Dodaj do ulubionych

PRUSZKOWIACY NA EMIGRACJI

29.07.04, 13:04
Wielu z miszkańców naszego miasta przebywa obecnie na obczyźnie. Za chlebem,
tudzież ucząc się, studiując, zwiedzając. Zakładam zatem wątek tych , którzy
sa gdzieś w świecie i udało im się zajrzeć na Nasze Forum. Zapraszam również
wszystkich tych , którzy opuścili Pruszków na stałe i wybrali dalsze życie w
świecie.
Pozdrawiam Przy okazji Przyjaciółkę, która właśnie przebywa w Anglii i czasem
tu zagląda.
Obserwuj wątek
    • stary.prochazka Re: PRUSZKOWIACY NA EMIGRACJI 29.07.04, 13:27
      Swego czasu zagladal tu waldek.usa z Bostonu ale juz dawno go nie widzialem
      • bwc Re: PRUSZKOWIACY NA EMIGRACJI 29.07.04, 13:33
        Mam kolegę, obywatela świata - Mirek ma na imię
        Obecnie jest w Australii.
        Pozdrawiam
        • bwc Re: PRUSZKOWIACY NA EMIGRACJI 28.09.04, 15:02
          bwc napisał:

          > Mam kolegę, obywatela świata - Mirek ma na imię
          > Obecnie jest w Australii.
          > Pozdrawiam

          A to adres strony, kolegi wyżej wymienionego
          www.qsl.net/9v1xe/index.htmbwc

          • bwc Re: PRUSZKOWIACY NA EMIGRACJI 28.09.04, 15:03
            oczywiście ma być
            www.qsl.net/9v1xe/index.htm
    • smitte Re: PRUSZKOWIACY NA EMIGRACJI 30.07.04, 11:13
      Wypowiadam się jako adresat wątku, co prawda nie z Singapuru czy Australii, ale
      jak by nie było 400 km od rodzinnego miasta los mnie rzucił. Pomimo sentymentów
      i nostalgii muszę przyznać, że znacznie lepiej mieszka się w zacisznej dzielnicy
      wielkiego miasta, gdzie do centrum jest 10 min, bądz jeszcze mniej, wszędzie
      jest blisko i do knajpy, i do szkoły, i do przywoitych sklepów, i nad morze. Po
      dwudziestu latach z okładem jeżdżenia po wszystko do Warszawy można naprawdę
      być zmęczonym. Ale cóż, przyjaciele i rodzina zostali w Pruszkowie, więc zawsze
      tym chętniej doń wracam, jakkolwiek brzydki i niewygodny by on nie był to jest
      mój. Pozdrawiam.
      • bwc Re: PRUSZKOWIACY NA EMIGRACJI 30.07.04, 12:15
        Pozdrawiam SMITTE
        i do zobaczenia
        bwc
        • smitte Re: PRUSZKOWIACY NA EMIGRACJI 30.07.04, 22:57
          Dziękuję, też ściskam. Już niedługo ;-)))
    • josip_broz_tito Re: PRUSZKOWIACY NA EMIGRACJI 30.07.04, 18:18
      A ja powiem tak:

      1. Mającym dziś urodziny - 100 lat, trochę pokory, pamiętania o tym, że to co
      fajnie przychodzi, może fajnie sobie odejść, i w ogóle samych słusznych i
      racjonalnych wyborów w życiu.
      2. Jeśli chodzi o patriotyzm lokalny i przywiązanie do Pruszkowa. Może to nie
      jest najpiękniejsze miasto, może i ma swoje wady, ale ma również wiele zalet, a
      przede wszystkim to jest NASZE miasto. A niektórzy chcieliby tu być świętsi od
      Papieża, czyli po 3 miesiącach mieszkania w Warszawie są już pełną gębą
      warszawiakami i Ty mnie nie rusz. A ja się pytam, czym segmenty na Stegnach
      różnią się od segmentów na os. Prusa? Czym blokowicho na os. Staszica różni się
      od Ursynowa z lat 80 czy blokowich żoliborskich? Czym nasze drechy różnią się
      od grochowskich? Jak długo jedzie się z Pruszkowa do centrum stolicy, a jak
      długo z warszawskich przecież Białołęki, Tarchomina, czy Włoch? Czy tu naprawdę
      jest taki syf, że trzeba mieć z tego powodu kompleksy, które się teraz leczy?
      Bo inaczej nie umiem przeczytać tekstów na temat "jak fajnie jest w Warszawie,
      jakie super miejsca, widoki, etc.". Tym bardziej, gdy się jest Wielkim
      Warszawiakiem ciut na kredyt i od trzech miesięcy. Odrobinka bufonerii???

      A wszystkich pruszkowiaków, czy w mieście, czy poza nim, pozdrawiam serdecznie,
      gdzie by nie byli :))) I przepraszam za prywatne wycieczki, ale to wynik
      lektury niektórych wątków forum po przerwie spowodowanej górsko-jugolskimi
      wedrówkami.
      • gaudencja Re: PRUSZKOWIACY NA EMIGRACJI 30.07.04, 20:49
        josip_broz_tito napisał:

        > A ja powiem tak:
        >
        > 1. Mającym dziś urodziny - 100 lat, trochę pokory, pamiętania o tym, że to co
        > fajnie przychodzi, może fajnie sobie odejść, i w ogóle samych słusznych i
        > racjonalnych wyborów w życiu.

        A ja powiem tak: życzę Ci tego samego, a zwłaszcza pokory. Medice, cura te
        ipsum. Poza tym nie masz monopolu na dobre rozwiązania w życiu i dobrze by
        było, żebys przestał robic za Kasandrę, bo do tego trzeba jeszcze mieć dar
        proroczy.

        > 2. Jeśli chodzi o patriotyzm lokalny i przywiązanie do Pruszkowa. Może to nie
        > jest najpiękniejsze miasto, może i ma swoje wady, ale ma również wiele zalet,
        a
        >
        > przede wszystkim to jest NASZE miasto. A niektórzy chcieliby tu być świętsi
        od
        > Papieża, czyli po 3 miesiącach mieszkania w Warszawie są już pełną gębą
        > warszawiakami i Ty mnie nie rusz. A ja się pytam, czym segmenty na Stegnach
        > różnią się od segmentów na os. Prusa? Czym blokowicho na os. Staszica różni
        się
        >
        > od Ursynowa z lat 80 czy blokowich żoliborskich? Czym nasze drechy różnią się
        > od grochowskich? Jak długo jedzie się z Pruszkowa do centrum stolicy, a jak
        > długo z warszawskich przecież Białołęki, Tarchomina, czy Włoch? Czy tu
        naprawdę
        >
        > jest taki syf, że trzeba mieć z tego powodu kompleksy, które się teraz leczy?
        > Bo inaczej nie umiem przeczytać tekstów na temat "jak fajnie jest w
        Warszawie,
        > jakie super miejsca, widoki, etc.". Tym bardziej, gdy się jest Wielkim
        > Warszawiakiem ciut na kredyt i od trzech miesięcy. Odrobinka bufonerii???

        Nie będę się tłumaczyć za osobe nam obojgu bliską z win, których nie popełniła.
        Mogę tylko napisać, że odnoszę wrażenie, iż masz potężne kompleksy - skoro
        uważasz, że już pochwalenie widoku z okna poza Pruszkowem oznacza zaparcie się
        Pruszkowa - i kurczowo sie trzymasz własnych wyobrażeń i ocen, nawet gdybyś
        miał stracić kontakt z rzeczywistością. Można i tak, ale dawanie wielokrotnych
        dowodów na to, że twoje wyobrażenia są ważniejsze od realnego przyjaciela nie
        sprzyja pielęgnowaniu przyjaźni. Nie zadałeś sobie trudu, żeby przyjrzec się
        jego wyborom i decyzjom z bliska, ale dobrze wiesz, jak skrytykować i co jest
        źle. Powodzenia - z własnymi myślami na pewno obcuje się sympatyczniej, niż z
        żywymi ludźmi.

        > gdzie by nie byli :))) I przepraszam za prywatne wycieczki, ale to wynik
        > lektury niektórych wątków forum po przerwie spowodowanej górsko-jugolskimi
        > wedrówkami.

        Lektura nie jest odpowiedzialna za prywatne wycieczki. Za prywatne wycieczki
        jestes odpowiedzialny ty sam. Pozdrowienia.
    • jersey.girl Re: PRUSZKOWIACY NA EMIGRACJI 29.09.04, 06:02
      hej,

      Pruszkow rulez!!! w tym roku po raz pierwszy w zyciu opuscilam Pruszkow na
      dluzej niz 3 tygodnie, i juz tesknie... teoretycznie nie wyjechalam na stale,
      tylko na studia, ale choc bede wpadac na swieta/wakacje, to juz nie bedzie to
      samo - w koncu spedzialam tutaj ponad 19 lat.

      pozdrawiam wszystkich bylych i obecnych pruszkowiakow,

      JG
    • alwie03 Re: PRUSZKOWIACY NA EMIGRACJI 24.01.05, 04:34
      pozdrowienia dla wszystkich obecnych i przyszlych emigrantow z Pruszkowa, ale
      na calym swiecie nie ma nic tak utesknionego jak to jedyne, najwspanialsze
      miasto rodzinne, kocham was, alwie03 N.Y. USA
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka