Dodaj do ulubionych

Maść na syfy...

IP: *.gazetaolsztynska.pl 08.03.02, 12:42
Łukasz Wiewiórski vel Ken.
Moje wnioski po kilku odcinkach BB. Jednocześnie proszę
o nie krytykowanie faktu, że oceniam człowieka po kilku
dniach obserwacji na szklanym ekranie.
Wystarczy kilka zdań z ust tego człowieka (nawet przez
telefon ;-), by stwierdzić z całą odpowiedzialnością:

egocentryk, lalka, mały rozumek, pseudoamant, intrygant,
słabeusz, panikarz, seksualny gawędziarz, uwstecznienie
umysłowe, materialista, konformista, kłamczuch...

Przeleciał pannę Frytkę i... kurcze, jak on ją tearza
traktuje! Mało nie padłam wczoraj, gdy zobaczyłam jak
jej "doradzał" w sprawie "maści na syfy" (cytuję). Na
wet jej nazwiska nie pamięta... ale numer :-)))

Zauważyliście jak intryguje? Ma ochotę na Barbie to żeni
kity, że niby ona język na jego widok wystawia. Co ta
typek!

Kolejna opowieść o jego "ideale" kobiety. Egocentryzm do
potęgi: "żeby miała o czym ZE MNĄ rozmawiać...". Mam
wrażenie, że najlepiej chłopak by zrobił, gdyby się
sklonował i kopię przerobił na babkę. Pełnia szczęścia
wtedy - ktoś identycznie narcystyczny.
Albo komentarz do byłego związku: "nie chcę jej robić
jazdy". Kurcze, nie wiadomo jak było, ale i tak dał do
zrozumienia całej Polsce, że jego była laska to jakaś
wariatka...

Najlepsze jednak było z tą maścią. Frytka podała mu
swoje mazidło, a ten to rzucił jakby gów... w ręku
trzymał, z tekstem: "do butów to weź". On jest kretynem
do kwadratu!

Pozer. Jaki "obolały" po tej walce z Sambo. Jak się
Frycia nim teraz opiekuje. Co to za facet, co po paru
szturchnięciach pyta: "czy zna się tu ktoś na
medycynie?"...

hahaha :-) Niezły tekst. Więcej szumu robi niż te jego
rzekome kontuzje warte! Jest w tym pewna taktyka. Robi z
siebie bohatera, taki poszodowany... biedaczek.

Olewa Frytkę, ale jak tylko ktoś się przy niej zakręci
(patrz: Sambo) zaraz przyłazi i albo klapie ją po tyłku
albo daje buzi - wszystko po to by podkreślić swoją
własność. Tak jak pies, co obsikuje drzewa i ... biegnie
dalej.

Co wy o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Adam Re: Maść na syfy... IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 08.03.02, 12:49
      lepszy byl numer wczoraj na tvn7 jak chciala by ja pocalowal czy jakos tam,a
      Ken stwierdzil z obrzydzeniem,ze tego nie zrobi bo jego lozkowa panna nie ma
      umytych zebow....no zagial mnie....a co do twojej wypowiedzi to trafiona w
      10:))
      Pozdro
    • Gość: v-rally Re: Maść na syfy... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.02, 12:50
      Gość portalu: milusia napisał(a):

      > Łukasz Wiewiórski vel Ken.
      > Moje wnioski po kilku odcinkach BB. Jednocześnie proszę
      > o nie krytykowanie faktu, że oceniam człowieka po kilku
      > dniach obserwacji na szklanym ekranie.
      > Wystarczy kilka zdań z ust tego człowieka (nawet przez
      > telefon ;-), by stwierdzić z całą odpowiedzialnością:
      >
      > egocentryk, lalka, mały rozumek, pseudoamant, intrygant,
      > słabeusz, panikarz, seksualny gawędziarz, uwstecznienie
      > umysłowe, materialista, konformista, kłamczuch...
      >
      > Przeleciał pannę Frytkę i... kurcze, jak on ją tearza
      > traktuje! Mało nie padłam wczoraj, gdy zobaczyłam jak
      > jej "doradzał" w sprawie "maści na syfy" (cytuję). Na
      > wet jej nazwiska nie pamięta... ale numer :-)))
      >
      > Zauważyliście jak intryguje? Ma ochotę na Barbie to żeni
      > kity, że niby ona język na jego widok wystawia. Co ta
      > typek!
      >
      > Kolejna opowieść o jego "ideale" kobiety. Egocentryzm do
      > potęgi: "żeby miała o czym ZE MNĄ rozmawiać...". Mam
      > wrażenie, że najlepiej chłopak by zrobił, gdyby się
      > sklonował i kopię przerobił na babkę. Pełnia szczęścia
      > wtedy - ktoś identycznie narcystyczny.
      > Albo komentarz do byłego związku: "nie chcę jej robić
      > jazdy". Kurcze, nie wiadomo jak było, ale i tak dał do
      > zrozumienia całej Polsce, że jego była laska to jakaś
      > wariatka...
      >
      > Najlepsze jednak było z tą maścią. Frytka podała mu
      > swoje mazidło, a ten to rzucił jakby gów... w ręku
      > trzymał, z tekstem: "do butów to weź". On jest kretynem
      > do kwadratu!
      >
      > Pozer. Jaki "obolały" po tej walce z Sambo. Jak się
      > Frycia nim teraz opiekuje. Co to za facet, co po paru
      > szturchnięciach pyta: "czy zna się tu ktoś na
      > medycynie?"...
      >
      > hahaha :-) Niezły tekst. Więcej szumu robi niż te jego
      > rzekome kontuzje warte! Jest w tym pewna taktyka. Robi z
      > siebie bohatera, taki poszodowany... biedaczek.
      >
      > Olewa Frytkę, ale jak tylko ktoś się przy niej zakręci
      > (patrz: Sambo) zaraz przyłazi i albo klapie ją po tyłku
      > albo daje buzi - wszystko po to by podkreślić swoją
      > własność. Tak jak pies, co obsikuje drzewa i ... biegnie
      > dalej.
      >
      > Co wy o tym myślicie?
      ze jest gejem(wystarczylo spojrzec na jego znajomych) ale lubi tez zaliczac
      dziewczynki -pusty czlowkiek ktory jeszcze nie doznal porazki zyciowej...a moze
      wystarzylo by raz porzadnie oklepac jego twarz?

    • Gość: zdzisio Re: do milusi IP: 192.168.100.* 08.03.02, 13:11
      Milusiu, jeszcze raz potwierdzacz, że znasz sie na ludziach. Twoje obserwacje
      na temat tego osobnika sa doskonałe!
      A tak w ogóle to ja lubie go ogladać. Wczoraj jak wygłaszał te swoje monologi
      to sie mało co nie zlałem ze smiechu. Najsmutniejsze jest to, że on jest tak
      zafascynowany soba, że nie jest w stanie odebrać żadnych sygnałów na swój temat
      z otoczenia. Ale może w ten sposób łatwiej mu będzie przejść przez życie i
      zrobić karierę. Zauważyłem, że ludzie jego pokroju jakos łatwiej odnajdują sie
      w polskiej rzeczywistości. Nie maja zahamowań, które zwykle towarzysza ludziom
      myślącym.
      Jedno jest pewne -jak go zabraknie w programie to BB straci na ogladalności.
      • Gość: min Re: do milusi IP: *.gazeta.pl 08.03.02, 13:25
        Milusiu ...bardzo celne obserwacje - jego wczorajsze odzywki - "Ta maśc to do
        butów..." i wywody o własciwych kosmetykach albo udawanie że śpi i nikogo nie
        widzi gdy Frytka stoi nad nim z nadzieją...patrząc na to czułem się zażenowany.
        • Gość: milusia zdzisio i min :-))) IP: *.gazetaolsztynska.pl 08.03.02, 14:06
          Fajnie, że ktoś myśli podobnie :-)))
    • Gość: sernik Re: Maść na syfy... IP: 195.94.206.* 08.03.02, 13:29
      Czesc Milusia! Wszystkiego naj naj z okazji Dnia Kobiet!!! Wiec jednak mialem
      racje, mimo ciaglego zniesmaczenia programem, nadal ich podgladasz i podgladac
      bedziesz... To uzaleznienie? Czy to cos powaznego?
      • Gość: milusia Re: Maść na syfy... IP: *.gazetaolsztynska.pl 08.03.02, 14:03
        Gość portalu: sernik napisał(a):

        > Czesc Milusia! Wszystkiego naj naj z okazji Dnia Kobiet!!! Wiec jednak mialem
        > racje, mimo ciaglego zniesmaczenia programem, nadal ich podgladasz i podgladac
        > bedziesz... To uzaleznienie? Czy to cos powaznego?


        Kurcze, to chyba uzależnienie ;-)))
        Dziwię się sobie, bo nadal twierdzę, że ten program to
        dno, ale... regularnie go oglądam.
        I jak się denerwuje do tego! Krzyczę, skaczę na fotelu,
        wyzywam od dupków ;-P

        Może to taka forma realizacji odrobiny prymitywizmu, który
        każdy z nas posiada? (jedni więcej, inni mniej)

        Pozdoowki od Milusi :-)))

        • vwdoka Re: Maść na syfy... 08.03.02, 16:03
          Witaj Milusiu,

          Jak zwykle masz rację. Dodam od siebie, iż wypowiedziałem następujące zdanie (w
          trakcie szamotania się Sambo i Kena w basenie żółwia) - "Nakładź mu po ryju".
          Zapewniam Cię, iż nie jest to mój język, ale tak powiedziałem. Obawiam się iż
          także jestem już uzależniony od BBB...

          Pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: S Re: Maść na syfy... IP: 213.25.164.* 08.03.02, 13:37
      100 % racji nic dodać nic ująć
    • medea5 Re: Maść na syfy... 08.03.02, 13:59
      Witaj Milutka,
      trafność Twoich spostrzeżeń mnie powaliła z nóg. Oglądałam wczoraj tylko
      fragment BB. Miałam pecha wysłuchałam jaka powinna być dziewczyna dla Kena. Gdy
      usłyszałam, że musi umieć z nim rozmawiać to omało nie spadłam z fotela. Muszę
      mu jednak przyznać racje, musi znaleść niezłą kretynkę, która mogłaby rozmawiać
      z nim na jego poziomie i do tego jeszcze tak jak on uwielbiac kosmetyki.
      Z tego co czytam dzisiaj na forum to facet zabrał ze sobą niezły arsenał
      kosmetyków, gdzieś też wyczytałam, ze zabrał ze sobą nystatyne. Czy się
      przesłyszałam, czy też może to prawda. Jeśli tak to przeczytajcie sobie tekst
      poniżej:
      NYSTATIN w postaci drażetek, którą stosujemy w grzybicach przewodu pokarmowego
      wywołanych wrażliwymi grzybami, w profilaktyce leczenia antybiotykami o
      szerokim spektrum działania.
      NYSTATYNA w postaci tabletek dopochwowych (1 tabletka dopochwowa zawiera 100
      000 j.m. nystatyny), którą stosujemy w grzybicy pochwy i sromu.
      NYSTATYNA w postaci zawiesiny, którą stosujemy w drożdżycach błon śluzowych
      jamy ustnej, przy zajadach i zapaleniu języka.
      NYSTATYNA w postaci zasypki, którą stosujemy przy wyprzeniach drożdżakowatych,
      oraz zapobiegawczo przy nawracaniu drożdżyc skóry.
      NYSTATYNA w postaci substancji sypkiej, którą stosujemy w grzybicach jamy
      ustnej, przewodu pokarmowego, pochwy i sromu, zapaleniu żołędzi, wyprzeń
      drożdżakowatych.
      Ciekawa jestem na którą z tych chorób cierpi biedaczek. Jeśli na jedna z tych
      mniej szkodliwych to nie ma się co martwić, ale jeśli na te inne to stanowi
      zagrożenie dla kobietek.

      Jeśli coś się przesłyszałam to cofam cały ten tekst i uznajcie, że go nie było.

      • Gość: milusia Re: Maść na syfy... IP: *.gazetaolsztynska.pl 08.03.02, 14:05
        medea5 napisał(a):

        > Witaj Milutka,
        > trafność Twoich spostrzeżeń mnie powaliła z nóg. Oglądałam wczoraj tylko
        > fragment BB. Miałam pecha wysłuchałam jaka powinna być dziewczyna dla Kena. Gdy
        >
        > usłyszałam, że musi umieć z nim rozmawiać to omało nie spadłam z fotela. Muszę
        > mu jednak przyznać racje, musi znaleść niezłą kretynkę, która mogłaby rozmawiać
        >
        > z nim na jego poziomie i do tego jeszcze tak jak on uwielbiac kosmetyki.
        > Z tego co czytam dzisiaj na forum to facet zabrał ze sobą niezły arsenał
        > kosmetyków, gdzieś też wyczytałam, ze zabrał ze sobą nystatyne. Czy się
        > przesłyszałam, czy też może to prawda. Jeśli tak to przeczytajcie sobie tekst
        > poniżej:
        > NYSTATIN w postaci drażetek, którą stosujemy w grzybicach przewodu pokarmowego
        > wywołanych wrażliwymi grzybami, w profilaktyce leczenia antybiotykami o
        > szerokim spektrum działania.
        > NYSTATYNA w postaci tabletek dopochwowych (1 tabletka dopochwowa zawiera 100
        > 000 j.m. nystatyny), którą stosujemy w grzybicy pochwy i sromu.
        > NYSTATYNA w postaci zawiesiny, którą stosujemy w drożdżycach błon śluzowych
        > jamy ustnej, przy zajadach i zapaleniu języka.
        > NYSTATYNA w postaci zasypki, którą stosujemy przy wyprzeniach drożdżakowatych,
        > oraz zapobiegawczo przy nawracaniu drożdżyc skóry.
        > NYSTATYNA w postaci substancji sypkiej, którą stosujemy w grzybicach jamy
        > ustnej, przewodu pokarmowego, pochwy i sromu, zapaleniu żołędzi, wyprzeń
        > drożdżakowatych.
        > Ciekawa jestem na którą z tych chorób cierpi biedaczek. Jeśli na jedna z tych
        > mniej szkodliwych to nie ma się co martwić, ale jeśli na te inne to stanowi
        > zagrożenie dla kobietek.
        >
        > Jeśli coś się przesłyszałam to cofam cały ten tekst i uznajcie, że go nie było.


        Hejka Medea :-)

        On pewnie odkaża, każdą laskę z którą chce się bzykać
        hehehehe ;-)


        • cantcatchme Re: Maść na syfy... 08.03.02, 14:14
          albo odkaza wlasnego kogutka. w trosce o zdrowie pan, jak prawdziwy gentleman
    • Gość: siano do Milusi IP: *.tarnow.sdi.tpnet.pl 08.03.02, 14:28
      Czesc Milusia!

      Niestety, trudno nie zgodzić się z tezami jakie zawarłaś w tym
      wątku. "Niestety" oczywiscie dla Kena...

      Ale nawiążę do wątku "o zeszmaceniu". Skoro wygląda na to, że to Łukasz jest
      wyzbyty uczuć i ma wszystkie przymioty i przywary, króre wymieniłaś, to może to
      on "zepsuł" Frytkę...? Może nazwyanie jej szmatą było zbędne? Owszem, chyba
      zgubiła ją głupota i naiwność, ale....

      Wiem, ja znowu swoje, ale będę wdzięczny jeśli odpowiesz :).

      Pozdrawiam
      siano
      • Gość: milusia Re: do Milusi IP: *.gazetaolsztynska.pl 08.03.02, 16:12
        Gość portalu: siano napisał(a):

        > Czesc Milusia!
        >
        > Niestety, trudno nie zgodzić się z tezami jakie zawarłaś w tym
        > wątku. "Niestety" oczywiscie dla Kena...
        >
        > Ale nawiążę do wątku "o zeszmaceniu". Skoro wygląda na to, że to Łukasz jest
        > wyzbyty uczuć i ma wszystkie przymioty i przywary, króre wymieniłaś, to może to
        >
        > on "zepsuł" Frytkę...? Może nazwyanie jej szmatą było zbędne? Owszem, chyba
        > zgubiła ją głupota i naiwność, ale....
        >
        > Wiem, ja znowu swoje, ale będę wdzięczny jeśli odpowiesz :).
        >
        > Pozdrawiam
        > siano

        Cześć Sianko ;-)

        Słowa zeszmacenie użyłam w stosunku do obydwojga. Chociaż
        przyznam się szczerze, że jakoś dotkliwiej boli mnie jej
        zachowanie... Może to kwestia tego, że jestem kobietą i
        wydaje mi się, że "my kobietki powinnyśmy trzymać się
        razem" (nie odczytaj tego jako objawienia feminizmu). Z
        Kena śmieję się i wściekam, ale... to co reprezentuje
        Frytka wyjątkowo mnie drażni.

        Czy Frytka dała się omotać Kenowi? Nie sądzę. No, chyba że
        chłopak miał praktyki u Kaszpirowskiego, ale to już
        dywagacje na inny temat ;-)
        Frytka jest w moim wieku (25-letni człowiek powinien być
        na tyle dojrzały, by brać pełną odpowiedzialność za to co
        robi), z jej postawy wynika, że z "niejednego pieca chleb
        jadła" - powinna wiedzieć, że facet "których pasją są
        kobiety" zawsze jest chętny na to i owo. Ona specjalnie
        się nie broniła, ba, można powiedzieć - nawet prowokowała.

        Jest dorosła. Wiedziała co, po co i z kim robi. To
        przykre. Po prostu puściła się na maxa. Wiem, są laski,
        które puszczają się codziennie. Tylko one to robią w
        zaciszu burdelowego pokoju, a ona przy kamerach i... z
        takim DUPKIEM!
        Wniosek nasuwa się sam: widocznie nadają na tych samch
        falach, mają podobne poglądy na kontakty międzyludzkie...

        Po zakończeniu programu będą pewnie idolami grupy
        nastolatków. Wyznacznikiem "swobody" i "bycia sobą".
        Fałszywy wzorzec do naśladowania. Ich wizerunki zdobić
        będą kubki BB i koszulki. Nie za to, co sobą reprezentują,
        ale TYLKO za to, że wzięli udział w takim przedsięwzięciu
        jak Big Brother. Pacan do kwadratu i panna puszczalska na
        kubku po 10 zł. Ja go nie kupię. Ale znajdł się tacy, co
        będą w nim pić ulubioną poranną kawę...

        Pozdrawiam. Milusia


        • vwdoka Re: do Milusi 08.03.02, 16:25
          Witaj Milusiu,

          Tylko czy to jest luz co oni prezentują czy całkowity brak jakichkolwiek
          hamulców moralnych?
          Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka