sonny_z_posen
18.02.04, 08:23
Szok jak dla mnie! nie byłem w stanie uwierzyć, że te słowa cytowane w
temacie wątku padły z ust Petera Zduńskiego Mosty! Zresztą trudno się dziwić,
bo uradowany po powrocie do domu tym, że zakasował kumpli z myjni na kasie
fiskalnej, nagle od zoneczki zamiast jakiegoś bara-bara dostaje cierpiętniczą
minę i nastrój grobowy z powodu solidarności jajników Kingi i Muchy.. no i
wyżył się na Don Camillu tymi słowy. Mucha jednak załagodziła sytuację, ale
zaraz apjać było od nowa, bo pawia puściła po łyżce pomidorówy, którą zrobił
Kamil i znowu chłopak miał przejebane :)
Poza tym to wczorajszy odcinek drętwy trochę, bo:
1. Młody Papugi znowu denerwował swoim penerskim zachowaniem (szczególnie jak
dwie płaczki się spotkały a ten ostentacyjnie tiwi zaczął oglądać).
2. Lucek wkurzający na maksa tym swoim obrażeniem na Gosiaka ('bo
czytam!', 'do dupy z taką robotą!'), ogólnie miał cały odcinek mine taką jak
Schwarzenneger w poniedziałkowym Terminatorze!
3. Standardowe scenki jak w kazdym odcinku, czyli Małgoś ze łzami w oczach :)
4. No i Łagoda, który wraca z pracy do domu i nawet łapsk nie myje tylko
odrazu do stołu i obiadu siada. Kurcze, wczoraj KLAN pod tym względem był
górą, bo Jureczek jak wrócił na chatę, to zanim zasiadł do obiadku to
łazienkę najpierw odwiedził, a taki Łagoda to niby był w juesej a tu...
dzisiaj niestety mecz, przez co brak MJM (nie sądziłem, że napiszę kiedyś,
że 'niestety mecz' :))