Dodaj do ulubionych

Alive-dramat w Andach

IP: *.local3.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.04, 19:50
Czy Wam tez bylo zimno podczas ogladania?:)
Obserwuj wątek
    • aguszak Re: Alive-dramat w Andach 25.01.04, 20:07
      Jak dziś obejrzę, to podzielę się odczuciami ;)))
    • Gość: Anna Re: Alive-dramat w Andach IP: *.local3.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.04, 20:08
      Strach pomyslec ze to na faktach.
    • Gość: Pendragon Re: Alive-dramat w Andach IP: 81.210.25.* 25.01.04, 20:15
      Głównym niedociągnięciem tego filmu było to, że po tylu dniach (tygodniach)
      spędzonych w takich warunkach w zasadzie nie było widać po bohaterach żadnego
      zmęczenia na końcu filmu. Jedynym zauważalnym faktem tego że siedzieli tam tak
      długo było to, że.... brody im urosły :-)

      Ot takie moje przemyślenie :)
      • Gość: wormuth Re: Alive-dramat w Andach IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 26.01.04, 00:53
        Zgadzam się. Film świetny, ale mimo 70 dni aktorzy wyglądali kwitnąco (zadbane
        fryzury, cera itp)
    • atamanek Re: Alive-dramat w Andach 25.01.04, 20:46
      Witam :)

      Tak, bylo mi zimno podczas ogladania tego filmu.
      Oczywiscie mi sie pozniej cos podobnego snilo ;) W srode lece do Egiptu a cos
      ostatnio w tamtym kierunku pechowo z komunikacja lotnicza ;)
      Zastanawialam sie tez nad swoja postawa w takiej sytuacji.
      Stosunkiem do jedzenia zmarlych jako sposobem na przezycie.
      Wlasnie ta kwestia mna najbardziej w tym filmie poruszyla.
      Nie wiem, jak bym sie zachowala.
      To bardzo trudne z perspektywy pelnego zoladka i cieplego fotela przed
      telewizorem, co dopiero w Ich sytuacji :(
      • depardieu Re: Alive-dramat w Andach 26.01.04, 19:59
        takich tragedii bylo wiecej. jedna z nich do dzis dzieli amerykanow, w latach
        bodajze 30stych gdzies w gorach skalistych tez rozbil sie samolot. lecz nikt z
        hollywood (ito jest takze ciekawe) nie zaryzykowal tematu. czyzby za malo
        sensacyjne :)??? stanowiska w tej sprawie nie zajal rowniez kosciol (chyba ze
        sie myle). ja osobiscie sadze tak jak ktos tam z piszacych wczesniej, ze oni po
        to zgineli zeby ktos mogl przezyc.
    • Gość: pn Re: Alive-dramat w Andach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 22:04
      wlanie 0 brody a moze na takim mrozie nie rosna rugbystom;-) wogole to od poczatku byli za chudzi jak na rugbystow;-P
    • Gość: Vera Re: Alive-dramat w Andach IP: *.acn.waw.pl 25.01.04, 22:12
      ja miałam dreszcze, ale chyba nie z zimna... :)
    • Gość: Jo Re: Alive-dramat w Andach IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 25.01.04, 23:06
      SUPER FILM. Oglądałam zamiast sie uczyć :)
      A w ogóle to jakis rok temu oglądałam dokument o tym, jak kręcono ten film -
      tzn. sceny katastrofy.
      Super film!
      • Gość: Mar broda u 20-latka... IP: *.skorosze.2a.pl 26.01.04, 02:51
        ... nie jest jeszcze taka znowu chętna do rośniecia. A zdaje po tyle lat mieli
        mieć rugbiści. I jeszcze jedno: oglądałem film z przerwami i nie wiem - czy oni
        jedli tę ludzinę na surowo czy jakoś to gotowali albo smażyli (mieli ogień?).
        • Gość: Anna Re: broda u 20-latka... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.04, 07:13
          Jedli na surowo - latwo im szlo to krojenie - ciala przeciez byly zamarzniete.
          Na temat filmu i aktorow mozna by dlugo dyskutowac. Wazne jest ze to wydarzylo
          sie naprawde i o tym przypadku kanibalizmu bylo ponoc bardzo glosno.
          • anx Re: broda u 20-latka... 26.01.04, 08:32
            Oglądałam....Straszne......Jedzenie ludzi wywołało u mnie odruch wymiotny -
            chyba bym wolła już umrzeć....
            A mozecie mi wyjasnieć jakiej narodowości byli rugbyści? Bo mieli takie dziwne
            imiona ,a ja nie oglądałam poczatku...
            • Gość: Anna Re: broda u 20-latka... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.04, 09:06
              To byla druzyna z Urugwaju - czytalam wczoraj troche o tym.
              Ja bym umarla z zimna. Nie wytrzymalabym.
    • aguszak Re: Alive-dramat w Andach 26.01.04, 10:31
      Jeżeli to było na faktach autentycznych, to jestem pełna podziwu dla tych
      ludzi. A ludożerstwo... no cóż, to okropne, ale pomyslałam sobie, że może Ci,
      którzy umarli, byli tam po to, żeby reszta mogła przetrwać... nic na Świecie
      nie dzieje się bez powodu... Długo nie mogłam po tym filmie spać...
    • Gość: Xionc Re: Alive-dramat w Andach IP: 213.77.7.* 26.01.04, 11:21
      Kiedy byłem na tym w kinie - 2 dni nie mogłem spać...

      Później na jakiejś niemieckiej stacji (chyba RTL) oglądałem reportaż o całem
      zdarzeniu. Nie znałem wtedy dobrze niemieckiego, ale najbardziej poruszyła mnie
      historia jednego z ludzi, który w jakiś czas po powrocie do domu zmarł... z
      głodu. Po prostu nastąpiła totalna blokada organizmu, który nie mógł przyjąć
      informacji że spożywał ludzkie mięso (w dodatku osób które były mu bliskie)
      • Gość: a to ja Re: Alive-dramat w Andach IP: *.iig.pl / *.iig.pl 26.01.04, 15:36
        Podczas tego filmu reklamowano dwa inne, które będą w TVN w tym tygodniu
        - też z katastrofami samolotów (jeden - również w zimowej scenerii).
        Tematycznie...


        • Gość: Mar gotuj z Kuroniem IP: *.skorosze.2a.pl 26.01.04, 17:05
          oprócz zajawek filmów o katastrofach powinny też być reklamy programów
          kulinarnych.
    • abracadabra_29 Re: Alive-dramat w Andach 26.01.04, 17:59
      Film świetny! Oglądałam również powtórkę :-) I chyba nie powinno się omawiać
      tego w aspekcie kanibalizmu, ponieważ bardziej tu chodziło o zatracenie
      swojego człowieczeństwa na rzecz przetrwania. Tym bardziej, że byli to ludzie
      głęboko wierzący. I nie wierzę, że ktokolwiek postawiony w ich sytuacji, nie
      zachowałby się podobnie.
    • mala-muu Re: Alive-dramat w Andach 26.01.04, 18:03
      www.viven.com.uy/571/eng/Default.asp
      • Gość: owca Re: Alive-dramat w Andach IP: *.wrzeszcz.net / *.wrzeszcz.net 01.02.04, 20:20
        dzięki serdeczne za link. jeżeli masz jeszcze coś podobnego, będę wczięczna
    • qqlka72 Re: Alive-dramat w Andach 26.01.04, 19:12
      Historia niesamowita... przed tv inaczej sie myslalo ale jakbym sie zachowal
      tam... nie potrafie odpowiedziec.

      Gdyby jeszcze troche wiecej dbalosci o szczegoly w filmie. Niby -40 stopni na
      dworze a oni szkielkiem ciachali zmrozone na kosc ciala. Ale moze sie
      czepiam :)
      • Gość: a to ja Re: Alive-dramat w Andach IP: *.iig.pl / *.iig.pl 26.01.04, 19:52
        Ja się nie czepiam.
        Bo sama nie wiem,czy zrobiłabym to, co bohaterowie - żeby przeżyć.

        Na pewno nie przeszłabym gór.

        A propo fryzur: czy ktoś z was wie, jak wyglądać powinny włosy nie myte przez
        70 dni;)? Jeden z chłopaków był w tej kwestii dość wiarygodny - bo drapał się
        po głowie...;)

        Jak zginął ostatni z chłopaków - jeden z trójki, która wyruszyła na przeprawę
        przez Andy? Akurat wyszłam z pokoju kiedy ten trzeci dotarł na szczyt i
        położywszy się na śniegu powiedział, że dalej nie idzie.

        Acha! I kiedy autentyczne fakty miały miejsce - ktoś wie?
        Pozdrawiam.
        • abracadabra_29 Re: Alive-dramat w Andach 26.01.04, 20:02
          On nie zginął :-) Wrócił do samolotu, pokazywali go - miał taką bluzę z
          kapturem :-)
          • Gość: a to ja Re: Alive-dramat w Andach IP: *.iig.pl / *.iig.pl 26.01.04, 20:23
            upss...
            Jak już wróciłam przed ekran, wydawało mi się,że w scenie, kiedy chłopaki
            doszli do jeziorka w dolinie - doszło ich tylko dwóch.
            70 dnia było ich 17-tu a w notce na koniec podawano że zginęło 29 a uratowano
            16. Stąd wywnioskowałam,że tamtan trzeci z wyprawy - nie doszedł.
            OK!
            • Gość: Vera Re: Alive-dramat w Andach IP: *.acn.waw.pl 26.01.04, 23:26
              Nando i Roberto odesłali Vizintina do samolotu, a sami wzięli jego jedzenie i
              poszli dalej. a tam w międyczasie chyba jeszcze ktoś zmarł w samolocie...

              jeśli interesują Cię szczegóły, odsyłam do linka którego tu podrzucono parę
              postów wcześniej. ja właśnie siedzę na tej stronce od godziny...
        • Gość: Anna Re: Alive-dramat w Andach IP: *.local3.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.04, 22:19
          1972 - jeszcze mne na swiecie nie bylo!
    • missmarion Ksiazka 27.01.04, 15:21
      Czy ktos z was moze wie, jak nazywa sie ksiazka napisana na podstawie tych
      wydarzenie, no i gdzie ja mozna zdobyc.
      dzieki
      • Gość: Rafal Re: Ksiazka IP: *.pap.edu.pl 28.01.04, 08:04
        Szczatki samolotu do dzisiaj spoczywaja w tamtym miejscu chociaz nie wygladaja
        juz tak samo, w zasadzie tylko po bulajach i kolach mozna rozpoznac ze to
        pochodzi z samolotu.
      • aguszak Re: Ksiazka 28.01.04, 12:25
        www.viven.com.uy/571/eng/EntCanessa071974.asp
        Jak wynika z powyższego linka, to książka jest zatytułowana "Alive" a jednym z
        autorów jest napewno Roberto Canessa.
    • Gość: aga Re: Alive-dramat w Andach IP: *.konin.sdi.tpnet.pl 28.01.04, 12:44
      film rewelacyjny, ale szkoda, że nie pokazali jak ci dwaj dotarli do ludzi
      • Gość: wormuth Re: Alive-dramat w Andach IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 28.01.04, 19:08
        sadzac po relacji na stronie to spotkanie bylo rzeczywiscie bardzo dramatyczne,
        szkoda, chyba nikt z nas nie mialby pretensji o wydluzenie filmu o kilkanascie
        minut.
        • Gość: Rafal Re: Alive-dramat w Andach IP: *.pap.edu.pl 29.01.04, 14:13
          A spotkanie polegalo na tym ze spotkali jakiegos pasterza po drugiej stronie
          napotkanej rzeki do ktorego rzucili kartke z tekstem ze sa rozbitkami. Ta
          kartka do dzisiaj jest wystawiana w muzeum przedstawiajacym wszelkie pamiatki
          z tamtego wydarzenia (w tym replike samolotu na tle osniezonych zboczy).
          • alenna Re: Alive-dramat w Andach 31.01.04, 23:13
            Nie lubie odgrzewac starych watkow, ale dlugo mnie tu nie bylo i dzis znalazlam
            perelke.
            Dzieki za linka do tej historii, film ogladalam juz kilka razy, ale nigdy nie
            trafilam na zadne inne relacje.
            A na marginesie - czy zauwazyliscie, ze tragedia wydarzyla sie w piatek 13?????
            Robie sie przesadna.
            • Gość: . Re: Alive-dramat w Andach IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 02.02.04, 06:44
              Jestem ciekawy dlaczego w filmie ani razu nie padla nazwa kraju Urugwaj i
              dlaczego nawet na zdjeciach nie bylo jej widac na burcie samolotu skoro na
              zdjeciach oryginalnych wlasnie bylo ja bardzo wyraznie widac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka