dzidzia_bojowa
23.10.11, 23:09
Lubię Amerykanów. Lubię ich za to, że umieją się z siebie śmiać i nie boją się tematów tabu. Gdyby u nas próbowano zorganizować taki antybenefis jak zorganizowano Sheenowi to po pierwsze nikt by się nie zgodził być bohaterem wieczoru a po drugie za szarganie świętości sprawa skończyłaby się w sądzie. A Charlie bierze wszystko na klatę choć dokopują mu ostro, np. za brak zainteresowania swoimi dziećmi. Innym uczestnikom programu też się dostaje...