Dodaj do ulubionych

którego kamerzystę na ślub?

23.12.06, 22:38
ja znam tylko FOTOS i MARFOT

jeśli znacie kogoś GODNEGO POLECENIA, na eleganckie przyjęcie dajcie proszę
znać na maila gazetowego!
pozdrawiam
dżozja
Obserwuj wątek
    • tytus_xl Re: którego kamerzystę na ślub? 25.12.06, 23:43
      Dobrze Ci radzę, jak nie chcesz mieć wiochy to Fotosa eliminuj, nie bierz też
      pana kudłatego rokendrolowca z TV Jasło bo Cię ożeni ze smutymi kawałkami,
      które lecą na jasielskiej kablówce.
      A tak w ogóle i w szczególe to chyba ciężko u nas o dobrego kamerowca.
      • iwonab27 Re: którego kamerzystę na ślub? 27.12.06, 10:19
        Polecam Kośka - był u mnie i u siostry i obie jesteśmy b. zadowolone. Do mojej
        kasety muykę wybierał sam, takie romantyczne klasyczne kawałki, ale pewnie można
        samemu coś mu podrzucic.
      • apolityczny Re: którego kamerzystę na ślub? 05.01.07, 18:27
        Tytysie_xl co rozumiesz pod pojęciem "wiochy"? Też jestem zainteresowany w tym
        temacie i po przeglądnięciu (szybszym) kilku wesel znajomych właśnie jestem
        skłonny zaufać tej firmie. Przekonało mnie najbardziej to, że mojego pojęcia
        wiochy tam nie było, czyli latających serduszek, gołąbków, motylków, prezentów
        czy jakichś jeżdżących limuzyn. Aha, ... i żadnych wierszyków.
        • gioseppe Re: którego kamerzystę na ślub? 06.01.07, 23:32
          akurat FOTOS nam się spodobał i ostatecznie ich zamówiliśmy
          po prostu trzeba wcześniej uzgodnić szczegóły

          kręcili film na 2 ślubach na których byłam

          wyszły 2 super dvd

          ZERO gołąbków, gawronów, serduszek, splatających dłoni i tandetnych
          zawirowanych/zamazanych kadrów aby przejść do drugiego/kolejnego etapu wesela
          (nie wiem jak to się dokładnie nazywa

          a Marfot jak się okazuje jednak niechętnie nagrywa - gościu strasznie kręcił nosem

          Kośka filmów dawno nie widziałam - pewnie teraz wygląda to inaczej bo i na pewno
          ma dobry sprzęt ale jakieś 15 lat temu (hehe) widziałam pewne nagranie które aż
          przepełnione było ww "atrakcjami"

          natomiast jeszcze weselej wygląda sprawa z fotografami :)
          mają śmieszne ceny
          my, po przeglądnięciu cenników jasielskich fotografów wybraliśmy w końcu
          kamerzystę z Krakowa :)
          bardziej się opłaca i robi śliczne zdjęcia

          Pozdrawiam
      • ouimet Re: którego kamerzystę na ślub? 07.01.07, 00:47
        tytus_xl napisał:

        > Dobrze Ci radzę, jak nie chcesz mieć wiochy

        super podpowiedz.Wszak film ma byc oryginalem,czyli musi byc wiocha/jak to
        nazywasz/skoro dzieje sie w jasle-badz obok.Inaczej bedzie nieprawdziwym
        dokumentem-mieszczninie o wielkomiejskich zapotrzebowaniach.
        ps.kompleksy?
        :)
        • tytus_xl oui 07.01.07, 01:33
          Ty czytasz czasem to co masz zamiar puscić w eter ? Watpię. Gdybyś czytał już
          dawno skończyłbys tę bełkotliwą przygodę.
          Kolejny bubek, który nie widział nie słyszał, a pysk otwiera. Widziałeś poezję
          w/w "operatorów" ? Nie? To morda w kubeł palancie, emigranicie, patrioto
          zafajdany.
          Moją opinię na temat "F" oparłem na tym co widziałem. Co widziałem ?
          Widziałem film z wesela iście oparty na pewnym, dość zananym filmie fabularnym
          o nadzwyczaj podobnym, żeby nie powiedzieć jednakowym tytule, gdzie zabrakło mi
          tylko sceny z kibla, który tryskał fontanną fekaliów, bigosie zatrutym
          kiełbasą "z Sanoka". Czekałem tylko, aż ktoś się wyrwie i wyrzyga na stół oraz
          jakiś nad wyraz dowcipny gość podniesie pannie młodej kieckę do góry. Zapewne
          bystry operator kamery nie omieszkałby uchwycić tej radosnej sceny na filmie
          weselnym ku uciesze wszyskich gości.
          Wszystkich, oprócz osób zainteresowanych.
          • gioseppe Re: oui 07.01.07, 15:53
            tytus_xl napisał:

            > Widziałem film z wesela iście oparty na pewnym, dość zananym filmie fabularnym
            > o nadzwyczaj podobnym, żeby nie powiedzieć jednakowym tytule, gdzie zabrakło mi
            >
            > tylko sceny z kibla, który tryskał fontanną fekaliów, bigosie zatrutym
            > kiełbasą "z Sanoka". Czekałem tylko, aż ktoś się wyrwie i wyrzyga na stół oraz
            >
            > jakiś nad wyraz dowcipny gość podniesie pannie młodej kieckę do góry.

            hehe, brzmi fajnie
            ale to już zależy chyba tylko od standardu przyjęcia i kultury gości :)


            > bystry operator kamery nie omieszkałby uchwycić tej radosnej sceny na filmie
            > weselnym ku uciesze wszyskich gości.
            > Wszystkich, oprócz osób zainteresowanych.

            dlatego też wcześniej omawia się SZCZEGÓŁY -w tym ile procentowo, mniej więcej,
            mają znaleźć się na filmie goście a ile młodzi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka