Dodaj do ulubionych

Tydzień Wegetariański

24.05.05, 22:59
jako neofita (prawie zupełnej) bezmięsności,chciałbym poinformować szanownych
foruomwiczów, że mamy właśnie Ogólnopolski Tydzień Wegetarianizmu:-)
www.wegetydzien.pl/
niestety jest też i niewesoła informacja: lasy deszczowe w Brazylii są znowu
wycinane w rekordowym tempie. Główną przyczyną tej dewastacji jest
pozyskiwanie ziemi pod uprawy soi, na którą jest obecnie olbrzymi popyt w
Europie i w Chinach:(
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2728289.html
Obserwuj wątek
    • stary.prochazka cat_s'owi w odpowiedzi:) 25.05.05, 09:17
      cat_s'ie odpowiedziałeś mi w wątku "lunatycznie" a mi się nie chce czekać do
      północy, więc odpowiem ci tutaj; prawdą jest że panowie nie powinni przesadzać z
      soją, ponieważ jak twierdzi moja luba, soja zawiera fitohormon (hormon
      roślinny), który jest bardzo podobny do hormonów żeńskich. Ja jem soję od roku w
      umiarkowanych ilościach i nie zauważam żadnych skutków ubocznych a mięso jest na
      pewno bardziej niezdrowe:)
      • zerozeroseven Re: cat_s'owi w odpowiedzi:) 25.05.05, 13:29
        > Ja jem soję od roku
        > w umiarkowanych ilościach i nie zauważam żadnych skutków ubocznych a mięso
        > jest na pewno bardziej niezdrowe:)

        A to się da mierzyć?


        • stary.prochazka Re: cat_s'owi w odpowiedzi:) 25.05.05, 14:02
          > A to się da mierzyć?

          skutki uboczne czy szkodliwość mięsa?
          Mięso zawiera więcej tłuszczu, syntetycznych hormonów wzrostu i innej chemii
          używanej przy przemysłowej produkcji mięsa. Poza tym - Constar i inni, mięso
          jest częściej "poprawiane" w supermarketach. Produkcja mięsa powoduje
          zanieczyszenie środowiska (gnojowica, odpady). To tyle co mi przychodzi do głowy.
          A jak dla mnie to najważniejsze są chyba względy etyczne.
          • zerozeroseven Re: cat_s'owi w odpowiedzi:) 25.05.05, 14:51
            Chodzi mi o poziom szkodliwości dla zdrowia.
            Bo tak sobie pomyślałem, że przecież taka soja również może zawierać różne
            hormony, pestycydy, pierwiastki ciężkie i inne szkodliwe związki, być
            genetycznie zmodyfikowana. Do tego dochodzi sam skład podstawowy. Czy aby na
            pewno jest co najmniej obojętny dla organizmu? Jakie ilości soi są zdrowe, a
            jakie szkodliwe? Jakich potrzebnych organizmowi składników soja nie zawiera.
            Nie jest też chyba obojętne jak została przetworzona przez producenta i jak
            przygotowana do spożycia przez konsumenta.
            Dlatego też, czy naprawdę można powiedzieć, że każda soja jest zdrowsza od
            każdego mięsa (czy nawet ogólnie, że soja jest zdrowsza od mięsa) …?
            • stary.prochazka Re: cat_s'owi w odpowiedzi:) 25.05.05, 15:23
              > Bo tak sobie pomyślałem, że przecież taka soja również może zawierać różne
              > hormony, pestycydy, pierwiastki ciężkie i inne szkodliwe związki,

              jeśli są takie to obecnie zjada się ich znacznie więcej w mięsie, zwierząt
              karmionych paszą opartą na soi

              być
              > genetycznie zmodyfikowana

              wszelkie rośliny genetycznie modyfikowane muzą być odpowiednio oznaczone

              Czy aby na
              > pewno jest co najmniej obojętny dla organizmu?


              moja luba testuje to na sobie od 15 lat. Jest okazem zdrowia.

              Jakie ilości soi są zdrowe, a
              > jakie szkodliwe?

              tak jak ze wszystkim, soję można jeść tak jak mięso ale jeśli się przesadzi z
              mięsem to też można się zatruć. Wszystko jest dobre w umiarkowanych proporcjach.

              Nie jest też chyba obojętne jak została przetworzona przez producenta i jak
              > przygotowana do spożycia przez konsumenta.

              patrzę na etykietki i nigdy nie widziałem składników, które byłyby jakoś
              szczególnie niebezpieczne, nie ma żadnych benzoesanów sodu ani innych takich
              paskudztw. Poza tym to w większości produkcja "ekologiczna".

              > Dlatego też, czy naprawdę można powiedzieć, że każda soja jest zdrowsza od
              > każdego mięsa (czy nawet ogólnie, że soja jest zdrowsza od mięsa)

              soja jest produktem roślinnym i tak jak większość produktów roślinnych, jest
              lepiej przyswajalna dla organizmu niż mięso.

              A tak w ogóle - wegetarianizm to nie tylko soja, u mnie. np. bardzo rozwinęły
              się zdolności kulinarne w zakresie potraw niemięsnych, głównie warzywnych i to
              są naprawdę bardzo pyszne rzeczy, które można jeść w dużych ilościach:)
              Ja traktuję soję jako dodatek do warzywów i nabiału, nie jem np. wędliny sojowej
              (jest umiarkowanie droga i trudno ją dostać, w naszym osiedlowym sklepie jest
              rozchwytywana jak zwykła wędlina za PRL-u;-)
              • cat_s Re: cat_s'owi w odpowiedzi:) 25.05.05, 15:33
                Prochazko,
                Tak z czystej ciekawości i bez żadnych pułapek:

                > ale jeśli się przesadzi z mięsem to też można się zatruć.

                Jak to? Mięsem mozna się zatruć, jeśli się go za dużo zje? Pomińmy przypadki
                mięska 'drugiej świeżości' ;-)
                • stary.prochazka Re: cat_s'owi w odpowiedzi:) 25.05.05, 15:43
                  tak mi się lekko powiedziało ale jest chyba coś takiego jak zatrucie pokarmowe
                  wynikające z tego że organizm nie jest w stanie strawić dużej ilości danego
                  pożywienia bo nie ma enzymów do trawienia czy coś tam, lekarze mają z tym do
                  czynienia szczególnie często w okresie Bożego Narodzenia i Wielkanocy:)
                  • zerozeroseven Re: cat_s'owi w odpowiedzi:) 25.05.05, 16:24
                    A ja im więcej wiem o właściwym żywieniu tym bardziej odchodzę od postrzegania
                    kuchni w kategoriach wegetarianin, mięsożerca - soja, schabowy.
                    Tak naprawdę chodzi o to aby dostarczyć organizmowi białka, tłuszczy i cukrów
                    (+kilka innych składników)w odpowiedniej ilości i w odpowiedniej proporcji.

                    Dlatego też uważam, że kuchnia "mono" (np. wegetariańska) stwarza ryzyko nie
                    tylko "mono"smaku (ktoś kto nie wie jak potrafi smakowac białko zwierzęce jest -
                    przepraszam - ale ubogi smakowo), ale także pewnych niedoborów lub nadmiarów
                    substancji o których pisałem powyżej.

                    Poza tym zawsze myślałem że pokarmy zwierzęce są znacznie lepiej przyswajalne
                    przez organizm niż roślinne, a to z powodu struktur chemicznych zbliżonych do
                    ludzkich co pozwala na szybsze trawienie i lepsze przyswajanie poszczególnych
                    składników (przede wszystkim aminokwasów).
                    Ale się nie sprzeczam. ;-)
                    • stary.prochazka Re: cat_s'owi w odpowiedzi:) 25.05.05, 17:08
                      > A ja im więcej wiem o właściwym żywieniu tym bardziej odchodzę od postrzegania
                      > kuchni w kategoriach wegetarianin, mięsożerca - soja, schabowy.
                      > Tak naprawdę chodzi o to aby dostarczyć organizmowi białka, tłuszczy i cukrów
                      > (+kilka innych składników)w odpowiedniej ilości i w odpowiedniej proporcji.

                      zgadzam się, tylko jak mówiłem, dochodzą tu jeszcze względy natury etycznej jak
                      cierpienie zwierząt (podobne jak w przypadku futer). Dzisiejszy człowiek nie
                      musi jeść mięsa, bo ma dużo innego bardzo wartościowego pożywienia. Skoro mam
                      wybór między zabijaniem a nie zabijaniem zwierząt dla własnych potrzeb
                      żywieniowych to wolę wybrać to drugie.

                      > Dlatego też uważam, że kuchnia "mono" (np. wegetariańska) stwarza ryzyko nie
                      > tylko "mono"smaku (ktoś kto nie wie jak potrafi smakowac białko zwierzęce jest
                      > -
                      > przepraszam - ale ubogi smakowo), ale także pewnych niedoborów lub nadmiarów
                      > substancji o których pisałem powyżej.

                      przez 22 lata byłem mięsożerny. Teraz jem mięso tylko przy bardzo wyjątkowych
                      okazjach i nie powiem żebym tego żałował.Żadnych niedoborów też raczej nie zauważam.
                      co do reszty to nie jestem technikiem żywienia, ale zawsze wydawało mi się że
                      organizm ma mniej pracy z pokarmem roślinnym.
                      • cat_s Re: cat_s'owi w odpowiedzi:) 25.05.05, 17:36
                        A tak nieco z głównego tematu zbaczając...
                        Sezon grillowy nadciąga. Macie jakieś grillowe potrawy
                        wegetariańskie 'obcykane'? Pytam praktycznie, bo jak kiedyś na ruszta rzepę
                        wrzuciłem (netowy przepis) - to wszystkich powykręcało na drugą strone;-)
                        A co do łatwości trawienia - to mnie z kolei się wydaje, że właśnie z
                        roślinnymi pokarmami żołądek ludzki jakoś dłużej się męczy, bo w procesie
                        ewolucji organizm mięsożernego z natury człowieka na produkcję 'mięsnych'
                        głównie enzymów się przestawił... Ale technikiem żywienia takoż nie jestem;-)

                        Pozdrawiam
                        cat_s
                        • zerozeroseven Re: cat_s'owi w odpowiedzi:) 25.05.05, 17:50
                          Bierze się surową cukinię, kroi w paski (nie w plastry!), obficie skrapia oliwą
                          z oliwek, posypuje różnymi przyprawami (wedle smaku, ale raczej bazylia,
                          oregano a nie pieprz)i kładzie na gorącym grillu. Grilluje się krótko, z dwóch
                          stron, do momentu gdy paski zaczynają brązowieć i robią się miękkie.
                          Gotowe paski posypuje się solą do smaku i podaje z grillowanym także pieczywem.

                          Nic lepszego na grilla jeszcze nie wynaleziono!
                      • zerozeroseven Re: cat_s'owi w odpowiedzi:) 25.05.05, 17:41
                        > względy natury etycznej
                        tak to chyba największy problem w całym tym podejściu do żywienia. Człowiek ma
                        za duży mózg jak na swoją zwierzęcą naturę. Stąd te dylematy: "pożarłoby się
                        kurczaka ale szkoda zwierzaka"

                        >Teraz jem mięso tylko przy bardzo wyjątkowych okazjach

                        Ewolucja chyba w dobrym kierunku. Chociaż...?
                        Taki przykład:
                        Ja nigdy nie przywiązywałem do tego ŻADNEJ wagi czy jem wieprzowinę czy fasolę.
                        Dopiero niedawno uświadomiłem sobie mimochodem niejako, że jem relatywnie mało
                        mięsa, ale to z tego powodu, że zwracam uwagę na dietę pod kątem dostarczania
                        organizmowi składników potrzebnych w sporcie wytrzymałościowym. Ponieważ dieta
                        ta opiera się na cukrach złożonych, a nie białku tak jakoś samo to wychodzi.
                        Z drugiej strony dla utrzymania dużej siły i masy mięśni potrzebne jest
                        dostarczanie organizmowi dużych ilości białka i innych składników obecnych w
                        mięsie. Generalnie bez mięsa, albo jego specjalistycznych suplementów, ciężko
                        jest utrzymać atletyczną sylwetkę i siłę. Dlatego kulturyści, ciężarowcy,
                        bokserzy są raczej mięsożerni.
                        No i bądź tu człowieku mądry co jest zdrowe.
                        • stary.prochazka Re: cat_s'owi w odpowiedzi:) 25.05.05, 18:53
                          Człowiek ma
                          > za duży mózg jak na swoją zwierzęcą naturę. Stąd te dylematy: "pożarłoby się
                          > kurczaka ale szkoda zwierzaka"

                          no właśnie, niektórzy dorabiają do tego całe systemy filozoficzne ale
                          przynajmniej inne zwierzęta mogą być przez to spokojniejsze, bo nie będę ich
                          gonił z siekierą:)

                          > Z drugiej strony dla utrzymania dużej siły i masy mięśni potrzebne jest
                          > dostarczanie organizmowi dużych ilości białka i innych składników obecnych w
                          > mięsie. Generalnie bez mięsa, albo jego specjalistycznych suplementów, ciężko
                          > jest utrzymać atletyczną sylwetkę i siłę. Dlatego kulturyści, ciężarowcy,
                          > bokserzy są raczej mięsożerni.

                          tutaj warto byłoby zadać pytanie - po co ludzie, którzy nie muszą polować,
                          chodzić na wojny z innymi plemionami i na co dzień w przeważającej części nie
                          robią żadnego użytku z mięśni tak bardzo chcą rozwijać układ mięśniowy w sposób
                          znacznie przekraczający ich potrzeby, forsując przy tym swój organizm i
                          skracając sobie życie o kilka lat (ciśnienie, miażdżyca etcetera)?
                          Taki fajny tekst niedawno czytałem:
                          "Sanktuarium bicepsa - Siłownia "S4"
                          www.uniwersytet.uw.edu.pl/kultura/sanktuarium.php
                          • zerozeroseven Re: cat_s'owi w odpowiedzi:) 27.05.05, 12:37
                            stary.prochazka napisał:

                            > tutaj warto byłoby zadać pytanie - po co ludzie, którzy nie muszą polować,
                            > chodzić na wojny z innymi plemionami i na co dzień w przeważającej części nie
                            > robią żadnego użytku z mięśni tak bardzo chcą rozwijać układ mięśniowy w
                            sposób
                            > znacznie przekraczający ich potrzeby, forsując przy tym swój organizm i
                            > skracając sobie życie o kilka lat (ciśnienie, miażdżyca etcetera)?

                            Tekst, który mi poleciłeś (faktycznie ciekawy) częściowo odpowiada na to
                            pytanie: Ludzie chodzą na siłownię ze względów:
                            - biologicznych (poprawa atrakcyjności seksualnej)
                            - socjologicznych (identyfikacja z określoną grupą, presja społeczna, moda)
                            - psychologicznych (poprawa samooceny, chęć bycia lepszym, zadowolenie z siebie)
                            - a nawet mistycznych (przekonanie o własnej boskości :)

                            Reasumując to po prostu sposób na życie. Powiedziałbym nawet, że pod względem
                            atrakcyjności spokojnie może konkurować ze sposobem na życie np. takiego "mola
                            książkowego", co to tylko kiełki, James Joyce, czarny sweter i pryszcze :-))
                  • cat_s Re: cat_s'owi w odpowiedzi:) 25.05.05, 16:24
                    Na Wielkanoc to się ludzie jajkami zatruwają a na Boże Narodzenie - opłatkiem;-)
                    Ale tak na poważnie - to Ty o poczciwym i prostackim 'przeżarciu się' po prostu
                    mówisz?
                    Zaprawdę, ze wszystkim można przefajnować;-)
    • olecky Re: Tydzień Wegetariański 25.05.05, 09:27
      stary.prochazka napisał:

      > niestety jest też i niewesoła informacja: lasy deszczowe w Brazylii są znowu
      > wycinane w rekordowym tempie. Główną przyczyną tej dewastacji jest
      > pozyskiwanie ziemi pod uprawy soi, na którą jest obecnie olbrzymi popyt w
      > Europie i w Chinach:(

      przy czym warto zwrocic uwage, ze ta soja, pod ktora wycinane sa lasy deszczowe,
      to bynajmniej nie dla wegetarian, ale na pasze dla europejskich krow i swin na
      fermach przemyslowych. Tak naprawde, to statystyczny miesozerca potrzebuje ok.
      10 razy wiecej soi niz wegetarianin...

      pozdrawiam, olek
      • kubek Re: Tydzień Wegetariański 25.05.05, 10:42
        Licytować się okresem bezmięsności nie będę!
        Jestem zdrowy i siły też mam na wszystko
        i wcale nie zniewieściałem:)

        Olecky ma całkowita rację dla kogo ta soja
        i podejrzewam że celem tego artykułu było
        kolejne kontrolowane wprowadzenie w błąd ogółu.

        A fitohormony maja też wiele dobrych cech,
        ponieważ w świecie jest nadprodukcja mężczyzn,
        jeśli przyjąć że jest ich nadmiar 30mln tylko w samych Chinach,
        czyli prawie cała Polska to problem testosteronu jest dość duży.
        Takie nagromadzenie hormonów męskich można by niwelować, łagodzić właśnie
        jedząc soje :)
        • cat_s Re: Tydzień Wegetariański 25.05.05, 12:10
          > w świecie jest nadprodukcja mężczyzn

          Jestem zbulwersowany;-)
          'Za moich czasów' (od kiedy tylko pamiętam) przy różnych okazjach różni ludzie
          pouczali mnie, że dziewczynek jest na świecie więcej niż chłopców.
          Cóż, wszystko się zmienia. Takiego tlenu w powietrzu 'za moich czasów' też było
          jakby więcej w powietrzu...

          Pozdrawiam
          cat_s
          • stary.prochazka Re: Tydzień Wegetariański 25.05.05, 12:24
            ano właśnie jest więcej i teraz już im się nawet wydaje, że mężczyzn jest za
            dużo. Ale wszyscy widzieliśmy Seksmisję więc wiemy, że jeszcze przyjdzie im
            zmienić zdanie:)))
            A mężczyzn jest rzeczywiście za dużo w różnego rodzaju władzach typu parlament
            czy rząd i w porównaniu do kobiet kiepsko się tam sprawdzają, kobietom
            zarządzanie i administrowanie jakoś lepiej wychodzi, może przez to że nie są
            takie zacięte i uparte jak mężczyźni. Ot, taki drobny przykład - 1/3 sołtysów w
            Polsce to kobiety:
            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2726858.html
            • stary.prochazka Re: Tydzień Wegetariański 25.05.05, 12:27
              nie są
              > takie zacięte i uparte jak mężczyźni

              a to mnie z kolei dziwi że te ich cechy z polityki jakoś nie przenoszą się do
              codziennego domowego życia
              • kubek nie są takie zacięte i uparte jak mężczyźni 25.05.05, 17:59

                stary.prochazka napisał:
                a to mnie z kolei dziwi że te ich cechy z polityki jakoś nie przenoszą się do
                > codziennego domowego życia

                O tak i nic się z tym nie da zrobić!
                No cóż co robić to chyba tak tradycja!
    • stary.prochazka taka reklama:) 25.05.05, 19:00
      img286.echo.cx/img286/8199/pigsavior1ux.jpg
      zjadamyreklamy.blox.pl/html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka