kubissimo
22.11.09, 12:44
ktos ogladal? Calkiem udana ekranizacja ksiazki Nevila Shutego o
koncu swiata homo sapiens. Dobre remedium na film "2012", ktory ma
zajebiste efekty, ale jest tak glupi, ze az boli. Tutaj efektow bylo
tylko troszeczke, za to byla jakas tresc + pozywka dla mysli.
No i wreszcie doczekalem sie filmu, ktory nie ma szczesliwego
zakonczenia, w ktorym pojawia sie promyk nadziei, tylko prosty
przekaz - czlowiek jest glupi i w koncu sam siebie zniszczy.
Telewizja australijska bez ogrodek mowi to, czego Hollywood chyba
nigdy nie pokaze w filmie skierowanym do mas, bo jeszcze by sie widz
zmartwil i popcorn by mu nie smakowal ;)