kolor
01.02.02, 12:55
Gazeta.pl > Rzeszów
Podkarpaccy posłowie przegapili szansę na pieniądze dla regionu
W środę i w czwartek sejmowa komisja finansów zajmowała się poprawkami do
budżetu na 2002 rok. Niestety, posłowie z Podkarpacia nie przeforsowali niemal
niczego na korzyść swojego regionu
O tym, że sejmowa komisja finansów to znakomite miejsce do wywalczenia
pieniędzy na rozwój regionu przekonali nas posłowie poprzedniej kadencji. W
rekordowym, 1999 roku udało im się przegłosować kilkadziesiąt poprawek i
zwiększyć budżet województwa o 35 mln zł. Z tych pieniędzy kończono budowę
szpitali, hali odnawiano zabytki i w Rzeszowie.
Trudno dziś marzyć o powtórzeniu tego wyniku, choćby z tego powodu, że wśród
około 350 poprawek oficjalnie zgłoszonych pod obrady komisji finansów można się
dopatrzeć tylko dwóch firmowanych nazwiskiem naszego posła, Tadeusza Ferenca
(SLD). W poprawce z numerem 182 Ferenc postuluje, żeby zapewnić pieniądze na
utworzenie dodatkowego stanowiska podsekretarza stanu w ministerstwie
gospodarki, a pod numerem 122 zwiększenie wydatków na krajowy fundusz
mieszkaniowy o 400 mln zł. I tyle.
Nie próżnowali natomiast małopolscy posłowie. Ostro lobbowali na rzecz swojego
województwa, chcieli np. pieniędzy na kopalnie soli w Bochni i Wieliczce oraz
na budowę nowego campusu dla Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Natomiast nasi nie zdołali nawet obronić kontraktu dla województwa
podkarpackiego. Zamiast oczekiwanych stu mln zł, dostaniemy pięć razy mniej,
czyli 20 mln zł. Taką informację podaje marszałek Bogdan Rzońca.
Dodajmy, że poprawkę pod głosowanie komisji finansów może wnieść każdy poseł. Z
Podkarpacia jest ich 26. I jeszcze to, że poprawki akurat tam wnoszone to
najskuteczniejszy sposób na zmiany w budżecie. Nasi posłowie właśnie przegapili
najlepszy czas.
PYTANIE O PIENIĄDZE
Dlaczego podkarpaccy posłowie przespali szansę na zmiany w budżecie na 2002 rok?
Maria Zbyrowska, Samoobrona: - Przecież złożyłam interpelację dotyczącą złego
stanu dróg i szkolnictwa. Tego, że lekcje w szkołach są skracane.
Zygmunt Wrzodak, Liga Polskich Rodzin: - Nie jestem członkiem sejmowej komisji
finansów. Ale poprzez swoich posłów Liga chciała uzyskać dobry kontrakt
wojewódzki. Poza tym występuję też za tym, żeby zwiększyć zamówienia w
zakładach zbrojeniowych, a to dotyczy Stalowej Woli, Meska. My generalnie
stawiamy na rolnictwo, politykę obronną i kontrakt wojewódzki.
Jan Tomaka, Platforma Obywatelska: - Generalnie bardzo mocno stawiamy na na
kontrakt regionalny. Ja zabiegałem też o pieniądze na lotnisko. Mam nadzieję,
że w drugim czytaniu uda się jeszcze podratować kontrakt.
Adam Woś, PSL: - Nic nie zgłosiłem. Nie jestem członkiem tej komisji. Mam swoją
propozycję, ale my indywidualnie się w takie sprawy nie bawimy. Jest nas
czterech, jeśli już to występujemy razem.
Marej Jurek : Nie zdecydował się na rozmowę z Gazetą.
Iwona Hajnosz (01-02-02 10:40)