Dodaj do ulubionych

SKM -- przedłużenie trasy

25.10.06, 19:47
Pociągi SKM

Pociągi Szybkiej Kolei Miejskiej zamiast do Rembertowa pojadą aż do Woli
Grzybowskiej.

(fot. arch.)
Dziennikarze Telewizyjnego Kuriera Warszawskiego dotarli do najnowszych planów
rozkładu jazdy, z których wynika, że pociągi przejadą także przez Sulejówek.
ZTM studzi jednak emocje, bo "przejeżdżać" wcale nie znaczy "zatrzymywać się".
Plan jest prosty - wydłużenie trasy SKM do stacji Wola Grzybowska. Problem -
pociąg nie ma gdzie zawrócić. Najbliższa zwrotnica dopiero w Sulejówku.

W lokalnej prasie burmistrz potwierdza, że SKM-ka się tu zatrzyma, ale plan
jest inny. Według ZTM napięty rozkład pozwoli tylko na zawracanie. Gdyby go
jednak zmienić, to i tak zabraknie pociągów. W konsekwencji przez Sulejówek
SKM-ka przejedzie jak ten ekspres... Kupno nowych składów jest planowane, ale
w przyszłym roku. Mieszkańcy już zapowiadają protesty.

AGontkie
Obserwuj wątek
    • magister11 To trzeba koniecznie przeczytac: 26.10.06, 11:15
      Na wszelki wypadek wklejam treść - b0 warto!!!

      Komisarz obiecuje Wesołej SKM
      Data: 2006-10-16
      Autor: Błażej Dowgielski
      Władze dzielnicy Wesoła podjęły starania o przedłużenie trasy Szybkiej Kolei
      Miejskiej do tejże dzielnicy. Zbliżające się wybory samorządowe nadały tej
      kwestii dodatkowy - polityczny wymiar

      Zgotujemy Warszawie szynową rewolucję - obiecuje Krzysztof Rytel, dyrektor
      Centrum Zrównoważonego Transportu i ekspert Platformy
      Obywatelskiej

      25 września miało miejsce robocze spotkanie burmistrza dzielnicy Wesoła Jacka
      Wojciechowicza z Kazimierzem Marcinkiewiczem, pełniącym obowiązki prezydenta
      miasta stołecznego Warszawy. Jednym z punktów tego spotkania było
      przedstawienie wniosku Zarządu Dzielnicy Wesoła o przedłużenie linii Szybkiej
      Kolei Miejskiej (SKM), prezydent obiecał w terminie do 30 września przedstawić
      swoją opinię na temat możliwości przedłużenia popularnej SKM. Kazimierz
      Marcinkiewicz, przez niektórych zwany Świętym Mikołajem z racji licznych
      obietnic składanych w gorącym okresie przedwyborczym, jak np. budowa 50-
      metrowego basenu dla kadry olimpijskiej w ciągu dwóch lat, stadionu dla
      warszawskiej Legii, jak i wielu innych, kosztownych projektów, 8 października
      na konferencji prasowej prezentującej jego "szynowe obietnice" obiecał
      mieszkańcom Wesołej wydłużenie trasy SKM od 10 grudnia. Wedle informacji
      udzielonych przez biuro prasowe Marcinkiewicza, tygodniowe opóźnienie w
      podjęciu decyzji wynikało z konieczności szerokich konsultacji z gronem
      ekspertów.

      - Kwestia ta jest o wiele bardziej skomplikowana niż się pierwotnie wydawało i
      wymaga głębszego rozważenia problemu popartego gruntowną analizą ekonomiczną -
      mówi pracownik biura prasowego.

      Trudno nie zgodzić się z tym stwierdzeniem - do tej pory w dyskusjach nad
      przyszłością Szybkiej Kolei Miejskiej polityka dominowała nad ekonomią.

      Tak blisko, a tak daleko
      Końcową stacją na linii S-2 SKM w obecnym jej kształcie jest Warszawa
      Rembertów. Mieszkańcy oddalonej o niecałe dwa kilometry Wesołej nie mogli
      zrozumieć, dlaczego pociąg nie może kończyć swojej trasy na stacji w tej
      dzielnicy. Zarząd SKM wskazuje na obiektywne trudności.

      - Od dłuższego czasu ze strony władz Wesołej otrzymujemy zapytania na ten
      temat - mówi członek zarządu Szybkiej Kolei Miejskiej Jerzy Obrębski.

      - I za każdym razem odpowiedź brzmi podobnie - mamy do dyspozycji sześć
      pociągów, z których dwa pozostają rezerwą techniczną. W Wesołej brak jest
      odpowiedniej infrastruktury potrzebnej do zawracania pociągów, więc SKM
      musiałaby kończyć swój bieg w Sulejówku, bo tam jest to możliwe. Bez środków na
      dodatkowy tabor nie będziemy w stanie utrzymać dotychczasowej częstotliwości
      kursowania pociągów i ich regularności - dodaje.

      Władze Wesołej unikają komentarzy na temat decyzji prezydenta Marcinkiewicza.

      - Nie otrzymaliśmy oficjalnego pisma w tej sprawie - mówi Bożena Chmielewska z
      sekretariatu Zarządu Dzielnicy. Nieoficjalnie nie ukrywają jednak satysfakcji.

      - Cztery lata temu, 27 października - w referendum zagłosowaliśmy za
      przyłączeniem Wesołej do Warszawy. Mamy wrażenie, że przy planowaniu inwestycji
      i podziale środków z budżetu władze stołeczne zapominają o tym. Dopiero burza
      medialna sprawiła, że spełniono nasze postulaty - komentuje jeden z urzędników
      wysokiego szczebla.

      Inni obiecują więcej
      4 października miała miejsce konferencja kandydatki Platformy Obywatelskiej na
      stanowisko prezydenta Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz na temat jej koncepcji
      rozwoju transportu szynowego w stolicy. Zaprezentowany projekt zintegrowanego
      systemu komunikacji, obejmujący całe miasto, wyglądem przypomina plan
      tokijskiego metra, zaś plany jego realizacji są równie ambitne - trzy nitki
      metra i siedem linii Szybkiej Kolei Miejskiej miałyby być gotowe z końcem
      drugiej kadencji pani poseł. Krzysztof Rytel, dyrektor Centrum Zrównoważonego
      Transportu, współtwórca tej koncepcji podkreśla, że osiem lat w zupełności
      wystarczy na wdrożenie projektu.

      - Duża część infrastruktury jest już wyremontowana i spełnia wymagane
      parametry. Inne powinny do nich dołączyć niebawem - ich remonty mają najwyższy
      priorytet - mówi.

      - Koszt rozbudowy SKM to kwota 600-700 mln złotych, z tego ponad połowę
      przeznaczymy na zakup taboru - 30 nowych jednostek. Po wyborach będziemy mogli
      rozpocząć "rewolucję" w transporcie szynowym - dodaje.

      Do licytacji dołączyła warszawska Samoobrona. W swoim "Programie dla stolicy"
      obiecują całkowitą sanację projektu Szybkiej Kolei Miejskiej, "który w wydaniu
      ekipy prezydenta Kaczyńskiego stał się karykaturą". W swoich obietnicach idą
      jeszcze dalej niż konkurencja - pociągi kursujące co 1-3 minuty, oddzielne
      torowiska i nowoczesny tabor.

      Midas potrzebny od zaraz
      Zarówno dyrekcja Zarządu Transportu Miejskiego, jak i kierownictwo SKM odmawia
      określenia oficjalnego stanowiska w sprawie przedwyborczej licytacji na
      obietnice.

      - Nie komentujemy tych propozycji, dopóki nie zostaną nam przedstawione - mówi
      Igor Krajnow, rzecznik ZTM.

      Nieoficjalnie jednak przyznają, że wyliczenia polityków znacząco odbiegają od
      ich własnych.

      - Wydłużenie linii do Sulejówka spowoduje, że będziemy musieli używać
      wszystkich posiadanych pociągów, a to sprawi - że ich konserwacja będzie
      utrudniona. I nawet wykorzystanie całego dostępnego taboru nie pozwoli nam
      utrzymać obecnego rozkładu jazdy - twierdzi pracownik SKM.

      - Projekt PO nie ma szans zamknąć się kwotą 700 mln złotych. 30 nowych pociągów
      to co najmniej 450- 500 mln złotych, budowa jednej ze stacji widocznych na
      projekcie - Brackiej - to co najmniej 200 mln złotych. Nie mam pojęcia, gdzie
      miasto znajdzie potrzebne pieniądze - chyba że członkiem Platformy został król
      Midas - dodaje. Prosi o niepodawanie jego nazwiska.
      - Jeśli otrzymamy odgórny nakaz spełnienia wyborczych obietnic, będziemy
      musieli się podporządkować- szef ma zawsze rację - kończy.

      Wielu niezależnych ekspertów neguje konieczność zakupu nowego taboru, wskazując
      na nieużywane wagony PKP. Kierownictwo SKM ma odmienne zdanie w tej kwestii.

      - Wedle posiadanych przeze mnie informacji PKP nie cierpi na nadmiar
      Elektrycznych Zespołów Trakcyjnych (EZT), podobnych do tych, jakich używamy w
      Warszawie - mówi Jerzy Obrębski z SKM.

      - Poza tym nikt by ich nam za darmo nie wyremontował, a koszty obsługi i
      konserwacji starszych jednostek są o wiele większe niż nowych - dodaje.

      Politycy wszystkich opcji obiecują sfinansowanie projektów z pomocą funduszy
      unijnych, a konieczny wkład własny miasta zamierzają wygospodarować m.in.
      dzięki oszczędnościom.

      - W Warszawie marnotrawi się obecnie olbrzymie kwoty- mówi Tomasz Andryszczyk
      ze sztabu wyborczego Hanny Gronkiewicz-Waltz.

      - Sugerowałbym sporządzenie całościowego kosztorysu wszystkich projektów, do
      których realizacji Warszawa się przygotowuje - miasto musiałoby kilka dekad
      oszczędzać na materiałach biurowych, by je zrealizować - żartuje pracownik
      ratusza.

      Warszawski pociąg do dobrobytu
      Niewątpliwie rozbudowa systemu Szybkich Kolei Miejskich ułatwi życie
      mieszkańcom stolicy, rozładowuje częściowo korki i skróci czas dojazdu do
      centrum z Ursusa czy Wesołej. Jednak przewidywania dotyczące gwałtownego
      wzrostu zainteresowania inwestorów obrzeżnymi dzielnicami lub popytu na
      mieszkania, które się tam znajdują, są nazbyt optymistyczne.

      - Klienci nie rzucą się nagle na nieruchomości w Wesołej z powodu jeżdżącej tam
      SKM - mówi Maciej Dymkowski z serwisu tabelaofert.pl.

      - Może wybudowanie mostu Północnego, mostu Wawerskiego, dokończenie rozjazdów z
      mostu Siekierkowskiego sprawi, że klientów przestaną odstraszać problemy
      komunikacyjne w tej części Warszawy. Preferencje nabywców zmieniają się powoli -
      a obecnie prawobrzeżna Warszawa to tzw. obszar odrzuconych lokalizacji i ten
      stan raczej będzie trwał jeszcze długo - dodaje.
      - SKM skróci męki mieszkańców Wesołej, a
      • magister11 Re: To trzeba koniecznie przeczytac: 26.10.06, 11:39
        - SKM skróci męki mieszkańców Wesołej, ale raczej nie stanie się ich pociągiem
        do dobrobytu - kończy.

        Do zobaczenia po wyborach
        Bez względu na to, który z kandydatów zwycięży w nadchodzących wyborach Szybką
        Kolej Miejską czekają zmiany. Najprawdopodobniej połączenie do Wesołej ruszy w
        niedalekiej przyszłości - pytanie tylko, czy będzie na niej kursowało więcej
        pociągów niż obecnie. Nie należy się jednak spodziewać spektakularnych otwarć
        nowych odcinków SKM w najbliższym czasie.
        - Zamiast rewolucji czeka nas powolna ewolucja, uzależniona w dużej mierze od
        hojności Unii Europejskiej. Zresztą... zobaczymy po wyborach - kwituje sprawę
        pracownik SKM.



        Wyborczy gadżet
        Szybka Kolej Miejska sp. z o.o. została założona w 2004 roku w
        celu "uruchomienia i zarządzania systemem przewozów pasażerów w formule park &
        ride na podstawie istniejących w aglomeracji warszawskiej linii kolejowych, w
        obszarze wyznaczonym następującymi krańcowymi stacjami: Otwock, Grodzisk
        Mazowiecki, Błonie, Nowy Dwór, Tłuszcz, Mińsk Mazowiecki, Zalesie Górne" - tak
        brzmią informacje zawarte na stronie internetowej firmy. Pierwsza linia SKM
        ruszyła w październiku 2005 roku na trasie Warszawa Zachodnia-Falenica (S-1).
        Szybko się okazało, że trasa ta nie spełnia oczekiwań zarówno użytkowników, jak
        i właścicieli - pociągi SKM rzadko pojawiały się na stacjach w godzinach
        szczytu, dublowały się z funkcjonującymi na tej trasie pociągami Kolei
        Mazowieckich oraz przegrywały konkurencję z prywatnymi liniami autobusowymi.
        Przeciwnicy polityczni ówczesnego prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego
        nazywali ją jego luksusowym wyborczym gadżetem - kosztowała ok. 56 mln złotych,
        oraz pierwszym na świecie pociągiem przewożącym powietrze - co częściowo było
        prawdziwe, szczególnie w pierwszych miesiącach jej funkcjonowania. Od 1 lipca,
        w związku z remontem tunelu średnicowego, zmieniono jej trasę i obecnie kursuje
        między Pruszkowem a Rembertowem (S-2). Władze Warszawy liczyły na to, że zmiana
        trasy przyciągnie większą liczbę użytkowników, lecz ta liczba przerosła
        najbardziej optymistyczne analizy - dyrekcja SKM musi teraz się uporać z nowym
        problemem - ekstremalnie zapchanymi wagonami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka