harnasi
28.02.05, 19:22
kto to kur..... jest ten Kmak, srak, ptak durniu przez ciebie stracimy w
notowaniach skąd takie debile się wzięły w PO
W Jaśle na lekcji agitowano maturzystów, by wstępowali do PO
Platforma w szkole i na kuligu
By zwiększyć szanse swego koła w niedzielnych wyborach do powiatowych
władz Platformy Obywatelskiej w Jaśle, emerytowany nauczyciel i działacz
PO na lekcji wiedzy o społeczeństwie przeprowadził skuteczną agitację do
partii.
- Najpierw mówił, że chce nas zaprosić na kulig. Pytał, czy wszyscy
jesteśmy pełnoletni - relacjonuje jeden z uczniów. Maturzyści myśleli, że
pyta, by wiedzieć, czy na kuligu może podać alkohol. - Gdy nauczycielka
wyszła, zaproponował, żebyśmy wstąpili do partii. Deklarował, że nie
będziemy płacić składek, a jeżeli ktoś będzie się udzielał w PO, to partia
mu pomoże, bo jesteśmy na początku drogi życiowej i przed nami matura oraz
studia. Obiecywał też, że będziemy mogli sobie dorobić podczas wyborów,
zasiadając w komisjach wyborczych - opowiadają uczniowie. W przerwie
lekcyjnej połowa klasy oddała agitatorowi Stanisławowi Kmakowi deklaracje
przystąpienia do PO. Kmak jest działaczem jasielskiej PO i do zeszłego
roku uczył przedmiotów zawodowych w Zespole Szkół nr 1 w Jaśle. Nadal
prowadzi w tej szkole młodzieżowe koło Stowarzyszenia Elektryków Polskich.
Jego członkami są m.in. uczniowie klasy V TA, których odwiedził na lekcji
wiedzy o społeczeństwie.
- Nigdy nie rozmawiałem w szkole z uczniami o wstąpieniu do partii. Tylko
na dworcu autobusowym. Przekonywałem kilku z nich, że w życiu różnie bywa
i jeżeli chcą, to ja im umożliwię wstąpienie do partii. Dałem dwie
deklaracje, by je powielili i rozdali innym - powiedział. Nie widzi nic
złego we wstępowaniu do partii. Zapewnia, że będzie starał się im pomagać
w życiu. - Nie sugerowałem, że ta pomoc może dotyczyć matury lub dostania
się na studia - twierdzi. W końcu przyznaje jednak, że pojawił się na
lekcji, ale z uczniami rozmawiał tylko o kuligu. Jako założyciel
młodzieżowego koła SEP chciał ich zabrać na wycieczkę. Przypomina też
sobie, że niektórzy uczniowie mieli na ławkach wypełnione deklaracje
wstąpienia do PO. - Wyszedłem z lekcji i na przerwie kilku z nich wręczyło
mi je, ale w klasie nic nie mówiłem o Platformie - zapewnia.
Dyrektor szkoły Marek Łukasik na prośbę "Rz" sprawę zbadał. - W momencie,
gdy nauczycielka wyszła na chwilę z sali, ten pan, którego uczniowie
dobrze znają, proponował im wstąpienie do PO i rozdawał deklaracje - mówi.
- Szkoła jest apolityczna i nie powinno to się zdarzyć. Chwali
emerytowanego nauczyciela, że chce pomagać uczniom, ale podkreśla, że nie
powinien tego robić dla korzyści politycznych. - Wystąpię o pozbawienie go
członkostwa w szkolnym kole SEP i zakaz wstępu na teren szkoły - deklaruje
dyrektor Łukasik.
- Jeżeli się to potwierdzi, dla pana Kmaka nie ma miejsca w PO. Nie
potrzebujemy przyciągać ludzi na siłę - mówi poseł Elżbieta Łukacijewska,
szefowa podkarpackiej PO.
W Jaśle są dwa koła PO, nr 1 i 2. Pierwsze liczy 50 członków, a w drugim
dotychczas było tylko szesnastu. Nagle 31 stycznia liczebność tego koła
powiększyła się o 41 nowych członków, w tym dwunastu maturzystów
jasielskiego technikum. W Jaśle mówi się, że ma to związek z wyborami do
władz powiatowych i przywództwem w partii. Część działaczy chce się pozbyć
dotychczasowego przewodniczącego Tadeusza Rojkowskiego, a do tego potrzebni
są nowi członkowie, którzy odpowiednio zagłosują.
- Nie wiedziałem, co się dzieje w tym kole. Żadnej aktywności, aż tu nagle
przed wyborami wykazują duży przypływ członków - mówi Rojkowski.
Przewodniczący domyśla się, że partyjni koledzy zrobili to celowo, by mieć
liczebną przewagę i pozbawić go szefostwa. - Takie metody są
niedopuszczalne - oburza się.
Józef Matusz