redstal
03.10.06, 14:35
DO TRZECH RAZY SZTUKA WYWIAD Z TOMASZEM MARKOWSKIM
Redstal: Jak ocenia Pan szanse na reelekcje Prezydenta Starzyńskiego?
TM: Długo nie było wiadomo, czy Prezydent zdecyduje się kandydować. Od
początku istniała taka możliwość, mimo że jest już Prezydentem drugą
kadencję, ma prawo raz jeszcze stanąć w szranki wyborcze - co jeszcze do
czasu przygotowania zmian w ordynacji wyborczej nie było takie klarowne. Po
drugie trudno oceniać szanse jeżeli nie znamy kontrkandydatów. Jeżeli będzie
jedynym kandydatem - szanse ma duże. Może jednak pojawić się kandydat, który
zdecydowanie zagrozi pozycji obecnego Prezydenta.
Redstal: Czy może to być Starosta Pani Elżbieta Smolińska?
TM: To dobre pytanie. Rzeczywiście jako lider Platformy na terenie Powiatu
Pruszkowskiego mogłaby mieć spore szanse. Ale niestety było kilka
niepokojących wydarzeń w jej politycznym życiorysie. Z drugiej strony wyborcy
chcieliby raczej zmiany układu rządzącego w mieście, a Pani Smolińska wywodzi
się z tego układu. Zmiana na stolcu Prezydenta Pruszkowa nie byłaby więc tak
naprawdę zmianą. Nie zdziwiłoby mnie gdyby jako Prezydent, Smolińska
powołała na swych zastępców Panów Królikowskiego i Kurzelę. Starzyński miałby
wtedy zapewnioną emeryturę w Pruszkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. A dwaj
wiceprezydenci gwarantowali by ciągłość układu.
Smolińska na pewno poważnie myślała o kandydowaniu na Prezydenta Pruszkowa.
Popełniła jednak parę fatalnych błędów. No i zapomniała się przypomnieć
elektoratowi. A mogła to zrobić poprzez kandydowanie w wyborach
parlamentarnych do sejmu. Wysoce prawdopodobne jest, iż brak jej na liście
wyborczej Platformy do Sejmu był wypadkową niekorzystnych dla niej i
starostwa powiatowego w Pruszkowie publikacji w Gazecie, Życiu oraz
Rzeczypospolitej.
Dziś już wiemy, że jednak jest to nie możliwe. Platforma w swej strategii
wyborczej powinna wystawić sprawdzonych kandydatów, tych którzy mogą stać
się lokomotywami wyborczymi dla listy. Jednak jak naprawdę będzie – czas
będzie oceniać bo zgłoszeniu list kandydatów.
Mimo i tak dobrych wyników w sondażach przedwyborczych polityka
pruszkowskiej Platformy nie jest już nawet polityką asekuracyjną co dopiero
mówić o strategii dążącej do pozyskania szerszego grona wyborców. Platforma
już popełniła parę błędów i falstartów. Na zewnątrz przyjęta strategia
wygląda na totalny brak polityki i inicjatywy, co nie dziwi ze względu na
braki organizacyjne PO w Pruszkowie. Śledząc jednak kulisy rozgrywek
wewnątrz, można z całą pewnością stwierdzić, że celem takiej polityki jest
nie uzyskanie, to kuriozum, zbyt dobrego wyniku przez listę oraz przez
kandydata PO na Prezydenta.
Redstal: Jak to możliwe?
TM: Przecież to proste! Żaden z kandydatów z PO nie rozpoczął do tej pory
kampanii wyborczej. Jest niespełna 40 dni do wyborów, a my wyborcy nic nie
wiemy o ich programie, o pomysłach na miasto, na powiat. Nasuwać się może
jedna myśl, działania te, czy to zaplanowane, czy wynikające z totalnego
rozprężenia i marazmu prowadzą do jednego – wspierania obecnego układu
rządzącego miastem. PO nie odważy się oficjalnie poprzeć układu, ale trwanie
tego układu jest jej na rękę. Właściwie nie jest to na rękę PO ale części
działaczom, którzy są w tej partii choć i ideologicznie jak i poglądowo
znaleźć się w niej nie powinni.
Redstal: Czy wynika to z tego, że układowi miejskiemu nie udało się wystawić
Andrzeja Kurzeli jako kandydata Platformy na Prezydenta?
TM: Rzeczywiście był taki plan. I takei próby były czynione. Jednak awanse
Kurzeli ku Platformie zostały skutecznie zablokowane. Z uwagi na duże ambicja
działających tam ludzi, Kurzela stawał się kolejnym do podziału tortu.
Zresztą nie wszyscy członkowie pruszkowskiej PO podzielają jedyną słuszna
politykę wspierania obecnego układu. Z jednej strony ruch taki pozwoliłby
omamić społeczeństwo, z drugiej pozbyć się przez układ samorządu 2006 i
Porozumienia Pruszkowskiego części niewygodnych działaczy i radnych.
Redstal: W takim razie jak ocenia Pan szanse Pana Kurzeli jako kandydata na
Prezydenta?
TM: Na rynku politycznym od jakiegoś czasu rzeczywiście mówiło się o tej
kandydaturze. Nie sądzę jednak, by Kurzela wyszedł przed szereg i
wystartował przeciwko swemu szefowi. Z drugiej strony mówiło się o konflikcie
pomiędzy prezydentami, także na 100 % nie można tego wykluczać – szczególnie,
że listy Samorządu 2006 oraz Porozumienia Pruszkowskiego zgłaszać będzie
Andrzej Królikowski – nie zdziwiłbym się gdyby część radnych nie znalazła się
na listach na tych miejscach, na których myślą, że się znajdą. W jakimś
stopniu prawdopodobne jest również, że na Prezydenta zostanie wystawiony ktoś
inny. Nie sądzę jednak by taka roszada była możliwa . Chociaż rzeczywiście
kluczowa tutaj będzie osoba pełnomocnika wyborczego komitetu który będzie
zgłaszał kandydata. Nie takie wolty widzieliśmy w Pruszkowie wiec wszystko
jest jeszcze możliwe. Kurzela jednak jako kandydat układu ma niewielkie
szanse. Popularnością cieszy się jedynie w swojej dzielnicy. W innych
częściach Pruszkowa jest nielubiany. Gdyby jednak Kurzela wystartował jako
kandydat Platformy Obywatelskiej, mógłby mieć duże szanse, byłaby to na pewno
poważna propozycja. Problemem jest jednak to, że Prezydent Kurzela kiepsko
wypada w konfrontacji z dużymi grupami ludzi, nie nadaje się zupełnie do
wystąpień publicznych w niczym co prawda nie ustępuje swojemu szefowi, ale
ma problemy z jasnym mówieniem o trudnych sprawach. Przeciwieństwem jest tu
natomiast „złotousty” Prezydent Królikowski, znany ze swego „krasomówstwa”.
Redstal: To może Prezydent Królikowski?
TM: Prezydent Królikowski, jest postrzegany najbardziej negatywnie z całej
trójki włodarzy Pruszkowa. Świadczyć może o tym kiepski, jak na tak znaną
osobę wynik w wyborach samorządowych w 2002 roku, który nie przełożył się na
mandat. Mimo, że zarówno Prezydent Starzyński jaki Królikowski wywodzą się z
Pruszkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, to raczej właśnie Królikowski jest z
nią negatywnie utożsamiany, m.in. jako członek rady nadzorczej PSM. Problemem
tego kandydata byłoby to, że komórki organizacyjne za które odpowiada, są
przez mieszkańców również negatywnie odbierane. Oświata, Sport, Zieleń
Miejska. Szczególnie ta ostania niechlubnie zapisuje się w umysłach ludzi.
Wystarczy przypomnieć, że Prezes Zieleni Miejskiej Piotrzkowski, zamieszany
był w skanadal wyborczy w swej rodzinnej miejscowości - chodzi o
zameldowanie w swym domu kilkunastu osób w celu zwiększenia swych szans na
zdobycie mandatu radnego. Prezydenci wiedząc o tym fakcie nie zareagowali.
Chyba, że za reakcje można uznać tak typowe, wyciszenie sprawy i przejście
nad nią do porządku dziennego. Do tego mówi się, że Królikowski chociaż
zameldowany w Pruszkowie jest jednak mieszkańcem Podkowy Leśnej. Co prawda w
Pruszkowie jest dopisany do spisu wyborców i tutaj głosuje, ale jednak jest
to omijanie prawa wyborczego. Myślę, że Królikowski nie zostanie wystawiony
tym razem na liście wyborczej, gdyż naraziło by to na niepotrzebne ataki
wyborcze cały komitet. Choć to on sam będzie się wystawiał lub nie i decyzja
należy do niego. W przypadku wygranej Starzyńskiego, Królikowski ma
zapewnioną ciepłą posadkę wiceprezydenta. W przypadku przegranej, mogą ze
Starzyńskim wrócić do spółdzielni mieszkaniowej. Zawsze można wyręczyć
małżonkę i poprowadzić jeden z dwóch klubów osiedlowych przez nią
prowadzonych.
Redstal: A co z kandydatami którzy już stawali w poprzednich wyborach?
TM: Jeżeli chodzi o byłych Prezydentów. Sieraka i Kiełkiewicza, to w
przypadku pierwszego przez długi czas nie był w stanie zbudować skutecznego
zaplecza politycznego, z prostej oto przyczyny, że do tej pory nie był w
szeregach Platformy Obywatelskiej, a tam niekwestionowanym liderem