motylanoga71
23.03.11, 20:38
za gazeta.pl:
Właściciel posesji próbował rozjechać samochodem trzyosobową rodzinę. Powód: nie przypilnowali, gdzie załatwia się ich pies
- Też bym się zdenerwował, gdyby jakiś pies sikał na mój trawnik, ale reakcja tego pana była szokująca - mówi oficer pruszkowskiej policji.
Było tak. Małżeństwo spacerowało jedną z ulic w Pruszkowie. Żona pchała wózek, w którym było 1,5-roczne dziecko. Mąż prowadził psy. Jeden z czworonogów w pewnym momencie zatrzymał się, podniósł nogę i zaczął załatwiać potrzebę. Akurat w tym czasie nadjechał właściciel posesji i trawnika, na który sikał pies. Uderzył samochodem prosto w wózek, w którym jechało dziecko. Wózek przewrócił się, na szczęście chłopcu nic się nie stało, bo był zapięty szelkami.
- Co pan robi?! - krzyknął ojciec dziecka. Zdenerwowany właściciel obsikanego trawnika odparł, że nie interesuje go jakiś wózek, kiedy pies sika przed jego domem. Ojciec wyciągnął więc telefon i zadzwonił na policję. Właściciel wycofał auto, po czym ruszył w kierunku ojca i uderzył w niego i psy. Na szczęście obrażenia mężczyzny nie są poważne.
Nerwowy właściciel jak gdyby nigdy nic poszedł do domu. Stamtąd zabrała go policja.
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,9311256,Chcial_rozjechac_trzy_osoby__bo_pies_nasikal_na_trawnik.html