Dodaj do ulubionych

To nie jest film, to się dzieje naprawdę.

10.04.10, 12:00
Jakoś nikt nie zakłada wątku, więc może spróbuję se ja.

Kaczor z żoną, cała kancelaria prezydenta, Szmajdziński, kilo znanych polityków, jakieś biskupy, generały, kombatanty. Samolot w glebę zarył, nikt nie przeżył.

Mówiąc szczerze, widziałem rózne rózności, daleko mi było do tych ludzi, do niektórych to nawet bardzo, w sumie nawet ich nie znam, nie odczuwam jakiegoś żalu i załobnego nastroju, nie "łączę się w bólu z rodzinami" i nie mam jakichś innych egzaltacji, ale co innego mnie zaciekawia : poziom zaskoczenia i rozmiary całego zdarzenia sprawiają, ze z trudem je ogarniam - wiem, ze to real, ale momentami ciągle mam taką akcję, jakbym jakiś film oglądał, albo jakiś nowy Welles robił mnie w bambuko. Jakbym w wieku 7 lat dowiedział się, ze święty Mikołaj, to mój rodzony stary, to bym chyba mniej się zakręcił.

Proszę, jeśli to możliwe - bez stawiania świeczek, piszcie raczej o tym, co wam/Wam (jak kto chce) w duszy gra, jak to wszystko odbieracie, jak to wygląda z waszego/Waszego (niepotrzebne skreślić) punktu widzenia, jak to telewizja waszym/Waszym (n.s) zdaniem pokazuje i komentuje.

P.S : ile będzie żałoby narodowej ? Ja stawiam na miesiąc.
Obserwuj wątek
    • princessofbabylon Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 12:13
      Siostra mnie obudziła i mówi, że Kaczyńscy nie żyją. Wymienia mi innych
      polityków, a ja siedzę słucham i nie wierzę. Włączam pudło i patrzę jak na film,
      czekam kiedy się skończy albo kiedy ktoś mi powie, że to ściema jakaś. Nie umiem
      tego słowami opisać, nie da się. To jest dla mnie tak abstrakcyjne, że nie
      ogarniam tego. Ale nie zareagowałam jakoś histerycznie, nawet nie płaczę, po
      prostu jestem w szoku.
      Czuję tylko, że głowa zaczyna mnie boleć od tego wszystkiego. Wszędzie to samo
      pokazują, wszystkie serwisy o tym. Trudno się dziwić oczywiście, ale te serwisy
      nakręcają strasznie całą tę sytuację i może być tak, że w końcu się rozryczę.
      Niech jeszcze tylko puszczają jakieś ckliwe melodie... ;|

      Ale jest to tragedia ogromna, dla mnie nie do ogarnięcia.

      > P.S : ile będzie żałoby narodowej ? Ja stawiam na miesiąc.

      Myślę, że tydzień.
      • ksywa Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 12:21
        Myślę, ze jest gdzieś określony maksymalny okres żaloby narodowej i
        taka będzie ogloszona. I nie bedzie to na pewno żaden miesiąc.
        Tydzień, albo i krócej.
        Też mnie głowa rozbolała, nie w przenośni, tylko dosłownie. Rozbita
        jakas jestem, bo miałam sobotę rozpisaną, rozplanowaną, zwyczajne
        sprawy domowe, cos do zrobienia, coś do kupienia, tam pojechac, to
        zrobić etc. A jakoś nie mogę się zebrać...
        ja mam oczy w mokrym miejscu, mnie tam duzo nie trzeba, potrafię się
        rozplakać przy byle info o wypadku samochodowym, ale też i o tym, ze
        jakiś sportowiec /niezaleznie od narodowości/ zloty medal zdobył;-)
        Wszystko to kompletnie bez sensu. I jestem czemuś przekonana, ze a)
        mozna było tego uniknąć b) bardzo źle się stało również w wymiarze
        dla kraju, narodu.
        • princessofbabylon Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 12:28
          Ja też nie potrzebuję dużo, żeby łezkę uronić, ale jakoś tak siedzę i staram się
          trzymać. Myślę, że jakbym popatrzyła na to dłużej i wyobraźnia by zaczęła ostro
          pracować, to bym się rozkleiła. To też wyłączyłam tvn, bo głowa mnie boli i chcę
          jakoś od tego uciec. Ale nie da się. Przeskoczyłam setkę kanałów i wszystkie
          "odnogi" polsatu i tvnu, tvp nadają to samo. Zwariować można.

          b) bardzo źle się stało również w wymiarze
          > dla kraju, narodu.

          Też o tym myślałam. Tragedii nie da się cofnąć, nikt im życia nie wróci. Trzeba
          się teraz zastanowić co z nami będzie.

          Myślałam też o tej tragedii pod kątem duchowym. Dlaczego tak się stało i jaki
          cel miał ten na górze...
    • kum-nye Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 12:42
      Szok przede wszystkim... obudziłam się dość późno i czekał na mnie sms "Samolot prezydencki sie robił, wszyscy zginęłi". Pierwsza myśl- głupi żart? 1 kwietnia? Niedowierzanie... No a potem już wszystkie programy w telewizji i niekontrolowane ciery po plecach cały czas. Tyle nazwisk, które się znałao, na które niemalże codziennie się psioczyło... I pytanie- dlaczego wszyscy w jednym samolocie? Niedawno zginęło dowództwo naszych wojsk i znowu?
      • jaginger Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 12:56
        Miałam włączony ddtvn w telewizorze w pokoju a w kuchni robiłam śniadanie albo
        coś, nie pamiętam. Piękna Madzia przewała jakąś paplaninę bo łączą sie z tvn24.
        Coś było o samolocie.
        Ale wiadomo samolot prezydencki niejeden wypadek miał, złom itd
        Pomyślałam - nic wielkiego.
        Coś mnie tknęło. Przełączyłam na polsat news.
        Prowadząca rozmawiała z kimś. Próbowała wymusić na nim to słowo KATASTROFA.
        Komuś tam w końcu przeszło to przez gardło.
        A u mnie dalej żadnej reakcji.
        Dostałam smsa od brata. A odpisałam, że jak Kaczorowi się coś stanie to
        Komorowski przejmie obowiązki prezydenta.
        No i spadło... Ze prezydent Polski najprawdopodobniej zginął w katastrofie.
        Mnie rozwaliła lista z nazwiskami...
        Odechciało mi się dziś wszystkiego. Jestem w ciężkim szoku.
        Coś przebąkują, że 3 osoby są w ciężkim stanie.
        Może jednak prezydent przeżył...
    • pepsic Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 12:44
      Od rana opłakuję ofiary tej nieprawdopodobnej tragedii narodowej w tym
      szczególnie bliskiej mi pary prezydenckiej. Natomiast nie czepiałabym bym się
      lapsusów popełnionych przez dziennikarzy. Są zrozumiałe w obliczu pełnego
      zaskoczenia i niedowierzania.
      • kiwas Kuźniar = dno 10.04.10, 13:03
        Brawo dla Rymanowskiego ,umiał prowadzić rozmowe i wypowiadać sie z godnością .
        Za to Jarosław Kuźniar to kawał ch*a !
        Bezduszny ,nawet głos mu nie zadrżał ,a kilka razy pojawił się na jego ustach
        cień uśmieszku .
        Szuja z Bielawy ,która zrobi kariere na tragedii .
        Pewnie myśli że jest taki profesjonalny .
        Dla mnie to karierowicz i zimny cham . I tyle .
        • kibic.zalogowany Re: Kuźniar = dno 10.04.10, 14:47
          kiwas napisał:

          > Brawo dla Rymanowskiego ,umiał prowadzić rozmowe i wypowiadać sie z godnością .
          > Za to Jarosław Kuźniar to kawał ch*a !
          > Bezduszny ,nawet głos mu nie zadrżał ,a kilka razy pojawił się na jego ustach
          > cień uśmieszku .
          > Szuja z Bielawy ,która zrobi kariere na tragedii .
          > Pewnie myśli że jest taki profesjonalny .
          > Dla mnie to karierowicz i zimny cham . I tyle .

          taaa... jeszcze powiedz, że Kuźniar skacze z radości!
          żałosny jesteś tak samo, jak redaktorzyna co po krótkiej konferencji Bronka
          chciał zabłysnąć i wywalić na całe gardło: kiedy przyśpieszone wybory?
          ale to już twój problem, że chciałbyś oglądać Kuźniara beczącego w dziesiątki
          chusteczek... wówczas dla ciebie byłby wiarygodny!
        • ksywa Re: Kuźniar = dno 10.04.10, 16:10
          E tam, Kuźniara nie lubię i nie sznuję od dawna, ale nie widzę
          powodu, by przypisywać mu cyniczne podejscie czy złą postawę. Myslę
          tylko, ze sytuacja mogła go mentalnie i emocjonalnie przerosnąć.
          Ostatecznie, poszli z Tadlą na pierwszy ogień:-/
          • mozambique Re: Kuźniar = dno 10.04.10, 17:44
            a aj mam podobne wrazenia

            to juz nawet Rymanowski wysilil sie i zachwuje sie z tej okazji
            normalnie
            a Kuźniar wciaz ( jak zawsze ) ma ten cyniczny blysk w oczach i
            lekko usmiechnietą mordkę

            zreszta zawsze taki jest - czy to mowi o pozarze w jakmis domu , czy
            o wyapdku autobusu z ofiarami smertelnymi, czy o jakims huraganie ,
            czy dzis od rana - geba lekko usmiechnięta, oczka z rozblyskiem,
            kołysane głową i lekko lekceważący ton głosu

            obrzydzenie bierze ...
        • iuscogens Re: Kuźniar = dno 10.04.10, 19:47
          miałam takie same wrażenie, i to ciągłe powtarzanie, że to niesłychane i
          zdumiewające wydarzenie. Średnio to pasuje do śmierci ponad 90 osób
        • adam81w Re: Kuźniar = dno 13.04.10, 05:57
          Kto to jest Bielawa? Oglądam wszystkie kanały a nie wiem. Zaiste karierę gość robi.
    • ja27-09 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 13:03
      Jakoś nie ogarniam tego, nie pojmuję rozmiaru tragedii. Jeszcze łezki nie
      uroniłam, ale ciary na plecach są. TV na razie wyłączyłam.
      • anmanika Re: To nie jest film, to się dziStaeje naprawdę. 10.04.10, 13:06
        Stałam ja sobie w kolejce do kasy w Bomie, przede mną stoi Kamil Sipowicz,
        zwraca się do mnie i mówi co się stało.
        1sza myśl - jaja sobie ze mnie robi.
        Godzinę później dowiedziałam się, że leciał tym samolotem mój znajomy, tata
        koleżanki młodej ze szkoły: mądry, kulturalny człowiek z klasą.
        Siedzę i ryczę....
        • kiwas Re: To nie jest film, to się dziStaeje naprawdę. 10.04.10, 13:08
          Mi kapły dwie łzy : za Jaruge-Nowacką i Szymanek-Deresz .
          Mądre i rozsądne kobiety były .
      • marzeka1 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 13:08
        Lista ofiar i rozmiar straty powala. Prezydent Kaczyński nie
        zachwycał swoją prezydenturą, ale nikomu takiego końca nie życzę.
        Bardzo mi żal jego zony, ceniłam i szanowałam Marię Kaczyńską- mądra
        kobieta ze sprecyzowanymi poglądami (patrz: Rospuda, in
        vitro).Szkoda tylu mądrych ludzi...
    • lilith76 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 13:13
      Z trudem to ogarniam. To jak z jakiegoś filmu sensacyjnego.
      Na moich oczach dzieje się kawałek historii. Pokażcie mi państwo, nie w Trzecim
      Świecie, które spotkała taka "przygoda". A to nawet nie powód do dumy, tylko do
      zażenowania. Prezydenckie samoloty od dawna chyba nie były bezpieczne.
      Mogę się nie zgadzać z opcją polityczną, ale nikomu nie życzę nagłej śmierci.
      Były tam nazwiska, które podziwiałam.

      Jestem ciekawa, kiedy pojawią się teorie spiskowe, że to Rosjanie, służby
      specjalne, chichot po Katyniu.
      • jaginger Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 13:18
        Już się pokazują...
      • princessofbabylon Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 13:48
        > Pokażcie mi państwo, nie w Trzecim
        > Świecie, które spotkała taka "przygoda".

        To chyba było trzecie zdanie jakie powiedziałam do siostry jak już mniej więcej
        dotarło do mnie co się dzieje. Gdzie takie rzeczy?



        Czuję się jak wtedy gdy Papież umierał. Podobnie. Podobne odczucia, ta sama
        atmosfera. Tylko, że wtedy beczałam. A szok i niedowierzanie i wrażenie, że się
        ogląda jakiś film sf podobne do tego z 11 września.
    • paulinaa Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 13:34
      Nie ogarniam tego wszystkiego. Po prostu nie ogarniam. Położyłam się spać dziś
      nad ranem a obudziłam się o 8.40 i już nie mogłam zasnąć. Śledzę wydarzenia od
      samego początku, nawet dziennikarze tvn2 mnie nie irytują.
      Tragedia ogromna ale pomyslcie co teraz będzie z naszym krajem... Zginął
      prezydent, zginął prezes NBP, szef BBN, wicemarszałkowie sejmu, zginęło wielu
      generałów i zginęło wiele ludzi, którzy tym krajem rządzili i których teraz
      trzeba będzie jak najszybciej zastąpić, żeby kraj jakoś funkcjonował
    • la.bruja Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 13:36
      Nie ogarniam tego
      Kurna, nie ogarniam
      jestem rozbita
      jest mi smutno
      w głowie mam watę
      myślę o Marii Kaczyńskiej - zawsze miałam do niej ogromny szacunek

      nie wiem co mam napisać dalej
      najlepiej chyba wyłączyć media aby się nie nakręcać
      • princessofbabylon Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 13:43
        > najlepiej chyba wyłączyć media aby się nie nakręcać

        Przełączyłam na kanał, na którym ani słowa o tym. Musiałam, bo bym ogłupiała
        chyba. Nie chcę wciąż o tym myśleć, bo naprawdę sfiksuję.
        Ale i tak co jakiś czas wracam na tvn. Nie mogę uwierzyć...
    • menisk Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 13:38
      Żyję ostatnio w wielkim natłoku zdarzeń. Ich liczba powoduje, że
      czasem ich nie ogarniam, mylę daty itp. Rano włączyłam tv, słyszę
      coś o katastrofie samolotu, o śmierci prezydenckiej pary i czołowych
      polityków... Pierwsza myśl: ktoś robi idiotyczny żart. Prima
      aprilis? Nie... uświadamiam sobie, że już był. A więc to prawda.
      Sprawdzam w Internecie netowe wydania gazet z Niemiec, Francji,
      Wielkiej Brytanii. Wszędzie wiadomość na czołówce. Oglądam w tv
      relację na żywo. Przeszywające. Ogarnia mnie zdumienie skalą
      zjawiska. Lista ofiar niesamowita. Odkrywam nazwiska osób, które
      darzę sympatią. Żal. W telewizji spikerki czym prędzej przebierają
      się w czarne ubrania. Stopniowo czernieje grafika na ekranie. A więc
      kolejna żałoba narodowa...
      • martuha Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 14:16
        szczerze? nie potrafie sie laczyc w bolu. dla mnie ci ludzie byli obcy. owszem,
        szkoda ich rodzin, szkoda ludzkiego zycia. po prostu.
        pamietam, ze tak samo niewzruszona bylam po smierci papieza. byc moze to dziwne,
        ale ja juz tak mam. nie oplakuje tych, ktorzy nie byli mi w jakis sposob bliscy.
        chociaz chyba najbardziej zal mi Marii Kaczynskiej, bo w sumie byla z niej
        kobieta z klasa.
        • portugalia45 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 14:38
          ciesze sie ze martuha napisala posta w taki sposob bo juz mi sie wydawalo ze tylko ja jestem tak dziwna.

          Od rana dostaje telefony od calej rodziny z sensacja, i od rana bombardowana jestem sms-ami od znajomych.

          I szczerze to nie wywoluje to we mnie wiekszych emocji ponad te co ostatnio byly katastrofy autobusow z polskimi turystami. Owszem tragedia straszna duzy zbieg okolicznosci, wielkie wydarzenie historyczne i moze tylko z socjologicznego punktu widzenia obserwuje te wydarzenia. Jestem troche rozbita bo jakos inaczej ulica zyje, ale nie jestem smutna. Nie wstrzasnelo to mna. Chyle czola przed smiercia tych ludzi, wiem ze musi byc to wielka tragedia dla rodzin ale to tyle. Szanuje tez tych co to przezywaja.

          Dotad takie wydarzenia mnie ruszaly. Plakalam jak bobr po papiezu mimo ze nie jestem religijna, plakalam jak byla katastrofa w Katowicach z hala. Teraz kompletnie mnie to nie rusza. Mam juz dosyc mediow. Mam wrazenie ze ludzie interesuja sie tym na zasadzie sensacji. Ci co faktycznie cierpia bo zgineli ludzie maja u mnie szacunek ale wiekszosc smiem twierdzic ze smuci sie bo tak trzeba, bo reszta tak robi. Ja tych ludzi nie znalam i tez z osob ktore byly na pokladzie bardzo szkoda mi Marii Kaczynskiej. Kaczynskiego oczywiscie tez znalam i jako czlowieka tez mi go zal ale nie okreslam czy to byl prezydent czy Pani Asia z supermarketu. Smierc jest rowna dla wszystkich. Nie widze roznicy pomiedzy smiefcia tych osob (poza tym ze to glowa panstwa) a smiercia osob ktore zginely w wypadku autobusu kiedys na Wegrzech.

          Mimo ze kojarze wiele nazwisk z listy to w zasadzie tylko pare prezydencka tak naprawede znam lepiej poprzez media ze moge powiedziec wiecej o nich. Media... nie ufam mediom, dla mnie polowa dziennikarzy bedzie robila smutne miny na zasadzie trzymania kciukow czy zwiekszy sie liczba ofiar lub czy ktos jeszcze spoznil sie na samolot. Niektorzy beda korzystac z okazji zeby zrobic kariere. Politycy... bedzie wielka solidarnosc, palenie swieczek wspominki nagle kazdy niczym na Wigilii bedzie szanowal prezydenta i wszystkich ktorzy byli na pokladzie. Ile jednak w tym bedzie prawdy? Ja juz w to nie wierrze.

          Wole nie ogladac TV dzisiaj, po co mam wiedziec co minute ile zginelo osob i a moze sie ktos uratowal po czym beda lecialy sprostowania, wole wlaczyc komputer na koniec dnia poczytac juz bardziej fakty niz podsycane emocjami newsy. Nie chce juz uczestniczyc w medialnej nagonce na kogos kto zle przygotowal samolot, nie chce juz byc kierowana emocjami poprzez media. Wole juz isc na spacer i pomyslec sobie po swojemu, Marii Kaczynskiej mi naprawde zal i tu sie przyznaje ze mnie rusza. Ale nie potrafie sie smucic na zawolanie bo spadl samolot. Tragedia straszna ale tylko w kategorii katastrofy. ta tragedia nie jest dla mnie inna niz tragedia samolotu z 1980 (Anna Jantar) czy 1987 (las kabacki). Mierzi mnie tez co bedzie od jutra w mediach jak opadna emocje bedzie nagonka za nagonka beda zaloby ale i szukanie winnych. Dziennikarze z piana na ustach beda rzucac oskarzenia a co niektorzy politycy beda sie cieszyc ze jest mozliwosc zajac stolek bo teraz wszystko w stolkach sie poprzesuwa i wiele osob pojdzie o szczebelek wyzej.

          Nie chce zyc ta katastrofa jakby moj swiat od tego zalezal. zamachu stanu nie ma. Wojny tez. Chcialabym zeby Polacy okazywali wspolczucie i odruchy czlowieczenstwa nie poprzez media ktore wskazuja gdzie trzeba sie smucic, ale na co dzien. W zyciu kazdego z nas sa osoby ktopre potrzebuja pomocy ktore sa samotne ktore nie maja pieniedzy ktore przezywaja tragedie wenetrzne,. Ciekawe ile osob potrafi zauwazac te rzeczy ktore dzieja sie naprawde wokol nich.

          p.s. moim postem nie chce obrazac nikogo z osob ktore wpisaly sie powyzej. Szanuje to jak Wy to przezywacie, sama tak robilam wczesniej. Nie twierdze ze to co ja czuje jest sluszne. Jesli faktycznie jest Wam przykro i smutno to mam nadzieje ze macie kogos z kim mozecie dzielic te emocje. ten dzien na pewno przejdzie do historii i kazdy z nas bedzie umial powiedziec gdzie byl kiedy uslyszal co sie stalo (tak jak to sie pamieta z zamachami z 2001 roku)
          • lilith76 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 15:00
            Ja nie czuję się urażona.
            Nie płakałam, gdy umierał papież i uważałam, że wszyscy histeryzują.
            Sama się dziwię, dlaczego teraz tak mną to wstrząsnęło. Może dlatego, że to
            jednak ważne wydarzenie historyczne, sprawdzian dla polskiej państwowości,
            dobrego działania mechanizmów awaryjnych świata politycznego, utrzymania
            stabilizacji w państwie.
            • brightwitch Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 21:33
              Ze mną jest tak samo. Nie płakałam po papieżu, bo nic dla mnie nie znaczył.
              Przyglądałam się z boku tym wszystkim marszom, zdziwiona takimi emocjonalnymi
              reakcjami. Ot, stało się i tyle, nad czym tu płakać? Ale teraz... Czuję się
              rozbita i poruszona, a przecież ani nie był to mój ulubiony prezydent, ani ci
              ludzie nie byli mi bliscy... A jednak czuję się okropnie.

              > Nie płakałam, gdy umierał papież i uważałam, że wszyscy histeryzują.
              > Sama się dziwię, dlaczego teraz tak mną to wstrząsnęło. Może dlatego, że to
              > jednak ważne wydarzenie historyczne, sprawdzian dla polskiej państwowości,
              > dobrego działania mechanizmów awaryjnych świata politycznego, utrzymania
              > stabilizacji w państwie.
    • barbasia1 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 14:44
      Włączyłam telewizor ok. 9.35, na TVP2 zobaczyłam pasek z
      informacją o wypadku samolotu prezydenckiego w Smoleńsku, litery na
      tym pasku w połowie były kompletnie nieczytelne, przemknęła mi przez
      głowę myśl, że może to nic groźnego, skoro tak niedbale zrobiony
      jest pasek, ale zaraz przełączyłam na TVPInfo. Mówiono o powaznym
      wypadku samolotu, o katastrofie, ale ciągle czekano na konkretne
      wiadomości o ofiarach. Po kilku chwilach podano oficjalny komunikat
      Gubernator Smoleńska, który informował o tym, że nikt nie przeżył
      katastrofy.
      Pokazano pierwsze zdjęcia z katastrofy - fragmenty kadłubu
      samolotu, spalone resztki samolotu, koła sterczące do góry nogami,
      dziennikarze zaczęli wymieniać pierwsze nazwiska...
      Nie mogłam uwierzyć w to co widzę, podobne odczucia miałam raz,
      oglądając relacje z 11 września, kiedy samoloty z terrorystami
      wbiły się w WTC.

      Żal ludzi, szczególnie tych, których się od lat znało z mediów, z
      telewizji.
    • regina-falangi Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 14:44
      pierwsze co mi przyszło do głowy to "o boże". później, pomyślałam o rodzinach tych osób, córka Kaczyńskich, dzieci Gosiewskiego (przecież takie małe brzdące), większość z tych osób to osoby względnie młode, w sile wieku. a tu taki koniec. szok. abstrakcja. nie głosowałam na Kaczyńskiego ale to jednak Prezydent. Osoba którą powinno się szanować. Maria Kaczyńska, niesamowicie ciepła kobieta, niedawno oglądałam z nią wywiad i diametralnie zmieniłam o niej zdanie, oczywiście na lepsze. taka strata.
      w głowie się to nie mieści.

      Oto ta zielona wyspa, której nie stać nawet na przyzwoity samolot dla członków rządu.

      *****************
      "Bo szczęście to przelotny gość, przebłysk słonecznej pogody i dużo wie kto pojął, że szczęście to garść pełna wody..."
      • grek.grek Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 15:03
        Podobno samolot był stary, ale jary, Tusk leciał nim na dniach do Pragi nie było problemów. Wina, tak się wydaje, jest po stronie pilota. Podobno odrzucili proponowane lądowania na bezpiecznych lotniskach w Moskwie i Mińsku, zapewne po to, żeby się koniecznie na tę nasiadówę w Katyniu nie spóźnić. Do lądowania pilot podchodził 4 razy, podczas gdy procedura obejmuje 2 takie próby. Albo naciskano na niego,żeby jednak lądować, bo to mus i basta, albo sam podjął taką decyzję wierząc,ze jednak się uda. Co ciekawe, jakiś samolot rosysjki, przed nimi, nawet nie próbował lądować w takich warunkach. Bardziej to wszystko wygląda na błąd ludzki.
      • angazetka Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 15:09
        > Oto ta zielona wyspa, której nie stać nawet na przyzwoity samolot dla członków
        rządu.

        To nie była kwestia samolotu, tylko mgły.
    • there.there Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 15:15
      mnie zdewastował olejniczak, który był akurat w tvn24 przed katastrofą w innym celu i pozniej zostal kiedy pojawily sie pierwsze informacje o katastrofie. Kiedy kuźniar wspomniał, że w samolocie miał być szmajdzinski, jaruga, szymanek olejniczak złapał sie za głowe...ujrzałem człowieka a nie polityka

      gosiewski, karpiniuk, waserman... - jeszcze wczoraj gdzieś tam widzialem jak udzielali wywiadów, teraz ich nie ma i to jest cholernie smutne

      wszyscy jakoś tam ich znaliśmy i chociaz nie lubilismy, wiekszosc z nas odbiera te tragedie personalnie

      ciezko sie teraz zabrac za cokolwiek
    • sadosia75 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 15:25
      trudno uwierzyc w to, ze naprawde cos takiego sie wydarzylo. Maz
      mnie obudzil powiedzial, ze nie mamy juz prezydenta. swiecie
      przekonana bylam, ze zartuje, albo cos sie znowu w polityce
      stalo,ze moze sam zrezygnowal? ale pozniej mysl no co ty glupia
      babo on by zrezygnowal? wlaczylam polsat news i widze i nie wierze
      dalej sie gapie w tv i dalej nie wierze i dalej sie gapie i ciagle
      nie wierze.
      Maria Kaczynska kobieta,ktora uwielbialam niesamowicie, wrazliwa,
      skromna, inteligentna. postawiona w cieniu meza i szwagra. kobieta
      myszka. Kurde no zal mi jej. I w sumie z zalu to by bylo na tyle.
      Na PRP uslyszalam, ze na pokladzie samolotu byli przedstawiciele
      Cerkwi Prawoslawnej. Zastanawialam sie czy to moze Sawa. I znowu
      zal.
      Ale kurde no wnerwa mam jak ciagle widze napisal zmarl prezydent. a
      co z reszta ludzi na pokladzie?
    • kira_koslin Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 16:02
      No szok, mega szok, bo choć kompletnie z wieloma którzy zgineli nie
      było mi switopoglądowo po drodze to szok, ze oni wszyscy w jednym
      miesjcu, tak nagle, symbolicznie itp itd. Genrealnie mam odobne
      uczucie jakbym jakis film ogądała....

      tyle że już, mnie wkurwia to co się zaczyna dziać - kwiaty,
      inetnetowe znicze, na Facebooku stworzylo się nagle ileś tam grup pt
      ząloba narodowa, zbierają sę umawiająją na palenie zniczy.

      Mnie to nie bierze, wiecej nadaje całej smutnej sprawie charakter
      załosny - ale to jest moja opinia.
      • mania_28 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 16:54
        wiesz, każdy przezywa na swój sposób - te kwiaty, znicze fejsbuki to dowód na
        to, że ludzie w takich chwilach pragną kontaktu z drugim człowiekiem, bo albo
        nie rozumieją, albo nie ogarniają wymiaru tej katastrofy..- ale to jest ludzkie,
        więc może nie spierajmy się i naśmiewajmy z siebie nawzajem...

        skoro to forum TV to ja dorzucę dwa nazwiska, które głęboko mnie poruszyły, a
        które wymieniane są gdzieś tam na końcu:
        Pani Krystyna Bochenek - obecnie wicemarszałek Senatu, a przecież to Pani
        Krystyna w dobie esemesów i plagi dysortografii propagowała piękna polszczyznę
        organizując ogólnopolskie dyktanda!

        Pan Janusz Zakrzeński - zawsze Piłsudski w święto Niepodległości, starsi na
        pewno pamiętają jego rolę Benedykta Korczyńskiego w filmie Nad Niemnem
        Niech odpoczywają w pokoju
        • kira_koslin Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 17:22
          wiem i dlatego o tym piszę..
      • smutas13 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 17:09
        Ogromnie żal. Także tych, którzy muszą z tym się uporać - rodzin.
      • paulinaa Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 18:08
        no wlasnie przeczytalam, ze z powodu zaloby narodowej jutro beda zamkniete
        galerie handlowe i hipermarkety. To ja z powodu zaloby nie moge sobie zakupow
        zrobic? przegięcie
        • mania_28 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 19:53

          ojej, to straszne, bo w końcu aż kilkanaście dni w roku galerie są zamknięte...
          straszne, naprawdę straszne, nie kupisz nowego flakonika z perfumami, stringów,
          a może chleba, biedactwo..., ale wiesz co, to tylko kilkanaście godzin (no chyba
          że nie będziesz mogła zasnąć z głodu, to wyjdzie więcej - i w poniedziałek -
          spokojnie - poszalejesz! O 10.00 otwierają.....
          • paulinaa Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 11.04.10, 10:37
            ale to nie o to chodzi. ja chce to przezywac na swoj sposob. I nie wiem czemu
            mam miec przy tym pusta lodowke. wtedy zaloba bedzie lepsza?
            • yasmeen Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 11.04.10, 11:10
              Mysle, ze najpotrzebniejsze rzeczy, zeby zapelnic ta pusta niedzielna lodowke
              wyposzczeni Polacy beda mogli kupic w osiedlowych sklepach.
              Bo - moze Cie i pare innych osob to zdziwi - decyzja o zamkneciu hipermarketow i
              centrow handlowych nie byla narzucona odgornie jako znak zaloby. Byla to decyzja
              podjeta gremialnie przez te hipermarkety i centra handlowe, a przeciez mna szali
              mieli niebagatelny niedzielny zysk i nieprzychylne nastawienie takich jak Ty
              klientow, przerazonych jednodniowa potencjalna glodowka.
              Widocznie oni odczuwaja potrzebe chwilowej zadumy i przystopowania codzienego
              kolowrotu - czego nie rozumiesz...
              Jutro zycie potoczy sie dalej - takie jak znasz, z pelna lodowka i pelnymi
              marketami...
              Wczoraj zginelo (abstrahujac od personalnego wplywu na Panstwo) prawie 100 osob...
            • mania_28 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 11.04.10, 12:28
              nie, ale to świadczy tylko o tym, że kiepska z Ciebie gospodyni, zresztą nie
              będę się w to wgłębiać, bo oczywistość sytuacji do Ciebie nie dociera, a granice
              dobrego smaku zostały przekroczone, kiedy obruszyłaś się faktem zamknięcia
              hipermarketów w takim momencie
            • binkaa Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 12.04.10, 09:27
              dziwna jesteś
              najwyżej trochę schudniesz
        • iuscogens Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 19:59
          No tragedia po prostu. Proponuję zrobić zakupy dziś , a nie ma forum przezywać.
    • kelle1986 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 16:58
      Niesamowita tragedia, zal ludzi. Politycy sa jacy sa ale nikomu nikt smierci nie zyczy. I to takiej smierci. Zaluje Szmajdzinskiego, Jarugi-Nowackiej, Kaczynska tez wydawala sie fajna kobieta.. nawet nie wyobrazam sobie co czuja rodziny ofiar. Faktycznie, to wszystko wydaje sie jakas abstrakcja i filmem. Widac po politykach, ze sa bardzo przejeci.

      Bardzo denerwuje mnie martyrologia w ktorej tak lubuja sie Polacy i przezywanie od 70 lat zbrodni Katynskiej. Nie takie zbrodnie swiat widzial, a nikt tego tak mocno nie przezywa tyle lat po fakcie jak Polacy... i te wszystkie stowarzyszenia rodzin ofiar katynskich.. zamiast patrzec w przyszlosc, ciagle patrzymy wstecz:/

      Tak na marginesie zastanawia mnie co robili w tym samolocie prezes Polskiego Komitetu Olimpinskiego i prezes NBP.. jaka role w uroczystosciach mieli odegrac bo ja nijak nie widze zwiazku.
      • ksywa Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 17:03
        kelle1986 napisała:

        > Tak na marginesie zastanawia mnie co robili w tym samolocie prezes
        Polskiego Ko
        > mitetu Olimpinskiego i prezes NBP.. jaka role w uroczystosciach
        mieli odegrac b
        > o ja nijak nie widze zwiazku.

        Moglo być tak, podkreślam: moglo, że z Katyniem łaczyly ich jakieś
        względy rodzinne, może ktoś z rodziny tam zginął, może im
        zależało 'tak po ludzku' żeby tam być, jak w przypadku tej osoby, o
        ktorej wspominal Żelichowski.
        • kelle1986 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 17:26
          Może i tak.
      • marzeka1 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 20:26
        "Bardzo denerwuje mnie martyrologia w ktorej tak lubuja sie Polacy i
        przezywanie od 70 lat zbrodni Katynskiej. "- od jakich 70 lat????
        Dopiero po 89 roku można było oficjalnie mówić o tym, jestem starsza
        od ciebie i pamiętam, że w moim podręczniku historii stało jak byk,
        że zbrodni tej dokonali Niemcy, a 17 września 1939 to była braterska
        interwencja. Katyń to jedna z najbardziej zakłamanych stron naszej historii, przez lata zakłamywanej z premedytacją.
    • dona.a Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 18:37
      Włączyłam na DDTVN w momencie jak Sołtysik i Mołek rozmawiali z
      jakimiś filmowcami o scenariuszach, przerwali na moment i podali
      informację, że prezydencki samolot miał jakąś awarię, dodając tak
      raczej na luzie, że to dobry materiał na scenariusz. Zresztą już
      Sołtysikowi dostało się za ten komentarz, ale zapewne podobnie jak
      ja pomyślał, że samolot zarył w ziemię, trochę się poturbował, a
      pasażerowie zjechali po takiej balonowej zjeżdżalni, to była
      pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy. Teraz, gdy wiadomo już to
      co najważniejsze ciągle nie mogę się otrząsnąć, nie zagłębiam się w
      politykę, ale Kaczyńskiego odbierałam jako patriotę, który dla kraju
      chce jak najlepiej, jeśli ktoś zostaje prezydentem kraju to musi
      mieć ponadprzeciętną osobowość, i jak już ktoś wcześniej wspomniał
      mnie również bardzo uderzyła śmierć Krystyny Bochenek, którą kojarzę
      przede wszystkim jako autorkę pomysłu na "Dyktando" i wspaniałego
      aktora i człowieka Janusza Zakrzeńskiego. Naprawdę płakać się chce.
      • portugalia45 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 18:58
        przepraszam czy Ty tak na powaznie z ta ponadprzecietna osobowoscia? Nie chodzi mi tu o postac Kaczynskiego ale w ogole, naprawde uwazasz ze prezydentem zostaje ktos kto jest o ponadprzecietnej osobowosci? Ja odnosze wrazenie ze chyba za bardzo gloryfikujesz tych ludzi, to tacy sami ludzie jak my ktorzy pracuja i wykonuja swoje zadania. Mnie juz mierzi podawanie listy ofiar na ktorej sa "najwazniejsze" nazwiska a rzadko moge przeczytac nazwiska stewardess czy osob towarzyszacych. Zgineli wszyscy a nie tylko "elita". A jutro zginie kilkanascie innych osob w wypadkach i czy im tez Polacy beda zapalac swieczki i smucic sie za nich i wspolczuc ich rodzinom? Tu pare osob pisze ze to wielka tragedia (zgoda), ze wydarzenie historyczne (zgoda), ale juz nie rozumiem jak ktos pisze ze laczy sie w bolu z rodzinami. Wszystko ok ale czy codziennie tak te osoby przezywaja i lacza sie w bolu z ludzmi ktorych czlonkowie rodzin zgineli w wypadkach? Mi naprawde szkoda Marii Kaczynskiej i pewnie na pokladzie samolotu byly i inne osoby ktore prywatnie bym polubila i gdybym ich znala tez by mi bylo ich szkoda ale czy naprawde wokol nas nie ma ludzi ktorzy potrzebuja naszego wspolczucia i pomocy? Czy musi dochodzic do takiej spektakularnej tragedii zeby Polacy zaczeli wspolczuc i oplakic czyjs los? Dookola nad jest pelno ludzi w potrzebie, nawet wiejkszosc z nas nie wie ze ktos z naszych bliskich znajomych jest nieszczesliwy z roznych powodow, czemu nie potrafimy zauwazac takich rzeczy z naszego bliskiego zycia tylko potrzebujemy medialnej nagonki zeby wyzwolic w sobie poklady wspolczucia i pomocy?

        jeszcze raz podkreslam nie atakuje tu nikogo dla kogo naprawde dzisiejsza tragedia jest naprawde tragedia. Pije tylko do osob ktore wszystko w zyciu maja, maja spokojne zycie i takie wydarzsenie to dla nich jedyna okazja zeby wylac troche lez. Chcialabym zeby takie osoby mialy swiadomosc ze masa ludzi to co przezywaja te rodziny ma na co dzien i w wielu domach takie tragedie sa niezauwazalne i przechodza w milczeniu i powinny tez zrozumiec tych ktorych to co sdie dzisiaj stalo nie rusza tak jak ich. Tak jak ja rozumiem ze sa tacy ktorzy naprawde dzisiaj czuja sie zle i sa rozbici.
        • dona.a Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 20:13
          portugalia45 napisała:

          > przepraszam czy Ty tak na powaznie z ta ponadprzecietna
          osobowoscia? Nie chodzi
          > mi tu o postac Kaczynskiego ale w ogole, naprawde uwazasz ze
          prezydentem zosta
          > je ktos kto jest o ponadprzecietnej osobowosci? Ja odnosze
          wrazenie ze chyba za
          > bardzo gloryfikujesz tych ludzi, to tacy sami ludzie jak my
          ktorzy pracuja

          Tak, ja tak na poważnie. Ja nie gloryfikuję tylko doceniam takie
          cechy charakteru, jak chociażby ogromna pracowitość, wiem, że różne
          drogi prowadzą na tzw stołki, ale ja prezydentem nie zostałabym
          nigdy, myślę, że bez siły charakteru można zostać "zwykłym"
          urzędnikiem, na pewno nie prezydentem.
    • buttergirl Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 20:16
      Włączyłam skype, zaczęłam ogarniać firmowe maile, ktoś mnie znów wkurzył bo źle
      wykonał polecenie...
      Piszę mojemu wspólnikowi, że ktoś nam spieprzył robotę, że wkuta jestem, bo znów
      komuś zaufałam i spier... wszystko... Wpadłam w słowotok a wspólnik wkleił link
      z tematem, że samolot z prezydentem się rozbił czy coś takiego.
      Oczywiście pomyślałam: Pewnie jakieś drobne turbulencje czy mały problem przy
      lądowaniu ale pismaki już robią aferę. Nawet nie otworzyłam linka tylko
      kontynuowałam słowotok. Znajomy napisał, że prezydent chyba nie żyje...
      Zaczęłam biegać po serwisach by mu udowodnić, że to kolejna dziennikarska kaczka.

      Niestety nie...

      Co czuję? Przede wszystkim szok z powodu miejsca tragedii. Znów katyńska ziemia
      pije naszą krew. Koszmarny chichot historii, los sobie z nas zakpił.

      Prezydent, żona... Śmierć tych dwojga potrafi wstrząsnąć. A potem cała lista
      znanych osób.

      Szok. Nagłe odejście wielu znanych, publicznych osób. Każda osoba publiczna w
      jakiś sposób jednak jest nam bliska.


      Co mi się nie podoba: analizowanie dzisiaj kto zawinił, co zawiniło. Pytania o
      stan samolotu, o to dlaczego wszyscy lecieli razem... Dziś to jest nie na miejscu!

      Cierpią tysiące bliskich im osób. Zginęła prawie setka ludzi, każdy z nich miał
      dziesiątki bliskich osób. Połączmy się z nimi w bólu, nie analizujmy przyczyn,
      nie dziś.

      W samolocie były osoby, których bliscy zginęli w Katyniu...
    • kronixx Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 21:04
      Dziś miałem za sobą bezsenną noc. Przeznaczyłem ją na słuchanie radia, po
      godzinie 5 wysłuchałem powtórki rozmowy Moniki Olejnik z Aleksandrem Szczygłą.
      Jak zawsze wyśmiałem jego usłużne podejście do prezydenta, nieograniczoną
      krytykę rządu i zasnąłem z myślą, że jutro w tv cały dzień będą się przewijać
      obrazki z Katynia i pewnie Lech Kaczyński rzuci jeden czy drugi przytyk w stronę
      Tuska.
      Obudziłem się po 11 i początkowo obrazki w telewizji traktowałem jako niesmaczną
      mistyfikację, jakąś "akcję specjalną", która ma na celu wzbudzenie dyskusji o
      zakupie nowych samolotów dla rządu. (vide ostatnia akcja w Gruzji) Kiedy jednak
      odpaliłem neta i włączyłem CNN oniemiałem. Później lista ofiar, zapłakana Kempa
      (za która nie przepadałem), wstrząśnięty Tusk... Do tej pory jestem w szoku.
      Potęgują to nie ukrywam media. Ale kiedy zobaczyłem stos trumien na jakimś
      samochodzie dostawczym i przypomniałem sobie listę ofiar to doszło do mnie ile
      warte są wszelkie godności i stanowiska. Do tej pory czuję, że ja chyba nadal
      słucham tego Radia Zet po 5, a cały świat zmienia się obok mnie. Nigdy nie byłem
      fanem LK, czy RPO, nie płakałem po papieżu. Teraz jednak ta tragedia mnie
      maksymalnie poruszyła. Także tłum śpiewający "Boże coś Polskę" (wiem, że to
      radiomaryjne psychofanki, a pieśń ma się nijak do zdarzenia) spowodował napływ
      wzruszenia. Bo Polska, nawet po odrzuceniu tej całej martyrologii jest niezwykle
      doświadczonym narodem - niestety zazwyczaj przez swoje błędy...
    • karola.v Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 21:09
      Szok,niedowierzanie,wiedza z którą nie wiadomo co zrobić.
      Kaczyński nie moja bajka,ale jak widzę czarno-białe fotografie z Marią,to ból
      serce ściska.
      Lista ofiar aż trudno przechodzi przez gardło..
      Szymanek-Deresz,Jaruga-Nowacka,Nurowski(tak pięknie opowiadał o sukcesach
      Justyny),i Putry mi żal,ojca ośmiorga dzieci,i ze Edgar nic już nie powie
      chociaż wkurzał mnie niemiłosiernie...
      Podpłakuję sobie,tak z ludzkiego odruchu żalu i współczucia.
      Przykro mi (*)

      (Nurowski leciał złożyć wieniec od polskich Olimpijczyków)
      • la.bruja Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 10.04.10, 23:54
        Oglądam TVN 24 i pana Miecugowa i mam mieszane uczucia
        nakładają mi się obrazy
        Mam wrażenie , że zaraz zadzwoni kolejny słuchacz z kawałem
        o 'Kaczorach' (vide: Szkło kontaktowe)
        Czuję niesmak
        Może wybranie tego pana w roli żałobnika nie było całkiem trafione?
    • woitek9 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 11.04.10, 00:01
      Też mi daleko do tych wszystkich ludzi.Z prostej przyczyny.Wieś leży
      gdzieś na zadupiu i wszędzie daleko.

      Zacząłem od ósmej oglądać tvn24.Na początku lekkie podśmiechujki jak
      prezydent będzie taki osmalony wyglądał w tym Katyniu(zaznaczę że na
      początku info było zdawkowe-jakieś problemy z rządowym samolotem,coś
      się zapaliło,problem z lądowaniem).Potem .................nawet nie
      wiem jak to opisać.Tragedia.Wielka Tragedia.

      Jedno wiem na pewno jakoś nigdy nie lubiłem ruskich.Teraz to się
      spotęgowało.Brazylia ma trzy dni żałoby!
      • angazetka Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 11.04.10, 00:32
        > Jedno wiem na pewno jakoś nigdy nie lubiłem ruskich.Teraz to się
        > spotęgowało.

        Bo? Oni sprowadzili mgłę?
        • ankas4 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 11.04.10, 04:17
          My jestesmy w Kanadzie, mamy Itvn oddpowiednik Tvn, włączyłam dzis dziecku
          telewizor o 8 czasu kanadyjskiego, mignął mi czarny pasek ,ze tragedia w
          Smoleńsku, ale wiedziałam,ze dzis mają być/są obchody Katynskie, wiec bez
          zastanowienia przełączyłam na bajki dziecku, po godzinie przełączyłam na Itvn,
          aby przy kawie odpręzyc sie na telewizji sniadaniowej, i tam słucham i nie mogę
          uwierzyć...dziennikarz mowi, ze prezydent i zona zgineli w katastrofie
          lotniczej, nie moglam uwierzyc, poszlam do męza aby go obudzic i mu mówie, ze
          nie wiem o co chodzi ale w tv podają,ze prezydent nie zyje... zaczęliśmy oglądac
          telewizje, bylismy w szoku, zobaczyliśmy kto jeszcze zginął, bylismy w szoku,
          właczylismy kompy aby sprawdzic /potwierdzic ze to co widzimy jest prawdą!
          Ja sie poryczałam, od razu stanęła mi przed oczami córka prezydenta, Maria
          Kaczynska była tutaj nie tak dawno na wizycie, była przemiła, czuła, ludzka...
          Choc P.Kaczynski to nie moja opcja poltyczna, choc, wielu osob jako polityków
          nie tolerowałam to jednak ich śmierc nie ma nic wspolnego z polityką, umarli
          ludzie, ktorzy mieli marzenia, plany, których kochały rodziny... straszny smutek
          odczuwamy, wielka jakąs dziurę w glowie mamy. Straszna tragedia.
          POd Ambasadą ludzie składają kwiaty, zapalają znicze...zycie bedzie toczyło sie
          dalej,ale my powinnismy uszanowac ich smierc i zawsze pamietać...
      • barbasia1 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 11.04.10, 18:01
        woitek9 napisał:


        A ja jestem pełna uznania dla postawy Rosji,
        Premiera Putina, Prezydenta Miedwiediewa, mediów rosyjskich, Rosjan.
    • cozarro Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 11.04.10, 10:45

      Tak siedzę i zastanawiam się co napisać, dzieje się to obok ciebie, niby nie chcesz się angażować, cieszysz się że to nie ciebie spotkało, ale jednak coś się czuje. O katastrofie dowiedziałem się w autobusie, wracałem do domu na weekend, kierowca puścił Zetkę i kiedy usłyszałem płaczącą Olejnik w rozmowie z Sikorskim koło 10.20, kiedy to właściwe Sikorski przerwał rozmowę, Monika nie była w stanie nic już z siebie wydusić, włączył się alarm. Dotarło to do mnie kiedy zaczęto wymieniać osoby które zginęły, podziwiałem reporterów że z takim spokojem w głosie czytają te wszystkie nazwiska. Nie wiem czemu przypomniał mi się film Oszukać Przeznaczenie, autentycznie przez całą drogę czułem jakiś irracjonalny strach że rozbijemy się zaraz na najbliższym drzewie, bo to przecież coś nie tak, tyle osób nie żyje, ja jadę nadal, świat toczy się nadal.

      Co do transmisji w mediach, wiadomo ich obowiązek informować, jednak około 13,14 zaczęło mnie to wszystko irytować. Pytania na siłę, pokazywanie w kółko tych samych zdjęć, odczytywanie listy zabitych, alfabetycznie, od początku, od końca, ze zdjęciami, podpisami na 100 tysięcy sposobów, przerysowany patos w głosie. Wyłączyłem po pytaniu prezenterki Polsat Newsa, kiedy to zapytała konstytucjonalisty (w związku przeniesieniem kompetencji prezydenta na Marszałka Sejmu), czy rzeczywiście Konstytucja będzie dobrze odczytana i czy nikt się nie pomyli.

      Jedno mnie martwi, a właściwie chyba już powoli przyzwyczajam się do tego. Zapomnimy o tych wezwaniach do jedności po dwóch tygodniach. A przyczyną katastrofy okaże się jak zwykle polskie myślenie "jakoś to będzie" (czemu pilot nie lądował w Moskwie jak radziła mu obsługa naziemna, czemu te wszystkie VIPy wsadzono razem do 60letniego złomu).

      To tyle, przepraszam że tak się rozpisałem.
    • grek.grek Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 11.04.10, 11:45
      Mam kilka oPserwacji z wczoraj/dzisiaj :
      primo, w takim nadmiarze nie da się tego oglądać, częśc z was/Was (n/s) pisała, że się nakręcają Polacy na zniczowanie, świeczkowanie i inne tworzenie fan-klubów żałobnych : to jest, wg mnie - w głównej mierze, zasługa medialnej histerii. Po części zrozumiałej, bo takiej bomby, to nie było, jak dotąd, ale mimo wszystko... 24 na dobę tłuczenie czarnego koloru, gloryfikowanie zmarłych ("kwiat inteligencji", no pardons...), łzy, buźki w podkówkę, łzawe wspominki i generalnie pompowanie nastroju tragedii wszechczasów, to podnosi u ludzi temperaturę i pewne zachowania niemal wymusza.

      Po drugo, jak jak kocham, to marudzenie, na jak długo się Polacy pogodzą, na ile Polakom starczy pary, zeby się nie kłócić i nie szarpać za włosy... Shit, przecież historia postepu, to jest historia kłótni i szarpania się za włosy. Szarpanie się za włosy i kłotnia, to jeden z motorów życia, jest w ludzki charakter wpisany, jak wydalanie, konieczność picia, czy posiadanie mechanizmu ucieczki sprzed telewizora na widok Piotra Kraśki.

      Po trzecie, wzrusza mnie do rozpuku szukanie winnych tragedii - na razie na prowadzeniu jest miejscowość Katyń, tuż za nią niezydentyfikowany bliżej - Bóg, a dwie długości za Bogiem - pilot. Wyścig do przepaści, gdzie już czeka nagroda - kolacja z Agatą Młynarską - trwa.

      Po czwarte - w TVP siedzi Schymalla i rozmawia z zaproszonymi goścmi, było to między 16, a 17:30 - rozmawia tylko z PiSowcami (Jakubiak, Kluzik), z obozowiskiem IV RP (Wildstein i paru innych). Cóz, pewnie mają lepsze anegdotki i są moralnie godniejsi niż przyjaciele śp. Szmajdzińskiego, Szymanek-Deresz albo Karpinuka. Nawet w takim momencie partyjniactwo wzięło górę.
      • marzeka1 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 11.04.10, 13:58
        Zmarły prezydent nie był szczególnie dobrze wypadającym w mediach
        człowiekiem, w sumie był mocno atakowany, nielubiany, wyśmiewany,
        wyszydzany. Miał na tyle specyficzny, publiczny sposób bycia, że
        na wiele z tych uwag pewnie zasłużył. Dlatego teraz dla mnie
        szokująco brzmią pełne pochwał i wielkich słów zdania, które
        padają z ust ludzi, którzy w nim postrzegali samo zło i odliczali
        dni do końca kadencji, ba.... nagle okazuje się, że obok
        dotychczas prezentowanych zdjęć w tv czy prasie pokazujących
        prezydenta jako skwaszonego, ze złą lub śmieszną miną
        człowieczka, jest całe mnóstwo zdjęć, na których śmieje się, czule
        spogląda na żonę, jest normalnym człowiekiem. I te zdjęcia dopiero
        teraz są pokazywane. To taka uwaga z obserwacji różnych stacji
        wczoraj i dziś rano.

        "Cóz, pewnie mają lepsze anegdotki i są mora
        > lnie godniejsi niż przyjaciele śp. Szmajdzińskiego, Szymanek-
        Deresz albo Karpin
        > uka. Nawet w takim momencie partyjniactwo wzięło górę."- wiesz,
        nie do końca się z tobą zgodzę, bo widziałam kilka ciepłych
        wspomnień o panu Szmajdzińskim, pani Szymanek-Deresz, pani
        Jarudze- Nowackiej, były wspomnienia poświęcone nieżyjącym
        borowcom...
        • pepsic Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 11.04.10, 14:27
          Mnie zastanawia, co czują ci, którzy mu bez przerwy dokładali, którzy po
          internecie rozsiewali obraźliwe treści, którzy wklejali zegary odliczające
          dni do końca kadencji. Zastanawia mnie obłuda TVN-u, który skrupulatnie
          odliczał wpadki i niezręczności prezydenta, aby dopiero po śmierci dostrzec w
          nim wielkiego patriotę, męża stanu i szlachetnego człowieka. Przecież
          dziennikarze będąc bliżej prezydenta, nie musieli oglądać się na PR, który
          rzeczywiście miał kiepski, musieli widzieć, jaki naradę jest.
          • pepsic Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 11.04.10, 16:24
            I jeszcze mam obawy, że pierwsi staną do wyścigu o pierwsze miejsca na pogrzebie.
            • jaginger Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 11.04.10, 16:32
              Publiczna ich nie dopuści...
              • ankas4 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 11.04.10, 17:23
                Ale Greg przeciez wszyscy nie ogladaja telewizji non stop, kazdy z nas zyje
                jednak , ma swoje obowiazki, wiec naturalnym jest ,ze telewizja non stop daje
                material z tej katastrofy, bo kazdy w innym mommencie moze zaczac ogladac
                transmisje. Wiec to oburzenie i irytacja jest jak dla mnie nie na miejscu.
                Co do rozdmuchiwania sprawy przez media... a jak sobie to inaczej wyobrazacie?
                Przeciez nie moga tylko puszczac jednego komentarza, bo tez byliby atakowani.
                Zgadzam sie, ze z papiezem to byla szopka medialna, i tutaj tez zdarzaja sie
                wpadki jak np dzis reporterka tnv24 byla rano w miejscu zapalania zniczy i
                skladania kwiatow, i na koncu w taki teatralny sposob wytarla sobie lze z
                policzka, ktorej w sumie nie bylo zupelnie widac- ale to sie zdarza, ze sa
                ludzie ,ktorzy beda chcieli na sile podkreslic wage sytuacji- jednak musze
                przyznac ,ze dziennikarze naprawde sa przejeci, np przed momentem Olejnik.

                Pozdrawiam
          • mania_28 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 11.04.10, 19:01
            Ja tez odliczałam godziny do końca kadencji, bo prezydentura Lecha Kaczyńskiego
            bardzo mnie rozczarowała, a przecież głosowałam na niego w 2005r. - na pewno nie
            były potrzebne te wszystkie konflikty na linii z premierem, kłótnie o samolot,
            zbesztanie pilota w Gruzji, zwlekanie z podpisaniem traktatu lizbońskiego itp.,
            ale jest mnie go szkoda tak po ludzku, jako czyjegoś brata, syna, ojca i dziadka.
            Jednego nie można mu odmówić - był wielkim patriotą, pamiętam, że totalnie mnie
            rozwalił tekstem, kiedy w czas największej popularności medialnej pani Steinbach
            powiedział, żeby Niemcy przystopowali z roszczeniami wobec ziem utraconych, bo
            on ma gotowy rachunek i stosy akt, aby wnieść wobec Niemców roszczenia o
            odszkodowania w sprawie zniszczenia Warszawy - z jednej strony były to bardzo
            mocne słowa nawet nieco absurdalne, z drugiej jednak, jakże słuszne w tamtej
            sytuacji.

            Myślę, że to jest jednak tak jak z Moniką Olejnik - ostra żyleta na wszystkich,
            bezwzględna przed kamerą, a jednak bardzo poruszona, bo przecież codziennie
            pracowała z tymi ludźmi i znała ich od prywatnej strony, która zazwyczaj jest
            bardziej ludzka, niż polityczny image.

            Mnie jest nawet smutno z powodu Edgara Gosiewskiego - niski, śmieszny człowiek,
            który kwiecistością swoich wypowiedzi i poziomem merytoryki często ubawiał mnie
            do łez - ale jednak, w jakiś sposób będzie mi go brak...

            Zagalopowała si.ę Brygida Grysiak, która w pewnym momencie składając relację
            spod Pałacu P. powiedziała coś takiego, że "wszyscy ci ludzie, którzy składają
            kwiaty i znicze, kochali mocno swojego prezydenta" - zabrzmiało i infantylnie i
            nieszczerze i bardzo nieprofesjonalnie.
            • barakudaa Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 11.04.10, 20:12
              grek.grek napisał:

              > Jakoś nikt nie zakłada wątku, więc może spróbuję se ja.
              >
              > Kaczor z żoną, cała kancelaria prezydenta, Szmajdziński, kilo
              znanych polityków
              > , jakieś biskupy, generały, kombatanty. Samolot w glebę zarył,
              nikt nie przeżył

              Zero szacunku dla innych osob greku,moglbys przynajmniej ŚMIERĆ
              uszanowac i języka polskiego użyc,abstrahując od polityki -szmaciarz
              jestes do szescianu i tyle...
              • sid.leniwiec Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 11.04.10, 20:22
                No nareszcie, bo myślałam, że tylko mnie to razi, aż odechciało wpisywać się w
                tym wątku - gdzie, poza założycielem, ludzie wypowiadają się raczej na poziomie.
                • anmanika Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 12.04.10, 08:55
                  Wczoraj powalił mnie pokazem typowego dla siebie chamstwa Piotr Semka.
                  Powiedział, że ci co kiedyś krytykowali Prezydenta teraz przychodzą pod Pałac bo
                  się wstydzą. Może nie było to takimi słowami, ale sens był podobny.
                • barakudaa Re: ciekawe... 12.04.10, 09:39

                  Wiem,ze samouwielbienie greka dla swej osoby sięga od Czitałej do
                  Syrakjuz ale ciekawe czy mialby odwage obrzydliwiec jeden takim
                  samym językiem powiedzieć temu malenstwu,że jej mamusia "w glebę
                  zaryła":
                  www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?
                  AID=/20100410/KATASTROFA_PREZYDENT/9466098
                  nasza-klasa.pl/profile/4398154/gallery/album/2
                  www.tvpw.pl/
                  www.polibuda.info/galeria849




                  sid.leniwiec napisała:

                  > No nareszcie, bo myślałam, że tylko mnie to razi, aż odechciało
                  wpisywać się w
                  > tym wątku - gdzie, poza założycielem, ludzie wypowiadają się
                  raczej na poziomie
                  > .
                  barakudaa napisała:

                  > grek.grek napisał:
                  >
                  > > Jakoś nikt nie zakłada wątku, więc może spróbuję se ja.
                  > >
                  > > Kaczor z żoną, cała kancelaria prezydenta, Szmajdziński, kilo
                  > znanych polityków
                  > > , jakieś biskupy, generały, kombatanty. Samolot w glebę zarył,
                  > nikt nie przeżył
                  >
                  > Zero szacunku dla innych osob greku,moglbys przynajmniej ŚMIERĆ
                  > uszanowac i języka polskiego użyc,abstrahując od polityki -
                  szmaciarz
                  > jestes do szescianu i tyle...
                  • barakudaa Re: ciekawe... 12.04.10, 09:41
                    www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100410/KATASTROFA_PREZYDENT/9466098
                    nasza-klasa.pl/profile/4398154/gallery/album/2
                    www.tvpw.pl/
                    www.polibuda.info/galeria849
                    • cre-dka Re: ciekawe... 12.04.10, 10:59
                      Ten profil na naszej-klasie należy do kogoś innego
                      • ida.lipcowa Re: ciekawe... 12.04.10, 11:16
                        Fotki na tym profilu i te z oficjalnych komunikatow w TV i gazetach
                        sa takie same...
                        • ida.lipcowa Re: ciekawe... 12.04.10, 11:19
                          Wczoraj byl to profil Justyny,dzis okazuje sie ze to profil jej
                          przyjaciolki ktora chciala upamietnic kolezank,e,zamieszanie..nie
                          umniejsza to jednak wymaru tragedii...
                • grek.grek Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 12.04.10, 11:55
                  Panuj nad histerią :)
              • grek.grek Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 12.04.10, 11:53
                "Samolot w glebę zarył" = "brak szacunku dla innych", "smierć mógłbyś uszanować", "szmaciarz jesteś (i to "do sześcianiu")".

                :)

                W zasadzie : no comment.
                • jwoj Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 12.04.10, 17:07
                  myślałem że słowo "polegli" to był wypadek przy pracy.Jednak grek.grek ma
                  rację,już im odbija.Jacy "polegli" ? facet w radio non stop to powtarza "zmarli"
                  "zabici" "ale nie polegli
                • barakudaa Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 14.04.10, 17:23
                  grek.grek napisał:

                  > "Samolot w glebę zarył" = "brak szacunku dla innych", "smierć mógłbyś uszanować
                  > ", "szmaciarz jesteś (i to "do sześcianiu")".
                  >
                  > :)

                  > W zasadzie : no comment.

                  grek.grek napisał:

                  > "Samolot w glebę zarył" = "brak szacunku dla innych", "smierć mógłbyś uszanować
                  > ", "szmaciarz jesteś (i to "do sześcianiu")".
                  >
                  > :)


                  Ja to pisałam do ciebie a ty pisałes o zmarłych.W zasadzie"no comment" ,no i
                  ciekawe jak twoi bliscy by sie czuli lub jak ty byś sie czul gdyby ci ktoś
                  doniosł ,że ktoś bliski "w glebę zarył",pewnie byś wzruszył ramionami,tak jak
                  tutaj na forum...serce jak lodowata bryła ,dusza jak zimny głaz...
                  • grek.grek Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 15.04.10, 10:57
                    "Samolot w glebę zarył" @ grek
                    "szmaciarz jesteś" & "brak szacunku dla zmarłych" & "śmierć mógłbyś uszanować" @ barakudaa

                    A teraz jeszcze :
                    "ty pisałeś o zmarłych" @ barakudaa

                    Chciałbym, po znajomości, jakoś Ci odpisać z nawiązeniem dialogu, ale znowu nie dajesz mi szansy. Sorry, ale kajać się za napisanie o zmarłym samolocie per "zarył w glebę" niespecjalnie mam ochotę.

    • adam81w Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 13.04.10, 05:55
      Więc to, że zmarło tylu wartościowych Polaków ważnych dla życia polskiego narodu
      cię nie rusza? Rusza cię tylko rozmiar tragedii? Smutno mi się to czyta. Czy ty
      się w ogóle czujesz Polakiem? Kurdę kiedyś lubiłem cię czytać a przy okazji tej
      tragedii gadasz takie rzeczy.

      Żałoba trwa tydzień i dobrze. Popieram. Ja dopiero wczoraj doszedłem do siebie.
      Byłem pod pałacem. Ta tragedia to był dla mnie szok i straszne wydarzenie bo
      zginęła część elity polskiej. To jest strata dla naszego narodu. Poradzimy sobie
      ale strata jest. Trudno się z nią pogodzić ale życie nas do tego w końcu zmusi.
      • grek.grek Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 13.04.10, 11:41
        Polski naród sobie poradzi, i tak sami dźwigamy na d,pie cięzar własnego państwa, bo urzędasy mają nas w nosie, a politycy normalnie nas na kasę rżną. Życie się toczy, uczymy się, pracujemy, kłócimy i pomagamy sobie - jesteśmy tacy sami, nic się nie zmieniło i bez tych 96 osób Polska nawet nie drgnie w posadach, za chwilę będzie nowy prezydent, nowa pierwsza dama, nowy szef BBN już jest, nowych parlementarzystów weźmie się z listy oczekujących. Jest nas prawie 40 milionów, w ogóle nie zbiednieliśmy.

        "Rusza cię tylko rozmiar tragedii" - a kogo rusza coś innego ? Rząd Brazylii, który ogłosił żałobę rusza coś innego, czy śp. pan Gosiewski i śp. pani Jaruga byli u nich osobistościami życia społecznego znanymi w każdej faweli ? Nie, "rozbił się samolot z 96 osobami na pokładzie, którzy zajmowali funkcje państwowe w Polsce" - oto mesydż jaki dostał świat. Nikt tych ludzi nie znał, Obama co dzisiaj wykonuje rutynowe gesty nawet nie wiedział, co to jest Kaczyński, że o Szczygle czy Putrze nie wspomnę. Nie róbmy sobie jaj z pogrzebu.

        Wartość zmarłych za życia była bardzo marnie oceniana w sondażach - prezydent Kaczyński miał ~ 70 % wskazań negatywnych, nikłe zaufanie, szmajdziński 4 % w sondażu prezydenckim, politycy, jako klasa społeczna, mieli szacun w narodzie gorszy niż panie, co stoją przy lesie, Krk wg badań Gallupa miał zaufanie 8 % POlaków, a teraz, po skandalach pedofilskich pewnie się nie poprawiło et.etc. Wojskowi - ich i tak nikt nie znał, teraz pewnie pierwszy raz ludzie usłyszeli ich nazwiska i w ogóle nie wiedzą, co oni takiego wartościowwego zrobili, poza tym, że od lat słychać, że w polskiej armii tłuste generały są w przewadze nad normalnymi żołnierzami i że nie można ich iod koryta oderwac, a modernizacja postępuje w tempie kulawego ślimaka, zaś przekręty są co i rusz opisywane w niezależnej prasie.

        "Czy ty w ogole czujesz się Polakiem ?" - zdefiniuj pojęcie "czuć się Polakiem", to ci powiem :)
        • jwoj Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 13.04.10, 11:49
          każdy kto tu mieszka i żyje na pewno jest polakiem,nie tych kilkanaście milionów
          które uciekło w celach zarobkowych.Tutaj żyć to prawdziwa sztuka,ceny
          zachodnie-zarobki wschodnie.
        • lilith76 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 13.04.10, 13:02
          > Wartość zmarłych za życia była bardzo marnie oceniana w sondażach - prezydent K
          > aczyński miał ~ 70 % wskazań negatywnych

          A teraz dostanie ulice, szkoły, stadiony swojego imienia.
          Koszmarny paradoks losu, ale takie zakończenie prezydentury to było najlepsze co
          mógł dostać jako polityk.
          • dzika_rzeka Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 13.04.10, 14:46
            lilith76 napisała:

            > > Wartość zmarłych za życia była bardzo marnie oceniana w sondażach - prezy
            > dent K
            > > aczyński miał ~ 70 % wskazań negatywnych
            >
            > A teraz dostanie ulice, szkoły, stadiony swojego imienia.
            > Koszmarny paradoks losu, ale takie zakończenie prezydentury to było najlepsze c
            > o
            > mógł dostać jako polityk.


            O hesus :/

            Nie, żebym się z wami nie zgadzała, ale serio to już jest ten moment, żeby tak
            wziąć i podsumowywać?
            • kubissimo Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 13.04.10, 15:26
              kazdy moment jest dobry
              • jaginger Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 13.04.10, 18:15
                Ale taka jest prawda.
                Wku...ją mnie te gadające, zakłamane głowy w telewizji, jaki to był wspaniały,
                ciepły, mądry, porządny itp, itd człowiek.
                Czemu wcześniej tego nie mówili tylko skupiali się na jego wpadkach, poglądach i
                fizyczności.
                Jeszcze kilka dni temu ci sami ludzie co innego o nim mówili.
                Sondaże też coś innego pokazywały.
                Dorwałam wczoraj wypowiedzi z forum z 2006 roku na temat prezydenta i
                prezydentowej.
                Tyle tam jadu, że pudelek przy tym to sama delikatność...
                Temat reklamówki urósł do sprawy wagi państwowej.
                Wiek prezydentowej to samo - kłamczucha bo zataiła prawdziwą datę urodzenia i
                jest starsza od męża. Zgroza. Przykłady można mnożyć. Dziś co innego słychać.
                Chyba w ddtvn był fragment wywiadu z Kaczyńską. Kinia pytała się dlaczego nikt
                z kancelarii prezydenta nie potrafił pokazać prawdziwego Kaczyńskiego i jego
                żony. Nie było konkretnej odpowiedzi.
                Dorwałam wczoraj wypowiedzi z forum z 2006 roku na temat prezydenta i
                prezydentowej. Tyle tam jadu, że pudelek przy tym to sama delikatność...
                I co? Po tej katastrofie mam pokochać PiS , brata Jarosława i tych pajaców z ND??
                Bo żałoba to mam nagle pokochać prezydenta, na którego nie głosowałam i nie
                podzielam jego poglądów...
                Bo żałoba to mam raptem zmienić zdanie... No sorry...
                • la.bruja Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 13.04.10, 19:42
                  Grek.greku

                  Nie wzrusza Cię śmierć tych 96 osób. Co więcej, uważasz, że NIC
                  nie straciliśmy.
                  Ale wiesz.. pomyslalam, że chociaż jak tak lubisz kulturę przez
                  duże "k" to może chociaż zadumasz się nad Januszem Zakrzeńskim? On
                  też tam zginął.
                  Czy może w tej sytuacji też uważasz, że miernota aktorska i nie ma
                  kogo żałować?
                  • grek.grek Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 14.04.10, 11:23
                    La. Brujo

                    MIałbym się nad nim specjalnie zadumać, bo zginął w specyficznych, tragicznych okolicznościach i w towarzystwie pary prezydenckiej ?

                    Wg mnie, od tego jest rodzina. Ja znałem człowieka wirtualnie, to za mało, żebym się wzruszył, a udawać nie umiem - zawsze byłem mało ambitny :)
                    • mania_28 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 14.04.10, 17:52
                      oj greku, nawet Kominka stać na więcej ludzkich słów...
                      :(
                      • cozarro Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 14.04.10, 21:57
                        W większości z nas siedzi jedno uczucie, do którego tak trudno sie przyznać, radość że to nie spotkało nas i naszych rodzin. Cała to ta żałoba narodowa jest dla mnie dziwnym zjawiskiem społecznym. Zmuszanie do rozpaczy, zmuszanie do pogrążania się w jakimś dzwinie zmurszałym nastroju, bo tak powinno być. Ilu z nas naprawde znało te osoby które zginęły w katastrofie, wytworzylismy w sobie jakies wirtualne obrazy (rodziny, ojców, opiekunów, nauczycieli w zalezności od tego czego nasza psychika odczuwała deficyt) i w nich sie rozkochaliśmy, a później utraciliśmy, nie mówiąc jak niewiele wspólnego z rzeczywistością miały te obrazy. Poza tym prawdziwie przezywamy dramat kiedy dotyka nas osobiście. Nie wierze że każdy ma w sobie na tyle empatii żeby potrafił prawdziwie odczuć dramat odejścia każdego obywatela Polski. Ja tego nie przezywam. A poza tym kto naprawde przezywa ból, odechciewa mu sie raczej rozmów pełnych ludzkich czy nieludzkich słów.
                        • nika_75 Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 14.04.10, 23:36
                          cozarro napisał:
                          Cała to ta żałoba narodowa jest d
                          > la mnie dziwnym zjawiskiem społecznym. Zmuszanie do rozpaczy, zmuszanie do pogr
                          > ążania się w jakimś dzwinie zmurszałym nastroju, bo tak powinno być.

                          Och, a kto rozumie żałobę narodową dosłownie? Kto każe ci cokolwiek czuć? Przecież chodzi o symbolikę - straciliśmy coś ( kogoś ) ważnego jako naród, zatem jako naród, państwo przywdzialiśmy kir. Są z tym związane pewne rytuały, to chyba normalne, że odwołuje się imprezy, zmienia program tv, nadaje inną muzyke w radiu. Ale nie zauważyłam by ktoś ganiał kogoś po ulicy za głośny śmiech czy kolorowy strój. Nie ma żadnego przymusu i presji, by wysilać się i płakać nad prezydentem jak nad ojcem rodzonym, nie piszcie już bzdur ludziska! Ale wydarzenie było przecież na tyle dużej rangi, że chyba każdy odczuł to jako jakiś wstrząs - nie wierzę że był jakiś człowiek, który przynajmniej jeden dzień nie chodził jak otumaniony. Jeżeli taki był.. to ma naprawdę niski poziom współodczuwania, nie ma się czym chwalić.

                    • la.bruja Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 15.04.10, 10:07
                      Grek.greku

                      A może spróbuj wyjść poza paradygmat myślenia, który teraz
                      przedstawiasz? Naprawdę chcesz, abym pomyślała, że śmierć Janusza
                      Zakrzeńskiego Ci wisi, bo ZGINĄŁ W TRAGICZNYCH OKOLICZNOŚCIACH I
                      LECIAŁ Z PARĄ PREZYDENCKĄ? Tak przynajmniej wynika z Twoich słów.
                      Aż korci, aby Cię zapytać, czy gdyby leciał z kimś innym, to trochę
                      by Ci było szkoda ;)
                      Argument, że nie znałeś Go osobiście też mnie nie przekonuje.
                      Zdolność do odczuwania smutku z powodu śmierci obcej nawet osoby
                      chyba się empatią nazywa.
                      Dla mnie nie ma znaczenia, czy zginął w katastrofie, czy razem z
                      parą prezydencką. Czułabym żal również wtedy, gdyby zwyczajnie umarł.
                      Tak jak Zapasiewicz, Bielicka, Bińczycki, Perepeczko. Żadne tam
                      rodzieranie szat. Po prostu poczucie straty.
                      • grek.grek Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 15.04.10, 11:07
                        A z jakiej okazji Ty o tej śmierci piszesz ? Czy gdyby sobie umarł w
                        ogródku śpiąc z kotem na bujaku, to byś Cię to tak zaatakowało ? Okoliczności zgonu mają tutaj fundamentalne znaczenie. Bez nich, nikt by tego pana nie wspomniał na tym forum, albo półgębkiem, nie domagając się dla niego empatii.

                        Odczuwasz żal, taki jakiemu teraz dajesz wyraz, z powodu mało nagłośnionych śmierci kilkudziesięciu osób na drogach, w wypadkach samochodowych ? Ich tez nie znałaś, też byli Ci obcy. Załujesz ich i "przywdziewasz kir" z tgo powodu, czy robisz wyjątki dla tzw. celebrytów (politycznych, kulturalnych, etc.) ? Przecież, podobno, wobec śmierci jesteśmy wszyscy równi... Skoro tak, to czemu nie urządzamy żałoby co tydzień, z okazji kilkunastu tysięcy śmierci Polaków w całym kraju ? Ja jestem czysty, ja nie załuję ani tych ani tamtych, bo ich nie znam.

                        • la.bruja Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 15.04.10, 15:35
                          Grek.greku

                          Proponuję w/w dyskusję zawiesić na kołku.
                          Mam inne zdanie, Ty też. Żadne z nas go nie zmieni. Ponieważ zaś
                          nie lubię bić piany to patrz wniosek wyżej.

                          pozdrawiam
                          • grek.grek Re: To nie jest film, to się dzieje naprawdę. 15.04.10, 16:02
                            Dobra jest :)

                            Nie dajmy się zwariować, po prostu. Jak to prof Godzic określił :
                            "Media stworzyły atmosferę końca świata. Płaczą i sugerują, że inni też powinni płakać. Stworzył się taki płaczliwy wór, z którego wydostać się jest ciężko. Należy go dozować - i smutek, i płacz. Ludzie muszą normalnie żyć. Brakowało mi żałoby typu obywatelskiego" - ja w ogole nie podzielam żałoby, Twoja gdzieś tam się obraca w kierunku obywatelskiej, więc trzymajmy się przy tym, co mamy, bo chyba nie jest tragicznie - grunt, żebyśmy zdrowi byli :)
    • mania_28 odnośnie tytułu wątku... 15.04.10, 00:16
      bardzo, bardzo ciekawy wywiad, cytowany również na forum lotnictwo.net.pl, gdzie
      dyskutują piloci, fizycy i eksperci lotnictwa...

      wiadomosci.onet.pl/6599651,1,relacjetv.html
      • la.bruja Re: odnośnie tytułu wątku... 15.04.10, 10:08
        dziękuję
    • kubus_uszatek Media 15.04.10, 14:09
      Czy przekazy medialne o tragedii skłaniają do zgody?

      - Media od momentu tragedii działają trochę jak uczniowie czarnoksiężnika:
      potrafią coś rozpętać, ale nie wiedzą, jak to zatrzymać. Odbieram to jako brak
      profesjonalizmu, gdy przez trzy, cztery dni dziennikarze płaczą. Oni są
      pośrednikami prawdy i powinni się otrząsnąć. Po jakimś czasie zastanawiam się,
      czy autentyczny jest ten płacz, bo staje się to niewiarygodne, robi się z
      tragedii serial, a ludzie zaczynają obojętnieć, ich wrażliwość rogowacieje.

      krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,7773181,Godzic__Media_stworzyly_atmosfere_konca_swiata.html
      • grek.grek Re: Media 15.04.10, 15:58
        Jak widac, pośrednio (tylko ?), doprowadziły wyłącznie do podziałów.

        Wartościowy link.
        • newsstand Re: Media 16.04.10, 04:33
          dorzuce jeszcze ten:

          www.press.pl/lewa_strona/pokaz.php?id=1745&strona=&idd=155&o_ext_item=all#opinie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka