Dodaj do ulubionych

Debata Gołoś - Starzyński

26.11.14, 12:33
Jeśli nie mieliście okazji wysłuchać debaty na antenie Radia Bogoria nic straconego.
Na portalu wpr24.pl do odsłuchania lub pobrania zapis ze spotkania kandydatów na fotel prezydenta Pruszkowa.
Materiał jest dostępny [url=http://wiadomosci.wpr24.pl/zapis-debaty-starzy%C5%84ski-kontra-golos;21818.html]tutaj[/url].
Zachęcam do wysłuchania.
Obserwuj wątek
    • el-kopyto Re: Debata Gołoś - Starzyński 26.11.14, 13:45
      soundcloud.com/radio-bogoria-1/debata-26112014
    • palacykporcelitu Re: Debata Gołoś - Starzyński 27.11.14, 19:12
      Jeśli biorąc pod uwagę to, że Starzyński urzęduje od 16 lat, to jego wystąpienie były mierne. Nie wiedział jakie kwoty są przewidziane na konkretne inwestycje, nie chodzi tu przecież o kwotę co do grosza, a rząd wielkości. Tymczasem Starzyński się zamieszał, że różne są kwoty na różnych etapach inwestycji. No jasne, na etapie projektu są zwykle najmniejsze, na etapie realizacji największe, tyle to każdy wie. Ale żeby prezydent nie znał rzędu wielkości kwoty na ważne zadanie inwestycyjne w swojej gminie? Niewiarygodne! Starzyński poległ też na pytaniu Gołosia dot. finansowania zewnętrznego centrum kultury. Przy okazji, przestańmy wreszcie używać tej idiotycznej nazwy Centrum Dziedzictwa Kultury, które zostało wymyślone na potrzeby uzyskania dofinansowania z funduszy norweskich. Niech pozostanie jedynie Centrum Kultury! Starzyński zaczął mówić, że będą się ubiegać, jak tylko będą ogłoszone jakieś programy pomocowe. Problem w tym, że takich programów może nie być, wtedy łatwo będzie mógł się usprawiedliwić. Bąknął też głupio o ograniczeniu niskiej emisji, co zupełnie nie ma zastosowania w przypadku nowych obiektów, jakim będzie centrum kultury, a dotyczy obiektów już użytkowanych. Chwalił się enigmatycznym porozumieniem z PKP w kwestii tunelu, porozumieniem które jest jak Yeti - nikt nie widział, każdy słyszał. Jednocześnie potwierdził swoją nieskuteczność mówiąc, że o dodatkową przeprawę przez tory walczy od 2009r. Pytanie, dlaczego tak późno i dlaczego przez te wszystkie lata nieskutecznie, skoro nawet wieś Jaktorów, o populacji niespełna tysiąc mieszkańców, potrafił coś dla siebie ugrać, a Pruszków nie, choć jak sam Starzyński podkreślał jest to miasto z dużą populacją, której głos powinien być słyszalny? Starzyński gadał ciągle o planach i strategiach, choć wiadomo, że liczy się działanie i skuteczność, a nie wodolejstwo na papierze ? papier może przyjąć wszystko.

      W trakcie debaty wyszło to, o czym wszyscy wiedzą ? Starzyński boi się wystąpień publicznych, on ma mentalność księgowego, podczas gdy wiadomym jest, że prezydent jest twarzą miasta. Powinien to być człowiek dobrze prezentujący się na zewnątrz, z umiejętnością przekonywania i wysławiania się. Starzyński był wyraźnie stremowany pomimo tego, że zagwarantowano mu komfortowe warunki. Nie wyobrażam sobie tego człowieka podczas zarządzania sytuacją kryzysową, czy podczas negocjacji. On kompletnie nie ma ducha walki, nie jest samcem alfa, a takiego człowieka naszemu miastu brakuje. Nie wierzę, że poprawi on komunikowanie się ze społeczeństwem. Raz, że nie zrobił tego przez 16 lat. Dwa, że on ma po prostu introwertyczką naturę i nie ma co liczyć, ze wyjdzie do ludzi. Trzy otoczył się wiceprezydentami, którzy zdominowali go i wyznają zasadę: my wiemy najlepiej. Na szczęście, czasy się zmieniły i mieszkańcy nie tylko oczekują, by ich słuchać, ale także wcielać w życie ich życzenia. To jest kompletnie rozbieżne ze stylem rządzenia wiceprezydentów.

      Podsumowując, owszem Gołoś ma braki w rozeznaniu problemów miasta, ale są to braki, które może łatwo nadrobić w ciągu kilku tygodni. To nie jest wiedza tajemna. Zresztą, na najwyższych stanowiskach w dużych firmach, często rekrutuje się ludzi, którzy kompletnie nie znają się na danej dziedzinie. Uczą się jej w trakcie. Ich zadaniem jest choćby zmiana stylu zarządzania, inne spojrzenie na problemy, reorganizacja, czyli coś czego jak powietrza potrzebujemy w Pruszkowie!

      Jakie kwalifikacje miał Starzyński przechodząc ze spółdzielni mieszkaniowej na stanowisko prezydenta? Można powiedzieć, że żadne i że wręcz startował z ujemnej pozycji, bo spółdzielnia do tej pory została się jako relikt PRL, której nie dotknęła konkurencja, która działa na zasadzie: mam kasę, to ją wydam wg własnego uznania, i najlepiej by było, żeby nikt mnie z tego nie rozliczał i nie kontrolował.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka