Dodaj do ulubionych

Praca na czarno

31.08.05, 15:42
Moze ktos mnie oswieci lub przystepnie wytlumaczy, dlaczego ciagle tyle
Polakow chce pracowac na czarno. Tzn. niby nie ma czegos takiego jak praca na
czarno, ale ... albo sie trzeba zarejestrowac w WRS albo self-employment ...
Spotykam troche takich ludzi, ale ostatnio to mnie dziewczyna naprawde dobila.

Opowiedziala mi swoja historie (nie wiem na ile jest prawdziwa, ale nie miala
raczej powodow by klamac). W skrocie: zostawil ja facet, jest tu sama z
dzieckiem, pomieszkiwala u siostry, ale tam nie mogla zostac i teraz kotluje
sie gdzies w pokoiku, oglasza w Goncu i Polishexpress ze obcina wlosy za 10
funtow.
Ok, radzi sobie dziewczyna, nie zalamala sie i ja ja podziwiam, ale ...
Probowalam jej wytlumaczyc, ze jak zalozy sobie firme, co nie jest naprawde
trudne i kosztowne (w porownaniu z Polska), to bedzie mogla miec NIN i ew.
rozne benefity. Powiedzialam jej, ze jej wszystko wytlumacze, pomoge zalatwic.
Ale ona NIE CHCE! Prosila mnie pare razy o pomoc (glownie w kwestiach
jezykowych) ale innej pomocy nie chciala (zreszta wcale sie nie narzucam).
Nie to nie - ale przyznam, ze nie rozumiem :(

Ps. Nie jest to odosobniony przypadek
Obserwuj wątek
    • annamaria0 Re: Praca na czarno 31.08.05, 15:48
      Dlatego, ze maja taki nawyk z Pl. Moi rodzice nie maja "niestety" jak uciec
      przed fiskusem, ale znaja mase ludzi, ktorzy na papierze maja tak niskie
      dochody, ze otrzymuja rozne swiadczenia (np ich dzieci dostaja stypendium
      socjalne), a w rzeczywistosci ich dochody niedeklarowane sa duzo wyzsze. I tak
      sie, niestety, nadal polski system podatkowy daje oszukiwac...
      • eballieu Re: Praca na czarno 31.08.05, 16:03
        Co innego miec wlasna firme i nie wykazywac wszystkich dochodow, a co innego
        nie miec nic i pracowac tylko na czarno.
        W pierwszym przypadku - to nie tylko w Polsce nie wykazuje sie wszystkich
        dochodow jak sie ma mozliwosc. Sama znam studentow jezdzacych BMW cabrio,
        mieszkajacych w willach z basenami i otrzymujacych stypendia socjalne. Rodzice
        maja firmy i tak juz jest, ze sie wszystkiego nie wykazuje. WOlne zawody - tam
        zwykle jest sie na ryczalcie i koniec kropka.
        A dlaczego ktos w takiej sytuacji chce tylko pracowac na czarno? Mysle ze z
        glupoty i chwilowego zachlysniecia sie latwym pieniadzem. A latka leca i
        bedzie sie plakac na emeryturze. I nie daj Bog jakis wypadek, nieszczescie
        przytrafi sie takiej osobie, to dziecko zostaje na lodzie.
        Pracowalam na czarno w trakcie studiow - udzielanie korkow jest bowiem robota
        na czarno. Ale kiedy pracowalam juz dla jakis firm, to zawsze mialam umowe.
        Ja rozumiem osoby, ktore sezonowo robia cos na czarno lub dorabiaja sobie w ten
        sposob. Jednak bez swiadczen na ubezpieczenie, emeryture, zycia sobie nie
        wyobrazam.
        • annamaria0 Re: Praca na czarno 31.08.05, 16:12
          eballieu napisała:

          > Co innego miec wlasna firme i nie wykazywac wszystkich dochodow, a co innego
          > nie miec nic i pracowac tylko na czarno.
          > W pierwszym przypadku - to nie tylko w Polsce nie wykazuje sie wszystkich
          > dochodow jak sie ma mozliwosc.
          Racja, powinnam moze sprecyzowac, ze chodzi mi wlasnie o osoby, ktore nie maja
          wlasnych firm, a pracuja na czarno u kogos.
          Ja rowniez w czasie studiow udzielalam korepetycji, bo zadnego stypendium nie
          mialam, jedynie b. skromne kieszonkowe i tak sobie dorabialam, oczywiscie nie
          placilam podatkow. Ale praca na czarno tu w Anglii w obecnej sytuacji to dla
          mnie glupota.
    • fatemeh Re: Praca na czarno 31.08.05, 17:01
      Powodow moze byc kilka - a moje wnioski opieram na "obserwacji i podsluchu"
      znajomych i znajomych-znajomych. Moze to byc lenistwo, czasem polaczone z obawa
      (wiemy jak w Polsce zakalada sie dzialalnosc gospodarcza...): co ja bede latac
      po urzedach, zalatwiac itp jak moge bez tego miec moje 10 funtow "od lebka".
      Moze to rowniez byc brak umiejetnosci jezykowych, ktory paralizuje i
      uniemozliwia wszelka aktywnosc. Moze to byc wreszcie wygodnictwo: po co
      legalizowac skoro mam to czego chce i jest mi z tym dobrze (o zdrowie nie
      martwimy sie dopoki cos nie zacznie szwankowac).
      Fakt, ze dziewczyna nie mysli o uregulowanej przyszlosci pod katem dziecka i
      zapewnieniu mu lepszego losu moze dowodzic tego ze byc moze nie dojrzala do roli
      matki?
    • pati.zop78 Re: Praca na czarno 01.09.05, 13:44
      ja tez nie rozumiem takich ludzi.
      jakis czas temu spotkalam dziewczyne, ktora jest tutaj od kilku miesiecy.
      pracuje w jakims sklepie, gdzie przygotowuje kanapki. juz nie pamietam ile
      zarabia. jakies smieszna pieniadze. nie wiecej niz 20f na dzien. codziennie tyle
      samo niezaleznie od tego ile godzin pracuje (zwykle ok. 11-14godz). nie
      zarejestrowala sie w HO bo 'po co, szkoda 50f'. pytam jej sie co zrobi gdy np
      bedzie musiala isc do dentysty, albo (odpukac) zlamie noge. a ona sie glupio smieje.
      mam jeszcze jedna kolezanke. pracuje w take away. szef nie chce jej dac umowy,
      bo by go to wiecej kosztowalo (w tej chwili placi jej nieco ponizej minimalnej
      stawki). a ona nie chce zmienic pracy bo jest zbyt lojalna i nie chce go
      zostawic. no totalna glupota.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka