Dodaj do ulubionych

wyjazd do Watykanu

03.04.05, 23:03
czy ktoś wie czy jakaś parafia w Pruszkowie organizuje wyjazd na pogrzeb
Papieża Jana Pawła II??
Obserwuj wątek
    • altu Re: wyjazd do Watykanu 04.04.05, 10:54
      [uwaga herezje opowiadam] [admini moga wyciac..]

      dzisiaj od pani z biura obok uslyszalam wielki placz, niemalze histerie. no bo
      jak to: Papiez umarl, a ja nie placze... a w ogole to jej parafia organizuje
      wyjazd na pogrzeb. i ona chce jechac, ale nie ma kasy. i jaka to ona biedna
      nieszczesliwa.
      ech..
      moze i jestem glupia, i naiwna, i co tam jeszcze..
      ale.. teraz Jemu jest potrzebna modlitwa. skupienie. wiara w Jego lepsze
      życie.. u Boga Ojca, po prawicy Chrystusa.
      wg mnie.. jezeli do Rzymu, Watykanu przyjada ludzie z calego swiata, i to w
      spodziewanej liczbie 2,5 mln osob, to o nieszczescie nietrudno. i z tego co ta
      pani mi opowiadala, to chca jechac emeryci i rencisci (wiadomo, nieograniczony
      zapas czasu, większa religijnosc i ochota na ogladanie zmarlych i pogrzebow).
      ludzie mlodzi do tego podchodza z wiekszym dystansem.
      • sqh Re: wyjazd do Watykanu 04.04.05, 13:22
        altu napisała:

        > [uwaga herezje opowiadam] [admini moga wyciac..]

        Spokojnie, nic się nie martw; Twój post nie wyczerpuje żadnych znamion
        przestępstwa, określonych w Regulaminie Forum... :-)

        > i z tego co ta
        > pani mi opowiadala, to chca jechac emeryci i rencisci

        Ja też jadę. Korzystam z wolnego miejsca w samochodzie i nie ukrywam, że nawet
        nie liczę, że w piątek uda mi się cokolwiek zobaczyć. I choć podchodzę do Całej
        Sprawy z szacunkiem, to z pewnością nie tak emocjonalnie jak "pani z biura
        obok" i zamierzam przy okazji wycieczki zobaczyć i renesansowe fortyfikacje
        Rzymu i Watykanu, i Monte Cassino, i największy polski cmentarz wojskowy w
        Bolonii.

        Tak więc obwieszczam niniejszym, że od środy 6 IV do wtorku 12 IV będę zapewne
        odcięty od netu.
      • mysza63 Re: wyjazd do Watykanu 04.04.05, 13:46
        dla mnie to nie herezje, w pełni rozumiem twój pogląd

        Oczywiście jeśli ktoś ma taką potrzebę, czas i pieniądze to czemu ma nie
        pojechać (choć osobiście uważam, że szczera modlitwa bardziej uraduje Papieża
        niż osobista obecność w tłumie żałobników) ale słyszałam już taki pogląd, że
        ktoś chce się zapożyczyć żeby na pogrzeb Jana Pawła II pojechać.
    • sqh Re: wyjazd do Watykanu 04.04.05, 13:35
      Ewentualnym zainteresowanym proponuję zajrzeć także na Forum Włochy - już się
      pojawiły wątki o poszukiwanych lub oferowanych miejsach:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=206
      • altu Re: wyjazd do Watykanu 04.04.05, 14:44
        to ja jeszcze dołożę..
        że kościół pw Sw. Franciszka na ul.Hynka w Warszawie (tel. nie znam) ma
        miejsca. cały wyjazd na pogrzeb - autokarem, razem 6 dni. niezbedna zaliczka
        (?) 600 zł.
        • sqh Re: wyjazd do Watykanu 04.04.05, 15:00
          Na TVN24 podano właśnie informację, że "wiele parafii w Polsce" organizuje na
          szybko wyjazdy do Rzymu i żeby dowiadywać się o nich bezpośrednio w swojej
          parafii.

          Poza tym zareklamowano Onet - uruchomił on ponoć giełdę wolnych miejsc, ale ja
          na stronie głównej nie widzę jak na razie żadnego linku.
          • altu Re: wyjazd do Watykanu 04.04.05, 15:44
            jak Papiez żył - to malo kto chcial jechac.
            a teraz - nagle wszyscy jadą..
            ech.. dla mnie to.. takie niesmaczne
            wiecej zrobi modlitwa tutaj niz tam.
            zreszta, tam, przy tych 5 milionach ludzi (a tyle sie spodziewaja) o jakies
            nieszczescie nietrudno..

            no i ta kaska.. mi to obojetne. ale wolalabym dac na biedne dzieci. a nie
            jechac, zeby z daleka sobie kopule bazyliki obejrzec..
            ale to moje zdanie. ;)
            • radku4 Re: wyjazd do Watykanu 04.04.05, 20:24
              Altu, kazdy ma prawo do wlasnego zdania.

              Nikt nie jedzie tam by cokolwiek "ogladac", na wycieczke. W takiej chwili wielu
              robi to z potrzeby serca, checi poczucia wiezi, wpolnoty ... a w koncu oddania
              holdu i czci Wielkiemu Clowiekowi. Inni zgromadza sie w tym dniu w wielu
              miejscach swiata, chcac przynajmniej duchowo byc tam na miescu.

              Reszta twoich wypowiedzi w tym watku jest tak glupia, ze nawet nie chce mi sie
              na to odpowiadac.
              • cat_s Re: wyjazd do Watykanu 04.04.05, 22:32
                Witam,
                Ja już nie wiem, jak to jest. Myślałem, że można uszanować pamięć o kimś ot
                tak, po prostu - dla siebie.
                Nie odzywałem się na forum na temat śmierci Papieża i robić tego nie będę. Bo
                uważam, że każdy ma prawo ją przeżywać tak, jak indywidualnie czuje. I to jest
                dobre.
                Każdy ma też oczywiście prawo, żeby swoje zdanie na ten temat wypowiedzieć.
                Oczywiście, jeśli kto się już na taki krok zdecyduje, musi pamiętać, że i z
                odmiennym poglądem spotać się może. I to jest normalne.

                Gorzej, jeśli nie tylko z 'odmiennością' w poglądach się spotka.

                Radku4, jeśli Twoje poglądy na jakikolwiek temat różnią się od poglądów innych
                forumowiczów, to zawsze wszak można znależć sposób aby zakomunikować o tym w
                formie uprzejmej, czyż nie?
                Osobiście nie uważam, aby wypowiedzi Altu były 'głupie', natomiast Twoja jest
                zdecydowanie nieuprzejma. I mnie osobiście z oddawaniem hołdu Wielkiemu
                Człowiekowi nijak się nie kojarzy, mimo iż pozornie to Jego właśnie w obronę
                bierzesz. I to jest co prawda normalne ale niedobre.
                Rozumiem - targają nami emocje. Ale połajanki w takim stylu do niczego nie
                prowadzą a tylko źle świadczą o ich autorze. Tym bardziej, że z gruntu
                niezasłużone są - bo odkąd sięgnę pamięcią, Altu zawsze wysoką kulturą i
                wrażliwością na naszym forum błyszczała. Połajanki w takim stylu nie przystają
                także nijak do sytuacji.

                Pozdrawiam
                cat_s
              • stary.prochazka Re: wyjazd do Watykanu 04.04.05, 23:32
                jest taka ładna zasada, żeby szanować poglądy drugiej osoby, nawet jeśli się z
                nimi nie zgadzamy
                ja się z altu w pełni solidaryzuję.
            • bbastek13 Re: wyjazd do Watykanu 05.04.05, 10:10
              altu napisała:

              > jak Papiez żył - to malo kto chcial jechac.
              > a teraz - nagle wszyscy jadą..
              > ech.. dla mnie to.. takie niesmaczne

              krótką masz pamięć, mało ludzi przychodziło na spotkania z Nim podczas
              pielgrzymek ? Małe było zainteresowanie mediów Jego osobą ? To nie jest
              niesmaczne, to jest jak najbardziej na miejscu - oddanie ostatniego chołdu
              Człowiekowi, Który jak nikt przyczynił się do zmian których mieliśmy szczęscie
              być świadkami. Mnie nie było na żadnym spotkaniu z Nim chociaż nie był daleko,
              bywało że przeszkadzał mi szum wokół Jego wizyt, i teraz tego żałuję.


              > wiecej zrobi modlitwa tutaj niz tam.
              > zreszta, tam, przy tych 5 milionach ludzi (a tyle sie spodziewaja) o jakies
              > nieszczescie nietrudno..

              Jedno nie przeszkadza drugiemu, można się i modlić, i w każdy inny sposób
              wyrazić swój żal. Ja np do kościoła chodzę "okazjonalnie", nie odpowiada mi
              wiele rzeczy w tej "instytucji" w Polsce, ale dokonania Papieża a dokonania
              kościoła w Polsce (vide Jankowski, Paetz, Rydzyk i im podobne żałosne postacie,
              również z okolic, gdzie mieszkam) to dwie różne kwestie. Był Papieżem
              najbardziej politykującym ze wszystkich, i dzięki temu żyjemy tu, a nie w
              klonie Białorusi.


              > no i ta kaska.. mi to obojetne. ale wolalabym dac na biedne dzieci. a nie
              > jechac, zeby z daleka sobie kopule bazyliki obejrzec..
              > ale to moje zdanie. ;)

              Nikt Ci nie broni zrezygnować np. z wakacji i przeznaczyć kasę na jakiś cel
              charytatywny, nie zapomnij nas wtedy o tym powiadomić.... Ja gdybym miał czas i
              kasę też bym tam pojechał - do mnie również dopiero teraz dotarło, kogo
              straciliśmy. I chociaż w ten sposób chciałbym wyrazić swoją wdzięczność Jemu i
              Jego dokonaniom.

              Po części rozumiem radku4, mi też się nie chce ubierać myśli w słowa, gdy
              przeczytałem post altu

              • kaliaa Re: wyjazd do Watykanu 05.04.05, 10:32
                No cóz to i ja zabore głos w tej dyskusji bo też jestem zniesmaczona powyższymi
                wypowiedziami Altu i tym samym podpisuje sie pod kontruktywną ripostą Bbastka -
                jesli chodzi o mnie nic dodać nic ująć.
                Aha podobnie jak Ty Babstku nie byłam na zadnym spotkaniu z papiezem i
                niezmiernie tego żałuje, no cóz prawdą jest, że najbardziej doceniamy "coś" jak
                juz to "coś" utracimy ot i to wszystko...
              • stary.prochazka w obronie altu 05.04.05, 11:32
                > krótką masz pamięć, mało ludzi przychodziło na spotkania z Nim podczas
                > pielgrzymek ? Małe było zainteresowanie mediów Jego osobą ?

                chciałbym wiedzieć ilu z tych ludzi przeczytało i wzięło sobie do serca choćby
                jedną encyklikę albo książkę Papieża. Gdyby Polacy słuchali Papieża a nie tylko
                go uwielbiali i adorowali, Polska pewnie wyglądałaby inaczej; zresztą sam papież
                kilkakrotnie dawał temu wyraz, np. kiedy zbeształ wiernych podczas jednej ze
                mszy bo nie mógł nic powiedzieć

                To nie jest
                > niesmaczne, to jest jak najbardziej na miejscu - oddanie ostatniego chołdu
                > Człowiekowi, Który jak nikt przyczynił się do zmian których mieliśmy szczęscie
                > być świadkami

                Niewątpliwie dla części osób taki będzie cel wizyty. Dla innej, zapewne sporej
                części będzie to okazja do zademonstrowania swojego płytkiego i infantylnego
                pojęcia o wierze, tak jakby pieniądze miały zrekompensować codzienny brak
                poważania dla Dekalogu.Pod tym względem zgadzam się z Altu - to jest niesmaczne.

                Za sprawą tego co się dzieje w Kościele od kilku lat nie jestem katolikiem. Nie
                powiem, żebym zawsze się z nim zgadzał ale po śmierci Papieźa odczułem pustkę,
                jakiej jeszcze nigdy nie znałem; poczułem to samo co bbastek - dopiero kiedy
                odszedł, poczułem co straciliśmy. Niemniej przeżywam to bardzo prywatnie i czuję
                się raczej wyobcowany z całego tego teatralnego rozdzierania szat, zgiełku
                spazmu i koturnów, które widzę i słyszę dookoła, bo wyczuwam w nim jakąś
                nieszczerość i próbę zatuszowania jakiejś pustki. Papież odszedł w piękny mądry
                sposób, który pokazał siłę wiary, dał nadzieję a dziś robi się z tego narodową
                tragedię. Myślę, że gdyby mógł dziś przemówić, usłyszelibyśmy sporo gorzkich słów.
                • bbastek13 Re: w obronie altu 05.04.05, 12:15
                  stary.prochazka napisał:

                  > chciałbym wiedzieć ilu z tych ludzi przeczytało i wzięło sobie do serca choćby
                  > jedną encyklikę albo książkę Papieża. Gdyby Polacy słuchali Papieża a nie
                  > tylko go uwielbiali i adorowali, Polska pewnie wyglądałaby inaczej; zresztą
                  > sam papież
                  > kilkakrotnie dawał temu wyraz, np. kiedy zbeształ wiernych podczas jednej ze
                  > mszy bo nie mógł nic powiedzieć

                  równie dobrze możesz zapytać, ile osób czyta programy wyborcze kandydatów przed
                  wyborami. Czyta niewielu, jeszcze mniej rozumie. Nie zmienia to faktu, że
                  smierć Papieża zjednoczyła ludzi w żalu, a każdy wyraża go po swojemu - nie
                  będziemy się tu chyba licytowac, która metoda jest jedynie słuszna. To jest
                  śmieszne, a może raczej żałosne


                  > To nie jest
                  > > niesmaczne, to jest jak najbardziej na miejscu - oddanie ostatniego chołd
                  > u
                  > > Człowiekowi, Który jak nikt przyczynił się do zmian których mieliśmy szcz
                  > ęscie
                  > > być świadkami
                  >
                  > Niewątpliwie dla części osób taki będzie cel wizyty. Dla innej, zapewne sporej
                  > części będzie to okazja do zademonstrowania swojego płytkiego i infantylnego
                  > pojęcia o wierze, tak jakby pieniądze miały zrekompensować codzienny brak
                  > poważania dla Dekalogu.Pod tym względem zgadzam się z Altu - to jest
                  > niesmaczne

                  Pomyśl, o czym piszesz - tam jadą LUDZIE, nie katolicy. Tam będą wszyscy,
                  którzy podziwiają go nie tylko jako Papieża, ale przede wszystkim jako
                  Człowieka.


                  >
                  > Za sprawą tego co się dzieje w Kościele od kilku lat nie jestem katolikiem.
                  Nie
                  > powiem, żebym zawsze się z nim zgadzał ale po śmierci Papieźa odczułem pustkę,
                  > jakiej jeszcze nigdy nie znałem; poczułem to samo co bbastek - dopiero kiedy
                  > odszedł, poczułem co straciliśmy. Niemniej przeżywam to bardzo prywatnie i
                  czuj
                  > ę
                  > się raczej wyobcowany z całego tego teatralnego rozdzierania szat, zgiełku
                  > spazmu i koturnów, które widzę i słyszę dookoła, bo wyczuwam w nim jakąś
                  > nieszczerość i próbę zatuszowania jakiejś pustki. Papież odszedł w piękny
                  mądry
                  > sposób, który pokazał siłę wiary, dał nadzieję a dziś robi się z tego narodową
                  > tragedię. Myślę, że gdyby mógł dziś przemówić, usłyszelibyśmy sporo gorzkich
                  sł
                  > ów.


                  Ja też wyraziłem swój stosunek do kościała w Poslce w poście wyżej, i tak jak
                  napisałem wcześniej - każdy ma prawo do wyrażenia żalu na swój sposób, i nikt
                  nie ma prawa go za to krytykować. Jedni zamykają się w pustym pokoju, inni chcą
                  wyrazić swe emocje we wspólnocie - śmierć Papieża spowodowała, że tych emocji
                  pojawiło się bardzo wiele, i nie zawsze niestety pozytywnych. A jeśli komuś to
                  nie odpowiada - przecież nie musi w tym uczestniczyć.
                  Poza tym - to nie jest narodowa tragedia, to jest tragedia światowa. To też
                  daje coś do myślenia
                  • stary.prochazka Re: w obronie altu 05.04.05, 12:44
                    > równie dobrze możesz zapytać, ile osób czyta programy wyborcze kandydatów przed
                    >
                    > wyborami. Czyta niewielu, jeszcze mniej rozumie.

                    o właśnie, jeżeli nie zna się podstawowych prawd swojej wiary,nie interesuje się
                    życiem Kościoła, należy chyba sobie postawić pytanie: "Co ja tutaj robię?Jaki ze
                    mnie katolik?"

                    > Pomyśl, o czym piszesz - tam jadą LUDZIE, nie katolicy. Tam będą wszyscy,
                    > którzy podziwiają go nie tylko jako Papieża, ale przede wszystkim jako
                    > Człowieka.

                    myślę, że jednak jadą tam przede wszystkim katolicy. Ludzie, którzy mają do Ojca
                    Swiętego stosunek bardziej opierający się bardziej na humaniźmie a nie religijny
                    i podziwiają go - jak napisałeś - jako Człowieka a nie Papieża, raczej chyba
                    nie czują takiej potrzeby

                    A jeśli komuś to
                    > nie odpowiada - przecież nie musi w tym uczestniczyć.

                    no właśnie problem w tym że musi. Od kilku dni nie czytam gazet bo piszą tylko o
                    Papieżu i to w takim przesłodzonym tonie, że nie chce się nawet nad tym
                    pochylić, co mi się wcześniej zdarzało. Staram się to przeczekać.

                    > Poza tym - to nie jest narodowa tragedia, to jest tragedia światowa. To też
                    > daje coś do myślenia

                    I tak i nie. Przede wszystkim jest to tragedia chrześcijan, których jest 1,1
                    miliarda; ludność świata ma około 6 miliardów.Oczywiście inne wielkie religie, z
                    którymi Kościół nawiązał dialog za pontyfikatu Papieża również przeżywają smutek
                    ale jednak już nie tak wielki, jakby to było w przypadku ich przywódcy duchowego
                    (czy tragedią byłaby dla ciebie śmierć np. patriachy Moskwy Aleksego, który jest
                    głową prawosławia?)
                    z racji swoich zainteresowań często bywam na forum CESKOSLOVENSKO i tam
                    znalazłem wątek o stosunku Czechów do śmierci Papieża. Nasi południowi sąsiedzi
                    odnoszą się do tego faktu z szacunkiem ale i z dystansem:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20432&w=22333905
                    dla informacji:katolicy w Czechach stanowią 40%, niemal tyle samo co bezwyznaniowcy
                    • bbastek13 Re: w obronie altu 05.04.05, 13:30

                      >
                      > o właśnie, jeżeli nie zna się podstawowych prawd swojej wiary,nie interesuje
                      si
                      > ę
                      > życiem Kościoła, należy chyba sobie postawić pytanie: "Co ja tutaj robię?Jaki
                      z
                      > e
                      > mnie katolik?"

                      katolik ze mnie żaden, tak jak napisałem - podziwiam Papieża jako Człowieka,
                      który zrobił dla tego kraju (i nie tylko tego) więcej niż tokolwiek inny, nie
                      ze wzgledu na to że był przywódca Watykanu, po to dla mnie nie ma większego
                      znaczenia, tak jak mam stosunek nijaki do choćby Prymasa Glempa.

                      > > Pomyśl, o czym piszesz - tam jadą LUDZIE, nie katolicy. Tam będą wszyscy,
                      > > którzy podziwiają go nie tylko jako Papieża, ale przede wszystkim jako
                      > > Człowieka.
                      >
                      > myślę, że jednak jadą tam przede wszystkim katolicy. Ludzie, którzy mają do
                      Ojc
                      > a
                      > Swiętego stosunek bardziej opierający się bardziej na humaniźmie a nie
                      religijn
                      > y
                      > i podziwiają go - jak napisałeś - jako Człowieka a nie Papieża, raczej chyba
                      > nie czują takiej potrzeby

                      jesteś w wielkim błędzie : Żydzi,Islamiści, Hinduiści - wszyscy go podziwiają i
                      oddają mu hołd. Ateiści też, ludzie małej wiary też. I ja też

                      > A jeśli komuś to
                      > > nie odpowiada - przecież nie musi w tym uczestniczyć.
                      >
                      > no właśnie problem w tym że musi. Od kilku dni nie czytam gazet bo piszą
                      tylko
                      > o
                      > Papieżu i to w takim przesłodzonym tonie, że nie chce się nawet nad tym
                      > pochylić, co mi się wcześniej zdarzało. Staram się to przeczekać.

                      jeszcze kilka dni wytrzymasz, bądź dzielny. Poza tym zawsze możesz zając się
                      czymś, na co wczęsniej nie miałeś czasu - są i plusy takiego stanu rzeczy

                      > > Poza tym - to nie jest narodowa tragedia, to jest tragedia światowa. To t
                      > eż
                      > > daje coś do myślenia
                      >
                      > I tak i nie. Przede wszystkim jest to tragedia chrześcijan, których jest 1,1
                      > miliarda; ludność świata ma około 6 miliardów.Oczywiście inne wielkie
                      religie,
                      > z
                      > którymi Kościół nawiązał dialog za pontyfikatu Papieża również przeżywają
                      smute
                      > k
                      > ale jednak już nie tak wielki, jakby to było w przypadku ich przywódcy
                      duchoweg
                      > o
                      > (czy tragedią byłaby dla ciebie śmierć np. patriachy Moskwy Aleksego, który
                      jes
                      > t
                      > głową prawosławia?)

                      co ten Człowiek zrobił dla świata ? Już nie chce mi się dziesiąty raz pisać,
                      ale zrobię to : nie chodzi o głowę kościoła, chodzi o Człowieka przez duże C

                      > z racji swoich zainteresowań często bywam na forum CESKOSLOVENSKO i tam
                      > znalazłem wątek o stosunku Czechów do śmierci Papieża. Nasi południowi
                      sąsiedzi
                      > odnoszą się do tego faktu z szacunkiem ale i z dystansem:
                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20432&w=22333905
                      > dla informacji:katolicy w Czechach stanowią 40%, niemal tyle samo co
                      bezwyznani
                      > owcy

                      i jaki z tego morał ? W Indich jest mniej niż 2% katolików a żałoba narodowa
                      tam trwa 3 dni - odpowiem głupim przykładem na głupi przykład. Ile mieszkańców
                      mają Czechy, a ile Indie?
                      Albo co z tego że w Holandii popierz podczas pielgrzymki był przyjęty z
                      wrogością? Czy to ma zmienić cos w moim spojrzeniu na Jego Osobę?
                      Postaraj się oddzielić stosunek do religi od żalu po smierci wyjątkowego
                      Człowieka.

                      • stary.prochazka Re: w obronie altu 05.04.05, 13:58
                        > jesteś w wielkim błędzie : Żydzi,Islamiści, Hinduiści - wszyscy go podziwiają i
                        >
                        > oddają mu hołd. Ateiści też, ludzie małej wiary też. I ja też

                        ja temu wcale nie przeczę, chodzi mi raczej o formę i o to co się z nią wiąże

                        Czy to ma zmienić cos w moim spojrzeniu na Jego Osobę?

                        nie chodzi o spojrzenie na Jego osobę tylko o spojrzenie na nas samych, Polaków.
                        Moja obserwacja miała na celu wskazanie na to, że wbrew temu co się Polakom
                        wydaje, nie wszyscy przeżywają to tak silnie jak my, co jest po części
                        zrozumiałe bo oprócz Wielkiego Człowieka straciliśmy Wielkiego Polaka ale w
                        pewnej części jednak trudno mi to pojąć.

                        > co ten Człowiek zrobił dla świata ? Już nie chce mi się dziesiąty raz pisać,
                        > ale zrobię to : nie chodzi o głowę kościoła, chodzi o Człowieka przez duże C

                        i znowu chodzi o pewne spojrzenie, takie a nie inne, no ale już nie pogłębiajmy
                        tego tematu bo to nie ma sensu. Ja w każdym razie nigdy bym nie śmiał negować
                        wielkości Papieża.
                        • bbastek13 Re: w obronie altu 05.04.05, 14:09
                          >Ja w każdym razie nigdy bym nie śmiał negować
                          > wielkości Papieża.

                          nie podejrzewałbym Cię o to. I tak samo nie powinno się negować gestów mających
                          Go uchonorować co uczyniła altu, a o co tak naprawdę w tej całej dyskusji chyba
                          miało chodzić
                          • smallec Re: w obronie altu 05.04.05, 21:35
                            Moi Drodzy, absolutnie zbedna dyskusja.
                            Jak zauwazylo kilka osob, zwrocilem jedynie uwage na - konkretne WYPOWIDZI Altu
                            na ten wlasnie temat - ktore nadal uwazam za glupie ... nazywajac rzecz po
                            imieniu.

                            I to wszystko.

                            A co do rozmow o wierze, powinnosciach, prawdach, Kosciele ... zawsze mozemy do
                            tego wrocic w nieco bardziej stosownej chwili.

                            I bardzo prosze o nie kontynuowanie tego tematu, gdyz raczej nie to bylo
                            intencja autora watku.
                            • cat_s Re: w obronie altu 05.04.05, 22:58
                              Witam,

                              smallec napisał:
                              > Niechcacy zalogowalem sie inaczej niz zwykle (Radku4) ;\

                              Cóż, tak i głupio swojaka rugnąć. Ale cóż, bywa... Zdanie swoje o ocenianiu i
                              kulturze postowania jednakowuż podtrzymuję.
                              Z pełnym przekonaniem jednak w kwestii najważniejszej się z Tobą zgadzam -
                              jeśli zajdzie potrzeba do dyskusji wróćmy w chwili bardziej stosownej.

                              Pozdrawiam
                              cat_s
                              • cat_s Re: w obronie altu 06.04.05, 00:06
                                Ooops,
                                > Zdanie swoje o ocenianiu i
                                > kulturze postowania jednakowuż podtrzymuję.

                                A nawet 'jednakowoż'. Zdecydowanie! ;-)
    • mysza63 Re: wyjazd do Watykanu 04.04.05, 15:49
      cytuję za interią

      "PKP Intercity przygotuje bezpośrednie połączenie z Rzymem. Najprawdopodobniej
      do Włoch pojedzie 6 pociągów z kuszetkami i miejscami siedzącymi. Każdy z nich
      pomieści od 600 do 800 pielgrzymów. Cena biletu to koszt około kilkuset złotych.

      Bardzo możliwe, że pociągi do samego centrum Rzymu nie dojadą, bo miasto będzie
      zamknięte dla ruchu. Trwa ustalanie szczegółów połączenia ze stroną włoską.

      Specjalne pociągi stacje początkowe będą mieć na pewno w Warszawie. Ale jak
      zapewnia biuro prasowe PKP trwają rozmowy na temat rozkładu jazdy i z dużym
      prawdopodobieństwem pociągi wyruszą także z innych miast.

      Wierni mogą zgłaszać się do katolickich biur pielgrzymkowych. Wyjazdy do Rzymu
      organizują biura pielgrzymkowe ojców franciszkanów i pallotynów, a także
      niektóre biura podróży. Również niektóre parafie organizują specjalne wyjazdy
      autokarowe do Rzymu."
    • mysza63 Re: wyjazd do Watykanu 04.04.05, 15:51
      i jeszcze namiar na onet gdzie prywatni ludzie dogadują się między sobą

      info.onet.pl/1077075,11,item.html
      • smitte Re: wyjazd do Watykanu 04.04.05, 23:13
        Popieram Altu w całej rozciągłości. Jak ktoś ma za dużo to biednych wspomóc, a
        do Rzymu pojechać na spokojnie poźniej i pomodlić się w skupieniu, o które,
        podejrzewam, nie będzie łatwo w tłumie 5 milionowym.
    • altu Re: wyjazd do Watykanu 05.04.05, 13:09
      nie moge teraz sie wypowiedziec. ale to zrobie.
      (zeby nie bylo, mozecie dyskutowac o nieobecnych ;)..)
      jak zaznaczylam na wstepie sa to moje prywatne opinie. i nie kazdy sie musi z
      nimi zgadzac. tym, ktorym sie wydają głupie - to tez są tylko opinie.
      a te jak wiadomo - sa bardzo subiektywne.
      zreszta, nad gustami sie nie powinno dyskutowac.

      jak bede miala troche luzu w pracy, to napisze wiecej i odpowiem na kazdy post,
      ktory w jakims stopniu mnie dotyczy lub nie:)

      pozdrawiam i ściskam wszystkich:)
      • altu Re: wyjazd do Watykanu 06.04.05, 08:55
        forum.gazeta.pl/forum/1,59000,2637787.html
        w dalszym ciągu very zajęta,
        ale pozdrawiam :)
        altu
        • mysza63 Re: wyjazd do Watykanu 06.04.05, 09:56
          Chyba jednak Altu niczego nie chciała negować a raczej wyrazić swoją opinię w
          tej kwestii. Oczywiście każdy ma prawo do przeżywania straty po swojemu.
          Niemniej jednak dla mnie osobiście to też czasem przerost formy nad treścią.
          Oczywiście nie zawsze ale czasem tak to wygląda.

          Natomiast co do wyjazdu to dla mnie ponownie jest to przykład, że czasem wiara
          nie wystarcza gdy w kieszeni same dziury. Pocieszam się jednak jak zwykle, że
          Bóg widzi i tych maluczkich a to dla mnie najważniejsze.

          Zaznaczam, że są to moje osobiste odczucia i nikogo nie chciałabym krytykować
          bądź urazić
    • mysza63 Re: wyjazd do Watykanu 06.04.05, 10:19
      I jeszcze jedno. PKP funduje wyjazd do Włoch po kosztach a jak myślicie kto
      za to zapłaci?
      Oczywiście my bo PKP cichaczem podniosła ceny biletów na przewozy regionalne.
      Do wczoraj płaciłam za bilet do Piastowa 2,30 - wczoraj był on już wart 3 zł.
      Dla mnie to spory koszt za szlachetne oblicze PKP.
      • bbastek13 Re: wyjazd do Watykanu 06.04.05, 10:45
        gdyby nie podwyżka to i tak byśmy dopłacili poprzez dotacje lub kredyty
        państwowe, które albo są umażane albo nigdy nie spłacane przez tą firmę
    • mysza63 Re: wyjazd do Watykanu 06.04.05, 11:47
      Niektórzy politycy z Polski domagają się dla siebie najlepszych miejsc na Placu
      świętego Piotra - dowiedziała się Polska Agencja Prasowa.


      i nie mówcie, że w was się na takie wiadomości krew nie gotuje !
      • cat_s Re: wyjazd do Watykanu 07.04.05, 08:37
        Witam,

        sqh onegdaj napisał:
        > Ja też jadę. Korzystam z wolnego miejsca w samochodzie

        Hmm. Słuchałem wczorajszych wiadomości, słucham dzisiejszych i zaczynam się o
        filar wiedźmiństwa pruszkowskiego trochę martwić. Dużo to on raczej nie zobaczy
        (był w sumie na to duchowo przygotowany) ale obawiam się czy go tłum dziki nie
        zadepcze. A nawet jeśli nie - bo wszak nasz SQH-a do najmniejszych nie należy -
        to czy gdzieś się pożywi nieborak (byle marna kanapka rzekomo po 5 euro
        chodzi?), czy głowę strudzoną gdzie nocą złożyć miał będzie?

        Ech Skucha, zadzwoniłbyś przynajmniej. Albo maila przysłał...
        • cat_s Re: wyjazd do Watykanu 07.04.05, 09:04
          mysza 63 napisała:
          > i nie mówcie, że w was się na takie wiadomości krew nie gotuje !

          Szczerze mówiąc najsampierw trochę się we mnie zagotowała. Ale potem pomyslałem
          sobie: "cat'sie spokojnie, to przecież normalne".
          No bo jak się nad tym na spokojnie zastanowić, to jest to naprawdę normalne i
          uzasadnione. Jakby się jakiś polityk znany w Rzymie nie pojawił, to by się z
          tego skandal międzynarodowy zrobił; vide: Putin, który pośledniejsze zastępstwo
          w swoim imieniu wysyła. A że się politycy 'najlepszych' miejsc domagają - też
          nie dziwota - a Ty byś chciała, żeby się taki pan poseł czy inny senator z
          tumultem się pospolitował? Z byle szarym Kowalskim czy - nie przymierzając - ze
          SQH-ą wespół w tłumie łokciami się rozpychać?
          Bez przesady. Demokracja demokracją ale Kowalski i SQH, choć admin, swoje
          miejsce w szeregu znać muszą. Wymogi - rozumiesz - protokołu dyplomatycznego.

          Pozdrawiam
          cat_s

          P.S.
          'Mysz' - coż za sympatyczny nick. Dla cat'sów przynajmniej ;-)
          • stary.prochazka Re: wyjazd do Watykanu 07.04.05, 09:54
            ciekawe, czy to sqh tak narozrabiał:)
            serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34280,2642633.html
            • cat_s Re: wyjazd do Watykanu 07.04.05, 10:48
              Witam,
              "Tłum poza barierami wznosił okrzyki: "Otworzyć! Otworzyć! [...]"
              W zasadzie, gdyby nie powaga sytuacji i troska o SQH-ę, to bym uznał sytuację
              za dosyć komiczną. Nie bardzo ale trochę.

              Ale to chyba nie on, a przynajmniej nie on był prowodyrem
              "...kilkaset osób, prowadzonych przez młodą kobietę..."
              Chyba, że się maskował, co by Pruszkowowi dodatkowo opinii nie zszargać;-)

              Ale tak na serio, to sytuacja wesoła nie jest. Mam nadzieję, że ta smutna
              uroczystość nie przyciągnie jakichś fundamentalistycznych ekstremistów, bo
              niestety dla świrów z Al Kaidy okoliczności są nad wyraz sprzyjające. Odpukać.

              Trzymam kciuki za bezpieczną ceremonię i szczęśliwy powrót żałobników.

              Pozdrawiam
              cat_s
    • stary.prochazka Google 07.04.05, 21:21
      a zauważyliście taki napis małymi literkami na Google.pl?
      "Ku pamięci naszego Papieża. Karol Wojtyła 1920-2005"
      • mysza63 Re: Google 08.04.05, 18:19
        Chyba wszystkie portale w jakiś sposób dały wyraz żalowi po śmierci Papieża, no
        może tylko portal Radia Maryja nie raczył nic w tym kierunku zrobić.


        PS. Cat_s na szczęście jestem taką Myszą, która lubi koty. Jeszcze rok temu
        pętały się u mnie po domu dwa. Niestety odeszły ze starości do kociego nieba a
        ja już chyba nie mam sił na przyjęcie pod swój dach jakiegoś młodego rozrabiaki.
        • bbastek13 Re: Google 08.04.05, 19:12
          mysza63 napisała:

          > Chyba wszystkie portale w jakiś sposób dały wyraz żalowi po śmierci Papieża,
          no
          >
          > może tylko portal Radia Maryja nie raczył nic w tym kierunku zrobić.
          >

          ja znalazłem jeszcze stronę takiej gazetki "Nie", gdzie śmierc Papieża jest
          przemilczana. Ale to nawet lepiej, bo znając Urbana i jego wielką niechęć do
          Ojca Świętego nic dobrego o Papieżu by nie napisał. Myślę nawet, że to
          milczenie jest swoistym hołdem.
          • cat_s Re: Google 08.04.05, 20:41
            Witaj,
            Urban jednak sobie nie odpuścił:
            www.nie.com.pl/

            I rzeczywiście nic dobrego nie napisał. Ale jak na niego to i tak szczyt taktu.

            Pozdrawiam
            cat_s
            • bbastek13 Re: Google 08.04.05, 21:23
              cat_s napisał:

              > Witaj,
              > Urban jednak sobie nie odpuścił:
              > www.nie.com.pl/
              >
              > I rzeczywiście nic dobrego nie napisał. Ale jak na niego to i tak szczyt
              taktu.
              >
              > Pozdrawiam
              > cat_s

              ooo... dzisiejszy update strony "nie," jeszcze 3-4 godziny temu ich strona nie
              zawierała żadnej informacji o Papieżu. Urban to jednak wybryk natury..
              • stary.prochazka Re: Google 09.04.05, 14:01
                jak napisano na stronie, felieton jest odpowiedzią na pytania czytelników.
                Ogólnie oceniam go jako niesmaczny (co dla "NIE" jest typowe), ale w niektórych
                szczególnych kwestiach muszę się z Urbanem niestety zgodzić.
                Dziś w Gazecie jest zdjęcie rodziny z Gdańska, która klęczy przed telewizorem
                oglądając pogrzeb Papieża. Ręce mi opadły jak to zobaczyłem, chciałem wkleić
                link ale nie ma tego zdjęcia w internetowym wydaniu
                serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2645574.html
                • mysza63 Re: Google 09.04.05, 14:31
                  No cóz jak wspomniał Szczupak w innym temacie każdy ma prawo do swojego
                  czczenia śmierci Papieża tylko po diabła to w gazecie pokazywać.
                  Co do "NIE" to ja niestety też w paru kwestiach się z Urbanem zgadzam, choć w
                  niewielu. Według wcześnie wspomnianej "zasady szczupaka" facet też ma prawo
                  pisać co mu się podoba. Takie są zasady Demokracji.

                  Skoro już o niesmacznych sytuacjach to wpadło mi gdzieś w oczy, że można
                  obstawiać w zakładach bukmacherskich kto zostanie kolejnym Papieżem. No cóż na
                  wszystkim można zrobić dobry interes...
                • altu Re: Google 09.04.05, 15:29
                  > Dziś w Gazecie jest zdjęcie rodziny z Gdańska, która klęczy przed telewizorem
                  > oglądając pogrzeb Papieża. Ręce mi opadły jak to zobaczyłem

                  fakt. w dzisiejszej gazecie jest troche takich niesmacznosci. a to zdjecie
                  rodziny kleczacej przed tv to juz dla mnie jest szczytem. zupelnie tak, jakby
                  nie mogli obejrzec w tv normalnie, a potem isc do kosciola sie pomodlic.
                  zreszta, gdybym byla zlosliwa, to stwierdzilaby, ze ci ludzie czcza nowego
                  bozka - telefizor..
                  ale to i tak nic w porownaniu z tym, co pokazywali przez caly tydzien w innych
                  dziennikach i tv.
                  [zaznaczam, ze to moja opinia] ja po prostu xle sie czuje z tym, ze tak wlasnie
                  pokazuja te smutne dni: wchodza komus do mieszkania i pokazuja, jak ktos kleczy
                  i placze przed telefizorem. dla mnie to.. koszmar.
                  jezeli chodzi o gazete - kupuje, zeby moc Tacie czytac, bo w szpitalu nie ma na
                  sali tv a chodzic ostatnio nie moze. wiec mu czytam te artykuly. i tak sobie
                  obserwuje, ze w ostatnich dniach znikla gdzies bezstronnosc prasy. wiecej jest
                  komentarzy takich "od serca", zdradzajacych uczucia dziennikarzy. (troche mnie
                  wysilku kosztuje, zeby jakies dziwne wcinki opuszczac, by Tacie relacji nie
                  zagmatwac)
                  • szczupak1972 Re: Google 09.04.05, 15:39
                    No cóż, myślę że powoli wracamy do naszej szarej codzienności niestety. Moim
                    zdaniem taki atrykuł z takimi zdjęciami wogóle nie powinien się ukazać, jednak
                    niektórzy dziennikarze najwyraźniej wychodzą z założenia że okres ochronny się
                    już skończył i czas odrobić straty i nie ważne jakim kosztem i czyim nalży
                    wspinać się po szczeblach kariery.
                    • altu Re: Google 09.04.05, 15:52
                      ja bym ujela to jeszcze inaczej:
                      po prostu w ostatnich dniach tyle uwagi poświecano Papiezowi, jego cierpieniu,
                      jego całemu zyciu, calej tej otoczce mistyczno - duchowej (nie mowie, ze to
                      bylo zle - wprost przeciwnie), ze zapomniano o tym, ze swiat sie nie zatrzymal
                      w miejscu, ze zycie dalej sie toczy.
                      i tak mi sie wydaje, ze po prostu, dziennikarze jakos nie zauwazyli tych
                      rzeczy, ktore podaja na CNN czy DSF czy BBC. i dlatego musieli jakos ramowke
                      zapelnic.

                      np.
                      o slubie Karola i Camilli (Anglia) poinformowano chyba na 10 stronie w dodatku
                      telefizyjnym
                      o ataku terrorystycznym, eksplozji ladunku wybuchowego i smierci 3 osob nie
                      poinfomowano w cale
                      o smierci ksiecia Monako, Rainiera, poinformowano w lakonicznej notce, bez
                      fotografii
                      o tym, ze Japonia kupila studio filmowe Golden Mayer - informacji brak

                      w swiecie dzieje sie tyle nieszczesc, o ktorych jakos dziennikarze w ostatnich
                      dniach nie informowali prawie wcale.
                      a szkoda...
                      • szczupak1972 Re: Google 09.04.05, 16:07
                        No cóż, masz trochę racji, faktycznie świat nie zatrzymał się w miejscu i źle
                        się stało że dziennikarze zapomnieli o tym i przestali chociaż w skrócie
                        informować ludzi o pozostałych wydarzeniach, z drugiej strony w każdym kraju
                        informuje się społeczeństwo o tym co jest dla niego najważniejsze, myślę że
                        było wiele miejsc na tej ziemi gdzie o śmierci papieża poinformowano tylko
                        krótką notką, tak aby zrównoważyć to co się działo u nas ;-)
      • bbastek13 Re: Google 08.04.05, 19:08
        stary.prochazka napisał:

        > a zauważyliście taki napis małymi literkami na Google.pl?
        > "Ku pamięci naszego Papieża. Karol Wojtyła 1920-2005"

        dziwiłem się bardzo, bo google zawsze szybko reagowało na wydażenia zmieniając
        wygląd swej strony (np ostatnia olimpiada w Atenach), a teraz dopiero chyba
        wczoraj dodali ten napis. Ale lepiej późno niż wcale.
    • stary.prochazka Nie stawiajmy Mu pomników 09.04.05, 14:27
      mądre słowa z dzisiejszej Wyborczej, z którymi zgadzam się w 100%:

      Red: Wiele mówiono o tym, co Papież zrobił dla nas. Co my mozemy teraz zrobić
      dla niego?
      Ks.dr. Arkadiusz Wuwer: Postawić mu jak najmniej pomników, Jak najwięcej sił,
      ofiar, czasu i pieniędzy przeznaczyć na dzieci ulicy, biedną młodzież, która
      powinna sięuczyć. W Katowicach kilka lat temu zbudowano Papieżowi
      pomnik-hospicjum. To chyba najwłaściwsza droga uczczenia Jego pamięci.
      • mysza63 Re: Nie stawiajmy Mu pomników 09.04.05, 14:38
        Tylko, że te pomniki już stoją (ot choćby przykład naszego miasta). Łatwiej
        jest postawić pomnik, łatwiej jest przelecieć się raz w tygodniu do kościoła,
        czy raz do roku iść do spowiedzi niż żyć w codziennym trudzie ze słowami
        Chrystusa w sercu i czynach. Wszak Papież nic nowego nam nie mówił tylko starał
        się nam przypomnieć pewne zasady, o których tak naprawdę każdy a szczególnie
        katolik powinien pamiętać nie tylko odświęta - jak choćby ta "Miłuj bliźniego
        swego jak siebie samego"

        Chyba się jednak starzeję, bo coraz trudniej mi uwierzyć, że cokolwiek jest w
        stanie zmienić ten świat a właściwie ludzi zamieszkujących go.

        Więc jak mawiał pewien mój znajomy - Ppora owinąć się w prześcieradło i bez
        paniki czyłgać się w kierunku cmentarza;-)
        • mysza63 Re: Nie stawiajmy Mu pomników 09.04.05, 14:56
          Dostałam właśnie maila z pięknym cytatem

          " Przejdę przez ten świat tylko jeden raz. Dlatego cokolwiek mogę zrobić
          dobrego lub jakąkolwiek komukolwiek wyświadczyć przysługę, niech uczynię to
          teraz. Niech tego nie odkładam ani nie zaniedbuję, bo nie będę szedł tą drogą
          nigdy więcej" - Św. Paweł.
        • szczupak1972 Re: Nie stawiajmy Mu pomników 09.04.05, 15:00
          Myślę że nie ma co się doszukiwać się zmian na lepsze czy też nie u innych
          ludzi. Wystarczyłoby aby każdy u siebie coś zmieniłby a raczej zachował z tego
          co się działo w ciągu kilku ostatnich dni bez oglądania się na innych i to już
          byłby sukces.

          Jeśli chodzi o pomniki to ja też myślę że tych Papież ma już wystarczająco
          dużo, teraz bardziej przydałyby sie takie z których ludzie korzystaliby na
          codzień a nie tylko w rocznice urodzin, śmierci czy wyboru na papieża, właśnie
          takie jak wymienione przez prochażkę hospicjum. Jeśliby takie pomniki
          powstawały to niemiałbym nic przeciw temu aby każdy był im. Jana Pawła II.
          • mysza63 Re: Nie stawiajmy Mu pomników 09.04.05, 15:35
            no dobra zamknąłeś mi usta ...
            • szczupak1972 Re: Nie stawiajmy Mu pomników 09.04.05, 15:49
              Przepraszam Mysza, nie było to moim celem, także sie nie obrażaj:-)
              Po prostu, napisałem swoje przemyślenia na ten temat bez jakiegokolwiek
              podtekstu skierowanego pod czyimkolwiek adresem :-)
              Szkodaby było gdybyś zamilkła, zawsze świeża krew jest mile widziana na tym
              forum, poza tym miałbym spore wyrzuty sumienia gdyby to miałoby nastąpić z
              mojego powodu :-)
              • mysza63 Re: Nie stawiajmy Mu pomników 09.04.05, 15:55
                Oj zamknąłeś mi usta w tym temacie:-) Po prostu masz rację i nie ma co gadać.
                Zresztą jak pisałam "na zniczu" w czasie tego spotkania też oglądałam się na
                innych zamiast sama zadziałać.

                I się nie gniewam bo nie mam za co, a za duża gaduła jestem, żeby tak całkiem
                zamilknąć.
              • altu Re: Nie stawiajmy Mu pomników 09.04.05, 16:07
                pomniki są symbolem pamieci.
                jednak taki symbol mozna szybko zburzyc, moze ulec zniszczeniu czy dewastacji,
                niekoniecznie celowo.
                o wiele trwalszym pomnikiem jest ludzka pamiec i ludzkie uczynki.

                wspomnieliscie juz o hospicjum. to jest sluszna i bardzo piekna idea.
                niekoniecznie musi byc im. Papieza. w koncu.. jest tyle innych osob, ktore
                wczesniej, przed Nim mowily o cierpieniu, boskim milosierdziu, pomocy ludziom
                ubogim, chorym, starszym i ciemiężonym: na samym poczatku Jezus, potem ze
                wspolczesnych o. Chmielowski, o. Pio, Matka Teresa, siostra Faustyna..
                wymieniac mozna wiele..
                tak sie w czwartek ze znajomymi zastanawialam, (widzac gdizes w tv pozdrowienie
                Papieza na koniec mszy, chyba na Bloniach, zeby obecni na niej pozdrowili i
                pomodlili sie za ludzi cierpiacych, chorych, ubogich, zeby z nimi podzielili
                sie kromka chleba, modlitwa i dobrym slowem) czy to jest teraz, w chwili
                obecnej stosowane. chociazby w Nigerii, w Senegalu, na Filipinach (gdzie sa
                duze spolecznosci katolickie, a zaraz obok ludzie cierpia glod i sa ponizani
                przez wyzsze warstwy spoleczne). szukam daleko, a w Polsce jest to samo: tyle
                dzieci w szkolach cierpi glod; jest akcja pajacyk, a ile internautow kliknie w
                jego brzuszek? sa markety, tyle jedzenia jest marnowane, wyrzucane z hoteli i
                restauracji, a dzieciaki w bylych pegieerach moga zjesc jeden posilek dziennie.
                i tak sie wlasnie zastanawialismy, czy ta śmierć Papieża, ten wielki smutek po
                Jego odejsciu coś zmieni?

                i powiem wam jedno: ostatnio jestem dosyc czestym gosciem w roznych szpitalach,
                i tam czlowiek jest traktowany jak numere, kolejny przypadek, nie czlowiek.. i
                tak sie smutno robi, widzac cale oddanie Papiezowi, gdzie pielegniarka idzie
                smutna i placze, bo Papiez nie zyje, a jak pacjent prosi ja o srodek na sen, to
                ta sie odwraca i udaje, ze go nie widzi..

                ech. takich przykladow moglabym podawac wiele. ale kazdy z ludzi ma swoje
                sumienie i moze w nim rozwazyc, czy robi cos zgodnie z wiara jaka wyznaje, czy
                nie..
                zycze wam, zeby wszystko bylo zgodne. zeby sumienie was nie gryzlo..

                ===
                PS tia.. Szczupaku! o malo listu gończego (jak za Lukrecją) za Tobą nie
                wysyłalismy..
                Fajnie, że wrociłeś..
                a Mysza.. chyba sie u nas zadomowiła :)
                • szczupak1972 Re: Nie stawiajmy Mu pomników 09.04.05, 16:22
                  > PS tia.. Szczupaku! o malo listu gończego (jak za Lukrecją) za Tobą nie
                  > wysyłalismy..
                  > Fajnie, że wrociłeś..
                  > a Mysza.. chyba sie u nas zadomowiła :)

                  Dziękuję :-)
                  Faktycznie na jakiś czas zniknąłem ale dotyczyło to praktycznie całego netu,
                  miałem przez chwilkę przesyt ;-)
                  • mysza63 Re: Nie stawiajmy Mu pomników 09.04.05, 16:51
                    Znam was z dorywczego czytania. Niestety miałam utrudniony dostęp do klawiatury.
                    Co do moejgo zadomowienia to ja raczej taka mysz polna jestem, czasem gdzieś
                    gniazdko umoszcze na dłużej (oj bywją fora wieloletnie) a czasem wpadnę pare
                    ziarenek skubnę i zmykam.
                    Tak czy inaczej dziękuję za miłe przyjęcie.
                    • cat_s Re: Nie stawiajmy Mu pomników 09.04.05, 17:39
                      :-)))
                      "...ja raczej taka mysz polna jestem, czasem gdzieś gniazdko umoszcze na dłużej
                      a czasem wpadnę pare ziarenek skubnę i zmykam"

                      ***

                      "I meant," said Ipslore bitterly, "what is there in this world that truly makes
                      living worth while?" Death thought about it. "Mouses," he said
                      eventually, "Mouses are Nice."
                      Terry Pratchett, Sourcery (prawie;-))

                      cat_s
                      • mysza63 Re: Nie stawiajmy Mu pomników 10.04.05, 13:44
                        Cat-sie jedyne co zrozumiałam to końcówkę, że Myszy są przyjemne. Z resztą mam
                        jednak kłopoty a lubię wiedzieć co ktoś do mnie mówi:-) Bo nie wiem czy
                        powinnam się obrazić czy może raczej urosonąć we własnych oczach do rozmiarów
                        myszy giganta;-)
                        Bądź więc tak uprzejmy i wklej jakieś ludzie, to znaczy polskie tłumaczenie!
                        • cat_s Re: Nie stawiajmy Mu pomników 10.04.05, 14:42
                          Myszo,
                          Jak najbardziej rośnij do rozmiarów dowolnych ;-)
                          W necie znalazłem takie tłumaczenie:

                          "- Chciałem powiedzieć - wyjaśnił z goryczą Ipslore - że na tym świecie jest
                          chyba coś, dla czego warto żyć.
                          Śmierć zastanowił się przez chwilę.
                          - KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE."

                          Nie pomnę niestety, na ile dokładne, bo książkowe moje
                          wydanie 'Czarodzicielstwa' gdzieś po znajomych krąży.

                          Jak widzisz, samowolnie dokonałem pewnych przeróbek...;-)
                          Niech mi Pratchett wybaczy...

                          Pozdrawiam
                          cat_s
                          • mysza63 Re: Nie stawiajmy Mu pomników 10.04.05, 14:52
                            Jak kiedyś będę miała doła to sobie przeczytam ten cytat ... w tłumaczeniu i
                            już będę wiedziała po co warto żyć;-)
      • stary.prochazka Ogromny pomnik Papieża w Warszawie? 11.04.05, 12:46
        Ręce opadają, zero refleksji czy zastanowienia. Mówic do takich, to jak grochem
        o ścianę.

        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2647698.html
    • stary.prochazka takie spostrzeżenie 09.04.05, 20:30
      zaglądam na różne aktywne fora podwarszawskie (Legionowo,Otwock, Łomianki,
      Wołomin) i rzuciło mi się w oczy że prawie na wszystkich jest coś o Papieżu.
      Prawie - bo jest jeden wyjątek:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=447
      • altu Re: takie spostrzeżenie 10.04.05, 19:13
        ufff
        juz myslalam, ze w Wolominie nie pamietaja ;)
    • stary.prochazka Jak upamiętnić Papieża? [Forum Warszawa] 12.04.05, 19:14
      czyli co ludzie myślą sobie o pomnikowych pomysłach:

      Zdjąć Zygmunta z kolumny IP: 212.160.172.*
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: jaceek 12.04.2005 08:47 + odpowiedz

      Papież powinien zająć miejsce na kolumnie Zygmunta. A hymnem Polski powinna być
      od dzisiaj "Barka".

      Re: Zdjąć Zygmunta z kolumny IP: *.europe.hp.net
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: zenek 12.04.2005 16:11 + odpowiedz

      To wspaniały pomysł i dodałbym jeszcze ukośne żółte paski do polskiej flagi

      postawić skocznię narciarską!!!! IP: *.chello.pl
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: mistrz ceremonii 12.04.2005 16:55 + odpowiedz

      albo kopię Giewontu!!! Taką małą, plastikową

      Re: Zdjąć Zygmunta z kolumny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: Des10 12.04.2005 18:25 + odpowiedz

      ha! dokładnie! Praktycznie to proponowałbym zmienić nazwę stolicy na Jana Pawła
      II i każdej ulicy też nadać tą nazwę. Proponuję aby wszyscy Polacy poustawiali
      sobie w mieszkaniach jakieś małe pomniczki Jana Pawał II. Na codzień będą mogli
      z nim obcować skoro obcowanie duchowe im nie wystarcza

      Re: Jak upamiętnić Papieża na pl. Piłsudskiego IP: 212.160.211.*
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: wawiak 12.04.2005 15:56 + odpowiedz

      no pewnie, najlepiej pie..ąć pomnik i sprawa z sumieniem gotowa. a najlepiej
      taki rozmiarów statuy wolności to odrazu będzie widać, że jesteśmy najbardziej
      zajebistym narodem na ziemi.

      papierz nawet sarkofagu nie chcieał ani rzeźby nagrobnej ale naród go i tak na
      siłę uszczęśliwi.

      Wykuć podobiznę Jana Pawła II w ścianie Giewontu IP: 62.29.248.*
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: Wieszak na psy 12.04.2005 13:08 + odpowiedz

      W olbrzymiej skali, widoczną z kosmosu. Na miarę naszej miłości.

      Re: Jak upamiętnić Papieża na pl. Piłsudskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: Loghos 12.04.2005 13:47 + odpowiedz

      No cóż, kiedy sobe wspomnę rozstrzygnięcie konkursu na logo Warszawy, nabieram
      pewności, że będzie to coś na prawdę
      specjalnego. Może będzie fosforyzować? A może będzie obszyte cekinami? Może
      będzie wygrywać co pół godziny "Lulajże Jezuniu"?
      Albo migać miriadami diod? Będzie się kręcić i zostanie pomalowane w polskie
      barwy narodowe, barwy papieskie i barwy miasta
      Warszawy. Artystycznie zaś dorówna pomnikowi biednego Wyszyńskiego...

      Re: Nie zasmiecac Warszawy pomnikami papieza !!!
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      kiminohikari 12.04.2005 16:39 + odpowiedz

      > jesli on wogole na to zasluguje, jest zycie zgodne z nauka, ktora glosil?

      zycie zgodne z naukami papieskimi jest raczej trudne...
      natomiast postawienie pomnika (nie za swoje pieniadze),
      a nastepnie odstawianie szopek z okazji roznych swiat
      niezmiernie latwe i dodatkowo medialne...

      • Re: Jak upamiętnić Papieża na pl. Piłsudskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: Automobilista 12.04.2005 15:04 + odpowiedz

      Należy zmienić elewację hotelu Victoria na biało-żółtą, a głównym daniem
      tamtejszej restauracji uczynić kremówki.

      ulatwmy sprawe kaczynskiemu i przynajmniej zmienmy
      nazwe znienawidzonej przez niego 3 rp na
      rzeczypospolita polska papieska...
      jak szalec, to na calego...
      • altu Re: Jak upamiętnić Papieża? [Forum Warszawa] 13.04.05, 08:19
        rzeczywiscie porazka...
        ech..
        ja sie podpisuje pod tym:

        > no pewnie, najlepiej pie..ąć pomnik i sprawa z sumieniem gotowa. a najlepiej
        > taki rozmiarów statuy wolności to odrazu będzie widać, że jesteśmy najbardziej
        > zajebistym narodem na ziemi.


        ech.. czy Polacy niedlugo slynac beda ze swojej proznosci?
        • mysza63 Re: Jak upamiętnić Papieża? [Forum Warszawa] 13.04.05, 08:59
          serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2651356.html
          chyba bez komentarza, bo jaki może być komentarz ... ręce opadają jak liście
          jesienią
          • stary.prochazka Re: Jak upamiętnić Papieża? [Forum Warszawa] 13.04.05, 10:07
            moim zdaniem stawianie kolejnych pomników Papiezowi ma tak naprawdę na celu nie
            oddanie Mu czci ale zaspokojenie próżności i miłości własnej inicjatorów budowy
            takiego pomnika albo władz lokalnych
    • sqh Re: wyjazd do Watykanu 14.04.05, 22:24
      Zacznę więc może od tego, że wiadomości, podane w polskich mediach były mocno
      przesadzone. Liczba pielgrzymów, zamierzających najechać Rzym wzrastała powoli
      z miliona, przez dwa, pięć, do ośmiu (bodajże "Fakt"). To oczywiście byłby
      istny kataklizm, a zdawało się go potwierdzać to, że jadąc samochodem na
      południe dosłownie raz po raz mijaliśmy polskie autokary. Tata do Włoch jechał
      po raz n-ty, więc obrał drogę okrężną, zwłaszcza, że zatrzymywaliśmy się u
      znajomych - najpierw na odpoczynek w Padwie, potem pod Rzymem, a nie w samym
      mieście. Na drogach bocznych było pusto, główny grzbiet Apeninów przejechaliśmy
      11-kilometrowym tunelem - wrażenie niesamoite!

      Wieczorem w czwartek RAI podała, że Rzym zostaje zamknięty dla autokarów i
      samochodów z zewnątrz - znajomi nasi zdążyli jednak jeszcze pojechać swoim
      samochodem, licząc na dostanie się na Plac Św. Piotra. My podjechaliśmy zaś
      rano kolejką podmiejską z krańcowego przystanku w Ostii. Sądziliśmy, że w
      trakcie jazdy wagony zrobią się pełne, a na dworcu Ostiense dziać się będą
      sceny dantejskie.

      Nic bardziej mylnego - Rzym nie wchłonął owych 8 milionów osób, bo oni po
      prostu nie dojechali do tego miasta. Być może, nawet sami o tym nie wiedząc...
      Zdecydowana większość autokarów i pociągów została bowiem rozładowana "w polu",
      a ludzie, spędzeni na specjalnie przygotowane place, parkingi i boiska,
      oglądali transmisję na telebimach. Ja chyba na ich miejscu poczułbym się
      oszukany - bo to tak, jak gdyby coś działo się w Warszawie, a ja zapłaciłbym
      ciężkie pieniądze tylko za to, żeby mnie przywieźli do Pruszkowa i pokazali
      wszystko w dużym telewizorze.

      W pociągu pusto, na ulicach takoż. Po całym mieście, w miejscach zapewniających
      dobrą widzialność (wokół Bazyliki, na Circo Maximo, pod Koloseum), rozstawione
      telebimy. Rodzina wybrała Circo Maximo, rozwiesiła flagi, rozłożyła plandekę do
      siedzenia, a ja poszedłem sobie zwiedzać miasto.

      W Rzymie, i w ogóle we Włoszech byłem pierwszy raz. Zapuściłem się zatem w
      labirynt wąskich uliczek i placów Starego Miasta. Organizacja ruchu ulicznego
      to chyba efekt snu pijanego inżyniera. Światło czerwone zdaje się być jedynie
      sugestią, że wypadałoby się zatrzymać. Ulicami naraz chodzą piesi (wzdłuż!),
      jeżdżą samochody, a pomiędzy nimi pędzą niezliczone ilości skuterów. Mimo
      opisanych powyżej prognoz, w trakcie mszy można było spokojnie podejść aż pod
      barierki oddzielające Bazylikę i Via della Conziliazione od reszty świata. Zaś
      po mszy wszyscy przebywający w Rzymie rozeszli się na wszystkie strony - języka
      polskiego na ulicach było oczywiście najwięcej. Faktem jest, że sporo
      sklepikarzy z powodu uroczystości zrobiło sobie wolne i nawet po sjeście nie
      otworzyli swych przybytków - w ten sposób ominęła mnie wizyta w dwóch
      antykwariatach. Po południu zaczęło troszkę padać i się ochłodziło.

      Wieczorem lało już równo. Znajomi nasi, jak się okazało, dostali się zaś na
      Plac bez problemów 24 h wcześniej i wszystko widzieli z bliska.

      Nastepnego dnia pojechaliśmy na Monte Cassino - widoczność była ograniczona do
      10 m. Żeby zrobić fotkę całego cmentarza, musiałem czekać, aż wiatr odwieje na
      chwilę mgłę. O widokach z góry i na górę można było tylko pomarzyć. Wieczorem
      zaś pojechaliśmy jeszcze raz do Rzymu - Plac był już otwarty, pod obeliskiem
      stały niezliczone ilości kwiatów, zniczy i flag (głównie polskich). Na samym
      Placu pielgrzymi (głównie polscy, ale też Anglicy na przykład, z których jeden
      zagadał nas, złożył kondolencje i pogratulował wielkiego Rodaka) zebrani w
      kilku grupach modlili się, śpiewali, rozmawiali. Nieustannie padający deszcz, a
      co za tym idzie mokry, błyszczący bruk, pozwolił uzyskać ciekawe efekty
      fotograficzne. Pobiegałem jeszcze trochę po mieście, robiąc zdjęcia
      iluminowanych obiektów, co trwało do 1:00 w nocy. I tutaj - szok! O tej
      godzinie korek na ulicach! I to nie na jednej, czy przed światłami, ale
      regularnie, raz po raz, na większości wylotówek. A ruch pieszy - również jak w
      dzień, mimo deszczu i coraz to zimniejszego wiatru.

      W drodze powrotnej z Rzymu zahaczyliśmy jeszcze o parę interesujących miejsc -
      najwiekszy polski cmentarz wojskowy w Bolonii (akurat malowano trawę na
      zielono, bo zbliża się 60. rocznica bitwy), położony tuż obok cmentarz
      brytyjski, mauzoleum poległych w czasie I Wojny Światowej nad Piave, miasteczko
      Venzone, gdzie spoczywa zmumifikowany książę śląski Bolko, oraz Ossiach, gdzie
      z kolei znajduje się domniemany grób Bolesława Śmiałego. Generalnie w Austrii
      poraziła mnie zaś sterylna czystość na ulicach, nie do porównania z polskimi, o
      włoskich nie wspomniając...

      To chyba tyle wrażeń w miarę na gorąco; ilustracje niebawem.
      • altu Re: wyjazd do Watykanu 15.04.05, 11:41
        faktycznie, przeżycia i wrażenia niesamowite..
        hm..
        gratuluje wycieczki :)
        • mysza63 Re: wyjazd do Watykanu 15.04.05, 12:48
          Teraz ładnie prosimy o fotki ....
          • sqh Re: wyjazd do Watykanu 15.04.05, 13:12
            mysza63 napisała:

            > Teraz ładnie prosimy o fotki ....

            [...w opracowaniu...]

            Takiej galeryjce naprawdę trzeba trochę czasu poświęcić, a ja przez ten wyjazd
            narobiłem sobie trochę zaległości tu i ówdzie... :-)
            • mysza63 Re: wyjazd do Watykanu 15.04.05, 13:59
              poczekamy ... a co na dobre fotki warto czekać ...
    • sqh Zdjęcia z Włoch - link 15.04.05, 23:29
      stary.pruszkow.w.interia.pl/italia/italia.htm

      Patrzajcie, podziwiajcie i klnijcie na Interię za ograniczenie transferu,
      którego niechybnie doświadczycie :-)

      Wybór fotek zrobiłem dość duży (40 szt.) więc będzie zapewne potrzebna
      cierpliwość. Ale macie czas - ja wyjeżdżam dziś w nocy na Śląsk i wracam w
      poniedziałek, więc na ewentualne pytania i tak odpowiem dopiero wtedy.
      • erleusortok Re: Zdjęcia z Włoch - link 16.04.05, 01:06
        1. Przecudne
        2. O tej porze transfer całkiem niezły
        3. stary.pruszkow..../italia - dawno, dawno temu, kiedy jeszcze Italia była częściąImperium Pruszkowskiego... :)
        • stary.prochazka Re: Zdjęcia z Włoch - link 16.04.05, 01:42
          to ja też coś dorzucę, w mniejszej ilości i trochę banalne ale wzbogacone
          komentarzem;) Wczoraj byłem w podróży służbowej z ramienia organizacji, miałem
          aparat więc...
          ps_3.w.interia.pl/krakow/krakow.htm
          > 3. stary.pruszkow..../italia - dawno, dawno temu, kiedy jeszcze Italia była czę
          > ściąImperium Pruszkowskiego... :)

          no to już wiadomo skąd mamy to muzeum starożytnie:)
          • mysza63 Re: Zdjęcia z Włoch - link 16.04.05, 14:32
            ja przepraszam, że jestem taką straszną ignorantką niedouczoną i w dodatku
            leniwą bo mi się nie chce w internecie poszukać ale dllaczego te nasze Bolki
            leżą we włoskiej ziemi?
            • mysza63 Re: Zdjęcia z Włoch - link 16.04.05, 14:35
              zdjęcia są faktycznie cudne, podpisy pod nimi takoż, ja sobie pozwoliłam
              skopiować pegaosła bo jest wyjątkowo przecudnej urody i mocno podnosi na
              duchu ... kolega zasugerował, że to potomek smoczycy i słynnego osła ze Shreka;-
              ) ale ja wolę wierzyć, że jemu te skrzydła same z siebie wyrosły, a co może i
              ja kiedyś skrzydeł dostanę, bez pomocy redbulla
              • mysza63 Re: Zdjęcia z Włoch - link 16.04.05, 14:40
                Prochażko, zdjęcie pod którym jest napis "Powiem tak: bardzo ciężko robi się
                zdjęcia trzymając w jednej ręce aparat a w drugiej bajgla" naprawde jest jakieś
                dziwne bo otwiera się tylko do połowy. Może na tym polega jego urok?
                • stary.prochazka Re: Zdjęcia z Włoch - link 16.04.05, 16:45
                  może to transfer? U mnie jest OK
                • altu Re: Zdjęcia z Włoch - link 18.04.05, 09:14
                  to ja z innej beczki: co to sa bajgle??

                  Kochani Admini!
                  zdjątka świetne.. proszę o więcej ;)
                  • mysza63 Re: Zdjęcia z Włoch - link 18.04.05, 09:42
                    bajgle to takie wianuszki z ciasta ... mogą być słone albo z makiem. Napewno
                    nie raz widziałaś w Warszawie takie budki na kółkach z takim bułami.
                    Przywędrowały do nas z Krakowa.
                    • stary.prochazka Re: Zdjęcia z Włoch - link 18.04.05, 10:48
                      tak i podobno tylko u nas mówi się na nie "bajgle" w przekonaniu ze to krakowska
                      nazwa bo w Krakowie ponoć mówi się na nie po prostu "obwarzanki". Z kolei u nas
                      obwarzanki to co innego, ciekawe jak się na nie mówi w Krakowie:)
                      • altu Re: Zdjęcia z Włoch - link 18.04.05, 11:01
                        obwarzanki. znam.
                        precle. znam.
                        bajgle. nie znalam..
                        :)
                      • sqh Re: Zdjęcia z Włoch - link 21.04.05, 11:54
                        stary.prochazka napisał:

                        > Z kolei u nas obwarzanki to co innego, ciekawe jak się na nie mówi w
                        > Krakowie:)

                        "Obwarzanki warszawskie" - sam widziałem.
                        • jersey.girl Re: Zdjęcia z Włoch - link 21.04.05, 23:04
                          en.wikipedia.org/wiki/Bagel - podobno jednak nazwa pochodzi z Krakowa.
                          Swoja droga, to szkoda, ze bajgle nie przyjely sie u nas do tego stopnia, co w
                          USA . Bajgiel + losos + pomidor - cos pysznego!
            • sqh Re: Zdjęcia z Włoch - link 20.04.05, 00:18
              mysza63 napisała:

              > dllaczego te nasze Bolki leżą we włoskiej ziemi?

              To znaczy, Bolesław Śmiały leży akurat w austriackim Ossiach. Po zgładzeniu z
              jego rozkazu biskupa krakowskiego Stanisława w kraju wybuchło powstanie (1079)
              i król salwował się ucieczką za granicę. Miejsce pochówku jest domniemane, ale
              bardzo ładne - rzekomo pierwotna płyta nagrobna ze stosownym napisem i
              płaskorzeźbą konia, XIX-wieczny obraz ufundowany bodajże przez mieszczan
              krakowskich, ozdobne ogrodzenie z napisem, pozdrawiającym pielgrzymów z
              Sarmacji, oraz tablica z łacińską inskrypcją, upamiętniająca renowację nagrobka
              przez żołnierzy II Korpusu Polskiego, którzy w 1945 pełnili tu służbę
              okupacyjną.

              Natomiast książę bytomsko-kozielski Bolko brylował na dworze czeskiego króla
              Karola IV i wybrał się z nim do Rzymu, gdzie ten koronowany miał być na
              cesarza. Jednakże w trakcie tej wyprawy zmarł nagle (1355) w Venzone i tam
              został pochowany. W ten sposób wygasła bytomska linia Piastów. Mikroklimat
              koscielnych podziemi sprzyjał zaś mumifikacji i w ten sposób zostały też
              zakonserwowane zwłoki Bolka. Niestety, w trakcie trzęsienia ziemi, które 30 lat
              temu zmiotło Venzone z powierzchni ziemi, zwłoki księcia prawdopodobnie uległy
              zniszczeniu. Ocalała tylko płyta z Orłem.
              • mysza63 Re: Zdjęcia z Włoch - link 22.04.05, 08:06
                Serdecznie dziękuję za małą lekcję histori. Człowiek jednak całe życie się uczy
                a ja lubię wiedzieć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka