utammar
06.06.06, 14:52
kilka lat temu w szkole nr 2 firma zaproponowała kursy językowe dla dzieci.
Potem się okazało, że niemieckiego nie prowadzi,a zajęcia są w aż w
szóstece.Rodzice nie posłali więc dzieci. Sprawa byłaby zamknięta, gdyby nie
to, że właśnie firma rozsyła do rodziców, oszukanych, ponaglenia do zapłaty
wartości kilkuset złotych! Nie szkodzi, że nie wywiązali się z usługi, że nie
w dwójce tylko w szóstce i nie niemiecki tylko angielski - sądem i tak
straszą...