s_z_a_k
21.12.03, 15:24
Z Brzyskami, a konkretnie z " Gródkiem", wiąże się kilka legend. Jedna z
nich mówi o istnieniu tam pod ziemią złotego żłóbka, pod którym śpi wielka
armia rycerzy. Co roku w dzień Bożego Narodzenia przyjeżdża tam król w
pięknej zbroi, przygląda się temu miejscu i odjeżdża. Kiedyś jednak, kiedy
zajdzie wielka potrzeba i największe zagrożenie, król przygalopuje na białym
koniu a ten kopytem przewróci żłóbek, który obudzi wojsko. Drugie podanie
mówi z kolei o wielkim kamieniu leżącym na tym terenie, u stóp góry Liwocz.
Podobno pozostał po starym pustelniku, który na nim przez wiele lat modlił
się i pokutował za grzechy. A że trwało to bardzo długo, to od klęczenia
wyżłobiły się dwa dołki, które do dziś pozostały.
O wspomnianej wcześniej górze Liwocz opowiada parę pięknych podań. Ponoć,
gdy wybudowano Biecz, na szczycie tej góry istniało już znacznie wcześniej
nie mniejsze miasto. Połączono je ze sobą podziemnym tunelem, którym Królowa
Jadwiga uciekała z grodu bieckiego przed Tatarami. Gdy dotarli w pościgu pod
Liwocz, tak znajdujące się tu miasteczko, jak i sam tunel zawaliły się na
głowy tatarskich oddziałów zapadając się pod ziemię. Inna wersja tej legendy
mówi, że tymi, którzy znaleźli się w zasypanym korytarzu (tunelu) byli
rycerze polscy. Zasnęli oni wielowiekowym snem.
Więcej www.ziemia-jasielska.gal.pl/4.html
POZ>SZAK