Dodaj do ulubionych

Lisa sflaczały instrument telewizyjny

21.12.10, 14:10
ostatnimi czasy Lisowi się zayebiście skurczył i sflaczał. repertuar gości. i pomysł na całość swojej audycji. stały zestaw powstał : wałęsa, jola, joli stary, tusk, komorowski, balcerek, jak dyskusja polityczna, to kurski, niesiołowski, jak - tak jak wczoraj, to niezawodny terlikowski i milczek bartoś. stałe punkty programu, zawsze te same. dobrze, ze buzek siedzi w brukseli... zamiast buzka straszył lis widza wdowami smoleńskimi i samym smoleńskiem, któremu, w nabożnej tonacji, poświęcił pół sezonu.

co łączy tych ludzi ? przewidywalność, jednowymiarowość i miałkość generalnie.

Lis zarządza temat o tym, jak kościołowi umyć zęby, zeby mu nie śmierdziało z gęby. bo jakiś kościelny ojczulek napisał dramatyczny list, jak kiepawo jest, bo kościół mówi głosem radia maryja i jest ksenofobiczny. ojczulek jak widać z tej swojej celi gazety podgląda, ale wrzucają mu chyba pojedyncze wierszówki. nie wie o pedofilii, o tym jak dalece ludzie nie utożsamiają się z tą instytucją mentalnie, jak dalece dyfuzja kulturowa zmieniła europę i zmienia polskę. radio maryja jest problemem numer 1... nice. wychodzi z tego 30 minut rozmowy, w trakcie których nie pada ani jedno wazne zdanie, ani jedna istotna idea. zostaje w pamięci, ze ksiądz sowa jest luzak, jakiś kapucyn w habicie jest sympatyczny, a terlikowski znów treść i formę swoich wypowiedzi brał z mózgu z którego cała krew odpłynęła do twarzy i oczodołów. w sumie, nasiadówka i pier... a potem do kasy.
potem jest balcerek, który peroruje o swoich ekonomicznych wizjach i widać, jak ledwie ukrywa, że robi to, bo rząd nie bardzo ma ochotę korzystać z jego wszechwiedzy.

alternatywna wizja programu lisa : 1] dyskusja o dobrowolnym 2,5 % odpisie podatkowym na kościół, który kończy z absurdalnym finassowaniem tej firmy usługowej z budżetu, a te 5 miliardów zaoszczędzonych przeznacza na lekarstwa, jedzenie w szkołach, stypendia, operacje i protezy dla potrzebujących dzieci i młodzieży - kto za, kto przeciw, argumenty na stół, 2] rozmowa z grzegorzem kołodką, który polskę wyprowadzał z malin, w które wpuścił ją guru balcerek za pomocą decyzji i działań władzy dla której był ministrem, doradcą albo/i guru.

ale Lis skostniał, sflaczał, nie zależy mu na prowokacji, na podejmowaniu tematów istotnych, Lis nie czując konkurencji stał się uwalonym na piecu spasionym kociskiem pomrukującym leniwie. jego program, to salonik dla tzw elit, gdzie nie istnieje nic poza tym, co na 1 strononach paru gazetek. ludzie ciekawych nie ma, są po prostu aŁtorytety i ulubieńcy albo stałe elementy infrastuktury przeciwnika politycznego, jak kurski czy terlikowski, czy ktoś tam inny, którzy są tak zacietrzewieni , że aż Lisowi się kojarzą z wyrazistością dającą oglądalność. nie istnieje bogactwo tematów i ludzi. istnieje format. za tydzień będzie ostatni program w roku, pewnie jakies podsumowanie, pewnie znowu ci sami...

nie sądziłem, ze to się tak prędko zdarzy, ale... Lis przestał być interesujący, świeży, stał się powtarzalny, płytki i w sumie został jego program zyskując miano opiniotwórczego, renomę salonu, w którym pokazanie się jest nobilitacją, gdzie się przychodzi obwieszczać i informować patetycznie oraz wygłaszać orędzia. stracił za to pazur[ek], ikrę, temperament, ciekawość świata.

Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Lisa sflaczały instrument telewizyjny 21.12.10, 14:47
      " co łączy tych ludzi ? przewidywalność, jednowymiarowość i miałkość generalnie."

      - teraz dopiero to odkryłeś? Wiesz, od kiedy przestałam oglądać Lisa i inne programy z gadającymi głowami? Gdy odkryłam, że wiem, co i kiedy powiedzą na zadane pytanie. To jak rozpisane role w teatrze, z tym, że dosyć kiepskim. Wiadomo, czego się spodziewać aż do zaziewania. Od czasu do czasu włączam na parę minut taki program, posłucham i wyłączam.... dalej to samo. Szkoda mi czasu na słuchanie oczywistości.
      Pomijam,że za rządów kaczek nazwanie kogoś dziennikarzem reżimowym było obelgą, w którą walono chętnie, piętnując prawicowych dziennikarzy za zaprzaństwo etyce zawodowej. A teraz oglądając Lisa czy programy TVN24 mamy to samo , tyle że a rebours.
      • grek.grek Re: Lisa sflaczały instrument telewizyjny 21.12.10, 15:35
        hehe, no tak kiepsko ze mną jeszcze nie jest - dostrzegałem narastanie tendencji od dośc dawna, dawałem temu wyraz, a teraz zebrało mnie się na takie małe podsumowanie.

        ja bym lisa jednak z "reżimowością a'la PiS" nie łączył, bo on jednak zadaje swoim ulubionym platfusom pytania bez klękania na kolana, jak to zwykli czynić rozmaici karnowscy-podobni i jednak zdarza mu się krytykować władzę, nawet jesli jest to krytyka z cyklu "martwię się o wasze kiepskie rządzenie nie dlatego, ze Polska na tym traci, ale dlatego, że inna polityczna partia może zyskać". poza tym, lis to jednak inna klasa niż tzw, pisowscy dziennikarze - bez plam potu, brudnych paznokci i postrzępionego wąsa na górnej wardze [metaforycznie rzecz ujmując].



        • marzeka1 Re: Lisa sflaczały instrument telewizyjny 21.12.10, 18:47
          "platfusom pytania bez klękania na kolana, jak to zwykli czynić rozmaici karnowscy-podobni i jednak zdarza mu się krytykować władzę, nawet jesli jest to krytyka z cyklu "martwię się o wasze kiepskie rządzenie nie dlatego, ze Polska na tym traci, ale dlatego, że inna polityczna partia może zyskać". poza tym, lis to jednak inna klasa niż tzw, pisowscy dziennikarze - bez plam potu, brudnych paznokci i postrzępionego wąsa na górnej wardze [metaforycznie rzecz ujmując]. "

          - cóż, pozwolę się nie zgodzić, dla mnie nie ma żadnej różnicy, może poza estetyczną, ale to za mało, aby teraz się zachwycać proplatformersko nastawionymi dziennikarzami. Olejnikowa np. nie tylko sposobem pytania, ale i mową ciała różnicuje, czy odpytuje kogoś z władzy, czy z opozycji, szczególnie PiSu.
          A u Lisa to takie słodkopierdzące bzdetki i tyle.
          • grek.grek Re: Lisa sflaczały instrument telewizyjny 22.12.10, 12:14
            powiedzmy, że mam krytyczny stosunek do jednych i drugich, dla mnie są zaprzeczeniem rzetelnego dziennikarstwa politycznego, służącego społeczeństwu, stali się/albo byli zawsze/ pionkami w grze partyjnej, którym się wydaje że są figurami.

            olejnik ? uff, dziecinna do wyrzygania. a jej zagrywki są momentami żenujące, nelly rokita była w "kropce" w tym sezonie z 3-4 razy, zawsze ją zaprasza, kiedy jest moment kolejnego pseudosporu między Pis a Po, co by parę punktów platformie napędzić, zaś "7 dnia tygodnia" słucha się już naprawdę jednym uchem i nie wiem, co mniej strawne, rzecznik błaszczak i jego zbieranie jęzorem rozlanego na klepisku mleka przez kaczyńskiego, czy olejnik, której zainteresowania polityczne zaczynają się i kończą na tym, co kto powiedział o czyichś spinkach do mankietów, ujmując rzecz metaforycznie. problemy istotne - dla niej nie istnieją, ale jak ktoś zarabia ze 20 kafli miesięcznie za te pogaduchy o d,upie maryni, to z rzeczywistością przestaje mieć cokolwiek wspólnego, a troską jego staje się wyłącznie nowy but albo nowy ciuch.
            • marzeka1 Re: Lisa sflaczały instrument telewizyjny 22.12.10, 14:36
              Dodaj do tego Rymanowskiego z jego "w jak pan odbiera to, co powiedział pan X" i znowu, ZERO rzetelnej dyskusji , tylko popisowskie nawalanki przy współudziale dziennikarza.
              Dodaj do tego Kużniara z jego niby nonszalancją, który myśli, że jest super odważny do kaczkom dowali.
              Dodaj PRZEWIDYWALNE do bólu pytania, odpowiedzi, dość, by przestać oglądać gadające głowy, bo są one puste i ze strony dziennikarzy., i ze strony polityków.
              I dokładnie, debata publiczna została sprowadzona do względów estetycznych (bo chłopcy z PO nie przypominają "buraczanych" chłopców z PISu) i gadania o dupie Maryni, czyli o emocjach, rozmowach, że jeden pan powiedział, a drugi odpowiada i się unosi oburzeniem/honorem/złością itp. DNO, na dodatek przepłacane dno.
    • grek.grek Re: Lisa sflaczały instrument telewizyjny 21.12.10, 16:08
      przy okazji zauważyć warto, że w demokratycznym kraju telewizja, która dysponuje zdecydowaniem największym potencjałem "rażenia" w sferze opinii, kompletnie ignoruje
      pluralizm wyrażanych przez społeczeństwo poglądów.

      rocznica stanu wojennego - NIE MA ŻADNEJ rzeczowej dyskusji pomiędzy tymi za, a tymi przeciw, mimo że w społeczeństwie osąd tamtych wydarzeń, decyzji o wprowadzeniu stanu wygląda z grubsza pół na pół, a bywa, że 41 do 30 dla zwolenników jaruzelskiego. jest tylko
      bicie piany, jak to było nieodpowiedzialne i tragiczne.

      wybory na białorusi - w programie 'za, a nawet przeciw" w radiowej Trójce na pytanie o zaangazowanie polski w działania opozycji białoruskiej 60 % ludzi odpiowiedziało, że nie naklezy się wpie,przać łukaszence do rządzenia. w telefonnach odbieranych przez red strzyczkowskiego w większości słuchacze wyrażali popieracie dla 'dyktatora', dostrzegając, że białoruś radzi sobie gospodarczo lepiej od polski, panuje tam większy porządek, a opinie, że opozycja jest stłamszona i sterroryzowana, nie ma jak się organizować i przekazywac swoich postulatów i poglądów sa o tyleż dziwne, że w takim mińsku dostęp do internetu jest swobodny; o prowincji nie mówię, bo tam łukaszenka ma lekko 90 % poparcia i żaden internet tego nie zmieni, bo ludzie i bez internetu wiedzą, jak się skończył 'karnawał wolności' na ukrainie.

      jak wygląda temat w polskiej telewizji ? sami opozycjoniści, płaczki, potępieńcy, sami łukaszenkożercy, sami słuszni i prawi. nie ma drugiej strony sporu, a przecież liczne komentarze internetowe, sondy i sondaże spontaniczne, np ten do "za i przeciw" wskazują, ze bynajmniej polacy nie są tak jednoznacznie nastawieni negatywnie do władz na białorusi, a może nawet większośc z nas popiera 'dyktatora' i jego politykę, nie w całości, metody są dyskusyjne, albo i nawet więcej. niemniej, waerto rozmawiać o białorusi, a w polskiej telewizji nie ma rozmowy, jest unisono histeria w imię jedynej słusznej prawdy.
      • ewa9717 Re: Lisa sflaczały instrument telewizyjny 21.12.10, 18:29
        Nic dodać nic ująć.
        A swoją drogą, zrobić z dyskusji o Kościele na rozdrożu "Kawę czy herbatę" to też wyczyn...
        Patrzyłam i oczom nie wierzyłam.
        • grek.grek Re: Lisa sflaczały instrument telewizyjny 22.12.10, 12:24
          o to chodzi. pokłócili się o rydzyka po raz tysięczny :]

          tymczasem każdy przytomny obywatel woli rydzyka od normalnego kościoła - rydzyk nie wyciąga łapy po państwowe, nie dostaje dotacji z budżetu, sam na siebie zarabia dobrym marketingiem, a dodatku daje strawę dla ducha starszym ludziom. a co daje Kościół instytucjonalny ? nic. ile zaś bierze ? o, bardzo dużo. a mamy wolny rynek, na zachodzie kościoły są przerabiane na dyskoteki, kluby, luksusowe lofty... z tego Kościół bierze szmal którego nie daje mu ani budżet ani garstka wiernych, którzy jeszcze na msze uczęszczają i podatek kościelny chcą uiszczać. i zyje sobie taki kościółek skromnie, na uboczu, jak Jezus by sobie tego życzył. a u nas - wielkopaństwo :] a my jak te barany dajemy się strzyc, mimo że sobie tego nie życzymy w dużej części. o tym trzeba mówić, a nie o tym, jak kościołowi potęgę przywrócić, bo problem nie w tym, ze on słabnie, ale że jest ciągle zbyt mocny, jak na polskie możliwości i zdroworozsądkowe normy cywilizowanej Europy.
      • hattrn Re: Lisa sflaczały instrument telewizyjny 23.12.10, 01:51
        grek.grek napisał:

        > rocznica stanu wojennego - NIE MA ŻADNEJ rzeczowej dyskusji pomiędzy tymi za, a
        > tymi przeciw, mimo że w społeczeństwie osąd tamtych wydarzeń, decyzji o wprowa
        > dzeniu stanu wygląda z grubsza pół na pół, a bywa, że 41 do 30 dla zwolenników
        > jaruzelskiego. jest tylko
        > bicie piany, jak to było nieodpowiedzialne i tragiczne.

        W USA kilkadziesiąt procent ludzi wierzy, że rząd ukrywa informacje o UFO a jakoś żaden poważny prezenter nie robi o tym dyskusji. A wg. twojej logiki powinien - w końcu społeczeństwo jest podzielone więc powinna byc jakaś rzeczowa dyskusja. ;) A dowodów potwierdzających wersję Jaruzelskiego jest mniej więcej tyle, co na istnienie UFO.;]

        Poza tym to przecież taka rozmowa o stanie wojennym byłaby równie przewidywalna jak pogadanka z Kurskim i Niesiołowskim o konflikcie PO-PiS. Bo o czym tu dyskutować? O stanie wojennym powiedziano już praktycznie wszystko, znamy dokumenty, protokoły, zeznania świadków itp, każdy zainteresowany tematem już dawno wyrobił sobie zdanie. Dowodów na wersję Jaruzelskiego nie ma żadnych więc w takiej dyskusji po raz 45778 byśmy usłyszeli banialuki w stylu: "przecież w 1968 roku ruskie weszli to i w 1981 mogli wejść" (mimo, że nawet radzieccy wojskowi zdecydowanie temu zaprzeczają).

        Natomiast ciekawa mogłaby być dyskusja dlaczego aż tak długo trwa proces dot. stanu wojennego. Właściwie to temat mógłby być bardziej ogólny - czemu śledztwa i procesy są takie przewlekłe? W studiu jakiś prokurator albo jakiś sędzia, ktoś z ministerstwa sprawiedliwości no i jakiś biznesmen czy ktoś, który stracił pieniądze, zdrowie, dobre imię użerając się przez długi czas z wymiarem "sprawiedliwości". Jakaś kontrowersyjna teza ze strony Lisa na początek - np. "Panowie, a może sędziowie i prokuratorzy, którzy nie potrafią zakonczyc procesów/ śledztw w rozsądnym terminie powinni wylatywac na zbity pysk?". Albo troche łagodniej - nie wylatywac na zbity pysk, ale co najmniej jakieś postepowanie dyscyplinarne i surowe konsekwencje dla tych najbardziej nieudolnych. Można oczywiście nazwiazac do tych głośnych spraw - procesów dot. stanu wojennnego i innych zbrodni komunistycznych (kilku/kilkunastuletnie procesy), śledztw prokuratorskich w sprawie byłego prezydenta Olsztyna (3 letnie śledztwo) czy prezydenta Sopotu (2,5 letnie sledztwo) albo do sprawy jakiegoś zwykłego Kowalskiego, który był niewinny ale którego wymiar "sprawiedliwości" męczył kilka lat. Dyskusja mogłaby byc naprawdę ciekawe - bo wielu ludzi naprawdę dziwi się, że na zachodzie procesy mafii trwają kilka, góra kilkanaście miesięcy a w Polsce przez kilka lat nie potrafią wyjasnic prostych spraw domniemanych łapówek czy molestowań.
        • grek.grek Re: Lisa sflaczały instrument telewizyjny 23.12.10, 11:43
          mógłbyś zdefiniować własne rozumienie terminu "wersja jaruzelskiego" ?

          to ty wiesz, że "powiedziano wszystko" i tobie to pasi. ja wiem tylko tyle, ze w telewizji polskiej od wielu lat, odkąd cokolwiek pojmować zacząłem, nie było rzeczowej dyskusji o stanie wojennym; słysze za to usiłowania tych i owych, którzy nie umiejąc wyjaśnić sobie : skąd takie niesłuszne opinie w narodzie, posądzają połowę Polaków o to, ze dali się uwieść propagandzie peerelowskiej, mimo że od 20 lat ofensywa propagandy antypeerelowskiej jest przepotęzna i w zasadzie wykluczająca z dyskursu publicznego drugą stronę. daje to w sumie, licząc od 81 roku - 8 lat v 21 lat. albo "komuchy" lepiej bajerowali, albo antykomuchy nie mają żadnych argumentów, którymi umieliby ludzi przekonać.

          "tak długo trwa proces ws. stanu wojennego" ? proces trwa nie - długo, tylko został wznowiony - po uprzednim umarzaniu przez niezawisłe sądy - po tym jak IPN odnalazł za czasów wzmożenia moralnego i konstytuowania 4erpe jakieś zatłuszczone papiurki, z których rzekomo coś miałoby wynikać. nie trzeba być albertem E, żeby zajarzyć, ze jedynym celem takiego postępowania jest pragnienie utrzymania całego tematu w formie otwartej, "dyskutowania" o nim, rzucania oskarżeń i kolejnych "dowodów", licząc, ze Polacy to banda idiotów, która uwierzy, ze dowody znajdują się w IPN, a nie na Kremlu, o ile ktoś jest na tyle poczciwy, ze wierzy, iż grupka najwyższych urzędników radzieckich z breżniewiem na czele protokołowała swoje narady.

          nie sosób udowodnić jakie były zamiary ówczesnego kierownictwa ZSRR. nie sposób udowodnić, co by się stało, gdyby jaruzelski nie zareagował tak jak zareagował. amen. ktokolwiek mówi kategorycznie "nie planowali wejścia/nie weszliby" jest po prostu człowiekiem upośledzonym intelektualnie, na poziomie podstawowym i dyskusja z takim kimś jest poniżej godności. a niestety upośledzona umysłowo jest strona, która ma dziś monopol na prezentowanie swoich poglądów i racji w polskiej telewizji.

          jestem równiez ciekaw, dlaczego w polsce nie porusza się tematu pedofilii w kościele katolickim i jej przyczyn.

          nie chodzi mi 30 minutowe pogaduszki, w których się liże loda przez szybę, a cała troska dyskutantów skupia się na tym, zeby być po słusznej stronie stołu. chodzi mi o rzeczową serię debat albo jedną, ale wyczerpującą, w której prowadzący pełni rolę arbitra, a nie strony.
          • grek.grek Re: Lisa sflaczały instrument telewizyjny 23.12.10, 11:52
            strona, która jest monoplistą w zakresie wydawania sądów, oceni i wyroków [także moralnych] w sprawie stanu wojennego - tak to będzie brzmiało bardziej po polsku :]

            btw, mówimy cały czas o "wejściu sowietów" w 81... po co mieliby 'wchodzić'... oni już tu byli, i byli gotowi do akcji, wystarczył jeden telefon z wiadomej centrali.

            a po wszystkim breżniew przysłałby tutaj nowego "jaruzelskiego", takiego ze za poprzednim polscy kozacy solidarnościowi płakali by rzewnymi łzami jak za dobrym ojcem. płakaliby nie w sanatoriach i ośrodkach wczasowym, gdzie ich internowano, płakaliby tam, gdzie by ich "wywieziono w nieznanym kierunku i ślad po nich zaginął". łatwo jest pyszczyć po latach, bo się skończyło dobrze i nie było okazji przećwiczyć wariantu gorszego, którego możliwość zaistnienia łatwo bardzo po 20 latach bagatelizować. jedni to robią ze zwierzęcego antykomunizmu, inni po to by ratować albo uszlachetniać swoje życiorysy, przy braku jakichklolwiek innych osiągnięc. w obu przypadkach motywacja wyklucza jakikolwiek obiektywizm.
          • hattrn Re: Lisa sflaczały instrument telewizyjny 30.12.10, 15:29
            Sorry, zapomniałem o tym temacie więc dopiero dzisiaj odpisuje.

            Co do stwierdzenia "powiedziano wszystko" - chodziło mi o to, że od kilku/kilkunastu lat nie ma żadnych nowych faktów dot. stanu wojennego, nie ma więc sensu po raz kolejny wszczynać na ten temat dyskusji bo argumenty obu stron są powszechnie znane. Ciekawe, że z twoich postów wynika jakoby o stanie wojennym nigdy w TV nie dyskutowano a ja np. pamiętam sprzed paru lat dyskusję Rokita-Jaruzelski u Lisa (jeszcze w Polsacie), w innych programach też o tym dyskutowano, poza tym w każdą rocznicę stanu wojennego gazety drukują wywiady ze zwolennikami i przeciwnikami tak więc temat jest tak oklepany jak rozmowy o konflikcie PO-PiS.

            Linia obrony Jaruzelskiego jest taka, że działał w "stanie wyższej konieczności". Stan wyższej konieczności charakteryzuje się jednak BEZPOŚREDNIM zagrożeniem. Zwykły Kowalski powołując się, że w danej sprawie działał w stanie wyższej konieczności musi udowodnić przed sądem, że zagrożenie było bezpośrednie - Jaruzelski więc powinien zrobić to samo chcą uniknąć odpowiedzialności. Owszem, wojska rosyjskie były cały czas na terenie PRL jednak od samej obecności wojsk do zbrojnej interwencji na 40 milionowy kraj jeszcze baaardzo daleko droga. Poza tym ruskie byli w PRL już od lat 40-tych - wg. twojej logiki stan wojenny powinien więc trwać od 1945 czy 1946 (albo chociaż od 1968) bo przecież ZSRR mógł "w każdej chwili uderzyć". Właśnie o tą bezpośredniość zagrożenia się rozchodzi - by stan wojenny był uzasadniony musiały istnieć przesłanki, że ruskie uderzą lada moment, że to planują a nie, że "mogą wejsc, bo 15 lat temu weszli do Czechosłowacji". Wszyscy żyjący towarzysze radzieccy z tamtych lat kategorycznie zaprzeczają o planach radzieckiej interwencji w Polsce. Gdyby takowe były to przecież teraz, po tylu latach by to przyznali - co im szkodzi?
            Zresztą podejrzewam, że sam Jaruzelski doskonale o tym wiedział, że żadnej zbrojnej interwencji ZSRR nie będzie. On po prostu się bał, że jak da bardziej panoszyc się Solidarności to poleci ze stołka a na jego miejsce przyjdzie inny towarzysz. Dlatego postanowił załatwic sprawę opozycji w sposób radykalny by Kreml był zadowolony. Tak więc uratował nie kraj a jedynie własną dupę.
    • grek.grek lis smoleński 28.12.10, 11:24
      niestety, Lis flaczeje nadal, postępie arytmetycznym nawet... wczoraj cały program na pitolenie ze smoleńskimi wdowcami i wdowami o smoleńskiej katastrofie i z aktorką błaszczyk o śpiączce, traumie, śmierci, żałobie... Ile można, nie dość już było tego smęcenia ? jakby kto nie wiedział, ze Lis jest polakiem z dziada pradziada, to się dowiedział, nic go tak nie zajmuje jak śmierć i pogrzeb.
      • tiresias Re: lis smoleński 28.12.10, 11:32
        tylko dodam (a propos wdów), że byłem w szoku po obejrzeniu programu niejakiej Pieńkoskiej na tvn style z profesorem Bochenek, wdowcem smoleńskim.
        To pierwsza osoba, która zachowuje się normalnie, nie chce jechać do Smoleńska, nie chce ekshumacji - facet bardzo rozsądnie się wypowiadał, mimo prób wprowadzenia kiru i histerii do rozmowy przez w/w 'redaktorkie'.
        każdy inaczej przeżywa, ja wiem, ale dobrze zobaczyć, że można znieść to z godnością i poszanowaniem dla własnej przeszłości i przyszłości. serio.
        • marzeka1 Re: lis smoleński 28.12.10, 12:32
          Zgadzam się, też jestem pod wrażeniem rozmowy z prof. Bochenkiem, jego klasy i tego, jak radzi sobie z żałobą.
        • zdzislaw-dyrman-zasadniczo Re: lis smoleński 28.12.10, 14:45
          tiresias napisał:


          > To pierwsza osoba, która zachowuje się normalnie, nie chce jechać do Smoleńska,

          i to jest wzorcowe zachowanie i tak się powinni zachowywać wszyscy, a jak który nie bedzie chciał to go w ryj!
          • tiresias Re: lis smoleński 28.12.10, 14:52

            > i to jest wzorcowe zachowanie i tak się powinni zachowywać wszyscy, a jak który
            > nie bedzie chciał to go w ryj!

            Panie Zdzisławie, z szacunkiem dla Pańskiej inteligencji, jestem pewien, ze dokładnie zrozumiał Pan, co chciałem powiedzieć w swoim poście. Oczywiście nie to, co Pan był łaskaw zasugerować. Serdecznie pozdrawiam Pana i małżonkę, Zofie
        • 0kruh Re: lis smoleński 28.12.10, 15:15
          tiresias napisał:
          > To pierwsza osoba, która zachowuje się normalnie,

          Normalnie to zachowuje się Deresz. Jego święta absolutnie nie były smutne, bo były wesołe. A teraz chce zrobić wesoły koncert w rocznicę śmierci żony. Ogólnie po śmierci żony to jest mu wesoło i dlatego jeszcze latem skoczył z pocieszycielką do Egiptu na wakacje.
          To jest normalne zachowanie, on nawet nie zauważył, że mu żona znikła była. A jeszcze karierę można zrobić dzięki jej śmierci.
          To jest normalność.
          • grek.grek Re: lis smoleński 28.12.10, 15:47
            aprobatę by zyskał deresz, gdyby się wdrapał na jakiś wysoki budynek, spiepr,zył stamtąd na głowę i pokazał całemu narodowi, ze tak kochał żonę, iż się z nią połączyć zapragnął. wtedy polacy z gatunku wymagających okazaliby mu trochę serca, w swoim stylu - dopiero po śmierci. za zycia bowiem chodzi o to, by bliźniego zayebać.
            • 0kruh Re: lis smoleński 28.12.10, 16:31
              Deresz nie ma aprobaty? I dlatego codziennie widuję go w tv?
              Co włączę tv a tam mulat Deresz opowiada o Smoleńsku. Społeczeństwo musi go kochać.
              • wrocek71 Re: lis smoleński 29.12.10, 23:56
                media, - telewizje, pisma ewidentnie promują (dziwne słowo w tym apekcie, ale jednak) jeden typ żałoby - właśnie reprezentowany przez p. Bochenka, Deresza czy p.Szmajdzińską. Czyli nie chcesz wnikać jak to było, nie dręczą cię żadne pytania, nie roztrząsasz, nie analizujesz, nie masz żadnych pretensji, itd. Taka żałoba jest cool, z klasą, na poziomie. Każda inna to oszołomstwo, jątrzenie, czepianie się porządnych ludzi i wkurzanie innych, nie potrzebne rozpamiętywanie. No cóż, jak pisał Vonnegut - bywa.
                • grek.grek Re: lis smoleński 30.12.10, 13:41
                  kiedy ktoś zadaje kulturalne pytania i się rzeczowo interesuje, to nikt nie ma powodów by nazywac to "oszołomstwem". kiedy jednak słucha się wdów smoleńskich, dziwnym zbiegiem okolicznosci tych związanych kiedyś ze śp. osobami z PiS i okolic, to słowa "jątrzenie" i "oszołomstwo" przychodzi do głowy niemal automatycznie. ton ich wypowiedzi, nieukrywana zajadłośc, wpisująca się w klimat politycznej rozróby, redagowanie niemal jawnych oskarżeń w stosunku do polityków krajowych, podrzucanie tekstów a'la 'nie wiem, czy w trumnie są zwłoki mojego męża", czy napomknięcia o możliwych ządaniach ekshumacji, a ostatnio sugestie, że będą zawiadomienia do prokuratury o 'zamachu na prezydenta kaczyńskiego' upowazniają do tego całkowicie. to są wariackie zachowania.
                • barbasia1 Re: lis smoleński 30.12.10, 14:41
                  Wymienieni panowie czekają mniej lub bardziej cierpliwie na wyniki śledztwa specjalistów!!! Nie snują fantastycznych teorii (spiskowych) na tematy, o których nie mają zielonego pojęcia! Nie obnoszą się z własnymi wydumanymi teoriami na temat przyczyn katastrof po mediach. To źle?

                  A przecież o tym, że i oni mają wątpliwości i że zależy im na wyjaśnieniu sprawy i okoliczności wypadku świadczy fakt, że cały czas pilnują sprawy, domagają się sprawozdań z postępów śledztwa, chodzą na spotkania zorganizowane w tej sprawie przez premiera, itd.
    • poziomka001 Re: Lisa sflaczały instrument telewizyjny 28.12.10, 14:30

      Lis stracił resztkę mojego szacunku organizując ostatnio promocję książki Joli (tak, tej od "bezę jemy łyżeczką") Lekcja Stylu czy coś w ten deseń. I to wszystko w publicznej tv, w programie pseudo publicystycznym. Żenua roku.

      • 0kruh Re: Lisa sflaczały instrument telewizyjny 28.12.10, 15:18
        I tak się tworzy "fakty prasowe" czy "fakty medialne"... Schlany Oleksy coś tam pierdnął o bezach i wszyscy to kupili. A to były... ptysie. Konkretnie: "ptyśki".
      • mestizo Re: Lisa sflaczały instrument telewizyjny 29.12.10, 18:55
        A ja Tomasza Lisa lubie,jest jednym z niewielu polskich dziennikarzy,publicystów których da sie słuchać,bo mają coś ciekawego do powiedzenia.Ostatni jego program był nie wart uwagi,ale poprzednie dyskusje bardzo ciekawe,zwłaszcza te z udziałem red.Terlikowskiego i byłego zakonnika Bartosia.
        Jeżeli nie lubicie Lisa to śmiało moge wam polecić codzienny program ''Nie ma żartów''pięknej i dociekliwej Elizy Michalik w Superstacji.
        • 0kruh Re: Lisa sflaczały instrument telewizyjny 30.12.10, 11:45
          Eliza Michalik? To ta "rzetelna" dziennikarka od plagiatów?
    • grek.grek plusy i minusy lisowe w sezonie jesiennym 03.01.11, 12:08
      w jesiennym sezonie :

      widownia ogółem : 2,6 mln [spadek z 2,9], udział w rynku : 21,5 % [spadek z 22,6], udział w grupie wiekowej 16-49 : 13,76 % [spadek z 13,87]

      kasa z reklam 10,6 [wzrost z 8,4]



      • 0kruh Re: plusy i minusy lisowe w sezonie jesiennym 03.01.11, 15:24
        udział w grupie wiekowej 16-49 : 13,76 %

        Malo tych młodych wykształconych z wielkich miast.
    • grek.grek początek nowego sezonu - b dobry 04.01.11, 12:28
      wczoraj ciekawiej wreszcie było.

      bez "wojny polsko-polskiej' o to, co ktoś pierdnął w jakimś medium, bez smoleńskiego
      nawijania makaronu na uszy, a za to o książce, i to takiej, co się w polsce dopiero ukaże -
      nowym eseju grossa o prześladowaniach żydów w polandzie w czasach 2 wojny światowej;
      okupacji niemieckiej. najpierw rozmowa z autorem i jego żoną-wydawcą, z nyc telemostem, a
      potem w studio z zaproszeńcami. i treściwie było. i ciekawie. i świeżo.

      swoją drogą, trzeba sobie uświadomić jedną rzecz - wychodzi ksiązka grossa, lis dzwoni do niego do ameryki i gross się zgadza na występ; przyjeżdza prezydent rosji - zgadza się na występ. i takich przypadków przez lata lisa obecności w tiwi było dużo. pokażcie mu polskiego dziennikarza telewizyjnego, zwłaszcza spośród tych, co lisa traktują z góry, który jest w stanie być na tyle dobrze znana i sprawdzoną marką, że mu ten czy tamten nie odmówią ? ziemkiewicz ? on se może z janeckiem pogadać. wildstein ? ten w swoim programie doskoczył do krasnodębskiego i zyzaka, a to już starczy za komentarz...pospieszalski ? pamiętam, że ten z kolei docharapał się tele-wizyty rocco buttiglione, czyli gościa, któremu nikt w europie nie podaje ręki, a większość psychiatryków w unii ma jego zdjęcia na ścianie z napisem "most wanted". tyle o brandzie.

      dlatego od lisa wypada oczekiwać więcej. program jest w pełni profeską i powiewem zachodu nad przaśną wildsteinowsko-pospieszalską wisłą. ale rozmaitośc, róznorodność tematów, zaproszonych gości, trudność i trafność podejmowania wątków, nowe kierunki dyskursu publicznego, społecznego, politycznego, kulturalnego także, i iks innych - must be there. szkoda tej audycji dla powielanie tego, co rajbowane w stu innych mediach przze 24 na dobę i bez przerwy.
      • 0kruh Re: początek nowego sezonu - b dobry 04.01.11, 18:44
        Ty tak za darmo, naprawdę zaangażowany czy za kasę wklepujesz tutaj te swoje quasifelietoniki?

        A wczorajszy program powalał. Oto Lis próbuje udawać obiektywnego i niby zarzucać Grossowi antypolonizm. Koń by się uśmiał z tego Lisu.

        Program o książce, która jeszcze nie wyszła. Znów przykrywka. Jak trzeba wyciszyć kolejne potknięcia rządu to albo aborcja albo antysemityzm. A grekopodobni jak te stado baranów rzucą się na temat...

        Książka Grossa jest bez znaczenia, tym bardziej, że ma zerową wartość historyczną. Ot, taki eseik wpisany w przemysł holokaustu. Napisana na podstawie zdjęcia, które nie wiadomo co przedstawia (co sam Gross przyznał) oraz na podstawie danych rzucanych z rękawa, co też sam Gross przyznał - nie widzi różnicy między kilkadziesiąt a kilkaset. Czy jest więc czym się ekscytować a tym bardziej robić o tym program? Student historii potrafiłby zrobić z Grossa pośmiewisko a Lis go zaprasza i traktuje poważnie. Błazenada...


        Ciekawszy byłby program z prezydentową trojga nazwisk rodowych.. Jej rodzice i dziadkowie mogą opowiedzieć jak to Polacy ich uratowali, dali im nazwiska, dali im pracę w MUB...
        • grek.grek Re: początek nowego sezonu - b dobry 05.01.11, 10:49
          a ty co, tropiciel spisków i agentury, w prochowcu na gołe ciało i kaloszach ?

          "próbuje udawać obiektywnego" - grunt, że ty jesteś szczery w swoim nieudawaniu tegoż.

          "przykrywka" - o "potknięciach rządu" dowiesz się z KAZDEGO serwisu informacyjnego i licznych dodatków z komentarzami w tvp info, albo tvn24 albo z prasy dowolnej albo z radia. co ci u lisa nowego powiedzą politycy ? to samo, co i wszędzie wyklepią z kartki, choćby i najcdociekliwsze pytania lisa nazwiesz "udawaniem obiektywizmu" i na tym finito. nie zauważasz nawet, ze swoim betonowym, nieprzemakalnym negatywizmem własne słowa czynisz zbędnymi. nasmaruj se na ścianie "chu/j", albo "d/upa" i ten sam efekt osiągniesz, a moze nawet lepszy.

          dyskusje o ksiązkach są standardem we francji czy niemczech, przy wszystkich probelmach ekonomicznych i innych; to tylko u nas nonstop ludzi się ogłupia pokazywaniem polityków i puszczaniem ich wyuczonych tekstów, w które sami nie wierzą.

          "ksiązka grossa jest bez znaczenia, lis go zaprasza i traktuje powaznie, a student zrobiłby z grossa pośmiewisko" - problem polega na tym, ze to nie jakiś "student", tylko ten a nie inny gross napisał tę ksiązkę, że się ona ukaże i że będzie przedmiotem dyskusji nie tylko w polsce. a jaka ona jest, to inna para kaloszy. to, ze ty zadekretowałeś, iż jest "bez znaczenia" nie zmieni przyszłości, a w przyszłości widać wyraźnie na jej temat spór i polemikę, więc program o niej był ważny i miał uzasadnienie.










    • kocia_noga Re: Lisa sflaczały instrument telewizyjny 05.01.11, 21:04
      grek.grek napisał:

      > ostatnimi czasy Lisowi się zayebiście skurczył i sflaczał....
      wszystko to święta racya, panie Greg, ale ja pytam, gdzie można usłyszeć tę gadaninę. Obserwując jednym okiem wyłowiłam, jak ojciec czy też brat jojczał, że jakość klienteli coraz gorsza -MAŁO MĘŻCZYZN.
      Może to zwid, więc chciałabym to wysłuchać raz jeszcze.
      Szukałam na jutiubie, ale bez powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka