Dodaj do ulubionych

nacjonalizm...

11.12.03, 16:53
Drugą ideologią, na której poza socjalizmem opiera się demokracja, jest
nacjonalizm. Jeśli głosowanie może decydować o redystrybucji bogactwa i o
wielu innych sprawach, takich jak kultura, edukacja, wymiar sprawiedliwości,
policja, wojsko, mieszkania i planowanie przestrzenne w miastach, to staje
się rzeczą istotną wiedzieć, kto ma tę władzę głosowania i kto jest
upoważniony do korzyści dawanych przez państwo. Przeciętny europejski wyborca
sprzeciwia się imigrantom z ich dziesięciorgiem dzieci zgarniającym zasiłki
rodzinne; Baskowie nie chcą, by Hiszpanie ustalali, że cała edukacja ma być
prowadzona po hiszpańsku; nikt nie chce, by muzułmanie uczynili prawo
szariatu częścią praw danego kraju. Ale jeśli nie chcę, by się to zdarzyło,
to trzeba odmówić prawa głosu tym innym, inaczej moi ludzie nie będą mieli
innego wyboru niż oderwać się i stworzyć nowe państwo. Popatrzmy, jak Izrael,
mieniący się jedynym demokratycznym państwem na Bliskim Wschodzie, nigdy nie
zaanektował Terytoriów Okupowanych i nie stworzył Wielkiego Izraela - bo po
przyznaniu izraelskiego obywatelstwa wszystkim Palestyńczykom większość
ludności tego kraju stałaby się arabska i muzułmańska. Zauważmy, jak zaraz po
tym, gdy we Wschodniej Europie ustanowiono demokrację, wybuchły tam etniczne
konflikty. Nikt nie chciał, by konkurencyjna grupa etniczna zdobyła kontrolę
nad państwem, zwłaszcza jeśli był on skażony dziesięcioleciami socjalizmu,
który kontrolował tak wiele w życiu jednostki. Zobaczmy, jak Włosi z północy
otwarcie mówią o oderwaniu się. Nie mówiąc już o Belgii... Pamiętam, jak
jakiś czas temu siedziałem w samolocie obok pasażera, który przedstawił się
jako francuski urzędnik podatkowy. Uważałem, by nie zdradzać mu żadnych
szczegółów na temat swojej osoby, ale nie mogłem ukryć swojego francuskiego
akcentu. W trakcie rozmowy spytałem go, czy może podać mi jakiś powód, dla
którego ludzie mają płacić podatki, poza tym, że nikt nie lubi iść do
więzienia. "Co z pomaganiem biednym?" - spytał. Zgodziłem się z nim, że są
racje przemawiające za pomaganiem biednym, ale dodałem: "Zacznijmy od tych,
którzy są w największej potrzebie. Jestem gotów posłać swoje podatki na
Haiti". Przyjaciel biednych był zaszokowany. "Jeśli jest pan Francuzem" -
uderzył w poręcz - "to pana podatki muszą iść dla Francuzów!". Nacjonalizm i
socjalizm są bliźniaczym potomstwem demokracji. Występują one razem; gdzie
widać jeden, niedaleko będzie i drugi.

Christian Michel
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka