
              wyzywily. Na polach nic nie pobije chemii. Pierwszym zadaniem ekologow powinna
              byc redukcja populacji Homo Sapiens. Nie odczuwam potrzeby byc ekoterrorysta.
              • hasz0 _________wybić wpierw złodziei i malwersantów? 08.05.09, 09:25
                aferzystów, obłudników i krętaczy?

                pazernych polityków i bankierów spekulujących na nędzarzach?

                Czy to mają zrobić "ZADYMIARZE", których się tak obawia Tusk?
                ---------
                5 lat w UE
                Wyprzedaż suwerenności





                Dr hab. Mieczysław Ryba

                ---------------------------------------------------------------------
                -----------

                Nasze członkostwo w UE nie ogranicza się do wymiaru politycznego i
                gospodarczego, ale nierozłącznie związane jest z toczącą się walką
                cywilizacyjną. Obchody dwudziestej rocznicy wyborów z czerwca 1989
                roku łączyć się mogą z gwałtownymi protestami społecznymi. Żeby było
                ciekawiej, manifestacje zamierzają zorganizować przede wszystkim
                stoczniowcy z tych samych zakładów, które stały na czele
                solidarnościowej walki z komunizmem. Nieprzypadkowo protesty miałyby
                dotyczyć elity polityków europejskich, która ma się zjawić na
                uroczystościach w Gdańsku.

                Rząd rozważa możliwość zmiany formy obchodów lub miejsca ich
                organizacji. Wszystko po to, aby nie doprowadzić do "kompromitacji
                Polski" na arenie europejskiej. Problem jednak w tym, że w różnych
                krajach europejskich protesty są na porządku dziennym i żadna grupa
                społeczna nie pozwala, aby likwidowano masowo miejsca pracy.
                Tymczasem decyzje Komisji Europejskiej w sprawie polskich stoczni są
                odbierane jako skandaliczne: skazują nasz przemysł stoczniowy na
                zagładę. W tym samym czasie wszystkie protekcjonistyczne działania
                rządów w Berlinie czy Paryżu nie wywołują żadnej reakcji
                europejskich biurokratów. Na czym więc powinno nam zależeć: na dobru
                polskich pracowników i ich rodzin, czy na komfortowym samopoczuciu
                europejskich polityków? Czy liderzy Unii Europejskiej mają zobaczyć
                w naszym kraju wyłącznie radujące się tłumy machające unijnymi
                chorągiewkami w pochodach przypominających te pierwszomajowe sprzed
                wielu lat? Postępowanie biurokratów europejskich w wielu wypadkach
                jest po prostu oburzające i nie sposób o tym nie krzyczeć.

                Suwerenność to nie towar
                Na kanwie tych wydarzeń pojawia się pytanie o bilans naszego
                członkostwa w Unii Europejskiej. Oczywiście w takim podsumowaniu
                należy wykazać zarówno najważniejsze pozytywy, jak i negatywy. Zyski
                trzeba mierzyć w sposób bardziej krytyczny, niż to robią liberalne
                media wyliczające dotacje Brukseli do polskich projektów. Od sumy
                tych dotacji odjąć wszak należy miliardy, które wpłacamy do unijnego
                budżetu. Prawdą jest, że na razie z brukselskiego budżetu bierzemy
                więcej niż wpłacamy, ale nie jest to suma aż tak imponująca, jak
                piszą niektóre gazety.
                Pytanie kolejne: czy rzeczywiście unijne pieniądze są "za darmo"?
                Jeśli nie, to szukajmy odpowiedzi, co "sprzedaliśmy" w zamian. Jak
                wszyscy wiedzą, w polityce, szczególnie tej międzynarodowej, nic nie
                jest za darmo. "Towarem" sprzedawanym za unijne dotacje jest po
                prostu suwerenność. Pamiętajmy, że namacalnym obrazem wyprzedaży tej
                suwerenności jest wspomniany los polskiego przemysłu stoczniowego.
                Bankructwo stoczni jest ściśle związane z decyzją Komisji
                Europejskiej nakazującej zwrot pomocy publicznej przekazanej
                stoczniom. Gdyby tak niemieckie banki lub francuskie koncerny
                samochodowe miały zwracać pomoc rządową, cała Francja i całe Niemcy
                stanęłyby w protestach. Ale płatnikom netto w UE nikt nie zarzuci
                protekcji, o nią oskarżani są biorcy unijnych dotacji. Upadek tak
                potężnego przemysłu, jakim jest przemysł stoczniowy, ma charakter
                strategiczny. Żaden z wielkich krajów unijnych nie pozwoliłby na
                likwidację swojej strategicznej branży. W ciągu kilkunastu lat
                procesu integracji zdążyliśmy zlikwidować lub wyprzedać polski
                przemysł hutniczy, system bankowy, ubezpieczenia itp. Im dłużej ten
                proces trwa, tym mniej wielkich firm w polskich rękach. Zatem można
                by w pewnym sensie powiedzieć, że m.in. towarem sprzedanym za unijne
                dotacje są dziś polskie stocznie. Oczywiście ktoś może stwierdzić,
                że ważne są też inne miejsca pracy, które powstały, że w ostatnich
                latach bezrobocie w Polsce zmalało. Wydaje się jednak, iż spadek
                bezrobocia był związany z pobudzeniem polskiej gospodarki nie tyle
                przez unijne dotacje, co przez pełne otwarcie unijnych rynków.
                Skonstatujmy zatem, że główny, realny zysk z członkostwa Polski w UE
                polega na dostępie do unijnych rynków. Unijne dotacje są bowiem
                związane z ogromnym kosztem uzależnienia Polski od obcego czynnika
                decyzyjnego. Każdy wie, iż 80 procent prawa gospodarczego jest
                tworzone w Brukseli, a nie w Warszawie. Że unijne dotacje mogą
                zostać przekazane tylko na te projekty, które Unia zaaprobuje. Tak
                więc decyzyjność o kluczowych polskich inwestycjach również jest
                przesuwana na zewnątrz. Wszystko to ogranicza pole naszej
                suwerenności.
                Należy oczywiście dostrzec rozwój gospodarczy kilku ostatnich lat i
                pewne inwestycje w publiczną infrastrukturę, które zostały
                poczynione. Pragnę tylko zauważyć, że pieniądze unijne nie są za
                darmo, są za suwerenność. Widać to bardzo wyraźnie na przykładzie
                traktatu lizbońskiego, przepychanego w UE wbrew decyzji społeczności
                europejskich. Nie chodzi tu tylko o Irlandię. Wiadomo, że gdyby
                referendum ratyfikacyjne przeprowadzono we wszystkich krajach
                unijnych, traktat zostałby odrzucony w większości państw. Dlaczego
                zatem elity polityczne (w tym polskie) forsują traktat na siłę?
                Patrząc głębiej - ze względu na unijne dotacje, za unijne urzędy.
                Zatem ostatecznym kosztem korzystania z unijnych środków może być
                powołanie do życia za kilka lat superpaństwa europejskiego. Pytanie,
                czy zdajemy sobie sprawę z tego faktu i czy jesteśmy gotowi na tak
                ogromny koszt.

                Europa patrzy na Polskę
                Kampania referendalna dotycząca wejścia do UE odbywała się nie tylko
                pod hasłem zysków gospodarczych, jakie osiągnie Polska, ale i w imię
                misji, która stoi przed nami. Dla kręgów katolickich lansowano tezę,
                że Polska poniesie w Europę sztandar chrześcijańskiej kultury i
                klasycznych zasad, zagubionych w zachodnioeuropejskim liberalizmie.
                Tymczasem nasze elity polityczne "zawstydzone"
                polskim "ciemnogrodem", być może z obawy przed ogólnoeuropejskim
                ostracyzmem, zablokowały projekt konstytucyjnego zapisu o ochronie
                życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Wydaje się, że taki zapis
                byłby potężnym świadectwem powrotu Polski do zasad klasycznych,
                świadectwem z pewnością oddziałującym na całą Europę. Tak się jednak
                nie stało. Co więcej, kiedy zwrócimy uwagę na ustawodawstwo unijne,
                coraz mniej widać tam klasycznych chrześcijańskich wzorców.
                Większość uchwał Parlamentu Europejskiego dotykających problemów
                moralnych woła o pomstę do nieba. Jedna z niedawnych rezolucji
                wzywających państwa europejskie do akceptacji prawa do tzw.
                małżeństw homoseksualnych jest tego wymownym, choć nie jedynym
                dowodem. Wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości nakazujący
                zapłacić państwu polskiemu odszkodowanie za niedokonanie aborcji -
                to kolejny, choć nie jedyny przykład degrengolady moralnej
                instytucji europejskich. Można zatem powiedzieć, że to liberalna
                Europa stara się narzucić porządek relatywistyczny w Polsce. Elity
                polskie całkowicie zrezygnowały z cywilizacyjnej misji na Zachodzie,
                wstydząc się niejako "polskiego wstecznictwa".
                Co należałoby robić, aby wygrywać sprawy polskie na europejskiej
                arenie? Przede wszystkim należy chcieć walczyć. Po pierwsze, walczyć
                o polską suwerenność gospodarczą. Aż dziw bierze, dlaczego polski
                rząd nie wykorzystał zamętu w UE związanego z rozprzestrzenianiem
                się protekcjonizmu w dobie kryzysu gospodarczego. Dlaczego nie
                zdecydował się podjąć radykalnych dyplomatycznych działań, by
                ratować stoczniowy przemysł? Wydaje się, iż jest to objaw
                kapitulanctwa.
                Druga sprawa to konieczność blokady superpaństwa. Rodzi się pytanie,
                dlaczego w Polsce tak mocno przywiązanej do tradycji niepodległości,
                tak słaba jest myśl budowy Europy ojczyzn. Europa państw narodowych
                blisko współpracujących ze sobą to o wiele atrakcyjnie
                • gwiazdkawmaju Re: _________wybić wpierw złodziei i malwersantów 08.05.09, 09:30
                  hasz0 napisał:

                  > aferzystów, obłudników i krętaczy?
                  >
                  > pazernych polityków i bankierów spekulujących na nędzarzach?
                  >
                  > Czy to mają zrobić "ZADYMIARZE", których się tak obawia Tusk?
                  > ---------
                  > 5 lat w UE
                  > Wyprzedaż suwerenności
                  >
                  >
                  >

                  czy mozna WYPRZEDAWAC cos czego sie nie posiadalo?
                  a moze kazde z nas inaczej pojmuje wolnosc,suwerennosc i wspolprace
                • rycho7 suwerennosc szlachcica na zagrodzie 08.05.09, 10:10
                  hasz0 napisał:

                  > aferzystów, obłudników i krętaczy?

                  Niezmiennie powtarzam, ze to ja musze byc cesarzem (dla klawego zycia). Ja
                  zdecyduje kto jest złodziejem, malwersantem, aferzysta, obłudnikiem i krętaczem.
                  Ciekaw jestes czy kretacz Hasz sie zalapie?

                  > Czy to mają zrobić "ZADYMIARZE", których się tak obawia Tusk?

                  Ja licze na nature. Zarazy przez wieki byly najskuteczniejsze.

                  > Suwerenność to nie towar

                  Tak mowil krol Ludwik z rodzina na gilotynie.

                  > Druga sprawa to konieczność blokady superpaństwa.

                  Wolnosc to uswiadomiona koniecznosc. Jakos bez blokady czuje sie wolniejszy. Jak
                  stolec.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka