Gość: jazzz
IP: *.mmj.pl / 192.168.1.*
03.11.03, 21:35
Witajcie :-)
Może troche humoru?
W czasach agroturystyki, pewien mieszczanin wybrał się na wczasy - na wieś. W
niedzielę, nudziło mu się nieco, więc przeszedł się po wsi. Natknął się na
gospodarstwo, w którym zobaczył w zagrodzie świnkę z drewnianą nogą.
Zaintrygowało go to do tego stopnia, że odszukał gospodarza i pyta:
- Gospodarzu a dlaczego ta świnka ma jedna nogę drewnianą?
- Aaa, ja panu zaraz wszystko opowiem jak to było. To było dwa lata temu.
Nie! Trzy lata temu. U nas była powódź, wszystko zaczęło pływać, a myśmy
spali. Ale świnka, świnka proszę pana wiedziała, co nam grozi. Przeskoczyła
swoją zagródkę, podpłynęła do chaty, obudziła nas i myśmy się uratowali,
gdyby nie ona...
- Dobrze, dobrze, ale dlaczego ona ma nogę drewnianą?
- Aaa, ja jeszcze nie skończyłem, zaraz panu wszystko opowiem jak to było. To
było chyba 2 lata temu. Ktoś podłożył ogień w gospodarstwie i my byśmy się
popalili wszyscy, ale świnka, świnka wiedziała, co nam grozi. Przeskoczyła
swoja zagródkę i wyciągnęła mnie spod palącej się belki. Ja wyciągnąłem
rodzinę, inwentarz....
- Nno, dobrze, ale dlaczego ta świnka ma nogę jedną drewnianą?
- Aaa, ja już panu wszystko opowiem jak to było. To było chyba zeszłego lata.
Nas napadli zbójcy. Związali nas, pieniędzy chcieli. A przecież my pieniędzy
nie mamy. Ale świnka, świnka wiedziała co nam grozi. Przeskoczyła swoją
zagrodę, spłoszyła zbójców....
- Proooszę pana... Opowiada mi pan trzecią historię, a ja chciałem tylko
wiedzieć dlaczego ona ma jedną nogę drewnianą?
- A pan by zjadł taką kochaną świnkę od razu??
Młody chłopak po liceum, jakimś tylko sobie znanym sposobem, dostał się do
biura wielkiej firmy. Praca jego polegała na odbieraniu telefonów.
Po tym jak odebrał kilka, kierownik działu przyszedł gratulacjami:
- młoda świeża krew! świetnie pan to robi!
Właśnie takich ludzi nam potrzeba. Awansuje pana piętro wyżej - zakończył.
Następnego dnia po kilku godzinach pracy, polegającej na odbieraniu telefonów
i zapisywaniu, kto dzwonił, znowu przyszedł do niego kierownik z wyższego
pietra z gratulacjami:
- Jutro, rozpoczął uroczyście, proszę przyjść w garniturze piętro wyżej na
zebranie zarządu firmy.
Następnego dnia, gdy pojawił się na zebraniu, przywitała go burza oklasków i
nie minęło wiele czasu, a został członkiem zarządu! Zakomunikowano mu, że
przez najbliższych kilka dni jego praca ograniczać się będzie wyłącznie do
uczestnictwa w zebraniach najwyższego organu firmy.
Tak tez się stało, ale po kilku dniach pracy otrzymał telefon od sekretarki
szefa, ze ma propozycje zostania prezesem zarządu firmy i w tym celu szef
zaprasza go jutro do siebie. Następnego dnia przybył więc nasz bohater do
gabinetu właściciela firmy. Stanął przed nim, a szef zaczął:
- Takiej młodej świeżej krwi potrzeba naszej firmie. I tylko w naszej firmie
mogłeś osiągnąć tak szybko awans.
Co usłyszę w zamian za to?
- "Dziękuję" - krótko odpowiedział młodzieniec.
- Liczyłem na więcej wylewności - skomentował szef.
Na to młodzieniec:
- Dziękuję, tato...
Pozdrawiam, wpisujcie się!!!